Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Udało się ostatecznie zidentyfikować część mózgu, która przetwarza dane dotyczące zagrożenia karą wskutek złamania zasad społecznych. Naukowcy uważają, że ich odkrycie pomoże zrozumieć zachowanie psychopatów i złagodzić wymiar kary dla młodocianych przestępców, których układ nerwowy nie jest jeszcze w pełni dojrzały.

Podczas całej serii eksperymentów, dotyczących pogwałcenia zasady sprawiedliwości w sytuacji podziału pieniędzy, monitorowano aktywność mózgu wolontariuszy. Schemat badania przewidywał 2 scenariusze: uwzględniający i nieuwzględniający kary za wykroczenie (Neuron).

W 1. scenariuszu naukowcy polecali osobie A, by wydzieliła ze wspólnej skarbonki pewną kwotę dla osoby B. Następnie "obdarowywanego" informowano, jaką sumę zdecydował mu się przekazać "darczyńca". Potem badany B dostawał swoją własną skarbonkę. Wiedząc, jak postąpił badany A, mógł zatrzymać dla siebie całość lub część znajdującej się tam kwoty.

W 2. scenariuszu osoba B otrzymywała pieniądze i na tym kończyły się jej możliwości działania. Nie mogła wynagrodzić lub ukarać osoby A za obraną przez nią taktykę.

Skany mózgu osób A ujawniły, że kiedy rozważały możliwość zachowania nieuczciwego, czyli zagrożonego karą, uaktywniała się kora przedczołowa. Od jakiegoś już czasu wiadomo, że odgrywa ona ważną rolę podczas rozważania osobowych konfliktów moralnych i jest związana z emocjami oraz rozpoznaniem społecznym. Angażuje się też w ocenę bodźców karzących.

Kiedy osobę B zastępował komputer i w związku z tym zagrożenie karą było dużo mniejsze, rezonans magnetyczny (fMRI) wykazywał dużo mniejszą aktywność kory przedczołowej.

Neurolodzy sprawdzali także, czy makiaweliczne cechy osobowości (egoizm i oportunizm) wpływają na reakcje testowe ludzi. Jak łatwo się domyślić, okazało się, że tak. Osoby, u których były one silnie wyrażone, mocniej niż inni reagowały na zagrożenie karą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zrozumieć zachowanie psychopatów i złagodzić wymiar kary dla młodocianych przestępców

 

to że sie w głowie coś uruchamia nie powinno mieć w ogóle znaczenia podczas wymierzania kary dla przestepców. opisywane procesy wystapiłyby u każdego a po to mamy jakieś systemy stworzone przez człowieka żebyśmy nauczyli sie kontrolować nad sobą a nie odpi*rdalać szopki. z każdego mozna zrobić głupka i umysłowo chorego. ale co tam: zróbmy jeszcze większą dżunglę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest marlena

...zwykłe kody..:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

włacha jacha ditym. to że potrafimy wytłumaczyć dlaczego ktoś łamie arbitralnie ustanowione przez władzę przedstawicielską prawo nie powinno, moim zdaniem łagodzić kary. W ramach rozwoju nauki będziemy znali prawdopodobnie wytłumaczenie przyczyn większości patologii, więc zwolennicy istnienia wolnej woli i dobrych duszków będą mówić że w takim razie przestępstwo to nie wina złej woli przestępców tylko po prostu ich natury i że musieli tak postąpić.Otóż ja sądzę że wolna wola ma rację istnieć jako pojęcie w języku tylko w sensie "słabym" uproszczonym-by mieć ją w silnym musielibyśmy decydować o tym jaką decyzję podejmiemy poza jakimkolwiek układem(a to niemożliwe), Wydaje mi się że przestępców nawet jeśli znaleźliśmy powody dla jakich popełniali przestępstwa winno się karać nie tylko za działanie z premedytacją ale po prostu też za to że:1.złamali prawo 2. są "zrąbani":,aspoleczni,mama kazała im nosić rajtuzy w dzieciństwie(i to wcale nie uprawnia do taryfy ulgowej przed sądem)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram. Nawet jeśli dana osoba jest "zła z natury", to nie oznacza jeszcze, że ma prawo do popełniania przestępstw i życia w społeczeństwie. Szkodliwe jednostki należy izolować lub w jakiś sposób resocjalizować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W jaki sposób resocjalizować? I gdzie izolować?

A poza tym - co innego psychopatyczny morderca, a co innego złodziejaszek, który - owszem - kradnie, ale wszędzie dookoła widzi, jak "autorytety" kradną, oszukują, uprawiają dziecięcą pornografię, kłamią, biorą łapówki, były agentami i czort wie co jeszcze. Cóż on sobie myśli o normach społecznych typu - nie kradnij? Pewnie niewiele:) Co innego, gdy zacznie je postrzegać jako zasady moralne, ale kiedy zacznie? ... jak wyłączy TV:)

Nie wiem do czego ma prowadzić to badanie. Już kiedyś ustalono, która część mózgu kieruje zachowaniem brutlanego przestępcy. Co z tego? Wciąż odsiadują wyroki z drobnymi złodziejaszkami i ich demoralizują albo wymigują się jak ich stać:) O jakich normach mowa:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napisałem wyraźnie z użyciem słowa "lub", co świadczy o dwóch alternatywach. Nie zawsze się to udaje, ale nawet niepowodzenie nie oznacza, że nie należy próbować dalej.

 

Swoją drogą, słyszałem o doskonałych rezultatach resocjalizacji przez oddawanie więźniom zwierząt pod opiekę :) W jednym z zakładów karnych w Polsce powierzono im nawet stado owiec, które pasą się na trawnikach koło więzienia. Kiedyś czytałem o tym chyb w Newsweeku. Podobno wyniki są niesamowite ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram. Nawet jeśli dana osoba jest "zła z natury", to nie oznacza jeszcze, że ma prawo do popełniania przestępstw i życia w społeczeństwie. Szkodliwe jednostki należy izolować lub w jakiś sposób resocjalizować.

 

1/5 rodaków byś zamknął lub uczył unikania popełniania przestępstw? W jaki sposób? Pokazując im, że warto przestrzegać norm? Popełnianie przestępstw pochodzi nie tylko od patologii i wyrachowania ale także od pośpiechu i zwykłej bezmyślności. Zaczynając od mało szkodliwych społecznie, kończąc na tych którzy skażają wręcz całe grupy. Od młodych ludzi uprawiających mobbing prowadzący do samobójstw po starych ludzi, którzy pyskują do dzieciaków, które nie ustępują miejsc w komunikacji publicznej.

 

Moim zdaniem powinno eliminować się przyczyny popełniania przestępstw zamiast masowo zamykać ludzi w i tak przepełnionych ośrodkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

/.../ kłamią, /.../

 

Kłamstwo to:

- utajenie prawdy ze strachu przed konsekwencjami i brak odwagi stawienia czoła rzeczywistości,

- fantazjowanie, czyli odtwarzanie wydarzeń w jakich chciałoby się wziąć udział a nie wzięło się z braku odwagi lub koloryzowanie prawdziwych

- sposób na życie

 

Zakładając, że Twój znajomy, nazwijmy go Jacuś skłamał. Po prostu skłamał. To na pewno nie powiesz, że popełnił przestępstwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nasze prawo nie każe kłamstw,ani nie każe prewencyjnie,na podstawie domniemania możliwości popełnienia czynu karalnego w przyszłości,możemy je zmienić i resocjalizować masy ludności dbając o to by im nie został uraz po "zabraniu grabek w piaskownicy",podobnie było u Huxleya.Nie oznacza to że nie możemy karać tych z urazem za to że są jacy są(choć może nieco łagodniej od tych bez urazu,z premedytacją łamiący prawo,choć nawet to potrafimy uzasadnić i nie wynika to z ich wolnej woli).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie oznacza to że nie możemy karać tych z urazem za to że są jacy są(choć może nieco łagodniej od tych bez urazu,z premedytacją łamiący prawo,choć nawet to potrafimy uzasadnić i nie wynika to z ich wolnej woli).

 

Codziennie takich każe się mentalnie. Wypycha z areny społecznej. Słabe, nieprzystosowane jednostki same czują, że powinny uciec od społeczeństwa zamiast samemu codziennie stawać się lepszym. To ludzie z kompleksami, podatni na "nie". Sami robią kał do swoich umysłów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie tak ostro!introwertycy mogą dostrzec piękno którego ekstrawertycy zajęci życiem,pracą,zabawą nie dostrzegą.Ekstrawertycy i jednostki żyjące pełnią życia też mają niekiedy "kał" w głowie,bywają płytcy,nawet częściej niż zakompleksieni,bo nie mają czasu na myślenie.Chociaż niektóre EMOstwory też są porąbane,ale ja tam generalnie wolę towarzystwo outsiderów z kompleksami niż dresów,solarek,dmuchanych lalek,ludzi zaradnych życiowo którzy filozofię,literaturę,sztukę uznają za gówno i zachwycają się najnowszymi popprodukcjami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie tak ostro!introwertycy mogą dostrzec piękno którego ekstrawertycy zajęci życiem,pracą,zabawą nie dostrzegą.Ekstrawertycy i jednostki żyjące pełnią życia też mają niekiedy "kał" w głowie,bywają płytcy,nawet częściej niż zakompleksieni,bo nie mają czasu na myślenie.Chociaż niektóre EMOstwory też są porąbane,ale ja tam generalnie wolę towarzystwo outsiderów z kompleksami niż dresów,solarek,dmuchanych lalek,ludzi zaradnych życiowo którzy filozofię,literaturę,sztukę uznają za gówno i zachwycają się najnowszymi popprodukcjami.

 

za to dostałem -karme? pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

dokładnie za to :)

 

Zauważyłem ostatnio, że z Tobą to albo grochem o ścianę, albo jak z miodem. Jeśli jednak dociera to znowu trzeba uważać żeby nie scukrzył się. Mimo wszystko podziwiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas gdy dorośli przetwarzają różne zadania w wyspecjalizowanych obszarach mózgu w jednej z półkul, niemowlęta i dzieci używają do tego celu obu półkul. To może być przyczyną, dla której dzieci znacznie łatwiej regenerują się po urazach mózgu niż dorośli. Autorzy najnowszych badań skupili się na języku i odkryli, że dzieci podczas przetwarzania języka mówionego używają obu półkul mózgu.
      To bardzo dobra wiadomość dla dzieci, które odniosły urazy mózgu. Użycie obu półkul zapewnia mechanizm kompensujący po urazie. Na przykład, jeśli w wyniku udaru zaraz po urodzeniu dojdzie do uszkodzenia lewej półkuli mózgu, dziecko nauczy się języka korzystając z prawej półkuli. Dziecko z mózgowym porażeniem dziecięcym, które uszkodzi tylko jedną półkulę, może rozwinąć wszystkie potrzebne zdolności poznawcze w drugiej półkuli. Nasze badania pokazują, jak to jest możliwe, mówi profesor Elissa L. Newport, dyrektor Center for Brain Plasticity and Recovery, które jest wspólnym przedsięwzięciem Georgetown University i MedStar National Rehabilitation Network.
      Niemal wszyscy dorośli przetwarzają mowę tylko w lewej półkuli. Potwierdzają to zarówno badania obrazowe jak i fakt, że po udarze, który dotknął lewą półkulę, ludzie często tracą zdolność do przetwarzania mowy.
      Jednak u bardzo małych dzieci uraz jednej tylko półkuli rzadko prowadzi do utraty zdolności językowych. Nawet, jeśli dochodzi do poważnego zniszczenia lewej półkuli, dzieci nadal potrafią korzystać z języka. To zaś sugeruje – jak zauważa Newport – że dzieci przetwarzają język w obu półkulach. Jednak tradycyjne metody obrazowania nie pozwalały na obserwowanie tego zjawiska. Nie było jasne, czy dominacja lewej półkuli w zakresie zdolności językowych jest widoczna już od urodzenia, czy rozwija się z wiekiem, stwierdza uczona.
      Teraz, dzięki funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu udało się wykazać, że u małych dzieci żadna z półkul nie ma w tym zakresie przewagi. Lateralizacja pojawia się z wiekiem. Ustala się ona w wieku 10-11 lat.
      W najnowszych badaniach udział wzięło 39 zdrowych dzieci w wieku 4–13 lat, których wyniki porównano z 14 dorosłymi w wieku 18–29 lat. Obie grupy zmierzyły się z zadaniem polegającym na rozumieniu zdań. W czasie rozwiązywania zadania każdy z uczestników poddany był skanowaniu za pomocą fMRI, a wyniki potraktowano indywidualnie. Później stworzono mapę aktywności mózgu dla grup wiekowych 4–6 lat, 7–9 lat, 10–13 lat i 18–29 lat.
      Badacze stwierdzili, że wyniki uśrednione dla każdej z grup pokazują, iż nawet u małych dzieci występuje preferencja (lateralizacja) lewej półkuli mózgu w czasie przetwarzania mowy. Jednak znaczny odsetek najmłodszych dzieci wykazuje silną aktywację prawej półkuli mózgu. U osób dorosłych prawa półkula aktywuje się podczas rozpoznawania ładunku emocjonalnego niesionego z głosem. Natomiast u dzieci bierze ona udział i w rozpoznawaniu mowy i w rozpoznawaniu ładunku emocjonalnego.
      Naukowcy sądzą, że jeśli udałoby im się przeprowadzić podobne badania u jeszcze młodszych dzieci, to obserwowaliby jeszcze większe zaangażowanie prawej półkuli mózgu w przetwarzanie języka.
      Obecnie Newport i jej grupa skupiają się na badaniach przetwarzania mowy w prawej półkuli mózgu u nastolatków i młodych dorosłych, u których lewa półkula mózgu została poważnie uszkodzona podczas udaru zaraz po urodzeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okazuje się, że na utratę wagi w wyniku zmiany stylu życia na zdrowszy oraz na rozkład tłuszczu w organizmie wpływa wrażliwość mózgu na insulinę. Długoterminowe badania prowadzone  Niemieckie Centrum Badań nad Cukrzycą, Centrum Helmholza w Monachium oraz Szpital Uniwersytecki w Tybindze wykazały, że jeśli nasz mózg jest wrażliwy na obecność insuliny, możemy bardziej stracić na wadze, pozbyć się niezdrowego tłuszczu brzusznego i łatwiej utrzymać niską wagę przez lata. Jeśli jednak nasz mózg słabo reaguje na insulinę, to początkowo stracimy mniej kilogramów, z czasem ponownie przybierzemy na wadze, a na brzuchu zgromadzimy więcej tkanki tłuszczowej.
      Osoby o mózgach bardziej wrażliwych na insulinę zyskiwały na stosowaniu diety i ćwiczeń. Znacznie traciły na wadze i pozbywały się tkanki tłuszczowej z brzucha. Nawet gdy przestawały ćwiczyć i stosować dietę, to w czasie kolejnych dziewięciu lat gdy je obserwowaliśmy, przybierały niewiele tłuszczu, mówi doktor Martin Heni ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tybindze, który stał na czele grupy badawczej.
      Z kolei u osób o mózgu mało wrażliwym lub niewrażliwym na insulinę zanotowano niewielką utratę wagi w ciągu 9 miesięcy od zmiany stylu życia na zdrowszy.
      Uczestnicy badań na 24 miesiące zmienili styl życia na taki, który sprzyjał zmniejszeniu wagi. Po 9 miesiącach przeciętna osoba, której mózg był wrażliwy na insulinę, straciła na wadze około 4,5 kilogramów, a osoba o niewrażliwym mózgu – około 0,5 kg. W kolejnych miesiącach osoby z mózgami wrażliwymi nadal traciły na wadze i po 24 miesiącach średnia utrata wagi wynosiła u nich niemal 6 kg. Przez kolejnych 76 miesięcy osoby te nie stosowały już nowego stylu życia, a mimo to przybrały na wadze jedynie około 0,5 kg.
      Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku osób o mózgach mało wrażliwych lub niewrażliwych na insulinę. Na wadze traciły jedynie przez 9 miesięcy. Następnie do 24. miesiąca stosowania zdrowszego trybu życia ich waga rosła i po 24 miesiącach była o około 1 kg wyższa niż przed rozpoczęciem badań. Utrzymywała się na wyższym poziomie przez kolejnych 76 miesięcy.
      Podobnie rzecz się miała z tłuszczem brzusznym. Osoby o bardziej wrażliwych mózgach traciły go więcej w wyniku ćwiczeń i diety bogatej w włókna roślinne, a po przerwaniu zdrowego trybu życia wolniej ponownie go zyskiwały. Tkanka tłuszczowa na brzuchu jest bardzo niekorzystna, gdyż jej obecność jest silnie powiązana z cukrzycą, ryzykiem chorób układu krążenia i nowotworów.
      Jak zauważyli autorzy w podsumowaniu swoich badań spostrzeżenia te wykraczają poza zakres chorób metabolicznych i wskazują na konieczność opracowania strategii radzenia sobie z opornością ludzkiego mózgu na insulinę.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

    • By KopalniaWiedzy.pl
      U dzieci, które na początku życia były narażone na kontakt z dużą ilością zanieczyszczeń pochodzących z ruchu samochodowego, w wieku 12 lat występują zmiany strukturalne w budowie mózgu. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Centrum Medyczne Szpitala Dziecięcego w Cincinnati, u dzieci takich wyraźnie widać mniej istoty szarej oraz cieńszą korę mózgową w porównaniu z dziećmi, które były narażone na niższy poziom zanieczyszczeń.
      Chociaż są to wstępne badania, to ich wyniki wskazują, że miejsce w którym mieszkasz i powietrze, którym oddychasz, mogą mieć wpływ na rozwój mózgu, mówi główny autor badań, doktor Travis Beckwith. Chociaż utrata istoty szarej jest tutaj znacząco mniejsza niż w chorobach neurodegeneracyjnych, to może być na tyle duże, że wpłynie na rozwój psychiczny i fizyczny.
      Z przeprowadzonych badań wynika, że utrata istoty szarej w płacie czołowym, płacie ciemieniowym i móżdżku wynosi u takich dzieci 3–4 procent.
      W badaniach, których wyniki opublikowano na łamach PLOS One, wzięło udział 147 dzieci w wieku 12 lat. To część z dzieci, które biorą udział w wieloletnich badaniach o nazwie Cincinnati Childhood Allergy and Air Pollution Study (CCAAPS). Do badań tych rekrutowano dzieci w wieku poniżej 6 miesięcy, a ich celem jest sprawdzenie wpływu zanieczyszczeń z ruchu samochodowego na rozwój i zdrowie dzieci.
      Do CCAAPS rekrutowane są dzieci, które w pierwszym roku życia były narażone na wysoki lub niski poziom zanieczyszczeń powietrza z ruchu samochodowego. Dzieci podlegają szczegółowym badaniom w wieku 1, 2, 3, 4, 7 i 12 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skany mózgów pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, którzy mogli paść ofiarami tajemniczego ataku sprzed dwóch lat, ujawniły potencjalne nieprawidłowości, które mogą być powiązane z wykazywanymi przez nich objawami. Badania wykazały, że ich mózgi wyglądają inaczej niż mózgi grupy kontrolnej.
      Jak informuje zespół z University of Pennsylvania u badanych pracowników ambasady stwierdzono średnią mniejszą ilość istoty białej oraz zmiany mikrostrukturalne, które mogą wpływać na przetwarzanie sygnałów dźwiękowych oraz wzrokowych informacji przestrzennych. Autorzy badań mówią jednak, że ich wyniki są niejednoznaczne. Nie odpowiadają bowiem znanym uszkodzeniom mózgu, a objawy widoczne u badanych nie różnią się w zależności od zauważonych nieprawidłowości.
      To unikatowe wyniki, wcześniej takich nie widziałam. Nie wiem, co mogło je spowodować, mówi profesor obrazowania medycznego Ragini Verma.
      Niezależni eksperci zgadzają się, że wyniki badań są niejednoznaczne i że nie wiadomo, czy dyplomaci padli ofiarami jakiego ataku i czy doszło u nich do uszkodzeń mózgu.
      To już kolejne prace, których celem jest określenie stanu zdrowia amerykańskich dyplomatów. Wcześniejsze badania były szeroko krytykowane za liczne błędy.
      Na pewno wiemy, że amerykańscy dyplomaci pracujący na Kubie skarżyli się na dziwne odczucia i dźwięki. Po tym wielu z nich było leczonych z powodu problemów ze snem, zawrotów i bólów głowy, problemów z koncentracją, utrzymaniem równowagi, zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało, a śledztwo prowadzone przez FBI i służby kubańskie nie dało nawet odpowiedzi na pytanie, czy miał miejsce jakiś rodzaj ataku.
      Na potrzeby najnowszych badań porównano ilość istoty białej u chorujących dyplomatów z jej ilością u zdrowych ochotników. U dyplomatów jej ilość wynosiła średnio 542 cm3, u ochotników było to 569 cm3. U dyplomatów znaleziono też dowody na słabszą sieć połączeń w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięków i obrazów.
      Następnie przystąpiono do badań na poziomie mikroskopowym. Gdy dochodzi do uszkodzenia mózgu i ginie komórka nerwowa, uszkodzenie można zmierzyć badając dyfuzję wody. Wraz ze wzrostem liczby uszkodzeń zwiększa się dyfuzja wody, gdyż jest mniej komórek, wewnątrz których się ona znajduje i które organizują jej przepływ w konkretnych kierunkach. Tutaj uzyskane wyniki zaskoczyły naukowców. Okazało się, że dyfuzja wody, zamiast się zwiększyć, zmniejszyła się w części mózgu zwanej robakiem, a frakcjonowana anizotropia, która jest wskaźnikiem integralności włókien istoty białej, zwiększyła się, zamiast się zmniejszyć. Profesor Verma podejrzewa, że te zadziwiające wyniki to skutek spadku zawartości wody w mózgach dyplomatów, jednak podkreśla, że to jedynie domysły.
      Profesor Paul Matthews, ekspert od mózgu z Imperial College London, stwierdza, że zarejestrowane różnice są małe, nie odpowiadają znanym wzorcom uszkodzeń i nie wykazano, że doszło do jakichś zmian przed i po wydarzeniach na Kubie. Uczony podkreśla, że z badań tych nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Podobnego zdania są inni eksperci.
      Tymczasem kanadyjscy dyplomaci, którzy również doświadczyli podobnych objawów, pozwali swój rząd do sądu.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...