Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Bezproduktywny trening mózgu

Recommended Posts

Brytyjscy badacze z powiązanej z University of Cambridge Medical Research Council Cognition and Brain Science Unit stwierdzili, że korzystanie z komputerowych testów mających na celu poprawienie funkcjonowania naszego mózgu, nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów.

Doktor Adrian Owen, współautor badań stwierdził: Trenowanie mózgu, czyli chęć poprawienia jego funkcjonowania za pomocą regularnych testół komputerowych, to biznes wart miliony funtów, ale dotychczas brak jest dowodów, że to naprawdę działa. Nasze badania bez wątpienia zdziwią miliony osób, które każdego dnia poświęcają się jakiejś formie trenowania mózgu w nadziei, że dzięki 'ćwiczeniom' lepiej wypełniają codzienne zadania. W jednym z naszych testów, podczas którego sprawdzaliśmy jak wiele cyfr mogą zapamiętać użytkownicy, wykazaliśmy, że aby zwiększyć zdolność mózgu do zapamiętania o jedną cyfrę więcej, konieczny jest cotygodniowy trening prowadzony przez niemal cztery lata.

Badacze z Cognition and Brain Sciences Unit prowadzili swoje eksperymenty w ramach badań, mających odpowiedzieć na pytanie, czy trening mózgu może zapobiegać rozwojowi chorób neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Alzheimera. W badaniach wzięły udział osoby w wieku od 18 do ponad 60 lat. Podzielono ich na trzy przypadkowe grupy. Zadaniem dwóch z nich było uczestniczenie trzy razy w tygodniu, przez co najmniej 10 minut dziennie w różnych traningach komputerowych poprawiających funkcjonowanie mózgu. Członkowie trzeciej grupy - kontrolnej - używali internetu do odpowiadania na ogólne pytania, ale nie brali udział w komputerowych ćwiczeniach mózgu. Grupa pierwsza była trenowana pod kątem logicznego myślenia, planowania i rozwiązywania problemów. Grupa druga miała do czynienia z szerokim zakresem ćwiczeń poznawczych, podobnych do tych, jakie są oferowane w ramach komercyjnego oprogramowania mającego trenować mózg.

W miarę upływu czasu obie grupy sprawowały się coraz lepiej podczas przeprowadzanych egzaminów. Jednak ich postępy nie były większe, niż grupy kontrolnej, która nie trenowała mózgu. Co więcej, w dwóch testach grupa kontrolna poczyniła większe postępy.

W miarę upływu czasu zwiększano też skalę trudności treningów mózgu. Średnio każdy z uczestników brał udział w 24,47 sesjach treningowych.

Całe badania wykazały, że oprogramowanie, które ma rzekomo trenować ludzki mózg, nie przynosi żadnych rezultatów.

Badania zostały zakończone, chociaż poproszono osoby, które miały co najmniej 60 lat o kontynuowanie treningów przez kolejne 12 miesięcy. Uzyskane rezultaty mogą przydać się podczas innych badań nad grupą najbardziej narażoną na choroby neurodegeneracyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

[...] że dzięki 'ćwiczenią' [..]

 

radzę poćwiczyć gramatykę... najlepiej nie na komputerze...

Share this post


Link to post
Share on other sites

radzę poćwiczyć gramatykę... najlepiej nie na komputerze...

 

1. Ortografię, a nie gramatykę - nie ma formy "ćwiczenią", ale jest zbliżone fonetycznie "ćwiczeniom".

2. Zdania zaczynamy wielką literą.

3. Błędy zgłaszamy korzystając z funkcji "Zgłoś do moderatora".

 

Zaczynamy zdanie z wielkiej litery (...)

 

Akurat małą mi to robi różnicę, ale skoro zwracasz uwagę na takie rzeczy, to wiedz: zaczynamy "wielką literą", a nie "z wielkiej litery" (mylące jest "z buta") ;-)

 

Sam artykuł zadziwia, i coś Rosjanom nie ufam w tej kwestii. Wielokrotnie widziałem u siebie i innych poprawę w niewielkim okresie czasu w podobnych kwestiach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

radzę poćwiczyć gramatykę... najlepiej nie na komputerze...

 

Zaczynamy zdanie z wielkiej litery i używanie nadmiernie "..." też nie jest na miejscu. Zadziwiające że u siebie nie widzimy kłody a u kogoś dostrzegamy drzazgę. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

1. Ortografię, a nie gramatykę - nie ma formy "ćwiczenią", ale jest zbliżone fonetycznie "ćwiczeniom".

2. Zdania zaczynamy wielką literą.

3. Błędy zgłaszamy korzystając z funkcji "Zgłoś do moderatora".

 

Sam artykuł zadziwia, i coś Rosjanom nie ufam w tej kwestii. Wielokrotnie widziałem u siebie i innych poprawę w niewielkim okresie czasu w podobnych kwestiach.

 

Nie uważasz że to były (efekty) zasugerowane? ludzie maja taka dziwną zdolność do doszukiwania się potwierdzeń na rzekome działania, co nie zawsze jest korzystne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie uważasz że to były (efekty) zasugerowane? ludzie maja taka dziwną zdolność do doszukiwania się potwierdzeń na rzekome działania, co nie zawsze jest korzystne.

 

Nie sądzę, bo były obiektywnie mierzalne (np. ilość cyfr, które dana osoba mogła zapamiętać). Ja mierzyłem u siebie prędkość czytania - jedyne, co robiłem, to czytałem. Zmiany były po pół roku/30 książkach - przyspieszenie ok. 30%, zachowując podobny typ książek, język i pory dnia, w których czytałem.

 

Zresztą zdrowy rozsądek nawet mówi, że 4 lata to BARDZO długo na adaptację. Ludzie się potrafią płynnie posługiwać językiem po roku! A nauka języka nie zawiera żadnych specjalnych technik. I tu znów, może to kwestia tych technik - są teoretyczne, a mózg nie lubi się uczyć rzeczy, które nie mają bezpośredniego praktycznego odzwierciedlenia.

 

Tak czy siak, nie bardzo ufam tym badaniom - braknie szczegółów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm.. a kto powiedział że mózg ćwiczy się tak samo szybko jak mięśnie?

 

A nie bez przyczyny na przykład naukowcy czy osoby których hobby jest rozwiązywanie krzyżówek zachowują na starość wyższą sprawność umysłową..

 

Fakt, trening mózgu może nie pozwoli nam zginać łyżek albo pamiętać wartości pi do setnej cyfry po przecinku (na wartość 10-50 cyfrową są odpowiednie mnemotechniczne wierszyki :D), ale pamiętanie kim są nasze najbliższe osoby albo kim my jesteśmy i co robimy w danym miejscu też chyba jest cenną umiejętnością? Albo chociażby umiejętność przystosowania się do nowego środowiska - jak nauka obsługi komputera czy drzwi na przycisk w autobusie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm.. a kto powiedział że mózg ćwiczy się tak samo szybko jak mięśnie?

 

Fakt, że nas gatunek nie wyginął - na pewno nie było to dzięki skrzydłom, jadowitym ogonom czy wielgachnym szponom.

 

Fakt, trening mózgu może nie pozwoli nam zginać łyżek albo pamiętać wartości pi do setnej cyfry po przecinku

 

Dlaczego? Znam kolesia, który trenował i zaczął zapamiętywać do tysiącznego miejsca po przecinku, tak samo jak liczyć wszystkie liczby w przedziale 0-75 do potęgi kwadratowej.

 

Chociaż u mnie zapamiętywanie to lata praktyki, to naprawdę mało realnym jest dla mnie, żeby mózg tak wolno się adaptował - widziałem za dużo dowodów na to, że odbywa się to znacznie szybciej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

Nie sądzę, bo były obiektywnie mierzalne (np. ilość cyfr, które dana osoba mogła zapamiętać). Ja mierzyłem u siebie prędkość czytania - jedyne, co robiłem, to czytałem. Zmiany były po pół roku/30 książkach - przyspieszenie ok. 30%, zachowując podobny typ książek, język i pory dnia, w których czytałem.

 

Zresztą zdrowy rozsądek nawet mówi, że 4 lata to BARDZO długo na adaptację. Ludzie się potrafią płynnie posługiwać językiem po roku! A nauka języka nie zawiera żadnych specjalnych technik. I tu znów, może to kwestia tych technik - są teoretyczne, a mózg nie lubi się uczyć rzeczy, które nie mają bezpośredniego praktycznego odzwierciedlenia.

 

Tak czy siak, nie bardzo ufam tym badaniom - braknie szczegółów.

 

Myślę że człowiekowi łatwiej się nauczyć języka w krótkim czasie a przynajmniej słów czy zwrotów bo przy nauce są one przypisywane jako odniesienia do konkretnych sytuacji... czym bardziej złożona paczka informacji tym łatwiej będzie nam zapamiętać daną część ze względu na ilość powiązań. Co do czytania to też kiedyś siedziałem i czytałem w celu rozwinięcia u siebie tej umiejętności i nie zauważyłem znacznych postępów lecz odkryłem ciekawy sposób na czytanie tekstu w sposób który sprawiał mi mniej problemów ze zrozumieniem co przekładało się na efektywność zgłębianej wiedzy... zresztą póżniej przyniosło też całe multum problemów ze względu na ogromne ilości pozyskiwanej wiedzy.

 

Co do eksperymentu to odnosząc się do pierwszego członu mej wypowiedzi mogę wysnuć że badania były przeprowadzane na "szarakach" którzy nie mają na codzień zbyt wiele do czynienia z liczbami i stąd tak marne wyniki... mam wrażenie że gdyby testy były przeprowadzane na choćby matematykach to wyniki badań by wykazywały odmienne wskazania. W końcu czym mamy większą wiedzę w danym temacie to łatwiej nam pochłonąć kolejna partie nawet bardziej skomplikowaną ze względu na informacje jak i wyszkolenie mózgu do działania w konkretny sposób na daną sytuację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

że <strong>korzystanie z komputerowych testów mających na celu poprawienie funkcjonowania naszego mózgu, <strong>nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów.

(...)

wykazaliśmy, że aby zwiększyć zdolność mózgu do zapamiętania o jedną cyfrę więcej, konieczny jest cotygodniowy trening prowadzony przez niemal cztery lata

Czy tylko ja widzę tu logiczną sprzeczność?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Napoleon: to raczej kwestia pośpiechu/zmęczenia nie gramatyki/ortografii.

 

A same badania raczej dotyczyły poszerzania możliwości mózgu, a nie ich utrzymywania. Innymi słowy - jeśli jesteśmy w stanie zapamiętać np. 20 cyfr po przecinku, to badacze mówią, że nie ma sensu trenować mózgu tak, by móc zapamiętać 30 cyfr, bo i tak się nie uda (przynajmniej za pomocą komercyjnych programów komputerowych). Czym innym jest natomiast utrzymanie z wiekiem zdolności. To raczej już udowodniono, że ludzie, którzy są aktywni umysłowo, z wiekiem sprawują się lepiej, niż osoby nieaktywne. Ale tu mamy do czynienia z utrzymaniem umiejętności, a nie poszerzaniem możliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak się ma to doniesienie do wyników badań, które udowodniły, że ćwiczenia na podwójnych testach N-back wyraźnie zwiększają inteligencję płynną, którą do tej pory uznawano za stałą?

Link do artykułu "Improving fluid intelligence with training on working memory"

http://www.iapsych.com/articles/jaeggi2008.pdf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cwiczyli:

trzy razy w tygodniu, przez co najmniej 10 minut dziennie

                  i efekty mają być ???

To jacyś lenie (prowadzący badania oczywiście też).

i coś Rosjanom nie ufam w tej kwestii.

Jakim Rosjanom?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Francuscy lekarze ze zdumieniem dowiedzieli się, że 44-letni normalnie funkcjonujący mężczyzna niemal nie ma... mózgu. Obrazowanie medyczne wykazało, że czaszkę prawie całkowicie wypełniał płyn mózgowo-rdzeniowy.
      W czaszce zdrowego człowieka znajdują się cztery niewielkie komory, wypełnione płynem. U Francuza były one tak powiększone, że prawie nie było miejsca na mózg. Została mu tylko cienka warstwa komórek mózgowych.
      Ma żonę, czworo dzieci i pracuje jako urzędnik państwowy – napisali lekarze w piśmie do specjalistycznego pisma medycznego „Lancet”.
      Mężczyzna trafił do szpitala, gdyż skarżył się na bóle nogi. Lekarze, którzy czytali jego kartę choroby, dowiedzieli się, że jako dziecko miał on założony dren, który odprowadzał z czaszki nadmiar płynu i dren ten został usunięty gdy mężczyzna miał 14 lat.
      Lekarze najpierw przeprowadzili tomografię komputerową, a następnie rezonans magnetyczny. Byli zdumieni tym, co zobaczyli. Najbardziej zdumiewa mnie to, jak tak niewielki mózg poradził sobie z czynnościami życiowymi. On nie powinien żyć – mówi doktor Max Muenke, specjalista ds. uszkodzeń mózgu w Narodowym Instytucie Badań Ludzkiego Genomu.
      U mężczyzny przeprowadzono testy na inteligencję, które wykazały IQ na poziomie 75 punktów. To mniej niż średnie 100 punktów, jednak nie można mężczyzny uznać za upośledzonego.
      Jeśli jakiś proces zachodzi bardzo powoli, prawdopodobnie przez dziesięciolecia, różne części mózgu moją przejąć rolę tych obszarów, które zostały zredukowane – mowi Muenke.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ssaki o dużych mózgach zwykle występują z mniejszej liczbie w danej lokalizacji niż ssaki o mniejszych mózgach, wynika z najnowszych badań. Naukowcy z University of Reading stali na czele międzynarodowej grupy, której celem było zbadanie, dlaczego lokalne populacje takich ssaków jak myszy, małpy, kangury i lisy tak bardzo różnią się liczebnością na lokalny obszarach, nawet jeśli mamy do czynienia z podobnymi gatunkami.
      Uczeni wykorzystali metody statystyczne do przebadania różnych scenariuszy dla setek gatunków i stwierdzili, że ogólny trend dla ssaków jest taki, że im gatunek ma większy mózg, w tym mniejszym zagęszczeniu występuje. Gdy np. rozważamy dwa gatunku i podobnej diecie i masie ciała, okazuje się, że to wielkość mózgu jest wskazówką co do zagęszczenia zwierząt na danym obszarze.
      Większe mózgi kojarzą się z większą inteligencją. W tym przypadku to większe mózgi powstrzymują zwierzęta przed życiem w zbyt dużym zagęszczeniu. Może mieć to związek z faktem, że większy mózg wymaga więcej żywności i innych zasobów, a zatem potrzebuje więcej przestrzeni, by zaspokoić te potrzeby, mówi doktor Manuela Gonzalez-Suarez, która stała na czele grupy badawczej.
      Zrozumienie, dlaczego na różnych obszarach występuje różne zagęszczenie zwierząt jest istotne z punktu widzenia ich ochrony. Mniejsze zagęszczenie powoduje, że gatunek bardziej jest narażony na wymarcie, z drugiej strony większe lokalne zagęszczenie zwiększa ekspozycję gatunku na takie zagrożenia, jak istnienie dróg, dodaje.
      Bardzo interesująco wypada porównanie zagęszczenia, masy ciała i masy mózgu. Otóż przeciętna mysz waży 0,016 kilograma, jej mózg ma wagę 0,0045 kg, a gatunek żyje w niezwykle dużym zagęszczeniu wynoszącym 600 osobników na km2. W dużym zagęszczeniu 86 osobników na km2 żyją też wiewiórki. To zwierzęta warzące 0,325 kg, których masa mózgu wynosi 0,006 kg.
      Powszechnie występującym zwierzęciem jest też lis rudy (2,6 osobnika na km2), ssak ważący 4,3 kg o masie mózgu 0,047 kg. Z kolei makak berberyjski (11 kg masy ciała, 0,095 kg masy mózgu) występuje w liczbie 36 osobników na km2. Natomiast tygrys, który waży 185 kg i ma mózg o masie 0,276 kg występuje w liczbie 0,14 osobnika na km2. Podobnie zresztą 4-tonowy słoń z mózgiem o masie 4,5 kg, którego liczebność na obszarach występowania to 0,58 osobnika na km2.
      Ze schematu tego wyraźnie wyłamuje się człowiek. Lokalne zagęszczenie naszego gatunku bardzo się różni, dochodząc do 26 000 osobników na km2 w Monako.
      Wielkość mózgu nie jest jedynym czynnikiem decydującym o zagęszczeniu ssaków. Różne środowiska mają różne stabilność oraz różne gatunki konkurujące, więc to również ma wpływ. Konieczne są dalsze badania nad wpływem rozmiarów mózgów w różnych środowiskach, stwierdzają autorzy badań.
      Naukowcy zauważają też, że istnieją wyraźne wyjątki od reguły. Na przykład ludzie wykorzystali inteligencję do pokonania problemu ograniczonej ilości zasobów na danym terenie. Możemy importować żywność z całego świata co teoretycznie pozwala nam żyć w wielkiej liczbie w dowolnym miejscu na Ziemi. Niektóre inteligentne gatunki również mogły częściowo poradzić sobie z tymi ograniczeniami, stwierdzają badacze.
      Na potrzeby badań naukowcy wzięli pod lupę 656 nielatających ssaków lądowych. Związek wielkości mózgu z zagęszczeniem populacji jest szczególnie widoczny wśród ssaków mięsożernych oraz naczelnych, a mniej widoczny wśród gryzoni i torbaczy.
      Przykładem takich oczywistych zależności może być porównanie makaków berberyjskich z siamangiem wielkim. Oba gatunki małp mają podobną dietę i podobną masę ciała. Jednak mózg makaka waży 95 gramów, a zwierzę występuje w zagęszczeniu 36 osobników na km2. Z kolei mózg siamanga waży 123 gramy, a zagęszczenie populacji wynosi 14 osobników na km2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas gdy dorośli przetwarzają różne zadania w wyspecjalizowanych obszarach mózgu w jednej z półkul, niemowlęta i dzieci używają do tego celu obu półkul. To może być przyczyną, dla której dzieci znacznie łatwiej regenerują się po urazach mózgu niż dorośli. Autorzy najnowszych badań skupili się na języku i odkryli, że dzieci podczas przetwarzania języka mówionego używają obu półkul mózgu.
      To bardzo dobra wiadomość dla dzieci, które odniosły urazy mózgu. Użycie obu półkul zapewnia mechanizm kompensujący po urazie. Na przykład, jeśli w wyniku udaru zaraz po urodzeniu dojdzie do uszkodzenia lewej półkuli mózgu, dziecko nauczy się języka korzystając z prawej półkuli. Dziecko z mózgowym porażeniem dziecięcym, które uszkodzi tylko jedną półkulę, może rozwinąć wszystkie potrzebne zdolności poznawcze w drugiej półkuli. Nasze badania pokazują, jak to jest możliwe, mówi profesor Elissa L. Newport, dyrektor Center for Brain Plasticity and Recovery, które jest wspólnym przedsięwzięciem Georgetown University i MedStar National Rehabilitation Network.
      Niemal wszyscy dorośli przetwarzają mowę tylko w lewej półkuli. Potwierdzają to zarówno badania obrazowe jak i fakt, że po udarze, który dotknął lewą półkulę, ludzie często tracą zdolność do przetwarzania mowy.
      Jednak u bardzo małych dzieci uraz jednej tylko półkuli rzadko prowadzi do utraty zdolności językowych. Nawet, jeśli dochodzi do poważnego zniszczenia lewej półkuli, dzieci nadal potrafią korzystać z języka. To zaś sugeruje – jak zauważa Newport – że dzieci przetwarzają język w obu półkulach. Jednak tradycyjne metody obrazowania nie pozwalały na obserwowanie tego zjawiska. Nie było jasne, czy dominacja lewej półkuli w zakresie zdolności językowych jest widoczna już od urodzenia, czy rozwija się z wiekiem, stwierdza uczona.
      Teraz, dzięki funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu udało się wykazać, że u małych dzieci żadna z półkul nie ma w tym zakresie przewagi. Lateralizacja pojawia się z wiekiem. Ustala się ona w wieku 10-11 lat.
      W najnowszych badaniach udział wzięło 39 zdrowych dzieci w wieku 4–13 lat, których wyniki porównano z 14 dorosłymi w wieku 18–29 lat. Obie grupy zmierzyły się z zadaniem polegającym na rozumieniu zdań. W czasie rozwiązywania zadania każdy z uczestników poddany był skanowaniu za pomocą fMRI, a wyniki potraktowano indywidualnie. Później stworzono mapę aktywności mózgu dla grup wiekowych 4–6 lat, 7–9 lat, 10–13 lat i 18–29 lat.
      Badacze stwierdzili, że wyniki uśrednione dla każdej z grup pokazują, iż nawet u małych dzieci występuje preferencja (lateralizacja) lewej półkuli mózgu w czasie przetwarzania mowy. Jednak znaczny odsetek najmłodszych dzieci wykazuje silną aktywację prawej półkuli mózgu. U osób dorosłych prawa półkula aktywuje się podczas rozpoznawania ładunku emocjonalnego niesionego z głosem. Natomiast u dzieci bierze ona udział i w rozpoznawaniu mowy i w rozpoznawaniu ładunku emocjonalnego.
      Naukowcy sądzą, że jeśli udałoby im się przeprowadzić podobne badania u jeszcze młodszych dzieci, to obserwowaliby jeszcze większe zaangażowanie prawej półkuli mózgu w przetwarzanie języka.
      Obecnie Newport i jej grupa skupiają się na badaniach przetwarzania mowy w prawej półkuli mózgu u nastolatków i młodych dorosłych, u których lewa półkula mózgu została poważnie uszkodzona podczas udaru zaraz po urodzeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okazuje się, że na utratę wagi w wyniku zmiany stylu życia na zdrowszy oraz na rozkład tłuszczu w organizmie wpływa wrażliwość mózgu na insulinę. Długoterminowe badania prowadzone  Niemieckie Centrum Badań nad Cukrzycą, Centrum Helmholza w Monachium oraz Szpital Uniwersytecki w Tybindze wykazały, że jeśli nasz mózg jest wrażliwy na obecność insuliny, możemy bardziej stracić na wadze, pozbyć się niezdrowego tłuszczu brzusznego i łatwiej utrzymać niską wagę przez lata. Jeśli jednak nasz mózg słabo reaguje na insulinę, to początkowo stracimy mniej kilogramów, z czasem ponownie przybierzemy na wadze, a na brzuchu zgromadzimy więcej tkanki tłuszczowej.
      Osoby o mózgach bardziej wrażliwych na insulinę zyskiwały na stosowaniu diety i ćwiczeń. Znacznie traciły na wadze i pozbywały się tkanki tłuszczowej z brzucha. Nawet gdy przestawały ćwiczyć i stosować dietę, to w czasie kolejnych dziewięciu lat gdy je obserwowaliśmy, przybierały niewiele tłuszczu, mówi doktor Martin Heni ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tybindze, który stał na czele grupy badawczej.
      Z kolei u osób o mózgu mało wrażliwym lub niewrażliwym na insulinę zanotowano niewielką utratę wagi w ciągu 9 miesięcy od zmiany stylu życia na zdrowszy.
      Uczestnicy badań na 24 miesiące zmienili styl życia na taki, który sprzyjał zmniejszeniu wagi. Po 9 miesiącach przeciętna osoba, której mózg był wrażliwy na insulinę, straciła na wadze około 4,5 kilogramów, a osoba o niewrażliwym mózgu – około 0,5 kg. W kolejnych miesiącach osoby z mózgami wrażliwymi nadal traciły na wadze i po 24 miesiącach średnia utrata wagi wynosiła u nich niemal 6 kg. Przez kolejnych 76 miesięcy osoby te nie stosowały już nowego stylu życia, a mimo to przybrały na wadze jedynie około 0,5 kg.
      Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku osób o mózgach mało wrażliwych lub niewrażliwych na insulinę. Na wadze traciły jedynie przez 9 miesięcy. Następnie do 24. miesiąca stosowania zdrowszego trybu życia ich waga rosła i po 24 miesiącach była o około 1 kg wyższa niż przed rozpoczęciem badań. Utrzymywała się na wyższym poziomie przez kolejnych 76 miesięcy.
      Podobnie rzecz się miała z tłuszczem brzusznym. Osoby o bardziej wrażliwych mózgach traciły go więcej w wyniku ćwiczeń i diety bogatej w włókna roślinne, a po przerwaniu zdrowego trybu życia wolniej ponownie go zyskiwały. Tkanka tłuszczowa na brzuchu jest bardzo niekorzystna, gdyż jej obecność jest silnie powiązana z cukrzycą, ryzykiem chorób układu krążenia i nowotworów.
      Jak zauważyli autorzy w podsumowaniu swoich badań spostrzeżenia te wykraczają poza zakres chorób metabolicznych i wskazują na konieczność opracowania strategii radzenia sobie z opornością ludzkiego mózgu na insulinę.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...