Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Analiza izotopowa wskazuje, że ofiary ze studni w Uxul były jeńcami wojennymi

Recommended Posts

Sześć lat temu archeolodzy z Uniwersytetu w Bonn odkryli na dnie studni w dawnym majańskim mieście Uxul kości ok. 20 ludzi. Zostali oni zabici i rozczłonkowani ok. 1400 lat temu. Nie było jednak pewności, skąd ofiary pochodziły. Analiza izotopów strontu przeprowadzona przez zespół z Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku (UNAM) pokazała, że część ze zmarłych dorastała co najmniej 150 km od Uxul.

Stront jest spożywany z pokarmami. Ponieważ organizm traktuje go podobnie jak wapń, jest wbudowywany w kości i zęby.
Podczas badań naukowcy wykorzystują fakt, że stosunek strontu 87 do 86 w skałach ustalił się w czasie ich tworzenia w skorupie ziemskiej. Stosunek ten zależy zarówno od rodzaju, jak i wieku skał. Bardzo istotne jest to, że rośliny "przejmują" stosunek izotopów strontu z lokalnego podłoża. Stosunek izotopów strontu utrwalony w szkliwie wskazuje zaś na region, w którym dana osoba dorastała - wyjaśnia dr Nicolaus Seefeld.

Na początku lata br. Seefeld i akademicy z Laboratorium Geochemii Izotopów UNAM pobrali próbki szkliwa 13 osób. Niestety, nie dało się określić stosunku izotopów strontu u pozostałych osób, ponieważ zęby uległy rozkładowi i wyniki nie byłyby miarodajne.

Wyniki analiz izotopowych pokazały, że większość ofiar dorastała co najmniej 150 km od Uxul, na południowych nizinach leżących obecnie na terenie Gwatemali. Co najmniej jedna osoba dorosła i jedno niemowlę to mieszkańcy Uxul. W większości byli to ludzie o wysokiej pozycji społecznej; u 8 znaleziono bowiem jadeitowe inkrustacje w siekaczach.

Jak się to wszystko zaczęło? W 2013 r. Seefeld badał system zaopatrzenia Uxul w wodę. Odkrył wtedy studnię, do której w VII w. trafiło ok. 20 osób. Później przeprowadzono wykopaliska i badania masowego pochówku.

Okazało się, że poza kośćmi co najmniej 14 mężczyzn i 1 kobiety w masowym grobie znajdowały się też szczątki kilku młodocianych osób oraz 18-miesięcznego dziecka. Niemal wszystkie kości nosiły ślady nacięć kamiennym ostrzem. Ich regularny rozkład pokazuje, że ludzie ci zostali systematycznie (celowo) rozczłonkowani. Ofiary zabito i zdekapitowano poza zbiornikiem. Później poćwiartowane ciała umieszczono na dnie studni.

Ślady działania wysokich temperatur sugerują, że kości wystawiono na oddziaływanie ognia - prawdopodobnie po to, by ułatwić usuwanie skóry i mięśni. Na szczątkach nie ma śladów ludzkich zębów (nie doszło zatem do aktów kanibalizmu).

Naukowcy podkreślają, że po odcięciu połączone wcześniej anatomicznie części ciała umieszczono jak najdalej od siebie. To jasno pokazuje, że komuś zależało na zniszczeniu fizycznej jedności tych osób.

Wyniki analiz izotopowych strontu oraz badań antropologicznych pozwalają wyciągnąć bardziej precyzyjne wnioski co do tożsamości ofiar i możliwych przyczyn egzekucji. Naukowcy dodają, że skądinąd wiadomo, że obcinanie głów i rozczłonkowywanie odbywało się u Majów głównie w kontekście konfliktów zbrojnych.

Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest zatem takie, że większość ofiar ze studni to jeńcy wojenni z miasta na terenie południowych nizin. Tak się dla nich skończyła przegrana w walce z Uxul...


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nathan Hrushkin, 12-letni miłośnik paleontologii, dokonał odkrycia życia, gdy w lipcu trafił na kości dinozaura. Specjaliści właśnie zakończyli wydobywanie skamieniałości. Młody hadrozaur to znaczące znalezisko, gdyż wiek skamieniałości oszacowano na 69 milionów lat. Kości z tego okresu to rzadkość.
      Przed rokiem Nathan był z ojcem na wędrówce w Albertan Badlands, okolicy znanej z występowania kości dinozaurów. Znaleźli tam małe fragmenty skamieniałości, a ojciec chłopca stwierdził, że prawdopodobnie stoczyły się one z wyższych partii wzgórza. W bieżącym roku para ponownie pojechała do Badlands, a Nathan wspiął się na wzgórze, by sprawdzić, czy przypuszczenia ojca są prawdziwe. To, co tam zobaczył, odebrało mu mowę. Ze skał wystawała duża kość.
      Po powrocie do domu chłopiec skontaktował się z Royal Tyrrell Museum, przesłał zdjęcia i koordynaty geograficzne znaleziska. Specjaliści byli zaskoczeni, gdyż ten region Badlands nie był dotychczas znany ze skamieniałości. Wysłana na miejsce ekipa potwierdziła jednak znalezisko.
      Dotychczas w ścianach kanionu znaleziono 30-50 kości. Wszystkie należą do hadrozaura, który w chwili śmierci miał 3–4 lata. To bardzo ważne znalezisko, gdyż pochodzi z czasów, z których mamy bardzo skąpe informacje o dinozaurach i innych zwierzętach żyjących w dzisiejszej Albercie. Odkrycie Nathana pomoże nam wypełnić olbrzymią lukę dotyczącą ewolucji dinozaurów, mówi kurator zbiorów paleoekologii, Francois Therrien.
      Młody odkrywca przyznał, że wcześniej jego ulubionym gatunkiem dinozaura był tyranozaur. Teraz jest nim hadrozaur. Wspaniale było zobaczyć wszystkie te kości wydobyte z ziemi po tylu miesiącach pracy, cieszy się Nathan.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prowadząc badania na wybrzeżu Morza Rossa, ornitolog Steven Emslie dokonał niespodziewanego odkrycia. Na Przylądku Irízara (znajduje się on na południe od Lodowca Drygalskiego na Wybrzeżu Scotta) znalazł zarówno stare, jak i, wydawałoby się, świeże szczątki pingwinów Adeli, głównie piskląt. Świeże szczątki były jednak zastanawiające, ponieważ od czasów wczesnych eksploratorów nie odnotowano tu aktywnych kolonii pingwinów.
      Mimo że Emslie znalazł liczne rozrzucone kości piskląt, a także ślady guana, co sugerowało niedawne wykorzystanie miejsca, taki scenariusz był niemożliwy.
      W niektórych przypadkach znaleziono kompletne zwłoki piskląt z piórami (obecnie w stanie rozkładu, jak we współczesnej kolonii), w innych nietknięte mumie. Zespół naukowców zebrał część "powierzchniowych" szczątków do analizy i datowania radiowęglowego. Zabiegi te miały pomóc w ustaleniu, co tu się właściwie stało.
      Uczeni znaleźli na przylądku stare kamienie, którymi niegdyś były otoczone gniazda. Gdy pingwiny Adeli opuszczają jakieś stanowisko, kamienie zostają rozwleczone, ale wyróżniają się w krajobrazie, bo wszystkie mają zbliżoną wielkość.
      Prowadziliśmy wykopaliska 3 takich stert. By wydobyć zachowane tkanki pingwinich kości i piór, a także skorupki jaj i twarde części ofiar [...] z guana, używaliśmy podobnych technik jak archeolodzy. Gleba była bardzo sucha i pylista, tak jak na bardzo starych miejscach, gdzie miałem okazję pracować w okolicach Morza Rossa [...]. Ogólnie rzecz biorąc, próbkując, uzyskaliśmy mieszaninę szczątków starych i wyglądających na świeże, co wskazywało na liczne epizody zajmowania i porzucania przylądka przez pingwiny na przestrzeni tysięcy lat. Przez te wszystkie lata pracy w Antarktyce nigdy czegoś takiego nie widziałem.
      Analizy, których wyniki ukazały się w piśmie Geology, wskazują na co najmniej 3 okresy wykorzystywania przylądka przez rozmnażające się pingwiny Adeli. Ostatni zakończył się ok. 900 lat temu. Gdy pingwiny zniknęły przez narastającą pokrywę śniegową albo inne czynniki (Emslie wymienia np. małą epokę lodową), "świeże" szczątki na powierzchni zostały przykryte śniegiem i lodem i zachowały się nietknięte aż do epizodu topnienia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas wykopalisk w Aigai w Turcji odkryto sporo kozich kości, a także obiekty, które z nich wykonano. Mają one ok. 2500 lat. Naukowcy liczą na to, że badania DNA pokażą stopień pokrewieństwa między tamtymi kozami i współczesnymi rasami.
      Kości znaleziono w dole na odpady. Ich analizą mieli się zająć specjaliści z Orta Doğu Teknik Üniversitesi i Uniwersytetu w Stambule.
      Szef wykopalisk, Yusuf Sezgin z Manisa Celal Bayar University, podkreślił, że słowo aigai oznaczało w starożytnej grece kozę. Warto też pamiętać, że niegdyś miasto słynęło ze swoich kóz.
      Jeden z odkrytych przez nas warsztatów zajmował się obróbką kości. Cztery lata później [wykopaliska w Aigai są prowadzone od 16 sezonów] w dole na odpady natrafiliśmy na dużą liczbę kości kóz. Znaleźliśmy różne kościane obiekty, narzędzia, łyżki, noże, szpilki do włosów. Widzimy, że wszystkie wykonano z kozich kości - podkreśla Sezgin.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W gdańskim kościele św. Mikołaja trwa msza święta, w czasie której odbędzie się uroczysty pochówek ludzkich szczątków znalezionych w czasie prac konserwatorskich pod podłogą kościoła. Podczas dwóch niezależnych wykopalisk, prowadzonych w roku 2018 i 2020 natrafiono na tysiące różnej wielkości kości.
      Pierwsze kości wydobyto podczas prac konserwatorskich w 2018 roku, gdy badano okolice zachodniej i południowej ściany świątyni. Kolejnych odkryć dokonano w roku 2020, gdy prowadzono prace w związku z grożącą kościołowi katastrofą budowlaną.
      Archeolodzy mówią, że trudno określić dokładny wiek szczątków, gdyż w przeszłości były one naruszone. Najprawdopodobniej doszło do tego w XIX wieku podczas remontu kościoła. Znalezione jednak przy zmarłych przedmioty świadczą o tym, że pochówków dokonano w epoce nowożytnej. Największą niespodzianką była duża liczba drobnych kości, które zwykle sie nie zachowują. Znaleźliśmy głównie kości rąk, stóp, elementy kręgosłupa, kości przedramion i wiele innych, mówi doktor Aleksandra Pudło. Odkryto też kości nienarodzonych dzieci, co wskazuje, że pochowano też kobiety w zaawansowanej ciąży. Naukowcy mówią, że takich pochówków było co najmniej 6.
      Po zbadaniu ponad 2600 kości doktor Pudło stwierdziła, że szczątki należały do co najmniej 64 osób. Były wśród nich dzieci, osoby młodociane oraz dorośli w wieku 20–70 lat.
      Na podstawie tych kości można określić wzrost gdańszczan. W średniowieczu kobiety mierzyły około 160 centymetrów, mężczyźni byli o około 10 centymetrów wyżsi. W późniejszych stuleciach w mieście zaczęło robić się ciasno, występowały często epidemie, zatem warunki życia były gorsze, dlatego też mężczyźni i kobiety byli nieco mniejsi. Cechy antropologiczne wskazują też na pochodzenie dawnych mieszkańców Gdańska. Osoby pochowane w średniowieczu w kościele św. Mikołaja pochodziły głównie z okolicznych ziem, a także z Kujaw, Wielkopolski, a nawet centralnej Polski. Zauważalny jest także niewielki napływ ludności ze Skandynawii, mówi uczona.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Korea Advanced Institute of Science and Technology (KAIST) postanowili sprawdzić, w jaki sposób kwaśne i słodkie napoje wpływają na szkliwo zębów w skali nano. By ocenić zmiany mechaniczne i morfologiczne zachodzące w czasie indukowanej napojami erozji szkliwa, zespół posłużył się mikroskopem sił atomowych (AFM).
      Nieleczona, utrata szkliwa może prowadzić do różnych problemów, w tym przebarwień, pęknięć czy nadwrażliwości. Raz uszkodzone szkliwo nigdy się już nie odbuduje, dlatego badania wyjaśniające, jak erozja szkliwa się rozpoczyna i rozwija, zwłaszcza w najwcześniejszych etapach, mają spore znaczenie dla utrzymania zdrowia zębów.
      Doktorzy Panpan Li i Chungik Oh wybrali do badań 3 popularne napoje: Coca-colę, Sprite'a i sok pomarańczowy. Za pomocą AFM badano topografię powierzchni i sporządzano mapę modułu sprężystości.
      Od ochotników w wieku 20-35 lat, którzy odwiedzili KAIST Clinic, pozyskano 5 zdrowych zębów trzonowych. Po wyrwaniu trzymano je w wodzie destylowanej. Napoje kupiono i otwarto tuż przed eksperymentem z zanurzaniem.
      Naukowcy zaobserwowali, że wraz z czasem zaburzenia chropowatość powierzchni szkliwa znacząco rosła, a moduł sprężystości drastycznie spadał. Zademonstrowano, na przykład, że po 5 min przebywania w cieczy moduł sprężystości był 5-krotnie niższy.
      Dodatkowo Koreańczycy zaobserwowali preferencyjne wytrawianie uszkodzonego szkliwa. Zbyt mocne szczotkowanie zębów i pasty z cząsteczkami polerującymi, które są reklamowane jako sposób na usunięcie biofilmu, mogą zaś powodować zadrapania szkliwa.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...