dirtymesucker
Użytkownicy-
Liczba zawartości
931 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Zawartość dodana przez dirtymesucker
-
druga część filmu ukazującego prawdę o naszym świecie. niestety na razie po angielsku, ale przez co być może sam skuszę się o jego przetłumaczenie: http://video.google.com/videoplay?docid=7065205277695921912
-
ja bym do tego dorzucił starty imbir i/lub kurkumę (jak ktoś umie ją zdobyć), a jeśli chodzi o przyprawy to polecam "zioła do sałatek" z Kamisa oraz "przyprawę do kurczaka" z firmy 'przyprawy świata', którą dodaję niemalże do wszystkiego
-
those exams are equivalent to english 'A levels'
-
dopalacze.com shamanshop.pl
-
Lista zgłoszeń do nagrody Wielkiego Napędzacza Postępu (WNP) by Waldi888231200
dirtymesucker odpowiedział waldi888231200 na temat w dziale Luźne gatki
zwróćmy uwagę, że w większości przypadków za postęp na dużą skalę odpowiadają podatki. wszystkie takie rzeczy jak podbój kosmosu, transport, nowoczesne budynki, wielki zderzacz hadronów, elektrownie, medycyna, biotechnologia itd, itp mogą się rozwijać dzięki nam - podatnikom. natomiast to, na co idą podatki jest sprawą rządzących. jeśli ci myśleliby rozsądnie i z sercem moglibyśmy żyć w dużo lepszym świecie. -
a no tak jeśli chodzi o eks-plozje jądro-we to klimat na pewno się osusza oraz jeśli uniesione przez wybuchy pyły (zwłaszcza sadze) przesłonią Słońce na dłuższy okres, to temperatura Ziemii i atmosfery ulegnie obniżeniu, ciemności uniemożliwiają fotosyntezę – giną rośliny, itd. coś na styl - "jak wyginęły dinozaury po zderzeniu Ziemii z meteorytem".
-
niektórzy uważają, że niezbitym dowodem na to, że to my jesteśmy winni globalnego ocieplenia jest fakt, iż pomiary wskazujące zmiany natężenia promieniowania kosmicznego nie wpływają na lokalną pogodę. niestety nie ma to nic do rzeczy, bo pogoda to nie to samo co klimat, a aktywność Słońca nie dociera do nas "lokalnie". poza tym ponad 31 tys. amerykańskich naukowców sprzeciwia się paktowi z Kyoto zatwierdzonemu w 1997 roku o emisji CO2. "Nie ma dowodów, że emitowane przez człowieka gazy cieplarniane wywołają zmiany klimatyczne. Ponadto, istnieją naukowe dowody, że zwiększenie stężenia dwutlenku węgla w atmosferze powoduje skutki korzystne dla środowiska roślinnego i zwierzęcego." źródło: http://www.petitionproject.org/ cały projekt: http://www.oism.org/pproject
-
zastanawialiście się kiedyś dogłębniej nad tym, co by było, gdybyście nie istnieli? nie, jak wygląda śmierć, tylko sam fakt późniejszego nieistnienia? ja, kiedy próbowałem sobie to wyobrazić, to czasami na końcu przemyśleń odczuwałem taki dziwny, kilkusekundowy, przeszywający umysł lęk. wewnętrzny dźwięk, który przysparzał mi wtedy uczucia wielkiego strachu. dochodziłem wtedy jakby szybko do wniosku, jak wielkie muszę mieć szczęście, że żyję i że w życiu musi zapewne chodzić o życie samo w sobie i dlatego powinno się z niego czerpać w miarę jak najwięcej póki ma się czas. dziś odczuwanie owego strachu przed śmiercią jest mi dalece obce. kilka lat temu miałem sen, którego zakończenie było takim doznaniem, że pozostawiło we mnie na zawsze uczucie, którego najprawdopodobniej nie można opisać jakimikolwiek słowami, co jednak spróbuję zrobić. otóż, tuż przed przebudzeniem przyśniło mi się, że znajduję się na wielkim otwartym polu oraz wiem, że za chwilę spadnie na mnie bomba, której moc można by porównać do siły Wielkiego Wybuchu. w ułamkach sekund czuję, że za chwile zginę, że to już jest koniec, że nic już nie ma znaczenia, jestem przerażony, mimo, iż wiem, że przecież wszystko ma swój czas. i już czuję, że moje ciało rozpada się na kawałki, czuję niesamowity ból przeszywający całe moje ciało, aż tu nagle jak ręką odjął poczułem to coś. uczucie nieskończonej świadomości. świadomości wszechświata. nic nie słysząc, usłyszałem w mojej głowie jakby słowa-uczucie "teraz już wiem, o co tutaj tak na prawdę w tym wszystkim chodzi". chciałem, aby to uczucie nieskończonego piękna trwało w nieskończoność. jakbym pojął całą wiedzę wszystkiego nie tylko tego co istnieje, ale także tego, co istniało i co może istnieć. w tym momencie obudziłem się. jednak ułamki sekund po przebudzeniu jednakowo szybko zorientowałem się, że nie wiem nic. czułem jedynie pustkę tego, że ta cała prawda o wszechświecie, którą przed chwilą poznałem rozpłynęła się w nicości. czułem, że wiem, że przeżyłem śmierć, i że po niej następuje najpiękniejsze doznanie w życiu. połączenie z jakimś intelektem wyższym lub najwyższym. od tamtej chwili wydającej się tym prawdziwie namacalnym odczuciem orgazmu psychicznego śmierć odczuwam jako przejście na zupełnie inny stan świadomości lub inaczej mówiąc, że człowiek ma duszę i dusza ta jest nieśmiertelna. stało się to dla mnie po prostu jakby kompletnie oczywiste. co nie zmieniło jednak we mnie poglądu, iż wszechświat miał swój początek i kiedyś się skończy. teraz chcę przedstawić Wam książkę, która między innymi wyjaśniła mi te najdziwniejsze doznania mojego życia w całkiem prosty i logiczny sposób. książkę, która utwierdziła moje wcześniejsze przypuszczenia na temat celu naszego istnienia, które dąży do całkowitego poznania niematerialnej natury oraz świadomości wszechświata poprzez świat materialny. dr Tomasz Chałko - "Wolna Wola" http://reddress.ovh.org/wolnawola.pdf
