Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' mozaika'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 7 results

  1. Najstarsze przedstawienie hydraulicznego koła wodnego na rzymskiej mozaice ma około 1700 lat i pochodzi z Apamei (obecna Syria) – uważa prof. Marek T. Olszewski z Uniwersytetu Warszawskiego. Najstarsze znane do tej pory było późniejsze o ok. 150 lat – twierdzi badacz. Naukowiec z Wydziału Archeologii UW dokonał ustalenia w nietypowy sposób. Analizowana mozaika została skradziona przez rabusiów w 2011 r., tuż po nielegalnych wykopaliskach w syryjskiej Afamii (było to starożytne miasta Apamea). Teraz naukowcy analizują ją tylko na podstawie kilku fotografii, które wykonali i upublicznili złodzieje. Zdaniem badaczy skradziona mozaika ma ok. 19 m kw. i składa się z trzech pasów, na których widoczne są przedstawienia figuralne. Na najniższym pasie ukazane jest ogromne koło hydrauliczne, czyli noria. Źródła ikonograficzne ilustrujące użycie tego urządzenia w antyku grecko-rzymskim są nieliczne. Jest to najstarsze dotąd znane tego typu przedstawienie, bo starsze o ok. 150 lat od tego, który dotychczas było uważane za najbardziej wiekowe, i pochodzące również z Apamei. Nowo zidentyfikowane pochodzi z pierwszej połowy IV w. n.e., być może z czasów cesarza Konstantyna Wielkiego (306-337 rok n.e.) – podkreślił dr hab. Marek T. Olszewski w informacji przesłanej Nauce w Polsce. Koła wodne były napędzane siłą nurtu wody rzecznej i służyły do podnoszenia, w sposób regularny i cykliczny, dużej ilości wody czerpanej z rzeki. Następnie z czerpaków woda przelewała się do umieszczonego nawet o 16 m powyżej kanału w akwedukcie. Jak opowiada badacz, po III/II w. p.n.e., koła hydrauliczne (norie) były powszechnie stosowane, nie tylko na obszarach wschodu rzymskiego zwłaszcza wzdłuż Orontesu i Eufratu, ale również w rzymskich prowincjach w Europie. To urządzenia hydrauliczne służące do nawadniania pól, ogrodów oraz zaopatrywania miast, a szczególnie fontann, term i domostw, w bieżącą wodę. Nazwa noria jest pochodzenia semickiego (syriacki i arabski). To na Bliskim Wschodzie urządzenie to było używane przez mieszkańców najdłużej we współczesnej historii, np. w Syrii aż do XX w., do momentu wprowadzenia mechanicznych pomp hydraulicznych zasilanych pompą spalinową. Jak opowiada naukowiec, ukazana na mozaice z Apamei noria składa się z drewnianego koła zainstalowanego na bardzo solidnej, kamiennej strukturze piramidalnej. Koło hydrauliczne czerpie wodę z rzeki Orontes, i zaopatruje w nią widoczne - z zewnątrz, jak i jednocześnie, od wewnątrz, łaźnie rzymskie z basenem i ze zjeżdżalnią stanowiącą atrakcję dla chłopców pochłoniętych wspólną zabawą. Koła hydrauliczne rozprzestrzeniły się z Bliskiego Wschodu w europejskich prowincjach rzymskich, takich jak Italia, Dalmacja, Galia i Iberia. Norie w okresie rzymskim rozprzestrzeniły się po europejskich prowincjach Cesarstwa Rzymskiego. Należy pamiętać, że w antyku grecko-rzymskim istniały różnorodne typy urządzeń służących do nawadniania pól uprawnych. Najczęściej działały dzięki sile ludzi, ale często zwierząt – wołów, osłów czy dromaderów – opisuje archeolog. Olszewski prowadzi badania we współpracy z Directorate General for Antiquities and Museums (DGMA) w Damaszku. Nie są znane losy mozaiki, którą rabusie oddzielili od podłoża i sprzedali za pośrednictwem międzynarodowych handlarzy kolekcjonerom antyków. Obecnie Interpol poszukuje zabytku. « powrót do artykułu
  2. Doktor Marek Olszewski z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że odkryta na Cyprze mozaika z IV wieku jest krytyką chrześcijaństwa. Zdaniem uczonego, mozaika znajdująca się w domu w Pafos Nea postała z inspiracji neoplatończyków. Mozaika to antychrześcijańska polemika, która miała miejsce w czasie rosnącej dominacji chrześcijaństwa, mówi doktor Olszewski. Tocznie publicznych sporów religijnych i filozoficznych było w tamtym czasie bardzo popularne. Miasto Pafos Nea to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych na Cyprze. Było w swoim czasie stolicą wyspy. Wykopaliska trwają tam od dziesięcioleci. W 1983 roku zespół profesora Wiktora Daszewskiego z Uniwersytetu Warszawskiego odkrył ruiny wspaniałej willi z IV wieku, nazwanej Domem Aiona. W dużym pomieszczeniu o powierzchni 68 metrów kwadratowych odsłonięto wspaniałą mozaikę. Architektura pomieszczenia wskazuje, że mogła to być jadalnia, gdzie spotykano się, by spożyć posiłek i prowadzić ożywione dyskusje. Sala była jednym z pomieszczeń niezależnych od reszty domu, z osobnym wejściem od strony ulicy. Prawdopodobnie była ona wynajmowana grupom osób, np. stowarzyszeniom, które się w niej spotykały. Mozaika o powierzchni 16 metrów składa się z 5 paneli, z których każdy zdobią pogańskie mity. Widzimy tam więc Ledę z Zeusem pod postacią łabędzie, Dionizosa-niemowlę siedzącego na kolanach Hermesa w momencie, gdy zostaje przekazany Nimfom (niańkom), Anatrofe (pierwszej opiekunce) i Trofeusowi (pierwszemu nauczycielowi) na górze Nysie. Na panelu centralnym widzimy królową Etiopii Kasjopeę, która staje przed boskim sądem, który ma wydać wyrok, kto jest piękniejszy, kobieta czy morskie boginie Nereidy. Dwa kolejne panele pokazują orszak dionizyjski, w tym boga w otoczeniu menad i satyrów oraz wyrok śmierci na Marsjaszu, wydany przez Apollina po tym, jak sylen przegrał z bogiem konkurs muzyczny. Dzięki monecie znalezionej w zaprawie murarskiej mozaikę datowano na okres po 318 roku, a więc na czasy, gdy władza i administracja rzymska odrzucały starą religię i przechodziły na chrześcijaństwo. To czas gorących sporów pomiędzy zwolennikami nowej i starej wiary. Dotychczas nikt nie potrafił jednoznacznie zinterpretować znaczenia całej mozaiki. Doktor Olszewski ustalił, że cała opowieść ma charakter narracji alegorycznej. Jego zdaniem historia opowiada dzieje człowieka religijnego, poganina, od poczęcia (Leda z Zeusem), który jest wychowywany w duchu wiary pogańskiej (Dionizos wśród wychowawców), żyjącego w pogańskiej wierze (orszak dionizyjski). Jeśli człowiek ten odstąpi od swojej wiary, nie szanuje bogów, czeka go kara (Apollo i Marsjasz), jeśli zaś pozostaje wiernym religii swoich przodków może oczekiwać nagrody (zwycięstwo Kasjopei nad Nereidami). Po umieszczeniu mozaiki w szerszym kontekście czasów, a których powstała, doktor Olszewski dokonał ostatecznej interpretacji. Zdaniem naukowca mozaika to ilustrowana polemika antychrześcijańska. Jak zauważył Olszewski, podlega ona kilku zasadom sztuki retorycznej starożytności. Mamy tutaj alegorię, analogię, personifikację i – co było najważniejszym odkryciem – antytezę. Mozaika to retoryczna antyteza zasad chrześcijaństwa, krytykująca Pasję Chrystusa. Interpretacja polskiego naukowca spotkała się z przychylnym przyjęciem specjalistów, a z jej szczegółami można zapoznać się w artykule pod tytułem Les figures de rhétorique et l’antithèse dans la narration allégorique de la mosaïque de la Maison d’Aiôn à Paphos. « powrót do artykułu
  3. Po dziesięcioleciach nieudanych prób udało się znaleźć fragmenty pięknej mozaiki podłogowej i fundamenty rzymskiej willi. Odkrycia dokonano w winnicy w gminie Negrar w prowincji Werona. Jak napisano na witrynie gminy, pierwsze dowody na istnienie willi pojawiły się ponad 100 lat temu. Technicy z Soprintendenza di Verona nadal prowadzą wykopaliska, by ujawnić dokładną lokalizację i pełen plan starożytnego budynku. Soprintendenza di Verona będzie prowadzić rozmowy z właścicielami winnicy i gminą, by określić najwłaściwszy sposób na udostępnienie skarbu kryjącego się pod naszymi stopami szerszemu gronu odbiorców. By dokończyć prace, technicy będą potrzebować znaczących zasobów. Lokalne władze podkreślają jednak, że zapewnią im wszelką niezbędną pomoc. « powrót do artykułu
  4. W 2009 r. rodzina Asfuroğlu zaczęła budowę luksusowego hotelu na terenie miasta Antakya. Szybko okazało się jednak, że znajdują się tu ruiny z czasów Antiochii. Grupa Asfuroğlu poradziła sobie z tym, stawiając obiekt "unoszący się" nad stanowiskiem archeologicznym. W ten sposób powstał Museum Hotel Antakya. Najpierw prowadzono 2-miesięczne wstępne wykopaliska, a gdy ziemia zaczęła ujawniać swoje tajemnice, pracami objęto cały obszar o powierzchni 17.132 m2. Przez 8 miesięcy (między majem a grudniem 2010 r.) zajmowała się tym 200-osobowa ekipa, w tym 35 archeologów i 5 konserwatorów. Znaleziska robiły wrażenie. Spośród nich warto wymienić choćby największą na świecie mozaikę podłogową (ma ona powierzchnię 1,050m² i pochodzi z IV w.) i pierwszą na świecie nietkniętą marmurową rzeźbę Erosa. W sumie zespół odkrył 35 tys. artefaktów, np. monety czy biżuterię. Na witrynie internetowej hotelu można przeczytać, że znalezienie 70-cm figurki Erosa z ok. II w. n.e. to pierwsze ważne odkrycie na stanowisku. Gdy go zobaczyliśmy, nasze serca zadrżały. Był jak posłaniec, który zawiódł nas wprost do Pegaza - mozaiki Pegaza, na której przestawiono nie tylko skrzydlatego konia przygotowywanego przez nimfy do ślubu Bellerofona, ale i Apolla czy 9 muz. Wykorzystano w niej aż 160 odcieni naturalnie barwionych kamieni. To najgłębiej - bo 8,5 m pod powierzchnią gruntu - położone znalezisko datuje się na II w. Odsłonięto także termy rzymskie z V w.: caldarium, tepidarium i frigidarium. Holy Soul and Wildlife Mosaic zdobiła zapewne podłogę V-w. rzymskiej willi. Widniała na niej Megalopsychia w otoczeniu ptaków, m.in. pawi i bażantów. Wielu deweloperów by się poddało, rodzina Asfuroğlu postanowiła jednak zintegrować opisane skarby z hotelem. Projektowaniem unoszącego się nad muzeum (Necmi Asfuroğlu Archaeology Museum) hotelu zajął się słynny turecki architekt Emre Arolat. Ponieważ projekt uwzględniał ok. 20 tys. t ręcznie spawanej w fabryce w pobliżu Stambułu strukturalnej stali oraz precyzyjne umieszczenie 66 kolumn podporowych, przedsięwzięcie kosztowało ponad 4-krotnie więcej niż pierwotnie zakładano, bo aż 120 mln dolarów. By zminimalizować potencjalny wpływ budowli, Arolat wykorzystał konstrukcję modułową. Koniec końców hotel zarówno otacza, jak i chroni stanowisko archeologiczne. Nazwa Necmi Asfuroğlu Archaeological Museum to hołd oddany nestorowi rodu. Ponieważ Asfuroğlu oznacza "ptak", w wielu miejscach hotelu znajdują się reminescencje mozaiki z ptakami; w pokojach dla gości nad wezgłowiem łóżka umieszczono np. jej reprodukcje. Ze względu na pandemię 200-pokojowy hotel zamknął swoje podwoje niedługo po otwarciu i na razie przyjmuje rezerwacje na drugą połowę roku. Czas pokaże, czy goście będą się mogli zjawić w tym terminie...   « powrót do artykułu
  5. W „Spalonym kościele” w Hippos odkryto świetnie zachowaną mozaikę, na której widzimy inskrypcję z błogosławieństwem, kosz z bochenkami chleba i ryby. Pracujący na miejscu badacze mówią, że natychmiast przywodzi ona na myśl cud rozmnożenia chleba i ryb (cud pięciu chlebów i dwóch ryb). Cud ten – jedyny oprócz zmartwychwstania opisany we wszystkich ewangeliach – miał mieć miejsce nad Jeziorem Galilejskim. „Spalony kościół” znajduje się w pobliżu tego jeziora. Z pewnością można w inny sposób wytłumaczyć obecność chleba i ryb na mozaice, jednak nie można zignorować podobieństw do nowotestamentowych opisów. Na przykład w Nowym Testamencie jest mowa o pięciu bochenkach w koszu oraz o dwóch rybach i tyle właśnie przedstawiono na mozaice, mówi doktor Michael Eisenberg z Instytutu Archeologii Uniwersytetu w Hajfie, który kieruje pracami wykopaliskowymi. Hippos to stanowisko archeologiczne znajdujące się na szczycie wzgórza w odległości 2 kilometrów na wschód od Jeziora Galilejskiego. Z wysokości 350 metrów rozciąga się stamtąd widok na jezioro. Pomiędzy III wiekiem przed naszą erą, a VIII wiekiem po Chrystusie znajdowało się tam miasto, które było najważniejszym ośrodkiem na wschodnich wybrzeżach Jeziora Galilejskiego i południowym obszarze Wzgórz Golan. Zostało ono opuszczone w 749 roku po trzęsieniu ziemi. Od 20 lat trwają tam prace wykopaliskowe prowadzone prze Uniwersytet w Hajfie. Przed kilkoma tygodniami odsłonięto kolejne części „Spalonego kościoła”, który został wybudowany w połowie V lub na przełomie V i VI wieku i został spalony prawdopodobnie podczas podboju tych terenów przez Sasanidów na początku VII wieku. Zabytek odkryto już przed dekadą, teraz doktor Eisenberg i pomagająca mu w kierowaniu wykopaliskami Arleta Kowalewska powrócili na to miejsce. Okazało się, że pożar przyczynił się do zachowania mozaiki podłogowej w świetnym stanie. Podczas pożaru dach spadł na podłogę i przykrył ją ochronną warstwą popiołu. Naukowcy odsłonili całą podłogę kościoła o wymiarach 10x15 metrów. Odkryli główne wejście, pozostałości drzwi oraz parę kołatek z brązu przedstawiających ryczące lwy. Ujawniono też dwie greckie inskrypcje. W jednej z nich jest mowa o dwóch twórcach kościoła, Theodorosie i Petrosie, którzy wznieśli go na cześć męczennika, a na drugiej inskrypcji, którą umieszczono wewnątrz medalionu stanowiącego centralną część mozaiki, wymieniono imię męczennika – Theodoros. Zgodnie z wczesną tradycją chrześcijańską cud rozmnożenia miał miejsce w pobliżu dzisiejszego kibucu Ginosar/Tabgha na północno-zachodnim wybrzeżu Jeziora Galilejskiego i tam już na początku V wieku zbudowano Kościół Rozmnożenia. Doktor Eisenberg uważa jednak, że to nie przesądza sprawy. Obecnie uważa się, że Kościół Rozmnożenia w Tabgha to miejsce, gdzie doszło do cudu. Jednak jeśli uważnie przeczytamy Nowy Testament, to oczywistym będzie, że cud mógł się wydarzyć na północ od Hippos, w pobliżu tego miasta. Według Pisma po dokonaniu cudu rozmnożenia Jezus przeszedł po wodzie na północno-zachodnie wybrzeże jeziora, zatem cud miał miejsce tam, gdzie zaczynał swoją podróż, a nie gdzie ją skończył. Ponadto mozaika w Kościele Rozmnożenia przedstawia dwie ryby i kosz z czterema bochenkami chleba, tymczasem Nowy Testament mówi o pięciu bochenkach chleba, a te widzimy na mozaice w Hippos. Jakby jeszcze tego było mało, mozaika w „Spalonym kościele” przedstawia również 12 koszy, a w Nowym Testamencie czytamy, że po dokonaniu cudu, uczniowie Jezusa zanieśli ludziom 12 koszy chleba i ryb. Uczony zauważa jednak, że istnieją pewne różnice pomiędzy Nowym Testamentem z mozaiką ze „Spalonego kościoła”. Niektóre z koszy są pełne nie tylko chleba, ale również owoców, w niektórych miejscach widzimy trzy ryby, a nie dwie. Kościół znajduje się na zachodniej krawędzi góry Sussita, w najbardziej na zachód wysuniętej części miasta i roztacza się z niego widok na Jezioro Galilejskie, gdzie miało miejsce większość cudów Jezusa. Nie ma wątpliwości, że lokalna społeczność była dobrze zaznajomiona z cudem rozmnożenia i prawdopodobnie lepiej niż my wiedziała, gdzie do niego doszło. Logicznym jest więc założenie, że rzemieślnik układający mozaikę lub osoba, która ją zamówiła, chciała zawrzeć w niej odniesienia do cudu. Musimy dokończyć wykopaliska i odsłonić pozostałe 20% mozaiki oraz dokładnie ją przeanalizować. Ryba ma wiele dodatkowych znaczeń w chrześcijaństwie i trzeba je ostrożnie interpretować, dodaje uczony. « powrót do artykułu
  6. Zatrzymano brytyjską turystkę, która w Casa dell' Ancora w Pompejach próbowała wyciąć tessery (łac. tessera – kostka) z mozaiki. Kobieta była tam w towarzystwie siostry i ojca. Policja ujawnia, że 20-latka przedostała się za barierkę. O zdarzeniu poinformowała obsługa obiektu. Straty są wyceniane na 3 tysiące euro. W zeszłym roku policja aresztowała dwoje francuskich turystów. Postawiono im zarzut próby wykradzenia z Domu Lorejusza Tyburtynusa 13 fragmentów terakoty i kawałka marmuru. Kara wymierzona 52-letniemu mieszkańcowi Montpellier nie była zbyt wysoka, bo w mediach wspomina się o grzywnie (200 EUR) i wyroku 4 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Kobiety ostatecznie o nic nie oskarżono, gdyż w momencie popełnienia przestępstwa była w innym miejscu Parku Archeologicznego. W 2016 r. pewien Amerykanin zabrał z Domku z małą fontanną (Casa della Fontana) przy ulicy Merkuriusza (Via di Mercurio) kawałek marmuru z mozaiki. Złapany na gorącym uczynku, tłumaczył się karabinierom, że nie chciał go wziąć na pamiątkę, a jedynie popisać się przed towarzyszami. Niektórzy postanawiają po latach naprawić swoje przewinienia. Dobrym tego przykładem jest Kanadyjka włoskiego pochodzenia, która w 2014 r. po półwieczu zwróciła artefakt skradziony z amfiteatru w Pompejach w czasie miesiąca miodowego. Ostatnio w Pompejach utworzono wystawę zwróconych artefaktów. Towarzyszą im listy z przeprosinami. Zabieg ma odstraszyć kolejnych złodziei. « powrót do artykułu
  7. W latrynie z Antiochii ad Cragum w Anatolii archeolodzy odkryli 2 mozaiki z II w. n.e. Jedna z nich przedstawia Narcyza zafascynowanego odbiciem swojego fallusa, a druga Ganimedesa, którego przyrodzenie jest czyszczone gąbką przez czaplę. Byliśmy zdumieni, patrząc na to. By zrozumieć, o co chodzi, trzeba znać mity, ale jak widać, humor łazienkowy jest czymś uniwersalnym - podkreśla Michael Hoff z Uniwersytetu Nebraski w Lincoln. Choć zwykle Narcyz jest opisywany jako piękny młodzieniec, ten z zachowanej w połowie mozaiki do przystojnych nie należy. Ma długi nos, który zdecydowanie nie pasował do ówczesnych kanonów piękna. Patrzy w dół i zapewne zamiast twarzy podziwia odbicie swojego penisa. W mitologii greckiej Zeus zakochał się w Ganimedesie, królewiczu trojańskim, i porwał go, przybierając postać orła. W sztuce Ganimedes jest często przedstawiany podczas toczenia obręczy za pomocą kijka. Na mozaice dzierży jednak szczypce, a w nich gąbkę, która również 1800 lat temu mogła się kojarzyć z czyszczeniem toalet. Zeus nie jest tu zaś orłem, ale czaplą, która trzyma w długim dziobie gąbkę i muska nią przyrodzenie Ganimedesa. Mozaiki odkryto w ostatnich dniach letnich wykopalisk. Dla bezpieczeństwa zespół musiał je ponownie zasłonić, ale jak podkreśla Hoff, następnego lata archeolodzy zajmą się nimi ponownie. Planowane są także prace konserwacyjne. Hoff uważa, że publiczna latryna była wykorzystywana głównie przez mężczyzn. Dzieliła bowiem ścianę z dużą łaźnią i znajdowała się przy buleuterionie, czyli budowli, w której odbywały się zebrania rady (bule). Birol Can, zajmujący się mozaikami ekspert z Uşak University, dodaje, że w związku z lokalizacją, musiały się przez nią przewijać tłumy. Oczywiście, wszystkie starożytne miasta miały latryny, ale nie wszystkie z nich odsłonięto i nie wszystkie przetrwały do dnia dzisiejszego. Liczba latryn z podłogą wyłożoną mozaiką jest bardzo mała. Latryna z Antiochii ad Cragum jest jednym z rzadkich przykładów. Jak dodają specjaliści, obie są jedynymi przykładami mozaiki figuratywnej z Antiochii ad Cragum. Co prawda wcześniej Hoff i inni odkryli przy basenie w kompleksie kąpielowym dużą mozaikę, ale przedstawia ona wyłącznie wzory geometryczne. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...