Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Zmarł autor znanego zdjęcia z placu Niebiańskiego Spokoju

Recommended Posts

Zmarł Charlie Cole, jeden z czterech fotografów, którzy w 1989 r. podczas protestów na placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie uwiecznili mężczyznę (Nieznanego Buntownika) stojącego samotnie naprzeciw kawalkady czołgów. Za zdjęcie Cole otrzymał nagrodę World Press Photo.

Cole mieszkał od jakiegoś czasu na Bali. Zmarł w wieku 64 lat. Słynne zdjęcie wykonał z hotelowego balkonu.

Fotograf opowiadał później, że spodziewał się, że Tank Man może zostać zabity, dlatego czuł się w obowiązku dokumentować przebieg zdarzeń.

Cole bał się przeszukania przez chińską bezpiekę, dlatego ukrył film w łazience. Zrobił to skutecznie, bo choć władze przetrząsnęły pokój, niczego nie znalazły...

Charlie Cole urodził się w 1955 r. w Bohnam w Teksasie. W 1980 r. przeprowadził się do Japonii, gdzie pracował dla różnych gazet i magazynów, w tym dla Time'a czy New York Timesa. W 1987 r. dołączył do Newsweeka i w związku z tym podróżował po całej Azji. Mieszkając na Bali, pracował jako wolny strzelec.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Panowie, którzy chcieliby umówić się na randkę, powinni zrezygnować ze... zdjęć z kotami. Przeprowadzone niedawno badania wykazały bowiem, że pozowanie do zdjęcia z kotem powoduje, iż kobiety postrzegają takiego mężczyznę jako mniej pociągającego, niż wówczas, gdy widzą jego zdjęcie, na którym kota nie ma. Panie postrzegały zdjęcia bez kotów jako bardziej atrakcyjne i więcej kobiet rozważyłoby krótko- lub długotrwały związek z mężczyzną, jeśli na przedstawionym im zdjęciu był on bez kota.
      Już wcześniejsze badania wykazały, że kobiety postrzegają mężczyzn posiadających zwierzęta domowe jako bardziej atrakcyjnych. Jednak efekt ten był zwykle wiązany z posiadaniem psa. Dlatego też Lori Kogan z Wydziału Weterynarii Colorado State University oraz Shelly Volsche z Wydziału Antropologii Boise State University postanowiły sprawdzić, czy również mężczyźni posiadający koty są bardziej atrakcyjni dla kobiet.
      Uczone przeprowadziły badania na dwóch grupach. W pierwszej wzięło udział 708 kobiet, do drugiej zaangażowano 680 pań. Uczestniczki badań były heteroseksualne i miały od 18 do 24 lat. Każdej z grup przedstawiono zdjęcie innego mężczyzny. Raz w wersji z kotem i raz bez kota. Panowie byli w podobnym wieku, podobnie ubrani.
      Uczestniczki z pierwszej grupy, widząc zdjęcie zaprezentowanego im mężczyzny, oceniły, że jest on większym ekstrawertykiem, gdy na zdjęciu nie było z nim kota. Na zdjęciu z kotem wydawał się paniom większym neurotykiem, bardziej otwarty i miły. Druga grupa pań oceniła „swojego” mężczyznę jako bardziej ekstrawertywnego i samoświadomego gdy był na zdjęciu bez kota oraz bardziej otwartego i sympatycznego na zdjęciu z kotem.
      W obu grupach około 50% pań stwierdziło, że z równym prawdopodobieństwem umówiłoby się z mężczyzną ze zdjęcia, bez względu na to, czy trzymał kota czy też nie. Jednak w pierwszej grupie aż 30% pań uznało, że z większym prawdopodobieństwem umówi się z mężczyzną bez kota, a tylko 19% – że z większym prawdopodobieństwem umówi się z mężczyzną z kotem. W drugiej grupie różnica była mniejsza. Tam 23% wolało mężczyznę bez kota, a 19% – pana z kotem.
      Już wcześniej inne badania wykazywały, że mężczyźni, którzy lubią psy są postrzegani jako bardziej męscy i niezależni, a miłośnicy kotów jako mniej męscy. Niewykluczone zatem, że wśród kobiet w badanej grupie wiekowej tworzy to kulturową preferencję w kierunku mężczyzn lubiących psy.
      Obie uczone chcą teraz zbadać, jak kobiety będą postrzegały mężczyznę przedstawionego na zdjęciu z psem i bez psa. Później zaś skupią się na sprawdzeniu, czy rasa lub wielkość psa wpływają na postrzeganie mężczyzny przez kobiety.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Użytkownicy telefonów z systemem Android – przede wszystkim posiadacze urządzeń Samsunga oraz Google Pixel – nie powinni ustawiać obrazka dołączonego do tej informacji jako tapety. Okazuje się, że zdjęcie to powoduje, że telefony z Androidem, po ustawieniu takiej tapety, albo się zawieszają, albo bez końca wykonują ostatnie działanie. Problem rozwiązać można przez reset do ustawień fabrycznych.
      Ostrzeżenie przed powyższym zdjęciem ukazało się w czasie weekendu. Co interesujące, można je bezpiecznie przeglądać, ale nie należy ustawiać go jako tapety.
      Nic nie wskazuje na to, by było to czyjeś celowe działanie. Problem wynika ze sposobu zarządzania przestrzenią kolorów przez Androida 10. System prawidłowo obsługuje sRGB, jednak do awarii dochodzi, gdy nie jest w stanie przekonwertować Adobe RGB. Eksperci ostrzegają, że problem pojawia się w smartfonach Google'a, Samsunga, OnePlus i Nokii z systemem Android 10. Natomiast na modelu Pixel 4 XL z Androidem 11 obrazek można bez najmniejszego problemu użyć w roli tapety.
      Format sRGB jest standardowym profilem kolorów używanym w większości programów. Jednak Adobe RGB, przygotowany na potrzeby Photoshopa, umożliwia uzyskanie lepszej jakości wydruków. Przestrzeń kolorów obu formatów w dużej mierze się pokrywa, ale nie jest identyczna. Adobe RGB pozwala na wyświetlenie jaśniejszych i ciemniejszych tonów każdego koloru, niż pozwala na to sRGB. Czasem, jak widać, Android może mieć problemy z konwersją kolorów.
      Błąd przypomina nieco sytuację, z jaką mieliśmy do czynienia przed kilku laty, gdy pewien plik wideo w formacie MP4 doprowadzał do awarii iPhone'ów z systemem iOS 10.1. Jaiś czas później okazało się też, że wiadomość tekstowa zawierająca emotikon z flagą Włoch i znak języka sindhi prowadzi do awarii urządzeń z iOS-em 13.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańska Narodowa Fundacja Nauki (NSF) chwali się najbardziej szczegółowymi zdjęciami Słońca, jakie kiedykolwiek udało się wykonać. Fotografie to dzieło nowego instrumentu badawczego Daniel K. Inouye Solar Telescope, który właśnie rozpoczął pracę. To największy na Ziemi teleskop wyspecjalizowany w badaniu Słońca. Apertura jego lustra wynosi imponujące 424 centymetry. To aż dwuipółkrotnie więcej niż drugiego największego Goode Solar Telescope.
      Inouye Solar Telescope stoi na szczycie Haleakala na Hawajach. Pierwsze wykonane przezeń zdjęcia pokazują powierzchnię naszej gwiazdy w niespotykanej dotychczas rozdzielności. Widzimy na nich, że Słońce pokryte jest „ziarnami” obszarów gotującej się plazmy. Taki wzorzec pokrywa całą jego powierzchnię. Na fotografii widzimy ciasno ułożone „komórki” – każda z nich ma powierzchnię dwukrotnie większą od powierzchni Polski – które są dowodem na intensywny transport ciepła z wnętrza gwiazdy ku jej powierzchni. Gorąca plazma wypływa na powierzchnię, schładza się i ponownie zanurza wgłąb Słońca. Do zanurzania się dochodzi w miejscach widocznych ciemnych linii. Cały ten proces zwany jest konwekcją.
      Od kiedy NSF zaczęła budować ten teleskop, z niecierpliwością czekaliśmy na pierwsze obrazy. Teraz możemy pokazać zdjęcia i materiały wideo. To najbardziej szczegółowe obrazy naszego Słońca w historii. Inouye Solar Telescope stworzy mapę pól magnetycznych korony słonecznej, miejsca, w którym zachodzą procesy mające wpływ na życie na Ziemi. Polepszy on nasze rozumienie pogody kosmicznej i pomoże lepiej przewidywać burze na Słońcu, stwierdził France Cordova, dyrektor NSF.
      W każdej sekundzie Słońce spala około 5 milionów ton paliwa. Minimalna część energii z tego procesu trafia na Ziemię. W latach 50. ubiegłego wieku naukowcy zauważyli, że od naszej gwiazdy wieje wiatr słoneczny. Stwierdzili również, że żyjemy wewnątrz atmosfery Słońca. Jednak o zjawiskach w niej zachodzących wciąż niewiele wiemy.
      Jeśli chodzi o atmosferę ziemską, to jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, czy i gdzie będzie padało. W odniesieniu do pogody kosmicznej takich umiejętności nie mamy. Nasze możliwości przewidywania pogody kosmicznej są o co najmniej 50 lat opóźnione w stosunku do umiejętności przewidywania pogody na Ziemi. Musimy zrozumieć zjawiska fizyczne stanowiące podstawę pogody kosmicznej, a ta zaczyna się na Słońcu. Teleskop Słoneczny Inouye będzie je badał przez następne dekady, dodaje Matt Mountain, prezydent Association of Universities for Research in Astronomy, które zarządza teleskopem.
      Daniel K. Inouye Solar Telescope to imponujące urządzenie. Już samo kierowanie 4-metrowego lustra w stronę Słońca wiąże się z dostarczeniem doń olbrzymiej ilości ciepła, które trzeba w jakiś sposób usunąć. Teleskop korzysta ze specjalnego systemu chłodzącego, na który składa się ponad 11 kilometrów rur z chłodziwem, od którego część ciepła jest odbierana przez lód, tworzący się na szczycie w ciągu nocy.
      Kopuła nad teleskopem została wykonana z cienkich chłodzących płyt stabilizujących temperaturę wokół teleskopu, a specjalny system osłon pozawala na regulowanie przepływu powietrza i zapewnia cień. Specjalny wysoko zaawansowany zespół chłodzący składający się z metali i chłodziwa otacza główne lustro, blokując większość zbieranej przez nie energii. Teleskop wykorzystuje też zaawansowane układy optyczne kompensujące zakłócenia wywoływane obecnością ziemskiej atmosfery.
      Prace nad teleskopem rozpoczęły się ponad 20 lat temu. Jego budowa ruszyła w styczniu 2013 roku, a we wrześniu gotowy był już budynek teleskopu. W sierpniu 2017 na miejsce dostarczono główne lustro. W 2019 roku urządzenie zostało testowo uruchomione, a w styczniu 2020 rozpoczęło pracę i dostarczyło wyjątkowe zdjęcia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od 1938 r. barasinga tajska (Rucervus schomburgki), in. jeleń Schomburgka, była uznawana za gatunek wymarły. Nowe dowody, zdobyte z poroża pozyskanego pod koniec 1990 lub na początku 1991 r., pokazują jednak, że azjatycki ssak przetrwał co najmniej 50 lat dłużej, a niewykluczone, że występuje nadal.
      Autorzy publikacji z Journal of the Bombay Natural History Society podkreślają, że dotąd powtarzano, że dzika populacja wymarła w wyniku nadmiernych polowań w 1932 r., a ostatni osobnik żyjący w niewoli został zabity 6 lat później.
      Co ciekawe, na początku lat 90. kierowca ciężarówki znalazł w Laosie poroże, które wyglądało na świeże. Mężczyzna przekazał je do sklepu w prowincji Phôngsali. W lutym 1991 r. znalezisko zostało sfotografowane przez agronoma ONZ-etu Laurenta Chazée.
      Ostatnio analizą poroża ze zdjęć zajęli się prof. Gary Galbreath z Northwestern University i G.B. Schroering. W oparciu o koszyczkowaty kształt i silnie rozgałęzioną strukturę uznano, że należało ono do jelenia Schomburgka (poroża innych azjatyckich jeleni nie mają takiego sygnaturowego koszyczkowatego kształtu).
      Galbreath potwierdził także, że gdy poroże sfotografowano w 1991 r., było świeże. Upstrzone ciemnoczerwonymi-czerwono-brązowymi plamami zaschniętej krwi, zostało odcięte od głowy zwierzęcia. Oceniając jego wiek, naukowcy zwracali uwagę nie tylko na kolor krwi, ale i na stan odsłoniętego szpiku kostnego.
      [...] Krew nadal była czerwonawa, a z czasem stałaby się czarna. W tropikach poroże bardzo szybko przestaje tak wyglądać.
      Przed uznaniem gatunku za wymarły jeleń został dobrze udokumentowany na terenie Tajlandii. Galbreath uważa jednak, że niewielka populacja R. schomburgki występowała również w środkowym Laosie. Możliwe, że barasinga żyje tam do dziś...

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Inżynierowie z MIT-IBM Watson Lab zaprzęgli do pracy sztuczną inteligencję i stworzyli narzędzie, które zamienia selfie w klasyczne portrety malowane ręką wielkich mistrzów. AIPortraits.com, w przeciwieństwie do popularnej ostatnio aplikacji FaceApp, nie wykorzystuje prostej sztuczki z nakładaniem pewnych elementów na istniejący obraz. Algorytmy, które były trenowane na 45 000 różnych klasycznych portretów, od podstaw tworzą nowe elementy, które będą pasowały do obrazu.
      Twórcy AIPortraits wykorzystali techniki głębokiego uczenia się, za pomocą których trenowali modele Generative Adversarial Network (GAN). Efekt jest znacznie lepszy niż proste filtry używane przez programy w stylu FaceApp. AIPortraits.com, opierając się na wysłanym zdjęciu, maluje cały portret od podstaw. Algorytm korzysta z wielu różnych stylów charakterystycznych dla mistrzów pędzla: od Rembrandat przez Tycjana po van Gogha. Opierając się na naszym zdjęciu, algorytm decyduje o wyborze stylu tak, by podkreślić elegancję orlego nosa czy szlachetny wygląd czoła.
      Twórcy AIPortraits.com zapewniają, że nie przechowują przesłanych zdjęć. Służą one jedynie namalowaniu portretu, po czym są natychmiast usuwane.
      Niestety, nie mogliśmy sprawdzić działania programu. Użytkownicy przeciążyli witrynę i w chwili pisania tekstu była ona wyłączona.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...