Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Podczas remontu placu Wolności odkryto jedną z najstarszych studni w Łodzi

Recommended Posts

Przy Muzeum Etnograficznym w Łodzi odkryto ceglaną obudowę jednej z najstarszych publicznych studni w mieście, a przy niej komorę po mechanicznej pompie. Tym samym potwierdziły się przypuszczenia, że podczas przebudowy placu Wolności zostaną znalezione pozostałości miejskich studni. Jak podkreślono w komunikacie na stronie Łódź. pl, studnia jest zasypana, ale archeolodzy podejmą próbę jej częściowego odkrycia.

Na placu Wolności działały 4 ogólnodostępne studnie o głębokości ok. 50 m. Najstarsza znajdowała się przy ratuszu. Oprócz tego publiczne ujęcia wody działały na ulicach Piotrkowskiej i Wólczańskiej, alei Kościuszki, na placach Kościelnym i Dąbrowskiego, a także na rynkach: Starym, Górnym, Wodnym i Zielonym.

Przez brak sieci wodociągowej łodzianie czerpali wodę wyłącznie ze studni - publicznych, podwórkowych, fabrycznych oraz parkowych. Było ich ok. 10 tys. Wg Urzędu Miasta Łodzi, wskutek nadmiernego czerpania wody przez fabryki i mieszkańców studnie często wysychały i trzeba je było pogłębiać. W Łodzi walczono o dostęp do wody, ponieważ była ona drogocennym towarem zarówno dla mieszkańców, jak i właścicieli zakładów. Lepszej jakości woda oznaczała niższe koszty produkcji przędzy czy wykańczania materiałów.

Najgłębsze studnie podwórkowe miały ponad 100 m, a te fabryczne nawet powyżej 600 m. Ponieważ nagromadzenie studni w śródmieściu było bardzo duże, wskutek intensywnego korzystania z jednego ujęcia kończyło się brakiem wody w studniach na sąsiednich podwórkach.

Kolejnym problemem była bliskość dołów kloacznych, która prowadziła do zanieczyszczenia wody bakteriami. Woda z miejskiego wodociągu popłynęła do mieszkań w śródmieściu dopiero po II wojnie światowej.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Fundacja Mamy Serce i zespół Arete zapraszają na wyjątkowy koncert „Mamy serce dla serca”, który będzie podziękowaniem dla pracowników Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki za ratowanie życia dzieci. Bezpłatny koncert odbędzie się jutro, w niedzielę 25 września, o godzinie 12.00 do sali koncertowej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II st. im. H. Wieniawskiego w Łodzi na ul. Sosnowej 9. Bilety można pobrać tutaj: https://app.evenea.pl/event/koncertmamysercedlaserca/
      Zespół Arete ma na swoim koncie 8 płyt. Tworzą go poznańscy artyści, którzy wykonują piosenkę literacką przeplataną elementami bluesa, jazzu, flamenco i rocka. Chcą, wraz z Fundacją Mamy Serce, okazać wdzięczność ludziom którzy codziennie walczą o życie i zdrowie małych pacjentów. Na pomysł wyjątkowej formy podziękowania wpadł jeden z członków zespołu. Lekarze z ICZMP uratowali zdrowie jego dziecka. Zespół więc nagrał płytę, którą zadedykował Fundacji Mamy Serce i wszystkim tym, którzy wspierają jej działania na rzecz dzieci z wrodzonymi wadami serca. A teraz zagra w Łodzi, by podziękować lekarzom i całemu personelowi Centrum Zdrowia.
      Podczas koncertu usłyszymy m.in. utwory z płyty „Mamy serce dla serca”, do których słowa napisał Jerzy Strug. Wraz z multiinstrumentalistą Grzegorzem Kopalą skomponował melodie i stworzył muzykę. Płyta została wydana m.in. pod patronatem Polskiego Radia Wrocław.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Doktorzy Justyna Anders-Morawska i Michał Sędkowski z Uniwersytetu Łódzkiego prowadzą badania dotyczące pejzażu dźwiękowego miasta. Na razie skupiają się na Łodzi, ale w niedługiej perspektywie czasowej zaczną podobne projekty dot. Tampere (Finlandia) i Manchesteru (Wielka Brytania).
      Jak wyjaśnia kierowniczka projektu, dr Anders-Morawska, do podjęcia tematu zainspirowała ją własna wrażliwość na dźwięki: słuch muzyczny wykorzystywany przy grze na fortepianie i nadwrażliwość na hałas.
      Połączyć politykę miejską z tematyką dźwiękową
      Na co dzień specjalistka zajmuje się polityką miejską. Zależało jej jednak, by w pracy badawczej uwzględnić szeroko pojętą tematykę dźwiękową. Dlatego w projekcie mają się pojawić  [...] kwestie współrządzenia i współdecydowania o pejzażu dźwiękowym miasta przez mieszkańców, potencjału dźwięków w opowiadaniu o tożsamości miasta oraz estetyzacji miasta – uczynienia go pięknym, również w odbiorze słuchowym.
      Dr Anders-Morawska dodaje, że zamierza rozważyć zagadnienia związane z prawem do ciszy i prawem do emitowania dźwięku. Oprócz tego planuje zbadać, jak pejzaż dźwiękowy miasta odzwierciedla stosunki władzy oraz priorytety polityczne, ekonomiczne i społeczne. Wg niej, należy również odpowiedzieć na pytanie, gdzie w tym wszystkim jest przestrzeń dla współtworzenia dźwięków miasta przez bezpośrednio zainteresowanych.
      Wspólne wyzwanie: poprawa pejzażu dźwiękowego miasta
      Naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ) chcą spojrzeć na pejzaż dźwiękowy miasta z wielu perspektyw. Celem ich projektu jest więc m.in. ustalenie, w jaki sposób mieszkańcy, władze i artyści mogliby współpracować, żeby go poprawić. Moim marzeniem jest, aby dźwięki miasta przestały być traktowane jako rzeczywistość zastana, na którą nie mamy wpływu, lub jako odpad. Do tego potrzeba zwiększonej świadomości – tutaj ogromna rola edukacji dźwiękowej – i zbudowania pewnej masy krytycznej: praktyków samorządowych, przedstawicieli trzeciego sektora, inicjatyw oddolnych, urbanistów, architektów, akustyków, ekologów, artystów, dla których stereotypowa kakofonia miasta jest wyzwaniem wartym podjęcia - mówi dr Anders-Morawska.
      Pomóż naukowcom - wypełnij kwestionariusz
      Badania naukowców z UŁ można wesprzeć, wypełniając anonimowy kwestionariusz. W komunikacie prasowym zaznaczono, że ma on pomóc w określeniu, jak osoby przebywające w Łodzi odbierają dźwięki tego miasta i które z nich są dla nich pożądane, a które wręcz przeciwnie. Ankieta „Pejzaż dźwiękowy Łodzi - cisza, dźwięk, hałas” składa się z 4 stron. Jej wypełnienie zajmuje ok. 15 minut.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy z NIKU (Norweski Instytut Badań nad Dziedzictwem Kulturowym) znaleźli w Øyesletta pochówek na statku pochodzący z czasów wikingów. Odkrycia za pomocą georadaru dokonano w ramach badań archeologicznych prowadzonych przed budową nowej drogi.
      Na obszarze, o którym wiedziano, że jest jednym z największych miejsc pochówku w regionie Sørlandets georadar wykazał obecność pochówku w łodzi oraz kilku kopców pogrzebowych. To niezwykle ekscytujące. Zarówno samo odkrycie, jak i wykazanie, że georadar daje nam nowe możliwości, mówi odkrywca łodzi Jani Causevic.
      Na sześciomiejscowej łodzi o długości 8–9 metrów znajduje się co najmniej jeden pochówek. Wszystko wskazuje na to, że łódź najpierw wkopano w grunt, a następnie usypano nad nią kopiec. Na razie nie wiadomo, jak wiele zachowało się z samej łodzi i przedmiotów złożonych do grobu.
      Jeszcze 150 lat temu w gminie Kvinesdal, gdzie znajduje się Øyesletta, znajdowały się jedne z największych kopców grobowych w Sørlandet. Były one ulokowane na przestrzeni setek metrów wzdłuż głównej drogi. Wszystkie zostały jednak zniszczone przez dziesięciolecia prac polowych prowadzonych za pomocą coraz nowocześniejszych maszyn. Obecnie nikt nie wie, ile było kopców, a archeologom udało się udokumentować jedynie szczątki niektórych z nich. Dzięki tym ocalonym przez archeologów resztkom wiemy, że cały obszar pochówków w Øyesletta był wykorzystywany pomiędzy 2000 a 1500 lat temu. Chowano tam osoby należące do wyższych warstw społecznych.
      Zidentyfikowany właśnie pochówek na łodzi jest pierwszym znalezionym w gminie Kvinesdal. W regionie Sørlandet tego typu pochówki były już znajdowane. Większość z nich była jednak mniejsza, niż znaleziona właśnie łódź.
      Pochówki na łodzi zawsze stanowią jedynie niewielką część wszystkich pochówków. Były one wykorzystywane przez małą część populacji. Jednak, przynajmniej w Sørlandet, należą one do najwspanialej wyposażonych grobów.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas prac remontowych prowadzonych w królewskim Zamku Żupnym w Wieliczce odkryto wysokiej klasy polichromie naścienne, w tym herb Wazów. Wstępnie najstarsze z nich są datowane na XVII w. Dyrektor Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka Jan Godłowski podkreśla, że tego rodzaju odkrycia zdarzają się niezwykle rzadko.
      Chcieliśmy dostosować  Zamek do funkcji wystawienniczych [do zorganizowania nowej stałej wystawy „Solny klejnot w koronie”], więc rozpoczęliśmy generalny remont. Przy tej okazji okazało się, że mamy tutaj piękne polichromie, o których nie wiedzieliśmy. Jest to dla nas duże zaskoczenie, między innymi dlatego, że stanowią one element oryginalnego wystroju [...] Zamku - podkreślił Godłowski w wypowiedzi dla PAP-u.
      Zabytkowe malowidła w 5 reprezentacyjnych pomieszczeniach zamkowych
      Marcin Chojkowski, konserwator prowadzący badania, wyjaśnia, że malowidła znajdują się w 5 pomieszczeniach i posiadają liczne nawarstwienia, datujące się na okres od XVII do początku XX w. Warstwy te przenikają się. W pewnych miejscach zachowały się fragmentarycznie, w innych ich powierzchnia jest większa.
      Planujemy ewentualne wyeksponowanie wszystkich warstw, aby pokazać je jako historię tego obiektu. Jeśli pojawią się takie możliwości i taka zapadnie decyzja, to możemy ewentualnie część wierzchnich warstw ściągnąć - to nazywa się transferem, przeniesieniem na nowe podłoże - i wyeksponować je w innej części zamku, tam, gdzie będą pozwalały na to dostępne przestrzenie ekspozycyjne - tłumaczył PAP-owi specjalista. Konserwator dodał, że młodsze polichromie wcale nie muszą mieć mniejszej wartości.
      Zabieg „rozwarstwienia” mógłby dodatkowo pozwolić na odsłonięcie jeszcze wcześniejszych tynków, które się tu najprawdopodobniej znajdują. Nie wiadomo, czy i na nich jest warstwa polichromii.
      Wysokiej klasy dzieła malarstwa monumentalnego
      W polichromiach wykorzystano motywy roślinne, m.in. bukiety kwiatów w wazonach czy wić roślinną z kwiatami. W komunikacie prasowym Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka wspomina się także o malarstwie przedstawieniowym o charakterze iluzjonistycznym, a także o fragmentach z dekoracją arabeskową i fragmentach w stylu orientalnym.
      Najstarsze malowidło pochodzi z XVII w.; to kawałek godła państwowego z fragmentem herbu z czasów Wazów.
      Dokładniejszą datę powstania polichromii poznamy po przeprowadzeniu analizy badawczo-porównawczej, w tym szczegółowych badań laboratoryjnych (np. wykorzystanych pigmentów).
      Zamek Żupny - siedziba zarządu królewskiego przedsiębiorstwa
      Wysokiej klasy dzieła malarstwa monumentalnego podkreślają wyjątkowe znaczenie Zamku Żupnego, który pełnił funkcje centrum administracji królewskiego przedsiębiorstwa solnego. Najbardziej dochodowe i najważniejsze przedsiębiorstwo w dziejach Polski obejmowało Kopalnie Soli w Bochni i Wieliczce.
      Sale, w których odkryto polichromie naścienne, należały do najbardziej reprezentatywnych pomieszczeń obiektu. Wykorzystywano je do celów mieszkalnych. Klementyna Ochniak-Dudek, kierowniczka Działu Sztuki i Etnografii Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, przypomina, że już wcześniej dokonywano tu cennych znalezisk.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W pobliżu starożytnego sumeryjskiego miasta Uruk wydobyto łódź sprzed 4000 lat. Została wykonana z bitumenu i materiału organicznego, który się nie zachował. Archeolodzy, którzy dokonali odkrycia, wykonali wstępne badania i skanowanie trójwymiarowe. Teraz będzie można go zbadać bardziej szczegółowo, a w przyszłości, po konserwacji, łódź może trafić na wystawę do Muzeum Narodowego Iraku w Bagdadzie.
      W pobliżu Uruk, na terenie byłych starożytnych kanałów, pól uprawnych i małych osad, znajduje się chronione stanowisko archeologiczne, które jest ilustracją życia  sprzed tysięcy lat. Wspomnianą łódź po raz pierwszy zauważono w 2018 roku podczas prowadzenia szczegółowej dokumentacji. Już wówczas część łodzi była widoczna na powierzchni. W ciągu kolejnych lat erozja powodowała, że z gruntu wystawał coraz większy fragment zabytku, któremu coraz bardziej zagrażał pobliski ruch.
      Iracko-niemieckiemu zespołowi archeologicznemu udało się wydobyć niezwykłe znalezisko. Jak na swój wiek, łódź świetnie się zachowała. Była wykonana z materiału organicznego (trzciny, drewna lub liści palmowych), który pokryto bitumenem. Łódź ma 7 metrów długości i do 1,4 metra szerokości. Grubość bitumentu nałożonego na materiał organiczny w wielu miejscach nie przekracza 1 centymetra. Materiał organiczny się nie zachował i jest widoczny wyłącznie jako odcisk na bitumenie. Kontekst archeologiczny wskazuje, że łódź zatonęła w rzece przed 4000 lat.
      Zabytek wydobyto z gruntu wraz z pokrywającą go gliną i innymi osadami. Zgodnie z irackim prawem, łódź została przekazana do Muzeum Narodowego Iraku do dalszych badań.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...