Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Dzięki wysiłkom badaczy i konserwatorów udało się potwierdzić istnienie miniaturowego autoportretu Caravaggia w refleksie świetlnym na szklanej karafce z obrazu Bachus.

Wizerunek barokowego malarza przy sztaludze został po raz pierwszy dostrzeżony przez Mattea Marangoniego, restauratora oczyszczającego płótno w 1922 r. Po zakończeniu przetwarzania obrazu za pomocą reflektografii multispektralnej wreszcie widzimy bez najmniejszych wątpliwości, co artysta namalował. Odbity autoportret pokazuje twarz osoby stojącej z ramieniem wyciągniętym w kierunku oglądającego – wyjaśnia Roberta Lapucci. Caravaggio jest tu młody i nic dziwnego, skoro Bachus powstał w ostatnich latach XVI wieku, a więc reprezentuje wczesne dzieła mistrza.

Publiczności udostępniono odfiltrowaną i wyostrzoną wersję wizerunku malarza; normalnie trudno ją wypatrzyć gołym okiem. Szczególnie dobrze widać twarz - nos i oczy – oraz otaczającą szyję białą krezę.

Opisując, co ujrzał na karafce, Marangoni zaznaczał, że Caravaggio miał duże oczodoły, wydatny i lekko zadarty nos oraz mięsiste, nieco rozchylone usta. Lapucci uważa, że początkowo portret artysty był doskonale widoczny, ale zamazały go liczne konserwacje. Dodatkowa warstwa farby, którą pokryto ciemne partie Bachusa, dopełniła dzieła i całkowicie ukryła miniaturkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Autoportrety kobiet z zaburzeniami odżywiania są inne od rysunków zdrowych kobiet z prawidłową masą ciała. Psycholodzy uważają, że na podstawie charakterystycznych elementów będzie można wychwycić osoby chore bądź podatne na anoreksję czy bulimię (The Arts in Psychotherapy).
      Eksperyment zaplanowali i przeprowadzili naukowcy z 3 izraelskich instytucji badawczych: Uniwersytetu w Hajfie, Soroka University Medical Center i Achva Academic College. Zespół profesor Rachel Lev-Wiesel zebrał grupę 76 kobiet. U 36 zdiagnozowano w przeszłości bulimię lub anoreksję, 20 kolejnych pań miało nadwagę, a 20 prawidłową masę ciała (w żadnej z dwóch ostatnich podgrup nie występowały zaburzenia odżywiania).
      Każda z badanych wypełniała dwa kwestionariusze, za pomocą których przeprowadza się skryning zaburzeń odżywiania. Potem kobiety poproszono, bez żadnych dodatkowych wskazówek czy ograniczeń, o narysowanie siebie. Akademicy stwierdzili, że rysunki różnią się pod względem sposobu odzwierciedlania szyi, ust, ud i stóp.
      Szyja: kobiety cierpiące na anoreksję albo bulimię rysowały większą szyję, szyję niepołączoną z resztą obrazka lub w ogóle pomijały tę część ciała.
      Usta: ten element był silniej podkreślany w autoportretach chorych z zaburzeniami odżywiania.
      Uda: kobiety z zaburzeniami odżywiania rysowały szersze uda niż przedstawicielki innych uwzględnionych w eksperymencie podgrup.
      Stopy: badane z anoreksją/bulimią wykazywały tendencję do pomijania w szkicach stóp bądź odłączania ich od reszty postaci.
      Studium ujawniło, że za pomocą takich autoportretów można dodatkowo różnicować osoby z anoreksją i bulimią. Anorektyczki pomijają bowiem piersi, słabiej definiują kształty ciała i rysują mniejsze postaci w stosunku do rozmiarów kartki.
      Aby ocenić wiarygodność rysunkowego testu, psycholodzy porównali co bardziej charakterystyczne rysunki z wynikami uzyskiwanymi w dwóch przesiewowych kwestionariuszach. Okazało się, że występowała silna korelacja.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W mauzoleum Pierwszego Cesarza Qin, który był pierwszym władcą Cesarstwa Chińskiego i rządził nim w III wieku p.n.e., odkryto 114 terakotowych żołnierzy i szereg artefaktów. Na armię natrafiono w największej z jam grobowych (nr 1). Na niektórych postaciach zachowała się nawet farba.
      Zdjęć żołnierzy, z których większość to piechota, jeszcze nie upubliczniono, ale badacze donoszą, że figury mają między 1,8 a 2 m, a do ich pokolorowania użyto jaskrawych barw. Oczy i włosy mają naturalny kolor: włosy są czarne, a oczy czarne bądź brązowe. Twarze pomalowano na biało, różowo i zielono, przy czym ich barwę dostosowywano do rodzaju kostiumu.
      Co prawda zachowała się farba, lecz, niestety, większość rzeźb jest porozbijana. Liu Zhanchang, dyrektor Wydziału Archeologii Muzeum Terakotowej Armii Pierwszego Cesarza Qin, dodaje też, że na nich i na ścianach widnieją ślady ognia.
      Naukowcy dywagują, że figury mogły zostać porozbijane przez rozwścieczony plądrujący tłum. Biorą też pod uwagę możliwość, że zniszczeń dokonał generał Xiang Yu, który wg podań, najechał na grobowiec po upływie mniej niż 5 lat od śmierci pierwszego władcy. Co ważne, wojowników da się uratować.
      Poza nimi archeolodzy znaleźli wiele różnych przedmiotów, w tym broń, rydwany, bębny, a także skrzynię o nieznanym przeznaczeniu. Mauzoleum odkryto w latach 70. ubiegłego wieku, ale ponieważ istnieją uzasadnione podejrzenia, że w grobowcu występują toksyczne stężenia rtęci, która miała zapewnić cesarzowi nieśmiertelność, nie ma planów dotarcia do samej komory grobowej. Trzecia tura wykopalisk rozpoczęła się w czerwcu ubiegłego roku. Dzięki niej znaleziono wiele cennych obiektów, m.in. nastoletnich żołnierzy z terakoty.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Włoscy naukowcy wydobyli w poniedziałek (21 grudnia) kości, które najprawdopodobniej należą do renesansowego malarza Caravaggia. Znajdowały się one w małej kaplicy w miejscowości Porto Ercole. Badacze chcą zdobyć więcej informacji na temat przyczyny zgonu mistrza i przenieść jego szczątki w godniejsze miejsce.
      Kości zapakowano do aluminiowych skrzyń. Zostały przewiezione do kampusu Uniwersytetu Bolońskiego w Rawennie. Tam zostaną porównane ze szczątkami potomków z rodziny Caravaggia. Projektem zarządza antropolog profesor Giorgio Grupponi, który wcześniej pracował nad rekonstrukcją twarzy Dantego Alighieri.
      Caravaggio zmarł w 1610 roku, najprawdopodobniej na malarię. Pochowano go ponoć na cmentarzyku w Porto Ercole, a w 1956 roku ekshumowano, by przenieść do kościelnej krypty.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersyteckiego College'u Dublińskiego, Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii wyekstrahowali zakonserwowaną organicznie tkankę z mięśnia skamieliny salamandry sprzed 18 mln lat.
      Oznacza to, że tkanki miękkie mogą się zachować w o wiele większym zakresie warunków niż dotąd sądzono. Wcześniejsze przykłady dotyczą próbek pozyskanych z bursztynu bądź ze środka kości. Tkankę mięśniową znaleziono zaś we wnętrzu ciała salamandry, a konkretnie w okolicach kręgosłupa.
      Natknęliśmy się na tkankę mięśniową, analizując kilkaset próbek skamielin, które pobrano z dna starożytnego jeziora w południowej Hiszpanii. Dało się ją natychmiast zidentyfikować na podstawie włóknistej struktury widzialnej pod mikroskopem – opowiada dr Patrick Orr z Uniwersyteckiego College'u Dublińskiego. Po pierwszym "spotkaniu" z materiałem przeprowadziliśmy serię szczegółowych analiz. W ten sposób ograniczaliśmy możliwość, że mamy do czynienia z artefaktem lub czymś niepowiązanym z biologią zwierzęcia. Zauważyliśmy, że od momentu pierwotnego przekształcenia w skamielinę przed 18 ml lat tkanka uległa biodegradacji jedynie w bardzo nieznacznym stopniu, co w efekcie doprowadziło do najlepszego zachowania tkanek miękkich, jakie kiedykolwiek udokumentowano – dodaje dr Maria McNamara.
      Mięsień nie tylko ma nadal trójwymiarową budowę, ale widać w nim także wypełnione krwią naczynia krwionośne. Wykorzystując tę samą metodę pobierania próbek i badania obrazowego w wysokiej rozdzielczości, naukowcy zamierzają analizować skamieliny z całego świata. Wszystko po to, by znaleźć podobne przypadki konserwacji tkanek miękkich.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańscy naukowcy odkryli na północnym wschodzie Chin miniaturowy "prototyp" tyranozaura. Choć był 100-krotnie mniejszy od swego następcy, już przed 125 mln lat miał wszystkie jego flagowe cechy. Paul Sereno z Uniwersytetu Chicagowskiego przyznaje, że nigdy wcześniej nie spotkał się z takim zjawiskiem.
      Raptorex kriegsteini ważył mniej więcej tyle, co człowiek i mierzył 274 cm. Podobnie jak Tyrannosaurus rex, mógł się pochwalić dużą w stosunku do tułowia głową, krótkimi przednimi kończynami oraz smukłymi stopami, doskonale przystosowanymi do biegania. Oznacza to, że cechy, uznawane wcześniej za szczególne dla dużych drapieżników, mogą być również użyteczne dla mniejszych zwierząt. To powszechne przekonanie, że ramiona stawały się krótsze wraz z powiększaniem rozmiarów ciała. Nikt nie miał jednak pojęcia, że kiedyś istniało coś takiego, jak Raptorex. Forma mózgu miniatury sugeruje, że gatunek ten dysponował powiększoną opuszką węchową à la tyranozaur, co sugeruje, że miał wyostrzone powonienie.

      Sereno zachwyca się skalowalnością planu ciała tyranozaurowatych, który po "rozdmuchaniu" przed 90 mln lat pozwolił swojemu właścicielowi całkowicie zdominować niszę drapieżników zarówno w Azji, jak i w Ameryce Północnej.
      Henry Kriegstein, prywatny kolekcjoner skamielin, odkupił pozostałości Raptoreksa od handlarza. Gdy zespół Sereno zakończy szczegółowe badania niemal kompletnego szkieletu, powróci on do muzeum w Regionie Autonomicznym Mongolii Wewnętrznej. Okaz nie był co prawda w pełni dorosły, lecz na podstawie wysycenia kości wapniem paleontolodzy szacują, że do osiągnięcia dojrzałości niewiele mu już brakowało.
      Odkrycie Raptoreksa uświadomiło naukowcom, że przodkowie tyranozaurów dużo wcześniej przystosowali się do swojej drapieżniczo-biegającej roli. Ich głowa była duża, by pomieścić silne żwacze, a nogi wzmocniły się, aby umożliwić pościg.
      Wiedząc, że Raptorex radził sobie doskonale mimo niewielkich gabarytów, Amerykanie stwierdzili, że również młode T. rex mogły być tak samo groźnymi maszynami do zabijania, co ich rodzice.
       
×
×
  • Create New...