Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Norrie May-Welby jest pierwszą na świecie osobą, którą oficjalnie uznano za pozbawioną płci. Człowiek ten ma 48 lat i urodził się w Paisley w Wielkiej Brytanii jako mężczyzna. W 1990 r. w wieku 28 lat przeszedł operację zmiany płci. Nie był jednak szczęśliwy także w ciele kobiety, dlatego zdecydował się zostać kimś rodzaju nijakiego.

May-Welby wyjechał do Australii w wieku 7 lat. W zeszłym tygodniu urzędnicy z Nowej Południowej Walii zmienili brytyjski akt urodzenia, wpisując w odpowiednią rubrykę hasło "płeć nieokreślona". Lekarze nie byli w stanie ustalić płci emigranta, ponieważ kilka lat po zabiegu przestał on przyjmować żeńskie hormony. Odpowiednia adnotacja pojawiła się we wszystkich dokumentach Welby'ego.

Koncept mężczyzny lub kobiety do mnie nie pasuje, nie leży w obrębie mojej prawdziwej rzeczywistości. Zastosowany w odniesieniu do mojej osoby jest zwykłą fikcją. Najprostszym rozwiązaniem jest więc brak jakiejkolwiek identyfikacji płciowej. W wieku 48 lat mam mniej zapału do zadowalania złudzeń innych ludzi odnośnie do płci i podejmowania prób wpasowania się w którąś z dostępnych opcji. Nigdy nie czułem się w pełni ani mężczyzną, ani kobietą, poza krótkim okresem wczesnej przemiany, kiedy identyfikowano mnie jako transseksualistę – podsumowuje sam zainteresowany, który na swoim blogu nazywa się androgynicznym anarchistą.

Norrie walczył nie tylko o akceptację. Chciał uprościć procedury kontroli na lotnisku czy rozwiązać jakoś kwestię wypełniania urzędowych formularzy. Kiedy paszport stwierdzał, że legitymuje się nim osoba płci żeńskiej, a w akcie urodzenia napisano, że musi nią być mężczyzna (co potwierdzały męskie cechy wyglądu), często pojawiały się podejrzenia sfałszowania dokumentu.

Oficjalne potwierdzenie braku płci to pokłosie certyfikatu, wdrożonego przez wydział zajmujący się kwestiami cywilnymi w Nowej Południowej Walii. Powstał on dzięki zeszłorocznym rekomendacjom Australijskiej Komisji Praw Człowieka.

Warto zwrócić uwagę, że w różnych kulturach funkcjonują płci rozumiane inaczej niż na Zachodzie. W Azji Południowej, na subkontynencie indyjskim, spotkać można np. tzw. hidźra – mężczyzn, którzy nie utożsamiają się ze swoją biologiczną płcią i żyją jak kobiety. Pewne indonezyjskie ludy, np. Bugisowie z Celebes, wyróżniały zaś 5 płci o różnych rolach społecznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zgadzam się! Takie przypadki oraz takie zboczenia, jak np. homoseksualizm, uważam za chorobę psychiczną!!!! Ciekawe tylko na ile taka zmiana zależy od samego człowieka.

 

a takiego hidźrę w Indiach widziałem, śmiesznie to wygląda, jak człowiek męskiej budowy ciała paraduje w damskich ciuszkach, makijażu i fryzurze :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasrane we łbie i zboczone są osoby, które nie dostrzegają, zarówno problemów kulturowych wynikających z tysięcy lat tradycji (głownie religijnych) i problemów wewnętrznych pojedynczego człowieka. Weźcie pod uwagę, że May-Welby nie paraduje w stringach wymalowany na tęczowo, tylko ma zwykłe problemy z biurokracją. Tyle nawet małpa zrozumie.

 

Moim szanownym przedmówcom burakom gratuluję płytkości umysłu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak urodzi się człowiek który nie może oddychać to się go leczy, a jak urodzi się człowiek który nie może się rozmnażać to co się robi?

Podstawowe funkcje życiowe definiują normalność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no panie, niestety płytkością to sam się popisałeś. Jeśli myślisz że można to tak do parteru sprowadzić, uznać za normalne i przejmować się tylko biurokracją to ładnie!

To tak jakby o prostytucji mówić tylko tyle że nie płacą podatków a nie o tym co robią!!

 

Kto mówi o paradowaniu w stringach? Z resztą, skąd wiesz co nosi? Te problemy z biurokracja nie wynikają z niczego. Ale to Ty tego nie rozumiesz.

 

I chamstwo sobie wypraszam, bo sam pokazujesz jaki jesteś..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większość "głębokich problemów" bierze się z tego, że komuś się nudzi. Ciekawe czy ten człowiek pracuje, czy może ciągnie socjal, pisze blogi, ucina sobie od czasu to czy tamto i zgrywa "artystę".

Nie mam nic przeciwko temu by w dokumentach napisał sobie cokolwiek, ale te problemy z biurokracją sam sobie zafundował. Dla mnie on ma źle w głowie i tyle. Typowy gejowaty narcyz, co to musiał aż specjalną kategorię stworzyć pod siebie. Ale to dla innych narcyzów jest pewnie za płytkie myślenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no panie, niestety płytkością to sam się popisałeś. Jeśli myślisz że można to tak do parteru sprowadzić, uznać za normalne i przejmować się tylko biurokracją to ładnie!

Dlaczego nie? Są ludźmi, mają wolną wolę, mogą robić co chcą. Niech sobie zmieniają płeć, niech się prostytuują - co innym do tego? Jeżeli nie zmuszają innych do robienia tego samego, dlaczego od razu krzyczeć o "zboczeniach" i "nienormalnościach" (oczywiste jest tu znaczenie pejoratywne tych określeń).

 

Większość "głębokich problemów" bierze się z tego, że komuś się nudzi. Ciekawe czy ten człowiek pracuje, czy może ciągnie socjal, pisze blogi, ucina sobie od czasu to czy tamto i zgrywa "artystę".

Dlaczego ma nie pracować i "ciągnąć socjal"? Masz na to jakieś dowody? Bardzo łatwo jest kogoś posądzać, kiedy nic się o nim nie wie. W ten sposób pokazuje się tylko swoje uprzedzenia, nic więcej.

 

Nie mam nic przeciwko temu by w dokumentach napisał sobie cokolwiek, ale te problemy z biurokracją sam sobie zafundował.

Z pewnością sam nie ustalił obowiązującego prawa i nie obostrzył zabezpieczeń na lotniskach.

 

Typowy gejowaty narcyz, co to musiał aż specjalną kategorię stworzyć pod siebie. Ale to dla innych narcyzów jest pewnie za płytkie myślenie.

Kim jest gejowaty narcyz?

Jaką kategorię "stworzył pod siebie"?

Dlaczego musiał?

O jakim płytkim myśleniu piszesz?

I dlaczego wspominasz tu o gejowatych narcyzach? Czy ma to związek z tym kimś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ustalmy - nie ma w przypadku tego pana czegoś takiego jak "obojniak" - jeżeli może zajść w ciążę (ma macicę i całą resztę) jest kobietą jeżeli nie może jest facetem, a hormony to zupełnie inna bajka.

 

John, mymy -> słyszeliście kiedyś coś o takim czymś jak tolerancja? pewnie tak, ale na pewno nie wiecie jak to zastosować w praktyce. Jeżeli gościu czuje się "nikim" to czemu mu te prawo zabieracie - w jego uniwersum jest jak najbardziej normalną osobą. Wyobraźcie sobie wycieczkę do emiratów i próbę popicia alkoholu w miejscu publicznym, o całowaniu z dziewczyną nawet nie wspominając -> "wykolejeńcy" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
John, mymy -> słyszeliście kiedyś coś o takim czymś jak tolerancja? pewnie tak

I pewnie była to tzw. tolerancja po polsku - "jestem tolerancyjny, ale tylko dla tego, co sam popieram".

 

Poza tym ciekawa jest ta fiksacja na punkcie gejów - ostatnio w Stanach też był taki jeden antygejowski senator, co to został przyłapany w gejowskiej knajpie... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat tutaj przykład jest nieadekwatny. Przed Ashburnem należy zdjąć czapki z głów i wysłać do niego na nauki całą naszą tzw. "klasę polityczną".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za co? Za to, że był hipokrytą, czy za samo to, że był Amerykaninem, a Amerykanie z definicji są fajni?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za to, że pomimo tego, iż jest konserwatystą, głosował przeciw pro-gejowskim ustawom, był im nieprzychylny w senacie i właśnie ze był hipokrytą, potrafił przyznać się do tego, że jest gejem. Widać tu uczciwość.

 

I o co chodzi z tym "Amerykanie z definicji są fajni"? Przecież każdy wie, że Amerykanie z definicji nie są fajni. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra von.grzanka, za polską wikipedią: Obojnactwo dzieli się na obojnactwo prawdziwe, obojnactwo rzekome żeńskie i obojnactwo rzekome męskie, nie jest to jednak podział ścisły.

 

jeżeli jako kobieta, bądź facet bierzesz hormony to nie możesz mówić o prawdziwym obojnactwie. Obojnak to ktoś, kto ma zarówno damskie jak i męskie narządy rozrodcze, a tu masz z góry napisane:

 

Człowiek ten ma 48 lat i urodził się w Paisley w Wielkiej Brytanii jako mężczyzna. W 1990 r. w wieku 28 lat przeszedł operację zmiany płci.

czyli co? macicę mu dodali? może i z zewnątrz wygląda jak kobieta, ale fizycznie nadal jest facetem, nawet jeżeli mu sprzęt obcięli.

 

Przykład z tamtym "ciążatym" facetem  jest dokładnie taki sam - kobieta, która brała hormony, żeby wyglądać jak facet uznała że jednak bycie 100% facetem nie jest takie fajne, dlatego urodzi sobie dziecko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@von.grzanka

 

pomimo tego, iż jest konserwatystą, głosował przeciw pro-gejowskim ustawom

WTF? :D

 

Nie pytaj, czy się przyznał, tylko o to, czy przyznał się dobrowolnie. Jak widać, nie bardzo.

 

Przyznać się, gdy mają cię na widelcu, to żadna sztuka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakim hipokrytą? Od kilkunastu lat był wybierany, bo rozumiał, że jest przedstawicielem swoich wyborców, a jego wyborcy nie chcieli, by homoseksualistom przyznawano kolejne prawa. Innymi słowym - facet działał wbrew własnym interesom dlatego, że obiecał to wyborcom. I tak powinien działać polityk, a nie tak, że jedno gada gdy się stara o wybór, a co innego robi, gdy zostanie wybrany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@von.grzanka

Dlaczego ma nie pracować i "ciągnąć socjal"? Masz na to jakieś dowody? Bardzo łatwo jest kogoś posądzać, kiedy nic się o nim nie wie. W ten sposób pokazuje się tylko swoje uprzedzenia, nic więcej.

 

Nie mam dowodów, dlatego napisałem w trybie pytającym! I TAK, mam uprzedzenie do ludzi żyjących ze zrabowanych innym pieniędzy. Może nie takie by ich od razu powystrzelać, ale przynajmniej chciałbym się upewnić, że rzeczywiście nie są w stanie żyć samodzielnie.

 

Z pewnością sam nie ustalił obowiązującego prawa i nie obostrzył zabezpieczeń na lotniskach.

 

Nie tacy zboczeńcy chodzą po ziemi i jakoś też latają samolotami. Ale on sobie stworzył nową kategorię, na nowym dowodzie. Mógł to załatwić inaczej, ale wg mnie to po prostu ktoś spragniony sławy.

Jeśli o mnie chodzi to bym wywalił rubrykę "płeć" z dowodów w ogóle, bo widać że teraz to już ona sensu nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra von.grzanka, za polską wikipedią: Obojnactwo dzieli się na obojnactwo prawdziwe, obojnactwo rzekome żeńskie i obojnactwo rzekome męskie, nie jest to jednak podział ścisły.

 

Nie zauważyłem "tego pana", przepraszam.

 

@von.grzanka

WTF? :D

 

"Pomimo, że jest konserwatystą i pomimo, że głosował przeciw pro-gejowskim ustawom".

 

Nie pytaj, czy się przyznał, tylko o to, czy przyznał się dobrowolnie. Jak widać, nie bardzo.

 

Przyznać się, gdy mają cię na widelcu, to żadna sztuka.

Publiczne oświadczenie na antenie radia, że nie jest się tym za kogo się podaje jest formą uczciwości.

 

Jakim hipokrytą? Od kilkunastu lat był wybierany, bo rozumiał, że jest przedstawicielem swoich wyborców, a jego wyborcy nie chcieli, by homoseksualistom przyznawano kolejne prawa. Innymi słowym - facet działał wbrew własnym interesom dlatego, że obiecał to wyborcom. I tak powinien działać polityk, a nie tak, że jedno gada gdy się stara o wybór, a co innego robi, gdy zostanie wybrany.

Z pewnością wiedział o tym, że jest gejem. Jest hipokrytą chociażby przez to, że przez wiele lat ukrywał przed swoimi wyborcami to, że jest gejem. Inna sytuacja wystąpiłaby, gdyby mimo tego, że wyjawił to, że jest gejem, głosowałby przeciwko anty-gejowskim ustawom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

czesiu ale ja jestem tolerancyjny, nie chce likwidacji takich ludzi, po prostu myślę że to choroba. Taki gościu może mi w sklepie codziennie chleb podawać.

Uważam że są ogólnie przyjęte zasady normalności, obnoszenie się z takimi rzeczami i staranie się o zmianę przepisów czy wyjątki z powodów takich rzeczy jest dziwne..

Np. małżeństwa homoseksualistów, jeśli zostaną dozwolone, trzeba będzie zmienić definicję rodziny...

Już widzę blankiety na lotniskach: "Sex: M, F, N" (Niewiadomo??). Czy to nie paranoja?

 

Nie zastanawiam się nad tym że to jest, bo wszem i wobec jest to wiadomo, staram się wymyślić skąd to się bierze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam dowodów, dlatego napisałem w trybie pytającym!

To raczej nie było pytanie celu, raczej pytanie retoryczne. Z resztą, posądzać można też pytaniem.

 

I TAK, mam uprzedzenie do ludzi żyjących ze zrabowanych innym pieniędzy. Może nie takie by ich od razu powystrzelać, ale przynajmniej chciałbym się upewnić, że rzeczywiście nie są w stanie żyć samodzielnie.

To nie jest uprzedzenie. Uprzedzenie wynika z irracjonalnych przesłanek. Nikt nie lubi, jeżeli ktoś żyje za cudze pieniądze.

 

Jednak, z jakiegoś powodu przyjąłeś, że akurat w tym przypadku istnieje podejrzenie, że ta osoba żyje z cudzej obrabowanej kieszeni. Trudno mi uwierzyć byś takie podejrzenia stawiał na każdym kroku. Dlatego też sądzę, że jest to po prostu uprzedzenie czy tez osobista niechęć.

 

Drugą możliwością jest, że chciałeś skierować tory myśli czytających na to, że May-Welby należy do takich ludzi.

 

Tak czy inaczej, nie jest to zbyt budująca postawa.

 

Nie tacy zboczeńcy chodzą po ziemi i jakoś też latają samolotami. Ale on sobie stworzył nową kategorię, na nowym dowodzie. Mógł to załatwić inaczej, ale wg mnie to po prostu ktoś spragniony sławy.

Przeczytaj jeszcze raz artykuł. Nie jest tam napisane, że zmienił informacje w dowodzie, chodzi o akt urodzenia.

 

Jak sądzisz, co mógł(?) zrobić innego?

 

Jeśli o mnie chodzi to bym wywalił rubrykę "płeć" z dowodów w ogóle, bo widać że teraz to już ona sensu nie ma.

Ja myślę, że ona nigdy sensu nie miała.

 

czesiu ale ja jestem tolerancyjny, nie chce likwidacji takich ludzi, po prostu myślę że to choroba. Taki gościu może mi w sklepie codziennie chleb podawać.

Uważam że są ogólnie przyjęte zasady normalności, obnoszenie się z takimi rzeczami i staranie się o zmianę przepisów czy wyjątki z powodów takich rzeczy jest dziwne..

Pisanie w pierwszym poście o zboczeniach i chorobach psychicznych nie jest za  bardzo tolerancyjne.

 

Np. małżeństwa homoseksualistów, jeśli zostaną dozwolone, trzeba będzie zmienić definicję rodziny...

A stanie się wtedy coś strasznego? Słońce z pewnością nie zgaśnie, tak samo jak nie zdrożeje wódka. To wyczerpuje listę straszności moim zdaniem

 

Już widzę blankiety na lotniskach: "Sex: M, F, N" (Niewiadomo??). Czy to nie paranoja?

Chodzi ci o same blankiety, czy o to, że je widzisz?

 

Jest w tym trochę paranoi. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszym i zarazem podstawowym systemem jest system podziały na role : kobieta i mężczyzna . Każdtyt następny system jest podsystemem tego stanu rzeczy . Ludzie obawiają się być uznani za innych ponieważ wtedy wypadną poza nawias społeczny . Największym uczciem determinującym człowieka do wszelkich działań jest strach . Od wieków .Ludzie którym nie zależy stają się obojętni i są zamykani w zakładzie psychiatrycznym . Wierzę w swoją męskość ale nie cierpię obnoszenia się z męskością i demonstracią agresji . Z tego punkt widzenia wynika jasno ,że człowiek ten jest buntownikiem ..walczy przeciwko systemowi a co za tym idzie przeciwko jednostką i robotom ślepo za nim idącym . Życze mu powodzenia w utwierdzniu się czym jest człowieczeństwo bez potrzeby ulegania pokusom własnej zwierzęcej natury jaką jest niewątpliwie prokreacja ,namiętność i pożądanie ...ale czy bunt przeciwko prokreacji nie jest buntem przeciwko człowieczeństwie  czyli rozmnażaniu się? No chyba ,że jest się Bogiem mogącym kreować w inny sposób...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie nie chce mi się dyskutować na temat tej uczciwości.

 

Stwierdzę tylko tyle: zwykłym hipokrytą jest ten, który jedno głosi, a drugie robi. Ale nawet mnie nie dziwi ta postawa - wszak coś takiego jak honor jest w dzisiejszym świecie niemodne. Szkoda tylko, że nawetludzie inteligentni - jak widać choćby tutaj - często tej wartości nie doceniają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z The University of Western Australia i Flinders University odnaleźli największą znaną roślinę na świecie. To pojedyncza roślina trawy morskiej, która rozciąga się na 180 kilometrów. Roślina jest też niezwykle odporna, gdyż liczy sobie co najmniej 4500 lat, musiała więc poradzić sobie z wieloma zmianami w swoim otoczeniu. Niezwykła roślina znajduje się w jasno oświetlonych promieniami słonecznymi wodach Shark Bay w Australii Zachodniej. To teren wpisany na listę Światowego Dziedzictwa.
      Biolog ewolucyjna doktor Elizabeth Siclair z Uniwersytetu Zachodniej Australii i jej zespół chcieli zbadać różnorodność genetyczną łąk trawy morskiej w Shark Bay i określić, które rośliny warto zebrać w celu przeprowadzenia projektu restauracji traw morskich. Często zadajemy sobie pytanie, jak wiele różnych roślin rośnie na takich łąkach i postanowiliśmy wykorzystać narzędzia genetyczne, by na nie odpowiedzieć, mówi doktor Sinclair.
      Naukowcy pobrali więc próbki z całej Shark Bay i – wykorzystując 18 000 markerów – wykonali genetyczny odcisk palca roślin. Odpowiedź dosłownie zwaliła nas z nóg. Okazało się, że to jedna roślina. Jedna roślina, która rozprzestrzeniła się na 180 kilometrów Shark Bay. To czyni ją największą znaną nam rośliną na Ziemi, mówi główna autorka badań, Jane Edgeloe. Cała podwodna łąka o powierzchni 200 km2 pochodzi z jednej rośliny, która skolonizowała tak olbrzymi obszar.
      Doktor Sinclair podkreśla jeszcze jedną cechę niezwykłej rośliny. Jest ona poliploidem, co oznacza, że posiada dwukrotnie więcej chromosomów, niż inne klony trafy morskiej. Całkowita duplikacja genomu drogą poliploidalności dochodzi, gdy ma miejsce hybrydyzacja roślin rodzicielskich. Ich potomstwo posiada po 100% genomu każdego z rodziców, zamiast standardowych 50%, wyjaśnia doktor Sinclair. Rośliny poliploidalne często występują w ekstremalnych środowiskach i często nie mogą mieć potomstwa, ale potrafią się rozrastać. Ta gigantyczna trawa morska właśnie to zrobiła. Nawet bez możliwości kwitnienia i wytwarzania nasion odniosła sukces. Jest naprawdę wytrzymała, doświadcza dużych różnic temperatur i zasolenia oraz wystawiona jest na ekstremalne oddziaływanie promieniowania słonecznego. Wszystkie te czynniki byłyby bardzo trudne do zniesienia dla większości roślin, dodaje uczona.
      Obecnie australijscy naukowcy planują serię eksperymentów, dzięki którym chcą dowiedzieć się, jak roślina przeżyła i rozrosła się w tak trudnych warunkach.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy w historii premier Australii ogłosił stan wyjątkowy i przyznał, że z powodu zmian klimatu jego kraj staje się coraz trudniejszym miejscem do życia. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dwa australijskie stany – Nowa Południowa Walia i Queensland – doświadczyły rekordowych opadów deszczu. Powodzie zabiły 20 osób, a tysiące domów znalazło się pod wodą.
      Możliwość ogłoszenia stanu wyjątkowego znalazła się w prawodawstwie Australii niedawno, po katastrofalnych pożarach z początku roku 2020. Jego wprowadzenie ma umożliwić szybką reakcję na zagrożenia i pomoc ludności. Władze centralne mogły dzięki temu szybko przeznaczyć dziesiątki milionów dolarów dla ofiar powodzi. Osoby dorosłe otrzymają natychmiastowe wsparcie w wysokości 2000 dolarów australijskich, a dzieci po 800 dolarów.
      Ekstremalne opady spowodowały ewakuację 60 000 osób, zamknięto setki szkół a mieszkańcom Sydney i regionu Illawarra w Nowej Południowej Walii doradzono, by nigdzie nie podróżowali.
      Sytuacja rzeczywiście jest wyjątkowa. To najbardziej wilgotny początek roku w historii Sydney i drugi najbardziej wilgotny w historii Brisbane. W Sydney spadło już w bieżącym roku ponad 860 mm deszczu. Zwykle tyle opadów notuje się do końca lipca. Najgorsze były ostatnie dni, kiedy to pomiędzy poniedziałkiem 7 marca, a czwartkiem 10 marca na przedmieścia Sydney spadło aż 200 mm deszczu. Powodzie zatopiły budynki mieszkalne, gospodarcze, drogi, podmyte brzegi rzek. Wiele miejscowości jest odciętych od świata. Szacunki mówią o stratach sięgających 2 miliardów dolarów.
      Rada Klimatyczna Australii opublikowała raport, w którym stwierdza, że kraj ma do czynienia z ekstremalną katastrofą. Sytuacja jest obecnie tak zła, że teraz nawet zwykłe opady deszczu mogą skończyć się kolejnymi powodziami. Panuje wysoka wilgotność, na lądzie znajduje się dużo wody, która może odparować i ponownie opaść. Rada przypomina, że uczeni od dziesięcioleci ostrzegali, że antropogeniczna emisja dwutlenku węgla doprowadzi do zmian klimatu i ekstremalnych zjawisk pogodowych. Teraz mamy do czynienia z ulewnymi deszczami, a na przełomie lat 2019/2020 panowała olbrzymia susza, której skutkiem były katastrofalne pożary.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dwumetrowej długości przedstawienie kangura to najstarszy w Australii nietknięty rysunek naskalny. Zabytek znaleziono w Australii Zachodniej w regionie Kimberley. Jest on znany jest z rysunków tworzonych przez kolejne generacje zamieszkujących go ludzi, gdzie starsze rysunki są przykryte młodszymi. Najstarszy nietknięty rysunek udało się dokładnie datować dzięki... osom.
      Datowanie radiowęglowe, wykorzystane przez naukowców z Uniwersytetów w Melbourne oraz Zachodniej Australii wykaząło, że kangur powstał pomiędzy 17 500 a 17 100 lat temu.
      W północnej Australii żyją gatunki os, które budują gniazda z mułu. Zwykle gniazda te powstają w jaskiniach. Niektóre z nich są używane przez osy przez dziesiątki tysięcy lat, dzięki czemu mamy tam do czynienia z kolejnymi warstwami gniazd. Niektóre z nich pokrywają i niszczą sztukę naskalną. Jednak dają one również niepowtarzalną okazję do jej datowania, gdyż gniazda zawierają materiał organiczny. W niezwykle rzadkich przypadkach zdarza się, że gniazda istnieją pod i nad rysunkiem, dzięki czemu można określić jego minimalny i maksymalny wiek.
      Datowanie rysunku kangura pozwoliło na lepsze określenie ram czasowych rozwoju sztuki w Australii. Naukowcy z Melbourne już podczas ubiegłorocznych badań dowiedli, że styl Gwion, w którym widzimy dekorowane ludzkie figury, często z ozdobami głowy i trzymające bumerangi, rozkwitł 1000 do 5000 lat po stylu Naturalistycznym. Teraz wiemy zaś, że styl Naturalistyczny był stosowany już w czasie ostatniej epoki lodowej.
      Poziom oceanu był o około 106 metrów niższy a jaskinia znajdowała się około 300 kilometrów dalej od wybrzeża niż obecnie. W jaskiniowej sztuce widzimy kangury, ryby, ptaki i rośliny. W miarę ocieplania się klimatu pojawiły się monsuny i więcej opadów, wzrósł poziom oceanu. Do okresu Gwion poziom oceanów zwiększył się o około 50 metrów. Bez wątpienia wywołało to zarówno długotrwałe migracje, jak i zmieniło stosunku społeczne. W tym czasie sztuka jaskiniowa ulega poważnym zmianom. Z takiej, w której przedstawiano duże zwierzęta i mało ludzi. Noszą oni stroje, które są uderzająco podobne do tych, jakie znamy ze zdjęć wykonywanych Aborygenom na początku XX wieku.
      Naukowcy przypuszczają, że najstarsze rysunki w stylu Gwion mogą liczyć sobie nawet 16 000 lat, nie można więc wykluczyć, że początki Gwion nakładają się na styl Naturalistyczny.
      Doktor Svan Ouzman z Uniwersytetu Zachodniej Australiii mówi, że to nie koniec badań. Rysunek kangura jest bardzo podobny do rysunków z jaskiń wysp Azji Południowo-Wschodniej, które liczą sobie ponad 40 000 lat. To sugeruje istnienie związku kulturowego pomiędzy ludźmi, którzy je tworzyli i daje nadzieję, że znajdziemy w Australii jeszcze starsze rysunki.
      W kolejnym etapie badań naukowcy chcą wykorzystać datowanie gniazd os do stworzenia osi czasu rozwoju australijskiej sztuki naskalnej i stwierdzić, kiedy rozpoczynały się i kończyły poszczególne okresy stylistyczne

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Australijski Departament Rolnictwa, Wody i Środowiska opublikował wstępną listę 113 gatunków zwierząt, które będą wymagały pilnej pomocy z powodu tegorocznych pożarów. Na liście znalazły się te gatunki, które straciły znaczną liczbę osobników oraz duże połacie habitatów. Pożary zepchnęły kilka gatunków na skraj zagłady
      Niemal wszystkie wymienione gatunki utraciły co najmniej 30% habitatów. Najbardziej pomocy potrzebują koale, walabie oraz liczne gatunki ptaków, ryb i żab. Na liście najbardziej dotkniętych pożarami gatunków znajdziemy 13 gatunków ptaków, 20 gatunków gadów, 5 gatunków bezkręgowców, 19 gatunków ssaków, 22 gatunki skorupiaków i 17 gatunków ryb.
      Gatunki, którym potrzebna jest pilna pomoc to, m.in. skrajnie zagrożona papużka trawna, również skrajnie zagrożony koralicowiec królewski, zagrożona wolatucha wielka, zagrożony grubogonik endemiczny, zagrożony koala czy skrajnie zagrożony żółw Myuchelys georgesi.
      Specjalny panel naukowy, który opracował listę, ostrzegł też, że kilka gatunków „grozi szybkie wyginięcie”, gdyż pożary zniszczyły niemal cały ich habitat. Gatunki te to między innymi żaba Philoria pughi, scynk z gatunku Eulamprus leuraensis czy wspomniany już gruboogonik endemiczny.
      Inne gatunki, jak np. koala, poniosły tak duże straty, że konieczna jest natychmiastowa interwencja w celu ich odrodzenia.
      Znaczna część gatunków z listy była już wcześniej zagrożona lub skrajnie zagrożona. Teraz ich sytuacja uległa pogorszeniu. Ale podobnie stało się w przypadku tych gatunków, które dotychczas uważano za bezpieczne. Pożary zabiły taką liczbę zwierząt i zniszczyły tak dużo habitatów, że i te gatunki mogą zostać uznane za zagrożone.
      Obecnie specjaliści przygotowują listę, na której znajdą się najbardziej poszkodowane przez pożary gatunki roślin i bezkręgowców.
      Autorzy listy zastrzegają, że na całkowitą ocenę wpływu pożarów na środowisko musimy jeszcze poczekać, gdyż w wielu miejscach pożary wciąż szaleją.
      Z pełną listą można zapoznać się tutaj.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pożary w Australii odsłoniły nieznane dotychczas fragmenty systemu akwakultury starszego od egipskich piramid. Krajobraz Kulturowy Budj Bim, który zawiera szereg kanałów i zbiorników wodnych, dopiero w ubiegłym roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury.
      System został wykonany przez lud Gunditjmara, a niektóre jego fragmenty liczą sobie 6600 lat. Gdy niedawno udało się ugasić pożar, które wybuchł w grudniu po uderzeniu pioruna, okazało się, że kanały i zbiorniki rozciągają się na większej przestrzeni niż sądzono. Niektóre fragmenty systemu były bowiem ukryte pod roślinnością.
      Krajobraz Kulturowy Budj Bim znajduje się w okolicach jeziora Condah. Przedstawiciele lokalnej społeczności mówią, że gdy wybuchł pożar nie zmartwili się nim zbytnio, gdyż w przeszłości miały tu miejsce liczne pożary. Obawiali się jedynie, by nie objął on wysokich drzew. Na szczęście tak się nie stało.
      Gdy ludzie wrócili po pożarze, by ocenić zniszczenia, zauważyli nieznane dotychczas fragmenty systemu akwakultury. Nie znali ich, mimo że znajdowały się bardzo blisko ścieżek, którymi chodzili. Struktury były bowiem ukryte pod gęstą roślinnością.
      Wkrótce badaniami okolicy zajmą się archeolodzy. Wykorzystają podczas prac samolot i wyspecjalizowane oprogramowanie. Na szczęście strażacy opanowali pożar bez konieczności wprowadzania ciężkiego sprzętu, który mógłby uszkodzić starożytne struktury.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...