Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Do końca roku liczba plików sięgnie 300 biliardów

Recommended Posts

Podczas konferencji EMC World 2011 firma EMC oceniła, że do końca roku 2011 na świecie będzie istniało ponad 300 biliardów (1015) plików cyfrowych. W ciągu najbliższych lat będziemy też świadkami olbrzymiego wzrostu ilości danych. Pomiędzy rokiem obecnym a 2020 ilość danych, którymi zarządza ludzkość zwiększy się z 1,2 zettabajta do 35 zettabajtów. Ponad 90% z nich będą stanowiły dane nieuporządkowane - stwierdził Joe Tucci, szef EMC.

Wraz ze wzrostem ilości danych, zwiększa się też aktywność przestępców. Około 68% firm z listy Fortune 500 informowało w 2010 roku o aktywności botnetów w swojej sieci, a w przypadku 60% doszło do ataków szkodliwego oprogramowania rozsyłanego za pośrednictwem poczty elektronicznej. W 2010 roku w sieci krążyło 60 milionów różnych fragmentów szkodliwego kodu - dodał Tucci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale bzdetne dane. Specjalnie na złość im skasowałem właśnie dwa pliki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale bzdetne dane. Specjalnie na złość im skasowałem właśnie dwa pliki.

A potem dodałeś nic nie wnoszący komentarz, których z czasem będzie coraz więcej i więcej. A wiadomo, że grosik do grosika i zbierze się 25 zettabajtów nic nie wnoszących komentarzy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

<p>ponad 300 kwadrylionów (10<sup>15</sup>) plików cyfrowych</p>

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwadrylion

U nas to się nazywa biliard, nie kwadrylion. Różnica wynika z systemu nazewnictwa, nasz (tzw. długi) bazuje na potęgach miliona, używany w USA (tzw. krótki) na potęgach tysiąca.

Oprócz "-lionów" (jak w USA) mamy jeszcze "-liardy" dla określenia potęg tysiąca (na przemian).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na internetowych czarnych rynkach pojawiła się oferta sprzedaży danych 92 milionów Brazylijczyków. Jej cena wywoławcza to 15 000 dolarów. Wiadomo, że oferentem jest ktoś zarejestrowany jako X4Crow, a bazę wystawiono na wielu forach, do których dostęp uzyskuje się za zaproszeniem lub poprzez płatną rejestrację.
      Jak twierdzi sprzedający, baza zawiera nazwiska, daty urodzenia oraz identyfikatory podatkowe około 92 milionów Brazylijczyków. Baza w formacie SQL zajmuje 16 gigabajtów, a zaprezentowane fragmenty wskazują, że jest ona podzielona na poszczególne stany.
      Witryna BleepingComputer poinformowała, że otrzymała próbkę bazy danych. Dziennikarze potwierdzili, że dane te są prawdziwe oraz zawierają m.in. informacje o nazwisku matki. Nie wiadomo, co jest źródłem bazy, jednak sprzedający poinformowali dziennikarzy, że pochodzi ona ze źródeł rządowych.
      Sprzedający twierdzą, że dzięki informacjom z tej bazy możliwe jest pozyskanie dodatkowych informacji, jak dane z dowodów osobistych czy praw jazdy. Niewykluczone, że możliwe jest też zdobycie innych danych osobowych, jak numery telefonów, e-maili, informacji o zawodzie, wykształceniu, członkach rodziny, numerach rejestracyjnych pojazdów i wielu innych.
      Próba sprzedaży danych dotyczących milionów obywateli Brazylii to kolejny w ostatnich tygodniach przykład na masowy wyciek danych z instytucji rządowych. We wrześniu wycikeły informacje na temat około 20 milionów obywateli Ekwadoru, a na początku października do sieci trafiły informacje podatkowe dotyczące około 20 milionów obywateli Rosji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzisiaj administracja prezydenta Obamy ma oficjalnie zaprezentować zarys dokumentu [PDF] określanego jako Bill of Rights (Karta Praw) prywatności. To oczywiste nawiązanie do konstytucyjnego Bill of Rights, czyli dziesięciu pierwszych poprawek do Konstytucji USA, które gwarantują podstawowe wolności obywatelskie.
      Zdaniem urzędników z Białego Domu nowe przepisy powinny gwarantować użytkownikom prywatność w internecie. Mają się one opierać na następujących zasadach:
      - indywidualnej kontroli. Użytkownik ma prawo do kontrolowania danych zbieranych na jego temat przez firmy oraz powinien być poinformowany, w jaki sposób są one używane.
      - przejrzystości. Użytkownik powinien posiadać łatwy dostęp do napisanej w sposób dlań zrozumiały polityki prywatności i bezpieczeństwa.
      - zachowanie kontekstu: Użytkownik ma prawo oczekiwać, że firmy będą zbierały, używały i ujawniały dane w sposób, który jest zgodny z kontekstem, w jakim dane zostały im dostarczone.
      - bezpieczeństwo: Użytkownik ma prawo oczekiwać, że dane będą przechowywane w sposób bezpieczny i odpowiedzialny.
      - dostęp i dokładność: Użytkownik ma prawo dostępu i poprawiania swoich danych, które powinny być mu prezentowane w sposób umożliwiający przeprowadzani takich informacji. Zmiana danych powinna odbywać się tak, by informacje pozostawały bezpieczne i by uwzględniać ryzyko związane z pojawieniem się niedokładnych danych.
      - precyzja: Użytkownik ma prawo do ograniczenia ilości informacji, jakie na jego temat firmy zbierają i przechowują.
      - odpowiedzialność: Użytkownik ma prawo oczekiwać,że jego dane będą zbierane tylko przez firmy, które posiadają odpowiednie mechanizmy zapewniające, że Consumer Privacy Bill of Rights będzie przestrzegane.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po skandalu Carrier IQ w Izbie Reprezentantów złożono projekt ustawy, która ma zapewniać lepszą ochronę klientom sieci telefonii komórkowych. Mobile Device Privacy Act został złożony przez Edwarda Markeya’a z Partii Demokratycznej.
      Ustawa przewiduje, że „konsumenci mają prawo wiedzieć jakie oprogramowanie, które zbiera i przesyła ich dane osobiste, jest obecne na urządzeniu przenośnym i mają prawo nie zgodzić się na jego obecność“. Przewidziano też, że w przyszłości zbieranie i przesyłanie danych nie będzie możliwe bez wyraźnej zgody użytkownika. Ponadto firmy, które chciałyby przekazać takie dane firmom trzecim, będą musiały uzyskać zgodę Federalnej Komisji Handlu i Federalnej Komisji Komunikacji.
      Ustawa nakłada też na sprzedawców urządzeń mobilnych informowanie użytkownika o tym, czy na urządzeniu zainstalowano oprogramowanie zbierające dane, jakie dane są zbierane, do kogo zostają wysłane i w jakim celu są używane. Firmy zbierające dane będą zaś musiały odpowiednio je zabezpieczyć.
      Teraz Markey musi znaleźć odpowiednie poparcie dla swojej ustawy, co pozwoli prowadzić nad nią dalsze prace.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prokuratorzy federalni prowadzący śledztwo przeciwko Megaupload poinformowali, że już w najbliższy czwartek może rozpocząć się usuwanie danych z serwerów serwisu. Jak rozumiemy, firmy hostingowe mogą rozpocząć usuwanie zawartości serwerów już 2 lutego 2012 roku - napisał w przesłanych do sądu dokumentach prokurator Neil H. MacBride.
      Z dokumentów prokuratury, które w piątek trafiły do sądu, dowiadujemy się, że śledczy zakończyli przeszukiwanie serwerów i skopiowali część danych. MacBride poinformował sąd, że żadne dane nie zostały z maszyn usunięte. Nakaz przeszukania został wykonany, a że jego ważność wygasła, organy ścigania nie mają już dostępu do serwerów. Prokurator poinformował jednocześnie, że firmy hostingowe odzyskały do nich dostęp i to do tych firm powinni zwracać się użytkownicy, chcący odzyskać pliki.
      Serwery były przeszukiwane na miejscu, śledczy nigdzie ich nie przewozili. Nadal znajdują się one w siedzibach firm hostingowych Carpathia Hosting i Cogent Communications. Nie jest jasne, dlaczego jakakolwiek zawartość miałaby zostać usuwana. Tym bardziej, że na serwerach znajdują się również legalne treści należące do milionów użytkowników Megaupload.
      Przedstawiciele Carpathia Hosting oświadczyli iż śledczy się mylą i że ich firma nie ma i nigdy nie miała dostępu do danych Megaupload. Nie ma też żadnych możliwości „zwrócenia“ użytkownikom ich treści. Przedstawiciele firmy poradzili osobom, które chciałyby odzyskać swoje dokumenty, by kontaktowały się bezpośrednio z Megaupload.
      Nie jest też jasne, dlaczego w prokurator MacBride zasugerował datę 2 lutego.
      Prawnik Megaupload poinformował, że Carpathia i Cogent są firmami, którym serwis płacił za świadczenie usług hostingowych. Aktywa Megaupload zostały zamrożone, więc w tej chwili dalsze opłacanie abonamentu jest niemożliwe. Wyrażono jednak nadzieję, że uda się dojść do porozumienia.
      Najprawdopodobniej zatem informacja o usuwaniu zawartości serwerów nie oznacza, iż Carpathia i Cogent otrzymały polecenie, by to zrobić. Śledczy zakończyli sprawdzanie maszyn, więc można wyczyścić dyski, bez narażenia się na zarzut o niszczenie dowodów. Prawdopodobnie od decyzji Carpathia i Cogent będzie zależało, czy mimo braku opłat ze strony Megaupload zdecydują się na pozostawienie danych na serwerach. Głównym problemem dla użytkowników jest obecnie blokada nałożona przez prokuraturę na adres megaupload.com
    • By KopalniaWiedzy.pl
      FBI ogłosiło, że szuka firm zdolnych do wykonania narzędzi pozwalających skuteczniej zbierać informacje z ogólnodostępnych źródeł z internetu. Biuro jest zainteresowane przede wszystkim danymi z serwisów społecznościowych. Ma to pozwolić na lepsze identyfikowanie, namierzanie i zwalczanie zagrożeń w czasie rzeczywistym.
      Na razie FBI robi rozeznanie na rynku, by zorientować się, co mogą mu zaoferować ewentualni zleceniobiorcy takiego zlecenia.
      Nowa aplikacja ma działać na zabezpieczonym portalu, musi być w stanie wyszukiwać i selekcjonować informacje tak, by możliwe było szybkie zlokalizowanie interesujących FBI wydarzeń. Zadaniem programu będzie skanowanie ogólnodostępnych źródeł informacji pod kątem zdefiniowanych wcześniej słów kluczowych.
      Zdobyte dane będą nakładane na cyfrową mapę, na której zostanie zidentyfikowane miejsce wydarzenia wraz ze wszystkimi danymi kontekstowymi, takimi jak np. dane o aktach terroru w okolicy, lokalizacji placówek dyplomatycznych USA, lokalizacji baz wojskowych i innych instalacji militarnych, dane o aktualnej pogodzie i prognozach, informacje o natężeniu ruchu drogowego i inne.
      Narzędzie będzie tez udoskonalane tak, by pozwalało ono przewidywać przyszłe wydarzenia.
      Zaskakujący może być tutaj jedynie fakt, że FBI najwyraźniej jeszcze nie posiada tego typu narzędzi. CIA, o czym pisaliśmy już wcześniej, korzysta z usług „mściwych bibliotekarzy“.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...