Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'biały karzeł' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 6 wyników

  1. Naukowcy z University of Warwick zdobyli pierwsze bezpośrednie dowody wskazujące, że białe karły – a taką gwiazdą stanie się Słońce po swej śmierci – ulegają krystalizacji, a na nieboskłon pełen jest takich olbrzymich kryształów. Dokonane przez astronomów obserwacje wskazują, że jądra białych karłów są zbudowane z zestalonego tlenu i węgla, które przeszły przemianę fazową podobną do tej, jaką przechodzi woda zamieniająca się w lód. Proces odbywa się, oczywiście, w znacznie wyższej temperaturze. Ponadto krystalizacja spowalnia stygnięcie gwiazd, a to oznacza, że niektóre białe karły mogą być o miliardy lat starsze niż się obecnie przypuszcza. Najnowszego odkrycia dokonał zespół doktora Piera-Emmanuela Tremblaya, który korzystał głównie z danych dostarczonych przez satelitę Gaia Europejskiej Agencji Kosmicznej. Białe karły należą do najstarszych gwiazd we wszechświecie. Są bardzo użyteczne, gdyż astronomowie potrafią obliczać ich wiek, przez co można wykorzystywać je w roli kosmicznych zegarów do szacowania wieku pobliskich gwiazd. Białe karły powstają po ustaniu reakcji jądrowych w gwiazdach o małej lub średniej masie. Gwiazdy o masie Słońca zamieniają się z czasem w białe karły węglowe lub węglowo-tlenowe. Pier-Emmanuel Tremblay i jego zespól wybrali 15 000 białych karłów znajdujących się w odległości do około 300 lat świetlnych od Ziemi i przeanalizowali dane dotyczące ich jasności i koloru. Odkryli nadmiar gwiazd o specyficznej jasności i kolorze, których nie można było dopasować ani do grupy o tym samym wieku, ani masie. Gdy przyjrzeli się następnie modelom ewolucji gwiazd okazało się, że dobrze pasują one wysuniętej przed 50 laty hipotezy o możliwości krystalizacji białych karłów. Krystalizacja opóźnia stygnięcie gwiazdy i uczeni z Warwick wyliczyli, że niektóre z białych karłów mogą być nawet o 2 miliardy lat starsze, niż wynikałoby to z ich temperatury. Wszystkie białe karły krystalizują w pewnym momencie swojej ewolucji. To oznacza, że w naszej galaktyce istnieją miliardy krystalicznych sfer. Samo Słońce stanie się skrystalizowanym białym karłem za około 10 miliardów lat, mówi Tremblay. W jądrach białych karłów panuje niezwykle wysokie ciśnienie, przez co tworzący je gaz staje się cieczą. Gdy temperatura jądra spadnie do około 10 milionów stopni Celsjusza, rozpoczyna się proces krystalizacji. Nie tylko zdobyliśmy dowody na energię wydzielaną w procesie krystalizacji, ale zauważyliśmy, że do wyjaśnienia tych zjawisk potrzeba przyjęcia znacznie większego uwalniania energii niż zakładano. Sądzimy, że dzieje się tak, gdyż najpierw krystalizuje tlen, który tonie w rdzeniu. To proces podobny do tworzenia się osadów na dnie rzek. Tonący tlen wypych w górę węgiel i to właśnie ten proces uwalnia dodatkową energię, mówi Tremblay. Uczony dodaje, że teraz zyskaliśmy dodatkowe dane, które pozwolą lepiej ocenić wiek białych karłów oraz innych gwiazd. Dzięki precyzyjnym pomiarom rozumiemy budowę wnętrza białych karłów tak dobrze, jak nigdy wcześniej. Przed Gaią mieliśmy dokładne dane o odległości i jasności 100-200 białych karłów. Teraz mamy takie dane o 200 000 takich gwiazd. « powrót do artykułu
  2. W Drodze Mlecznej mogą znajdować się tysiące „bomb", które tylko czekają, by eksplodować i stworzyć supernowe typu Ia. Najnowsze badania sugerują, że spowolnienie rotacji gwiazd może prowadzić do ich eksplozji. Jeszcze nie znaleźliśmy w Drodze Mlecznej żadnej z tych ‚bomb zegarowych', ale nasze badania wskazują, że źle szukaliśmy. Pokazują one, gdzie należy szukać gwiazd, z których powstaną supernowe - mówi Rosanne Di Stefano z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics (CfA). Di Stefano i jej zespół interesowali się szczególnie supernowymi Ia. Tego typu gwiazdy powstają, gdy dochodzi do destabilizacji białych karłów. Białe karły mają masę 1,4 Słońca. To tak zwany limit Chandrasekhara, po przekroczeniu którego karzeł eksploduje stając się supernową. Obecnie istnieją dwie teorie opisujące sposób, w jaki biały karzeł może przekroczyć ten limit. Pierwsza zakłada wyssanie masy z pobliskiej gwiazdy, druga mówi o kolizjach białych karłów. Większość uczonych skłania się ku pierwszej z hipotez. Jeśli jednak teoria ta byłaby prawdziwa, widzielibyśmy pewne sygnały, których u większości supernowych Ia nie obserwujemy. Na przykład powinniśmy wykryć w pobliżu miejsca eksplozji niewielkie ilości wodoru i helu. Miałyby one pochodzić z materii, której biały karzeł nie zdążył wchłonąć lub też z towarzyszącej mu gwiazdy, zniszczonej przez eksplozję. Jednak nie zauważono wspomnianych gazów. Szukano, równie bezskutecznie, towarzyszącej białemu karłowi gwiazdy. Di Stefano i jej zespół wpadli na inne wyjaśnienie zagadki. Gdy biały karzeł otrzymuje materię z zewnątrz, zaczyna obracać się coraz szybciej. Im więcej materii, tym szybszy ruch obrotowy, który utrzymuje gwiazdę mimo, że przekroczyła ona limit Chandrasekhara. Dopiero gdy dopływ masy zostaje przerwany, ruch obrotowy białego karła przestaje przyspieszać. Od tego momentu gwiazda powoli zwalnia. W końcu ruch ten nie jest w stanie zrównoważyć grawitacji i dochodzi do eksplozji gwiazdy. Pomiędzy momentem, w którym przerwany został dopływ materii, a eksplozją supernowej mogą minąć miliardy lat. To czas wystarczająco długi, by w tym czasie towarzysząca białemu karłowi gwiazda wyewoluowała w innego białego karła, a cała niewchłonięta materia rozproszyła się. Dotychczas oceniano, że w naszej galaktyce na każde tysiąclecie mamy do czynienia z trzema supernowymi Ia. Jeśli teoria Di Stefano jest prawdziwa, to oznacza, że w odległości kilku tysięcy lat świetlnych od Ziemi znajdują się dziesiątki gwiazd, które mogą stać się supernowymi. Odkrycie ich nie będzie łatwe, ale naukowcy wiedzą już, czego powinni szukać. Nie znamy w naszej galaktyce żadnego białego karła, który przekroczył limit Chandrasekhara, ale będziemy ich szukać - mówi holenderski astronom Rasmus Voss.
  3. Jak informuje Królewskie Towarzystwo Astronomiczne chilijsko-brytyjski zespół astronomów znalazł "kamień z Rosetty" zimnych brązowych karłów (gwiazdy karłowate typu T). Uczeni pracujący pod kierunkiem Avrila Day-Jonesa z Universidad de Chile trafił na wyjątkowy układ gwiazd składający się z bardzo zimnego bogatego w metan brązowego karła oraz białego karła. Odkrycie to jest pierwszą wiarygodną wskazówką pozwalającą szacować wiek i masę brązowego karła. Gwiazdy wchodzące w skład układu mają niewielką masę i słabo na siebie oddziałują. Dzieli je odległość około 1/4 roku świetlnego. Metanowe karły są rozmiarów Jowisza, a temperatura ich powierzchni jest niższa niż 1000 stopni Celsjusza. Są one zbyt zimne, by doszło w nich do fuzji, wskutek czego ciągle się ochładzają i z czasem zanikają. Przeciwieństwem ich są białe karły czyli gwiazdy, które się wypaliły i pozostało z nich stygnące jądro. Odkrytemu właśnie układowi gwiazd nie towarzyszy mgławica planetarna, która powstaje wskutek oddzielenia się zewnętrznych warstw gwiazdy. Naukowcy mówią, że towarzystwo białego karła pozwoli na zbadanie wieku całego układu i będzie zasadniczym elementem, dzięki któremu dowiemy się więcej o fizyce bardzo zimnych gwiazd. Uczeni najpierw odkryli brązowego karłą i oznaczyli go jako LSPM 1457+0857. Obserwując go zauważyli, iż towarzyszy mu niebieski obiekt. Bliższe badania wykazały, że jest to biały karzeł. Gwiazdy oznaczono zatem jako LSPM 1459+0857 A i B. W przeszłości, jeszcze przed powstaniem białego karła, odległość pomiędzy obiema gwiazdami była mniejsza niż obecnie. Gdy jedna z nich stała się białym karłem, utrata przez nią masy zmniejszyła oddziaływanie grawitacyjne pomiędzy gwiazdami, zwiększając odległość pomiędzy nimi. Jednak wiek białego karła wskazuje, że takie systemy mogą przetrwać całe miliardy lat. Podwójne systemy podobne do tego dostarczają nam niezwykle ważnych informacji i pozwalają lepiej zrozumieć atmosferę i masę lekkich bardzo zimnych karłów oraz pobliskich planet. Fakt, że takie systemy mogą przetrwać miliardy lat daje nadzieję, iż w przyszłości znajdziemy ich więcej - mówi doktor Pinfield z University of Hertfordshire.
  4. KopalniaWiedzy.pl

    Niezwykła supernowa 1a

    Nowe odkrycie może doprowadzić do obalenia dotychczasowych teorii i zmusić naukowców do ponownego oszacowania wielkości Wszechświata. Astronomowie odkryli bowiem nieznaną wcześniej supernową typu 1a, która jest bardziej masywna, niż zakładają współczesne teorie. Supernowe tego typu to swoiste "kosmiczne latarnie". Wykorzystuje się je do mierzenia odległości, ponieważ, jak dotychczas sądzono, zawsze wybuchają z określoną jasnością. Dzięki nim można oceniać wielkość Wszechświata. Wydzielają one około pięciu miliardów razy więcej światła niż Słońce i należą do najbardziej jasnych punktów we Wszechświecie. W 1998 roku dzięki obserwacji supernowej typu 1a astronomowie stwierdzili, że tempo rozszerzania się Wszechświata wzrasta. Jak powstają supernowe typu 1a Gwiazda, która wypaliła całe swoje paliwo staje się białym karłem. Taki obiekt kosmiczny zaczyna absorbować materię z otoczenia, najczęściej z pobliskiej gwiazdy, tzw. czerwonego olbrzyma. Gdy biały karzeł osiągnie masę 1,4 raza większą niż masa naszego Słońca (jest to tzw. granica Chandrasekhara) dochodzi do rozpoczęcia reakcji termojądrowej i gwałtownej eksplozji. Obecne teorie mówią, że podczas eksplozji każda supernowa 1a emituje tyle samo światła. Nowe odkrycie Astronomowie odkryli jednak właśnie supernową typu 1a, która zyskała oznaczenie SNLS-03D3bb. Okazało się, że świeci ona dwukrotnie bardziej, niż inne supernowe. Ponadto okazało się, że charakteryzuje się ona niską energią kinetyczną (czyli energią materii wyrzuconej podczas eksplozji). Oba te odkrycia oznaczają, że SNLS-03D3bb powstała z białego karła znacznie bardziej masywnego, niż wskazywałaby na to granica Chandrasekhara. Materiał wyrzucony przez tą supernową porusza się bardzo powoli i sądzimy, ze jest to spowodowane faktem, iż gwiazda, która eksplodowała była niezwykle masywna, a więc miała też większą energię wiązania. Mówiąc prościej: podczas eksplozji powstaje pewna ilość energii. Część z niej przeznaczana jest na pokonanie energii wiązania, a reszta zamienia się w energię kinetyczną - mówi Andy Howell, badacz z University of Toronto. Zatem im większa ilość energii zostaje zużyta na pokonanie energii wiązania, tym mniej jej zamienia się na energię kinetyczną i wyrzucony podczas eksplozji materiał porusza się wolniej. Nowe odkrycie pozwoli naukowcom pogrupować supernowe 1a w różne typy i, jak ma nadzieję Howell, umożliwi dokładniejsze określenie wielkości i wieku Wszechświata.
  5. KopalniaWiedzy.pl

    Niezwykła supernowa Keplera

    Szczegółowa fotografia supernowej Keplera, wykonana za pomocą promieni X, może przyczynić się do zweryfikowania naszej wiedzy dotyczącej supernowych. Supernowa Keplera jest jedną z najmłodszych znanych nam gwiazd tego typu. Jej narodziny zaobserwowano około 400 lat temu. Wybuch gwiazdy był tak mocny, że widać ją było gołym okiem z odległości nawet 13 000 lat świetlnych. Widzieli ją mieszkańcy ówczesnej Europy, w tym Johannes Kepler. Niemiecki astronom obserwował gwiazdę aż do 1606 roku, gdy przestała być widoczna gołym okiem. Wytrwałość uczonego uczczono, nadając gwieździe jego imię. Od 30 lat naukowcy badali pozostałości gwiazdy, by dowiedzieć się, w jaki sposób powstała. Obecnie znamy dwa typy supernowych: jeden powstaje wskutek wypalenia się jądra masywnej gwiazdy, która zaczyna zapadać się pod własnym, drugi to biały karzeł, który tak długo pobierał materię z sąsiedniej gwiazdy, że przekroczył masę krytyczną i doszło do eksplozji termojądrowej. Wcześniejsze zdjęcia sugerowały, że supernowa Keplera (SN 1604) jest otoczona przez gęsty materiał, co wskazywałoby na typ powstały wskutek zapadnięcia jądra. Pojawiły się jednak też dane wskazujące na obecność dużych ilości żelaza, dowodzących, że doszło do eksplozji termojądrowej. Najnowsze zdjęcia wykonane przez teleskop Chandra jasno pokazują olbrzymie ilości żelaza (kolor żółty) i niewielkie ilości tlenu. To jasny dowód na eksplozję termojądrową. Jednak na tych samych zdjęciach widać duże ilości materiału międzygwiezdnego (kolor czerwony), co dowodzi zapadnięcia się jądra – mówi Stephen Reynolds z Uniwersytetu Stanowego Północnej Karoliny. Bardzo możliwe więc, że supernowa Keplera należy do nieznanej wcześniej klasy supernowych, powstałych wskutek eksplozji termonuklearnej.
  6. KopalniaWiedzy.pl

    Biały karzeł bliski śmierci

    W lutym bieżącego roku astronomowie zauważyli, że jedna z gwiazd w konstelacji Wężownika w bardzo krótkim czasie pojaśniała 1000-krotnie bardziej niż zwykle. Naukowcy uważają, że RS Ophiuchi znajduje się na krawędzi samozagłady. W wyniku jej eksplozji ma powstać supernowa typu 1a. Takie supernowe to swoiste "kosmiczne latarnie". Wykorzystuje się je do mierzenia odległości, ponieważ zawsze wybuchają z określoną jasnością. Dzięki nim można oceniać wielkość Wszechświata. Wydzielają one około pięciu miliardów razy więcej światła niż Słońce i należą do najbardziej jasnych punktów we Wszechświecie. Problem w tym, że dokonywane obliczenia są czysto teoretyczne, gdyż współcześni naukowcy nigdy nie byli świadkami powstania supernowej 1a. To zjawisko na tyle rzadkie, że jako ostatni zaobserwował je duński astronom Tycho de Brahe w 1572 roku. Przez długi czas uważano, że supernowa 1a powstaje w wyniku "śmierci" białego karła. Obecne obserwacje wydają się to potwierdzać, gdyż RS Ophiuchi jest właśnie białym karłem. W ubiegłym wieku gwiazda kilkakrotnie zwiększała swoją jasność. Ostatni raz w 1985 roku. Wówczas mniej doskonałe przyrządy astronomiczne dostarczyły znacznie mniej informacji, niż ówcześnie używane narzędzia. Astronomowie zaobserwowali obecnie gwałtowny wyrzut w przestrzeń kosmiczną części materiału budującego gwiazdę. Sytuacja uspokoiła się jednak bardzo szybko. Zaledwie w ciągu dwóch dni "pióropusz", który powstał na powierzchni gwiazdy przestał istnieć. Jak zauważyła Jeno Sokoloski z Uniwersytetu Harvarda, świadczy to o tym, że biały karzeł jest niezwykle masywny. Teoria mówi, że białe karły ulegają zniszczeniu, gdy ich masa jest równia 1,4 masy Słońca. RS Ophiuchi jest już bliski masie krytycznej. Zwiększa swój ciężar "kradnąc" materiał z pobliskiej gwiazdy. Astronomowie z niecierpliwością czekają na jego eksplozję. Nie wiadomo jednak, kiedy do niej dojdzie. To może stać się jutro, ale bardziej prawdopodobne, że dojdzie do tego za 1000, 10 000 czy 100 000 lat – dodała Sokoloski. Poinformowała przy tym, że eksplozja będzie tak jasna, iż z Ziemi będzie można ją obserwować nawet w ciągu dnia. Zanim biały karzeł umrze, astronomowie będą go obserwowali i zbiorą jak najwięcej informacji na temat tego typu gwiazd.
×