Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Perfumiarski sposób na laboratoria wytwarzające ecstasy

Recommended Posts

Holenderska policja będzie rozdawać ludziom próbki perfum pachnących podobnie do ecstasy (MDMA). Działaniom tym przyświeca cel edukacyjny. Zaznajomieni z zapachem narkotyku obywatele mają bowiem wykrywać laboratoria produkcyjne i powiadamiać stróżów prawa o ich lokalizacji.

Mimo wysiłków policji Holandia nadal pozostaje światową stolicą ecstasy. Ponieważ tradycyjne metody zawiodły, pojawił się pomysł na perfumy. Buteleczka Xtacy kojarzy się niektórym z Chanel N°5. Zapach jest właściwie identyczny z MDMA, dlatego nikomu nie przyjdzie raczej do głowy, by się nim spryskiwać.

Obecnie Xtacy są dostarczane na posterunki w całym kraju. Należy się więc spodziewać, że już wkrótce policjanci zaczną rozdawać przechodniom próbniki o zapachu narkotyku.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.06.2019 o 12:54, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Zapach jest właściwie identyczny z MDMA, dlatego nikomu nie przyjdzie raczej do głowy, by się nim spryskiwać.

Ehe, akurat… ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Utrechcie, czwartym co do wielkości mieście Holandii, na 316 przystankach autobusowych dachy przekształcono w miniogródki dla pszczół i innych zapylaczy. Obsadzone sukulentami zielone dachy nie tylko wspierają bioróżnorodność, ale i magazynują deszczówkę czy przechwytują pyły. Miasto zadbało też o oświetlenie LED i bambusowe ławeczki.
      Większość roślin to rozchodniki (Sedum), które nie wymagają większych zabiegów ogrodniczych, a jednocześnie wabią kwiatami pszczoły czy trzmiele.
      Utrecht na wiele sposobów stara się walczyć ze zmianą klimatu. Do końca bieżącego roku miasto chce uzupełnić swoją flotę 55 elektrycznymi autobusami, a do 2028 r. tutejszy transport ma być całkowicie neutralny węglowo.
      Oprócz tego prowincja Utrecht sporo inwestuje w naprawę ścieżek rowerowych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japońska sonda Hayabusa2 przeprowadziła drugie udane lądowanie na asteroidzie Ryugu i – prawdopodobnie – jako pierwszy w historii pojazd wysłany przez człowieka, pobrała próbki z wnętrza asteroidy. Wcześniej wnętrze to zostało odsłonięte przez pocisk wystrzelony z sondy. Dotychczas jedynym pozaziemskim obiektem, z którego udało się pobrać próbki spod powierzchni, był Księżyc.
      Menedżer projektu, Yuich Tsuda, ogłosił, że wszystko przebiegło idealnie. Oświadczył, że gdyby przebieg misji ocenić w skali do 100 punktów, to Hayabusa2 uzyskałaby ich 1000.
      Sonda została wystrzelona w grudniu 2014 roku i dotarła do asteroidy w czerwcu 2018. Od tamtej pory prowadziła obserwacje i wysłała kilka lądowników. W lutym sama wylądowała i pobrała próbki z powierzchni. W kwietniu w kierunku Ryugu wysłany został niewielki pojazd, który eksplodował, oraz nieeksplodujący miedziany pocisk o masie 2 kilogramów, który wybił w asteroidzie dziurę. Przeprowadzone obserwacje wykazały, że wyrzucony materiał osiadł na asteroidzie około 20 metrów od otworu. Miejsce jego opadnięcia na powierzchnię wyznaczono jako miejsce drugiego lądowania Hayabusy2.
      Gdy sonda dotknęła powierzchni w wyznaczonym miejscu, wystrzeliła niewielki pocisk z tantalu, który wzbił chmurę pyłu i fragmentów skał, które prawdopodobnie trafiły do odpowiedniego zbiornika. Sonda następnie opuściła asteroidę.
      O tym, czy Hayabusa 2 rzeczywiście pobrała próbki z wnętrza asteroidy dowiemy się dopiero w grudniu 2020 roku, kiedy powróci ona na Ziemię. Wszystko jednak wskazuje na to, że misja się powiodła i naukowcy będą mogli porównać próbki z powierzchni i spod niej.
      Przez kilka najbliższych lat japońska JAXA będzie jedyną agencją kosmiczną, która pobrała tego typu próbki. Prowadzona przez NASA misja OSIRIS-REx ma pobrać próbki z asteroidy Bennu i powrócić z nimi na Ziemię w 2023 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ze spalonego dachu oraz iglicy katedry Notre Dame do środowiska dostały się olbrzymie ilości ołowiu. Trafiły one m.in. na dziedziniec, który od 2006 r. nosi nazwę placu Jana Pawła II, i na okoliczne ulice.
      Jak podaje paryska policja, ilość ołowiu sięga 10-20 g na kg gruntu, a to 32-65-krotność obowiązującego we Francji limitu 0,3 g/kg. Tereny publiczne najbliższe zabytkowi, m.in. ogród po wschodniej stronie katedry, są obecnie zamknięte. Ponowne ich otwarcie nastąpi, gdy poziom Pb wróci do normy.
      Zgodnie z oświadczeniem policji, największym zagrożeniem jest ołowiany pył, który może pokryć powierzchnie w domach i firmach. W związku z tym zaleca się sprzątanie mokrą szmatką. Kobiety w ciąży i dzieci powinny zaś często myć ręce.
      Testy wykryły ołów na obszarach w pobliżu katedry. Zanieczyszczenie ma miejscowy charakter i dotyczy głównie lokali, które były otwarte w czasie pożaru [...].
      Jak dodaje policja, zagrożenie nie należy do wysokich, gdyż zatrucie ołowiem jest zazwyczaj skutkiem długiej ekspozycji. Od pożaru, który zniszczył część gotyckiej katedry, nie odnotowano żadnych przypadków ostrego zatrucia tym pierwiastkiem.
      W zeszłym tygodniu organizacja ekologiczna Robin des Bois podała, że pożar uwolnił z iglicy i dachu ok. 300 t ołowiu. Katedra została zredukowana do stanu toksycznego odpadu - napisali przedstawiciele grupy i zaapelowali do władz o zajęcie się skażonym popożarowym gruzem, popiołem i ściekami.
      AIRPARIF, organizacja, która zajmuje się monitoringiem jakości powietrza w aglomeracji paryskiej, podkreśla, że dzień po pożarze poziom ołowiu nie wykroczył poza normę.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japońska Agencja Eksploracji Kosmosu (JAXA) poinformowała, że sonda Hayabusa2 pomyślnie wylądowała na asteroidzie Ryugu, skąd ma pobrać próbki. Analiza danych z Hayabusa2 potwierdza, że sekwencja operacji, w tym wystrzelenie pocisku w asteroidę, przebiegła pomyślnie. Pojazd Hayabusa2 znajduje się w stanie, jaki był oczekiwany, czytamy na stronach JAXA.
      Najpierw Hayabusa2 zbliżyła się do asteroidy i wystrzeliła w jej kierunku pocisk, następnie na sekundę dotknęła powierzchni asteroidy, pobrała próbki i oddaliła się na bezpieczną odległość. Sonda ma na pokładzie kilka pocisków, więc będzie mogła pobierać próbki wielokrotnie. W marcu lub kwietniu sonda wyśle na asteroidę ładunek wybuchowy Small Carry-on Impactor, który ma wybić krater. Pozowli on na zbadanie głębszych warstw asteroidy.
      Ryugu to asteroida klasy C, zawierający węgiel. To najbardziej rozpowszechniony typ asteroid. Ich skład jest podobny do chondrytów węglistych, meteorytów znajdowanych na Ziemi. Jednak, jako że meteoryty takie mogły po upadku zostać zanieczyszczone ziemskim materiałem, naukowcy postanowili zbadać asteroidę. Jeśli potwierdzi się, że jej skład jest taki sam jak meteorytów, będzie to dowodem, iż związki organiczne i woda mogły trafić na naszą planetę za pośrednictwem komet i meteorytów.
      Hayabusa2 ma wrócić na Ziemię w przyszłym roku i przywieźć około 100 miligramów próbek. Wcześniej jednak spróbuje umieścić na powierzchni Ryugu trzy łaziki i europejski lądownik MASCOT.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Misja OSIRIS-REx dotarła do asteroidy Bennu. Obecnie pojazd znajduje się w odległości 19 kilometrów od asteroidy, a 31 grudnia wejdzie na jej orbitę. Dotychczas żaden pojazd wysłany przez człowieka nie krążył na orbicie tak małego obiektu.
      Celem OSIRIS-REx jest pobranie próbek z asteroidy i przywiezienie ich na Ziemię.
      Obecnie szacuje się, że Bennu ma nieco ponad 500 metrów średnicy. Na początku przyszłego tygodnia w Waszyngtonie odbędzie się panel naukowy, podczas którego zostaną przekazane najnowsze informacje dotyczące Bennu. Dzisiejszą wiedzę na temat tej asteroidy będzie można skorygować o dane napływające z OSIRIS-REx. Asteroida znajduje się obecnie w odległości około 122 milionów kilometrów od Ziemi.
      Plan misji zakłada, że OSIRIS-REx będzie towarzyszył asteroidzie przez około rok, następnie pobierze z niej próbki i w 2023 roku powróci z nimi na Ziemię. Naukowcy z niecierpliwością czekają na możliwość badania bogatych w węgiel asteroid, takich jak Bennu. Obiekt liczy sobie tyle lat, co Układ Słoneczny, jest zatem dla specjalistów specyficzną kapsułą czasową.
      Tymczasem japońska sonda Hayabusa2 już od czerwca towarzyszy asteroidzie Ryugu o średnicy około 1 kilometra. To druga, po Hayabusa, japońska misja na asteroidę. Pierwsza wróciła w 2010 roku z próbkami pobranymi z asteroidy Itokawa. To asteroida typu S, składająca się głównie z krzemianów.
      Ryugu i Bennu to asteroidy typu C, ich głównym składnikiem jest węgiel. To najbardziej rozpowszechniony w Układzie Słonecznym typ asteroid.
      Misje na Ryugu i Bennu wydają się podobne, jednak różnią się sposobem przeprowadzenia. Hayabusa2 umieściła na powierzchni Ryugu dwa mikrołaziki oraz urządzenie MASCOT. Ponadto wystrzeliła w kierunku asteroidy specjalny pocisk, który pozwolił na pobranie próbek z wnętrza asteroidy. Hayabusa2 trzykrotnie pobierze próbki z Ryugu, za każdym razem uzyskując od 100 miligramów do 10 gramów materiału.
      Inaczej będzie działał OSIRIS-REx. Amerykański pojazd za pomocą specjalnego 3-metrowego ramienia wessie materiał z powierzchni Bennu. Ma go być od 60 gramów do nawet 2 kilogramów. Później od pojazdu oddzieli się pojemnik z próbkami, który w 2021 roku skieruje się w stronę Ziemi. Dwa lata później ma on wylądować na spadochronie w stanie Utah.
      Zarówno asteroida Bennu jak i Ryugu są uważane za obiekty stwarzające zagrożenie dla Ziemi. To oznacza, że w przyszłości mogą spaść na naszą planetę. Specjaliści obliczają, że Bennu może uderzyć w Ziemię już za 150 lat.
      Im więcej będziemy wiedzieć o asteroidach, tym lepiej przygotujemy się na ewentualne niebezpieczeństwa z nimi związane.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...