Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

A przynajmniej nie tak, jak się spodziewano. Co prawda literatura naukowa na ten temat jest bardzo skąpa, ale istnieją liczne anegdotyczne relacje o poważnych problemach z zasypianiem po wieczornej sesji grania na komputerze. Za przeprowadzenie miarodajnych testów zabrano się w Amerykańskiej Akademii Medycyny Snu i Laboratorium Snu Uniwersytetu Flindersa.  

W badaniu wzięło udział trzynastu dorastających nastolatków w wieku od 14 do 18 lat. Wybrano osoby śpiące na co dzień dobrze, tzw. „nocne sowy" bez rozpoznanych zaburzeń snu. Przed rozpoczęciem cyklu badań wszyscy przez tydzień prowadzili dziennik zasypiania, który pozwolił rozpoznać ich zwyczaje - dzięki temu podczas samego badania ustalono godziny tak, aby mogli zasypiać o normalnej porze. Czas do zaśnięcia i sam sen mierzono przy pomocy wielu parametrów. Wykorzystano elektroencefalografię (EEG), elektromiografię (EMG), elektrookulografię (EOG). Ponadto przy pomocy EEG mierzono czujność poznawczą. Przy pomocy oksymetru monitorowano tempo pracy serca, jako wskaźnik pobudzenia fizycznego. Subiektywną senność oznaczano przy pomocy Skali Stanforda.

Samo badanie w laboratorium snu polegało na kontrolowanej, pięćdziesięciominutowej sesji gry w „Call of Duty 4: Modern Warfare" przed snem. Te same osoby w tygodniowym odstępie czasu odbywały kontrolną sesję, która polegała - zamiast gry - na oglądaniu przez analogiczny czas filmu dokumentalnego „Marsz pingwinów". Wyniki badań zaskoczyły naukowców.

Okazało się, że po sesji gry w mocno stymulującą grę czas zasypiania nastolatków wzrósł średnio zaledwie z trzech minut do siedmiu i pół minuty - w porównaniu z zasypianiem po seansie filmowym. Subiektywne wrażenie senności również niewiele się zmieniało i było tylko nieco niższe, zaś czujność poznawcza nieco wyższa. W badanym pobudzeniu fizycznym i jakości samego snu nie odnotowano znaczących różnic. Należy dodać, że prawie jednej trzeciej badanych zdarzyło się zasnąć podczas oglądania filmu, co oczywiście podczas sesji grania nie miało miejsca. Początkowo zdziwiło nas, że gra w brutalną grę wideo nie prowadzi do poważnych problemów z zasypianiem - przyznał dr Michael Gradisar, starszy wykładowca na Uniwersytecie Flingersa w australijskiej Adelajdzie. - I to pomimo celowego skontrastowania gry ze spokojnym filmem, dla podkreślenia różnic.

Sami autorzy badań przestrzegają jednak przed nadmiernym generalizowaniem wyników badań, z wielu powodów. Mimo niewielkich różnic w postrzeganej senności, w rzeczywistych warunkach mogą one być wystarczające do przeciągania wieczornej aktywności. Ponadto zaledwie pięćdziesięciominutowa sesja nie odzwierciedla zwyczajów nastolatków, z których większość w warunkach domowych nie ograniczy się do tak krótkiej gry. Dłuższa aktywność może zwiększać poziom emocji i zaangażowania. Podkreślono także, że średnia wieku badanych wynosiła powyżej 16 lat, w przypadku młodszych nastolatków różnice mogą być bardziej znaczące. Inne wyniki mogłoby też przynieść wykorzystanie gier wymagających fizycznej aktywności, jak tytuły sportowe na Nintendo Wii, czy popularne „Guitar Hero".  

Ostateczne wskazówki dla rodziców w kwestii kontrolowania czasu spędzanego przez nastolatków na wieczornym graniu ograniczyły się do mało odkrywczego „wszystko z umiarem". Wyniki badań opublikowano wczoraj (15 kwietnia) w czasopiśmie Journal of Clinical Sleep Medicine.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ze swego osobistego doświadczenia mogę powiedzieć, że intensywne, długie i zaangażowane granie przed snem nie przeszkadzało mi zasnąć, mimo ekscytacji. Był natomiast częsty inny efekt: we śnie dalej grałem. :D :D) ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też zwykle długo zasypiam. Akurat po intensywnym graniu zasypiałem szybciej. :D)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

To może dla użytkownika wyżej co zasypia 2h dobra radą będzie stosować melatoninke. :D

 

Co do grania to dalej mimo tych informacji uważam że mają wpływ... gdy ja schodziłem z komputera by iść spać to mimo skrajnie wykonczonego organizmu dalej kombinowałem co bym mogł w tej grze zrobić tak albo inaczej co często powodowalo "medytowanie" przy otwartych oczach w konsekwencji przemeczenie organizmu i odpalenie TV dalej to juz nagły odlot i pobudka na telexpress.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może dla użytkownika wyżej co zasypia 2h dobra radą będzie stosować melatoninke. :D

Nie prościej położyc się spać o godzinę-półtorej później? Dla mnie skuteczną metodą na problemy z zasypianiem jest też kontrolowanie oddechu + myślenie "czarny..."

 

Co do grania to dalej mimo tych informacji uważam że mają wpływ... gdy ja schodziłem z komputera by iść spać to mimo skrajnie wykonczonego organizmu dalej kombinowałem co bym mogł w tej grze zrobić tak albo inaczej co często powodowalo "medytowanie" przy otwartych oczach w konsekwencji przemeczenie organizmu i odpalenie TV dalej to juz nagły odlot i pobudka na telexpress.

Czym różni położenie się spać po intensywnym graniu od położenia się spać po czytaniu ciekawej książki? BTW u mnie czytanie ciekawych książek = poświęcenie 10h/dzień...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogę się dopisać do tego, że po intensywnym graniu "grałem w grę w łóżku" gdy już się położyłem. Czułem często że wyraźnie nie jestem śpiący, tymniemniej zawsze szybko zasypiam, więc z 2 minut mogło mi się zasypianie wydłużyć max do 10. Bez porównania z tym, kiedy wieczorem się z kimś kłóciłem, lub słyszałem kłótnie na klatce schodowej (ew. gdy w tej sprawie wzywałem policję) - wtedy tętno i ciśnienie miałem takie, że nie mogłem czasem zasnąć nawet po kilka godzin..

 

Także z tymi grami bym nie przesadzał że mają ogromny wpływ..

 

Ponadto, nie wiem co ma do rzeczy "granie w brutalne gry". Myślę że to był taki specjalny chwyt, bo ostatnio bardzo trendy jest narzekanie jakie to brutalne gry powodują spustoszenie w psychice.. Myślę że znacznie istotniejszym czynnikiem pod względem zaburzania snu jest atrakcyjność gry, a nie jej brutalność - nawet niech to będzie gierka typu "Spore" czy jakaś internetowa gierka typu defense, a nie koniecznie "Manhunt", "COD4:MW" czy "Silent Hill".

 

Np. mnie megamocno wciągała gra Age of Pirates 2: City of the Lost Ships. A nie była ona typowo brutalna - ważniejszymi jej częściami była taktyka (walki morskie), handel oraz przemyślane wybory (odpowiedni rozwój postaci, dobieranie właściwego sprzętu i armady okrętów)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A, z tym, że „brutalne gry” to już tylko chwyt marketingowy to masz rację (widać naukowcy też ulegają tej modzie). Gra, w którą najintensywniej grałem podczas snu to chyb „Airfix Dogfighter”, latanie plastikowymi modelami samolotów po mieszkaniu, czyli chyba niezbyt brutalna. :D

airfix_dogfighter_3.jpg

 

p.677990100548.1.jpg

 

Acz chyba nawet zdarzyło się, że mi się pasjans przyśnił. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naukowcy jakiś czas temu przeprowadzili badania, z których wynikało, że zmęczenie nie wpływa dobrze na sen - tj. bardziej się wyśpi obibok niż pracoholik (w skrajnym uproszczeniu). Z drugiej strony, w zdrowym ciele zdrowy duch... chyba czas wyjść z domu, w końcu już druga połowa kwietnia... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale wiesz co... ja myślę że każda skrajność jest zła - ostatnio miałem okres pół roku obiboctwa, i też nie najlepiej mi się spało, w ciągu dnia nie miałem zbyt wiele energii... Teraz pracuję od kilku dni i może nie wysypiam się super, ale mam wrażenie że więcej robię niż jak się leniłem.

 

We wszystkim jest wskazany złoty środek :D

 

Zarówno zbyt duże zmęczenie jest niekorzystne (stres nie pozwala się wyspać) jak i zbyt małe zmęczenie (organizm jest zbyt wypoczęty i nie może w głęboki sen zapaść).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do spustoszenia psychiki przez gry to tego nie widzę. Wszyscy co siedzieć poszli nie grali w Thrill Kill, nie rwali Kage'm serc w MK oraz nie "hedszocili" w Quake 3. Można by zbadać zny graczy izależnionych i tych nie dzieląc ich na grupy (nie wiem od ilu lat strzelanki sieciowe teraz są) zależnie od wieku (ile mają najstarsi gracze teraz shooter'ów teraz i przedział rozszeżyć co by ankietya była trafniejsza?). Co im się śni? Lagi, nowe plansze, inne bronie, nie dzialający spust?. Nałogowi gracze mają najczęściej występujące inne toksykomanie [lub one wystąpią z czasem, bo to już można mówić o osobowości nałogowej). Jeśli ktoś budzi się i odpala od razu grę to już trzeba przyznać się do nałogu. Najmniej uzależniające gry są tego typu:

 

[usunąłem obrazki - trochę za dużo tego, proszę o odrobinę umiaru - W. Grzeszkowiak]

 

Nerwów one nie psują (ale zawsze najmniej offline). Piłki nożne online np. już stresują co niektórych (faule, R/C, wciskanie Power'a w kompie/konsoli czy Alt+F4).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od dwunastu lat gram w strzelanki różne. Zawsze ustawiam krew na maksimum, patrzę, jak wybuchają mózgi i w ogóle.

 

Nie brałem udziału w bójce od pierwszej klasy gimnazjum (nie poszło o grę).

Share this post


Link to post
Share on other sites

I wiem że Ci nie zaszkodziło  :D.

Ale nie każdy alkoholik dostaje marskości wątroby,nie każdy palacz raka płuc, a komórka nie u każdego wywoła raka mózgu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I wiem że Ci nie zaszkodziło  :D.

Ale nie każdy alkoholik dostaje marskości wątroby,nie każdy palacz raka płuc, a komórka nie u każdego wywoła raka mózgu.

 

No tutaj masz rację, ale... czy naprawdę większość graczy wychodzi na ulice i zabija? Najczęściej to robią drechy albo duże "korporacje"; tych pierwszych nie stać na komputery, tych drugich - na marnowanie czasu.

 

Znam jakieś 30 przypadków śmierci związanymi z grania z całego świata, i 30 przypadków śmierci od alkoholizmu i palenia na mojej dzielnicy. Wykładnia jest różna, chociaż fakt, lepiej dmuchać na zimne. Bądź co bądź, rozchrzaniłem 3 myszki i jedną klawiaturę ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wykładnia jest różna, chociaż fakt, lepiej dmuchać na zimne.

Szkoda tylko, że w tym względzie "dmuchać na zimne" oznacza "sterylne gry" tudzież ograniczanie rozrywki wszystkim. W efekcie końcowym nikt nie jest w stanie przewidzieć co jest gorsze tych 30 masakr pseudo-wywołane przez gry, czy miliony znudzonych graczy, którzy odejdą od komputerów i będą się chcieli w realu "zabawić" - ot blokowa patologia, którą komputery prawdopodobnie przyhamowały znów kwitła by w pełni...

Share this post


Link to post
Share on other sites

czy miliony znudzonych graczy, którzy odejdą od komputerów i będą się chcieli w realu "zabawić"

Oczywiście też racja.Małą analogia:

Widziałem wstępne analizy tematu: pojawienie się w okolicy "leśnych panienek", a przestępstwa seksualne.Panienki zadziałały korzystnie.

(akurat tutaj to leczenie choroby patologią).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ocenzurowane Mortal Kombat na SEGA Genesis z USA idące na podrobie taiwanskiej bez krwii szło bez censuzy po wciskaniu na "tablicy początkowej" ABACABB. W MK3 fuksem udało się włączyć kilku osobom raz przez "szalone organkowanie" po button'ach kod na czwororęką postać (i resztę ukrytych) . . . nawet jak gracz fajterować nie chce i bójka poleci to czynnik zapalny musi być natychmiastowy/zakodowany/utajony. Jeśli ktoś niszczy sprzęt to ma za dobrze albo na niego nie zapracował . . . i mniej szanuje (wtedy o odchyły szybciej, bo dostał coś za nic i slinił się jak psy z eksperymenty Pawłowa). Tak jak zakup towaru i spoglądanie na niego ze ślinieniem się i jak najszybszą konsumcją bez degustacji. Raperzy podpinają się pod gry konsolowe, a nie np. pod klasykę komputerową czy stare coin up'y (ot, rymują co jest w modzie) wybiorę PES zamiast Fify (starsze lata). Agresywny rym to i faule lub piłowanie mordy bluzgami na serwerach czy włączanie na fora piłkarskie tematów o rapie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Osoby w średnim i starszym wieku, śpiące mniej niż 5 godzin na dobę, zwiększają ryzyko wystąpienia u siebie co najmniej 2 chorób chronicznych, ostrzegają naukowcy w University College London. Na łamach PLOS Medicine opublikowano analizę wpływu długości snu na zdrowie ponad 7000 osób w wieku 50-80 lat. Naukowcy analizowali związek pomiędzy długością snu, śmiertelnością i wystąpieniem wielochorobowości, czyli co najmniej 2 chorób chronicznych – jak cukrzyca, choroby serca czy nowotwory – na przestrzeni 25 lat.
      Okazało się, że osoby, które w wieku 50 lat spały 5 godzin lub mniej w ciągu doby, były narażone na o 20% większe ryzyko wystąpienia choroby chronicznej oraz o 40% wyższe ryzyko wystąpienia dwóch chorób chronicznych w ciągu kolejnych 25 lat niż osoby, które spały przez siedem godzin.
      Ponadto naukowcy zauważyli, że jeśli w wieku 50 lat śpimy pięć godzin lub mniej to nasze ryzyko zgonu w ciągu kolejnych 25 lat rośnie o 25%. Może to być związane ze spostrzeżeniem, że tak krótki sen zwiększa ryzyko chorób chronicznych, a te z kolei zwiększają ryzyko zgonu.
      W krajach o wysokich dochodach rośnie liczba przypadków wielochorobowości. Już ponad połowa starszych dorosłych cierpi tam na co najmniej 2 choroby chroniczne. To poważny problem dla systemów opieki zdrowotnej, gdyż wielochorobowość znacząco podnosi jej koszty, wiąże się z niepełnosprawnością i licznymi hospitalizacjami. W miarę, jak się starzejemy, zmieniają się nasze przyzwyczajenia dotyczące snu i jego struktura. Ważne jest jednak, by spać 7–8 godzin na dobę. Już wcześniej dłuższy i krótszy sen wiązano z występowaniem chorób chronicznych. Nasze badania pokazały, że występuje tutaj wielochorobowość, mówi główna autorka badań, doktor Severine Sabia.
      Powinniśmy zadbać o higienę snu. Należy spać w ciemnym cichym miejscu i w odpowiedniej temperaturze. Przed snem nie powinniśmy zjadać obfitych posiłków oraz korzystać z urządzeń elektronicznych. W zdrowym śnie pomagają też ćwiczenia fizyczne oraz dostęp do naturalnego światła słonecznego za dnia.
      Autorzy sprawdzali też, czy spanie ponad 9godzin na dobę wpływa na pojawienie się wielochorobowości. Okazało się, że o ile nie ma związku pomiędzy 9-godzinnym i dłuższym snem w wieku 50 lat a pojawieniem się wielochorobowości u osób zdrowych, to u osób ze zdiagnozowaną jedną chorobą chroniczną długi sen wiązał się z o 35% wyższym ryzykiem rozwoju kolejnej choroby chronicznej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Neurolog Anna Schapiro z University of Pennsylvania i jej zespół, wykorzystując model sieci neuronowej, odkryli, że gdy w czasie snu nasz mózg wchodzi i wychodzi z fazy REM, hipokamp uczy korę nową tego, czego dowiedział się za dnia. Od dawna wiadomo, że w czasie snu zachodzą procesy uczenia się i zapamiętywania. W ciągu dnia kodujemy nowe informacje i doświadczenia, idziemy spać, a gdy się budzimy, nasza pamięć jest już w jakiś sposób zmieniona, mówi Schapiro.
      Schapiro, doktorant Dhairyya Singh oraz Kenneth Norman z Princeton University stworzyli model obliczeniowy oparty na sieci neuronowej, który dał im wgląd w proces uczenia się w czasie snu.
      Z artykułu opublikowanego na łamach PNAS dowiadujemy się, że w czasie gdy mózg przechodzi z fazy NREM do REM, co ma miejsce około 5 razy w ciągu nocy, hipokamp przekazuje do kory nowej informacje zdobyte za dnia.
      To nie jest tylko model uczenia się lokalnych struktur mózgu. To model pokazujący, jak jeden obszar mózgu uczy drugi obszar mózgu w czasie snu, gdy nie ma wskazówek ze świata zewnętrznego. To również pokazuje, jak zapamiętujemy informacje o zmieniającym się otoczeniu, mówi Schapiro.
      Naukowcy zbudowali model złożony z hipokampu – obszaru mózgu odpowiedzialnego za zdobywanie nowych informacji – i kory nowej, w której m.in. odbywają się procesy związane z językiem, świadomością wyższego rzędu i pamięcią długotrwałą. Model pokazał, że podczas fazy NREM mózg – pod kierunkiem hipokampu – głównie „przegląda” najnowsze wydarzenia i dane, a w czasie fazy REM uruchamiane są dawniejsze wspomnienia, przechowywane w korze nowej. Oba te obszary mózgu komunikują się między sobą w fazie NREM. To wtedy hipokamp przekazuje do kory nowej to, czego się niedawno nauczył. Natomiast w fazie REM aktywuje się kora nowa, które odtwarza to, co już wie, dzięki czemu tworzone jest pamięć długotrwała, wyjaśnia Singh.
      Dodaje, że bardzo ważne jest przełączanie pomiędzy obiema fazami. Gdy kora nowa nie ma szans na odtworzenie sobie informacji, które przechowuje, zostają one nadpisane. Uważamy, że do powstania długotrwałych wspomnień konieczne jest przełączanie się pomiędzy fazami REM i NREM, stwierdza Singh.
      Naukowcy zastrzegają, że wciąż muszą potwierdzić eksperymentalnie swoje spostrzeżenia. Zauważają też, że ich symulacje dotyczyły dorosłej osoby, która dobrze przespała całą noc. Zatem nie muszą być prawdziwe w odniesieniu do innych sytuacji, jak np. do dzieci czy dorosłych, którzy dobrze nie spali. Tego typu model, który można dostosowywać do różnych sytuacji i osób, może być niezwykle przydatny w badaniach nad problemem snu. W dłuższej perspektywie posłuży on do badań nad zaburzeniami psychicznymi i neurologicznymi, w których zaburzenia snu są jednym z objawów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Brak snu niesie ze sobą liczne negatywne konsekwencje. Wiadomo, że zwiększa ryzyko chorób układu krwionośnego, cukrzycy czy nadciśnienia. Okazuje się również, że ma on wpływ na nasze zachowania społeczne. Gdy jesteśmy niewyspani rzadziej jesteśmy chętni do udzielenia pomocy innym ludziom, informują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
      W ciągu ostatnich 20 lat nauka zauważyła istnienie związku pomiędzy jakością snu, a jakością zdrowia psychicznego. Nie istnieje żadne poważne zaburzenie psychiczne, w którym sen byłby normalny. W naszej pracy wykazaliśmy, że brak snu nie tylko niszczy zdrowie człowieka, ale również interakcje społeczne pomiędzy ludźmi, zatem narusza podstawy funkcjonowania społeczeństwa. To, jak funkcjonujemy jako stworzenia społeczne wydaje się głęboko powiązane z tym, jak dobrze śpimy, mówi profesor psychologii Matthew Walker.
      Walker, Eti Ben Simon i ich zespół przeprowadzili trzyczęściowe badania, w ramach których sprawdzali wpływ snu na chęć ludzi do pomagania innym. W ramach jednego z nich użyli rezonansu magnetycznego do sprawdzenia aktywności mózgów 24 zdrowych osób. Osoby te badano dwukrotnie: raz po ośmiogodzinnym śnie i raz po nieprzespanej nocy. Okazało się, że gdy ludzie zostali pozbawieni snu obszar mózgu odpowiedzialny za odczuwanie empatii i rozumienie potrzeb innych ludzi, był mniej aktywny niż po przespanej nocy. Drugie badanie trwało przez 3-4 doby. W tym czasie uczeni zdalnie monitorowali jakość snu ponad 100 osób, a następnie badali, na ile osoby te były chętne pomóc innym – od przytrzymania drzwi windy po pomoc rannej osobie na ulicy. Okazało się, że spadek jakości snu był dobrym wyznacznikiem spadku chęci do pomocy innym osobom. Ludzie, którzy spali gorzej przyznawali, że mają mniej motywacji, by komuś pomagać, mówi Ben Simon.
      W końcu, w ramach trzeciego eksperymentu, naukowcy przeanalizowali bazę danych dotyczącą 3 milionów wpłat na cele charytatywne w USA w latach 2001–2016. Okazało się, że tam, gdzie obowiązuje przejście na czas letni – zatem tam, gdzie ludzie tracą godzinę snu – dochodziło po przesunięciu czasu do 10-procentowego spadku wpłat. Zjawiska takiego nie zaobserwowano na tych nielicznych obszarach (m.in. Arizona, Hawaje, Porotyko czy Guam), gdzie czas letni nie obowiązuje. Nawet bardzo niewielka utrata snu ma konkretny mierzalny wpływ na to, jak funkcjonujemy w społeczeństwie, komentuje profesor Walker.
      Już przed 4 laty Walker i Ben Simon wykazali, że pozbawienie snu powoduje, że ludzie wycofują się z życia społecznego i izolują. Brak snu potęguje poczucie samotności, a gdy takie niewyspane osoby wchodzą w interakcje z innymi ludźmi „zarażają ich” swoim stanem.
      Gdy zdamy sobie sprawę z tego, że nieodpowiednia ilość i jakość snu wpływa na funkcjonowanie całego społeczeństwa, możemy lepiej analizować zjawiska społeczne zachodzące we współczesnym świecie, mówi Walker. A Ben Simon dodaje, że promowanie snu, a nie potępianie ludzi za to, że śpią tyle, ile potrzebują, pomoże kształtować odpowiednie więzi społeczne. Tymczasem w krajach rozwiniętych ponad połowa ludzi przyznaje, że się nie wysypia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Budapesztańskiego sprawdzili, czy wilki śpią w ten sam sposób co psy. Badania nad snem psowatych  mogą nam wiele powiedzieć o ewolucji snu u udomowionych gatunków, przyzwyczajonych do życia w ludzkim środowisku. A taka wiedza przyda nam się do zbadania ludzkiego snu i sposobów jego adaptacji do zmienionego, bezpiecznego dla nas środowiska. Wiemy na przykład, że psy, podobnie jak ludzie, śpią płycej w nieznanym otoczeniu.
      Badania porównawcze pomiędzy psami a wilkami są prowadzone na wielu polach. Porównuje się ich genetykę, zachowanie czy inteligencję. Jednak procesy zachodzące w mózgu wilków to bardzo słabo poznany obszar. Węgierscy uczeni postanowili to zmienić.
      Wykonaliśmy EEG podczas snu u siedmiu wilków, które były wychowywane przez ludzi. Udało nam się zaobserwować wszystkie fazy snu, które wcześniej obserwowaliśmy u psów, mówi badaczka Anna Bálint.
      Podczas badań wykorzystano wilki, które od szczenięcia były wychowywane przez ludzi. Dlatego możliwe było zastosowanie EEG. W czasie badań zwierzęta były otoczone znanymi sobie ludźmi, którzy je głaskali i uspokajali, aż wilki odprężyły się i zasnęły.
      Chociaż u młodych psów i u młodych wilków widać podobny rozkład faz snu, to faza REM u psów jest krótsza, a różnica ta jest bardziej widoczna u starszych zwierząt. To niezwykle intrygujące, gdyż długość fazy REM jest powiązana z wieloma różnymi czynnikami, w tym z rozwojem układu nerwowego, stresem udomowieniem czy konsolidacją pamięci, mówi główna autorka badań, doktorantka Vivien Reicher.
      Naukowcy podkreślają, że ze względu na małą próbkę zwierząt oraz rozkład ich wieku, z badań nie można wyciągać wniosków pozwalających na dokonanie jednoznacznych porównań. Mimo to badania można uznać za ważny pierwszy krok w kierunku zebrania odpowiednich danych opisujących sen wilków. Wykorzystując naszą prostą do zastosowania metodologię laboratoria w różnych krajach mogą z czasem dostarczyć wystarczająco dużo danych, by można było wyciągnąć odpowiednie wnioski, dodaje Márta Gácsi.
      Szczegóły badań opublikowano na łamach Scientific Reports.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ludzie, którzy chodzą spać wcześniej i wcześniej wstają są narażeni na mniejsze ryzyko poważnej depresji, wynika z dużych studiów genetycznych, których wyniki opublikowano na łamach JAMA Psychiatry. Ich autorzy – naukowcy z University of Colorado Boulder oraz Broad Institute of MIT and Harvard – przeanalizowali dane dotyczące ponad 840 000 ludzi. Dostarczyły one jednego z najsilniejszych dowodów na to, że nasz chronotyp – to, czy jesteśmy rannym ptaszkiem czy nocnym Markiem – wpływa na ryzyko depresji.
      Od pewnego czasu wiemy, że istnieje związek pomiędzy snem a zachowaniem. Lekarze kliniczni często jednak pytali nas: o ile wcześniej ludzi powinni chodzić spać, by odnieść z tego korzyści?, mówi profesor Celine Vetter. Okazało się, że już chodzenie spać o godzinę wcześniej jest powiązane ze znacznym zmniejszeniem ryzyka depresji.
      Już w 2018 roku Vetter opublikowała wyniki swoich długoterminowych badań nad 32 000 pielęgniarek i wykazała, że u tych, które wstawały wcześniej, ryzyko rozwoju depresji w ciągu 4 lat było o 27% niższe. Pozostawało jednak pytanie, na ile wcześniej należy wstawać.
      Wiadomo, że na nasz chronotyp wpływa ponad 340 wariantów różnych genów, w tym gen PER2. Wiemy też, że genetyka odpowiada za 12–42 procent naszych preferencji dotyczących snu. Na potrzeby obecnych badań naukowcy zidentyfikowali te warianty genów u ponad 840 000 osób. Wśród nich było 85 000 osób, które przez 7 dni nosiło urządzenia do monitorowania snu, a kolejnym 250 000 dano do wypełnienia kwestionariusze dotyczące snu.
      Około 33% badanych samoidentyfikowało się jako ranne ptaszki, 9% jako nocne Marki, reszta była pośrodku. Wyliczono, że średnio dla badanych połowa snu przypadała na godzinę 3 raną co, przy założeniu, że spali po 8 godzin oznaczało, że badani kładli się spać o godzinie 23, a wstawali o godzinie 7. Ten środek snu jest ważnym punktem odniesienia dla badań.
      Uzbrojeni w takie informacje naukowcy przyjrzeli się genom badanych oraz historii ich chorób. Wszystkie zebrane dane zostały następnie poddane analizie statystycznej, by odpowiedzieć na pytanie, czy te warianty genetyczne, które powodują, że jesteśmy rannymi ptaszkami są powiązane z niższym ryzykiem wystąpienia depresji. Odpowiedź: tak.
      Badania wykazały, że osoby, które wcześniej kładą się spać i wcześniej wstają narażają się na 23% niższe ryzyko poważnej depresji na każdą wcześniejszą godzinę, na którą przypada połowa snu.
      Naukowcy zauważają, że konieczne są dalsze badania, by poznać biologiczny mechanizm stojący za tym zjawiskiem oraz jaki ma ono wpływ na zdrowie.
      Niektórzy specjaliści sugerują, że być może przyczyną jest fakt, że osoby, które wstają wcześniej, mają dłuższy kontakt ze światłem naturalnym, które uruchamia całą kaskadę hormonów wpływających na nastrój. Inni zastanawiają się, czy posiadanie inne zegara biologicznego, czyli innego trybu funkcjonowania niż większość otaczających nas ludzi, samo w sobie nie wpływa negatywnie na nasz stan psychiczny. "Żyjemy w społeczeństwie, które jest zaprojektowane dla ludzi wstających wcześnie. Ci, którzy wstają późno często czują się niedopasowani do zegara całego społeczeństwa, stwierdza główny autor badań, Iyas Daghlas.
      Dla osób, które chciałyby przesunąć swój sen na wcześniejsze godziny, profesor Vetter ma radę. Róbcie tak, by wasze dni były jasne, a noce ciemne. Poranną kawę wypijcie na ganku lub balkonie. Jeśli tylko możecie, do pracy idźcie pieszo lub pojedźcie rowerem, a wieczorami zmniejszcie jasność ekranów urządzeń, z których korzystacie.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...