Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Koreańskie banki promują... zdrowy tryb życia

Recommended Posts

Południowokoreańskie banki postanowiły zachęcić swoich klientów do prowadzenia zdrowszego trybu życia i oferują różne rozwiązania, które z jednej strony pozwalają na pomnażanie swojego majątku, a z drugiej - na dbanie o zdrowie.

Hana Bank sprzedaje produkt o nazwie "S-Line". Pomaga on w... utracie wagi, dzięki temu, iż oprocentowanie rachunku jest tym wyższe, im więcej kilogramów zrzucimy. Osoby, które w ciągu roku stracą ponad 5% pierwotnej wagi lub przez rok korzystają z karnetu na salę gimnastyczną mogą liczyć na specjalną ofertę.

Z kolei Kookmin Bank zaproponował swoim klientom specjalny smartfon. Znajdują się na nim ikonki przedstawiające kawę i taksówkę. Za każdym razem, gdy klient zrezygnuje z kawy lub taksówki, przyciska odpowiednią ikonę, a bank przelewa odpowiadającą im kwotę na wyżej oprocentowane konto oszczędnościowe.

Z kolei Woori Bank oferuje finansowe korzyści klientom, którzy zobowiążą się do podróżowania po mieście rowerem lub kupią karnet na komunikację miejską. Bank zapewnia też bezpłatne ubezpieczenie roweru.

Tego typu inicjatywy mogą rzeczywiście pomóc. Część mieszkańców stolicy chętnie chodziłoby na sale gimnastyczne, jednak regularne korzystanie z nich jest drogie. Dlatego możliwość zaoszczędzenia dodatkowych pieniędzy skłoni niektórych z nich do wykupienia karnetów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polskie banki powinny lepiej wykorzystywać nowe technologie. Za każdą niewypitą kawę mogliby DOPISAĆ zero do sumy na koncie.Tak niewiele (pracy), a ile satysfakcji.No i wszystkim na zdrowie.

Swoją drogą dziwne, że pożyczamy jeszcze pieniądze(z zagranicy), jak można te elektroniczne, w łatwy sposób "produkować".(np. na cel budowy autostrad).

Share this post


Link to post
Share on other sites
jak można te elektroniczne, w łatwy sposób "produkować".(np. na cel budowy autostrad).

Pomysł - rzekłbym - dość lepperyczny. Kolega słyszał kiedyś o inflacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł - rzekłbym - dość lepperyczny. Kolega słyszał kiedyś o inflacji?

 

Podstawowe narzędzie finansowania ;)  I nie jest taka zła, dzięki temu złotówka mogła być więcej warta jako podkładka pod papiaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest simian raticus

Czy Polak, może założyć u nich konto? Powie mi to ktoś z tego forum?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podstawowe narzędzie finansowania ;)  I nie jest taka zła, dzięki temu złotówka mogła być więcej warta jako podkładka pod papiaka.

 

Wybudowanie autostrady powoduje skrócenie czasu podróży tysięcy ludzi i firm transportowych. Każdy ten zaoszczędzony czas będzie mógł wykorzystać wedle własnego uznania. Czas - coś czego nie możemy zatrzymać(bezcenny).

 

Albo można by sfinansować poszukiwania i wydobycie "osławionego" gazu łupkowego.

Nie "drukuje" się na to pieniędzy, a daje się licencje amerykanom.Nie będziemy włascicielami tego gazu na swoim podwórku.Będziemy go kupować.

 

Uważam że to niedobrze, będę się trzymal swojej wersji. Bo gdyby w Polsce było ok to bym się nad tym co teraz piszę nawet nie zastanawiał.

 

Inflacja albo stagnacja,a potem ciach zera.Chińczycy wymyślili pieniądz i tylko oni wiedzą jak go używać.W ciągu 15 lat na polu ryżowym powstają metropolie.A u nas dopiero kolejne pieczątki się przybija pod budowę fundamentów wieżowca.

 

Zawsze można zasymulować, że te "dopisane" pieniądze  to był kredyt i go niby oddawać, ale się już niewysilając, tak jak teraz to robi nasz kraj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie bzdury piszesz - i to jest chyba najbardziej smutne w tym wszystkim.

 

Na dodatek twierdzenie, że Chiny cokolwiek sztucznie drukowały, potwierdza tylko, jak straszne wygadujesz bzdury. Akurat Chiny zawdzięczają swój sukces maksymalnemu otwarciu rynku i zniesieniu barier dla przedsiębiorców (czyli niemal kompletnemu liberalizmowi gospodarczemu, nawet przy ustroju represyjnym od strony politycznej). Tyle wystarczy, by tworzyć kapitał, a nie zapisy księgowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, jest jeszcze jeden bardzo ważny czynnik. Sztuczne zaniżanie wartości własnej waluty, czyli, de facto, zmuszanie własnych obywateli do sponsorowania obywateli z Zachodu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybudowanie autostrady powoduje skrócenie czasu podróży tysięcy ludzi i firm transportowych.

 

I de facto rujnuje kolej. Potem wszyscy się zastanawiają jak to jest. Gdyby kolej dostawała połowę tych pieniędzy co dostają drogi to już dawno tiry jeździłyby torami. Wystarczyłoby urealnić koszt jazdy drogami. Każdy kij ma dwa końce, proca ma trzy a świat nie jest czarno biały. Wystarczy chwila nieuwagi i trzeba bohatersko zwalczać problemy nieznane w innych ustrojach...

Share this post


Link to post
Share on other sites

I za kolej także chwała Chińczykom - nauczyli się na błędach tzw. nowoczesnego świata i pojęli, że sprzyjanie ruchowi samochodowemu to ślepa uliczka (gra słów jak najbardziej zamierzona). Zamiast tego postawili na ogromną przepustowość linii kolejowych i już dziś bardzo na tym korzystają

 

 

@Mariusz

 

zgadzam się, ale jednocześnie spekulację na własnej walucie można w tym wypadku potraktować jako dość oryginalną, ale bardzo skuteczną formę ograniczania kosztów pracy ;) Świetnie im to wyszło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzkość wymyśliła tysiące sposobów na pomnażanie pieniędzy. Zamiast używać tych najłatwiejszych sposobów, szukamy problemów. Jak się chcecie narobić to wasza sprawa, ja nie chcę, zdrowie trzeba szanować.

K. Kolumb zamierzał płynąć na zachód, aby dotrzeć do Indii; współcześni się z niego śmiali. Gdy spełnił swój plan, ludzkość zyskała nowy ląd.(nową wartość)

Pieniądz jak widzicie jest łatwy do zdobycia,  aby go dobrze wykorzystać trzeba być kreatywnym, a nie przytaczać wyuczone regułki.

@ Macie uczulenie na słowo inflacja?

 

@Mariusz - Świat jest czarno-biały, jest binarny (0-1, życie-śmierć).

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mariusz - Świat jest czarno-biały, jest binarny (0-1, życie-śmierć).

 

Z dokładnością do kota Shroedingera i stałej Plancka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ludzkość wymyśliła tysiące sposobów na pomnażanie pieniędzy. Zamiast używać tych najłatwiejszych sposobów, szukamy problemów.

Wprost przeciwnie - mamy na tyle rozwinięte pojęcie na ten temat, że zauważamy, czym się kończy drukowanie papierków pokrytych cyferkami, za którymi w rzeczywistości nie stoi żadna namacalna wartość. Czym to się kończy, przeczytaj sobie np. tu: http://www.newzimbabwe.com/pages/inflation180.17386.html.

 

@ Macie uczulenie na słowo inflacja?

Raczej na krótkowzroczność i głupotę. A także na "ekspertów", którym wydaje się, że myślenie inaczej niż wszyscy automatycznie oznacza rozwiązanie problemów trapiących ludzkość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kazdy system ma wady, mozna go obejsc, z wyjatkiem Demokracji.Kapitalizm ma BackDoor-(Dopisz ZERO).Możliwe, że wykorzystują go Amerykanie.Przez dodruk pieniądza wciąż pogrążają światową gospodarkę, a swoją umacniają.Chińczycy przysporzyli im, kłopotów, w postaci

szantażu i poprzez zestrzelenie satelity(Pomyślec - gdyby zrobili to z GPS?).Wymusili u amerykanow kredyt, a Ci poprostu "drukują" na ten cel pieniądze.(sprytnie)

 

Kapitalizm nie jest dobrym systemem, dziala zle, co chyba widac na swiecie.

Poglebia sie dysproporcja pomiedzy bogatymi i biednymi.

W mojej koncepcji matrixu, chodzi raczej o zblizenie tych dwóch odleglych stanów, oczywiscie trzeba zachowac równowage, której teraz niema.

(Bialy - Czarny, Bogaty - Biedny, Wyzyskiwany-Wyzyskujacy) jeden nie moze istniec bez drugiego.Rozumiem, ze chcemy, aby biale bylo biale, a czarne mialo kolor czarny.

Jednak patrzenie na swiat przez pryzmat 10-ciu palców daje zle efekty.

System dziesietny ma jedna ciekawa wlasnosc - jest nieskonczony.

Co to oznacza dla zwyklego czlowieka? Otóz bogaty, moze pomnazac swój kapital w nieskonczonosc i to on praktycznie ustala zasady. Demokracja traci wtedy na znaczeniu, kapitalizm jej szkodzi, bo wszystkim rzadza pieniadze.(Wystarczy sie rozejrzec). Kapitalizm do ekspansji nie potrzebuje demokracji, sa tego przyklady w swiecie.

Demokracja nie jest równiez zrozumiana w swiecie poza takimi krajami jak UK, USA i Japonia.(binarność i symetria)

 

Nalezaloby zmienic tok rozumowania, aby odrzucic "stara szkole".

Egipcjanie wykorzystywali liczenie parami i grupowanie do 12 (liczenie kostek palców), nie przeszkadzalo im to w wybudowaniu piramid. Po dzis dzien uzywamy ich kalendarza, okreslenia tuzin, traktujemy światło jako symbol życia(Bóg Ra-Słońce) i możemy oglądać ich budowle.

We wszystkim jest matematyka, a wlasciwie jej matka - geometria.

  Pieniadze, kraza w obiegu, tak samo jak i inne "siły natury"  np. woda. (fizyka - praca),

(geometryczny symbol - okrag, byłby schematem obiegu idealnego).

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, czas spać :-)

Może gdybyś oglądał; ze zrozumieniem amerykańskie kino; tutaj akurat film pt. Matrix i czytał; ze zrozumieniem - nie na ilość; dobre książki np."Biblię" lub "Quo Vadis" to zrozumiałbyś moją wypowiedź.

  Zimbabwe to kraj mało zinformatyzowany,bez infrastruktury, a podstawą dobrej polityki pieniężnej jest informacja.Poza tym nacisk kładę na dopisywanie zer, czyli elektroniczne pieniądze.Druk to strata czasu pracy, materiałów, energii.(fizyka-wszystko jest formą energii).

Ponadto w czasie inflacji kupuje się dobra materialne, jak np. materiały budowlane, nieruchomosci, złoto aby nie stracić.

Jak to się ma do mojego planu, ano tak, że powinniśmy dopisać sobie zera na koncie w obcej walucie i kupić np. z zagranicy złoto.Oczywiście, co nagle to po diable, należy taką operacje rozłożyć w czasie, aby nie wywołać zamieszania na rynku surowców.

Nie zapominaj, że internet to informacja pędząca z prędkością światła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zimbabwe to kraj mało zinformatyzowany,bez infrastruktury, a podstawą dobrej polityki pieniężnej jest informacja.

I wlaśnie dlatego kilku kretynów dorwało się tam do władzy i zaczęło bezkarne dodrukowywanie pieniądza, a niedoedukowany naród na to pozwolił. Ale widzę, że u nas nie jest lepiej - zdarzają się przypadki mędrców opierających swoją wiedzę ekonomiczną na dziełach Sienkiewicza ;)

Poza tym nacisk kładę na dopisywanie zer, czyli elektroniczne pieniądze.Druk to strata czasu pracy, materiałów, energii.(fizyka-wszystko jest formą energii).

Kolejny pseudofilozoficzny wywód, z którego nic nie wynika. Na razie pieniądz zawsze musi powstawać równolegle w formie fizycznej, choćby po to, żeby było czym zapłacić na targu. Nie można ot tak sobie rozdzielić systemu elektroicznego i fizycznego pieniądza i sprawić, żeby jeden poddawał się hiperinflacji, a drugi utrzymywał normalny kurs.

Ponadto w czasie inflacji kupuje się dobra materialne, jak np. materiały budowlane, nieruchomosci, złoto aby nie stracić.

Tak, za to ceny bułek i mleka rosną w tempie kilku tysięcy procent miesięcznie, ale na szczęście zawsze można ten okres przeczekać i nie kupować :P

Jak to się ma do mojego planu, ano tak, że powinniśmy dopisać sobie zera na koncie w obcej walucie i kupić np. z zagranicy złoto.Oczywiście, co nagle to po diable, należy taką operacje rozłożyć w czasie, aby nie wywołać zamieszania na rynku surowców.

I znowu piszesz bzdurę, bo kupując za granicą od razu dokonywane jest przewalutowanie wg aktualnego kursu. Dodrukowanie pieniędzy automatycznie będzie się wiązało z inflacją, a ta z kolei - ze zmianą kursu na coraz mniej korzystny (bo wartość jednostki monetarnej w walucie macierzystej spada). W skrajnym przypadku banki centralne wielu krajów zablokują wymianę walut z danym krajem, co zdarzało się wcześniej choćby w przypadku wspomnianego Zimbabwe.

 

Piszesz takie bzdury, że płakać się chce, więc kończę tę żenującą dyskusję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
I wlaśnie dlatego kilku kretynów dorwało się tam do władzy i zaczęło bezkarne dodrukowywanie pieniądza, a niedoedukowany naród na to pozwolił. 

Naród to jak wszędzie miał g... do gadania i o tym doskonale wiesz bo z tego żyjesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest simian raticus

Minimum egzystencji się kłania!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pieniądze elektroniczne nie zawsze maja pokrycie w formie fizycznej, drukowanego banknotu lub monety.Płacenie elektronicznymi pieniędzmi; a następnie przewożenie przez firmy ochroniarskie paczek z pieniędzmi, aby wyrównać rachunki pomiędzy bankami, jest poprostu za wolne.Jest zbyt dużo transakcji do policzenia w handlu swiatowym, aby banki liczyły to fizycznie.

 

Cytat "

Koniec dwudziestego i początek dwudziestego pierwszego wieku to całkowita dominacja pieniądza elektronicznego. Ponad 90% pieniędzy na całym świecie to pieniądze elektroniczne na twardych dyskach komputerów lub jako impuls elektryczny przemierzający kulę ziemską z prędkością światła.

 

Kierunek przepływu elektronicznych pieniędzy determinowany jest przez tysiące międzynarodowych spekulantów walut, których decyzje oparte są o miliony dziennych wyborów podjętych przez indywidualne osoby; Amerykanin kupujący japoński samochód; Rosjanin kupujący koreański telewizor; Niemiec używający rosyjskiego gazu, czy wreszcie Polak kupujący "tanie" chińskie wyroby. W latach 90-tych spekulowanie na międzynarodowym rynku walutowym było najszybszą metodą zrobienia fortuny. Niektóre największe korporacje zarabiały więcej pieniędzy na spekulacjach niż na produkcji i sprzedaży swoich wyrobów.

"

Dla przeciętnego Kowalskiego system działa w sposób o jakim mówisz.

 

Przynajmniej ja doszukałem się takich informacji w internecie, który jest wciąż otwartą księgą.PogOOglaj trochę, informacja to potęga.Proponuję http://www.sekretymlm.pl/pieniadze-przestaly-istniec-kilkaset-lat-temu/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zdecydowana większość odchudzających suplementów diety nie działa, informuje profesor dietetyki Melinda Manore z Ohio State University. Pani profesor postanowiła przyjrzeć się setkom suplementów odchudzających dostępnych na amerykańskim rynku. Na tego typu specyfiki mieszkańcy USA wydają 2,4 miliarda dolarów rocznie.
      Uczona szukała dowodów na odchudzający wpływ tego typu specyfików i stwierdziła, że nie istnieją żadne naukowe badania stwierdzające, że którykolwiek z nich powoduje znaczący spadek masy ciała. Wiele z nich może być za to szkodliwych dla zdrowia.
      Profesor Manore podzieliła sprawdzane przez siebie produkty na cztery kategorie: suplementy blokujące absorbcję tłuszczy lub węglowodanów (np. chitosan), stymulanty poprawiające metabolizm (np. kofeina czy efedryna), redukujące tkankę tłuszczową (np. kwas rumenowy czyli sprzężony kwas linolowy CLA) oraz zmniejszające apetyt (rozpuszczalny błonnik). Uczona stwierdziła, że w wielu przypadkach produkty nie były poddawane ślepym próbom klinicznym mającym na celu stwierdzenie ich efektywności, a w przypadku większości badań w opisie wyników nie uwzględniano aktywności fizycznej badanych. Tam, gdzie przeprowadzono badania wyniki wskazywały, że w porównaniu z grupą kontrolną osoby zażywające suplementy w większości traciły mniej niż 1 kilogram masy ciała. Nie wiem, jak można było nie uwzględniać ćwiczeń fizycznych w badaniach. Dowody jednoznacznie wskazują, że aktywność fizyczna jest podstawowym warunkiem nie tylko zrzucenia kilogramów i zachowania masy mięśniowej, ale również utrzymania niższej wagi - mówi Manore.
      Ludzie chcą stracić na wadze oraz utrzymać lub zwiększyć masę innych tkanek. Nie ma dowodów na to, że którykolwiek z tych suplementów się do tego przyczynia. A niektóre z nich mogą mieć skutki uboczne, poczynając od nieprzyjemnych, jak wzdęcia i gazy, po poważne, jak udary i problemy z sercem - dodaje uczona.
      Jej zdaniem jedynym sposobem na utratę wagi są spożywanie pełnoziarnistego pieczywa, owoców, warzyw, chudego mięsa, zmniejszenie ilości tłustych pokarmów oraz aktywność fizyczna. Dodanie do tego włókien, wapnia, białek i zielonej herbaty może pomóc. Ale żaden z tych środków nie zadziała, jeśli nie będziemy ćwiczyli, jedli warzyw i owoców.
      Osobom chcącym zachować zdrowie, profesor Manore zaleca m.in. by z wyprzedzeniem planowały obiady, gdyż decydowanie o nich na ostatnią chwilę oznacza zwykle, że źle wybieramy. Gdy jemy obiad w restauracji posiłek najlepiej zacząć od dużej porcji surówki lub zupy warzywnej, ewentualnie przystawki, mniej zjemy dania głównego. Należy ruszać się jak najwięcej, szczególnie, gdy nasza praca wymaga siedzenia. Ponadto w każdym posiłku powinny znaleźć się warzywa. Należy spożywać włókna i to najlepiej w „mokrej“ postaci. Lepsza jest owsianka od zbożowego krakersa. Owoców i warzyw nie powinno zastępować się sokami. Będziemy czuli się bardziej nasyceni po zjedzeniu 100 gramów jabłek niż po wypiciu 100 gramów soku jabłkowego. Należy też jeść produkty jak najmniej przetworzone. Ich strawienie wymaga od organizmu więcej wysiłku, zatem związany z tym wydatek energetyczny jest większy.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Google Apps for Business zyskały największego jak dotąd klienta. Hiszpański bank BBVA ogłosił, że 110 000 jego pracowników będzie korzystało z oferty Google’a.
      Zdaniem niektórych ekspertów decyzja ta może być punktem zwrotnym dla całego europejskiego rynku chmur obliczeniowych. Skoro duża instytucja finansowa zdecydowała się na korzystanie z zewnętrznej chmury, w jej ślady z czasem mogą pójść inne przedsiębiorstwa.
      Migracja BBVA do chmury Google’a zakończy się prawdopodobnie jeszcze w bieżącym roku. W ramach Google Apps for Business bank zyska dostęp do Gmaila, Google Calendar, Talk, Docs, Groups, Sites i Video.
      Dzięki takiemu ruchowi pracownicy BBVA zyskają dostęp do firmowych dokumentów z dowolnego miejsca na świecie, dzięki czemu staną się bardziej elastyczni i mobilni.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zwykle mówi się, że odchudzanie powinno polegać na zmianie diety na zdrowszą i regularnym ruchu, tymczasem psycholodzy z Uniwersytetu w Waterloo w Kanadzie przekonują, że pomoże 15-minutowe ćwiczenie na początku, w dodatku nie fizyczne, lecz pisemne...
      Zespół Christine Logel zauważył, że kobiety, które na początku odchudzania opisały najistotniejsze dla siebie wartości, straciły w następnych miesiącach więcej kilogramów niż panie, które tego nie zrobiły (grupa kontrolna). Wytłumaczono to w ten sposób, że kiedy coś zagraża integralności ja, możemy wykorzystać pewne informacje jako bufor.
      W ramach eksperymentu naukowcy zebrali grupę 45 studentek, których indeks masy ciała wynosił 23 lub więcej (waga w normie to BMI równe 18,5-24,9). Pięćdziesiąt osiem procent kobiet miało nadwagę lub cierpiało na otyłość. Uczestniczkom studium przedstawiono listę wartości; znalazły się wśród nich kreatywność, związki z rodziną i przyjaciółmi czy religia. Należało uszeregować wartości pod względem wagi. Później połowie kobiet dano kwadrans na napisanie eseju o najwyżej cenionej wartości. Reszta pisała o tym, dlaczego wartości, które uplasowały się na dole ich własnej listy, mogą być istotne dla kogoś innego.
      Kobiety wracały od 1 do 4 miesięcy później i były ważone. Te piszące o swoich wartościach schudły średnio 1,5 kg, a przedstawicielki grupy kontrolnej przytyły średnio 1,2 kg.
      Logel sądzi, że dobrze myśląc o sobie, można wyłamać się ze schematu (pokonać procesy rekurencyjne). Następnego dnia łatwiej już nie sięgnąć po kaloryczną przekąskę, a na przestrzeni kilku miesięcy dokonuje się prawdziwa przemiana. Nie wiadomo, czy metoda myślenia o wartościach sprawdzi się u każdego i co będzie, gdy ludzie w pełni świadomie postanowią opisać ważne dla siebie rzeczy, by zrobić dla siebie (i innych) coś dobrego...
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Krótkie, bo 20-sekundowe sprinty rowerowe 3 razy w tygodniu pomagają w zapobieganiu i leczeniu cukrzycy typu 2. Eksperymentatorzy z Uniwersytetu w Bath poprosili ochotników, by wskakiwali na chwilę na rower 2 razy dziennie 3 razy w tygodniu. Okazało się, że po zaledwie 6 tyg. odnotowano 28-proc. wzrost insulinowrażliwości.
      Nasze mięśnie mają zapasy wielocukru glikogenu, które są zużywane podczas ruchu. Aby odbudować je po ćwiczeniach, muszą one wychwytywać cukier z krwi. U osób nieaktywnych mięśnie nie muszą tego robić w takim samym zakresie, co może prowadzić do insulinooporności, wysokiego poziomu cukru i wreszcie cukrzycy typu 2. Wiedzieliśmy już, że bardzo intensywny trening sprintowy może poprawić insulinowrażliwość, ale chcieliśmy sprawdzić, czy sesje ćwiczeniowe dałoby się uprościć i skrócić - tłumaczy Niels Vollaard.
      W przypadku roweru można szybko zwiększać opór, dlatego ochotnicy byli w stanie gimnastykować się w krótkim czasie z taką intensywnością, jaką trudno byłoby uzyskać w inny sposób. Razem z niewymagającą rozgrzewką i dochodzeniem do siebie po sprincie sesja ćwiczeniowa trwała zaledwie 10 minut.
      Nie znamy szybszej ani łatwiejszej metody wykorzystania przez mięśnie glikogenu niż krótkie sprinty wdrożone w ramach naszego studium. Taki sprint rozkłada w 20 s tyle glikogenu, ile umiarkowane ćwiczenia wytrzymałościowe w ciągu godziny. To coś zupełnie nowego. Na razie działano jedynie w warunkach laboratoryjnych, ale łatwo będzie skonstruować rower, który pozwoli osiągnąć to samo w siłowni. Ćwiczyć będzie można nawet w biurze.
      Ćwiczenia tego rodzaju nie nadają się do odchudzania, ponieważ sprinty są zbyt krótkie, by spalić więcej kalorii, ale wykazano, że poprawiają one ogólną sprawność fizyczną. Obecnie naukowcy z Bath chcą rozszerzyć skalę badań i sprawdzić na większej liczbie uczestników, czy sesje ćwiczeniowe można by jeszcze bardziej skrócić.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Za parę lat, a może wcześniej orężem w zwalczaniu otyłości stanie się guma do żucia. Jej smak nie będzie się różnił od dzisiejszych miętowych czy owocowych drażetek i listków, ale skład już tak. Tajemniczym składnikiem ma być polipeptyd YY, jeden z czynników wywołujących uczucie sytości.
      Polipeptyd YY3-36 jest hormonem, który wydziela się do krwiobiegu zarówno w czasie jedzenia, jak i podczas wysiłku fizycznego. Jego ilość rośnie wraz z liczbą spożytych kalorii. PPY3-36 hamuje opróżnianie żołądka oraz wydzielanie soków żołądkowego i trzustkowego. Wcześniejsze badania wykazały, że u otyłych osób stężenie PPY3-36 w osoczu jest niższe zarówno na czczo, jak i po posiłku. Co ważne, dożylne podanie PPY3-36 grupie otyłych i szczupłych ochotników u wszystkich zwiększało poziom hormonu w osoczu i znacznie obniżało liczbę spożywanych kalorii.
      PPY3-36 jest hormonem hamującym apetyt, ale kiedy zażywa się go doustnie, duża część zostaje zniszczona w żołądku, a pozostały ma problem z przeniknięciem do krwiobiegu - wyjaśnia dr Robert Doyle z Syracuse University.
      Jak ukryć PPY3-36, by mógł bez przeszkód pokonać przewód pokarmowy? Kilka lat temu Doyle odkrył, że witamina B12 stanowi świetną platformę doustnego aplikowania insuliny, eksperymenty pokazały, że sprawdza się też w odniesieniu do polipeptydu YY. Faza pierwsza studium miała zademonstrować, że możemy dostarczać do krwiobiegu odpowiednie klinicznie dawki PPY3-36. Kolejnym krokiem ma być wdrożenie systemu B12-PYY np. w gumie do żucia albo suplemencie. Ta pierwsza miałyby wspomagać odchudzanie na podobnej zasadzie jak guma nikotynowa rzucanie palenia.
      Jeśli wszystko się uda, ludzie będą mogli zjeść zbilansowany posiłek, a następnie sięgnąć po gumę. Suplement PYY zaczynałby działać po 3-4 godz., zmniejszając apetyt w okolicach kolejnego posiłku.
×
×
  • Create New...