Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Biolodzy z Uniwersytetów Johnsa Hopkinsa i Hebrajskiego w Jerozolimie odkryli, że palenie kadzidła aktywuje słabo poznane kanały jonowe w mózgu. Skutkiem tego jest zanik lęku i depresji (The FASEB Journal).

Naukowcy wyjaśniają, że dobroczynną substancją jest nowo odkryty octan incenzolu (ang. incensole acetate, IA). Naukowcy uważają, że wpływa on na obszary mózgu związane z emocjami i na szlaki nerwowe, na które oddziałują aktualnie stosowane leki antydepresyjne i przeciwlękowe.

Mimo informacji zawartych w starożytnych tekstach, nie badano składników kadzidłowca (Boswellia carterii) pod kątem ich właściwości psychoaktywnych. Podczas badań na myszach odkryliśmy, że octan incenzolu [...] zmniejsza lęk i sprawia, że zachowanie staje się mniej depresyjne – opowiada jeden z badaczy, Raphael Mechoulam.

Podczas eksperymentów na gryzoniach międzynarodowy zespół wykazał, że IA aktywował białko oznaczane symbolem TRPV3, które występuje w mózgach ssaków i odpowiada m.in. za postrzeganie ciepłoty skóry. Gdy wyhodowano myszy pozbawione tej proteiny, okazało się, że octan w żaden sposób nie wpływa na ich mózg.

Gerald Weissmann, wydawca The FASEB Journal, posuwa się nawet do tego, by twierdzić, że być może Marks nie mylił się, nazywając religię opium dla ludu. Wg niego, odkrycie IA może pomóc w zrozumieniu chorób neurologicznych. Dodatkowo studium zapewnia biologiczne wyjaśnienie dla odprawianych od tysięcy lat rytuałów, które utrzymują się mimo upływu lat, odległości, [odmienności] kultury, języka i religii – palenie kadzidła rozgrzewa i poprawia nastrój. Odgrywa ważną rolę w różnych wyznaniach, m.in.: buddyzmie, islamie, judaizmie czy chrześcijaństwie.

Wyizolowany z żywicy kadzidłowca octan wykazuje też inną ciekawą właściwość. Hamuje aktywację transkrypcyjnego czynnika jądrowego kappa B (ang. nuclear factor kappa B), który odgrywa ważną rolę w reakcji zapalnej. Kiedy aplikowano go myszom z urazami głowy, obserwowano m.in. zmniejszoną aktywność gleju i obniżoną ekspresję interleukiny-1β. To by wyjaśniało, czemu od stuleci żywica Boswellia carterii była stosowana jako lek przeciwzapalny i przyspieszający gojenie ran.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sadze, poniewaz mozna medytowac i bez kadzideł >;)

Medytacja to pewien stan umyslu w ktory nie kazdy od tak wejdzie  :-*

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Ja mam tendencję do bujania w obłokach. Jakieś 2 lata temu nie miałem co robić i zacząłem sobie wymyślać jakby tu założyć firmę(bardzo czysto teoretycznie). Po jakiejś godzinie bardzo się rozbujałem. Jak już skończyłem, pozostało mi pewne rozbujanie. I na cokolwiek popatrzyłem - uruchamiała mi się lawina skojarzeń - w odróżnieniu od niektórych moich postów, były to skojarzenia zabójczo precyzyjne i syntetyczne. Każde wspomnienie w najdrobniejszych szczegółach miałem jak na dłoni(to prawie jak "wróbel w garści" ;D ). Nie wykorzystałem tego konstruktywnie, ale nie udało mi się czegoś takiego powtórzyć(przynajmniej co dawałoby mi jakość skojarzeń "jak we śnie").

 

Miałem jeszcze coś podobnego, też dwa lata temu. Nie mogłem zasnąć przez całą noc. Leżałem i patrzyłem w sufit. Ale uruchomił mi się jakby-sen - taka siła realności. Tyle, że to było zwykłe myślenie. I bawiło mnie "erudytywne zaprzeczanie temu co znałem", tzn. przyjąłem, że każdy może pomyśleć o czymś z perspektywy ograniczonej argumentacji => zabawa polegała przeskakiwaniu w "worki z argumentami". Prosta zasada => usilnie zaprzeczyć przyjętym modelom. I tak przez całą noc.

Potem przez tydzień miałem to co w paragrafie 1. Ale po 3 dniach zaczęło wygasać. W tydzień wypaliło się zupełnie. Ale przez ten czas byłem niepokonany w dyskusji. Jakiejkolwiek.

Tłumaczę sobie to tak, że musiałem wytworzyć jakieś silne połączenie między neuronami.

 

Czy ktoś z Was miał jakieś ciekawe przeżycia bez żadnych substancji psychoaktywnej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sadze, poniewaz mozna medytowac i bez kadzideł >;)

A nie zauważyłeś przypadkiem emotikonki na końcu mojego posta?

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak ale skad moglem wiedziec co nia przekazujesz mikruusie  ;)

 

... to co opisales macintosh troche daleko lezy od jakiej kolwiek medytacji...

medytacja polega na wyrwaniu sie od mysli, zbednych emocji. Na wyzszych poziomach wrecz dzieja sie cuda... ludzie za pomoca medytacji sa w stanie wyleczyc cialo jak i dusze a nawet dostac oswiecenia. Bardzo pomocne przy etapie naszego ziemskiego bytowania.  :-*

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Adrian:

dusze a nawet dostac oswiecenia. Bardzo pomocne przy etapie naszego ziemskiego bytowania.  :-*

Medytacja - ok.

Ale jak to zrobić? Wyglądasz na maniaka, więc może napiszesz jak to jest u Ciebie.

Kiedyś w "wiedzy i życiu" widziałem jogina, który medytował przy akceleratorze w CERN.

Jeśli definicją jest "wyrwaniu sie od mysli, zbednych emocji" to ja to miałem jak oglądałem "Powrót do Przyszłości".

A nie może być prawdą, że wyrywasz się od myśli, bo wszelkie powiewy(konstrukty, schematy, zachwyty, emocje, wiedza) to właśnie myśli. Więc, chyba, musisz przyznać, że trochę przesadziłeś z tym uwolnieniem od myśli(bo jeśli nie ma choć jednego elementu z wymienionych w poprzednim nawiasie elementów to masz, w czzasie medytacji, jakiś rodzaj "pustki", ale jeśli potrafisz ją stwierdzić to już jest myśl).

Więc o co chodzi?

Może ułatwię Ci pytaniem : czym różni się szczęście od stanu, w jaki się wprawiasz, medytując?

<ciekawość> ;)

 

Jeśli możesz to proszę: używaj terminów znanych pospolitej masie polskiej :D

Bo jak piszesz "dusza" to robi się już abstrakcyjnie, a każdy z nas ma inne pojęcie duszy.. raczej..

 

pozdrawiam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakieś 2 lata temu nie miałem co robić i zacząłem sobie wymyślać jakby tu założyć firmę(bardzo czysto teoretycznie). Po jakiejś godzinie bardzo się rozbujałem. Jak już skończyłem, pozostało mi pewne rozbujanie. I na cokolwiek popatrzyłem - uruchamiała mi się lawina skojarzeń

 

To była burza mózgu (powstaje podczas paniki , euforii) taki szum PM który w przyszłości zaowocuje własną firmą i sprawdzeniem założeń wtedy poczynionych. Taki zryw prawej półkuli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepszą aktywację przynoszą kadzidełka o zapachu "Cannabis sativa". ;] Jakkolwiek nie wiem ile w nich realnego związku z tą rośliną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

od kiedy Chrześcijaństwo związane jest z kadzidłem?

Co za nieuk pisze takie bzdury!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aktywację kanałów jonowych możecie zaobserwować także dzięki tlenkowi węgla (popularny czad). Niewielkie jego ilości mają działanie przeciwzapalne i przeciwlękowe. Chyba pamiętacie "magiczną aurę" podczas ognisk z czasów szkoły i obozów. Wtedy towarzyszyła muzyka i kiełbaska, połączona ze świetlikami zawieszonymi w powietrzu. W kadzidełkach dym, ten układ koloidalny połączony jest z terapią zapachową.

A co z tym? U alkoholików zapach wódki także działa magicznie. W życiu nie nazwałbym tego pomocą przy medytacji.

Substancje lotne łatwiej wchłanianie są przez organizm i ten szybciej reaguje na takie. I zostają jeszcze pyłki. Tak bardzo różnie działające na ludzi.

 

Stara metoda opisana w naukowy sposób ale i tak słabo zbadana.

 

Wracając do tematu: Kadzidło palone w kościele podczas kulminacyjnych obrzędów - sprawdźcie jak wtedy czujecie się i co wtedy jest mówione. Jak to działa na was?

Niektóre posty wyżej świadczą tylko o niemal zerowej wiedzy o tym dymie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A niby nie? Nie czułeś nigdy zapachu kadzidła koło ołtarza podczas dużych uroczystości?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aktywację kanałów jonowych możecie zaobserwować także dzięki tlenkowi węgla (popularny czad). Niewielkie jego ilości mają działanie przeciwzapalne i przeciwlękowe.

 

Czyżby dlatego palenie papierosów było tak popularne?? że wręcz konieczne. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aktywację kanałów jonowych możecie zaobserwować także dzięki tlenkowi węgla (popularny czad). Niewielkie jego ilości mają działanie przeciwzapalne i przeciwlękowe.

Czyżby dlatego palenie papierosów było tak popularne?? że wręcz konieczne. 8)

 

Palenie papierosów aktywuje AChR przez co wchłaniane są jony sodu i potasu, co jest ciekawostką u człowieka, bo samo palenie tytoniu według prac naukowych pomaga pozbywać się witaminy E jak i potasu z organizmu. Oczywiście u nałogowych palaczy receptor jest uszkodzony, pomaga podtrzymać uzależnienie, nie wspomnę już o największym minusie. Ludzie palący nie potrafią obiektywnie oceniać sytuacji w momencie dużego zagrożenia jednostki. Mają wtedy manie odwoływania się do racjonalizacji i kompletnie nie polegają na przeczuciu.

Dlaczego? Bo nikotyna steruje ich życiem.

Gdyby istniało PM dodałbym, że dziecko palacza ulega łatwo frustracji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli definicją jest "wyrwaniu sie od mysli, zbednych emocji" to ja to miałem jak oglądałem "Powrót do Przyszłości".

A nie może być prawdą, że wyrywasz się od myśli, bo wszelkie powiewy(konstrukty, schematy, zachwyty, emocje, wiedza) to właśnie myśli. Więc, chyba, musisz przyznać, że trochę przesadziłeś z tym uwolnieniem od myśli(bo jeśli nie ma choć jednego elementu z wymienionych w poprzednim nawiasie elementów to masz, w czzasie medytacji, jakiś rodzaj "pustki", ale jeśli potrafisz ją stwierdzić to już jest myśl).

Więc o co chodzi?

 

Nie jestem zaawansowanym medytatorem lecz dopiero początkującym. Lecz z tego co wiem mogę Ci z czystym sumieniem napisać, ze w jednej z technik o tą pustkę chodzi. O pustce zazwyczaj się nie myśli jest jednością... jest to cos naturalnego na co nie zwraca się uwagi. Wiadomo nie wyłącza to wszystkich mysli, czasami same sie pojawiają...

Wiele technik nie obejdzie się bez myśli, np. wizualizacja, ale nie są one ta silne jak normalne ponieważ zachodzą one w innym stanie pracy mózgu.

Wprawiając się w stan medytacji nie czuje szczęścia lecz spokój i harmonie. Szczęście czasami przychodzi po medytacji kiedy człowiek na wszystko może spojrzeć z innej perspektywy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ludzie palący nie potrafią obiektywnie oceniać sytuacji w momencie dużego zagrożenia jednostki. Mają wtedy manie odwoływania się do racjonalizacji i kompletnie nie polegają na przeczuciu.

Dlaczego? Bo nikotyna steruje ich życiem.

 

Zainteresowało mnie ta teoria. Masz jakieś źródła traktujące o tym temacie?

/przepraszam za offotp  :;) /

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zaledwie dwa wątki z działu papieros i umysł. Poszukaj jeśli najciekawszych rzeczy chcesz się dowiedzieć a warto ;)


"Badacze zauważyli, że "zabójczy" dla mózgu duet (alkohol + papieros przyp. josh) uszkadzał w największym stopniu płaty czołowe, zaangażowane w procesy myślowe - rozwiązywanie problemów, planowanie, myślenie abstrakcyjne, przewidywanie oraz w zapamiętywanie krótkotrwałe i regulację emocji. Udało się też potwierdzić, że palenie samo w sobie szkodzi mózgowi, a szczególnie negatywny wpływ wywiera na śródmózgowie i móżdżek, obszary zaangażowane w kontrolę różnych czynności ruchowych, koordynację ruchów i utrzymanie równowagi ciała."

 

źródło: http://www.psychologia.net.pl/serwis.php?level=2,30


"(...) większość tych, które awansowały, nie paliło papierosów. Jednocześnie, statystyki pokazują, że niepalący zarabiają od 4 do 11 proc. więcej niż nałogowcy (...)"

 

źródło: http://manager.money.pl/strategie/psychologia_biznesu/artykul/palacze;mniej;zarabiaja,217,0,234201.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Medytacja - ok.

Ale jak to zrobić? Wyglądasz na maniaka, więc może napiszesz jak to jest u Ciebie.

Kiedyś w "wiedzy i życiu" widziałem jogina, który medytował przy akceleratorze w CERN.

Jeśli definicją jest "wyrwaniu sie od mysli, zbednych emocji" to ja to miałem jak oglądałem "Powrót do Przyszłości".

A nie może być prawdą, że wyrywasz się od myśli, bo wszelkie powiewy(konstrukty, schematy, zachwyty, emocje, wiedza) to właśnie myśli. Więc, chyba, musisz przyznać, że trochę przesadziłeś z tym uwolnieniem od myśli(bo jeśli nie ma choć jednego elementu z wymienionych w poprzednim nawiasie elementów to masz, w czzasie medytacji, jakiś rodzaj "pustki", ale jeśli potrafisz ją stwierdzić to już jest myśl).

 

Więc o co chodzi?

Długo się zbierałem do napisania tego dla ciebie, ale w końcu udało mi się. Niżej zawarłem dla ciebie i innych chętnych kilka informacji o medytacji, metodach, oraz jak z niej korzystać. Medytacja daje ci ogrom możliwości, musisz jednak na wiele uważać.

 

I. WSTĘP:

Tutaj zawarłem kilka punktów wstępu, które powinieneś wiedzieć, zanim rozpoczniesz.

1. Najpierw przeczytaj wszystko zanim weźmiesz się do działania, powinieneś znać w miarę dobrze te punkty,

2. Medytacja nie zapewnia szczęścia. W sumie to i tak i nie. Dlaczego? Jeżeli mogę się tak wyrazić głównym dogmatem medytacji jest spokój. Nie będziesz szczęśliwy, czy podekscytowany podczas medytacji, będziesz czół wszechogarniający spokój i opanowanie.

3. Przydała by ci się kaseta lub płyta relaksująca, lecz nie jest to wymagane,

4. Musisz uważać, jeżeli zaczniesz się bać, zaczniesz za głęboko „wchodzić”, to w każdej chwili możesz „wyjść”, (jak to poznać o tym dalej),

5. Opanowanie. Powinieneś być spokojny zanim zaczniesz. Nie powinieneś być podniecony, zbyt szczęśliwy, podekscytowany, czy zdenerwowany, a tym bardziej się bać, bo będzie ci ciężko rozpocząć i raczej się nie uda. Tym bardziej nie powinieneś być zły, wściekły, czy mieć złe zamiary, to bardzo nie radze ci „wchodzić”, bo to może się niemiło zakończyć,

6. Nie radze robić tego wieczorem, przed snem, bo możesz usnąć po prostu i się nie uda, albo po będziesz tak wypoczęty że nie uśniesz i masz noc z głowy,

7. Dobrze byś miał ciszę i spokój, by nikt ci nie przeszkadzał i najlepiej byś był sam w pomieszczeniu, nic nie powinno cię rozpraszać,

8. Nie licz że za pierwszym razem ci się uda, ale nie zniechęcaj się!

II. MEDYTACJA WŁAŚCIWA:

Opisana przeze mnie metoda jest jedną z wielu możliwości.

1. Opanowanie jeszcze raz piszę. Jeżeli przez kilka minut ci się nie udaje i nic nie czujesz, to nie zniechęcaj się, potrzebujesz cierpliwości, musisz czuć się bezpieczny w pokoju,

2. W pokoju powinno być świeże, ciepłe powietrze,

3. Kładziesz się na łóżku, podłodze. Nie powinno być zbyt miękkie ani zbyt twarde, przede wszystkim wygodne, ale nie za wygodne,

4. Prostujesz się, leżysz prosto z rękami swobodnie wzdłuż ciała leżącymi,

5. Jeżeli jest ci chłodno albo zimno to możesz się kocem przykryć,

6. Oddech:

    a) ten składa się z czterech faz podstawowych. Skala czasowa poszczególnej fazy oddechu jest proporcjonalna (możesz zmieniać proporcje czasowe, dostosować je do swoich potrzeb) i wygląda tak:

        - wdech powierza (6 sekund), brzuch lekko "wypinasz", wlewając tlen w dolne płuca,

        - wstrzymanie powietrza (3 sekundy), "przelewasz" tlen w górne płuca, wypinając jednocześnie klatkę piersiową,

        - wydech powierza (6 sekund)

        - bezdech (3 sekundy), jest to moment w którym nie oddychasz, ani nie masz tlenu w płucach,

    ;) proporcje mogą wyglądać oczywiście tak:  (6:3:6:3), (12:6:12:6), (10:5:10:5) itd...

    c) oddech jest pierwszą podstawą, koncentrujesz się nad nim,

7. Wizualizacja oddechu. Koncentrujesz się na oddechu. Jak w miarę go kontrolujesz, to zaczynasz sobie go wyobrażać. W umyśle widzisz swoje płuca. Widzisz jak wpływa do nich tlen, powietrze i wypływa,

Tyle ci powinno wystarczyć na pierwszy raz. Powinno ci to zająć od 20 do 40 minut.

8. Zaczynasz czuć się rozluźniony. Powtarzasz sobie w umyśle: "jestem zrelaksowany, czuje się spokojny" Robisz to przez kilka minut,

9. (To będzie dobre gdy jesteś zmęczony i ociężały, lecz nie tylko). Wyobrażasz sobie swój oddech. Wdech, wstrzymanie, wydech, wstrzymanie. Wyobraź sobie swoje zmęczenie - czarna maź, pył wyrzucany z organizmu z każdym oddechem, a z każdym wdechem powietrze - strumień świetlistej energii wypełniający twoje płuca, dostający się do każdej komórki i przepełniający ją energią. Wystarczy 10 minut. Wyobrażasz sobie również, że z każdym wydechem wyrzucasz z siebie niepotrzebne emocje, zdenerwowanie czy podniecenie, czy smutek, czy cokolwiek innego co stoi ci na drodze do dalszej medytacji. Tak samo możesz sobie wyobrazić chorobę, czy ból który cię dręczy, czy co kolwiek innego, jak to się mówi nieskończone możliwości...

10. Widzisz siebie, wyobrażasz sobie swoje ciało. Myślisz o sercu. Wyobrażasz sobie że się rozgrzewa, widzisz to. Robi się coraz cieplejsze i zaczyna powoli promieniować ciepłem na cały organizm. Ciepło to trafia po kolei do twoich kończy, każdej z osobna, potem korpusu, na końcu głowy wywołując w niej błogie uczucie odprężenia. Jesteś Coraz spokojniejszy i bardziej odprężony,

11. Wyobrażasz sobie że leżysz na łące, łąka ta jest pokryta soczystą, zieloną trawą. Jest ona dla ciebie miękka i przyjemna, co pogłębia twoje odprężenie. Czujesz jej przyjemny, delikatny zapach. Słyszysz w oddali miły szum strumyka. Na niebieskim niebie płyną leniwie chmurki, tak wolno... Widzisz mały, powolno płynący obłok, jest on wyobrażeniem, wspomnieniem bardzo przyjemnym z życia (moment w którym czułeś sie bezpieczny jako dziecko, gwiazdka w ukochanym domu, czy coś co dobrze wspominasz). Obłok ten wnika w twoje ciało i dociera wszędzie tam, gdzie potrzebujesz odprężenia. Łąką w/w w tym punkcie może być dowolne miejsce, wspaniałe które wspominasz, dobrze pamiętasz, np.polana w Górach, którą spacerowałeś.

12. A teraz na miarę możliwości możesz kontrolować swoje ciało i wiele wiele innych. Możesz rozszerzać możliwości umysłowe, wystarczy sobie to wyobrażać i myśleć, chcę być mądrzejszy, chce uruchomić <coś tam> w mózgu.

13. Wyjście. Jeżeli będziesz miał dosyć, zaczniesz popadać za daleko to najwyższy czas na wycofanie się (jak to zachodzi o tym dalej). Zaczynasz sobie powtarzać w głowie: pobudka, wyobrażasz sobie że całe twoje ciao powraca do normalnej pracy, czujesz jak się budzisz, i już po kilku chwilach możesz się przeciągnąć, otworzyć oczy i wrócić do rzeczywistości.

14. Na medytacje są oczywiście jeszcze inne sposoby, porady jak ją zrobić, szukaj a znajdziesz. Niektóre punkty możesz modyfikować pod siebie. Medytacja ma ogrom zalet: łatwiej się uczyć po niej, wypoczęty się poczujesz po, rozwiniesz umysł, a nawet jak waldi powiedział będziesz prowadził do samoleczenia (patrz punkt 9 i 12) organizmu (jednak nie utrzymuj tego jako główne źródło leku twojej choroby, raczej jako wspomagacz [chociaż podobno większość chorób rodzi się w umyśle i tam jest ich źródło, tzw. rak duszy]) i wiele wiele innych...

 

III. Dalej... czyli dwa moje osobiste przeżycia.

1. Kiedyś wróciłem z wakacji (kilka lat temu, jakieś 10) i mam zaproponowała mi włączenie kasety relaksującej, a tak bym się do nie dołączył. Miałem może z 10 – 12 lat. To było moje pierwsze doświadczenie z medytacją. Zacząłem słuchać tej kasety, spokojny, coraz bardziej pogłębiałem ten stan psychiczny, aż w pewnym momencie poczułem jak się unoszę ponad ciałem. Fantastyczne uczucie, chciałem otworzyć oczy, bałem się jednak odrobinę. I byłem zbyt podekscytowany. Nigdy więcej mi się to nie udało niestety.

2. Niedawno (jakieś dwa lata temu) wprowadziłem się sam w medytacje i sam pogłębiałem swój relaks i stan umysłu. Wcześniej rozmawiałem z kolegą i wymienialiśmy swoje doświadczenia, bo razem to praktykowaliśmy. W pewnym momencie medytacji próbowałem podnieść rękę i nie byłem w stanie, do tego stopnia się rozluźniłem. Podekscytowałem się, ale zaraz się zreflektowałem i postanowiłem się uspokoić. Gdy się uspokoiłem zacząłem „iść” dalej i pogłębiałem ten stan. Z każdym kolejnym czułem uderzenie kolejnego głębszego stanu, to było tak jakby uderzenie takiej wewnętrznej fali umysłowej, ciężko to opisać. W pewnym momencie poczułem, jak przechodzę bardzo szybko coraz głębiej i głębiej, czułem się jak bym spadał i przechodził w tysiąc przepaści ustawionych kaskadowo z ogromna prędkością. Zacząłem się bać strasznie i wtedy zacząłem się wybudzać, nie chciałem i raczej nie warto było ryzykować. Też może ci się zdarzyć taka sytuacja i lepiej w takim momencie się wybudzić, bo jak zapadniesz za głęboko, to możesz mieć poważne problemy z wybudzeniem się. Ja takie miałem i uwierz, wesołe to to nie było. Udało się jednak. Medytacja jest dobra, ale musisz uważać, możesz sobie pomóc, ale nieuważając nabroić.

3. Jeżeli masz jakieś pytania to pytaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Optymalny czas to 28,5 min. 8)

Nie jesteśmy robotami waldi 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

i dla tego w zależności od indywiduum, potrzeb każdego człowieka, stopnia zaawansowania zajmuje to różny czas. Zresztą skąd wiesz że dokładnie tyle?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Chyba aż sprawdzę ze stoperem w ręce ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skany mózgów pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, którzy mogli paść ofiarami tajemniczego ataku sprzed dwóch lat, ujawniły potencjalne nieprawidłowości, które mogą być powiązane z wykazywanymi przez nich objawami. Badania wykazały, że ich mózgi wyglądają inaczej niż mózgi grupy kontrolnej.
      Jak informuje zespół z University of Pennsylvania u badanych pracowników ambasady stwierdzono średnią mniejszą ilość istoty białej oraz zmiany mikrostrukturalne, które mogą wpływać na przetwarzanie sygnałów dźwiękowych oraz wzrokowych informacji przestrzennych. Autorzy badań mówią jednak, że ich wyniki są niejednoznaczne. Nie odpowiadają bowiem znanym uszkodzeniom mózgu, a objawy widoczne u badanych nie różnią się w zależności od zauważonych nieprawidłowości.
      To unikatowe wyniki, wcześniej takich nie widziałam. Nie wiem, co mogło je spowodować, mówi profesor obrazowania medycznego Ragini Verma.
      Niezależni eksperci zgadzają się, że wyniki badań są niejednoznaczne i że nie wiadomo, czy dyplomaci padli ofiarami jakiego ataku i czy doszło u nich do uszkodzeń mózgu.
      To już kolejne prace, których celem jest określenie stanu zdrowia amerykańskich dyplomatów. Wcześniejsze badania były szeroko krytykowane za liczne błędy.
      Na pewno wiemy, że amerykańscy dyplomaci pracujący na Kubie skarżyli się na dziwne odczucia i dźwięki. Po tym wielu z nich było leczonych z powodu problemów ze snem, zawrotów i bólów głowy, problemów z koncentracją, utrzymaniem równowagi, zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało, a śledztwo prowadzone przez FBI i służby kubańskie nie dało nawet odpowiedzi na pytanie, czy miał miejsce jakiś rodzaj ataku.
      Na potrzeby najnowszych badań porównano ilość istoty białej u chorujących dyplomatów z jej ilością u zdrowych ochotników. U dyplomatów jej ilość wynosiła średnio 542 cm3, u ochotników było to 569 cm3. U dyplomatów znaleziono też dowody na słabszą sieć połączeń w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięków i obrazów.
      Następnie przystąpiono do badań na poziomie mikroskopowym. Gdy dochodzi do uszkodzenia mózgu i ginie komórka nerwowa, uszkodzenie można zmierzyć badając dyfuzję wody. Wraz ze wzrostem liczby uszkodzeń zwiększa się dyfuzja wody, gdyż jest mniej komórek, wewnątrz których się ona znajduje i które organizują jej przepływ w konkretnych kierunkach. Tutaj uzyskane wyniki zaskoczyły naukowców. Okazało się, że dyfuzja wody, zamiast się zwiększyć, zmniejszyła się w części mózgu zwanej robakiem, a frakcjonowana anizotropia, która jest wskaźnikiem integralności włókien istoty białej, zwiększyła się, zamiast się zmniejszyć. Profesor Verma podejrzewa, że te zadziwiające wyniki to skutek spadku zawartości wody w mózgach dyplomatów, jednak podkreśla, że to jedynie domysły.
      Profesor Paul Matthews, ekspert od mózgu z Imperial College London, stwierdza, że zarejestrowane różnice są małe, nie odpowiadają znanym wzorcom uszkodzeń i nie wykazano, że doszło do jakichś zmian przed i po wydarzeniach na Kubie. Uczony podkreśla, że z badań tych nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Podobnego zdania są inni eksperci.
      Tymczasem kanadyjscy dyplomaci, którzy również doświadczyli podobnych objawów, pozwali swój rząd do sądu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Aktywność fizyczna dobrze wpływa na nasze zdrowie. Najnowsze badania sugerują zaś, że ma też ona pozytywny wpływ na pamięć i uczenie się.
      Neurolodzy z Oregon Health & Science University (OHSU) zauważyli, że krótka intensywna aktywność fizyczna u myszy bezpośrednio wpływa na aktywność mózgu, który zwiększa liczbę połączeń pomiędzy neuronami w hipokampie.
      Aktywność fizyczna niewiele kosztuje, nie musisz mieć do tego karty wstępu na salę czy biegać po kilkanaście kilometrów, mówi jeden z autorów badań, doktor Gary Westbrook.
      Już wcześniejsze badania na ludziach i zwierzętach wskazywały, że regularne ćwiczenia pozytywnie wpływają na ogólne zdrowie mózgu. Jednak trudno było oderwać ten wpływ od wpływu na inne organy. Na przykład wiadomo, że ćwiczenia fizyczne wpływają pozytywnie na układ krążenia, co powoduje lepsze natlenienie całego organizmu, w tym mózgu. Nie można było więc wykluczyć, że mamy tutaj do czynienia z wpływem pośrednim.
      My, jako neurolodzy, nie przejmowaliśmy się wpływem ćwiczeń na mięśnie czy serce. Chcieliśmy wiedzieć, czy istnieje bezpośredni związek pomiędzy aktywnością fizyczną a korzyściami dla mózgu, mówi Westbrook.
      Naukowcy zaprojektowali więc badania, w ramach których badali reakcję mózgu myszy na pojedyncze epizody intensywnych ćwiczeń. Mysz, która prowadziła mało aktywny tryb życia, była umieszczana w kołowrotku i w ciągu dwóch godzin przebiegała kilka kilometrów.
      Badania wykazały, że takie epizody – odpowiadające wysiłkowi człowieka, który raz w tygodniu zagra z kolegami w koszykówkę lub przejdzie 4000 kroków – prowadziły do zwiększenia liczby synaps w hipokampie. Szczególną uwagę naukowców zwrócił wpływ ćwiczeń na gen Mtss1L, który dotychczas był zwykle ignorowany.
      Gen Mtss1L koduje proteinę, która ma wpływ na elastyczność ścian komórkowych. Naukowcy odkryli, że gdy gen jest aktywowany wskutek krótkich intensywnych ćwiczeń, pobudza on wzrost kolców dendrytycznych, wypustek pokrywających dendryty neuronów. Wykazano też, że wspomaga to proces uczenia się.
      W następnym etapie badań naukowcy chcą połączyć krótkie intensywne epizody ćwiczeń z epizodami nauki, by lepiej zrozumieć wpływ całego procesu na pamięć i uczenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      To nie depresja, lecz antydepresanty zmniejszają empatię związaną z postrzeganiem bólu u innych ludzi. Główny autor studium, Markus Rütgen, podkreśla, że należy zbadać wpływ zmniejszonej empatii na zachowania społeczne pacjentów.
      Ekipa profesorów Clausa Lamma z Uniwersytetu Wiedeńskiego i Ruperta Lanzenbergera z Wiedeńskiego Uniwersytetu Medycznego zebrała grupę nieprzyjmujących leków chorych z ostrą fazą depresji. Ich reakcje empatyczne na ból innych osób testowano 2-krotnie: podczas ostrej fazy choroby i po 3 miesiącach farmakoterapii, głownie selektywnymi inhibitorami zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI).
      Na obu sesjach pacjenci przechodzili badanie funkcjonalnym rezonansem magnetycznym. Podczas skanowania oglądali nagrania ludzi przechodzących bolesne procedury medyczne. Aktywność mózgu i oceniany subiektywnie poziom empatii porównywano do zdrowej grupy kontrolnej.
      Przed leczeniem pacjenci i grupa kontrolna reagowali w podobny sposób. Po 3 miesiącach terapii pojawiły się jednak znaczące różnice. Dotyczyły one zarówno samooceny empatii, jak i aktywności regionów mózgu powiązanych wcześniej z empatią.
      Wyniki badań interdyscyplinarnego zespołu z Wiednia ukazały się w piśmie Translational Psychiatry.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cztery godziny po śmierci przywrócono krążenie i aktywność komórkową w mózgu świni.
      Autorzy artykułu z pisma Nature podkreślają, że dokonanie to podważa założenia dotyczące czasowania i nieodwracalnej natury ustania pewnych funkcji mózgowych po śmierci.
      Nietknięty mózg pozyskano z pakowalni mięsa. Podczas badań naukowcy z Uniwersytetu Yale posłużyli się opracowanym przez siebie pulsacyjnym systemem perfuzyjnym i specjalnym roztworem. Jest on akomórkowy, niekoagulujący, echogeniczny i cytoprotekcyjny i ma sprzyjać wyjściu z anoksji, a także ograniczać zespół poreperfuzyjny, zapobiegać obrzękowi i metabolicznie wspierać wymogi energetyczne mózgu.
      Amerykanie podkreślają, że zaobserwowano wiele podstawowych funkcji komórkowych, o których dotąd sądzono, że ustają sekundy-minuty po zakończeniu dopływu tlenu i krwi.
      Nietknięty mózg dużego ssaka wiele godzin po śmierci zachowuje niedocenianą dotąd zdolność do odtworzenia krążenia, a także pewnych molekularnych i komórkowych aktywności - podkreśla prof. Nenad Sestan.
      Badacze dodają jednak, że w świńskim mózgu nie stwierdzono jakichkolwiek rozpoznawalnych globalnych sygnałów elektrycznych, związanych z normalnym funkcjonowaniem mózgu.
      Ani przez moment nie obserwowaliśmy zorganizowanej aktywności elektrycznej, związanej z postrzeganiem czy świadomością. Z klinicznego punktu widzenia nie jest to więc żywy mózg, a mózg aktywny na poziomie komórkowym - dodaje Zvonimir Vrselja.
      Powszechnie uważa się, że śmierć komórkowa mózgu jest szybkim i nieodwracalnym procesem. Podręcznikowo po odcięciu dopływu tlenu i krwi sygnały aktywności elektrycznej i przejawy świadomości zanikają w ciągu sekund, a zapasy energetyczne wyczerpują się na przestrzeni minut. W wyniku pewnych kaskadowych procesów dochodzi zaś do nieodwracalnej degeneracji.
      W laboratorium Sestana naukowcy wielokrotnie zauważyli jednak, że w małych próbkach tkanek, na których pracują, występują sygnały żywotności komórkowej. Co więcej, dzieje się tak nawet wtedy, gdy tkanki pobrano wiele godzin po śmierci.
      Zaintrygowani akademicy pozyskali więc mózgi świń z zakładów mięsnych. Cztery godziny po śmierci zwierzęcia mózg podłączono do systemu BrainEx. Dzięki systemowi udało się zachować cytoarchitekturę tkanek, ograniczyć śmierć komórkową, a także odtworzyć kurczliwość naczyń i działanie gleju.
      Wcześniej mogliśmy badać komórki w dużym ssaczym mózgu tylko w warunkach statycznych bądź dwuwymiarowych, wykorzystując małe próbki tkanek poza ich naturalnym środowiskiem. Po raz pierwszy byliśmy w stanie badać duży mózg w 3 wymiarach, co ułatwia analizowanie złożonych interakcji komórkowych i łączności - cieszy się dr Stefano G. Daniele.
      Na razie nie ma mowy o natychmiastowych zastosowaniach klinicznych, jednak pewnego dnia nowa platforma może np. pomóc w znalezieniu metod ocalenia funkcji mózgowych pacjentów po udarach.
      Amerykanie nie wiedzą, czy ich podejście da się zastosować do mózgu człowieka. W wykorzystanym roztworze nie ma bowiem wielu składowych ludzkiej krwi, np. komórek krwi i odpornościowych, przez co system znacząco odbiega od normalnych warunków życiowych.
      Naukowcy dodają, że dalsze eksperymenty, w których wykorzystywano by ludzkie tkanki lub odtwarzano globalną aktywność elektryczną pośmiertnych tkanek zwierzęcych, należy przeprowadzać z zachowaniem nadzoru etycznego.
      Celem tego badania nigdy nie było odtworzenie świadomości. Naukowcy byli przygotowani do interweniowania anestetykami i obniżenia temperatury, by zatrzymać zorganizowaną aktywność, gdyby takowa się pojawiła - podsumowuje Stephen Latham.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele gatunków zwierząt wyczuwa pole magnetyczne Ziemi i korzysta z niego przy przemieszczaniu się. Czują je ptaki, pszczoły, ryby czy wilki. Okazuje się, że mogą je wyczuwać również ludzie. Joseph Kirschvink z Caltechu (California Institute of Technology) i jego koledzy odkryli, że zmiana kierunku pobliskiego pola magnetycznego powoduje czasowe zmiany w aktywności ludzkiego mózgu.
      Uczestnicy badań siedzieli w ciemnym pokoju, aktywność ich mózgów była rejestrowana za pomocą EEG. W pokoju znajdowały się też elektromagnesy, za pomocą których generowano pole magnetyczne. Jego zmiany odpowiadały zmianom, jakie zachodzą, gdy przemieszczamy się po ziemi.
      Kierunek i intensywność ziemskiego pola magnetycznego zmieniają się w zależności od położenia geograficznego. Na przykład na biegunie północnym pole magnetyczne skierowane jest pionowo w dół. Na całej półkuli północnej zawsze pole magnetyczne jest tak właśnie skierowane.
      Naukowcy mierzyli fale alfa na 100 milisekund przed i po zmianie pola magnetycznego. Okazało się, że u niektórych ludzi dochodziło do spadku amplitudy fal alfa gdy poddawano ich działaniu fal skierowanych w dół, obracających się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Gdy fale obracały się w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, zmiany w falach mózgowych nie zachodziły. Naukowcy nie potrafili tego wyjaśnić. Gdy kierunek pola magnetycznego był zwrócony w górę, zmiany w mózgach ogóle nie zachodziły. Uczeni spekulują, że w tym przypadku może być to kwestia dostosowania mózgu do życia na półkuli północnej. Ciekawe, czy hipotezę tę udało by się potwierdzić za pomocą eksperymentów na półkuli południowej, zastanawia się Isaac Hilburn, członek zespołu badawczego.
      Badania nad magnetorecepcją u zwierząt trwają od dawna, a najsilniejszym dowodem na istnienie tego zjawiska jest zmiana kierunku przemieszczania się zwierząt w reakcji na zmianę pola magnetycznego.
      Naukowcy, którzy nie brali udziału w eksperymencie, ostrożnie podchodzą do uzyskanych wyników. Podkreślają, że badania trzeba jeszcze powtórzyć oraz że reakcja mózgu nie musi mieć nic wspólnego z orientacją w przestrzeni. Ponadto, jak podkreślają, EEG mógł mimo wszystko wyłapać zakłócenia z otoczenia, ponadto zapisy te trudno jest interpretować.
      Jeśli jednak okaże się, że ludzkie mózgi rzeczywiście reagują na zmiany pola magnetycznego, niewykluczone, że magnetorecepcja odgrywała rolę w życiu społeczeństwo łowiecko-zbierackich.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...