Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego donoszą o skutecznym przeobrażeniu ludzkich komórek skóry do komórek zdolnych do produkcji insuliny. Odkrycie może mieć istotne znaczenie dla rozwoju nowych metod leczenia wielu przypadków cukrzycy.

Procedura, opracowana przez zespół pod przewodnictwem dr. Yi Zhanga, składa się z dwóch etapów. Na początku przeprowadza się komórki skóry do postaci tzw. pluripotentnych komórek macierzystych. Są to pierwotne komórki zdolne do przeistoczenia, zwanego fachowo różnicowaniem, do elementów wielu różnych tkanek. Drugą fazą procedury jest stymulacja komórek macierzystych w taki sposób, by rozwinęły zdolność do produkcji insuliny - hormonu kluczowego dla obniżenia stężenia glukozy w osoczu krwi. Brak lub niedostateczna ilość tej substancji w osoczu krwi jest bezpośrednią przyczyną tzw. cukrzycy typu I, zwanej niekiedy (choć nie do końca poprawnie) młodzieńczą lub insulinozależną. 

Przeprowadzony eksperyment jest ukoronowaniem kilku lat badań nad kolejnymi etapami różnicowania komórek. Badacze zbierali informacje na temat tzw. czynników różnicowania, czyli niewielkich białek stymulujących podziały komórek macierzystych i determinujących ich dalszy los. Ich wpływ na komórki jest możliwy dzięki regulacji ekspresji (aktywności) licznych genów związanych z rozwojem cech charakterystycznych dla elementów określonych tkanek.

Sukces badań dr. Zhanga może doprowadzić do znacznej poprawy jakości leczenia cukrzycy typu I. Choroba ta, dotykająca w Polsce około 200 tysięcy osób, wynika najczęściej z uszkodzenia produkujących insulinę tzw. komórek beta w trzustce. Ich odtworzenie mogłoby znacznie poprawić jakość życia chorych, a być może nawet całkowicie wyeliminować potrzebę podawania insuliny, uznawanego dziś za procedurę niezbędną dla zachowania zdrowia. 

Udoskonalenie opracowanej metody mogłoby pozwolić na uzyskanie znacznych ilości komórek produkujących brakujący hormon, które następnie mogłyby być wszczepiane do organizmu chorego. W wielu ośrodkach na świecie trwają prace nad opracowaniem skutecznej i bezpiecznej procedury transplantacji tych komórek, lecz okazuje się ona trudniejsza, niż przypuszczano. Na drodze do sukcesu staje najczęściej układ odpornościowy chorego - przyczyną cukrzycy typu I bardzo często przyczyną jest autoagresja, czyli atak systemu immunologicznego na własną trzustkę. Ponieważ organizm zwykle zapamiętuje "wroga", którego już kiedyś zniszczył, istnieje ryzyko, że uzyskane komórki mogłyby zostać usunięte zaraz po przeszczepieniu. Gdyby jednak udało się pokonać ten problem, opracowana właśnie procedura mogłaby, w połączeniu z odpowiednio przeprowadzoną transplantacją, znacznie uproscić życie chorych.

Dokładnieszych informacji na temat eksperymentu dr. Zhanga dostarcza najnowszy numer czasopisma Journal of Biological Chemistry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko fajnie, z tym że jest to jedynie "krok", a przydał by się "przełom" w leczeniu cukrzycy. No ale takie wiadomości dają takim jak ja nadzieję, że naukowcy jednak nie siedzą na swoich dupskach i oglądają Słoneczny Patrol, ale próbują i ich badania dają obiecujące efekty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak naprawdę cukrzycę typu I już teraz udaje się bardzo skutecznie kontrolować. Mamy insulinę, mamy pompy insulinowe (wbrew pozorom nie takie drogie, a WOŚP swego czasu kupiła i rozdała ich baardzo dużo). Od strony medycznej jest rewelacyjnie (skoro można nawet zdobyć srebrny medal olimpijski z cukrzycą na karku), gorzej z punktu widzenia komfortu. Dlatego moim zdaniem nie warto śpieszyć się z tą terapią, za to należy ją bardzo, bardzo solidnie i krytycznie ocenić pod względem bezpieczeństwa stosowania. Próbujemy manipulować genami i wpływać na program rozwoju komórek - potencjalnie wchodzimy więc na bardzo grząski teren. Taki już przykry urok nauki - robota pasjonująca, ale piekielnie żmudna. Nie wolno się śpieszyć, szczególnie wtedy, gdy stawką jest bezpieczeństwo pacjenta. W porównaniu do komfortu stosowania leku jest to parametr bez porównania ważniejszy.

 

A, i jeszcze jedno. Ważny jest tutaj wątek autoagresji. Co z tego, że wprowadzimy do organizmu jakiś nośnik insuliny albo nawet strukturę zdolną do jej wytwarzania, skoro u podłoża choroby leży atak systemu immunologicznego na białka komórek beta albo, co jeszcze gorsze, na samą insulinę? Jak podać insulinę, skoro organizm momentalnie wychwytuje ją przeciwciałami? W wielu przypadkach jest to jeszcze wiekszy problem, niż samo dostarczenie leku do organizmu.

 

ufff, ale się rozpisałem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chcę odpowiedzieć na post Mikroosa,

 

"Tak naprawdę cukrzycę typu I już teraz udaje się bardzo skutecznie kontrolować." - Tak, oczywiście. Zwłaszcza gdy ma się 15 lat i w nocy cukry skaczą mi do poziomów 400 (norma to okolice 115).

"Mamy insulinę, mamy pompy insulinowe (wbrew pozorom nie takie drogie, a WOŚP swego czasu kupiła i rozdała ich baardzo dużo)." - kupiła, ale dzieciom poniżej 10 roku życia. Ja jak zachorowałem miałe 11 lat i pokazali mi prawie dosłownie figę. Dopiero jak zaczęło być naprawdę źle (przez te nocne cukry nie chodziłem do szkoły czasem) dostałem pompę od Fundacji Polsat. WOŚP to jeden wielki mit, a potwierdza to chociażby fakt, że chcą wycofywać swój sprzęt z prywatnych szpitali.

"(skoro można nawet zdobyć srebrny medal olimpijski z cukrzycą na karku)" - o kim mówisz, chciałbym się dowiedzieć ;-)

"Dlatego moim zdaniem nie warto śpieszyć się z tą terapią, za to należy ją bardzo, bardzo solidnie i krytycznie ocenić pod względem bezpieczeństwa stosowania." - gdybyś był nieuleczalnie chory inaczej byś gadał ;) Ja ni choruję na białaczkę, innego raka albo coś innego nieuleczalnego (ja osobiście poznałem chłopaka z mukowiscydozą, to jest dopiero straszne), a i tak gdyby były zapisy na jakieś eksperymentalne leczenie to bym się zapisał jako jeden z pierwszych.

"...co jeszcze gorsze, na samą insulinę? Jak podać insulinę, skoro organizm momentalnie wychwytuje ją przeciwciałami?" - A takie głupoty gdzie wyczytałeś? Podaj mi w jakimś źródle medycznym informacje o człowieku, u którego nie działa insulina. Taki ktoś zmarł by już w okresie płodowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Tak naprawdę cukrzycę typu I już teraz udaje się bardzo skutecznie kontrolować." - Tak, oczywiście. Zwłaszcza gdy ma się 15 lat i w nocy cukry skaczą mi do poziomów 400 (norma to okolice 115).

Niech zgadnę: nie korzystasz z pompy insulinowej albo używasz tylko jednego rodzaju insuliny, tej szybko działającej? To nie jest żaden zarzut w Twoim kierunku, ale fakty są takie, że gdyby korzystano częściej z tej technologii, problem byłby znacznie, jeśli nie całkowicie ograniczony.

 

"Mamy insulinę, mamy pompy insulinowe (wbrew pozorom nie takie drogie, a WOŚP swego czasu kupiła i rozdała ich baardzo dużo)." - kupiła, ale dzieciom poniżej 10 roku życia. Ja jak zachorowałem miałe 11 lat i pokazali mi prawie dosłownie figę.

No jasne, zła WOŚP, bo nie może pomóc każdemu. Jak nie mogą pomóc wszystkim, to najlepiej, żeby nie pomagali nikomu!

 

WOŚP to jeden wielki mit

Może zamiast wygadywać te głupoty, przejdź się do dowolnego szpitala i zobacz, ile mitów oklejonych ich naklejkami stoi na oddziałach.

 

chcą wycofywać swój sprzęt z prywatnych szpitali.

Potraktuj to inaczej: chcą go przenieść do tych placówek, które będą go najbardziej potrzebowały i które mają mniejsze prawdopodobieństwo zdobycia takiego sprzętu z innych źródeł.

 

"(skoro można nawet zdobyć srebrny medal olimpijski z cukrzycą na karku)" - o kim mówisz, chciałbym się dowiedzieć ;-)

O jednym z naszych srebrnych wioślarzy z Pekinu. (EDIT: przepraszam, miałem na myśli złotych, prowadzonych przez Kolbowicza!)

 

"Dlatego moim zdaniem nie warto śpieszyć się z tą terapią, za to należy ją bardzo, bardzo solidnie i krytycznie ocenić pod względem bezpieczeństwa stosowania." - gdybyś był nieuleczalnie chory inaczej byś gadał ;)

Gdybyś zadał sobie kiedykolwiek trud przeczytania chociaż części moich postów, wiedziałbyś, że wyraźnie piszę tu o sytuacji, w której istnieje już teraz skuteczna terapia. W przypadkach ciężkich i nieuleczalnych lub ciężko uleczalnych chorób (nowotwory, gruźlica itp. - pisałem  o tym wielokrotnie) przeżycie jest zdecydowanie ważniejsze.

 

"...co jeszcze gorsze, na samą insulinę? Jak podać insulinę, skoro organizm momentalnie wychwytuje ją przeciwciałami?" - A takie głupoty gdzie wyczytałeś? Podaj mi w jakimś źródle medycznym informacje o człowieku, u którego nie działa insulina.

Ależ proszę:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18809633?ordinalpos=1&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_DefaultReportPanel.Pubmed_RVDocSum ("Multi-tissue insulin resistance")

 

I w ogóle wejdź sobie na http://pubmed.com , wpisz hasło "insulin resistance" albo jeszcze lepiej "insulin depletion" lub "diabetes antibodies" (będzie bliżej tego, o co prosisz), doczytaj, a potem wyrażaj opinie, zamiast sam siebie ośmieszysz nazywając pewne stwierdzenia głupotami.

 

Taki ktoś zmarł by już w okresie płodowym.

I znów wychodzi niewiedza. Większość przypadków cukrzycy typu I wychodzi dopiero w okresie postnatalnym, bo dopiero wtedy dochodzi do infekcji odpowiedzialnych za rozwój autoagresji, np. wirusem Coxsackie B4.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Karolinska Institutet odkryli w skórze nowy narząd czuciowy, który wykrywa uszkodzenia mechaniczne, takie jak nakłucia czy ucisk. Wyniki ich badań ukazały się w piśmie Science.
      Szwedzi podkreślają, że niemal jedna osoba na pięć odczuwa stały ból, dlatego tak potrzebne są nowe środki przeciwbólowe. Z drugiej strony wrażliwość na ból jest nam potrzebna do przetrwania. Ból wyzwala bowiem reakcje odruchowe, które pomagają uniknąć uszkodzenia tkanek, np. odsuwanie dłoni pod wpływem ukłucia ostrym obiektem czy od źródła wysokiej temperatury.
      Narząd czuciowy opisany przez zespół Patrika Ernforsa składa się ze znajdujących się na granicy skórno-naskórkowej wyspecjalizowanych komórek glejowych (komórek Schwanna) z licznymi długimi wypustkami, które tworzą siatkę. Narząd ten jest wrażliwy na bolesne uszkodzenia mechaniczne, np. ukłucia.
      Akademicy opisali, 1) jak nieznany dotąd organ wygląda, 2) jak jest zorganizowany/połączony z włóknami bólowymi skóry i 3) w jaki sposób aktywacja narządu skutkuje impulsami elektrycznymi w układzie nerwowym (prowadząc do odruchów oraz odczucia bólu).
      Ciała komórek Schwanna znajdują się w okolicach granicy skórno-naskórkowej, a ich wypustki owijają się wokół zakończeń nerwowych. Szwedzi byli bardzo zaskoczeni tym, co ustalili, gdyż w dziedzinie nocycepcji mówimy o wolnych zakończeniach nerwowych, które odpowiadają za percepcję bólu. Tymczasem w rzeczywistości nie są one wcale wolne - opowiada Ernfors.
      Fakt wykrywania przez komórki Schwanna bólu stwierdzono dzięki optogenetyce (naukowcy musieli w tym celu zmodyfikować genetycznie myszy, tak by komórki Schwanna ze skóry ich stóp wytwarzały białko pochłaniające światło). Kiedy komórki te oświetlano (stymulowano), myszy podnosiły nogę, a także lizały się po łapach i nimi potrząsały (zachowania te wskazują na ból).
      Gdy czas oświetlania wydłużano, liczba wyładowujących się w pobliżu neuronów rosła; w ten sposób akademicy wykazali, że komórki Schwanna wysyłają sygnał do mózgu za ich pośrednictwem.
      By określić, co może aktywować komórki Schwanna, zespół wystawiał stopy myszy na oddziaływanie gorąca, zimna i ukłuć. Następnie porównywano te zachowania z reakcjami, które występowały, gdy za pomocą światła lekko pobudzano komórki Schwanna (stawały się wtedy bardziej wrażliwe) lub je dezaktywowano.
      Okazało się, że w przypadku wszystkich 3 bodźców po aktywacji komórek Schwanna światłem reakcja bólowa była silniejsza. Po dezaktywacji tych komórek zaobserwowano zaś słabszą reakcję na ukłucia.
      Wszystko to łącznie sugeruje, że opisana podgrupa komórek Schwanna spełnia ważną rolę w odczuwaniu bólu, przynajmniej w przypadku uszkodzeń mechanicznych.
      Nasze badanie pokazuje, że wrażliwość na ból zależy nie tylko od uaktywnienia receptorów bólowych na zakończeniach nerwowych, ale także od odkrytego ostatnio narządu. To spostrzeżenie zmienia rozumienie komórkowych mechanizmów wrażeń fizycznych i może mieć znaczenie dla rozumienia chronicznego bólu - podsumowuje Ernfors.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Suplementacja witaminą D może spowalniać postępy cukrzycy typu 2. u osób z dopiero co zdiagnozowaną cukrzycą oraz u osób ze stanem przedcukrzycowym, twierdzą autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach European Journal of Endocrinology. Z badań wynika, że wysokie dawki witaminy D mogą poprawiać metabolizm glukozy.
      Cukrzyca typu 2.  może prowadzić do wielu schorzeń, w tym do uszkodzeń układu nerwowego, utraty wzroku oraz uszkodzenia nerek. Już wcześniej istniały pewne przesłanki wiążące niski poziom witaminy D ze zwiększonym ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2. jednak kolejne badania nie wskazywały, by dodatkowa suplementacja poprawiała metabolizm u chorych na cukrzycę. Jednak, jak twierdzą autorzy najnowszych badań, w badaniach tych uczestniczyło niewiele osób, brano pod uwagę osoby z prawidłowym poziomem witaminy D lub też osoby chorujące od dawna.
      Doktor Claudia Gagnon z kanadyjskiego Universite Laval postanowiła sprawdzić, czy suplementacją witaminą D może pomóc osobom, u których dopiero zdiagnozowano chorobę, a szczególnie osobom cierpiącym na niedobory witaminy D. Gagnon wraz z kolegami zaangażowali do badań takie właśnie osoby i dokonali u nich pomiarów funkcjonowania insuliny i metabolizmu glukozy przed i po 6 miesiącach suplementacji wysokimi dawkami witaminy D. Podawane dawki były od 5 do 10 razy wyższe niż dawki rekomendowane.
      Na początku badań jedynie 46% ich uczestników miało niedobory witaminy D. Po 6 miesiącach okazało się, że u takich osób znacznie poprawiło się działanie insuliny. Nie wiemy, dlaczego my po suplementacji wysokimi dawkami witaminy D zaobserwowaliśmy poprawę metabolizmu glukozy, podczas gdy autorzy innych badań jej nie obserwowali. Być może przyczyną jest fakt, że u osób długo chorujących trudno jest zaobserwować zmiany metabolizmu lub też do ich wystąpienia potrzebna jest długotrwała terapia, zastanawia się Gagnon. Zdaniem uczonej, potrzebne są kolejne badania kliniczne, które pozwolą sprawdzić, czy cechy osobnicze mogą wpływać na indywidualną reakcję na suplementację witaminą D oraz czy korzystny wpływ suplementacji na metabolizm glukozy utrzymuje się przez dłuższy czas.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania na zwierzętach, w tym na danio pręgowanych (Danio rerio) i myszach, potwierdziły, że odpowiedź insulinową koordynują superpołączone komórki-liderzy z wysp trzustkowych. Naukowcy mają nadzieję, że pomoże to w lepszym zrozumieniu, jak rozwija się cukrzyca typu 2.
      Akademicy zaobserwowali, że reakcje komórek beta wysp trzustkowych na wzrosty poziomu glukozy są koordynowane przez niewielkie grupy komórek-liderów.
      Ponieważ wcześniejsze badania sugerowały, że efekt może się ograniczać do izolowanych tkanek, naukowcy pracowali na żywych zwierzętach, wykorzystując technikę obrazowania pozwalającą na obserwowanie hierarchicznych zależności komórek beta w warunkach in vivo.
      Widzieliśmy w organizmach modelowych, że gdy poziom glukozy rósł, reakcja komórek beta rozpoczynała się od czasowo definiowanych komórek-liderów. Gdy wybiórczo eliminowaliśmy komórki pełniące "funkcje przywódcze", poziom koordynacji późniejszych reakcji na glukozę ulegał zaburzeniu - wyjaśnia Luis Delgadillo Silva, doktorant z Centrum Terapii Regeneracyjnych na Drezdeńskim Uniwersytecie Technicznym.
      Dodatkowo naukowcy zademonstrowali, że w niektórych komórkach beta występuje unikatowa sygnatura molekularna, która pozwala im na większą aktywność metaboliczną i, być może, odpowiada za większą wrażliwość na glukozę.
      Uzbrojeni w tę wiedzę akademicy chcą badać rolę komórek-liderów w rozwoju cukrzycy. Ważne, byśmy ustalili, czy liderzy są podatni na uszkodzenie w trakcie rozwoju cukrzycy i czy [...] komórki te można je objąć celowaną terapią, by podtrzymać silną i zdrową odpowiedź insulinową - podsumowuje dr Victoria Salem z Imperial College London.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cukrzycy są narażeni na 35-procentowy wzrost ryzyka bólów krzyża i 24-procentowy wzrost ryzyka bólów karku, donoszą naukowcy z University of Sydney. Takie wyniki uzyskano podczas metaanalizy dostępnych wyników badań, które łączyły cukrzycę z występowaniem bólów pleców i szyi.
      Profesor Manuela Ferreira, która stała na czele grupy badawczej, mówi, że brak jest wystarczających dowodów, by wskazać na związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy cukrzycą, a wymienionymi rodzajami bólu, jednak cukrzyca i bóle krzyża i karku wydają się w jakiś sposób ze sobą związane. Nie jesteśmy teraz w stanie stwierdzić, jak, ale uzyskane przez nas wyniki wskazują, że należy to zbadać.
      I cukrzyca typu 2. i bóle krzyża są silnie powiązane z otyłością i brakiem aktywności fizycznej, zatem logicznym wydaje się przeprowadzenie bardziej szczegółowych badań. Nasze badania dostarczają kolejnych dowodów wskazujących, że kontrola wagi i aktywność fizyczna odgrywają zasadniczą rolę w utrzymaniu dobrego zdrowia, dodaje uczona.
      Uczeni znaleźli też dowody, że leki na cukrzycę wpływają na ból. Prawdopodobnie ma to związek z ich wpływem na poziom cukru we krwi. To kolejna kwestia, która należy zbadać. Naukowcy uważają też, że lekarze powinni badać swoich pacjentów pod kątem cukrzycy, gdy ci skarżą się na bóle karku lub krzyża. Cukrzyca, bóle karku i bóle krzyża dotykają coraz większej liczby ludzi. Warto zbadać ich wzajemne związki. Niewykluczone, że zmiana sposobu leczenia cukrzycy może zmniejszyć bóle, a zmiana sposobu leczenia tego typu bólów, pomoże w leczeniu cukrzycy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kapsułka, która wstrzykuje insulinę bezpośrednio do ściany żołądka, może uwolnić osoby cierpiące na cukrzycę typu 2. od konieczności robienia sobie zastrzyków.
      Opracowana przez naukowców z MIT kapsułka jest wielkości jagody. Wyposażono ją w niewielką igłę wykonaną ze skompresowanej insuliny, która jest wstrzykiwana, gdy kapsułka dotrze do żołądka. Testy na zwierzętach wykazały, że w ten sposób można dostarczyć do organizmu taką ilość insuliny, która obniża poziom cukru do wartości porównywalnych z podskórną injekcją insuliny. Twórcy kapsułki dowiedli też, że może być ona wykorzystywana również do dostarczania innych leków opartych na proteinach.
      Mamy wielką nadzieję, że pewnego dnia ta nowa kapsułka naprawdę pomoże cukrzykom, a może nawet wszystkim, którym leki mogą być obecnie podawana wyłącznie za pomocą injekcji lub infuzji, mówi jeden z autorów nowatorskiej kapsułki, profesor Robert Langer.
      W kapsułce umieszczono igłę połączoną ze ściśniętą sprężyną, a całość utrzymywana jest w miejscu przez dysk wykonany z cukru. Gdy kapsułka zostaje połknięta, cukrowy dysk ulega rozpuszczeniu, zwalniana jest sprężyna, a igła wbija się w ścianę żołądka. Czubek igły wykonano w niemal 100% ze skompresowanej liofilizowanej insuliny. Pozostała część igły, która nie wnika do ściany żołądka, została wykonana z biodegradowalnego materiału.
      Jako, że ściana żołądka nie posiada receptorów bólu, pacjenci nie czują wbijającej się igły. Aby upewnić się, że lek zostanie wstrzyknięty, całość zaprojektowano tak, że niezależnie od położenia kapsułki w żołądku igła orientuje się tak, by wejść w kontakt z wyściółką żołądka.
      Do stworzenia systemu odpowiedniego ustawiania się igły naukowców zainspirował afrykański żółw lamparci, jego karapaks ma taki kształt, że jeśli zwierzę upadnie do góry nogami, bez problemu obraca się na nogi. Bazując na kształcie jego karapaksu, uczeni wykorzystali modelowanie komputerowe i stworzyli taki kształt kapsułki, że igła zawsze wbija się w żołądek.
      Gdy już igła się wbije, insulina rozpuszcza się w tempie zadanym podczas projektowania kapsułki. Podczas testów cała dawka insuliny trafiała do krwioobiegu w ciągu około godziny. W czasie wstępnych testów na świniach dowiedziono, że można dostarczyć do 300 mikrogramów insuliny. Niedawno ilość tę zwiększono do 5 miligramów, a to już wartość porównywalna z ilością insuliny, jaką wstrzykują sobie cierpiący na cukrzycę typu 2. Sama kapsułka wykonana jest z biodegradowalnego polimeru i stali nierdzewnej. Podczas jej przechodzenia przez układ trawienny nie występują żadne skutki uboczne.
      Profesor Maria Jose Alonso z Uniwersytetu w Santiago de Compostela, która nie była zaangażowana w prace nad kapsułką, mówi o przełomowej technologii. Nie mamy tutaj do czynienia ze stopniowym ulepszaniem sposobu podawania insuliny, na czym większość naukowców się skupiała. Widzimy tutaj przełom technologiczny na polu doustnego podawania peptydów.
      Zespół z MIT współpracuje już z firmą Novo Nordisk. Celem współpracy jest udoskonalenie kapsułki i zoptymalizowanie jej procesu produkcyjnego. Naukowcy mają nadzieję, że w przyszłości ich wynalazek posłuży do doustnego podawania leków, które obecnie muszą być wstrzykiwane. Nie wykluczają, że będzie można za jej pomocą podawać też DNA i RNA.
       


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...