Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Spaliny obniżają IQ u dzieci

Recommended Posts

Dzieci żyjące w pobliżu dróg mają niższy iloraz inteligencji od rówieśników oddychających czystym powietrzem. Może to być pewnym zaskoczeniem, ponieważ prędzej spodziewalibyśmy się wykrycia kolejnych związków z chorobami układu oddechowego czy sercowo-naczyniowego (American Journal of Epidemiology).

Ocenia się, że wpływ zanieczyszczenia atmosfery na inteligencję jest porównywalny ze szkodami poczynionymi przez matkę wypalającą w czasie ciąży 10 papierosów dziennie lub widywanymi u maluchów wystawionych na oddziaływanie ołowiu – stwierdza dr Shakira Franco Suglia z Harvardzkiej Szkoły Zdrowia Publicznego.

Amerykanie przyjrzeli się 202 małym obywatelom Bostonu (mieli od 8 do 11 lat), którzy uczestniczyli w studium dotyczącym palenia przez matkę. Odnieśli kilka miar funkcjonowania poznawczego do szacunkowej ekspozycji na oddziaływanie sadzy emitowanej przede wszystkim przez pojazdy napędzane dieslem.

W im większym stopniu dzieci stykały się z nią, tym słabsze wyniki osiągały w testach na inteligencję. Związek pozostawał istotny nawet po uwzględnieniu innych ważnych czynników, np. palenia tytoniu przez osoby z najbliższego otoczenia.

Wystawienie na działanie dużych ilości sadzy oznaczało średnio 3,4-punktowy spadek IQ. Dzieci z zanieczyszczonych rejonów słabiej wypadały także w zadaniach oceniających słownictwo, pamięć oraz uczenie.

W jaki sposób zanieczyszczenie atmosfery oddziałuje na mózg? Najprawdopodobniej rozwija się stan zapalny i dochodzi do uszkodzenia tkanki przez wolne rodniki tlenowe.

Harvardczycy domagają się dalszych pogłębionych badań, w ramach których sprawdzono by, jak zanieczyszczenie powietrza wpływa na rozwój intelektualny dzieci oraz czy zjawisko to nie przyczynia się w jakiś sposób do uruchomienia lub przyspieszenia procesu neurodegeneracji u pacjentów z alzheimeryzmem czy parkinsonizmem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie ciągle dlaczego wciąż mówi się o IQ jako o wyznaczniku ludzkiej inteligencji... czy chociaż jedna osoba wie skąd i po co te testy były stworzone?? były by mierzyć przynajmniej teoretycznie wiedzę jaką powinien posiadać uczeń w danej klasie... czyli tzw wiek umysłowy... później testy te stosowano by "badać" imigrantów w USA... i wykazały, że wszyscy są niedorozwinięci??? bo większość nie znała dobrze angielskiego... IQ stało się modnym pojęciem i pojawiło się w powszechnym języku... jednak nie ma większych podstaw naukowych... bo niech jakiś "znawca" zdefiniuje czym jest inteligencja??

 

no właśnie zastanawiają się nad tym pokolenie i nikt jeszcze tego nie zdefiniował... więc jak można mierzyć coś czego nie potrafimy zdefiniować... równie dobrze możemy zbudować własny test np na iloraz szczęścia.. i co będzie on mierzył?? umiejętność rozwiązywania testu na iloraz szczęścia!!

 

Testy na inteligencję coś mierzą... a dokładnie umiejętność rozwiązywania testów na inteligencję a nie inteligencję:) Testy te zrobiły chyba więcej złego niż dobrego... bo pojawiały się głosy "ekspertów" że ta wartość jest wrodzona... co powodowało oczywiście zniechęcenie do nauki i depresję...

 

a stworzono te testy po to by wybrać dzieci w szkołach, którym trzeba pomóc w nauce... a nie wybrać najlepszych i stawiać na piedestale... ale jak zwykle chciano dobrze, a wyszło jak zawsze...

 

jeśli chodzi o temat niniejszej publikacji to spaliny nikomu na zdrowie z pewnością nie wychodzą :P

zwierzętom, ludziom, dzieciom, roślinom :P

 

A i jeszcze jedno współczynnik inteligencji to brzmi dumnie... testy te nie zrobiły raczej kariery gdyby je nazwać testami na współczynniku np XCV B) bo takich testów mierzących wyimaginowane wartości jest całe mnóstwo :o

Share this post


Link to post
Share on other sites

Definicji inteligencji ci brakuje? To sobie poczytaj:http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_(psychologia)#Definicje_inteligencji

A potem weź kilka testów i sprawdź, do której definicji pasują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyimaginowane wartości? Takie coś jak inteligencja istnieje, jest to fakt. Ludzie posiadają różny poziom inteligencji - to też fakt. Testy służą do pomiaru ilorazu inteligencji, choć nie jest to miara precyzyjna. Nie oznacza to że nie powinno się jej brać pod uwagę. Robiąc sobie parę testów można ocenić mniej więcej jaką się ma inteligencję.

 

To z wartością wrodzoną to po części może być prawda. Poziom inteligencji = uwarunkowania genetyczne + czynniki środowiskowe.

 

równie dobrze możemy zbudować własny test np na iloraz szczęścia.. i co będzie on mierzył??

A to można by mierzyć np badając ilość i częstość wydzielanych hormonów szczęścia ;D

 

Grzeshiek nie wkręcaj nam tylko, że wszyscy ludzie mają takie same mózgi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co Tobie po ilości hormonu szczęścia, gdy jego receptor jest uszkodzony? Albo gdy jest go mało? Albo gdy sam hormon jest wadliwy, bo jest produktem wadliwego genu? :>

 

( tak, wiem, to było złośliwe ;P )

 

 

Haha, to był mój post nr 1000 ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ocenia się, że wpływ zanieczyszczenia atmosfery na inteligencję jest porównywalny ze szkodami poczynionymi przez matkę wypalającą w czasie ciąży 10 papierosów dziennie lub widywanymi u maluchów wystawionych na oddziaływanie ołowiu

 

Czyli każdy codzienie pali 10 fajek a palacze plus paczka  ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyimaginowane wartości? Takie coś jak inteligencja istnieje, jest to fakt. Ludzie posiadają różny poziom inteligencji - to też fakt. Testy służą do pomiaru ilorazu inteligencji, choć nie jest to miara precyzyjna. Nie oznacza to że nie powinno się jej brać pod uwagę. Robiąc sobie parę testów można ocenić mniej więcej jaką się ma inteligencję.

 

Grzeshiek nie wkręcaj nam tylko, że wszyscy ludzie mają takie same mózgi...

 

Ja nie napisałem, że wszyscy mamy takie same mózgi bo ewolucja zmienia nas nieustannie.. rekombinacja DNA itp... jednak sama idea mierzenia IQ tak jak pisałem nie została stworzona by mówić ty jesteś super inteligentny... masz 200 IQ:) tylko by znaleźć dzieci, którym w szkole trzeba pomóc w nauce... a to nie oznacza, że ktoś jest mniej inteligentny... tylko, że może trzeba mu pomóc nadrobić zaległości i wytłumaczyć coś w inny sposób... ponieważ wiedza i testy inteligencji są obciążone kulturowo.. u nas nie stanowi to aż tak dużego problemu, ponieważ imigracja w Polsce nie jest tak powszechnym zjawiskiem jak np w USA... a jak ktoś przyjeżdża z innego kraju ma inne skojarzenia, przyzwyczajenia, zwyczaje... i niektóre porównania i sposoby tłumaczenia mogą nie być dla niego jasne...

 

Testy służą do pomiaru ilorazu inteligencji, choć nie jest to miara precyzyjna.

 

Sam powyżej napisałeś... że IQ nie jest miarą precyzyjną... i właśnie w tym problem... bo nikt nie jest w stanie powiedzieć jak precyzyjną jest... przecież jest to zestaw pytań... który jest dostosowywany do danego wieku, a nawet regionu, języka... jednak jest to efekt badań nad korelacjami... np dobrzy uczniowie odpowiadają na te i te pytania... jednak inni dobrzy uczniowie mogą na te pytania nie znać odpowiedzi... więc wprowadza się korekty do testów... taką metodą można szukać korelacji tam gdzie ich nie ma.... jeśli nie znamy głębszych przyczyn i elementów stymulujących inteligencję i nie mamy modelu inteligencji (akceptowanego przez społeczność naukową i zweryfikowanego...)... to takie testy moim zdaniem (i wielu innych naukowców...) są wróżeniem z fusów...

 

Definicji inteligencji ci brakuje? To sobie poczytaj:http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_(psychologia)#Definicje_inteligencji

A potem weź kilka testów i sprawdź, do której definicji pasują.

 

Definicja cóż... po pierwsze podajesz link do wikipedii, która jest źródłem wiedzy popularnej, a nie naukowej i ma pełno błędów... nie jest to zarzut po prostu dobrze sobie z tego zdawać sprawę...

Po drugie jak sam możesz zauważyć masz w tym linku przytoczone definicje wg różnych osób... i podział na mnóstwo rodzajów inteligencji... ale definicji wprost inteligencja to... nie ma jest tylko zbiór fraz i mglisty zarys całości... Jest tam także sporo hipotez i modeli jednak każdy zespół i naukowiec ma swoją... pomyśl co by było gdyby każdy naukowiec miał inne poglądy na kwestię czy Ziemia porusza się wokół Słońca czy odwrotnie... a może jeszcze inaczej... i każdy dokonywałby pomiarów wg własnej teorii... każdy oczywiście miałby jakieś wyniki i ich interpretację.. jednak co mogłoby konkretnego dla ludzkości wynikać z takich wyliczeń... oprócz zamieszania?? dlatego kwestia IQ powinna pozostać w świecie naukowej teorii (przynajmniej aktualnie) i nie mieć większego wpływu na życie innych...

 

Odnośnie inteligencji przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa... wiecie co to eugenika?? nauka, która miała dowodzić wyższości jednych ludzi nad drugimi ze względu na wiele czynników... między innymi budowa ciała, inteligencja, pochodzenie... tak tak.. mierzone za pomocą różnych wzorców i testów... dlatego doradzam dużą ostrożność w odniesieniu do testów nie mierzących wiedzy dotyczącej jakiegoś tematu tylko oceniające człowieka... ponieważ takie elementy doprowadziły do wielu mało chlubnych epizodów w naszej historii...

Share this post


Link to post
Share on other sites

grzeshiek - nie chcę się wdawać w szaloną dyskusję, bo nie jestem specjalistą. Na jedno tylko chcę zwrócić uwagę. IQ rzeczywiście nie jest wskaźnikiem idealnym, testy na pewno należałoby poprawić - ale z drugiej strony konieczny jest jakiś parametr, który potrafi ocenić zdolności kojarzenia faktów i radzenia sobie z zadanymi problemami (mniej więcej tym jest inteligencja, sam chyba przyznasz). Potrzebna jest jakaś - bardziej lub mniej precyzyjna - miara, która umożliwi przesiewowe badanie inteligencji oraz problemów w nauce. IQ idealne nie jest, ale niczego lepszego obecnie nie mamy w ręku.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

IQ rzeczywiście nie jest wskaźnikiem idealnym, testy na pewno należałoby poprawić - ale z drugiej strony konieczny jest jakiś parametr, który potrafi ocenić zdolności kojarzenia faktów i radzenia sobie z zadanymi problemami (mniej więcej tym jest inteligencja, sam chyba przyznasz).

 

Tutaj moim zdaniem uchwyciłeś sedno problemu... poprawić... przez niemal 100lat to właśnie różni ludzie robią z testami na IQ... jak coś nie pasuje to się poprawia...

 

A odnośnie zdolności radzenia z sobie problemami okazuje się, że nie wyraźnej korelacji pomiędzy zarobkami, sukcesem zawodowym i naukowym a IQ... i okazuje się, że mierzymy coś, ale to w wielu wypadkach do końca nie oddaje rzeczywistości... bo po co są teraz testy IQ??? aby ocenić czy w przyszłości odniesiesz sukces i to w wielu wymiarach... a okazuje się, że IQ nie do końca to oddaje...

 

Polecam książkę:

 

Ken Richardson "Fenomen zwany inteligencją"

 

http://www.dobreksiazki.pl/b1478-fenomen-zwany-inteligencja.htm

 

wszystkim orędownikom mierzenia inteligencji szczerze polecam!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja zapytam od drugiej strony w takim razie, żeby pociągnąć dyskusję: jaką widzisz alternatywę? Jak wyznaczysz jasne kryteria ustalania, które dziecko ma specjalne potrzeby edukacyjne? Niestety, podkreślam: niestety, potrzebna jest jakaś miara inteligencji i zaradności. Moim skromnym i laickim zdaniem skoro nie ma niczego lepszego niż IQ, warto z niego korzystać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie ma i pewnie długo jeszcze nie będzie. Testy IQ to wcale nie jest wróżenie z fusów. Jeśli przeprowadzisz np na sobie kilka różnych testów, a w każdym będziesz miał iloraz pow. 120, to możesz śmiało stwierdzić, że jesteś inteligentny. Testy należy też odpowiednio układać, tj nie uwzględniać właśnie różnic kulturowych i tym podobnych, testy powinny być jak najbardziej uniwersalne.

 

nie wyraźnej korelacji pomiędzy zarobkami, sukcesem zawodowym i naukowym a IQ...

Jesteś pewien? Wiadomo że inteligencja niczego nie determinuje w 100%, dlatego inteligentny gość może nie odnieść sukcesu, i odwrotnie - mało inteligentnemu człowiekowi może się powieść. Zależność pomiędzy IQ a osiągniętym stopniem naukowym, wykształceniem jest - na pewno osoba inteligentna ma większe szanse na np zostanie naukowcem, czy w ogóle nawet na osiągnięcie wyższego wykształcenia.

 

A gdybyś porozmawiał z człowiekiem z IQ 60, a potem z gościem z IQ 140, to czy miałbyś problemy z ustaleniem, kto z nich jest inteligentniejszy?

 

Niestety taki to mamy brutalny świat, w którym jedni są w czymś lepsi, a drudzy gorsi. A eugenika? Tego dziś nikt ze zdrowym rozsądkiem nie propaguje. W końcu każdy ma prawo do rozmnażania z kim chce, kiedy chce i gdzie chce ;D Choć teoretycznie można by stworzyć elitarną rasę ludzi na zasadzie doboru sztucznego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A eugenika? Tego dziś nikt ze zdrowym rozsądkiem nie propaguje. W końcu każdy ma prawo do rozmnażania z kim chce, kiedy chce i gdzie chce ;D Choć teoretycznie można by stworzyć elitarną rasę ludzi na zasadzie doboru sztucznego B)

 

Eugenika nie polegała tylko na odpowiednim doborze partnerów, ale na szukanie cech i genów odpowiedzialnych np za inteligencję... zajmowała się także mierzeniem tych cech... Co do propagowania cóż... na świecie wciąż istnieją różne grupy społeczne próbujące motywować swoje poglądy na temat wyższości tej czy innej grupy tą "nauką"...

 

Jesteś pewien? Wiadomo że inteligencja niczego nie determinuje w 100%, dlatego inteligentny gość może nie odnieść sukcesu, i odwrotnie - mało inteligentnemu człowiekowi może się powieść. Zależność pomiędzy IQ a osiągniętym stopniem naukowym, wykształceniem jest - na pewno osoba inteligentna ma większe szanse na np zostanie naukowcem, czy w ogóle nawet na osiągnięcie wyższego wykształcenia.

 

Właśnie nie determinuje w 100%!! a w ilu... ?? nie znam odpowiedzi.. i trudno powiedzieć by ktoś taką naprawdę posiadał ponieważ wymagałoby to badań na dość sporej grupie ludzi... tzn w czasie dzieciństwa, okresie szkolnym i życiu zawodowym... Jednak na ile tutaj rolę odgrywa inteligencja... a w jakim stopniu proaktywność, środowisko, upór?? bo sama inteligencja jakkolwiek nie zdefiniowana może nie wystarczyć...

 

No nie ma i pewnie długo jeszcze nie będzie. Testy IQ to wcale nie jest wróżenie z fusów. Jeśli przeprowadzisz np na sobie kilka różnych testów, a w każdym będziesz miał iloraz pow. 120, to możesz śmiało stwierdzić, że jesteś inteligentny. Testy należy też odpowiednio układać, tj nie uwzględniać właśnie różnic kulturowych i tym podobnych, testy powinny być jak najbardziej uniwersalne.

 

Kilka testów... właśnie jest ich bardzo dużo i teoretycznie potrafią mierzyć różne rodzaje inteligencja... jednak niestety żaden test nie jest obiektywny.. i każdy jest obciążony kulturowo.. nawet matryce Ravena... (sam się tym zdziwiłem... ale jednak), więc inteligencji nie da się moim zdaniem zamknąć w jakieś liczbie i powiedzieć mam 100 IQ tak jakby to był worek ziemniaków 25kg... a nawet w przypadku kartofli... liczy się też wiek, gatunek... :) ale tutaj jednak wiemy co mierzymy, a mianowicie masę:P

 

Odnośnie potrzeby istnienia takich testów... czy rzeczywiście są konieczne??? może jednak oparcie się na sprawdzeniu konkretnej wiedzy i jej stosowania powinno być celem... wtedy przynajmniej mamy pewność jaką wiedzę i umiejętności testujemy...

 

Jednak z inteligencją jest inaczej... każdy wie, że istnieje.. czujemy, że jedni mają jej więcej inni mniej... potrafimy wskazać "geniuszy" i tych, którzy wg nas nimi nie są... jednak czy ubranie takich przeświadczeń w pytania i skalibrowanie ich tak by dostać co chcemy jest do końca nauką... czy nagięciem metod pomiaru tak by uzyskać oczekiwany wynik...

 

A nawet jak taka metoda się sprawdza i daje dobre wyniki... czy możemy być jej pewni i wszystkich zaszufladkować??  U nas w CV i na studiach o IQ się nie pytają... ale w USA bywa z tym różnie... i niekiedy może się okazać, że te dwie literki IQ rzeczywiście mają wpływ na nasze życie.. i to właśnie ten wynik a nie inteligencja...

 

Odnośnie mózgu... próbowano znaleźć różnice pomiędzy mózgami ludzi wybitnych a zwykłych... mierzono czaszki, objętości itp... jednak nie pojawiły się żadne wyraźne wnioski...

 

 

Trochę się rozpisałem... nie mam zamiaru mienić się ekspertem ds IQ... ani przekreślać wniosków czy wiedzy ludzi badających zjawisko inteligencji... jednak nabrałem w pewnym momencie pewnych wątpliwości co do testów IQ.. w kulturze masowej jest to termin upowszechniony i niemal każdy wie co oznacza... tylko czy na pewno?? kiedyś wszyscy myśleli, że Ziemia jest płaska... i też było to ugruntowane pojęcie... więc moim zdaniem każda teoria powinna być kwestionowana i dyskutowana by wyeliminować jak największą ilość wątpliwości i błędów :P

 

Pozdrawiam i dobrej nocy:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja zapytam od drugiej strony w takim razie, żeby pociągnąć dyskusję: jaką widzisz alternatywę? Jak wyznaczysz jasne kryteria ustalania, które dziecko ma specjalne potrzeby edukacyjne? Niestety, podkreślam: niestety, potrzebna jest jakaś miara inteligencji i zaradności. Moim skromnym i laickim zdaniem skoro nie ma niczego lepszego niż IQ, warto z niego korzystać.

 

Napisałem powyżej, że IQ służyło właśnie do ustalenia kto ma braki... i komu trzeba pomóc... a nie kto jest mniej inteligentny... (szukamy więc za pomocą testów IQ niedouczonych, nie natomiast niedorozwiniętych...)

 

miara zaradności... hmm wydaje mi się, że nie jest to wartość stała i możemy ją zmienić poprzez odpowiednia motywację oraz pro aktywność.

 

z mierzeniem inteligencji... cóż jak pisałem wcześniej trudno zmierzyć coś co trudno zdefiniować... to jak mierzyć objętość chmury linijką... myśląc, że ma tylko 2 wymiary.. w efekcie coś mamy, ale nie oddaje to całości...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ha, niedouczonych, a co ma IQ do wiedzy? Tu nie o wiedzę chodzi. Dziecko które ma IQ powiedzmy 70 ma trudniej, bo ma niższy wiek umysłowy i jak jest np w 5 klasie to powinien się uczyć na poziomie 3 klasy. Dziecko które ma 130 ma wyższy wiek umysłowy i może uczyć się na poziomie wyższej klasy. Iloraz daje Ci ogóle pojęcie, o tym jak dziecko jest błyskotliwe, jak szybko pojmuje pewne rzeczy, jak radzi sobie z rozwiązywaniem zadań, ile czasu zajmuje mu opanowanie czegoś. Ludzie inteligentniejsi do wszystkiego dochodzą szybciej, mają łatwiej.

 

Jeśli chodzi o udziały procentowe genów i środowiska w determinowaniu inteligencji: najprawdopodobniej te drugie mają wyraźnie większy udział. Dlatego nie wystarczy że się geniuszem urodzisz. Ważne są te pozostałe czynniki, środowiskowe.

 

potrafimy wskazać "geniuszy" i tych, którzy wg nas nimi nie są...

Czasem niepozorny człowiek dokona czegoś wielkiego :) A geniusze raczej żadnego większego wkładu w rozwój nauki nie mają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ha, niedouczonych, a co ma IQ do wiedzy? Tu nie o wiedzę chodzi.

 

Właśnie dużo ponieważ badamy za pomocą takich testów wiedzę i umiejętności jakie powinna posiadać osoba w danym wieku... przecież te testy składają się z pytań w stylu kto odkrył Amerykę... w jakiej temp wrze woda... nie powiesz chyba, że nie jest to właśnie wiedza... a osoba "niedouczona" w takiej sytuacji uzyska właśnie inny wynik... tj niższy ponieważ nie będzie znać odpowiedzi na niektóre pytania.

 

U nas w Polsce w systemie edukacji też stosuje się metody podobne do testów IQ... nazywają się testami predyspozycji.. jednak wynik nie jest liczbowy tylko opisowy... takie testy polegają na wyjaśnianiu znaczenia słów... układaniu równych układanek na czas, wskazywaniu brakujących elementów itp... jednak nie wzbudzają takich emocji jak IQ... bo wynik jest w pewnym sensie rozmyty... a nie np 103... (bo może jakby ta osoba rozwiązywała ten test na łące uzyskałaby 108... a w garaży 101... )... więc z zasady IQ nie może być liczbą... bo to nie jest ścisła wartość.

 

Dlatego uważam, że test czy badanie można przeprowadzić jednak jego wynik nie może być tak płaski jak pojedyńcza liczba...

 

A mózg jest jak mięsień... trzeba go ćwiczyć i stymulować do działania... i to w największym stopniu decyduje o inteligencji... znane są przypadki dzieci, które nawet do wieku kilkunastu lat nie miały kontaktu z innymi ludźmi... mimo wielkiego wysiłku innych nie potrafiły nauczyć się np w pełni gramatyki języka... jedynie słów i ich znaczeń...

Share this post


Link to post
Share on other sites

inteligencja to stopień posiadania Wiedzy, faktów i umiejętność wyciągania z nich Wniosków i wykorzystania ich w Praktyce (coś typu mcgyver).poza tym inteligencja to nie mądrość. mylicie te 2 pojęcia. dlatego mikros rozmowa z kims o iq 60 może być przyjemniejsza i ciekawsza od rozmowy z kims o iq =120. testy iq nie mają dużego przełożenia do praktyki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dlatego mikros rozmowa z kims o iq 60 może być przyjemniejsza i ciekawsza od rozmowy z kims o iq =120. testy iq nie mają dużego przełożenia do praktyki.

A dlaczego przyczepiłeś się akurat do mnie? Ja niczego takiego nie napisałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak rzeczywiście napisał to Sebaci, źle spojrzałem :P, zwracam honor :)

Ja też nic takiego nie napisałem, że "rozmowa z kimś kto ma IQ 120 jest przyjemniejsza od rozmowy z kimś o IQ 60". Chyba okulary są Ci potrzebne :P

 

Właśnie dużo ponieważ badamy za pomocą takich testów wiedzę i umiejętności jakie powinna posiadać osoba w danym wieku... przecież te testy składają się z pytań w stylu kto odkrył Amerykę... w jakiej temp wrze woda... nie powiesz chyba, że nie jest to właśnie wiedza... a osoba "niedouczona" w takiej sytuacji uzyska właśnie inny wynik... tj niższy ponieważ nie będzie znać odpowiedzi na niektóre pytania.

To ja nie wiem jakie Ty testy IQ widziałeś...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyobraźmy sobie że PM to zbiór milina adresów stron internetowych, każdy ma swoje 500 w <<ulubione>> na codzień korzysta np. z dwustu inny z trzystu , a testy IQ sprwdzają czy korzysta się z wytypowanych 25, i takie dają mniej wiecej pojęcie o rzeczywistości ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skany mózgów pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, którzy mogli paść ofiarami tajemniczego ataku sprzed dwóch lat, ujawniły potencjalne nieprawidłowości, które mogą być powiązane z wykazywanymi przez nich objawami. Badania wykazały, że ich mózgi wyglądają inaczej niż mózgi grupy kontrolnej.
      Jak informuje zespół z University of Pennsylvania u badanych pracowników ambasady stwierdzono średnią mniejszą ilość istoty białej oraz zmiany mikrostrukturalne, które mogą wpływać na przetwarzanie sygnałów dźwiękowych oraz wzrokowych informacji przestrzennych. Autorzy badań mówią jednak, że ich wyniki są niejednoznaczne. Nie odpowiadają bowiem znanym uszkodzeniom mózgu, a objawy widoczne u badanych nie różnią się w zależności od zauważonych nieprawidłowości.
      To unikatowe wyniki, wcześniej takich nie widziałam. Nie wiem, co mogło je spowodować, mówi profesor obrazowania medycznego Ragini Verma.
      Niezależni eksperci zgadzają się, że wyniki badań są niejednoznaczne i że nie wiadomo, czy dyplomaci padli ofiarami jakiego ataku i czy doszło u nich do uszkodzeń mózgu.
      To już kolejne prace, których celem jest określenie stanu zdrowia amerykańskich dyplomatów. Wcześniejsze badania były szeroko krytykowane za liczne błędy.
      Na pewno wiemy, że amerykańscy dyplomaci pracujący na Kubie skarżyli się na dziwne odczucia i dźwięki. Po tym wielu z nich było leczonych z powodu problemów ze snem, zawrotów i bólów głowy, problemów z koncentracją, utrzymaniem równowagi, zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało, a śledztwo prowadzone przez FBI i służby kubańskie nie dało nawet odpowiedzi na pytanie, czy miał miejsce jakiś rodzaj ataku.
      Na potrzeby najnowszych badań porównano ilość istoty białej u chorujących dyplomatów z jej ilością u zdrowych ochotników. U dyplomatów jej ilość wynosiła średnio 542 cm3, u ochotników było to 569 cm3. U dyplomatów znaleziono też dowody na słabszą sieć połączeń w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięków i obrazów.
      Następnie przystąpiono do badań na poziomie mikroskopowym. Gdy dochodzi do uszkodzenia mózgu i ginie komórka nerwowa, uszkodzenie można zmierzyć badając dyfuzję wody. Wraz ze wzrostem liczby uszkodzeń zwiększa się dyfuzja wody, gdyż jest mniej komórek, wewnątrz których się ona znajduje i które organizują jej przepływ w konkretnych kierunkach. Tutaj uzyskane wyniki zaskoczyły naukowców. Okazało się, że dyfuzja wody, zamiast się zwiększyć, zmniejszyła się w części mózgu zwanej robakiem, a frakcjonowana anizotropia, która jest wskaźnikiem integralności włókien istoty białej, zwiększyła się, zamiast się zmniejszyć. Profesor Verma podejrzewa, że te zadziwiające wyniki to skutek spadku zawartości wody w mózgach dyplomatów, jednak podkreśla, że to jedynie domysły.
      Profesor Paul Matthews, ekspert od mózgu z Imperial College London, stwierdza, że zarejestrowane różnice są małe, nie odpowiadają znanym wzorcom uszkodzeń i nie wykazano, że doszło do jakichś zmian przed i po wydarzeniach na Kubie. Uczony podkreśla, że z badań tych nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Podobnego zdania są inni eksperci.
      Tymczasem kanadyjscy dyplomaci, którzy również doświadczyli podobnych objawów, pozwali swój rząd do sądu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Aktywność fizyczna dobrze wpływa na nasze zdrowie. Najnowsze badania sugerują zaś, że ma też ona pozytywny wpływ na pamięć i uczenie się.
      Neurolodzy z Oregon Health & Science University (OHSU) zauważyli, że krótka intensywna aktywność fizyczna u myszy bezpośrednio wpływa na aktywność mózgu, który zwiększa liczbę połączeń pomiędzy neuronami w hipokampie.
      Aktywność fizyczna niewiele kosztuje, nie musisz mieć do tego karty wstępu na salę czy biegać po kilkanaście kilometrów, mówi jeden z autorów badań, doktor Gary Westbrook.
      Już wcześniejsze badania na ludziach i zwierzętach wskazywały, że regularne ćwiczenia pozytywnie wpływają na ogólne zdrowie mózgu. Jednak trudno było oderwać ten wpływ od wpływu na inne organy. Na przykład wiadomo, że ćwiczenia fizyczne wpływają pozytywnie na układ krążenia, co powoduje lepsze natlenienie całego organizmu, w tym mózgu. Nie można było więc wykluczyć, że mamy tutaj do czynienia z wpływem pośrednim.
      My, jako neurolodzy, nie przejmowaliśmy się wpływem ćwiczeń na mięśnie czy serce. Chcieliśmy wiedzieć, czy istnieje bezpośredni związek pomiędzy aktywnością fizyczną a korzyściami dla mózgu, mówi Westbrook.
      Naukowcy zaprojektowali więc badania, w ramach których badali reakcję mózgu myszy na pojedyncze epizody intensywnych ćwiczeń. Mysz, która prowadziła mało aktywny tryb życia, była umieszczana w kołowrotku i w ciągu dwóch godzin przebiegała kilka kilometrów.
      Badania wykazały, że takie epizody – odpowiadające wysiłkowi człowieka, który raz w tygodniu zagra z kolegami w koszykówkę lub przejdzie 4000 kroków – prowadziły do zwiększenia liczby synaps w hipokampie. Szczególną uwagę naukowców zwrócił wpływ ćwiczeń na gen Mtss1L, który dotychczas był zwykle ignorowany.
      Gen Mtss1L koduje proteinę, która ma wpływ na elastyczność ścian komórkowych. Naukowcy odkryli, że gdy gen jest aktywowany wskutek krótkich intensywnych ćwiczeń, pobudza on wzrost kolców dendrytycznych, wypustek pokrywających dendryty neuronów. Wykazano też, że wspomaga to proces uczenia się.
      W następnym etapie badań naukowcy chcą połączyć krótkie intensywne epizody ćwiczeń z epizodami nauki, by lepiej zrozumieć wpływ całego procesu na pamięć i uczenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cztery godziny po śmierci przywrócono krążenie i aktywność komórkową w mózgu świni.
      Autorzy artykułu z pisma Nature podkreślają, że dokonanie to podważa założenia dotyczące czasowania i nieodwracalnej natury ustania pewnych funkcji mózgowych po śmierci.
      Nietknięty mózg pozyskano z pakowalni mięsa. Podczas badań naukowcy z Uniwersytetu Yale posłużyli się opracowanym przez siebie pulsacyjnym systemem perfuzyjnym i specjalnym roztworem. Jest on akomórkowy, niekoagulujący, echogeniczny i cytoprotekcyjny i ma sprzyjać wyjściu z anoksji, a także ograniczać zespół poreperfuzyjny, zapobiegać obrzękowi i metabolicznie wspierać wymogi energetyczne mózgu.
      Amerykanie podkreślają, że zaobserwowano wiele podstawowych funkcji komórkowych, o których dotąd sądzono, że ustają sekundy-minuty po zakończeniu dopływu tlenu i krwi.
      Nietknięty mózg dużego ssaka wiele godzin po śmierci zachowuje niedocenianą dotąd zdolność do odtworzenia krążenia, a także pewnych molekularnych i komórkowych aktywności - podkreśla prof. Nenad Sestan.
      Badacze dodają jednak, że w świńskim mózgu nie stwierdzono jakichkolwiek rozpoznawalnych globalnych sygnałów elektrycznych, związanych z normalnym funkcjonowaniem mózgu.
      Ani przez moment nie obserwowaliśmy zorganizowanej aktywności elektrycznej, związanej z postrzeganiem czy świadomością. Z klinicznego punktu widzenia nie jest to więc żywy mózg, a mózg aktywny na poziomie komórkowym - dodaje Zvonimir Vrselja.
      Powszechnie uważa się, że śmierć komórkowa mózgu jest szybkim i nieodwracalnym procesem. Podręcznikowo po odcięciu dopływu tlenu i krwi sygnały aktywności elektrycznej i przejawy świadomości zanikają w ciągu sekund, a zapasy energetyczne wyczerpują się na przestrzeni minut. W wyniku pewnych kaskadowych procesów dochodzi zaś do nieodwracalnej degeneracji.
      W laboratorium Sestana naukowcy wielokrotnie zauważyli jednak, że w małych próbkach tkanek, na których pracują, występują sygnały żywotności komórkowej. Co więcej, dzieje się tak nawet wtedy, gdy tkanki pobrano wiele godzin po śmierci.
      Zaintrygowani akademicy pozyskali więc mózgi świń z zakładów mięsnych. Cztery godziny po śmierci zwierzęcia mózg podłączono do systemu BrainEx. Dzięki systemowi udało się zachować cytoarchitekturę tkanek, ograniczyć śmierć komórkową, a także odtworzyć kurczliwość naczyń i działanie gleju.
      Wcześniej mogliśmy badać komórki w dużym ssaczym mózgu tylko w warunkach statycznych bądź dwuwymiarowych, wykorzystując małe próbki tkanek poza ich naturalnym środowiskiem. Po raz pierwszy byliśmy w stanie badać duży mózg w 3 wymiarach, co ułatwia analizowanie złożonych interakcji komórkowych i łączności - cieszy się dr Stefano G. Daniele.
      Na razie nie ma mowy o natychmiastowych zastosowaniach klinicznych, jednak pewnego dnia nowa platforma może np. pomóc w znalezieniu metod ocalenia funkcji mózgowych pacjentów po udarach.
      Amerykanie nie wiedzą, czy ich podejście da się zastosować do mózgu człowieka. W wykorzystanym roztworze nie ma bowiem wielu składowych ludzkiej krwi, np. komórek krwi i odpornościowych, przez co system znacząco odbiega od normalnych warunków życiowych.
      Naukowcy dodają, że dalsze eksperymenty, w których wykorzystywano by ludzkie tkanki lub odtwarzano globalną aktywność elektryczną pośmiertnych tkanek zwierzęcych, należy przeprowadzać z zachowaniem nadzoru etycznego.
      Celem tego badania nigdy nie było odtworzenie świadomości. Naukowcy byli przygotowani do interweniowania anestetykami i obniżenia temperatury, by zatrzymać zorganizowaną aktywność, gdyby takowa się pojawiła - podsumowuje Stephen Latham.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele gatunków zwierząt wyczuwa pole magnetyczne Ziemi i korzysta z niego przy przemieszczaniu się. Czują je ptaki, pszczoły, ryby czy wilki. Okazuje się, że mogą je wyczuwać również ludzie. Joseph Kirschvink z Caltechu (California Institute of Technology) i jego koledzy odkryli, że zmiana kierunku pobliskiego pola magnetycznego powoduje czasowe zmiany w aktywności ludzkiego mózgu.
      Uczestnicy badań siedzieli w ciemnym pokoju, aktywność ich mózgów była rejestrowana za pomocą EEG. W pokoju znajdowały się też elektromagnesy, za pomocą których generowano pole magnetyczne. Jego zmiany odpowiadały zmianom, jakie zachodzą, gdy przemieszczamy się po ziemi.
      Kierunek i intensywność ziemskiego pola magnetycznego zmieniają się w zależności od położenia geograficznego. Na przykład na biegunie północnym pole magnetyczne skierowane jest pionowo w dół. Na całej półkuli północnej zawsze pole magnetyczne jest tak właśnie skierowane.
      Naukowcy mierzyli fale alfa na 100 milisekund przed i po zmianie pola magnetycznego. Okazało się, że u niektórych ludzi dochodziło do spadku amplitudy fal alfa gdy poddawano ich działaniu fal skierowanych w dół, obracających się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Gdy fale obracały się w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, zmiany w falach mózgowych nie zachodziły. Naukowcy nie potrafili tego wyjaśnić. Gdy kierunek pola magnetycznego był zwrócony w górę, zmiany w mózgach ogóle nie zachodziły. Uczeni spekulują, że w tym przypadku może być to kwestia dostosowania mózgu do życia na półkuli północnej. Ciekawe, czy hipotezę tę udało by się potwierdzić za pomocą eksperymentów na półkuli południowej, zastanawia się Isaac Hilburn, członek zespołu badawczego.
      Badania nad magnetorecepcją u zwierząt trwają od dawna, a najsilniejszym dowodem na istnienie tego zjawiska jest zmiana kierunku przemieszczania się zwierząt w reakcji na zmianę pola magnetycznego.
      Naukowcy, którzy nie brali udziału w eksperymencie, ostrożnie podchodzą do uzyskanych wyników. Podkreślają, że badania trzeba jeszcze powtórzyć oraz że reakcja mózgu nie musi mieć nic wspólnego z orientacją w przestrzeni. Ponadto, jak podkreślają, EEG mógł mimo wszystko wyłapać zakłócenia z otoczenia, ponadto zapisy te trudno jest interpretować.
      Jeśli jednak okaże się, że ludzkie mózgi rzeczywiście reagują na zmiany pola magnetycznego, niewykluczone, że magnetorecepcja odgrywała rolę w życiu społeczeństwo łowiecko-zbierackich.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czas różnie wpływa na mózgi kobiet i mężczyzn. Wiemy, że z wiekiem mózg się kurczy, a u mężczyzn proces ten przebiega szybciej. Ponadto z wiekiem zwalnia metabolizm mózgu i, jak się okazuje, także tutaj ujawniają się różnice pomiędzy płciami.
      Naukowcy z Washington University School of Medicine w St. Louis donoszą na łamach PNAS, że mózgi kobiet są, z metabolicznego punktu widzenia, o trzy lata młodsze od mózgów mężczyzn w tym samym wieku biologicznym. To może wyjaśniać, dlaczego kobiety dłużej od mężczyzn zachowują sprawność umysłową.
      Dopiero zaczynamy rozumieć jak różne czynniki związane z wiekiem mogą wpływać na proces starzenia się mózgu i jak to z kolei wpływa na podatność mózgu na choroby neurodegeneracyjne. Metabolizm mózgu może pomóc nam w wyjaśnieniu różnic, jakie obserwujemy pomiędzy kobietami a mężczyznami w miarę, jak się oni starzeją, mówi jeden z autorów badań, profesor radiologii Manu Goyal.
      Paliwem dla mózgu jest cukier, jednak z wiekiem zmienia się sposób jego wykorzystywania. Niemowlęta i dzieci wykorzystują część cukru w procesie glikolizy tlenowej, która podtrzymuje rozwój i dojrzewanie mózgu. Reszta cukru jest zużywana na codzienne zadania. U nastolatków i młodych dorosłych wciąż występuje glikoliza tlenowa, jednak z wiekiem zmniejsza się odsetek cukru biorącego udział w tym procesie. Gdy osiągamy siódmą dekadę życia na ten rodzaj glikolizy przeznaczane jest bardzo mało cukru.
      Goyal i jego koledzy, profesorowie Marcus Raichle i Andrei Vlassenko, chcieli zbadać różnice w metabolizmie cukru występujące pomiędzy płciami. Do badań zaprosili 205 osób – 121 kobiet i 84 mężczyzn – w wieku 20–82 lat. Ochotnicy zotali poddani pozytonowej tomografii emisyjnej, za pomocą której badano przepływ tlenu i glukozy w ich mózgach. Dla każdej z tych osób określono odsetek cukru używanego w różnych regionach mózgu do glikolizy tlenowej.
      Stworzono też wyspecjalizowany algorytm, którego zadaniem było odszukanie związku pomiędzy wiekiem a metabolizmem mózgu u mężczyzn. Gdy już algorytm potrafił dokonać odpowiednich obliczeń, wprowadzono doń dane dotyczące metabolizmu mózgów kobiet. Zadaniem algorytmu było określenie wieku mózgu na podstawie metabolizmu. Algorytm wyliczył, że średnio mózg każdej z kobiet był o 3,8 roku młodszy od jej wieku biologicznego.
      Naukowcy przeprowadzili więc odwrotny eksperyment. Najpierw szkolili algorytm na mózgach kobiet, a następnie kazali mu obliczać wiek mózgów mężczyzn. W tym przypadku wyliczył, że mózgi mężczyzn są o 2,4 roku starsze niż ich wiek biologiczny.
      Średnia wyliczona różnica wieku mózgów kobiet i mężczyzn jest znacząca. Różnica ta jest większa niż wiele innych znanych różnic pomiędzy płciami, ale jest znacznie mniejsza od niektórych znaczących różnic, takich jak np. różnice wzrostu, mówi Goyal.
      Różnice w wieku metabolicznym mózgu pomiędzy kobietami a mężczyznami były widoczne nawet u najmłodszych uczestników badań, tych, którzy dopiero zaczęli trzecią dekadę życia. To nie jest tak, że mózgi mężczyzn szybciej się starzeją. Po prostu wchodzą w wiek dorosły będąc o trzy lata starszymi niż mózgi kobiet i ta różnica jest widoczna przez całe życie. Nie wiemy jednak, co to oznacza. Osobiście sądzę, że to może wyjaśniać, dlaczego kobiety nie doświadczają takiego spadku zdolności poznawczych w późniejszym okresie życia. Ich mózgi są efektywnie młodsze. Planujemy badania, które to potwierdzą.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...