Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Piwo (częściowo) sprzed 65 mln lat

Recommended Posts

Jak ożywić drożdże sprzed milionów lat, w dodatku tkwiące w owadzie zatopionym w bursztynie? Wystarczy je dodać do... piwa.

Raul Cano, emerytowany profesor California Polytechnic State University, wyekstrahował DNA owada w 1993 roku. W jego tkankach znalazł szczepy bakterii z kredy, co próbował wykorzystać przy produkcji antybiotyków. Nie udało się, więc przez 15 lat zajmował się czymś zupełnie innym. Aż niedawno doszło do przełomu.

Na początku lat 90. genom libańskiego wołka zbożowego z kredy został dopasowany do genomu współcześnie żyjących gatunków tych owadów. Nad ekstrakcją DNA Cano pracował z 3 innymi naukowcami: doktorem George'em Poinarem, jego żoną Robertą i synem Hendrikiem.

Cano przyznaje, że przy warzeniu piwa można skorzystać z czyjejś receptury i kupnych drożdży. Jednak po co, skoro można stworzyć coś własnego i niepowtarzalnego? Dzięki takiemu myśleniu (i drożdżom z kredy) powstały dwa gatunki piwa: ale i niemieckie piwo pszeniczne. Są one produkowane przez Fossil Fuels Brewing Co., spółkę Cano i dwóch innych osób (mikrobiologa Chipa Lamberta oraz prawnika).

Kiperzy bardzo różnie oceniają i opisują smak alkoholu. Zazwyczaj wyczuwają w nim ostrą nutę. Wysławiają też jego gładkość i goździkowy posmak.

Cano, który uzyskał doktorat z mykologii medycznej, twierdzi, że z biologicznego punktu widzenia bakterie i drożdże tworzą podobne formy przetrwalnikowe, które ożywają po wydłubaniu ich z bursztynu.

Wyjątkowy smak "kopalnego" piwa to efekt zastosowania drożdży sprzed milionów lat. Ich metabolizm różni się od przemiany materii współczesnych krewnych. Ich pożywkę mogą stanowić jedynie cukry z wąskiego zakresu. Dzisiejsze drożdże wykorzystują zaś właściwie każdy rodzaj cukru. Z biegiem czasu grzyby z kredy mogą także wyewoluować w podobnym kierunku, ale Cano zamierza zachować hodowlę z pierwotnymi właściwościami, by piwo nadal miało niepowtarzalny smak.

Pierwsza wersja piwa powstała już w 1997 roku. Piwowar amator dostarczył ją na przyjęcie z okazji premiery Zaginionego świata: parku jurajskiego oraz na wesele córki Cano. Bez biznesplanu pierwsza firma nie zdołała się jednak utrzymać na rynku. Podobnie jak drożdże, ożywiono ją 2 lata temu.

Jeśli piwo trafi na "główny" rynek i nie będzie już produktem niszowym, będzie musiało zmienić nazwy, najlepiej na te z 1997 roku: Stegosaurus Stout i Jurassic Amber Ale.

Kopalne piwo i działania jego twórców wzbudzają wiele kontrowersji. David A. Grimaldi, dyrektor Wydziału Entomologii Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej, krytycznie odnosi się do wiercenia w starych bursztynach. Podkreśla, że są one łamliwe i delikatne. Uszkodzeniu ulega też sam skamieniały owad. Można utrzymywać, że igła nie narusza okazów, ale to nieprawda. Bursztyn z libańskim wołkiem zbożowym jest unikatem na skalę światową. To jedyny znany egzemplarz. Poinar twierdzi, że bursztyn będzie naprawiony, ale najpierw trzeba go było przecież rozłupać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

z czego to ludzie nie potrafia zrobic alkoholu.

 

taki prehistoryczne drozdze kojaza mi sie z trupami. nie chcialabym tego pic. tak jak wódki z robakiem.

i po co marnowac cenne okazy.

niktorzy ludzie mogliby wykozystywac swoja wiedze w sensowniejszy sposob.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz, zaraz. Czego tu nie rozumiem. Pisze tutaj, że drożdże te pochodzą z epoki kredy, w czasie gdy ta zakończyła się około 65 mln lat temu :) Albo autor tego artykułu się pomylił, ale zrobił chwyt reklamowo/propagandowy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypomina mi to zabawę burżuazji za czasów Napoleona, kiedy to przy szampanie towarzystwo otwierało sobie mumie przywiezione z Egiptu. Równie obrzydliwe i głupie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz, zaraz. Czego tu nie rozumiem. Pisze tutaj, że drożdże te pochodzą z epoki kredy, w czasie gdy ta zakończyła się około 65 mln lat temu :( Albo autor tego artykułu się pomylił, ale zrobił chwyt reklamowo/propagandowy :)

 

Przepraszamy za literówkę ;) Poprawione, dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najzabawniejsze, że w kredzie żyły już wołki zbożowe, choć nie było jeszcze zbóż... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy i mikrobiolodzy z Izraelskiej Służby Starożytności oraz 4 uniwersytetów wykorzystali do uwarzenia piwa drożdże, których spory przetrwały w zakamarkach naczyń kilka tysięcy lat.
      Pracując nad odtworzeniem starożytnego napitku, udali się m.in. do Kadma Winery, gdzie wino nadal wytwarza się w glinianych naczyniach.
      Dr Yitzhak Paz z Izraelskiej Służby Starożytności (ISS), prof. Aren Maeir z Uniwersytetu Bar-Ilan oraz prof. Yuval Gadot i Oded Lipschits z Uniwersytetu w Tel Awiwie przekazali próbki naczyń z różnych stanowisk archeologicznych. Naczynia (21) te były wykorzystywane jako dzbany na piwo i miód pitny. Datowały się na panowanie Narmera (ok. 3000 p.n.e.), aramejskiego króla Chazaela (od 844/842 do ok. 800 p.n.e.) czy Nehemiasza, namiestnika króla Persji w Judei (V w. p.n.e.).
      Znaleziono je m.in. podczas wykopalisk ratowniczych przy ulicy Ha-Masger w Tel Awiwie, w pałacu z okresu perskiego w kibucu Ramat Rachel, a także w En-Besor, egipskiej warzelni sprzed 5 tys. lat na terenie północno-zachodniej pustyni Negew.
      Naukowcy, w tym Michael Klutstein z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, zsekwencjonowali pełny genom wszystkich izolatów. Na tej podstawie dr Amir Szitenberg z Dead Sea-Arava Science Center orzekł m.in., że szczep RRPrTmd13 z dzbana na miód pitny z Ramat Rachel przypomina szczepy wykorzystywane w etiopskim tedżu.
      Wtedy nadszedł czas na odtworzenie starożytnego piwa. Pomógł w tym izraelski ekspert Itai Gutman. Trunku kosztowali dr Elyashiv Drori z Ariel University oraz certyfikowani kiperzy z International Beer Judge Certification Program (BJCP).
      Największym cudem jest to, że kolonie drożdży przetrwały tysiące lat, czekając na wydobycie i wyhodowanie. Pozwoliły nam one stworzyć piwo, które dało pojęcie o smaku piw filistyńskich i egipskich - podkreśla Ronen Hazan z Uniwersytetu Hebrajskiego.
      Szczepy EBEgT12, TZPlpvs2 i RRPrTmd13 zapewniły aromatyczne i smaczne piwa, które poddano dodatkowym analizom, m.in. składu; EBEgT12 wyizolowano z egipskich naczyń z En-Besor, a TZPlpvs2 z naczyń filistyńskich (ze stanowiska Tall as-Safi, gdzie prawdopodobnie znajdowało się miasto Gat).
      Mówimy o prawdziwym przełomie. Po raz pierwszy udało nam się wyprodukować alkohol ze starożytnych drożdży - dodaje dr Yitzchak Paz z ISS.
      Mimo że w piwie znajdują się współczesne składniki, takie jak chmiel, to starożytne szczepy drożdży odpowiadają za unikatowy smak. Opisując go, Shmuel Naky z Jerusalem Beer Center używa takich określeń, jak pikantny, lekko owocowy i bardzo złożony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po 220 latach belgijskie opactwo Grimbergen rozpoczęło produkcję piwa według słynnej średniowiecznej receptury. Dotychczas miłośnicy piwa mogli kupić napój firmowany nazwą opactwa, jednak jest on produkowany przez Carlsberga na podstawie umowy z zakonem. W archiwach klasztoru mnisi odnaleźli oryginalną recepturę napoju słynnego w średniowieczu i właśnie uwarzono pierwszą porcję piwa.
      Brat Karel Stautemas, w obecności burmistrza oraz 120 dziennikarzy i miłośników piwa, zaprezentował pierwszą szklankę złotego trunku. Poinformował, że w archiwach znajduje się wiele starych ksiąg, a w jednej z nich trafiono na przepis. Gdy udało się go odczytać, mnisi przystąpili do pracy i po 4 latach eksperymentów uzyskali doskonałe piwo.
      Klasztor w Grimbergen został spalony podczas Rewolucji Francuskiej w 1798 roku. Sądzono, że receptura słynnego piwa przepadła. Na szczęście udało się ją odnaleźć, a stworzone według niej jedno z piw ma aż 10,8% alkoholu.
      Recepturę odnaleziono w jednej z ocalonych XII-wiecznych ksiąg. Mnisi poznali nie tylko metody warzenia piwa, ale i składniki. Dowiedzieli się na przykład, że ich poprzednicy używali szyszek chmielowych, a nie sfermentowanych ziół, jak czyniła większość współczesnych im browarników. Księgi udało się ocalić przed zniszczeniem tylko dlatego, że w XVIII wieku mnisi w tajemnicy wybili dziurę w ścianie swojej biblioteki i wynieśli około 300 ksiąg, zanim bibliotekę podpalono.
      Mieliśmy księgi ze starymi przepisami, ale nikt nie potrafił ich odczytać. Były napisane po łacinie i w starym holenderskim. Poprosiliśmy o pomoc ochotników. Spędziliśmy wiele godzin nad księgami i w końcu trafiliśmy na listę składników piwa, informacje o używanych rodzajach chmielu, o typach butelek i beczek, a nawet na listę gatunków piwa, które przed wiekami tworzono, mówi Stautemas. Później stare przepisy były dostosowywane do współczesnych gustów. Nie sądzę, by obecnie ludziom smakowało takie piwo, jak pito przed wiekami, dodaje duchowny. Mnisi przed wiekami ciągle dokonywali innowacji. Zmieniali przepis co 10 lat.
      W klasztorze Grimbergen żyje obecnie 12 mnichów. Nowe piwo będzie produkowane we współpracy z Carlsbergiem. Rocznie ma powstawać 3 miliony 330-militrowych butelek, sprzedawanych głównie na rynku francuskim i belgijskim.
      Gdy dziennikarze zapytali brata Stautemasa, czy odpowiadają mu komercyjne związki z wielkim browarem, odpowiedział, że dzięki nim mnisi mają pieniądze na utrzymanie, na pielgrzymki oraz na pomoc potrzebującym.
      Obecnie w opactwie trwają prace nad założeniem mikrobrowaru. To właśnie tam będzie powstawało piwo, a brat Stautemas już rozpoczął naukę browarnictwa i chce dołączyć do zespołu produkującego trunek. W mikrobrowarze znajdzie się też bar i restauracja. Ma on rozpocząć działalność pod koniec 2020 roku.
      Jednym z piw, które tam powstanie będzie limitowana edycja Grimbergen Triple D'Abbaye. Piwo będzie przechowywane przez 5 miesięcy w beczkach po whisky. Przypomina to technikę używaną przez belgijskich browarników w XVI wieku. To właśnie ten gatunek ma ponad 10% alkoholu.
      Klasztor w Grimbergen został założony w 1128 roku, w 1796 zakon rozwiązano. Ponownie zaczął on działać w 1834 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed tysiącem lat na terenie dzisiejszego Peru istniało imperium Wari. U szczytu swojej potęgi rozciągało się ono na 1500 kilometrów. Powstało około 600 roku i upadło około roku 1100. Teraz archeolodzy badający kulturę Wari zauważyli, że ważnym czynnikiem, który pozwolił na istnienie imperium przez 500 lat był... stały dostęp do piwa.
      Nasze badania pomagają zrozumieć, w jaki sposób piwo przyczyniło się do powstania złożonej organizacji politycznej, mówi Ryan Williams, dyrektor Wydziału Antropologii w Field Museum i główny autor badań. Wykorzystaliśmy nowe technologie do zdobycia informacji na temat technik produkcji piwa i jego znaczenia dla społeczeństwa.
      Przed niemal 20 laty w Cerro Baul na południu Peru zespół Williamsa znalazł browar Wari. To był mikrobrowar, ale obok mogła znajdować się tawerna, wyjaśnia Williams. W browarze powstawała chicha, która nadawała się do spożycia jedynie przez tydzień, zatem nie mogła być transportowana na duże odległości. Ci, którzy chcieli się jej napić, przybywali do Cerro Baul z okazji różnych świąt. Święta te były dla Wari bardzo ważne. Do Cerro Baul mogło przybywać nawet 200 przedstawicieli lokalnej elity politycznej, którzy pili chichę z metrowej wysokości ceramicznych naczyń ozdobionych wizerunkami bogów i przywódców Wari. Ludzie przybywali tutaj, brali udział w uroczystościach i w ten sposób odtwarzali i potwierdzali swoje związki z rządzącymi Wari. Niewykluczone, że płacili wówczas trybut i przysięgali wierność Wari, mówi Williams. Piwo pozwalało więc na utrzymanie jedności imperium.
      Zespół Williamsa przeanalizował też pozostałości ceramicznych naczyń z Cerro Baul. Wykorzystali m.in. laser, za pomocą którego pozyskiwali z naczyń osady, a następnie je podgrzewali do bardzo wysokich temperatur i badali skład molekularny. Dzięki temu mogli zarówno stwierdzić, skąd pochodziła glina na naczynia oraz z czego robiono piwo.
      W badaniach tych schodzimy do poziomu atomowego. Liczymy atomy, próbujemy odtworzyć molekuły, określić ich masę, zbadać to, co zostało przed tysiącem lat uwięzione w porach ceramiki. To daje archeologom zupełnie nowy ogląd przeszłości, stwierdza Williams.
      Naukowcy nawiązali nawet współpracę z peruwiańskimi browarnikami i wspólnie testowali składniki, z których przed wiekami mogła powstawać chicha. Wytwarzanie chichy to skomplikowany proces wymagający umiejętności i doświadczenia. Eksperymenty wiele nas nauczyły na temat tego napoju oraz ilości pracy i samego procesu potrzebnego do jego wytworzenia, mówi profesor Donna Nash z Field Museum, która była odpowiedzialna za odtworzenie procesu produkcji chichy.
      Miłośników piwa z pewnością zainteresuje fakt, że na podstawie pracy Nas Field Museum oraz chicagowski Off Colour Brewing wyprodukowały różowe ale przyprawiane pieprzem. Trunek o nazwie Wari Ale będzie można kupić w okolicach Chicago w czerwcu.
      Badanie pozostałości piwa Wari zdradziło dwie ważne informacje. Po pierwsze, naczynia, w których się znajdowało, wykonano z lokalnej gliny. Po drugie chichę robiono z górskiego (pepper berry), który rośnie nawet podczas suszy. Oba te czynniki oznaczały, że piwo było ciągle dostępne. Nawet jeśli z powodu suszy był problem z uprawą kukurydzy, z której również wytwarzano chichę, nawet jeśli nie można było sprowadzać gliny z innych regionów, to pieprzowa chicha w naczyniach z lokalnej gliny zawsze była pod ręką.
      Autorzy badań uważają, że ta stała dostępność piwa była tym, co pomagało w utrzymaniu jedności imperium Wari. Był to olbrzymi organizm polityczny, który rozciągał swoją władzę na różne grupy ludności. Sądzimy, że to właśnie wytwarzanie i podawanie piwa było tym, co zapewniało jedność, stwierdza Williams. To ważne badania, gdyż pomagają zrozumieć, w jaki sposób tradycje tworzą więzy społeczne łączące ludzi o różnym pochodzeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wysoko chmielone piwa składające się tylko z polskich składników, przygotowane z wykorzystaniem zapomnianych odmian rodzimego chmielu opracowuje naukowiec z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Przygotowana technologia ma być również przyjazna dla środowiska.
      Według szacunków rocznie na świecie produkowanych jest ok. 2 mld hektolitrów piwa, czyli ok. 60 butelek na każdego mieszkańca Ziemi. Najwięcej piwa - ok. 140 l rocznie na osobę - wypijają Czesi, Polacy - ok. 100 l na osobę.
      Dr inż. Marek Zdaniewicz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przypomina, że bardzo długo - aż do 2011 r. na polskim rynku dominowały piwa w stylu lager. To mniej aromatyczne napoje. Chmielenie, które nadaje aromat temu piwu, jest delikatne.
      Inaczej jest w przypadku piw przygotowywanych w stylu ale, produkowanych w górnej fermentacji. To m.in. coraz bardziej popularne piwa pszeniczne czy np. Indian Pale Ale - opowiada PAP dr inż. Marek Zdaniewicz.
      Naukowiec rozpoczął właśnie prace nad opracowaniem typowo polskich rodzajów piwa w ramach piwnego stylu ale. Robi to wraz z interdyscyplinarnym zespołem, w którego skład wchodzą chemik, mikrobiolog, inżynier i technolog.
      Opracowanie technologii wytwarzania typowo polskich stylów piwa jest bardzo ambitnym przedsięwzięciem, głównie od strony naukowej i jej praktycznego zastosowania. Dotychczas w badaniach bardzo mało uwagi poświęcało się polskim, wysoko chmielonym stylom piwnym - uważa Zdaniewicz. Piwa wysoko chmielone nie są zbyt powszechne, bo wymagają bardziej czasochłonnego procesu obróbki, co jest wynagrodzone głębszym aromatem.
      Priorytetem dla Zdaniewicza jest wykorzystanie na końcowym etapie warzenia piwa polskich odmian chmielu zwyczajnego, m.in. Marynki, Izabelli czy Oktawii. Są też inne, stare, niemal zupełnie zapomniane odmiany, które staramy się pozyskiwać od plantatorów - dodaje naukowiec. Chcemy, aby wyniki naszych prac miały wpływ na poprawę walorów smakowych piwa - zapewnia naukowiec.
      Zdaniewicz uważa, że naukowcy powinni współpracować w kwestii opracowania nowych piw z piwowarami. Trudno wyobrazić sobie, aby duży koncern, bądź niewielki browar, często w trakcie piwnego sezonu, rozpoczął realizację badań nad nowym stylem piwnym, wykorzystując swoje instalacje produkcyjne. Na to możemy sobie pozwolić w naszych laboratoriach, gdzie dysponujemy liniami pilotażowymi do wytwarzania piwa - dodaje.
      Naukowiec podkreśla, że ważnym aspektem jego badań dotyczących produkcji piwa jest taka technologia produkcji, która nie będzie powodować zbyt dużej ilości zanieczyszczeń w postaci ścieków. Moje badania przyczynią się do wprowadzenia ekoinnowacji w zakładach piwowarskich - zapewnia.
      Niewielka ilość aktualnej, polskiej literatury piwowarskiej powoduje, że często entuzjaści piwa mają ograniczone możliwości poszerzania swojej wiedzy. W związku z tym na stronie internetowej projektu znajdą się jeszcze w tym roku praktyczne informacje nie tylko dla przedsiębiorców, ale też dla pasjonatów złocistego trunku - opowiada Zdaniewicz. Bardziej zaawansowany know-how związany z użytymi technologiami będzie z kolei udostępniany na zasadzie licencji.
      Niemal każdego dnia w Polsce ma miejsce premiera ok. 3 nowych piw. W powstawaniu tak dużej liczby nowych rodzajów złocistego trunku mają swój udział zarówno niewielkie browary restauracyjne, średniej wielkości browary kraftowe czy rzemieślnicze, jak i potężne koncerny piwowarskie - opowiada. Dodaje, że polskie chmielarstwo zajmuje bardzo wysoką pozycję na świecie. Nasz chmiel pozostaje jednak wciąż nieprzebadany, a jego potencjał niedoceniony – uważa naukowiec.
      Zdaniewicz od lat zajmuje się tematyką piwowarstwa. Na potrzeby przygotowywanego doktoratu pracował w browarze w Żywcu, a później na Uniwersytecie Leuven w Belgii, gdzie działał na znacznie mniejszych warzelniach, a później również na Uniwersytecie Stanforda. Na najnowsze badania otrzymał grant finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Lider.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Odkrycie zespołu prowadzonego przez Li Liu, profesor archeologii Chin z Uniwersytetu Stanforda, może na nowo rozgrzać spór o to, co było pierwsze: chleb czy piwo? W jaskini znajdującej się na terenie Izraela naukowcy znaleźli ślady związane z produkcją piwa. Są one o tysiące lat starsze od dowodów na uprawę zbóż na Bliskim Wschodzie. To zaś wydaje się potwierdzać wysuniętą przed 60 laty hipotezę, że – przynajmniej w niektórych miejscach – to chęć produkcji piwa popchnęła człowieka do udomowienia zbóż.
      Znalezione właśnie dowody wskazują, że przed tysiącami lat przedstawiciele łowiecko-zbierackiej kultury natufijskiej raczyli się piwem. Liu i jej zespół przeanalizowali materiał sprzed 13 000 lat, który pozostał w kamiennym moździerzu w jaskini Raqefet. To miejsce grzebalne natufijczyków położone jest w pobliżu Hajfy. Analizy wykazały, że moździerz był używany podczas produkcji piwa. To najstarszy na świecie dowód, na wytwarzanie alkoholu przez człowieka, mówi Liu. Zdaniem naukowców piwo było wykorzystywane w obrzędach ku czci zmarłych.
      To odkrycie pokazuje, że pojawienie się alkoholu nie było efektem nadwyżek w produkcji rolnej. Alkohol został stworzony dla celów rytualnych oraz duchowych i pojawił się przed opanowaniem rolnictwa stwierdziła profesor Liu.
      Nie szukaliśmy alkoholu w moździerzu. Chcieliśmy sprawdzić, jakie rośliny spożywali ludzie w tamtych czasach. Mamy bowiem niewiele dowodów archeologicznych na ten temat, dodaje Liu.
      Najstarsze znane nam pozostałości chleba, które niedawno odkryto na stanowiskach kultury natufijskiej we wschodniej Jordanii, liczą sobie 11 600 – 14 600 lat. Wiek znalezionych przez Liu dowodów na produkcję piwa oszacowano na 11 700 – 13 700 lat.
      Jiajing Wang, doktorant w Wydziale Języków i Kultur Azji Wschodniej i współautor powyższych badań wyjaśnia, że piwo sprzed tysięcy lat nie było podobne do tego, co pijemy dzisiaj. Przypominało raczej owsiankę czy rzadką kaszkę. Wang współpracuje z Liu przy badaniu historii alkoholu od 2015 roku. W kamiennym moździerzu z Izraela znaleziono pozostałości skrobi i fitolitów, które są typowymi pozostałościami po przemianie pszenicy i jęczmienia w alkohol.
      Naukowcy uważają, że natufijczycy używali trójstopniowego procesu produkcji piwa. Najpierw zalewali ziarna wodą, pozostawiali do zakiełkowania i suszyli. Później miażdżyli je i podgrzewali, a następnie pozostawiali do sfermentowania. Zespół Liu samodzielnie przeprowadził serię eksperymentów, podczas których odtwarzano każdy z etapów procesu i badano, w jaki sposób skrobia się zmienia w czasie jego trwania. Uzyskane wyniki porównywali z tym, co znaleziono w jaskini. Okazało się, że w obu przypadkach resztki z produkcji piwa były do siebie bardzo podobne. Również ślady zużycia pozostawione na natufijskim moździerzu były podobne do tych, jakie pojawiły się na moździerzu używanym podczas eksperymentów.
      Badania rzucają więcej światła na rytuały religijne kultury natufijskiej, poziom innowacji technologicznej oraz organizacji społecznej. Odkrycie dowodów na produkcję piwa w miejscu pochówku wskazuje na emocjonalny związek natufijczyków z przodkami.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...