Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

TESS w kosmosie

Recommended Posts

Dzisiaj, 51 minut po północy czasu polskiego, wystrzelono misję TESS. Pojazd, którego zadaniem jest poszukiwanie pobliskich planet pozasłonecznych podobnych do Ziemi, wystartował w Przylądka Canaveral na pokładzie rakiety Falcon 9.

Przez najbliższych kilka tygodni TESS będzie stopniowo zmieniał swoją orbitę tak, by ostatecznie osiągnęła ona apogeum 400 000 kilometrów. Wówczas, dzięki asyście grawitacyjnej Księżyca pojazd znajdzie się na swojej docelowej orbicie. Czas obiegu TESS wokół Ziemi będzie wówczas wynosił 13,7 doby, a jego rezonans z Księżycem będzie miał wartość 2:1, co oznacza, że średnie zakłócenia ruchu TESS spowodowane obecnością Księżyca będą bliskie zeru. Na tak stabilnej orbicie TESS pozostanie przez kilkadziesiąt lat. Uzyskanie takiej właśnie orbity jest ważne dla pojazdu, który jest bardzo ograniczony co do masy, więc nie mógł zabrać na pokład zbyt wiele paliwa dla silników manewrujących. TESS niemal nie będzie musiał wykonywać manewrów korygujących orbitę.

Po osiągnięciu docelowej orbity nastąpi 60-dniowy okres uruchamiania i testowania urządzeń, po którym TESS rozpocznie właściwą część swojej misji.

Oczywiście misja TESS nie została zaplanowana na kilkadziesiąt lat. Pojazd ma pracować przez dwa lata. W tym czasie będzie obserwował 200 000 najjaśniejszych bliskich Słońcu gwiazd,  poszukując w ich pobliżu planet. Naukowcy szacują, że TESS odnajdzie wiele tysięcy planet, z czego około 300 będą to planety nie większe niż dwukrotna średnica Ziemi. Staną się one celem przyszłych misji badawczych.

"Planety, które znajdzie TESS, będą wspaniałym celami badawczymi w kolejnych dekadach. To początek nowej epoki badań nad egzoplanetami", powiedział Stephen Rinehart z Goddard Flight Center.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA zdecydowała o otwarciu zapieczętowanych dotychczas próbek księżycowego gruntu i skał, przywiezionych na Ziemię w ramach misji Apollo 17. Po raz pierwszy od ponad 40 lat agencja ma szansę badać nienaruszone próbki z misji Apollo.
      Naukowcy wykorzystają próbki do ćwiczeń, które posłużą im do badania próbek, jakie w przyszłości trafią na Ziemię w ramach projektu Artemis (Artemida). Projekt ten ma na celu doprowadzenie do powrotu człowieka na Księżyc. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w 2024 roku ramach misji Artemis 3 ludzie staną na Księżycu.
      Próbki, które właśnie odpieczętowano, zostały zebrane przez Gene'a Cernana i Jacka Schmitta. Obecnie możemy wykonać badaniach, jakie nie były możliwe w czasie trwania programu Apollo, mówi doktor Sarah Noble. Analiza tych próbek przyniesie kolejne korzyści z programu Apollo oraz pozwoli przyszłej generacji naukowców udoskonalić swoją technikę i przygotować przyszłych astronautów.
      NASA do dzisiaj przechowuje wszystkie próbki przywiezione w ramach programu Apollo. Większość z nich została dobrze przebadana, część wciąż jest tematem badań. Już w czasie trwania Apollo zdecydowano, że niektóre próbki zostaną zapieczętowane, a ich badania rozpoczną się w przyszłości, gdy pojawią się bardziej zaawansowane techniki badawcze.
      Nieotwarte dotychczas próbki zostały zebrane w ramach misji Apollo 15, 16 i 17. Dwie właśnie otwarte, oznaczone numerami 73002 i 73001, będą teraz przedmiotem badań za pomocą zaawansowanych technik, takich jak niedestrukcyjne obrazowanie 3D czy spektrometria mas. Próbki te stanowią część zbioru znajdującego się w metrowej długości tubie. Zebrano je w miejscu osuwiska w pobliżu krateru Lara. Zostały zebrane tak, że zachowano układ warstw księżycowego gruntu.
      Pierwszą próbką wyjętą z tuby jest 73002. Była ona szczelnie zapieczętowana, ale nie zamknięta w warunkach próżniowych. Przez kolejne miesiące będzie ona badana przez różne zespoły. Przed otwarciem próbki przeprowadzono badania za pomocą mikrotomografii komputerowej o wysokiej rozdzielczości. Zdjęcia pozwoliły wstępnie zbadań strukturę próbki przed wyjęciem oraz posłużyły do opracowania sposobu wyjęcia jej w nienaruszonym stanie.
      Z kolei próbka 73001 zostanie otwarta na początku przyszłego roku. Już na księżycu zamknięto ją w pojemniku próżniowym, który został umieszczony w kolejnym pojemniku próżniowym, a ten zapieczętowano na Ziemi. Naukowcy otworzą ją, gdy dopracują metody przechwycenia gazów, który się z niej uwolnią po otwarciu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Panel ekspertów złożony ze specjalistów z NASA i zewnętrznych instytucji zakończył przegląd założeń misji Lucy, pierwszej misji do planetoid trojańskich. Lucy Critical Design Review trwał od 15 do 18 października. W tym czasie eksperci zostali zapoznani ze wszelkimi szczegółami planowanej misji, w tym z budową pojazdu, jego wyposażeniem, szczegółami budowy, planowanych testów, systemów naziemnych, założeń naukowych misji itp. itd. Przegląd wypadł pomyślnie i eksperci dali zielone światło do kontynuowania misji. Tym samym misja Lucy wkroczyła w etap budowania odpowiedniego sprzętu.
      To bardzo ekscytujący moment, gdyż wykraczamy poza fazę planowania oraz projektowania i zaczynamy budować pojazd. W końcu staje się on rzeczywistością, mówi Hal Levison z Southwest Research Institute, główny naukowiec misji Lucy.
      Critical Design Review to ostatni etap planowania i projektowania. Jego celem jest zapewnienie, że wszystko przygotowano jak należy, a misja spełni stawiane przez nią cele, jest wsparta solidną wiedzą naukową, odpowiednimi analizami, dokumentacją i będzie przebiegała bezpieczne.
      Lusy będzie pierwszą misją do asteroid trojańskich. Zostanie wystrzelona w październiku 2021 rkou i w ciągu 12 lat odwiedzi siedem planetoid, jedną z pasa głównego – znajdującego się pomiędzy Marsem a Jowiszem – i sześć trojańczyków.
      Asteroidy trojańskie to pozostałości po formowaniu się planet. Są one uformowane w dwóch grupach znajdujących się na orbitach bardzo podobny do orbity Jowisza. Dotychczas nie odwiedził ich żaden wysłany z Ziemi pojazd.
      Od strony naukowej ze misję Lucy będzie odpowiedzialny Southwest Research Institute (SwRI) w Boulder w stanie Colorado. Pojazd zostanie zbudowany przez Lockheed Martin Space Systems, a zarządzanie całą misją, kwestie inżynieryjne oraz bezpieczeństwa spoczną na barkach specjalistów z Goddard Space Flight Center.
      Misje przygotowywane w ramach programu Discovery, takie jak Lucy, są stosunkowo tanie. Maksymalny koszt rozwoju każdej z nich określono na 450 milionów dolarów. Celem takich misji jest znalezienie kluczowych odpowiedzi na pytania dotyczące Układu Słonecznego. Są one zarządzane przez głównego badacza, który dobiera sobie zespół naukowców i inżynierów, a ich celem jest przygotowanie misji od początku do końca.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Misja TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite), która od września ubiegłego roku poszukuje bliskich planet pozasłonecznych, odkryła trzy nowe planety krążące wokół niedalekiej gwiazdy. Znalezione planety są na tyle odmienne od dotychczas obserwowany, że będą przedmiotem dalszych badań.
      TOI (TESS Object of Interest), czyli obiektem zainteresowania TESS, jest obecnie gwiazda UCAC4 191-004642. To karzeł typu M położony w odległości około 73 lat świetlnych od Ziemi w Gwiazdozbiorze Malarza. Gwiazda jest o 40% mniejsza i lżejsza od Słońca, a jej powierzchnia jest o około 30% chłodniejsza od naszej gwiazdy.
      To dokładnie taki układ planetarny, jakie ma odnajdować TESS. Zawiera on niewielkie planety o umiarkowanej temperaturze powierzchni,które przechodzą na tle mało aktywnej gwiazdy, takiej na której nie dochodzi do wielu rozbłysków. Gwiazda jest spokojna, znajduje się bardzo blisko nas, przez co jest jaśniejsza niż gwiazdy innych podobnych systemów planetarnych. Wkrótce będziemy w stanie określić skład tego układu, powiedzieć, czy planety mają atmosferę, z jakich gazów się ona składa oraz opiszemy wiele innych rzeczy, mówi główny autor badań Maximilian Gunther z należącego do MIT-u Kavli Institute of Astrophysics and Space Research.
      W skład układu TOI 270 wchodzi wspomniana gwiazda i trzy planety. Ta, która znajduje się najbliżej gwiazdy ma średnicę o 25% większą od średnicy Ziemi, jest prawdopodobnie skalista i znajduje się 13-krotnie bliżej gwiazdy niż Merkury słońca. Naukowcy szacują, że TOI 270 b ma masę o 1,9 raza większą od masy Ziemi. Jako, że znajduje się ona bardzo blisko gwiazdy macierzystej panują tam bardzo wysokiej temperatury. Jej temperaturę równowagi, czyli temperaturę, jaka na niej powinna panować wyłącznie jeśli weźmiemy pod uwagę energię z jej gwiazdy, bez uwzględniania wpływu ewentualnej atmosfery, określono na 254 stopnie Celsjusza.
      Kolejną, patrząc od gwiazdy, planetą jest TOI 270 c. Obiega ona gwiazdę w 5,7 doby, a znajduje się w odległości zaledwie 0,05 j.a. od niej. Planeta jest największa w całym układzie, liczy sobie bowiem bowiem 2,4 średnicy Ziemi. Temperatura równowagi wynosi w jej przypadku 150 stopni Celsjusza. Trzecią planetą jest TOI 270 d. Okrąża ona gwiazdę w ciągu 11,4 doby. Położona jest od niej w odległości 0,07 j.a., a jej średnica to dwukrotność średnicy Ziemi. Temperatura na jej powierzchni wynosi 67 stopni Celsjusza.
      Dwie ostatnie planety mogą być podobne do Neptuna. Składają się głównie z gazów i mają masę kilkukrotnie większą od masy Ziemi.
      Naukowcy przypuszczają, że wszystkie trzy planety obracają się synchronicznie względem gwiazdy, a to oznacza, że w jej kierunku zawsze wystawiona jest ta sama półkula.
      Naukowców najbardziej zainteresowały planety oznaczone literami c i d. Można je określić jako mini-Neptuny, a specjaliści chcieliby się dowiedzieć, w jaki sposób dochodzi do powstania takich planet w tym samym układzie co planeta podobna do Ziemi. Te planety uzupełniają lukę jaką dotychczas mieliśmy jeśli chodzi o rozmiary planet. Z jakiegoś powodu, który dotychczas nie został wyjaśniony, bardzo rzadko pojawiają się planety o średnicach od 1,5 do 2 średnic Ziemi. TOI 270 to świetne miejsce do badania tego zjawiska, co pozwoli nam lepiej zrozumieć ewolucję układów planetarnych, mówi Fran Pozueloz z belgijskiego Uniwersytetu w Liege.
      Dodatkową zaletą układu TOI 270 jest jego położenie względem Ziemi. Pozwala ono na jego łatwą obserwację, a cały system jest tak usytuowany, że w przyszłości Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba będzie mógł z łatwością badać ewentualne atmosfery jego planet i prowadzić badania porównawcze pomiędzy TOI 270 c a TOI 270 d.
      Naukowcy nie wykluczają, że w TOI 270 znajdą kolejne planety.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Misja Dragonfly będzie kolejną – czwartą – jaką NASA przygotuje w ramach programu New Frontiers. Koncepcja badań Tytana, największego księżyca Saturna, wygrała więc w propozycją przywiezienia próbek komety 67P/Churyumov-Gerasimenko.
      Misja, którą kieruje Elizabeth Turtle z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, wystartuje w 2026 roku. Będzie ona odmienna od innych przedsięwzięć związanych z robotyczną eksploracją Układu Słonecznego. Tytan jest inny niż jakiekolwiek miejsce w Układzie Słonecznym, więc i Dragonfly będzie inną misją, powiedział Thomas Zurbuchen, wiceadministrator NASA ds. badań naukowych.
      Tytan otoczony jest przez atmosferę składającą się głównie z azotu. Jest on większy od Merkurego, a naukowcy przypuszczają, że pod zamarzniętą skorupą znajduje się ocean. Księżyc był badany przez sondę Cassini, która w 2005 roku umieściła w atmosferze Tytana próbnik Huygens.
      Na powierzchni Tytana znajdują się skały, wyżyny i pustynie. Są one jednak zbudowane z lodu, a rzeki i oceany to płynny metan. Zarejestrowano tam też obecność molekuł organicznych. To niezwykle interesujące miejsce. Tytan może być kolebką dla jakiegoś rodzaju życia. Niezależnie od tego, czy życie się tam pojawiło, czy też nie, węglowodorowe rzeki i jeziora Tytana oraz węglowodorowy śnieg, czynią go jednym z najbardziej fascynujących obiektów w Układzie Słonecznym, mówi Lindy Elkins-Tanton z Arizona State University i główna badaczka misji Psyche.
      Jako, że Tytan jest tak zróżnicowany, umieszczenie próbnika w jednym miejscu nie da nam zbyt wielu informacji na temat procesów chemicznych zachodzących na księżycu. Stąd też pomysł misji Dragonfly – śmigłowca, który będzie latał nad Tytanem i pobierał próbki. Dragonfly będzie składał się z czterech ramion, z których każde zostanie wyposażone w dwa śmigła, jedno u dołu, drugie u góry. Dzięki gęstej atmosferze i słabej grawitacji 300-kilogramowy śmigłowiec wielkości samolotu, zasilany generatorem radioizotopowym, będzie mógł podróżować nad Tytanem pobierając co 16 ziemskich dni próbki i zużywając przy tym 38-krotnie mniej energii niż na Ziemi.
      Dragonfly przybędzie na Tytana w 2034 roku. W tym czasie na półkuli północnej będzie panowała długotrwała zima. Okolice bieguna północnego to miejsce występowania interesujących naukowców mórz metanowych. Jednak Dragonfly nie będzie mógł tam lądować ani komunikować się z Ziemią. Dlatego pojazd zajmie się badaniem okolic równika. Znajdujące się tam wielkie pustynie zawierają prawdopodobnie materiał opadający z całego księżyca. Dragonfly skupi się na poszukiwaniu kraterów uderzeniowych i wulkanów lodowych.
      Misja podstawowa Dragonfly potrwa 3 lata. W tym czasie pojazd przebędzie 175 kilometrów, a każdy z lotów będzie miał długość do 8 km. W końcu śmigłowiec dotrze do krateru Selk, który jest jego głównym celem. To 80-kilometrowy krater uderzeniowy.
      Dragonfly nie zostanie wyposażony w robotyczne ramię. Badania będzie prowadził emitując promieniowanie gamma, dzięki któremu rozróżni różne typy gruntu. Zostanie też wyposażony w wiertło, za pomocą którego pobierze próbki. Te trafią do tuby próżniowej, a stamtąd do spektrometru mas, który przeanalizuje ich skład. Taki system badań najbardziej niepokoił NASA. Obawiano się, że bogata w węglowodory atmosfera Tytana doprowadzi do jego zatkania. Potrzeba było dwóch lat badań, testowania nowych materiałów i architektury systemu, by rozwiać te wątpliwości.
      Dragonfly nie skupi się jedynie na powierzchni Tytana. Będzie też badał wnętrze księżyca i jego atmosferę. Podczas lotu będzie zbierał próbki atmosfery, a dzięki sejsmometrowi zarejestruje wibracje powodowane przez interakcje Tytana z Saturnem oraz wpływ grawitacji planety na uwięziony pod lodem ocean.
      Jeśli śmigłowiec nie ulegnie awarii, to nie można wykluczyć, że jego misja zostanie przedłużona. Zasilania wystarczy mu bowiem na 8 lat, a – jak pamiętamy z dotychczasowych misji – NASA często, gdy ma taką możliwość, wydłuża misje poza ich program podstawowy i próbuje osiągnąć dodatkowe cele
      Całkowity koszt misji zamknie się w kwocie 1 miliarda dolarów.
      Dragonfly – czyli New Frontiers 4 – to kolejne po New Horizons (misja do Plutona i obiektu 2014 MU69 w Pasie Kuipera), Juno (misja do Jowisza) i OSIRIS-REx (misja do asteroidy Bennu) – przedsięwzięcie w ramach programu New Frontiers. Jak poinformował Thomas Zurbuchen, w roku 2021 lub 2022 NASA rozpocznie przyjmowanie propozycji dla misji New Frontiers 5.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA ujawniła szczegóły programu Artemis (Artemida), w ramach którego człowiek ma wrócić na Księżyc. Nazwa programu wyraźnie nawiązuje do misji Apollo, w ramach którego ludzie po raz pierwszy stanęli na Srebrnym Globie. Artemida była siostrą Apollina.
      Jeszcze przed końcem bieżącego miesiąca NASA podpisze pierwszy kontrakt na dostawę sprzętu na Księżyc. Jeśli lądowniki księżycowe, rozwijane przez prywatne firmy, będą gotowe, to pierwszy ładunek sprzętu dla programu Artemis trafi na powierzchnię Księżyca jeszcze w bieżącym roku.
      W przyszłym roku ma odbyć się misja Artemis 1. Będzie to pierwszy wspólny start SLS (Space Launch System) i kapsuły Orion. Będzie to bezzałogowy próbny lot testowy. W jego ramach zostaną też wyniesione satelity typu CubeSat, które będą prowadziły eksperymenty naukowe i testy technologii. Na rok 2022 przewidziano Artemis 2 – pierwszy załogowy test Oriona i SLS. Po raz pierwszy od 50 lat ludzie polecą poza orbitę Księżyca.
      W tym samym roku ma zostać wystrzelony pierwszy element stacji Lunar Gateway. Wczoraj NASA poinformowała, że za stworzenie modułu odpowiedzialnego za zapewnienie energii, napędu oraz komunikacji będzie odpowiedzialna firma Maxar Technologies. Lunar Gateway to niewielka stacja kosmiczna, która zostanie umieszczona na orbicie Księżyca. Będzie ona spełniała rolę huba komunikacyjnego, laboratorium naukowego, tymczasowego miejsca zamieszkania oraz miejsca przechowywania łazików i innych robotów.
      Kolejnym elementem misji Artemis będzie umieszczenie w 2023 roku na Księżycu łazika. Jego zadaniem będzie lepsze zbadanie i zrozumienie pyłu księżycowego oraz zbadanie lodu pod kątem wykorzystania go do produkcji paliwa, tlenu i wody pitnej. W tym samym 2023 roku na orbitę Srebrnego Globu trafi drugi element stacji Gateway. Będzie to niewielki moduł mieszkalny. Pierwsi astronauci, którzy trafią na stację, przejdą z kapsuły Orion do tego modułu i tam przygotują się do lądowania na Biegunie Południowym Księżyca.
      W roku 2024 odbędzie się kilka misji, w ramach których w przestrzeń kosmiczną trafią poszczególne elementy Human Landing System. Zostaną one złożone na orbicie i zadokowane do Gateway. W tym samym roku odbędzie się załogowa misja Artemis 3. Astronauci, korzystając z SLS i Oriona, polecą na orbitę Księżyca i zadokują do stacji Gateway. Załoga sprawdzi stację oraz Human Landing System, a następnie uda się na Księżyc. Będzie to pierwsze od ponad 50 lat lądowanie człowieka na Księżycu.
      W latach 2025–2028 każdego roku będzie odbywała się kolejna misja załogowa. Astronauci biorący udział w Artemis 4 – Artemis 7 będą pracowali zarówno na stacji Gateway jak i na powierzchni satelity Ziemi. Stacja będzie ciągle rozbudowywana tak, by od roku 2028 możliwa była stała obecność i praca ludzi na stacji i Księżycu.
      W końcu, w oparciu o możliwości eksploracji Księżyca, w latach 30. ma odbyć się załogowa misja na Marsa.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...