Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Władze Filipin ostrzegają przed ukrzyżowaniem

Recommended Posts

Przed nadchodzącą Wielkanocą filipiński rząd wystosował ostrzeżenia zdrowotne dotyczące ukrzyżowania. Co roku telewizje z całego świata transmitują tamtejsze pochody pokutników, którzy biczują się aż do krwi, a potem zawisają na krzyżu, demonstrując wszystkim swoją wiarę.

Władze zachęcają, by szczepić się na tężec i używać wyłącznie czystych biczów oraz gwoździ. Nie występujemy przeciwko tradycjom wielkopostnym, ponieważ dla części z nas biczowanie stało się pewną formą odpokutowania grzechów – podkreśla minister zdrowia Francisco Duque III. Ponieważ zadane rany bywają naprawdę głębokie, a wokół unosi się kurz i bakterie, należy się do tego odpowiednio przygotować.

W San Fernando zaaranżowano trzy Golgoty. Na listę biczowników wpisały się 23 osoby, w tym dwie kobiety. Czterech ludzi będzie używać prawdziwych gwoździ. Wydarzenie jest sponsorowane przez Coca-colę i Smart Telecommunications.

Uczestników zachęca się, by zabrali ze sobą zapas wody i nie kupowali jej po drodze, nie mając pewności, skąd pochodzi i czy nadaje się do spożycia. Podobne apele wystosowano do widzów, którzy, wg rządu, powinni sobie na własną rękę zapewnić prowiant. Dzięki temu nie zarażą się żółtaczką typu A czy durem brzusznym i nie dostaną biegunki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest nic innego jak dewotyzm w połączeniu z wiarą na pokaz.

Albo po prostu z wierzeniami ludowymi. Dla nas mogą się wydawać dziwaczne, ale dla Hindusa dziwaczne i niedopuszczalne jest zabicie krowy, z kolei dla niektórych innych religii samookaleczaniem jest np. celibat. Taki już urok tego świata, że każdy ma inny styl wyznawania swojej religii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie nie ma to kompletnie żadnego związku z religią, a tym bardziej wiarą. Brakuje jeszcze tylko publicznego obrzezania chłopców i dziewcząt (no co? w Afryce przecież robią to w ramach wierzeń i tradycji). Dodatkowo proponuję jeszcze zabicie kilku Amerykanów w ramach krwawego dżihad na deser. A to wszystko 24h na dobę w TVN24/CNN. Ciekawe czy biczownicy będą mieli namalowane na plecach logo Coca-Coli...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wydarzenie jest sponsorowane przez Coca-colę i Smart Telecommunications.

 

i wszystko w temacie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie nie ma to kompletnie żadnego związku z religią, a tym bardziej wiarą

Dobrze, że zaznaczyłeś, że dla Ciebie. Idealnie wpasowujesz się w polskie rozumienie tolerancji: "toleruję i szanuję to, ale tak długo, jak jest zgodne z moimi poglądami".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybacz, ale nie wiem na podstawie czego wysnułeś pomysł z moją  nietolerancją i tym bardziej poruszasz problem stereotypów polskich. Akceptuję to, że ktoś na to ma ochotę (pomijam już to, że w pozostałych dość sarkastycznych przykładach ukazałem, że nie wszystkie praktyki religijne są zgodne ze zdrowym rozsądkiem i wolą). Gdybym tego w jakiś sposób nie tolerował to bym oficjalnie protestował przeciw takim zachowaniam lub wypisywał jakieś petycje. Jeżeli jednak ktoś pyta mnie o zdanie to nie mam zamiaru ukrywać swoich poglądów czy wbrew sobie na siłę płynąć z prądem. Sedno mojej wypowiedzi tkwi w tym, iż wątpię by Bóg w jakiejkolwiek postaci istnieje i niezależnie z jaką religią jest związany, chciałby ludzkiego cierpienia. Czy według Ciebie zatem tolerancją jest przymykanie oka? Takie zachowania są chore, a ludzi czyniących sobie samemu lub innym krzywdę leczy się lub zamyka. Czemu zamykając takie zachowania w szufladce z napisem "Praktyki religijne" oczekujemy by normy tolerancji automatycznie je obejmowały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, może rzeczywiście źle odebrałem Twojego posta. Faktycznie może się to wydawać nieco nierozsądne... ale właściwie cała religia jest na swój sposób nierozsądna, tak już jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są mistrzostwa w piłce nożnej, korida, boks, to i inne widowska znajdą publiczność. Bardziej zastanawiająca jest ludzka chęć występowania w tłumie (tan pęd do igrzysk). 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Wydarzenie jest sponsorowane przez Coca-colę i Smart Telecommunications.

"Witaj po radosnej stronie życia"... "Zawsze radość, tylko Coca-Cola"... o mamusiu!?!?

ponieważ dla części z nas biczowanie stało się pewną formą odpokutowania grzechów

Czyli jedziesz przez życie ile fabryka dała pary, masz Fun... a potem sobie zawiśniesz i jest spox... ciekawa koncepcja religijności.

Podobne apele wystosowano do widzów, którzy, wg rządu, powinni sobie na własną rękę zapewnić prowiant.

A myślałem że napiszą:

"Popcorn kupisz przy wejściu na każdą z Golgot, co 100 metrów będą automaty z Colą przyjmujące monety o każdym nominale i wydające reszty, do tego Smart Telecommunications postawiła telefony co 50 metrów, jak byś zapomniał komórki, i chciał się na żywo podzielić wrażeniami z bliskimi"

Brakuje jeszcze tylko publicznego obrzezania chłopców i dziewcząt (no co? w Afryce przecież robią to w ramach wierzeń i tradycji)

Chłopców obrzezają, ze względu na wysokie ryzyko zarżenia bakteryjnego. Dziewczynki... by jej przyszły mąż miał pewność że jest dziewicą... swoją drogą jak mu może sprawiać przyjemność uprawianie seksu z kobietą która leży obojętnie jak kłoda... to jest po prostu porąbane, wstrętne, przecież to jest zwykły gwałt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jeśli filipiński uczeń czy student chce skończyć szkołę, musi posadzić 10 drzew. Zobowiązuje go do tego nowa ustawa - Graduation Legacy for the Environment Act (House Bill 8728).
      Między 1990 a 2005 r. Filipiny straciły 32,3% okrywy leśnej. Ponieważ nielegalny wyrąb od dawna jest dużym problemem, Izba Reprezentantów postanowiła go rozwiązać w unikatowy sposób - ustawowo. Inicjatorami akcji są 2 politycy - Gary Alejano i Strike Revilla. Teraz ustawa musi jeszcze zostać przegłosowana przez Senat.
      Biorąc pod uwagę, że rokrocznie szkołę podstawową kończy ponad 12 mln uczniów, liceum blisko 5 mln, a college niemal 500 tys., przy prawidłowym wdrożeniu ustawa zagwarantuje posadzenie co najmniej 175 mln drzew rocznie. W związku z tym na przestrzeni życia jednego pokolenia posadzimy przynajmniej 525 mld drzew - wyjaśnia Alejano, członek partii Magdalo.
      Od 2015 r. widać niewielki wzrost powierzchni zalesionego obszaru Filipin. Ma to związek z inicjatywami rządowymi i zwiększoną wymagalnością obowiązującego prawa.
      Graduation Legacy for the Environment Act zakłada, że przed ukończeniem podstawówki, liceum czy studiów każdy powinien posadzić 10 drzew. Wg CNN Philippines, drzewa mają być sadzone w lasach, m.in. namorzynowych, na obszarach chronionych, w dawnych kopalniach i na wybranych terenach miejskich. Gatunek ma być dobierany pod kątem lokalizacji, klimatu i topografii. Rząd podkreśla, że preferowane będą rodzime drzewa.
      Poza wpływem na poziom dwutlenku węgla drzewa chodzi o uświadomienie ekologiczne młodego pokolenia i zainspirowanie kolejnych "zielonych" akcji.
      Za implementację ustawy mają odpowiadać krajowy Departament Edukacji oraz Komisja ds. Szkolnictwa Wyższego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przyzwyczajeni jesteśmy myśleć, że historia ludzkości to historia postępu. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości jest przejście z łowiecko-zbierackiego trybu życia, do uprawy roli. Tymczasem badania przeprowadzone na Filipinach wskazują, że łowcy-zbieracze, którzy przeszli na rolnictwo, pracują o 10 godzin w tygodniu dłużej. To zaś każe nam zapytać, czy to na pewno postęp, a jeśli tak, to czemu postęp ma służyć. Okazało się też, że zaadaptowanie rolnictwa najbardziej wpłynęło na życie kobiet.
      Antropolog Mark Dyble z University of Cambridge i jego koledzy przez dwa lata żyli wśród Agta, niewielkiej populacji łowców-zbieraczy zamieszkujących północne Filipiny, którzy stopniowo adaptują rolnictwo.
      Każdego dnia pomiędzy godzinami 6 a 18 naukowcy zapisywali, co robią ich gospodarze, a badania takie prowadzili wśród 10 różnych społeczności Agta. Stworzyli w ten sposób szczegółowy zapis zajęć 359 osób. Odnotowywali kiedy ludzie ci odpoczywali, kiedy zajmowali się dziećmi, kiedy wykonywali obowiązki domowe i kiedy pracowali poza domem. Część badanych społeczności Agta prowadzi wyłącznie gospodarkę zbieracko-łowiecką, a część zajmuje się zbieractwem i uprawą ryżu.
      Badania, których wyniki opublikowano właśnie w Nature Human Behaviour wskazują, że im bardziej Agta angażują się w rolnictwo i działalność niepowiązaną ze zbieractwem, tym ciężej pracują i mniej mają czasu na odpoczynek. Obliczono, że Agta, którzy skupiają się głównie na rolnictwie pracują przez 30 godzin tygodniowo, zaś ci, którzy pozostali przy gospodarce zbieracko-łowieckiej pracują 20 godzin tygodniowo. Uczeni odkryli, że tak drastyczna różnica wynika przede wszystkim z faktu, że tam, gdzie zaadaptowano rolnictwo, kobiety zostały oderwane od obowiązków domowych by pracować w polu. Kobiety żyjące w społecznościach zajmujących się rolnictwem mają o połowę mniej czasu na wypoczynek, niż kobiety łowców-zbieraczy.
      Przez długi czas uważano, że przejście na rolnictwo oznacza postęp, gdyż pozwoliło to ludziom na porzucenie ciężkiego i niepewnego trybu życia. Jednak od samego początku badań antropologicznych nad łowcami-zbieraczami zaczęto kwestionować to przekonanie wskazując, że łowcy-zbieracze mają dużo wolnego czasu. Nasze badania dostarczają najmocniejszych dowodów na poparcie tej hipotezy, mówi Dyble.
      Średnio wszyscy Agta spędzali 24 godziny tygodniowo na pracy poza domem, około 20 godzin tygodniowo na obowiązkach domowych i około 30 godzin tygodniowo na odpoczynku za dnia. Jednak podział tego czasu był mocno zróżnicowany.
      Zarówno kobiety i mężczyźni mieli najmniej czasu wolnego gdy byli w wieku około 30 lat. Im byli starsi, tym więcej wolnego mieli. Istniały też różnice pomiędzy płciami. Kobiety spędzały mniej czasu na pracy poza domem, a więcej na pracach domowych i opiece nad dziećmi. Miały tyle samo czasu wolnego co mężczyźni. Jednak przejście na rolnictwo miało nieproporcjonalny wpływ na życie kobiet.
      Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że pracą w polu jest łatwiej się dzielić niż polowaniem czy łowieniem ryb. Niewykluczone jednak, że istnieje jakaś inna przyczyna, dla której mężczyźni nie są gotowi lub zdolni do spędzania większej ilości czasu na pracy w polu. To wymaga dalszych badań, stwierdza Dyble.
      Przypomnijmy, że rolnictwo pojawiło się przed ponad 12 000 laty, a około 5000 lat temu zdominowało ludzką działalność. Współautorka badań, doktor Abigail Page, antropolog z London School of Hygiene and Tropical Medicine mówi: Musimy być bardzo ostrożni ekstrapolując dane na temat współczesnych łowców-zbieraczy na prehistoryczne społeczności. Jeśli jednak pierwsi rolnicy naprawdę musieli pracować ciężej, by się utrzymać, to powstaje ważne pytanie – dlaczego ludzie zaadaptowali rolnictwo?.
      Uczona zauważa też, że ilość czasu wolnego, jaki mają Agta do dowód na wydajność gospodarki łowiecko-zbierackiej. Tak dużo wolnego pozwala również wyjaśnić, w jaki sposób społeczności łowiecko-zbierackie są w stanie nabyć tak wiele wiedzy i umiejętności w czasie własnego życia oraz życia kolejnych pokoleń.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szczepienie korzystnymi bakteriami wywiera długofalowy przeciwzapalny wpływ na mózg, sprawiając, że staje się on bardziej odporny na fizyczne i behawioralne skutki stresu.
      Badania prowadzono na szczurach. Jeśli uzyskane wyniki uda się powtórzyć na ludziach, może to doprowadzić do powstania probiotycznych szczepionek na zespół stresu pourazowego (ang. posttraumatic stress disorder, PTSD) czy lęk. Naukowcy z Uniwersytetu Kolorado w Boulder wspominają też o nowych metodach terapii depresji.
      Podczas badań na gryzoniach odkryliśmy, że [...] Mycobacterium vaccae zmienia środowisko w mózgu w kierunku stanu przeciwzapalnego. Gdyby tak samo działo się u ludzi, miałoby to spore konsekwencje dla wielu chorób neurozapalnych - podkreśla Matthew Frank.
      Coraz więcej badań wskazuje, że wywołane stresem zapalenie mózgu zwiększa ryzyko zaburzeń lękowych czy PTSD. Częściowo dzieje się tak przez zmiany w poziomie neuroprzekaźników regulujących nastrój, np. dopaminy i noradrenaliny.
      Istnieją mocne dowody, że jeśli wywoła się u ludzi zapalną odpowiedź immunologiczną, szybko pojawią się symptomy lęku i depresji. Wystarczy pomyśleć o własnym samopoczuciu podczas grypy.
      Amerykanie dodają, że badania sugerują także, że uraz, choroba czy operacja mogą uwrażliwiać (sensytyzować) pewne obszary mózgu. Późniejsze stresory uruchamiają gwałtowną odpowiedź zapalną, co może prowadzić do zaburzeń nastroju i pogorszenia funkcjonowania poznawczego. Zauważyliśmy, że M. vaccae blokowały uwrażliwiający wpływ stresu, tworząc utrzymujący się oporny na stres fenotyp mózgu.
      Poprzednie studium ekipy z Boulder wykazało, że gdy myszom wstrzyknie się zabite gorącem M. vaccae, a następnie na 19 dni umieści się je w pobliżu większego agresywnego samca, będą one przejawiać mniej zachowań świadczących o lęku i będą rzadziej zapadać m.in. na zapalenie okrężnicy.
      W ramach nowego badania Frank i prof. Christopher Lowry postanowili sprawdzić, co właściwie M. vaccae robi w mózgu samców szczurów. Bakterie wstrzykiwano 3-krotnie w odstępie tygodnia. Okazało się, że 8 dni po ostatniej iniekcji gryzonie miały znacząco wyższe poziomy przeciwzapalnej interleukiny 4 w hipokampie.
      Po wystawieniu na działanie stresora u zaszczepionych zwierząt występował też niższy poziom struktur molekularnych związanych z uszkodzeniem (alarmin) HMGB1; uważa się, że to one odgrywają istotną rolę w uwrażliwianiu mózgu na stan zapalny. Poza tym zaobserwowano wyższą ekspresję CD200R1, receptora kluczowego dla utrzymania komórek gleju w stanie przeciwzapalnym.
      Podobnie jak w poprzednim studium, pod wpływem stresu zaszczepione szczury przejawiały mniejszy lęk.
      Jak podkreśla Lowry, wszystko wskazuje na to, że korzystne bakterie lub wysyłane przez nie sygnały oddziałują w jakiś sposób na hipokamp i wywołują stan przeciwzapalny. Profesor wieszczy, że pewnego dnia M. vaccae, które po raz pierwszy wyizolowano z błota przy jeziorze Kyoga w Ugandzie, będzie się podawać osobom z grupy wysokiego ryzyka PTSD, np. żołnierzom. Niewykluczone, że będą one stosowane także w ramach zapobiegania spadkowi formy poznawczej na skutek sepsy.
      Warto dodać, że Lowry prowadzi równolegle badania nad innymi bakteriami - Lactobacillus reuteri. Razem z kolegami po fachu z Uniwersytetu Kolorado w Denver ocenia, czy probiotyki z tymi bakteriami oddziałują korzystnie na weteranów z PTSD.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Statyny, które znamy raczej jako leki obniżające poziom cholesterolu, mogą zmniejszyć śmiertelność wśród osób hospitalizowanych z powodu grypy (Journal of Infectious Diseases).
      Naukowcy z Vanderbilt University chwalą się, że to pierwsze obserwacyjne studium, oceniające związek między zastosowaniem statyn a śmiertelnością u pacjentów z laboratoryjnie potwierdzoną infekcją wirusem grypy.
      Chcąc skuteczniej leczyć osoby przechodzące ciężką grypę, moglibyśmy połączyć statyny z medykamentami antywirusowymi - podkreśla dr William Schaffner.
      Amerykanie analizowali przypadki dorosłych, którzy zostali hospitalizowani w latach 2007-2008. Wśród 3043 osób z potwierdzoną laboratoryjnie grypą 33% przed lub w trakcie pobytu w szpitalu podawano statyny. Po uwzględnieniu szeregu czynników, naukowcy zauważyli, że chorzy niezażywający statyn niemal 2-krotnie częściej umierali na grypę niż pacjenci leczeni statynami. Mimo tego Schaffner zaznacza, że coroczne szczepienie nadal pozostaje najlepszą metodą walki z grypą. Niestety, w relacji prasowej nie opisano mechanizmu antygrypowego działania statyn.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po 3 tygodniach polowania w ubiegłą sobotę (3 września) w rolniczym miasteczku Bunawan w prowincji Agusan del Sur na filipińskiej wyspie Mindanao schwytano olbrzymiego krokodyla różańcowego, który waży ponad tonę (1075 kg) i mierzy 6,4 m. W przeszłości miał on atakować zwierzęta i ludzi, a teraz zostanie maskotką i gwiazdą lokalnego parku ekoturystycznego. Specjaliści twierdzą, że to największy okaz złapany na Filipinach w ostatnich latach, a może i kiedykolwiek.
      Burmistrz Edwin Cox Elorde powiedział agencji Associated Press, że w zeszłym miesiącu mieszkańcy widzieli, jak krokodyl zabija bawoła domowego, podejrzewa się też, że to on odpowiada za lipcowe zniknięcie rybaka. Urzędnik musiał działać, zwrócił się więc z prośbą o pomoc do zawodowych łowców krokodyli z farmy w prowincji Palawan. Ponieważ olbrzyma widywano w rzeczce, łowcy zastawili tam 4 pułapki. Zwierzę szybko je jednak zniszczyło. Kolejne pułapki były już solidniejsze; wykorzystano w nich m.in. stalowe liny. Tym razem krokodyl wpadł w jedną z nich. Do wyciągnięcia gada z wody skrzyknięto 100-osobową grupę. Potem przeniesiono go dźwigiem na ciężarówkę i przewieziono na wybieg.
      Poza wielkim krokodylem w parku ekorozrywki mają się znaleźć inne gatunki z okolicznych bagien.
×
×
  • Create New...