Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Antylogik

Zdrada partnera - poziomy i zasady

Recommended Posts

Zdrada partnera ma różne poziomy - horyzontalne i wertykalne. Horyzontalne są dwie: fizyczna i psychiczna zdrada. Fizyczną zdradą może być seks z inną osobą. Psychiczną może być tzw. miłość platoniczna. Wertykalnie poziomów jest wiele. Zdradą jest:

1. rozmowa towarzyska z elementem flirtu - na najniższym poziomie.

2. rozmowa towarzyska z elementami flirtu i dotyku - na wyższym poziomie

3. taniec towarzyski - KAŻDY. Jeśli mężczyzna (chłopak) wybiera daną kobietę (dziewczynę) do tańca, znaczy, że chce z nią uprawiać seks. Tak samo, gdy kobieta (dziewczyna) prosi do tańca. To jeszcze wyższy poziom zdrady. Osoba wybrana, która godzi się na taniec, także zdradza partnera, nawet jeśli staje się to pod wpływem kurtuazji. Jeśli wybrana osoba nie chce stracić wizerunku w oczach wybierającego, znaczy, że robi to dla nagrody w postaci zachowania wizerunku czy dobrych relacji międzyludzkich. W ten sposób niewiele się różni od prostytutki, która uprawia seks z innymi tylko dla pieniędzy i jeśli ma partnera - to także go w pewnym sensie codziennie zdradza. Co więcej, może odczuwać przyjemność z tej czynności, co ugruntowuje istotność zdrady. Tak samo każda kobieta idąca do tańca z obcym mężczyzną może odczuwać przyjemność z tego tytułu, a to oznacza czystą zdradę. Jeśli taniec towarzyski staje się przyjemny, to staje się sublimacją / substytutem seksu.

4. Taniec towarzyski, w którym mężczyzna trzyma kobieta za biodra i tylne części ciała, a kobieta mu na to pozwala - to kolejny, jeszcze wyższy poziom zdrady

5. Pocałunek - prawie najwyższy poziom zdrady

6. seks - najwyższy poziom zdrady.

 

Aby zminimalizować prawdopodobieństwo zdrady, należy zakazać powyższych punktów. Mężczyzna może jedynie rozmawiać z obcymi kobietami (nie z rodziny) na tematy zawodowe, w przeciwnym wypadku powinien jak najszybciej uciekać od kobiet. Tak samo kobiety w stosunku do mężczyzn. Para od samego początku powinna określić zasady czy jest za zdradą czy przeciwko i na jaki poziom się zgadza. Będą takie, które nie zgodzą się na żaden poziom zdrady, inne nie będą przywiązywać się do siebie. Jakkolwiek preferencje mogą być różne, tak należy uświadomić sobie, że każdy punkt podnosi prawdopodobieństwo punktu 5 i 6.

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Antylogik napisał:

Para od samego początku powinna określić zasady czy jest za zdradą czy przeciwko i na jaki poziom się zgadza.

Skrajne przypadki to otwarte małżeństwa i swingersi, gdzie nawet czyn punktu 6 nie jest:wub: zdradą, natomiast skąd wzięta ta ortodoksja zaliczania czynności z punktów 1,2,3,(4)  do zdrad?

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, 3grosze napisał:

skąd wzięta ta ortodoksja zaliczania czynności z punktów 1,2,3,(4)  do zdrad?

Wyjdźmy od tańca. Po pierwsze mężczyzna chce tańczyć z kobietą, kobieta z mężczyzną. Nie chodzi tu jakieś o konwenanse, bo zwyczajnie dla ludzi jest to zachowanie naturalne. De facto bierze się z tańców godowych u zwierząt. Po drugie mężczyzna zawsze wybiera te, które są dla niego najatrakcyjniejsze, tak samo kobiety. Stare lub nieurodziwe kobiety będą zatem zawsze dyskryminowane. Po trzecie już z tego powodu nie można mówić tu o ortodoksji. Ortodoksją jest zachowanie zwierzęce - taniec godowy. Ludzie wrażliwi na krzywdę ludzką będą czuć dyskomfort z powodu dyskryminacji ze względu na atrakcyjność seksualną. Tylko prostacy będą iść za swoim instynktem seksualnym. Osoby wrażliwe, w zasadzie te lewicowe, powinny raczej wybierać osoby, które ich nie interesują seksualnie. Powinny brać do tańca najwyżej osoby brzydkie lub starsze. Ale czy to ma sens? Na pewno przyjemności nie sprawi sobie, najwyżej tej wybranej. Nie trzeba więc chyba dalej dowodzić, że taniec towarzyski - w sensie ortodoksyjnym - zawiera zawsze element seksualny.

Identycznie sprawa wygląda z rozmową towarzyską, tylko jest bardziej subtelna. Z kim mężczyźni najczęściej rozmawiają? Nie trzeba pisać, bo to oczywiste. Jeśli wchodzi element flirtu, to zawsze mamy do czynienia z elementem seksu, a więc też zdradą. Flirtem może być samo spojrzenie i uśmiech - i to już będzie zdrada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz zastanawiam się czy mój dziadek prosząc do tańca swoją teściową na weselu tak na prawdę nie chciał zdradzić mojej babci z jej matką. Cholera :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, dajmon napisał:

Teraz zastanawiam się czy mój dziadek prosząc do tańca swoją teściową na weselu tak na prawdę nie chciał zdradzić mojej babci z jej matką. Cholera :/

Zwróć tylko uwagę, że a) ten taniec był obserwowany przez jego żonę; b) teściowa stała się rodziną. I pytanie jaki był cel w ogóle tych tańców. Dlaczego nie wybrał do tańca teścia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przedstawiona teoria może zostać użyta jako pośrednia metoda do zmierzenia poziomu miłości seksualnej. Patologiczna miłość w postaci (silnego) zakochania będzie powodować zazdrość nawet z powodu zwykłej rozmowy towarzyskiej. Ponieważ rozmowa towarzyska sama w sobie nie oznacza zdrady, to znaczy, że zazdrość o nią stanowi przesadną reakcję, co informuje o patologicznej miłości. W skrajnych przypadkach mężczyzna (kobieta) może być nawet zazdrosny/a o wyjście z koleżanką (kolegą). Może być to zresztą przyczyna rozejścia się, ale to inny temat.

Trzeba jednak zauważyć, że jeżeli rozmowa towarzyska trwa wyjątkowo długo lub też ma charakter powtarzalny (np. pracownicy często się spotykają i rozmawiają), to można mieć wątpliwości czy nie ma w tej relacji czegoś więcej niż rozmowa kolegi z koleżanką. Im więcej takich rozmów lub im dłuższa taka rozmowa, to większe prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z czymś więcej. Aby nie doprowadzać do takich sytuacji najlepiej ucinać takie dwuznaczne relacje natychmiast, czyli nie rozmawiać towarzysko (albo bardzo krótko).

Dalej, jeżeli partner nie jest zazdrosny o flirt kobiety z kolegą, oznacza, że nie kocha jej seksualnie. Tak samo nie kocha jej, jeśli nie jest zazdrosny o taniec z kolegą, którego ona zna. Niezależnie od tego czy go zna czy nie zna, jeśli nie jest zazdrosny o kobietę, gdy ten mężczyzna dotyka lub trzyma ją w okolicach bioder, nie kocha jej. Kolejne punkty 5 i 6 są na tyle oczywiste, że nie trzeba ich omawiać.

Można powiedzieć, że poziom zdrady jest miarą poziomu miłości erotycznej poprzez poziom zazdrości. Bez zazdrości nie ma miłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.12.2019 o 20:25, Antylogik napisał:

Zdrada partnera ma różne poziomy - horyzontalne i wertykalne.

Najpierw podział, a potem okazuje się, że to samo (zdradza fizyczna vs. pkt 6). Podział na fizyczną, czy psychiczną się zgodzę. Ale czy mamy wpływ na miłość platoniczną? Bardziej zdradą byłoby myślenie o drugiej osobie w pewien szczególny sposób. Oczywiście każdy ma inną definicję zdrady. 

W dniu 7.12.2019 o 14:42, Anna Błońska napisał:

Wydaje się całkiem interesujący.

Zgadza się, wydaje się. Jednakże stwierdzenie, że endorfiny działają dużo silniej niż heroina, czy morfina to już pewne nadużycie. W takim stanie na pewno nie trzeba obawiać się zdrady ani nawet najdrobniejszej chęci na seks :).

Edyta. A nawet jeśli jest to i tak dawki są inne. Mi wygląda, że artykuł "demonizuje" pewne sprawy. 

 

Edited by M61

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...