Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Zgubne skutki nadmiaru tłuszczu

Recommended Posts

Nadmierne spożycie tłuszczu może ograniczyć zdolność organizmu do zużywania nadmiaru energii - twierdzą naukowcy z szwedzkiego Karolinska Institutet. Jak zaobserwowano podczas badań nad komórkami pobranymi od osób zdrowych oraz cierpiących na cukrzycę typu 2., ekspozycja na podwyższone stężenie kwasów tłuszczowych blokuje jeden z genów kluczowych dla regulacji tempa metabolizmu.

Wydawać by się mogło, że dobrze odżywiony organizm powinien zużywać więcej energii, ponieważ jest to najprostszy sposób na zachowanie bilansu energetycznego. Wszystko wskazuje na to, że jest to przypuszczenie prawdziwe, lecz tylko do pewnego stopnia. Nadmierna podaż tłuszczu prowadzi bowiem do zaburzenia równowagi pomiędzy oszczędnością energii oraz koniecznością spalania "nadprogramowych" kalorii.

Opisywany mechanizm jest znany już od pewnego czasu, dotychczas nikt nie wiedział dokładnie, dlaczego tak się dzieje. Aby to określić, badacze z Karolinska Institutet pobrali próbki mięśni szkieletowych od osób zdrowych oraz chorych na cukrzycę typu 2., a następnie zbadali tzw. wzór metylacji, czyli ilość i rozkład grup metylowych -CH3 przyłaczonych do określonych segmentów DNA komórki. Informacje na ten temat są niezwykle ważne, gdyż metylacja genów jest jedną z podstawowych metod wyciszania ich aktywności.

Jak wykazali szwedzcy badacze, komórki mięśni osób chorych na cukrzycę typu 2. posiadają silnie zmetylowany gen PGC-1α, kodujący białko sprzyjające zużywaniu nadmiaru energii. Podobny efekt udało się wywołać w komórkach pobranych od osób zdrowych, jeżeli były one hodowane w pożywce zawierającej znaczne ilości kwasów tłuszczowych.

W warunkach ustroju może to oznaczać, że utrzymujące się wysokie stężenie tłuszczu we krwi może zaburzać funkcję PGC-1α, czego efektem jest upośledzenie zdolności do spalania nadmiaru docierających do komórki źródeł energii.

Wszystko wskazuje na to, że "odblokowanie" PGC-1α poprzez oderwanie grup metylowych mogłoby przywrócić organizmowi zdolność do spalania tłuszczu. Niestety, obecnie nikt nie wie, jak tego dokonać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadmierne spożycie tłuszczu może ograniczyć zdolność organizmu do zużywania nadmiaru energii

Ja spotkałem się (dobrych kilka lat temu)z stwierdzeniem, że otłuszczone mięśnie spalają mniej wydajnie kalorie niż ich "chudy" odpowiednik i właśnie dlatego relatywnie  dużo łatwiej pozostać "szczupłym" niż do tej "szczupłości" powrócić. No cóż źródła nie pamiętam, a naukowiec ze mnie żaden...

Share this post


Link to post
Share on other sites
predkosci bicia serca nie ma nic do rzeczy .... co to za glupie stiwerzdzenie...

Akurat tu się nie zgodzę. Tętno jest ściśle powiązane z tempem metabolizmu, a tempo zużywania energii decyduje o tym, w jakich proporcjach organizm wykorzystuje poszczególne typy substratów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

predkosci bicia serca nie ma nic do rzeczy .... co to za glupie stiwerzdzenie...

 

Radzę zaznajomienie się z pojęciami OWB1, WB2 tętno ma całkiem sporo do rzeczy. Choć akurat ja się nie zgadzam z tym, że aby palić tłuszcz konieczne jest przekroczenie tętna 135 uderzeń/min, moim zdaniem jest akurat odwrotnie, co zresztą potwierdza >mój< tętnomierz - przy średnim tętnie 165 spalanie tłuszczu jest na poziomie ok 20-25%, natomiast przy tętnie 120 osiąga 50%. Poza tym owe "optymalne" 135 ud/min zmniejsza się z wiekiem

 

Zaś wg różnych źródeł tkankę tłuszczową zaczyna się spalać dopiero po upływie 30 minut od rozpoczęcia "joggingu". Te same źródła twierdzą, że 2 wybiegania 10min są tak samo efektywne jak 1 wybieganie 20min, ale dwa wybiegania 15min nie osiągają tego samego efektu co  jedno 30-minutowe wybieganie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypalenie węglowodanów 5min lekkiego biegu , następnie wysiłek przez 28,5min na 135stuknięciach następnie ograniczenie oddechu i przechodzimy na oddychanie wewnętrzne  a z tym można na 90 piętro budynku bez zadyszki wbiec.

 

 

 

PS. nie sprawdzone osobiście , robisz to na własne ryzyko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, to gdzieś wyczytana metoda (tajemnica sportu zawodowego) na pokonywanie wielkich dystansów (zapożyczona przez nich od Indian ).

Naukowo to nawet się nazywa, kata.. coś tam dwutlenku węgla.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skąd wiesz, jaki jestem? I skąd wiesz, że twoja "wiedza" wyczytana nie wiadomo gdzie (samo w sobie świadczy to o jej jakości) jest lepsza od mojej? Poza tym nie jest moją winą, że kolejny raz chrzanisz bzdury, które nie znajdują potwierdzenia ani podczas obserwacji zawodników, ani nawet w prawach fizyki (polecam porównanie efektywności energetycznej oddychania tlenowego i beztlenowego).

Share this post


Link to post
Share on other sites

O matko ... niedouczony leniu:

Oddychanie beztlenowe[/size]Oddychanie beztlenowe

- Występuje u niektórych bakterii, grzybów, pasożytów oraz w mięśniach człowieka w warunkach niedoboru tlenu, podczas intensywnego wysiłku.

- Składa się z dwóch etapów:

  • glikolizy, która przebiega podobnie jak w oddychaniu tlenowym,[/]

  • redukcji pirogronianu i utlenianiu NADH.[/]

[/q]- Końcowym produktem rozkładu glukozy w oddychaniu beztlenowym jest:[/]

  • alkohol etylowy i CO2 w fermentacji alkoholowej drożdży,[/]

  • kwas mlekowy w fermentacji mlekowej,[/]

  • zysk energetyczny w oddychaniu beztlenowym w wyniku rozłożenia jednej cząsteczki glukozy wynosi netto tylko dwie cząsteczki ATP.[/]

[/][/size]

http://209.85.129.132/search?q=cache:uN0xpFl_DPIJ:sciaga.onet.pl/12581,57,150,84,1,20030,sciaga.html+oddychanie+beztlenowe+u+człowieka&cd=6&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

Doczytaj zastosuj albo olej.Dość w tym temacie już się nagadałem.

Napisałem ci że jest to tajemnica sportu ( sprawdź sobie co znaczy słowo tajemnica).

Share this post


Link to post
Share on other sites
niedouczony

cóż, nie wiem, kto tu jest niedouczony, skoro nawet wklejając jakąś pseudonaukową notkę nie potrafisz z niej wyciągnąć poprawnych wniosków nt. efektywności energetycznej. Ale miałeś rację rację mówiąc

Dość w tym temacie już się nagadałem.

Zresztą nie tylko w tym, bo gadasz dużo, tylko konkretów i faktów jak na lekarstwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Normalnie, aż mnie słabość bierze, ale poklei:

Wypalenie węglowodanów 5min lekkiego biegu , następnie wysiłek przez 28,5min na 135stuknięciach następnie ograniczenie oddechu i przechodzimy na oddychanie wewnętrzne  a z tym można na 90 piętro budynku bez zadyszki wbiec.

Niech będę optymistą i założę, że w ciągu 5 minut jestem w stanie spalić 200kcal, 100% węglowodany. To jest totalna brednia, bo byle posiłek ma co najmniej 300kcal, poza tym nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy to "nie ma" już węglowodanów, nawet zakładając bieg na czczo - jedyne co osiągniesz SZTUCZNYM ograniczeniem węglowodanów do "5 minut" to uczucie braku siły i słabszy wynik - maratończycy nie tylko nie spalają węglowodanów przed biegiem, ale stosują "ładowanie węglowodanami" technikami super kompensacji.

 

Naukowo to nawet się nazywa, kata.. coś tam dwutlenku węgla.

Twoje kata coś tam to katabolizm, który w zasadzie nigdy nie jest pożądany, radzę ci jeszcze raz poczytać te twoje źródła opisujące metodę.

 

Oddychanie beztlenowe
coś takiego jak oddychanie beztlenowe w przypadku sportowców i wszystkich pozostałych homo sapiens NIE ISTNIEJE. Jak już mówić o WYSIŁKU beztlenowym to trzeba jednocześnie mówić o związanym z nim długiem tlenowym.

 

No cóż byłeś średni i taki pozostaniesz.

Nie wiem za kogo ty się uważasz, ale ja owszem  byłem "średni" w skali krajowej, tyle że znajdowałem się w czołówce województwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
coś takiego jak oddychanie beztlenowe w przypadku sportowców i wszystkich pozostałych homo sapiens NIE ISTNIEJE

Na poziomie komórkowym jak najbardziej może istnieć i istnieje (choć faktycznie w skali całego organizmu mówimy o wysiłku beztlenowym lub tlenowym). To tylko kwestia nomenklaturowa, ale warto to sprostować.

 

A o tym, jak bardzo absurdalne jest samo hasło "katabolizm dwutlenku węgla", nawet nie wspomnę ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na poziomie komórkowym jak najbardziej może istnieć i istnieje (choć faktycznie w skali całego organizmu mówimy o wysiłku beztlenowym lub tlenowym). To tylko kwestia nomenklaturowa, ale warto to sprostować.

Dobra, ale czy ciebie jako człowieka/sportowca bardziej interesuje oddychanie beztlenowe na poziomie komórek, czy raczej DŁUG TLENOWY. Poza tym dla mnie logicznie niespójnym jest twierdzenie możności oddychania beztlenowego, jeżeli powstaje dług tlenowy, a same "oddychanie beztlenowe" jest związane z rozpadem ATP...

Luźna przenośnia z workiem:  w pewnym momencie worek jest zupełnie pusty i chociaż by komórki się dwoiły i troiły nie zapełnią ponownie worka powietrzem metodami beztlenowymi.

 

Uważam, że w tym sensie to ja mam rację z nieistnieniem nieograniczonego beztlenowego oddychania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobra, ale czy ciebie jako człowieka/sportowca bardziej interesuje oddychanie beztlenowe na poziomie komórek, czy raczej DŁUG TLENOWY.

Bardzo interesuje mnie i jedno, i drugie, bo rozumiejąc fizjologię komórki mogę lepiej trenować ;)

Poza tym dla mnie logicznie niespójnym jest twierdzenie możności oddychania beztlenowego, jeżeli powstaje dług tlenowy, a same "oddychanie beztlenowe" jest związane z rozpadem ATP...

Z rozpadem też, ale łączny zysk netto z oddychania beztlenowego wynosi dwie cząsteczki ATP. Gdyby było inaczej, organizmy prowadzące beztlenowy tryb życia przeczyłyby zasadom zachowania masy i energii - rozkładałyby przecież więcej ATP, niż by go syntetyzowały.

Luźna przenośnia z workiem:  w pewnym momencie worek jest zupełnie pusty i chociaż by komórki się dwoiły i troiły nie zapełnią ponownie worka powietrzem metodami beztlenowymi.

A co ma tlen do tego? Przecież oddychanie beztlenowe nie ma na celu wytwarzania tlenu, tylko radzenie sobie bez niego.

Uważam, że w tym sensie to ja mam rację z nieistnieniem nieograniczonego beztlenowego oddychania.

Łatwo jest zmodyfikować własną opinię, a potem stwierdzić, że się ma rację :P Po dodaniu tego słowa to i ja mogę się z Tobą zgodzić (rzecz jasna w odniesieniu do człowieka, a nie do wszystkich organizmów), ale wcześniej tego ważnego słowa nie było :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tyle zmodyfikowałem wcześniejszą wypowiedź, co tego wcześniej nie dopowiedziałem, ale właśnie to miałem na myśli. Jeżeli potrafisz oddychać beztlenowo pokaż to - wstrzymaj oddech na 30 minut, jak na razie jeszcze nikt nie jest w stanie wykorzystać oddychania beztlenowego na swoją korzyść. Akurat mnie jako sportowca krótko/średnio dystansowego bardziej interesuje dług tlenowy i związane z nim implikacje niż to, czy i jak komórki działają. Nawet na poziomie światowym masz odpowiednich ludzi od takich "szczególików".

 

Taka dosyć brutalna analogia - nie muszę znać assemblera, aby uruchomić na komputerze jakikolwiek program/napisać program w javie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cukrzycy typu 2. można się pozbyć, pod warunkiem jednak, że w ciągu pierwszych 5 lat od diagnozy schudniemy o co najmniej 10%, stwierdzają autorzy badań prowadzonych pod kierunkiem uczonych z University of Cambridge. Możliwe jest zatem wyleczenie się z cukrzycy bez konieczności drastycznej zmiany stylu życia czy kosztem ekstremalnego ograniczenia liczby przyjmowanych kalorii.
      Na cukrzycę typu 2. cierpi 400 milionów osób na całym świecie. Może ona prowadzić do chorób serca, udarów, ślepoty i amputacji. Wiadomo, że chorobę można trzymać w ryzach popraz zmianę stylu życia i zażywanie leków. Wiadomo również, że istnieje związek pomiędzy niezwylke restrykcyjną dietą – polegającą na przyjmowaniu przez 8 tygodni nie więcej niż 700 kalorii dziennie – a powrotem poziomu cukru do normalnego poziomu. Taka dieta powoduje, że cukrzyca znika u 9 na 10 dopiero co zdiagnozowanych osób oraz u 50% od dawna chorujących.
      Nie jest jednak jasne, czy choroby można się pozbyć za pomocą mniej restrykcyjnej diety, która byłaby bardziej do przyjęcia dla większej liczby ludzi. Żeby się tego dowiedzieć, zespół naukowców przeanalizował dane z badań ADDITION-Cabridge. To długoterminowe badania, w których wzięło udział 867 osób w wieku 40–49 lat u których właśnie zdiagnozowano cukrzycę.
      Analiza wykazała, że po pięciu latach remisja cukrzycy nastąpiła u 257 osób. Gdy bliżej im się przyjrzano, okazało się, że osoby, które w ciągu tych pięciu lat straciły na wadze co najmniej 10% były z dwukrotnie większym prawdopodobieństwem wolne od cukrzycy w porównaniu z osobami, których waga się nie zmieniła.
      Od pewnego czasu wiadomo było, że można doprowadzić do remisji choroby za pomocą drastycznych metod, jak intensywna utrata wagi i drastyczna redukcja spożywanych kalorii. Jednak stosowanie takich środków może być dla ludzi bardzo trudne. Uzyskane przez nas wyniki sugerują, że można pozbyć się cukrycy, co najmniej na pięć lat, doprowadzając do umiarkowanego spadku wagi o 10%. To może być łatwiejsze do osiągnięcia i może zmotywować więcej osób, mówi doktor Hajira Dambha-Miller.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w piśmie Diabetic Medicine.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Suplementacja witaminą D może spowalniać postępy cukrzycy typu 2. u osób z dopiero co zdiagnozowaną cukrzycą oraz u osób ze stanem przedcukrzycowym, twierdzą autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach European Journal of Endocrinology. Z badań wynika, że wysokie dawki witaminy D mogą poprawiać metabolizm glukozy.
      Cukrzyca typu 2.  może prowadzić do wielu schorzeń, w tym do uszkodzeń układu nerwowego, utraty wzroku oraz uszkodzenia nerek. Już wcześniej istniały pewne przesłanki wiążące niski poziom witaminy D ze zwiększonym ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2. jednak kolejne badania nie wskazywały, by dodatkowa suplementacja poprawiała metabolizm u chorych na cukrzycę. Jednak, jak twierdzą autorzy najnowszych badań, w badaniach tych uczestniczyło niewiele osób, brano pod uwagę osoby z prawidłowym poziomem witaminy D lub też osoby chorujące od dawna.
      Doktor Claudia Gagnon z kanadyjskiego Universite Laval postanowiła sprawdzić, czy suplementacją witaminą D może pomóc osobom, u których dopiero zdiagnozowano chorobę, a szczególnie osobom cierpiącym na niedobory witaminy D. Gagnon wraz z kolegami zaangażowali do badań takie właśnie osoby i dokonali u nich pomiarów funkcjonowania insuliny i metabolizmu glukozy przed i po 6 miesiącach suplementacji wysokimi dawkami witaminy D. Podawane dawki były od 5 do 10 razy wyższe niż dawki rekomendowane.
      Na początku badań jedynie 46% ich uczestników miało niedobory witaminy D. Po 6 miesiącach okazało się, że u takich osób znacznie poprawiło się działanie insuliny. Nie wiemy, dlaczego my po suplementacji wysokimi dawkami witaminy D zaobserwowaliśmy poprawę metabolizmu glukozy, podczas gdy autorzy innych badań jej nie obserwowali. Być może przyczyną jest fakt, że u osób długo chorujących trudno jest zaobserwować zmiany metabolizmu lub też do ich wystąpienia potrzebna jest długotrwała terapia, zastanawia się Gagnon. Zdaniem uczonej, potrzebne są kolejne badania kliniczne, które pozwolą sprawdzić, czy cechy osobnicze mogą wpływać na indywidualną reakcję na suplementację witaminą D oraz czy korzystny wpływ suplementacji na metabolizm glukozy utrzymuje się przez dłuższy czas.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ostatnie badania wykazały, że osoby z otyłością i nadwagą są podatne na insulinooporność mózgu. Naukowcom z Uniwersytetu w Tybindze zależało więc na sprawdzeniu, czy ćwiczenia mogą poprawić insulinowrażliwość i funkcjonowanie poznawcze w tej grupie osób.
      Zespół dr Stephanie Kullman zebrał grupę 22 osób prowadzących siedzący tryb życia. Wszyscy mieli nadwagę bądź otyłość (średni wskaźnik masy ciała, BMI, wynosił 31). Ochotnicy wzięli udział w 8-tygodniowym programie treningowym, w którym uwzględniono m.in. jazdę na rowerze i marsz. Skanowanie mózgu miało miejsce przed i po interwencji. Funkcje mózgu mierzono przed i po donosowym podaniu insuliny. Naukowcy badali także nastrój, funkcje poznawcze i metabolizm obwodowy.
      Okazało się, że choć program ćwiczeń doprowadził jedynie do marginalnej utraty wagi, funkcje mózgu ważne dla metabolizmu znormalizowały się po zaledwie 8 tygodniach. Ćwiczenia zwiększyły np. miejscowy przepływ krwi w zależnych od dopaminy regionach kontroli motorycznej i procesów nagrody.
      Insulinowrażliwość wzrosła zwłaszcza w prążkowiu; reakcja mózgu osoby otyłej przypominała po 8 tygodniach odpowiedź człowieka z prawidłową masą ciała. Co ciekawe, im więcej ktoś stracił tłuszczu brzusznego, tym większa była poprawa funkcji mózgu.
      Ochotnicy wspominali też o poprawie nastroju i zdolności przełączania między zadaniami, co wskazuje na poprawę funkcji wykonawczych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona zaprezentowali całkowicie nowe podejście do leczenia wczesnej cukrzycy typu 2. Wykazali, że za pomocą terapii ultradźwiękowej można stymulować u myszy wydzielanie insuliny na żądanie.
      Wystawiając trzustkę na oddziaływanie pulsów ultradźwiękowych, zaobserwowano mierzalne wzrosty poziomu insuliny we krwi.
      Zespół ma zaprezentować uzyskane wyniki na dorocznej konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Akustycznego w Louisville.
      Gdy poziom glukozy rośnie, np. po posiłku, komórki beta wysp trzustkowych nasilają produkcję insuliny. Na początkowych etapach rozwoju cukrzycy typu 2. komórki beta stają się jednak przeciążone, co wiąże się z akumulacją insuliny. By nie dopuścić, aby nagromadzenie hormonu zniszczyło komórki beta, można próbować wspomagać uwalnianie insuliny lekami. Tania Singh uważa, że chcąc uniknąć skutków ubocznych leków, w tym miejscu warto sięgnąć właśnie po ultradźwięki.
      Podczas testów po sesji ultradźwiękowej obserwowano znaczące wzrosty stężenia insuliny we krwi.
      W ramach przyszłych badań naukowcy chcą ocenić, czy terapia pulsami ultradźwiękowymi nie uszkadza trzustki i/lub okolicznych narządów.
      Co ciekawe, choć ekipa Singh zauważyła wzrost poziomu insuliny we krwi, nie towarzyszył temu spadek stężenia glukozy. Akademicy zamierzają się wkrótce zająć tą kwestią.
      Singh chce również rozszerzyć badania na większe zwierzęta.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Powszechnie uważa się, że globalna epidemia otyłości jest napędzana przez obszary miejskie. Jednak najnowsze zakrojone na szeroką skalę badania pokazują, że to przybieranie na wadze mieszkańców wsi jest głównym czynnikiem stojącym za tą epidemią.
      Urbanizacja jest postrzegana jako główny czynnik wzrostu otyłości. Problem jednak w tym, że związek pomiędzy urbanizacją a otyłością badano głównie na podstawie BMI ludności w momencie zbierania danych. Nie badano dotychczas dynamiki zmian BMI osobno dla terenów miejskich i wiejskich.
      Przekonanie o tym, że jest to problem miast ma swoje uzasadnienie. W miastach dostęp do żywności jest znacznie większy i łatwiejszy niż na wsiach. Mieszkańcy miast mają też do wyboru olbrzymią różnorodność wysoce przetworzonej żywności, bogatej w sól, cukier i tłuszcze nasycone. Ponadto wiele ubogich obszarów miejskich jest określanych mianem żywieniowych pustyń, gdyż tamtejsi mieszkańcy mają w swojej okolicy dostęp wyłącznie do taniej, wysoko przetworzonej, powodującej otyłość żywności. Z kolei obszary wiejskie to inny rodzaj żywnościowej pustyni. Są one postrzegane jako miejsca, gdzie ludzie spożywają przede wszystkim to, co sami wyhodują i mają mniejszy dostęp do żywności wysoko przetworzonej. Jakby jeszcze tego było mało mieszkańcy miast mają lepszy dostęp do transportu, telewizji kablowej, kin, teatrów, internetu i smartfonów, a więc mają większy wybór rozrywek niewymagających aktywności fizycznej. Dodatkowo z większym prawdopodobieństwem zawód wykonywany przez przeciętnego mieszkańca miasta wiąże się z mniejszym wysiłkiem fizycznym, niż zajęcie przeciętnego mieszkańca wsi.
      Wszystkie te czynniki powodują, że to miasta uważa się za miejsca napędzające epidemię otyłości.
      I rzeczywiście, badania prowadzone w krajach o niskich dochodach, jak Chiny, wykazywały, że dieta mieszkańców miast znacząco różni się od diety mieszkańców wsi, a w ciągu ostatnich dwóch dekad zmiana nawyków żywieniowych wśród zamieszkujących miasta Chińczyków wywołała tam epidemię otyłości i powiązanych z nią chorób.
      Zaczęły się jednak pojawiać badania, które sugerowały, że poziomy nadwagi i otyłości na terenach wiejskich, nawet w krajach o niskich i średnich dochodach, rosną szybciej niż w miastach. Miało się tak dziać z tego powodu, że do wsi dotarły źródła nowoczesnej żywności, poprawił się transport, a coraz więcej prac jest wykonywanych za pomocą maszyn. Coraz częściej z badań wynikało, że wysoko przetworzona żywność pojawia się w menu wiejskiej biedoty i są nią karmione nawet niemowlęta. Mimo to polityki krajów i organizacji międzynarodowych były skupione na walce z otyłością w miastach, gdyż wsie uważano za miejsca, gdzie ludzie są raczej narażeni na głód czy niedobór składników odżywczych, niż na otyłość.
      Właśnie opublikowano przełomowe badania przeprowadzone przez NCD Risk Factor Collaboration (NCD-RisC). To ogólnoświatowa sieć naukowców specjalizujących się w zagadnieniach zdrowotnych, której celem jest dostarczanie szczegółowych, wiarygodnych danych na temat chorób niezakaźnych oraz analiza danych i ich opracowywanie. Najnowsze badania są przełomowe w tym znaczeniu, że po raz pierwszy zebrano dane z niemal wszystkich krajów świata i na tej podstawie przeanalizowano trendy odnośnie zmian BMI ludzkości.
      Okazało się, że w krajach o wysokich dochodach poziom nadwagi i otyłości na wsiach jest wyższy niż w miastach. Z kolei w krajach o niskich i średnich dochodach dynamika zmian BMI ludności wiejskiej jest tak duża, że wkrótce będziemy obserwowali tam zjawisko podobne do tego, zauważonego właśnie w krajach bogatych – z nadwagą i otyłością będzie się zmagał większy odsetek mieszkańców wsi niż miast.
      Głód i niedożywienie na wsiach są szybko zastępowane przez nadwagę i otyłość. Wyjątkiem są tutaj Afryka Subsaharyjska, Azja Południowa i niektóre kraje w innych regionach świata.
      Badania przeprowadzone przez NCD-RisC są niezwykle ważne, gdyż globalne wysiłki walki z otyłością są nakierowane na miasta. Na przykład w Ameryce Południowej w ramach zwalczania epidemii nadwagi i otyłości przystosowuje się ulice w miastach tak, by zachęcały do poruszania się pieszo lub rowerem, również budynki projektowane są w taki sposób, by ich użytkownicy jak najwięcej chodzili, powstaje coraz więcej miejskich terenów aktywności fizycznej, władze współpracują ze sklepami, zachęcając je do sprzedaży zdrowszej żywności. Ludności wiejskiej działania takie niemal nie obejmują.
      Na potrzeby najnowszych badań naukowcy skupieni w NCD-RisC przeanalizowali 2009 badań populacyjnych, które objęły ponad 112 milionów dorosłych osób z 200 krajów. Pod uwagę wzięto lata 1985–2017, a analizy dokonano pod kątem miejsca zamieszkania badanych. Okazało się, że w badanym okresie ludność wiejska odpowiadała za 55% globalnego wzrostu średniego BMI. Natomiast w niektórych regionach o niskich i średnich dochodach odsetek ten rósł do ponad 80%. Zauważono, że – z wyjątkiem kobiet w Afryce Subsaharyjskiej – BMI ludności wiejskiej z regionów o niskich i średnich dochodach, rośnie szybciej niż BMI ludności miejskiej z tych regionów. Zjawisko to spowodowało, że odsetek osób z nadwagą i otyłych w miastach i wsiach się wyrównał, a w niektórych miejscach jest już wyższy na wsiach. Z kolei w krajach o wysokich dochodach odsetek osób z nadwagą i otyłych jest na wsiach stale wyższy niż w miastach, szczególnie wśród kobiet.
      W latach 1985–2017 odsetek ludności żyjącej w miastach wzrósł z 41% do 55%. W tym samym czasie średnie BMI ludzkości zwiększyło się w przypadku kobiet z 22,6 do 24,7, a w przypadku mężczyzn z 22,2 do 24,4. Wzrost średniego BMI wyniósł w przypadku mieszkańców wsi 2,09 dla kobiet i 2,10 dla mężczyzn, a w przypadku mieszkańców miast było to 1,35 dla kobiet i 1,59 dla mężczyzn. Rozpiętość wzrostu BMI z podziałem na kraje wahała się od niewielkich wzrostów w 12 krajach Europy oraz regionu Azji i Pacyfiku po wzrost o ponad 5 punktów BMI wśród mieszkanek Egiptu i Hondurasu. W badanym okresie najmniejsze średnie BMI zaobserwowano w 1985 roku wśród kobiet mieszkających na wiejskich terenach Bangladeszu (średnie BMI t0 17,7) oraz wśród mężczyzn mieszkających na etiopskich wsiach (BMI 18,4). Z kolei z największym średnim BMI mieliśmy do czynienia w 2017 roku wśród mieszkańców Amerykańskiego Samoa, gdzie wynosiło ono 35,4 dla kobiet mieszkających w miastach i 34,6 dla mężczyzn zamieszkujących wsie.
      W roku 1985 kobiety i mężczyźni mieszkający w miastach w krajach wschodnich, południowych i południowo-wschodnich części Azji, Oceanii, Ameryki Łacińskiej, centralnej Azji, Bliskiego Wschodu i północnej Afryki mieli większe średnie BMI od swoich rodaków mieszkających na wsiach. Różnica ta wynosiła średnio 3,25 BMI dla kobiet i 3,05 dla mężczyzn. Jednak do roku 2017, jako że średnie BMI znacznie szybciej rosło na wsiach, różnice te wszędzie zmniejszyły się o co najmniej 40%, a w 14 krajach, w tym w Armenii, Chile, Jordanii, Malezji, Turcji, na Jamajce i Tajwanie doszło do odwrócenia tego zjawiska wśród kobiet i mieszkanki wsi mają wyższe średnie BMI. Wśród mężczyzn średnie BMI również szybciej rośnie na wsiach, jednak jeszcze nie przekroczyło średniej z terenów miejskich.
      W badanym okresie zaobserwowano coraz większą mechanizację prac na wsi, zmechanizowanie transportu oraz dotarcie na wieś oferty międzynarodowych koncernów spożywczych sprzedających wysoko przetworzoną żywność bogatą w węglowodany i cukry.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...