Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

NASA ujawnia szczegóły powrotu człowieka na Księżyc

Recommended Posts

NASA ujawniła szczegóły programu Artemis (Artemida), w ramach którego człowiek ma wrócić na Księżyc. Nazwa programu wyraźnie nawiązuje do misji Apollo, w ramach którego ludzie po raz pierwszy stanęli na Srebrnym Globie. Artemida była siostrą Apollina.

Jeszcze przed końcem bieżącego miesiąca NASA podpisze pierwszy kontrakt na dostawę sprzętu na Księżyc. Jeśli lądowniki księżycowe, rozwijane przez prywatne firmy, będą gotowe, to pierwszy ładunek sprzętu dla programu Artemis trafi na powierzchnię Księżyca jeszcze w bieżącym roku.

W przyszłym roku ma odbyć się misja Artemis 1. Będzie to pierwszy wspólny start SLS (Space Launch System) i kapsuły Orion. Będzie to bezzałogowy próbny lot testowy. W jego ramach zostaną też wyniesione satelity typu CubeSat, które będą prowadziły eksperymenty naukowe i testy technologii. Na rok 2022 przewidziano Artemis 2 – pierwszy załogowy test Oriona i SLS. Po raz pierwszy od 50 lat ludzie polecą poza orbitę Księżyca.

W tym samym roku ma zostać wystrzelony pierwszy element stacji Lunar Gateway. Wczoraj NASA poinformowała, że za stworzenie modułu odpowiedzialnego za zapewnienie energii, napędu oraz komunikacji będzie odpowiedzialna firma Maxar Technologies. Lunar Gateway to niewielka stacja kosmiczna, która zostanie umieszczona na orbicie Księżyca. Będzie ona spełniała rolę huba komunikacyjnego, laboratorium naukowego, tymczasowego miejsca zamieszkania oraz miejsca przechowywania łazików i innych robotów.

Kolejnym elementem misji Artemis będzie umieszczenie w 2023 roku na Księżycu łazika. Jego zadaniem będzie lepsze zbadanie i zrozumienie pyłu księżycowego oraz zbadanie lodu pod kątem wykorzystania go do produkcji paliwa, tlenu i wody pitnej. W tym samym 2023 roku na orbitę Srebrnego Globu trafi drugi element stacji Gateway. Będzie to niewielki moduł mieszkalny. Pierwsi astronauci, którzy trafią na stację, przejdą z kapsuły Orion do tego modułu i tam przygotują się do lądowania na Biegunie Południowym Księżyca.

W roku 2024 odbędzie się kilka misji, w ramach których w przestrzeń kosmiczną trafią poszczególne elementy Human Landing System. Zostaną one złożone na orbicie i zadokowane do Gateway. W tym samym roku odbędzie się załogowa misja Artemis 3. Astronauci, korzystając z SLS i Oriona, polecą na orbitę Księżyca i zadokują do stacji Gateway. Załoga sprawdzi stację oraz Human Landing System, a następnie uda się na Księżyc. Będzie to pierwsze od ponad 50 lat lądowanie człowieka na Księżycu.

W latach 2025–2028 każdego roku będzie odbywała się kolejna misja załogowa. Astronauci biorący udział w Artemis 4 – Artemis 7 będą pracowali zarówno na stacji Gateway jak i na powierzchni satelity Ziemi. Stacja będzie ciągle rozbudowywana tak, by od roku 2028 możliwa była stała obecność i praca ludzi na stacji i Księżycu.

W końcu, w oparciu o możliwości eksploracji Księżyca, w latach 30. ma odbyć się załogowa misja na Marsa.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Najbliższy z księżyców Neptuna, Najada, wykonuje niezwykły taniec, który pozwala mu uniknąć zderzenia z innym księżycem, Talassą. Najada ma bardziej nachyloną orbitę i wędruje w górę i w dół względem Talassy.
      Dzięki niezwykłej orbicie Najady, oba księżyce – pomimo blisko przebiegających orbit – ani na siebie nie wpadną, ani żaden z nich nie zostanie wyrzucony w przestrzeń kosmiczną.
      Taki układ, jak w przypadku obu księżyców, nazywa się rezonansem orbitalnym. Dwa ciała tak na siebie wpływają, że utrzymują swoje orbity. Znamy inne przykłady rezonansu orbitalnego. Istnieje on np. pomiędzy Neptunem a Plutonem. Pluton okrąża Słońce dwukrotnie w czasie, gdy Neptun okrąża je trzykrotnie. Rezonans ten zapewnia obu planetom stabilne orbity. Rezonans orbitalny może być jednak siłą niszczycielską. Na przykład w pasie asteroid znajdują się obiekty, których orbity zostały zaburzone w wyniku rezonansu ze strony Jowisza.
      Rezonans Najady i Talassy jest jednak wyjątkowy w skali Układu Słonecznego. To dwa niewielkie księżyce, o średnicy około 100 kilometrów każdy. Talassa okrąża Neptuna w ciągu 7,5 godziny, a Najadzie zajmuje to 7 godzin. Jednak orbita Najady jest nachylona pod kątem niema 5 stopni względem orbity Talassy i równika Neptuna. To powoduje, że Najada porusza się w górę i w dół względem orbity Talassy, a ruch ten utrzymuje oba księżyce w bezpiecznej odległości. Ich orbity są stabilne, mimo że znajdują się blisko siebie.
      Oba księżyce znajdują się wewnątrz granicy Roche'a, co oznacza, że grozi im rozerwanie przez siły pływowe Neptuna.


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Administrator NASA, Jim Brindestine, na nowo rozpalił dyskusję o statusie Plutona. Przed 13 laty stracił on miano planety i został uznany planetą karłowatą. Szef NASA stwierdził, że powinien on być pełnoprawną planetą, gdyż posiada ocean pod powierzchnią, związki organiczne na powierzchni i własne księżyce. Dodał przy tym, że jeśli mielibyśmy na poważnie traktować wymóg, by za planety uznawać tylko te obiekty, które oczyściły swoją orbitę wokół Słońca, to powinniśmy obniżyć status wszystkich planet.
      To już drugi raz w ciągu ostatnich miesięcy, gdy Brindestine dopomina się o ponowne uznanie Plutona za planetę. Jestem tutaj, by Wam powiedzieć, że jako administrator NASA, sądzę, iż Pluton powinien być planetą, mówił do bijących mu brawo uczestników Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego. Niektórzy ludzie argumentują, że aby zostać uznanym za planetę trzeba oczyścić swoją orbitę wokół Słońca. Hm.. jeśli to jest definicja, której mamy używać, to powinniśmy obniżyć status obecnych planet. Musielibyśmy uznać je za planety karłowate, gdyż żadna z nich nie oczyściła swojej orbity, stwierdził.
      W 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna (IAU), opracowała definicję planety, zgodnie z którą za planetę można uznać obiekt, który – między innymi – oczyścił sobie orbitę, a zatem jest największą siłą grawitacyjną działającą na orbicie. Oznaczało to natychmiastowe zdegradowanie Plutona, gdyż wpływ na niego wywiera sąsiedni Neptun, ponadto Pluton dzieli orbitę z gazami i obiektami z Pasa Kuipera.
      Wielu jednak nie pogodziło się ze zmianą statusu Plutona. Jedną z takich osób jest właśnie Brindestine. Już w sierpniu mówił on, że jego zdaniem Pluton jest planetą. Słowa szefa NASA znajdują potwierdzenie w ubiegłorocznych badaniach przeprowadzonych przez uczonych z University of Central Florida. Ich zdaniem niesłusznie stracił on status planety. Naukowcy ci przeanalizowali literaturę naukową z ostatnich 200 lat i zauważyli, że od roku 1802 ukazały się zaledwie 4 publikacje, których autorzy stwierdzali, że planetą może być jedynie obiekt, który oczyścił swoją orbitę. Co więcej, posługiwali się przy tym argumentami, które obecnie są uznawane za nieprawidłowe.
      IAU próbuje nam powiedzieć, że podstawowy obiekt badań planetarnych, planeta, powinna być definiowana według kryteriów, których żaden naukowiec nie używa w swojej pracy. I w ten sposób poza rodzinę planet wyrzuca drugą najbardziej złożoną i interesującą planetę w Układzie Słonecznym, stwierdza Philip Metzger z University of Central Florida. Mamy ponad 100 świeżych przykładów, w których specjaliści używają słowo 'planeta' w sposób niezgodny z definicją IAU, a czynią tak, gdyż to funkcjonalnie użyteczne. Ta definicja jest naciągana. IAU nie określa, co oznacza oczyszczenie orbity. Jeśli weźmiemy to dosłownie, to planety nie istnieją, gdyż żadna z nich nie oczyściła swojej orbity.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA zdecydowała o otwarciu zapieczętowanych dotychczas próbek księżycowego gruntu i skał, przywiezionych na Ziemię w ramach misji Apollo 17. Po raz pierwszy od ponad 40 lat agencja ma szansę badać nienaruszone próbki z misji Apollo.
      Naukowcy wykorzystają próbki do ćwiczeń, które posłużą im do badania próbek, jakie w przyszłości trafią na Ziemię w ramach projektu Artemis (Artemida). Projekt ten ma na celu doprowadzenie do powrotu człowieka na Księżyc. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w 2024 roku ramach misji Artemis 3 ludzie staną na Księżycu.
      Próbki, które właśnie odpieczętowano, zostały zebrane przez Gene'a Cernana i Jacka Schmitta. Obecnie możemy wykonać badaniach, jakie nie były możliwe w czasie trwania programu Apollo, mówi doktor Sarah Noble. Analiza tych próbek przyniesie kolejne korzyści z programu Apollo oraz pozwoli przyszłej generacji naukowców udoskonalić swoją technikę i przygotować przyszłych astronautów.
      NASA do dzisiaj przechowuje wszystkie próbki przywiezione w ramach programu Apollo. Większość z nich została dobrze przebadana, część wciąż jest tematem badań. Już w czasie trwania Apollo zdecydowano, że niektóre próbki zostaną zapieczętowane, a ich badania rozpoczną się w przyszłości, gdy pojawią się bardziej zaawansowane techniki badawcze.
      Nieotwarte dotychczas próbki zostały zebrane w ramach misji Apollo 15, 16 i 17. Dwie właśnie otwarte, oznaczone numerami 73002 i 73001, będą teraz przedmiotem badań za pomocą zaawansowanych technik, takich jak niedestrukcyjne obrazowanie 3D czy spektrometria mas. Próbki te stanowią część zbioru znajdującego się w metrowej długości tubie. Zebrano je w miejscu osuwiska w pobliżu krateru Lara. Zostały zebrane tak, że zachowano układ warstw księżycowego gruntu.
      Pierwszą próbką wyjętą z tuby jest 73002. Była ona szczelnie zapieczętowana, ale nie zamknięta w warunkach próżniowych. Przez kolejne miesiące będzie ona badana przez różne zespoły. Przed otwarciem próbki przeprowadzono badania za pomocą mikrotomografii komputerowej o wysokiej rozdzielczości. Zdjęcia pozwoliły wstępnie zbadań strukturę próbki przed wyjęciem oraz posłużyły do opracowania sposobu wyjęcia jej w nienaruszonym stanie.
      Z kolei próbka 73001 zostanie otwarta na początku przyszłego roku. Już na księżycu zamknięto ją w pojemniku próżniowym, który został umieszczony w kolejnym pojemniku próżniowym, a ten zapieczętowano na Ziemi. Naukowcy otworzą ją, gdy dopracują metody przechwycenia gazów, który się z niej uwolnią po otwarciu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kapsuły załogowe Boeinga i SpaceX z powodzeniem przeszły kluczowe testy wymagane przez NASA. Obie firmy są liderami przemysłu kosmicznego i pracują nad kapsułami, które już w najbliższym czasie mają zabrać amerykańskich astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
      CST-100 Starliner produkcji Boeinga była testowany 4 listopada. Sprawdzno wówczas awaryjny system oddalania się kapsuły od rakiety nośnej, gdyby na stanowisku startowym doszło do awarii. Okazało się, że Starliner już w ciągu 5 sekund od oddzielania się od rakiety osiągnął prędkość ponad 1000 km/h, co daje astronautom dużą szansę na uniknięcie niebezpieczeństwa. Pomimo tego, że w czasie lądowania kapsuły otworzyły się tylko 2 z 3 spadochronów, to kapsuła bezpiecznie spoczęła na Ziemi, a test spełnił wymagania NASA.
      Jeśli zaś chodzi o SpaceX to 3 listopada zakończono serię 13 testów rozwijania spadochronów kapsuły Crew Dragon. Każdy z testów się udał i tym samym kapsuła z naddatkiem spełniła wymagania NASA mówiące o 10 udanych testach.
      Jeszcze na początku bieżącego roku wydawało się, że SpaceX będzie pierwszą w historii prywatną firmą, która wyśle astronautów w przestrzeń kosmiczną. Jednak w kwietniu doszło do eksplozji Crew Dragona na stanowisku startowym. Śledztwo wykazało, że przyczyną była nieszczelność jednego z zaworów. Kapsuła, która eksplodowała, jeszcze miesiąc wcześniej przeszła pierwszy test orbitalny i z powodzeniem zadokowała do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Niedługo później, w maju, podczas testów Crew Dragona nie rozwinęły się spadochrony.
      Obecnie nie wyznaczono żadnej oficjalnej daty pierwszej misji załogowej z wykorzystaniem Crew Dragona. Jednak eksperci uważają, że już wkrótce taką datę poznamy.
      Boeing i SpaceX pracują dla NASA w ramach Commercial Crew Programe. W ramach podpisanych kontraktów rozwijają rakiety, systemy startowe i kapsuły załogowe. USA chcą odzyskać dzięki nim możliwość samodzielnego wysyłania astronautów w przestrzeń kosmiczną. Obecnie NASA płaci Rosji 85 milionów dolarów za każdego wysłanego astronautę.
      Kapsuły obu firm mogą pomieści do 7 astronautów. Każda z nich przeszkoliła już po 3 astronautów, którzy wezmą udział w dziewiczych lotach załogowych kapsuł. Loty takie mogą odbyć się już w 2020 roku. Pod warunkiem, że kolejne testy wypadną pomyślnie.
      Kolejny test Starlinera zaplanowano na 17 grudnia. Kapsuła poleci wówczas na Międzynarodową Stację Kosmiczną. To pierwszy z dwóch testów bezzałogowych, które muszą zostać przeprowadzone, zanim Boeing będzie mógł przeprowadzić test załogowy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że zanim na Księżyc trafią ludzie, wyśle tam misję, której celem będzie znalezienie źródeł wody dla astronautów. O misji VIPER (Volatiles Investigating Polar Exploration Rover) poinformowano w ostatni piątek, podczas Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego. NASA chce, by łazik wylądował na Srebrnym Globie do grudnia 2022 roku.
      Misja VIPER miałaby potrwać 100 dni. W tym czasie łazik ma przejechać kilkanaście kilometrów poszukując śladów wody. Przeprowadzone przez niego badania pozwolą zdecydować, gdzie będą lądowli astronauci pracujący w ramach programu Artemis.
      VIPER zostanie wyposażony w cztery instrumeny do poszukiwania wody. Najważniejszy będzie Neutron Spectrometer System, który ma wykrywać wilgoć pod powierzchnią Srebrnego Globu. Następnie wiertło TRIDENT pobierze próbki, a dwa kolejne instrumenty je przeanalizują. VIPER będzie pobierał i analizował próbkiz różnych miejsc, co pozwoli stworzyć mapę obszaru, na którym z największym prawdopodobieństwem występuje woda.
      Woda na Księżycu będzie kluczowym elementem długotrwałej obecności ludzi na Srebrnym Globie. Potrzebna ona będzie nie tylko do picia, ale również do produkcji paliwa dla rakiet, które w przyszłości zawiozą człowieka na Marsa.
      Lód został znaleziony na południowym biegunie Księżyca już przed 10 laty. Tamten region jest więc przedmiotem szczególnego zainteresowania. Nie tylko zresztą NASA. We wrześniu Indie próbowały wysłać tam swój pierwszy księżycowy łazik. Niestety urządzenie rozbiło się podczas lądowania.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...