Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Piramidy wciąż okrywa tajemnica

Recommended Posts

Najnowsze badania wykazały, że w wielu egipskich zabytkach, m.in. Wielkim Sfinksie czy piramidzie Cheopsa, znajdują się tysiące skamieniałych muszli. Gros z nich doskonale się zachowało, co pozwala specjalistom wnioskować, jak zbudowano monumentalne ściany.

Naukowcy sądzą, że zabytki konstruowano z elementów wycinanych z naturalnego kamienia.

Szczegółowe analizy wykazały, że głównymi materiałami budowlanymi były różowe, białe i czarne granity, piaskowce oraz wapienie. To właśnie w tych ostatnich znajduje się olbrzymia liczba skamielin. Zdaniem naukowców, rozkład morskich skamielin w kamieniach użytych do wznoszenia monumentalnych budowli, jest taki sam, jak przed ponad 4000 lat w oryginalnej skale. To ma dowodzić, że bloki były wycinane ze skał, a nie formowane przez ludzi.

Z takimi wnioskami nie zgadza się część specjalistów. Wcześniej profesor Joseph Davidovits wysnuł teorię, że bloki były odlewane na miejscu budowy. Zgadza się z nim Robert Temple, który przypomina, że nie mamy dowodów na to, by starożytni Egipcjanie używali dźwigów. Nie mieliby więc jak podnieść wyciętych z kamienia bloków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedy oni w końcu otworzą oczy, poszerzą horyzonty i zrozumieją, ze piramidy były budowane o wiele wcześniej i przy pomocy o wiele bardziej rozwiniętej cywilizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zdaniem naukowców, rozkład morskich skamielin w kamieniach użytych do wznoszenia monumentalnych budowli, jest taki sam, jak przed ponad 4000 lat w oryginalnej skale

 

To gdzie są te skały dzisiaj?? gdzie te skamieniliny wyparowały z tej oryginalnej skały (a zachowały się w blokach piramidy)??

Piramida ma pond 13 000 lat , była urządzeniem badawczym a nie żadnym grobem, na wskutek precesji (lub podbojów) została zamknięta.

Sfinks miał głowę lwa którą przekuto na podobiznę faraona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To gdzie są te skały dzisiaj?? Gdzie te skamienieliny wyparowały z tej oryginalnej skały (a zachowały się w blokach piramidy)??

 

Przecież budulec był transportowany przez gwiezdne wrota lub tak się szczęśliwie złożyło, że starczyło akurat "na styk" przy budowie ostatniej piramidy. Napewno było tak jak napisałem. 1 z 2.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie można wykluczyć, że starożytni Egipcjanie jedli arbuzy, które bardzo przypominały owoce znane nam dzisiaj. Wskazują na to rysunki na ścianach oraz niedawno przeprowadzone badania DNA.
      Dzikie arbuzy, które można spotkać w Afryce, w niczym nie przypominają odmian udomowionych. Są małe, okrągłe, a wewnątrz znajduje się biały miąższ pełen gorzkiej kukurbitacyny. Naukowcy do dzisiaj sprzeczają się, gdzie owoce te zostały udomowione. Jedni wskazują na południową, inni zaś na zachodnią Afrykę.
      Na ścianach co najmniej trzech starożytnych egipskich grobowców widzimy rysunki owoców przypominających arbuzy. Jeden z nich niemal do złudzenia przypomina odmianę współczesną. Ponadto w XIX wieku liście arbuza znaleziono na mumii sprzed 3500 lat.
      Niedawno botanik Susanne Renner z Uniwersytetu w Monachium dowiedziała się o istnieniu tych liści i zdała sobie sprawę, że zbadanie ich DNA może nam wiele powiedzieć o arbuzach, które jedli Egipcjanie. A dzięki zamiłowaniu do dawnej literatury odkryła, że część z liści wysłano w słynnego botanika Josepha Hookera, który był w tym czasie dyrektorem Królewskich Ogrodów Botanicznych w Kew.
      Na prośbę Renner pracownicy Ogrodów udostępnili jej niewielką próbkę liści wyjętą z gabloty wystawowej, która nie była otwierana od 1876 roku. Kolega Renner, Guillaume Chomicki z Uniwersytetu w Oksfordzie, przeprowadził badania DNA próbki. Uczeni byli w stanie tylko częściowo odtworzyć genom starożytnego arbuza, ale w odczytanym fragmencie zauważyli dwa geny, które sporo powiedziały o owocu.
      Jeden z nich kontroluje produkcję kukurbitacyny. W próbce sprzed 3500 lat gen ten był zmutowany, co doprowadziło do jego wyłączenia, a to oznacza, że egipski arbuz miał słodki miąższ, podobnie jak współczesne odmiany udomowione. Wyłączony był też gen odpowiedzialny za zamianę likopenu, czerwonego barwnika występujące m.in. w pomidorach, w inną substancję. Możemy zatem przyjąć, że likopen akumulował się w miąższu i arbuz był wewnątrz czerwony.
      Na podstawie zsekwencjonowanego fragmentu nie można było stwierdzić, jaki kształt miał arbuz. Czy był okrągły czy podłużny. Jednak na jednym ze starożytnych malunków naściennych widzimy podłużny owoc. Niewykluczone zatem, że przed 3500 lat w Egipcie jedzono wydłużone arbuzy o słodkim czerwonym miąższu. Owoce posiadały więc wszystkie najważniejsze cechy dzisiejszych udomowionych arbuzów.
      DNA wskazuje też, że badany owoc był blisko spokrewniony ze słodkim arbuzem o białym miąższu uprawianym w regionie Darfuru. Owoce mogły więc zostać po raz pierwszy udomowione na wschodzie Afryki, później ich uprawa rozprzestrzeniała się wzdłuż Nilu i z czasem owoc zyskiwał takie cechy jak np. czerwony miąższ.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Egipskie Ministerstwo Starożytności poinformowało o odkryciu w pobliżu Aswanu grobowca mężczyzny imieniem Tjt. Imię właściciela grobu było przyczepione do drewnianej trumny. Jednak Tjt nie spoczywał w nim sam. W grobowcu znaleziono dziesiątki mumii, w tym zwłoki dzieci. Dwie mumie były ułożone jedna na drugiej co, zdaniem Ministerstwa, może wskazywać, że pochowano matkę i dziecko. Grobowiec powstał prawdopodobnie między VI wiekiem przed Chrustusem a IV wiekiem po Chrystusie.
      W grobowcu odkryto też liczne artefakty, w tym wazy i amfory. Wzdłuż jednej ze ścian stoją nietknięte nosze, używane prawdopodobnie do transportu zwłok. Przy niektórych mumiach stoją naczynia, w których wciąż jest pożywienie.
      Archeolodzy znaleźli też fragmenty masek pogrzebowym pomalowane na złoto oraz niewielką statuetkę ptaka z ludzką głową, który symbolizował duszę i często jest znajdowany w pochówkach z tego okresu.
      Przy wejściu do komory grobowej natrafiono na lampę, materiały używane do owijania mumii, w tym masę bitumiczną i kartonaż składający sie z lnu, papirusa i gipsu. Tekst, w którym znaleziono imię Tjt wspomina też egipskich bogów, w tym Hapi, boga Nilu.
      Grobowiec Tjt to jeden z 300 pochówków rozrzuconych w okolicy Mauzoleum Agi Chana.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kuglarze pochodzący z egipskiej Aleksandrii zabawiali ponad 2 tys. lat temu w Państwie Środka chińskich wielmożów. Jednak wbrew wcześniejszym twierdzeniom Egipcjanie nie przyczynili się do powstania chińskiego systemu zapisu – opowiada w rozmowie z PAP polski naukowiec.
      Wśród badaczy żyjących w XIX w. i wcześniej pojawiały się koncepcje, że źródeł chińskiego systemu zapisu należy szukać w kraju faraonów. Uważano bowiem, że cywilizacja egipska jest najstarsza. Dlatego jej zaawansowany know-how miał rozlać się wiele tysięcy lat temu na cały świat. Obecnie tego typu teorie są uważane za nieprawdziwe.
      Prof. Hieronim Kaczmarek z Uniwersytetu Szczecińskiego postanowił przyjrzeć się dawnym koncepcjom dotyczącym rzekomo bardzo dużego wpływu Egipcjan na powstanie cywilizacji chińskiej, a z pewnością na powstanie chińskiego systemu zapisu. Okazało się, że „winowajcami” mogli być greccy historycy antyczni, żyjący ok. 2 tys. lat temu. Jednakże autorzy ci zasięg wypraw Egipcjan ograniczali co najwyżej do Indii - uważa Kaczmarek.
      Dopiero wśród renesansowych, a więc mających 500 lat koncepcji, pojawiła się sugestia wskazująca na podobieństwo języka chińskiego do staroegipskiego – doszukiwano się też licznych podobieństw w sztuce starożytnego Egiptu i Chin. Było to związane ze wzrostem zainteresowania w Europie odległymi od niej obszarami, co było konsekwencją rozpoczęcia epoki odkryć geograficznych.
      Jednak wówczas tylko pojedyncze osoby w Europie znały chiński, natomiast egipskie hieroglify odczytano dopiero w XIX w. – mówi w rozmowie z PAP Kaczmarek. Dlatego – jak wyjaśnia – pierwsi badacze posiłkowali się analizami zabytków architektury i sztuki. W ten sposób chcieli udowodnić swoje koncepcje na temat podobieństwa tych dwóch odległych od siebie systemów zapisu. Zdarzało się też, że po prostu nadinterpretowali słowa greckich historyków.
      Niektórzy nowożytni badacze wierzyli na tej podstawie, że faraon Sesostris zbudował nad Morzem Czerwonym stocznie, które wykonały 400 okrętów. Te miały dopłynąć aż do Chin. Ale takie twierdzenia nie były poparte żadnymi dowodami w postaci zapisów czy też zabytków – opowiada naukowiec.
      Opowieści dotyczące kontaktów Egipcjan z mieszkańcami Dalekiego Wschodu pojawiły się ok. 2 tys. lat temu, a ich autorami byli greccy historycy piszący również o historii Egiptu. Co ciekawe, to właśnie mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęły się prawdziwe kontakty między tymi regionami. Być może zatem miało to wpływ na postrzegania wcześniejszych relacji – dodaje Kaczmarek.
      Jako przykład wskazuje jeden z dokumentów chińskich, z którego można się dowiedzieć, że w 105 r. p.n.e. wraz z poselstwem partyjskim do Chin dotarli kuglarze pochodzących z egipskiej Aleksandrii, nadmorskiego miasta położonego u jednego z ujścia Nilu.
      Z najnowszych badań wykopaliskowych wynika, że mniej więcej w tym samym czasie nastąpił rozkwit kontaktów handlowych między Egiptem a Dalekim Wschodem. Na przykład w egipskim nadczarnomorskim porcie odkryto przedmioty z Indii, Pakistanu, Wietnamu czy Jawy. Ale przepływ nie był jednostronny. Mniej więcej z II w. pochodzi waza aleksandryjska znaleziona w grobowcu w chińskiej prowincji Honan – wskazuje historyk. A o tym, że kontakty kupców z Dalekiego Wschodu z północnoafrykańskimi, więc i zapewne egipskimi, były bezpośrednie, przekonuje badacza fakt, że w kulcie cesarzy chińskich pewną rolę odgrywały afrykańskie zwierzęta.
      Porty nad Morzem Czerwonym istniały już w czasach budowy piramid, a więc 4,5 tys. lat temu, ale ówczesny zasięg floty był ograniczony co najwyżej do samego Morza Czerwonego – uważa Kaczmarek.
      Zwolennikiem poglądu o ścisłych kontaktach Indii i Egiptu był francuski geniusz – Jean Francis Champollion, który odczytał w XIX w. hieroglify. Twierdził, że po najeździe Egiptu 2400 lat temu przez władcę perskiego Kambyzesa II, Indie stały się miejscem azylu dla licznych Egipcjan. Z kolei niemiecki historyk sztuki i jeden z pionierów archeologii, Johann Joachim Winckelmann (1717-1768) wskazywał na rzekome podobieństwo w budowie ciała Egipcjan i Chińczyków. Obecnie tego typu poglądy nie są uznawane w świecie naukowym – dodaje Kaczmarek.
      Mniej więcej sprzed 2 tys. lat pochodzą jednak pozostałości tzw. Dzielnicy Obcokrajowców w południowej części miasta Memfis w północnym Egipcie. Część naukowców sądzi, że mieszkali tam osadnicy z Indii, o czym świadczą znajdowane tam zabytki z Dalekiego Wschodu.
      Między innymi rozważania dotyczące kontaktów starożytnych Egipcjan z Chinami w starożytności ukazały się nakładem Wydawnictwa Naukowego Uniwersytetu Szczecińskiego w tomie Miscellanea Aegyptiaca autorstwa prof. Hieronima Kaczmarka.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowców od zawsze zastanawiało, w jaki sposób starożytni Egipcjanie byli w stanie zbudować Wielką Piramidę w Gizie. Odpowiedź na to pytanie daje najnowsze odkrycie dokonane na stanowisku Hatnub, miejscu starożytnego kamieniołomu na Pustyni Arabskiej.
      Naukowcy z Francuskiego Instytutu Archeologii Wschodu i Uniwersytetu w Liverpoolu odkryli tam pozostałości rampy służącej do wciąganie wielkich bloków kamienia na duże wysokości.
      System ten składa się z centralnej rampy, po której obu stronach znajdują się schody i liczne dziury. Kamienny blok znajdował się na saniach. Do nich przyczepione były liny. W dziury wsadzano drewniane słupy. Dzięki nim starożytni Egipcjanie byli w stanie wyciągnąć z kamieniołomu na linach alabastrowe bloki pod kątem ponad 20 stopni, mówi Yannis Gourdon, jeden z kierowników wykopalisk.
      To system, którego dotychczas nie znaleźliśmy nigdzie indziej. Badania narzędzi oraz dwóch inskrypcji z czasów faraona Cheopsa pozwalają stwierdzić, że system taki pochodził co najmniej z okresu jego rządów, gdy powstawała Wielka Piramida w Gizie, dodaje uczony. To zaś oznacza, że w czasach Cheopsa Egipcjanie wiedzieli, jak przesuwać wielkie bloki kamienia po stromo nachylonych płaszczyznach. Mogli więc wykorzystać taki system do budowy piramidy.
      Dotychczas naukowcu jedynie domyślali się, że wykorzystano jakiś rodzaj systemu ramp. Teraz znaleziono jego szczątki, wiadomo więc, jak system taki działał.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rytualne naczynia i kompletną czaszkę byka wraz z rogami sprzed ok. 3,5 tys. lat odkryli archeolodzy w czasie wykopalisk na terenie świątyni w Egipcie. Zabytki znajdowały się na dnie szybu. Archeolodzy uważają, że to depozyt związany z budową świątyni.
      Świątynia grobowa faraona Totmesa III (1479 – 1425 lat p.n.e.) w Deir el-Bahari pozostaje w cieniu sąsiadującej z nią, słynnej, tarasowej świątyni Hatszepsut. Świątynia Totmesa III uległa zniszczeniu już w starożytności, prawdopodobnie na skutek trzęsienia ziemi. Jej pozostałości zostały odkryte i zidentyfikowane dopiero w 1962 r.  przez Polaków, którzy od dekad prowadzą prace rekonstruktorskie i archeologiczne na terenie obu obiektów.
      W obecnym sezonie archeologicznym architekt misji, Mariusz Caban z Politechniki Wrocławskiej wspólnie z egiptologiem Dawidem F. Wieczorkiem, odkryli tam fragmenty rytualnych naczyń i kompletną czaszkę byka z rogami. Na głowie zachował się nawet fragment skóry i sierści – podkreśla w rozmowie z PAP kierownik prac badawczych w Deir el-Bahari, dr Zbigniew E. Szafrański z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW.
      Mamy nadzieję, że dzięki temu odkryciu będziemy mogli powiedzieć więcej o historii świątyni – dodała kierowniczka misji w świątyni Totmesa III w Deir el-Bahari, dr Monika Dolińska z Muzeum Narodowego Warszawie.
      Archeolodzy znaleźli też fragment splecionej z drewna i palmowych liści tacy, na której być może złożono ofiary z żywności. Wszystkie przedmioty znajdowały się na dnie szybu wykonanego z suszonych cegieł mułowych. Zdaniem archeologów jest to depozyt fundacyjny. To oznacza, że naczynia i czaszkę umieszczono w momencie wznoszenia świątyni, w czasie rytuałów związanych z rozpoczęciem budowy świętego przybytku. Akt ten można porównać do wmurowania kamienia węgielnego pod niektóre dzisiejsze budowle - tłumaczą badacze.
      Jednak w przypadku egipskich świątyń nie było jednego depozytu związanego z całą świątynią. Było ich kilka na terenie całej budowli i każdy związany był z innym jej elementem - konkretną kaplicą lub rampą - wyjaśnia Szafrański. W jego ocenie podobnie mogło być w przypadku tegorocznego odkrycia. Depozyt umieszczony był tuż obok miejsca, w którym znajdowała się kaplica bogini Hathor (obecnie w całości przeniesiona do Muzeum Kairskiego), zarazem jest to południowo-wschodni narożnik platformy, na której wzniesiono świątynię.
      Według egiptologa przedmioty mogły zostać złożone w szybie w czasie uroczystych obrzędów religijnych. Naczynia zapewne były wypełnione piwem, winem lub świętymi olejami, a na tacach złożono zapewne mięso - wszystko w ofierze dla bogów. Egiptolodzy mogą dokonać takiej rekonstrukcji, bo identyczne przedmioty są przedstawiane na reliefach ze świątyń egipskich. Znanych jest też szereg innych podobnych depozytów – najwięcej z sąsiadującej świątyni Hatszepsut – aż 11.
      Naukowcy ubolewają, że nie byli pierwszymi odkrywcami depozytu. W czasie odkopywania szybu natknęli się na niedopałki po papierosach z początku XX wieku. W ich ocenie najpierw dotarli tutaj odkrywcy-amatorzy, którym zależało przede wszystkim na znalezieniu zabytków cennych z antykwarycznego punktu widzenia. Spośród czterech znanych depozytów ze świątyni Totmesa III tylko jeden był nienaruszony (odkryli go niemieccy badacze w latach 60-tych XX w.).
      W podobnych depozytach znajdowane są również modele narzędzi oraz inne przedmioty związane z budową świątyni, jak formy do cegieł, próbki kamieni i pigmentów, płytki z nazwą świątyni - tych tutaj jednak nie było. Z pewnością zostały wykradzione - spekuluje egiptolog.
      Szafrański dodaje, że miejsca składnia depozytów miały też praktyczne funkcje. To od takich punktów wytyczano odległości w momencie budowania poszczególnych elementów świątyni. Używając pojęcia związanego z geodezją - były zatem reperami, czyli stanowiły podstawę dla dalszych pomiarów - dodaje egiptolog.
      Podobne depozyty fundacyjne towarzyszyły każdej budowli sakralnej w starożytnym Egipcie, począwszy od okresu Starego Państwa, czyli 1. poł. III tysiąclecia. Znane są ze świątyń towarzyszących piramidom - wskazuje naukowiec. "Jednak nie znamy ich zbyt wiele. Deir el-Bahari jest wyjątkiem, bo zostało bardzo szczegółowo przebadane, jako że archeolodzy pracują tam począwszy od końca XIX w." - podkreśla Szafrański.
      Odkrycia dokonano w ramach badań sfinansowanych przez dr Nathalie Beaux z Francuskiego Instytutu Archeologii Orientalnej. Francuska badaczka prowadzi studia nad kaplicą Hathor w świątyni Totmesa III.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...