Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' styl życia'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 2 results

  1. Nadciśnienie tętnicze może mieć nawet 17 mln Polaków, jeśli przyjmiemy obowiązujące od 2017 r. normy amerykańskie – przekonywali w środę specjaliści podczas konferencji prasowej w Warszawie. Polscy hipertensjolodzy zaproponowali nowe wytyczne leczenia nadciśnienia. Według przedstawionych na spotkaniu z dziennikarzami danych, w Polsce nadciśnienie tętnicze ma 14 mln Polaków w wieku 19-99 lat. Wskazuje na to Wieloośrodkowe Ogólnopolskie Badanie Stanu Zdrowia Ludności WOBASZ II z 2014 r. Wszystko zależy jednak, jakie przyjmuje się kryteria nadciśnienia tętniczego krwi – twierdzą hipertensjolodzy (lekarze specjalizujący się w leczeniu nadciśnienia). Jeśli przyjmiemy normy amerykańskie, jakie obowiązują od listopada 2017 r., w naszym kraju zbyt wysokie ciśnienie tętnicze krwi może mieć nawet 17 mln osób – powiedział prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego prof. Krzysztof J. Filipiak. Według Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA) prawidłowo ciśnienie tętnicze krwi nie powinno przekraczać 130/80 mmHg. W Europie za prawidłowe uznaje się wciąż ciśnienie nieprzekraczające 140/90 mmHg i przy takim kryterium w Polsce jest 14 mln osób z nadciśnieniem. Rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, były prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, prof. Andrzej Tykarski powiedział, że najnowsze polskie wytyczne uwzględniają normy amerykańskie, jeśli chodzi o leczenie nadciśnienia tętniczego. Za prawidłowe, podobnie jak w innych krajach europejskich, uznajemy wartość ciśnienia 140/90 mmHg, ale zalecamy, żeby u osób do 65. roku życia obniżać je lekami tak, by nie przekraczało 130/80 mmHg - wyjaśniał. Jedynie u osób starszych, które ukończyły 65 lat, można w terapii ograniczyć się do wartości 140/90 mmHg. Specjalista podkreślił, że według nowych proponowanych przez PTNT zaleceń, leczenie nadciśnienia powinno być bardziej intensywne niż dotychczas. Oznacza to zmianę filozofii terapii – dodał. Wynika ona z tego, że uzyskanie niższego ciśnienia niż dotąd zalecano pozwoli zwiększyć skuteczność leczenia tej dolegliwości i ochronić więcej osób przed jej groźnymi powikłaniami, głównie takimi jak zawał serca i udar mózgu. Sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego dr. hab. n. med. Filip Szymański przypomniał, że nadciśnienie może doprowadzić do wielu innych schorzeń. Poza chorobami sercowo-naczyniowymi może ono spowodować tętniaki aorty i tętnic mózgowych, rozwarstwienie aorty, a także przewlekłą niewydolność nerek oraz uszkodzenia wzroku – wyliczał. W Polsce skuteczność leczenia nadciśnienia tętniczego wciąż jest niewystarczająca – alarmowali specjaliści PTNT. Z omawianego podczas spotkania badania WOBASZ II wynika, że leczy się 46,1 proc. chorych z nadciśnieniem, a właściwą kontrolę ciśnienia uzyskuje się jedynie u 23 proc. pacjentów. Nie wynika to z tego, że źle leczymy – wyjaśniał prof. Tykarski. Jego zdaniem wiele osób wciąż nie wie, że ma nadciśnienie tętnicze krwi, a inni wiedzą o tym, ale nie zgłaszają się do lekarza i nie podejmują leczenia. Zdecydowana większość pacjentów z tą dolegliwością - przyznali specjaliści – może się leczyć u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Jedynie 0,5 mln chorych wymaga opieki hipertensjologa. Eksperci przekonywali, że do większej skuteczności leczenia nadciśnienia tętniczego mogłoby się przyczynić większe wykorzystanie w naszym kraju tzw. polipigułek, zawierających w jednej tabletce kilka leków, najczęściej dwa lub trzy. Pacjenci chętniej zażywają jedną pigułkę niż dwie lub trzy, duża liczna leków bardziej zniechęca do terapii, szczególnie na początku leczenia – powiedział prof. Filipiak. Z informacji przekazanych podczas konferencji prasowej przez hipertensjologów wynika, że w naszym kraju są refundowane tylko niektóre polipigułki w leczeniu nadciśnienia, a powinno być ich znacznie więcej, aby lepiej dopasować je do poszczególnych chorych. Takie leki złożone są droższe, ale w dłuższym okresie stosowania są jednak bardziej opłacalne, bo pozwalają lepiej w dłuższym kontrolować ciśnienie tętnicze pacjenta. W sumie są zatem bardziej opłacalne i warto w nie zainwestować – przekonywał. Według prof. Tykarskiego, w naszym kraju zaledwie 8-12 proc. pacjentów stosuje polipigułki w leczeniu nadciśnienia, mniej niż w innych krajach. W Portugalii zażywa je prawie połowa pacjentów z nadciśnieniem, ale kontrolę ciśnienia uzyskano tam u 60 proc. osób z tą dolegliwością – dodał. Dr hab. Filip Szymański podkreślił, że w leczeniu nadciśnienia tętniczego bardzo ważna jest zmiana stylu życia, głównie zapobieganie otyłości, zwiększenie aktywności fizycznej oraz ograniczenie spożycia soli. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, żeby być aktywnym fizycznie przez co najmniej 150 minut tygodniowo (np. 30 minut pięć razy w tygodniu). Taka aktywność jest jednak zbyt mała. W nowych zaleceniach sugeruje się, żeby być aktywnym przez 300 minut tygodniowo – powiedział prof. Tykarski. Specjaliści Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego zalecają głównie spacery, pływanie oraz jazdę na rowerze. « powrót do artykułu
  2. Dzieci matek prowadzących zdrowy styl życia są narażone na znacznie mniejsze ryzyko otyłości, niż dzieci matek, które takiego stylu nie prowadzą. Ryzyko takie jest najmniejsze u dzieci matek utrzymujących prawidłową masę ciała, regularnie aktywnych fizycznie, które nie palą, odżywiają się zdrową dietą i piją niewiele alkoholu. Otyłość dzieci to coraz większy problem w krajach rozwiniętych. W Polsce mamy do czynienia z prawdziwą epidemią otyłości wśród dzieci. W ubiegłym roku polscy 11-nastolatkowie byli bardziej otyli, niż ich rówieśnicy z Europy Zachodniej i USA. W naszym kraju nadwagę ma 29% 11-latków i niemal tyle samo 14-latków. Odsetek 11-latków z nadwagą jest najwyższy na świecie, a wśród 12-latków zdarzają się osoby ważące ponad 100 kilogramów. Jeszcze w 1975 roku na świecie było około 11 milionów otyłych dzieci i młodzieży. W roku 2016 były ich już 124 miliony. Z tego też powodu zidentyfikowanie czynników ryzyka przyczyniających się do dziecięcej otyłości staje się jednym z ważniejszych zadań dla epidemiologów. Podczas wspomnianych badań przeanalizowano dane zdrowotne i dane na temat stylu życia dotyczące 24 289 dzieci w wieku 9–14 lat, których matkami było 16 945 kobiet. Ankietowani odpowiadali na szczegółowe badania dotyczące zdrowia, stylu życia, podawali dane na temat BMI, aktywności fizycznej, diety oraz palenia papierosów i picia alkoholu. Na podstawie tych danych naukowcy obliczyli ryzyko otyłości dla każdego z dzieci. Średni wiek badanych kobiet wynosił 41 lat, a średnie BMI to 25. Zdecydowana większość z nich, bo 93% nie paliła papierosów. Ich dzieci miały średnio 12 lat i było wśród nich 46% chłopców. Po uwzględnieniu czynników mogących wpłynąć na wynik badania, takich jak wiek, pochodzenie etniczne, historia chorób chronicznych, dochody gospodarstwa domowego i poziom wykształcenia, naukowcy stwierdzili, że dzieci matek o prawidłowej masie ciała są narażone na o 56% mniejsze ryzyko otyłości, niż dzieci matek o nieprawidłowym BMI. Okazało się, że na ryzyko otyłości dziecka wpływa nie tylko masa ciała matki. Dzieci matek niepalących miały o 31% mniejsze szanse rozwinięcia się otyłości niż dzieci palaczek. Ponadto, jeśli matka oddawała się ćwiczeniom fizycznym przez co najmniej 150 minut w tygodniu i piła niewiele alkoholu (1-2 małe kieliszki wina lub pół litra piwa dziennie), jej dziecko było mniej narażone na otyłość w porównaniu z dziećmi matek, które nie ćwiczyły i nie piły alkoholu. W końcu, dzieci matek, które przestrzegały wszystkich pięciu zaleceń – odpowiedniej diety, utrzymywały prawidłową masę ciała, były aktywne fizycznie, piły niewiele alkoholu i nie paliły papierosów – miały o 75% mniejsze szanse na wystąpienie otyłości niż potomstwo kobiet, które nie prowadziły zdrowego trybu życia. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...