Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Czemu tak trudno upolować muchę? Badacze z California Institute of Technology (Caltech) uważają, że dzieje się tak za sprawą szybko reagującego mózgu owada oraz jego zdolności do planowania zawczasu (Current Biology). Jednym słowem: mózg latającego przeciwnika jest zaprogramowany od urodzenia w taki sposób, by unikać pacnięć, klaśnięć i innych zamaszystych ruchów myśliwego...

Nagrania w wysokiej rozdzielczości ujawniły, że owady błyskawicznie orientują się, skąd nadchodzi cios i opracowują plan ucieczki. Inżynierowie podpowiadają, że najlepszym sposobem na przechytrzenie muchy jest powolne podkradanie się, a nawet zastyganie w bezruchu i przewidywanie zmian trajektorii jej lotu.

Człowiek przeprowadza atak w ciągu zaledwie 200 milisekund, ale to wystarczy, by mucha go zlokalizowała i aktywowała odpowiedni zestaw ruchów, by wypozycjonować nogi i skrzydła. To pokazuje, jak szybko mózg muchy przetwarza informacje zmysłowe i przygotowuje odpowiednią do okoliczności reakcję ruchową – twierdzi Michael Dickinson.

Amerykanie prowadzili eksperymenty na muszkach owocowych. Próbowali w nie trafić łapką, wszystko utrwalając na filmie. Gdy zagrożenie pojawiało się z przodu, owad wysuwał środkową parę odnóży ku przodowi, nachylał się do tyłu i unosił tylne nogi, by wystartować ruchem wstecznym. Jeśli myśliwy z packą pojawiał się z boku, owad równie sprytnie wyginał się przed startem, przenosząc środek ciężkości i ostatecznie bez wysiłku unikał zagrożenia. Bioinżynierowie oceniają, że ustawienia przedstartowe zajmują musze zaledwie ok. 100 milisekund. Dlatego lepiej nie zaczajać się na nią, gdy siedzi.

Odkryliśmy, że gdy mucha planuje ruchy przed wzniesieniem, uwzględnia swoją pozycję w momencie pierwszego dostrzeżenia zagrożenia. Nasze eksperymenty wykazały, że owad skądś wie, czy potrzeba większych, czy subtelniejszych zmian postawy. Musi więc integrować dane z oczu [...] z informacjami mechaniczno-czuciowymi z nóg.

Muchy "zbierają się" do lotu błyskawicznie, bez względu na to, co w danym momencie robią: jedzą, dbają o higienę czy chodzą. Dickinson zaznacza, że wskazuje to na niespodziewaną złożoność mózgu owada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam nie mam problemów z upolowaniem, lub złapaniem muchy. Jak mucha siedzi wystarczy powoli zbliżyć rękę i zatrzymać ją na chwilę kilkanaście cm od muchy. Jeżeli mucha uzna że niebezpieczeństwo minęło i zacznie np. higienę albo się ruszy to wtedy my atakujemy najszybciej jak potrafimy... Technika bardzo skuteczna gdy nie mamy packi na muchy...

Aby muchę złapać w rękę, musimy poczekać jak usiądzie. Atak przeprowadzamy, w ten sposób, że  dłoń składamy w garść, tak jakbyśmy trzymali w niej jabłko, albo piłkę tenisową i teraz żeby muchę złapać musi ona usiąść na jakiejś równej, prostej powierzchni np. na stole, firance, szybie, łóżku itd. Gdy już usiądzie np. na stole, atak wykonujemy równolegle do stołu w kierunku muchy, ale nie dotykając stołu. Ręka musi się poruszać w odległości 2-5 cm od stołu. Zbliżająca się ręka wystraszy muchę, a ta się poderwie wprost do naszej garści. Wtedy musimy szybko zacisnąć rękę. I nie otwierać, póki nie upewnimy się że muchy tam nie ma... najlepiej potrząsnąć zaciśniętą ręką. Mucha powinna się poruszyć... GOTOWE!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż za precyzyjny opis... ;D

W poprzednim wcieleniu musiałeś być kotem ;) - większość z nich próbuje łapać muchy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

...wskazuje to na niespodziewaną złożoność mózgu owada.

 

A mi się wydaje, że wręcz przeciwnie. Wiadomo, że każdy neuron w mózgu przekazuje sygnały z pewnym opóźnieniem, czym większy mózg, czym więcej neuronów na drodze od zmysłów do narządów ruchu, tym wolniejsze reakcje, dlatego mucha jest o wiele szybsza od człowieka.

 

Jakiś czas temu pograłem sobie trochę w gierkę z Trona ("lightbikes") i doszedłem do wniosku, że przewidywanie i planowanie ruchów jest dla człowieka konieczne aby mógł normalnie funkcjonować.

..ponieważ, np. dwukrotne naciśnięcie klawisza na klawiaturze trwa (lekko pisząc) kilkakrotnie krócej niż 1 naciśnięcie, zauważenie efektu i ponowne naciśnięcie tego samego klawisza.

Zainteresowanych odsyłam do w/w gry ("Armagetron" pod linuxem) Uwaga! Wciąga  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż za precyzyjny opis... ;D

W poprzednim wcieleniu musiałeś być kotem :) - większość z nich próbuje łapać muchy.

 

Albo packą na muchy ;)

 

Ostatnio mam pomysł żeby zrobić urządzenie które będzie zabijało muchy w locie... wystarczy mały laser z nagrywarki DVD i kamera z trybem slow-motion + komputer do analizowania obrazu z kamery no i naprowadzania sprzężonego z nią lasera wprost na muchę... nie wiem czy znajdę na to czas i czy moje umiejętności na to pozwolą. Przy zastosowaniu silnego lasera takie coś mogłoby służyć jako system antyrakietowy - coś w podobie do MTHEL... w dobie zbliżającego się (oby nie) konfliktu z Rosją. Takie coś wydaje się być dobrym pomysłem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że to nie o złożoność mózgu chodzi, a o jego działanie w takich sytuacjach. Ludzie łapiąc muchę planuję/knują i myślą ogólnie co zrobić w danej sytuacji. Mucha natomiast reaguje. Robi to samo co człowiek, ale bez zbędnego nakładu myślowego. Koty mają tak samo - instynkt/działanie podświadome - niezależnie jak to nazwać - to działa.

Dlatego też produkcja taśmowa z udziałem ludzi wygląda teraz tak a nie inaczej. Mamy osoby wyspecjalizowane w jednej/dwóch czynnościach wykonywanych setki czy tysiące razy na osiem godzin. Po jakimś czasie człowiek nie myśli - włóż śrubkę tu i dokręć, włóż śrubkę tu i dokręć - tylko robi to automatycznie i o wiele szybciej/sprawniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio mam pomysł żeby zrobić urządzenie które będzie zabijało muchy w locie... wystarczy mały laser z nagrywarki DVD i kamera z trybem slow-motion + komputer do analizowania obrazu z kamery no i naprowadzania sprzężonego z nią lasera wprost na muchę...

Myślę że to jest niewykonalne w warunkach domowych, mucha jest zdecydowanie za szybka. Poza tym szkoda oczu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

IHMO chodzi o wrodzone, genetycznie utrwalone reakcje i struktury odpowiedzi... Jakby nie patrzeć mucha zawsze musiała uciekać i w sumie poza poważnymi wadami które uniemożliwiałby rozwój temu owadowi, przeżywały za pewne osobniki które najlepiej, najskuteczniej reagowały...

 

Ad mózgu, to człowiek ma kilka reakcji, które całkowicie mijają mózg i one też są bardzo szybkie... Być może w wypadku muchy dzieje się "podobnie", choć u tak małego i to owada to jeszcze przez jakiś czas nie będziemy mogli tego tak dokładnie sprawdzić...

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mucha analizuje obraz z oka 300razy na sek a ludzie tylko 25 razy stąd ma przewagę, którą skutecznie niweluje packa na muchy. 8)

 

Czyli człowiek powinien szybciej reagować, ponieważ, ma 12 razy mniej materiału z oka do przeanalizowania niż mucha. Więc nie tylko tędy droga...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli człowiek powinien szybciej reagować, ponieważ, ma 12 razy mniej materiału z oka do przeanalizowania niż mucha. Więc nie tylko tędy droga...

 

Popatrz na to inaczej - mucha ma 300 szans na sekundę aby podjąć decyzję o ucieczce...

Taka szybkość odświarzania świadczy o małej ilości danych (inna budowa oka) do obrobienia albo o super wydajności układów przetwarzania (mózgu). 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście stosuję dwa sposoby likwidacji much:

1) gumka

2)odkurzacz

 

1) Jeśli jest to pojedynczy egzemplarz wyciągam ok . metrową gumkę od majtek (najlepsza prod. polskiej). Naciągniętą zbliżam powoli do muchy na odległość kilku centymetrów.

Atakuję zawsze od przodu. Muchy do tyłu nie latają. Cel i pal !!! Efektywność tej krwawej metody (zwykle ofiara rozbryzguje się po ścianie i wymaga czyszczenia ) szacuję na ok. 65%. Dużo zależy od dobrej

niesparciałej gumki majtkowej i cierpliwości własnej.

 

Wskazówka: Muchę zawsze atakuj od przodu !!! Atak od tyłu, z boku - to zasadniczy błąd !!!

 

2) Zostawione nieopatrznie na stole, w kuchni lub gdzie indziej owoce czy jedzenie staje się wylęgarnią owocówek. Wysoka temperatura latem powiększa stado much domowych.

Polowanie na owocówki i liczne muchy w domu - wymagają przygotowania i sprzętu. W tym zadaniu polegać będziemy na domowym odkurzaczu z giętką rurą (nasadki standardowe zdejmujemy).

Siłę ssania ustawiamy na max. Zbliżamy powoli otwór giętkiej rury naszego odkurzacza do muchy - pamiętamy - zawsze od przodu i ... wsysamy ją do środka. Z obserwacji wynika, że głupota much jest dla nas

wygraną. Nawet jak podciśnienie podciąga jej skrzydła, ba nawet cały korpus, ona z tego zwykle nic sobie nie robi ! Opisana metoda jest wysoko wydajna. Moje szacunki rocznego jej stosowania opiewają na

90 % !!! Rzadko której udaje się umknąć. Mieszkanko oczyścimy szybko i efektywnie. Wessane muchy do brzucha naszego odkurzacza raczej nie maja szans na wyfrunięcie - zapewnia to zwykle płaska gumka

antycofka lub w przypadku odkurzaczy wodnych - utopienie.

 

Wskazówka: W przypadku much na suficie zamiast giętkiej rury można stosować sztywne - to niestety zależy od możliwości odkurzacza.

Owocówki zasysamy w zasadzie jak zwykły kurz, nawet te w locie bardzo łatwo likwidujemy.

Najwyższa efektywność uzyskamy zawsze atakując od przodu, jednak w tej metodzie i atak z boku daje dobre rezultaty, a to z powodu totalnej muszej głupoty !

 

Metody sprawdzone na typowych miastowych muchach domowych. Jak się ma sprawa z wypasionymi wiejskimi, tego na razie nie wiadomo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.09.2013 o 20:19, wando napisał:

..............

Siłę ssania ustawiamy na max. Zbliżamy powoli otwór giętkiej rury naszego odkurzacza do muchy - pamiętamy - zawsze od przodu i ... wsysamy ją do środka. Z obserwacji wynika, że głupota much jest dla nas

wygraną. Nawet jak podciśnienie podciąga jej skrzydła, ba nawet cały korpus, ona z tego zwykle nic sobie nie robi ! Opisana metoda jest wysoko wydajna. Moje szacunki rocznego jej stosowania opiewają na

90 % !!!

........................

To nie głupota much. Mucha jak czuje mocny wiatr to trzyma się podłoża żeby jej nie porwało. Zasysanie powietrza przez odkurzacz tak właśnie traktuje, jakby wiedziała, że jak się odczepi od podłoża to już po niej i nie ma lepszego wyboru jak trwać do końca. Muchę można w ten sposób zaatakować nawet szlifierką kątową. Pomału zbliżamy się pracującą tarczą do siedzącej much. Obracająca się tarcza wytwarza podmuch który również podrywa skrzydełka much i ta siedzi jak zaklęta aż tarcza ją dotknie. To jej zwykle nie zabija ale po takim dotknięciu mucha traci zdolność latania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Francuscy lekarze ze zdumieniem dowiedzieli się, że 44-letni normalnie funkcjonujący mężczyzna niemal nie ma... mózgu. Obrazowanie medyczne wykazało, że czaszkę prawie całkowicie wypełniał płyn mózgowo-rdzeniowy.
      W czaszce zdrowego człowieka znajdują się cztery niewielkie komory, wypełnione płynem. U Francuza były one tak powiększone, że prawie nie było miejsca na mózg. Została mu tylko cienka warstwa komórek mózgowych.
      Ma żonę, czworo dzieci i pracuje jako urzędnik państwowy – napisali lekarze w piśmie do specjalistycznego pisma medycznego „Lancet”.
      Mężczyzna trafił do szpitala, gdyż skarżył się na bóle nogi. Lekarze, którzy czytali jego kartę choroby, dowiedzieli się, że jako dziecko miał on założony dren, który odprowadzał z czaszki nadmiar płynu i dren ten został usunięty gdy mężczyzna miał 14 lat.
      Lekarze najpierw przeprowadzili tomografię komputerową, a następnie rezonans magnetyczny. Byli zdumieni tym, co zobaczyli. Najbardziej zdumiewa mnie to, jak tak niewielki mózg poradził sobie z czynnościami życiowymi. On nie powinien żyć – mówi doktor Max Muenke, specjalista ds. uszkodzeń mózgu w Narodowym Instytucie Badań Ludzkiego Genomu.
      U mężczyzny przeprowadzono testy na inteligencję, które wykazały IQ na poziomie 75 punktów. To mniej niż średnie 100 punktów, jednak nie można mężczyzny uznać za upośledzonego.
      Jeśli jakiś proces zachodzi bardzo powoli, prawdopodobnie przez dziesięciolecia, różne części mózgu moją przejąć rolę tych obszarów, które zostały zredukowane – mowi Muenke.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ssaki o dużych mózgach zwykle występują z mniejszej liczbie w danej lokalizacji niż ssaki o mniejszych mózgach, wynika z najnowszych badań. Naukowcy z University of Reading stali na czele międzynarodowej grupy, której celem było zbadanie, dlaczego lokalne populacje takich ssaków jak myszy, małpy, kangury i lisy tak bardzo różnią się liczebnością na lokalny obszarach, nawet jeśli mamy do czynienia z podobnymi gatunkami.
      Uczeni wykorzystali metody statystyczne do przebadania różnych scenariuszy dla setek gatunków i stwierdzili, że ogólny trend dla ssaków jest taki, że im gatunek ma większy mózg, w tym mniejszym zagęszczeniu występuje. Gdy np. rozważamy dwa gatunku i podobnej diecie i masie ciała, okazuje się, że to wielkość mózgu jest wskazówką co do zagęszczenia zwierząt na danym obszarze.
      Większe mózgi kojarzą się z większą inteligencją. W tym przypadku to większe mózgi powstrzymują zwierzęta przed życiem w zbyt dużym zagęszczeniu. Może mieć to związek z faktem, że większy mózg wymaga więcej żywności i innych zasobów, a zatem potrzebuje więcej przestrzeni, by zaspokoić te potrzeby, mówi doktor Manuela Gonzalez-Suarez, która stała na czele grupy badawczej.
      Zrozumienie, dlaczego na różnych obszarach występuje różne zagęszczenie zwierząt jest istotne z punktu widzenia ich ochrony. Mniejsze zagęszczenie powoduje, że gatunek bardziej jest narażony na wymarcie, z drugiej strony większe lokalne zagęszczenie zwiększa ekspozycję gatunku na takie zagrożenia, jak istnienie dróg, dodaje.
      Bardzo interesująco wypada porównanie zagęszczenia, masy ciała i masy mózgu. Otóż przeciętna mysz waży 0,016 kilograma, jej mózg ma wagę 0,0045 kg, a gatunek żyje w niezwykle dużym zagęszczeniu wynoszącym 600 osobników na km2. W dużym zagęszczeniu 86 osobników na km2 żyją też wiewiórki. To zwierzęta warzące 0,325 kg, których masa mózgu wynosi 0,006 kg.
      Powszechnie występującym zwierzęciem jest też lis rudy (2,6 osobnika na km2), ssak ważący 4,3 kg o masie mózgu 0,047 kg. Z kolei makak berberyjski (11 kg masy ciała, 0,095 kg masy mózgu) występuje w liczbie 36 osobników na km2. Natomiast tygrys, który waży 185 kg i ma mózg o masie 0,276 kg występuje w liczbie 0,14 osobnika na km2. Podobnie zresztą 4-tonowy słoń z mózgiem o masie 4,5 kg, którego liczebność na obszarach występowania to 0,58 osobnika na km2.
      Ze schematu tego wyraźnie wyłamuje się człowiek. Lokalne zagęszczenie naszego gatunku bardzo się różni, dochodząc do 26 000 osobników na km2 w Monako.
      Wielkość mózgu nie jest jedynym czynnikiem decydującym o zagęszczeniu ssaków. Różne środowiska mają różne stabilność oraz różne gatunki konkurujące, więc to również ma wpływ. Konieczne są dalsze badania nad wpływem rozmiarów mózgów w różnych środowiskach, stwierdzają autorzy badań.
      Naukowcy zauważają też, że istnieją wyraźne wyjątki od reguły. Na przykład ludzie wykorzystali inteligencję do pokonania problemu ograniczonej ilości zasobów na danym terenie. Możemy importować żywność z całego świata co teoretycznie pozwala nam żyć w wielkiej liczbie w dowolnym miejscu na Ziemi. Niektóre inteligentne gatunki również mogły częściowo poradzić sobie z tymi ograniczeniami, stwierdzają badacze.
      Na potrzeby badań naukowcy wzięli pod lupę 656 nielatających ssaków lądowych. Związek wielkości mózgu z zagęszczeniem populacji jest szczególnie widoczny wśród ssaków mięsożernych oraz naczelnych, a mniej widoczny wśród gryzoni i torbaczy.
      Przykładem takich oczywistych zależności może być porównanie makaków berberyjskich z siamangiem wielkim. Oba gatunki małp mają podobną dietę i podobną masę ciała. Jednak mózg makaka waży 95 gramów, a zwierzę występuje w zagęszczeniu 36 osobników na km2. Z kolei mózg siamanga waży 123 gramy, a zagęszczenie populacji wynosi 14 osobników na km2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas gdy dorośli przetwarzają różne zadania w wyspecjalizowanych obszarach mózgu w jednej z półkul, niemowlęta i dzieci używają do tego celu obu półkul. To może być przyczyną, dla której dzieci znacznie łatwiej regenerują się po urazach mózgu niż dorośli. Autorzy najnowszych badań skupili się na języku i odkryli, że dzieci podczas przetwarzania języka mówionego używają obu półkul mózgu.
      To bardzo dobra wiadomość dla dzieci, które odniosły urazy mózgu. Użycie obu półkul zapewnia mechanizm kompensujący po urazie. Na przykład, jeśli w wyniku udaru zaraz po urodzeniu dojdzie do uszkodzenia lewej półkuli mózgu, dziecko nauczy się języka korzystając z prawej półkuli. Dziecko z mózgowym porażeniem dziecięcym, które uszkodzi tylko jedną półkulę, może rozwinąć wszystkie potrzebne zdolności poznawcze w drugiej półkuli. Nasze badania pokazują, jak to jest możliwe, mówi profesor Elissa L. Newport, dyrektor Center for Brain Plasticity and Recovery, które jest wspólnym przedsięwzięciem Georgetown University i MedStar National Rehabilitation Network.
      Niemal wszyscy dorośli przetwarzają mowę tylko w lewej półkuli. Potwierdzają to zarówno badania obrazowe jak i fakt, że po udarze, który dotknął lewą półkulę, ludzie często tracą zdolność do przetwarzania mowy.
      Jednak u bardzo małych dzieci uraz jednej tylko półkuli rzadko prowadzi do utraty zdolności językowych. Nawet, jeśli dochodzi do poważnego zniszczenia lewej półkuli, dzieci nadal potrafią korzystać z języka. To zaś sugeruje – jak zauważa Newport – że dzieci przetwarzają język w obu półkulach. Jednak tradycyjne metody obrazowania nie pozwalały na obserwowanie tego zjawiska. Nie było jasne, czy dominacja lewej półkuli w zakresie zdolności językowych jest widoczna już od urodzenia, czy rozwija się z wiekiem, stwierdza uczona.
      Teraz, dzięki funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu udało się wykazać, że u małych dzieci żadna z półkul nie ma w tym zakresie przewagi. Lateralizacja pojawia się z wiekiem. Ustala się ona w wieku 10-11 lat.
      W najnowszych badaniach udział wzięło 39 zdrowych dzieci w wieku 4–13 lat, których wyniki porównano z 14 dorosłymi w wieku 18–29 lat. Obie grupy zmierzyły się z zadaniem polegającym na rozumieniu zdań. W czasie rozwiązywania zadania każdy z uczestników poddany był skanowaniu za pomocą fMRI, a wyniki potraktowano indywidualnie. Później stworzono mapę aktywności mózgu dla grup wiekowych 4–6 lat, 7–9 lat, 10–13 lat i 18–29 lat.
      Badacze stwierdzili, że wyniki uśrednione dla każdej z grup pokazują, iż nawet u małych dzieci występuje preferencja (lateralizacja) lewej półkuli mózgu w czasie przetwarzania mowy. Jednak znaczny odsetek najmłodszych dzieci wykazuje silną aktywację prawej półkuli mózgu. U osób dorosłych prawa półkula aktywuje się podczas rozpoznawania ładunku emocjonalnego niesionego z głosem. Natomiast u dzieci bierze ona udział i w rozpoznawaniu mowy i w rozpoznawaniu ładunku emocjonalnego.
      Naukowcy sądzą, że jeśli udałoby im się przeprowadzić podobne badania u jeszcze młodszych dzieci, to obserwowaliby jeszcze większe zaangażowanie prawej półkuli mózgu w przetwarzanie języka.
      Obecnie Newport i jej grupa skupiają się na badaniach przetwarzania mowy w prawej półkuli mózgu u nastolatków i młodych dorosłych, u których lewa półkula mózgu została poważnie uszkodzona podczas udaru zaraz po urodzeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okazuje się, że na utratę wagi w wyniku zmiany stylu życia na zdrowszy oraz na rozkład tłuszczu w organizmie wpływa wrażliwość mózgu na insulinę. Długoterminowe badania prowadzone  Niemieckie Centrum Badań nad Cukrzycą, Centrum Helmholza w Monachium oraz Szpital Uniwersytecki w Tybindze wykazały, że jeśli nasz mózg jest wrażliwy na obecność insuliny, możemy bardziej stracić na wadze, pozbyć się niezdrowego tłuszczu brzusznego i łatwiej utrzymać niską wagę przez lata. Jeśli jednak nasz mózg słabo reaguje na insulinę, to początkowo stracimy mniej kilogramów, z czasem ponownie przybierzemy na wadze, a na brzuchu zgromadzimy więcej tkanki tłuszczowej.
      Osoby o mózgach bardziej wrażliwych na insulinę zyskiwały na stosowaniu diety i ćwiczeń. Znacznie traciły na wadze i pozbywały się tkanki tłuszczowej z brzucha. Nawet gdy przestawały ćwiczyć i stosować dietę, to w czasie kolejnych dziewięciu lat gdy je obserwowaliśmy, przybierały niewiele tłuszczu, mówi doktor Martin Heni ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tybindze, który stał na czele grupy badawczej.
      Z kolei u osób o mózgu mało wrażliwym lub niewrażliwym na insulinę zanotowano niewielką utratę wagi w ciągu 9 miesięcy od zmiany stylu życia na zdrowszy.
      Uczestnicy badań na 24 miesiące zmienili styl życia na taki, który sprzyjał zmniejszeniu wagi. Po 9 miesiącach przeciętna osoba, której mózg był wrażliwy na insulinę, straciła na wadze około 4,5 kilogramów, a osoba o niewrażliwym mózgu – około 0,5 kg. W kolejnych miesiącach osoby z mózgami wrażliwymi nadal traciły na wadze i po 24 miesiącach średnia utrata wagi wynosiła u nich niemal 6 kg. Przez kolejnych 76 miesięcy osoby te nie stosowały już nowego stylu życia, a mimo to przybrały na wadze jedynie około 0,5 kg.
      Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku osób o mózgach mało wrażliwych lub niewrażliwych na insulinę. Na wadze traciły jedynie przez 9 miesięcy. Następnie do 24. miesiąca stosowania zdrowszego trybu życia ich waga rosła i po 24 miesiącach była o około 1 kg wyższa niż przed rozpoczęciem badań. Utrzymywała się na wyższym poziomie przez kolejnych 76 miesięcy.
      Podobnie rzecz się miała z tłuszczem brzusznym. Osoby o bardziej wrażliwych mózgach traciły go więcej w wyniku ćwiczeń i diety bogatej w włókna roślinne, a po przerwaniu zdrowego trybu życia wolniej ponownie go zyskiwały. Tkanka tłuszczowa na brzuchu jest bardzo niekorzystna, gdyż jej obecność jest silnie powiązana z cukrzycą, ryzykiem chorób układu krążenia i nowotworów.
      Jak zauważyli autorzy w podsumowaniu swoich badań spostrzeżenia te wykraczają poza zakres chorób metabolicznych i wskazują na konieczność opracowania strategii radzenia sobie z opornością ludzkiego mózgu na insulinę.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...