Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Angażując się w 4 proste zachowania, można o 14 lat wydłużyć sobie życie. W dodatku nie ma znaczenia, w jakiej kondycji zdrowotnej jesteśmy w momencie wprowadzania zmian.

Kay-Tee Khaw i zespół z Uniwersytetu w Cambridge przez 11 lat śledzili losy 20 tys. mieszkańców Norfolk w wieku od 45 do 79 lat. Chcieli w ten sposób sprawdzić, jak ma się tryb życia do odsetka zgonów.

Badano to już wcześniej, ale tylko w odniesieniu do zachowań jednego rodzaju lub złożonych wskaźników dietetycznych czy aktywności fizycznej. My chcieliśmy zmierzyć zachowania z życia codziennego, by ludzie dokładnie wiedzieli, o co chodzi.

Cztery wzięte pod uwagę zachowania, to: niepalenie, gimnastyka, jedzenie warzyw i owoców oraz umiarkowane spożycie alkoholu. Ludzie zostali podzieleni na grupy na podstawie tego, jak opisywali swoje nawyki w chwili rozpoczęcia studium.

Za kogoś aktywnego fizycznie uznawano osobę zażywającą ruchu już tylko przez godzinę tygodniowo. Wskaźnikiem konsumpcji wystarczającej ilości warzyw i owoców było określone stężenie witaminy C we krwi. Pod pojęciem picia umiarkowanych dawek alkoholu rozumiano wychylanie od 1 do 14 jednostek alkoholu tygodniowo. Jest to odpowiednik dziewięciu 125-ml lampek wina lub 4 litrów 3-4-proc. piwa.

W każdym wieku, bez względu na płeć, pozycję socjoekonomiczną lub stopień otyłości, ktoś, kto nie angażował się w żadne z 4 wymienionych zachowań, mógł umrzeć z podobnym prawdopodobieństwem jak ktoś o 14 lat starszy. Oznacza to, że żyjąc zdrowo, pożyjemy o jakieś 14 lat dłużej!

Co więcej, prozdrowotne zachowania się sumują. Dlatego szanse, że ludzie aktywni fizycznie, świadomi znaczenia warzyw i owoców, niepalenia i umiarkowania w piciu alkoholu umrą w danym okresie, to ¼ ryzyka wyznaczonego dla kompletnego lekkoducha. Gdy angażujemy się tylko w 2 zachowania, szanse są, odpowiednio, o połowę mniejsze (PLoS Medicine).

Zmiana trybu życia pomaga osobom zdrowym, ale także chorym czy należącym do grup ryzyka, np. otyłym. Zauważyliśmy, że zachowania te zmniejszają ryzyko zgonu w podobnym stopniu, bez względu na to, czy masz nadwagę, czy jesteś szczupły – wyjaśnia Khaw.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

hmmm... bardzo ważna informacja, jednak trochę mało. Mało a zarazem dużo. W sumie większość rzeczy (faktów) mi znana.

Zastanawiam sie jak zwiększenie aktywności fizycznej wpłynie na długość życia. Czy jest jakaś zależność między ilością ćwiczeń a długością życia, np. godzina ćwiczeń fizycznych dziennie = 20 lat, dojazd do szkoły na rowerze = 10 lat, jedno + drugie + zdrowe odżywianie (powiedzmy 10 lat) + synergia 5 lat (zakładając że bazowe to 50 lat = 95 lat... oczywiście to wszystko liczone tak oględnie i obrazowo. Znacie jakieś sposoby na przedłużanie życia?

Ja osobiście uważam:

- sport (godzina dziennie + dojazd wszędzie do 20 km na rowerze)

- zdrowe odżywianie (bez fast foodów, dużo warzyw i owoców, dostarczyć wszystkiego co niezbędne w możliwie naturalnej postaci)

- stabilne życie (rodzina, ciepły dom, poczucie bezpieczeństwa)

- psychika (dbanie o potrzeby umysłu, zdobywanie wiedzy, tworzenie!, walczenie i leczenie fobii, strachów, depresji, gdyż te nie bez powodu "rakiem duszy" są zwane)

- praca (pod warunkiem że dobra, spokojna [głębszy punkt]); (połączenie 1, 3 i 4 punktu)

Jeżeli macie jakieś propozycje to piszcie, własne przemyślenia itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zastanawiam sie jak zwiększenie aktywności fizycznej wpłynie na długość życia.

O ile nie jest to sport wyczynowy na szaleńczych obrotach, na pewno jest korzystny. Jeśli chodzi o zawodowców, rozmawiałem jakiś czas temu z kolarzem z teamu MTB Czesława Langa. Opowiadał, że na treningach mieli za zadanie utrzymać przez 4 minuty tętno 210 bpm bez przerwy. Wolę nie pytać, jak to się kończy dla serca.

 

Czy jest jakaś zależność między ilością ćwiczeń a długością życia, np. godzina ćwiczeń fizycznych dziennie = 20 lat, dojazd do szkoły na rowerze = 10 lat, jedno + drugie + zdrowe odżywianie (powiedzmy 10 lat) + synergia 5 lat (zakładając że bazowe to 50 lat = 95 lat... oczywiście to wszystko liczone tak oględnie i obrazowo.

Tutaj dużo na pewno zależy od genów, więc ciężko jest mówić o konkretnych liczbach.

 

Znacie jakieś sposoby na przedłużanie życia?p

Restrykcja kaloryczna i to radykalna, o 30-50%, przy jednoczesnym zachowaniu podaży wszystkich substancji, których organizm ine wytwarza sam - głównie mowa o witaminach oraz solach mineralnych.

 

Natomiast co do pozostałych, zgadzam się z Tobą jak najbardziej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmmm... bardzo ważna informacja, jednak trochę mało. Mało a zarazem dużo. W sumie większość rzeczy (faktów) mi znana.

Zastanawiam sie jak zwiększenie aktywności fizycznej wpłynie na długość życia. Czy jest jakaś zależność między ilością ćwiczeń a długością życia, np. godzina ćwiczeń fizycznych dziennie = 20 lat, dojazd do szkoły na rowerze = 10 lat, jedno + drugie + zdrowe odżywianie (powiedzmy 10 lat) + synergia 5 lat (zakładając że bazowe to 50 lat = 95 lat... oczywiście to wszystko liczone tak oględnie i obrazowo. Znacie jakieś sposoby na przedłużanie życia?

Jeżeli macie jakieś propozycje to piszcie, własne przemyślenia itp.

 

Najskuteczniejsze jest wybranie sobie długowiecznych rodziców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Najskuteczniejsze jest wybranie sobie długowiecznych rodziców.

Ta.... dobre sobie... mówie o takich zależnych faktycznie ode mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najskuteczniejsze jest wybranie sobie długowiecznych rodziców.

 

taaaa. metoda nie wiadomo skąd, zwłaszcza jeżeli jesteś bogaczem z długowiecznej rodziny to owszem i masz wszystko i jeszcze raz wszystko, bo nie musisz się NICZYM martwić w życiu.

 

Ale jeśli jesteś zwykłym człowieczkiem to szansę że NIE będą to geny dominujące jest 50:50

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Nom, w 100% zgadzam się z Joshem

jednak wierzę, że można na tyle umysł "ujarzmić" by mentalnie walczyć z chorobami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jednak wierzę, że można na tyle umysł "ujarzmić" by mentalnie walczyć z chorobami.

 

są metody i kontrowersyjne metody, ważne że działają

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie, czy to, że ćwiczy się i w ten sposób "traci" kilka minut/godzin dziennie to zwraca się czy nie? Tzn. jeśli ćwiczę godzinę dziennie, by zyskać 30 minut życia, to w sumie tracę 30 minut, w których zamiast ćwiczyć mogłem robić coś innego...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie, czy to, że ćwiczy się i w ten sposób "traci" kilka minut/godzin dziennie to zwraca się czy nie? Tzn. jeśli ćwiczę godzinę dziennie, by zyskać 30 minut życia, to w sumie tracę 30 minut, w których zamiast ćwiczyć mogłem robić coś innego...

 

Zakładając że pobiegasz godzinę dziennie i nie zyskasz bonusowych minut życia (o których i tak nigdy nie dowiesz się że są bonusowe) to możesz stracić wizyty u angiologa. Są same przeciw aby żyć zdrowo. Na starsze lata zawsze można z nudów pochodzić po lekarzach ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Zastanawia mnie, czy to, że ćwiczy się i w ten sposób "traci" kilka minut/godzin dziennie to zwraca się czy nie? Tzn. jeśli ćwiczę godzinę dziennie, by zyskać 30 minut życia, to w sumie tracę 30 minut, w których zamiast ćwiczyć mogłem robić coś innego...

Wszystkiego nie przewidzisz, ale ćwiczenia to nie tylko dłuższe życie, ale dobry humor, lepsze zdrowie i wiele wiele innych...

poza tym, zakładając że przeciętny człowiek żyje 60 lat (niećwiczący). Załóżmy że poświeci godzinę dziennie na ćwiczenia. Jest to 1/24 jego życia, zgodnie z systemem dobowym. Na życie 60 lat daje to 2,5 roku ćwiczeń, Czyli tracisz: 60 - 2,5 = 57,5 roku ci zostaje. Lecz jak zyskasz kolejne 14 to: 57,5 + 13,5 = 71 lat. Sam widzisz ile zyskujesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkiego nie przewidzisz, ale ćwiczenia to nie tylko dłuższe życie, ale dobry humor, lepsze zdrowie i wiele wiele innych...

 

Jeśli nic mnie nie zaskoczy. To szacuje siebie na ok. 105-115 lat przy obecnym stylu i trybie życia. I nie żebym wygłupiał się lub wymądrzał. Wspaniale mi jest. Dbam o to aby cały czas tak było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozostaje, neistety, pytanie, czy zupa wisząca we wdychanym codziennie powietrzu nie wykończy Ciebie wcześniej :/ Chociaż oczywiście życzę Ci tych 115 lat. Co więcej - życzę przeżycia ich w dobrej formie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Heh dobrze powiedziane mikroosie ;D, prawdę mówiąc staram się podobnie żyć jak Ty joshu. Słyszałem jeszcze że ludzie tworzący żyją dłużej i wszyscy ci którzy trenują swoją tężyznę intelektualną :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Międzynarodowa grupa badawcza wykonała jeden z pierwszych głównych kroków w kierunku określenia zmian biologicznych, które stoją u podstaw płodowego zespołu alkoholowego (FAS). Uczeni, których praca ukazała się w piśmie Chaos, wydawanym przez Amerykański Instytut Fizyki, wykorzystali teorię chaosu do zbadania długoterminowych następstw spożywania alkoholu przez ciężarną kobietę.
      Naukowcy stwierdzili, że nastolatkowie, których matka piła gdy była z nimi w ciąży, mają zmieniony układ połączeń w mózgu, a zmiany te odpowiadają tym, jakie są widoczne przy upośledzeniu zdolności poznawczych. Wnioski takie wyciągnięto na podstawie badań za pomocą magnetoenefalografu (MEG) i analizie wyników za pomocą teorii chaosu.
      FAS to jedna z głównych przyczyn upośledzenia umysłowego. Płodowy zespół alkoholowy jest wiązany z wieloma różnymi schorzeniami, w tym z ADHD. Teorie łączą te schorzenia ze spożywaniem alkoholu przez ciężarną, jednak dotychczas nie znamy zakresu zmian zachodzących w mózgach ofiar FAS, ani dokładnego mechanizmu, za pomocą którego alkohol modyfikuje rozwijający się mózg.
      Autorzy artykułu z pisma Chaos są jednymi z pierwszych, którzy precyzyjnie określili wpływ alkoholu na mózg płodu. "Nasz artykuł dostarcza bardzo ważnych danych dla specjalistów zajmujących się FAS", mówi Julia Stephen, główna autorka tekstu. Wcześniejsze badania obwodów mózgu były poważnie ograniczone przez trudność z wyciągnięciem wniosków z danych uzyskiwanych za pomocą MEG.
      Naukowcy, by poradzić sobie z tym problemem, opracowali złożoną technikę zwaną multidipolową analizą Cortical Start Spatio-Temporal pozwalającą określić, które obszary mózgu badanego były aktywne, gdy znajdował się on w maszynie MEG. Po przebadaniu 19 osób z FAS i 21 osót zdrowych specjalny model komputerowy przeanalizował dane i wskazał te obszary w mózgach osób z FAS, w których występowały gorsze połączenia między neuronami.
      Okazało się, że osoby, których matka piła w ciąży alkohol, są narażone na pogorszenie połączeń w ciele modzelowatym, największym spoidle mózgu. Z innych badań wiemy, że deficyty w tym obszarze występują u osób ze schizofrenią, stwardnieniem rozsianym, autyzmem, depresją i zaburzeniami czucia.
      Nasze badania pokazują, że dla kobiety ciężarnej nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, mówi współautor artykułu, Lin Gao.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Alkohol jest jedną z głównych przyczyn śmierci i chorób na całym świecie. Autorzy badań Global Burden of Disease, których wyniki opublikowano właśnie na łamach The Lancet, informują, że alkohol odpowiada za niemal 10% zgonów wśród osób w wieku 15–49 lat. W ramach badań oceniono spożycie oraz skutki zdrowotne alkoholu w 195 krajach w latach 1990–2016.
      Autorzy analizy doszli do wniosku, że nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, a wszelki jego korzystny wpływ na zdrowie jest znacznie mniejszy niż wpływ niekorzystny, szczególnie zaś szkodliwe jest ryzyko związane z wystąpieniem nowotworów.
      Badania wykazały, że osoby w wieku 15–49 lat, które spożywają codziennie standardową dawkę alkoholu, są narażone, już po roku spożywania alkoholu, na 0,5% większe ryzyko wystąpienia jednego z 23 problemów zdrowotnych związanych z alkoholem.
      Wcześniej prowadzone badania wykazały, że niskie dawki alkoholu mają w pewnym stopni korzystny wpływ na nasze zdrowie, jednak okazuje się, że jeśli weźmiemy pod uwagę całościowy wpływ alkoholu na organizm, ryzyko przewyższa korzyści. Szczególnie silne jest tutaj ryzyko związane z wystąpieniem nowotworów, zranień i chorób zakaźnych, co niweluje wszelkie prozdrowotne skutki, takie jak np. ochronę kobiet przed chorobą niedokrwienną serca. Co prawda ryzyko związane ze spożywaniem małych ilości alkoholu, jednej standardowej dawki dziennie, jest niewielkie, jednak gwałtownie rośnie ono w miarę zwiększania dawki, mówi główny autor badań doktor Max Griswold z Institute for Health Metrics and Evaluation z University of Washington.
      Zespół Griswolda przeanalizował wyniki 694 badań, na podstawie których stwierdził, na ile powszechnie alkohol jest używany, oraz wyniki 592 badań obejmujących 28 milionów osób, które pozwoliły ocenić ryzyko związane z konsumpcją alkoholu. Za standardową dzienną dawkę przyjęto 10 gramów alkoholu.
      Z badań tych dowiadujemy się, że alkohol spożywa 32,5% ludzkości, czyli około 2,4 miliarda osób. Do picia alkoholu przyznaje się 25% kobiet (900 milionów) i 39% mężczyzn (1,5 miliarda). Średnio przeciętna kobieta spożywa 0,73 dawki standardowej dziennie, a przeciętny mężczyzna – 1,7 dawki. Spożycie alkoholu znacząco różni się pomiędzy krajami. Absolutnymi rekordzistami są tutaj Duńczycy, gdzie alkohol pije 95,3% kobiet i 97,1% mężczyzn. Na drugim biegunie znajdziemy Pakistan i Bangladesz. W pierwszym z tych krajów jedynie 0,8% mężczyzn pije alkohol, a w drugim alkoholem raczy się tylko 0,3% kobiet. Najwyższe wśród mężczyzn spożycie alkoholu na głowę jest w Rumunii (8,2 dawki dziennie), a najniższe w Pakistanie (0,0008 dawki dziennie). Wśród kobiet najwięcej piją Ukrainki (4,2 dawki dziennie), a najmniej Iranki (0,003 dawki).
      W 2016 roku spożycie alkoholu było siódmym głównym czynnikiem ryzyka przedwczesnych zgonów i chorób. Alkohol przyczynił się do 2,2% zgonów u kobiet i 6,8% zgonów wśród mężczyzn. Inaczej wygląda zaś sytuacja w grupie wiekowej 15–49 lat. Tutaj alkohol jest główną przyczyną przedwczesnych zgonów i w 2016 roku spowodował 3,8% zgonów wśród kobiet i 12,2% zgonów wśród mężczyzn.
      Główne przyczyny zgonów spowodowanych użyciem alkoholu przez tę grupę wiekową to: gruźlica (1,4% zgonów), wypadki drogowe (1,2%) oraz samodzielne zrobienie sobie krzywy (1,1%). Wśród osób powyżej 50. roku życia główną przyczyną śmierci związaną ze spożyciem alkoholu są nowotwory, odpowiedzialne za 27,1% zgonów wśród kobiet i 18,9% zgonów wśród mężczyzn.
      Problemy zdrowotne trapiące osoby po 50. roku życia a związane ze spożywaniem alkoholu różnią się w zależności od miejsca zamieszkania. W krajach bogatych ludzie umierają na nowotwory wywoływane przez alkohol, w krajach ubogich są zabijani przez gruźlicę, marskość wątroby i inne choroby wątroby. Zaś w krajach o średnich dochodach zgony spowodowane spożyciem alkoholu są powodowane głównie przez udary.
      Jak już wspomnieliśmy, spożywanie jednej standardowej dawki alkoholu dziennie powoduje, że po roku jesteśmy narażeni na o 0,5% większe ryzyko zapadnięcia na chorobę związaną ze spożyciem alkoholu. Ryzyko gwałtownie rośnie w miarę zwiększania dawki. I tak przy 2 dawkach dziennie jest ono już o 7% wyższe, a przy pięciu dawkach dziennie – o 37% wyższe.
      Powyższe badania są najszerzej zakrojonymi badaniami nad spożyciem alkoholu i skutkami zdrowotnymi w skali całego świata. Pomimo swoich ograniczeń, takich jak nieuwzględnienie spożycia alkoholu wśród osób poniżej 15. roku życia czy niemożność uwzględnienia produkcji i spożycia nielegalnego alkoholu, stanowią niezwykle ważne źródło wiedzy na temat tej używki. Nie szacowano też skutków okresowego picia na umór, które znacząco zwiększa ryzyko zgonów i chorób.
      Autorzy zestawili też kilka interesujących statystyk. Dzięki nim wiemy, w których krajach alkohol jest najbardziej, a w których najmniej popularny oraz gdzie spożywa się go najwięcej, a gdzie najmniej. I tak, największy odsetek mężczyzn pijących alkohol mieszka w Danii (97,1%), Norwegii (94,3%), Argentynie (94,3%), Niemczech (94,3%), Polsce (93,8%), Francji (93,1%), Korei Południowej (91,3%), Szwajcarii (91,2%), Grecji (90,8%) i Islandii (90,3%). Najmniej panów pije alkohol w Pakistanie (0,9%), Bangladeszu (1,0%), Egipcie (1,1%), Mali (2,5%), Maroku (3,0%), Senegalu (3,2%), Mauretanii (3,2%), Syrii (5,0%), Indonezji (7,2%) i Pakistanie (7,9%).
      Kraje o największym spożyciu alkoholu wśród kobiet to Dania (95,3%), Norwegia (91,4%), Niemcy (90,0%), Argentyna (89,9%), Nowa Zelandia (88,5%), Szwajcaria (88,4%), Słowacja (87,2%), Francja (86,9%), Szwecja (86,1%) i Islandia (84,8%). Najmniej pijących kobiet mieszka zaś w Bangladeszu (0,3%), Maroku (1,1%), Pakistanie (1,5%), Egipcie (1,5%), Nepalu (1,5%), Syrii (1,6%), Bhutanie (1,9%), Mjanmie (2,3%), Tunezji (2,3%) i Senegalu (2,6%).
      Światowymi rekordzistami w liczbie spożywanych dziennych dawek alkoholu są panowie z Rumunii (8,2 dawki), Portugalii (7,3), Luksemburga (7,3), Litwy (7,0), Ukrainy (7,0), Bośni i Hercegowiny (6,5), Białorusi (6,0), Estonii (6,0), Hiszpanii (5,8) i Węgier (5,5). Najmniej piją zaś panowie z Pakistanu (0,0008 dawki dziennie), Iranu (0,004), Kuwejtu (0,02), Komorów (0,02), Libii (0,02), Bangladeszu (0,03), Palestyny (0,04), Mauretanii (0,05), Jemenu (0,05) i Arabii Saudyjskiej (0,05). Najwięcej piją zaś kobiety z takich krajów jak Ukraina (4,2 dawki dziennie), Andora (3,4), Luksemburg (3,4), Białoruś (3,4), Szwecja (3,2), Dania (3,2), Irlandia (3,1), Wielka Brytania (3,0), Niemcy (2,9) i Szwajcaria (2,8). Najmniej piją panie w Iranie (0,0003 dawki dziennie), Kuwejcie (0,01), Mauretanii (0,02), Libii (0,02), Pakistanie (0,03), Timorze Wschodnim (0,04), Palestynie (0,04), Jemenie (0,04), Tunezji (0,04) i Syrii (0,05).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Opracowano lek, który tłumi wpływ alkoholu na mózgowy układ nagrody. Będąc pod jego wpływem, szczury rzadziej spożywają alkohol.
      Dostawszy się do mózgu, alkohol wchodzi w interakcje z neuroprzekaźnikami i ich receptorami. Skutkiem aktywacji tych szlaków są przyjemność czy rozluźnienie. Choć istnieją leki na uzależnienie od alkoholu, które oddziałują na układ nagrody, nie są one zbyt skuteczne i mają poważne skutki uboczne.
      By opracować lepszą terapię, zespół Chunyanga Jina z Research Triangle Institute skupił się na białkowym receptorze GPR88, który występuje głównie w obszarach mózgu związanych z nagrodą. Wcześniejsze badania na myszach genetycznie pozbawionych GPR88 pokazały, że w porównaniu do zwykłych myszy, są one bardziej nastawione na poszukiwanie i spożywanie alkoholu. Na tej podstawie Amerykanie stwierdzili, że lek stymulujący GPR88 mógłby zahamować głód alkoholowy.
      Co prawda ekipa stworzyła wcześniej syntetyczny związek drobnocząsteczkowy, który w warunkach in vitro aktywował GPR88, ale problemem pozostawało skuteczne pokonywanie bariery krew-mózg (BKM). Naukowcy ulepszyli więc jego budowę, uzyskując ostatecznie RTI-13951-33, który okazał się skuteczny, działał wybiórczo na GPR88 i pokonywał BKM.
      Po podaniu RTI-13951-33 niemodyfikowane genetycznie szczury piły mniej alkoholu. Z czy bez leku, posłodzoną wodę spożywały natomiast tak samo często.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Specjaliści z London School of Hygiene & Tropical Medicine (LSHTM) przeprowadzili pierwsze systematyczne badania nad wpływem prognozowanych zmian klimatycznych oraz związanych z nimi wzrostem temperatury i problemami z dostępnością do wody, na uprawy warzyw i zawartość składników odżywczych. Dotychczas pojawiły się liczne badania dotyczące wpływu zmian klimatu na uprawy ryżu czy pszenicy.
      Naukowcy ocenili, że jeśli nie zostaną podjęte żadne działania mające na celu zredukowanie negatywnego wpływu zmian klimatu, to w latach 2050-2100 średnie plony warzyw spadną o 35%, a plony roślin strączkowych zmniejszą się o 9%.
      Zmiany klimatu, związane z tym zmiany wzorców opadów, problemy z dostępem do wody i utrata bioróżnorodności to poważne wyzwania dla rolnictwa i zabezpieczenia wyżywienia ludzkości. Oprócz spadku plonów należy też spodziewać się spadku zawartości składników odżywczych w roślinach uprawnych.
      Uczeni z LSHTM przeanalizowali wyniki eksperymentów nad wpływem zmian środowiskowych na zawartość składników odżywczych w warzywach i roślinach strączkowych. Pod uwagę wzięto dane od 1975 roku, a analizowane eksperymenty były prowadzone w 40 krajach. Później uczeni szacowali też zmiany w plonach, spowodowane większą zawartością dwutlenku węgla i ozonu w atmosferze, zwiększonymi temperaturami i mniejszą dostępnością wody.
      Wcześniejsze badania wykazywały, że zwiększona koncentracja dwutlenku węgla zwiększy plony, jednak autorzy najnowszych badań zauważyli, że efekt ten może zostać zniwelowany przez jednoczesne zmiany innych czynników środowiskowych. Zwiększone temperatury i mniejsza dostępność do wody stanowią poważne zagrożenie dla rolnictwa, co może wpłynąć na bezpieczeństwo żywności i zdrowie ludzi. Warzywa i rośliny strączkowe to niezbędne składniki zdrowej, zbilansowanej diety, a wszelkie zalecenia mówią o konieczności zwiększenia konsumpcji tego rodzaju żywności. Jednak z naszych badań wynika, że w przyszłości pokarmy te mogą stać się mniej dostępne – mówi doktor Pauline Scheelbeek.
      Zdaniem naukowców, by uniknąć ryzyka spadku plonów warzyw i roślin strączkowych, konieczny będzie ciągły postęp w rolnictwie, w tym opracowywanie nowych odmian roślin.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Surowe warzywa i owoce są dla naszego zdrowia psychicznego lepsze od przetworzonych (puszkowanych i gotowanych).
      Dr Tamlin Conner z Uniwersytetu Otago podkreśla, że dotąd kampanie dot. zdrowia publicznego koncentrowały się na ilości spożywanych owoców i warzyw (np. co najmniej 5 porcjach dziennie). Tymczasem badanie, którego wyniki ukazały się właśnie w piśmie Frontiers in Psychology, pokazują, że należałoby uwzględnić także sposób ich przygotowywania i spożywania.
      Nasze badanie pokazało, że spożywanie owoców i warzyw w niezmodyfikowanym stanie jest silniej związane z lepszym zdrowiem psychicznym niż konsumpcja warzyw i owoców gotowanych/puszkowanych/przetworzonych. Zapewne obróbka obniża zawartość składników koniecznych do optymalnego funkcjonowania emocjonalnego.
      W ramach studium przeprowadzono wywiady z ponad 400 dorosłymi z Nowej Zelandii i USA w wieku 18-25 lat. Wybrano tę grupę wiekową, bo młodzi dorośli jedzą zwykle najmniej warzyw i owoców i są zagrożeni zaburzeniami psychicznymi.
      Zespół Conner oceniał spożycie surowych vs. gotowanych/przetworzonych warzyw i owoców, stan zdrowia ochotników, ich tryb życia, a także zmienne demograficzne, które mogą wpłynąć na zależność między spożyciem warzyw i owoców i zdrowiem psychicznym, a więc np. choroby przewlekłe, status socjoekonomiczny, przynależność etniczną czy płeć.
      Kontrolując współzmienne, odkryliśmy, spożycie surowych warzyw i owoców stanowiło predyktor słabszego nasilenia symptomatologii choroby psychicznej, np. depresji, a także podwyższonego poziomu dobrostanu, np. dobrego nastroju czy zadowolenia z życia [...]. W przypadku warzyw i owoców przetworzonych korzyści te były znacznie zmniejszone.
      Psycholodzy pokusili się o sporządzenie listy 10 surowych topproduktów, związanych z lepszym zdrowiem psychicznym. Znalazły się na niej marchew, banany, jabłka, ciemne warzywa liściaste, grejpfruty, sałata, owoce cytrusowe, jagody, ogórki i kiwi.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...