Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego przeprowadzili zakrojone na szeroką skalę badania czaszek kotowatych i stwierdzili, że w stosunku do rozmiarów ciała, tygrysy mają o wiele większą czaszkę niż lwy, lamparty czy jaguary.

Brytyjczycy skupili się na dużej próbie kotów reprezentujących 4 wymienione gatunki. Analizowali zależność między długością a objętością czaszki. Jak mówi dr Nobby Yamaguchi, nikt nie spodziewał się, że tygrysy wypadną w tym zestawieniu najlepiej.

Kiedy porównaliśmy dwa największe gatunki, lew miał większą czaszkę, jeżeli chodzi o jej maksymalną długość, lecz tygrys mógł się pochwalić większą objętością. To niesamowite, że czaszki drobnych tygrysic z wysp Bali [Panthera tigris balica] miały taką samą objętość, jak czaszki olbrzymich samców lwów afrykańskich.

W przeszłości zakładano czasami, że koty stadne, np. lwy, mają większe mózgi niż gatunki samotnicze, np. tygrysy. Wg głosicieli takich teorii, powodem jest konieczność radzenia sobie z bardziej złożonymi wyzwaniami życia społecznego. Choć wyniki kilku studiów sugerowały związek między dużym mózgiem a społecznością ssaków, dowody nadal są niejednoznaczne.

Nasze wyniki silnie wskazują, że nie ma wykrywalnego dodatniego związku między relatywną wielkością mózgu a uspołecznieniem u 4 gatunków dużych kotów, które mają wspólnego przodka sprzed ok. 3,7 mln lat – podsumowuje dr Yamaguchi.

Podczas eksperymentu Brytyjczycy musieli się też odnieść do twierdzeń, że tygrysy są większe od lwów. Gdyby to była prawda, większa objętość ich czaszki stanowiłaby po prostu odzwierciedlenie ogólnych rozmiarów ciała. Okazało się jednak, że przejrzenie danych zebranych podczas polowań i badań terenowych nie potwierdziło tych przypuszczeń. A zatem tygrysy naprawdę mają mózg większy od lwów (o mniej więcej 16%).

Profesor David Macdonald, współpracownik Yamaguchiego, podkreśla, że można się jeszcze wiele dowiedzieć o z pozoru dobrze znanych gatunkach kotów. Warto też zauważyć, jak bardzo przydają się kolekcje muzealne. Naukowcy korzystali z czaszek zgromadzonych w muzeach Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii, Belgii i Francji – 370 lwich, 225 tygrysich, 32 jaguarzych i 42 lamparcich.

Jeśli zaobserwowane różnice nie są dziełem przypadku, rodzi się pytanie: po co tygrysom większy mózg (lub dlaczego u pozostałych 3 gatunków pozostał on mniejszy)? Ważne jest też stwierdzenie, które konkretnie rejony tygrysiego mózgu są większe od lwiego i jak to wygląda w porównaniu do wymarłych krewnych. A to już pole do popisu dla anatomów porównawczych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania dwóch skamieniało0ści znalezionych w Grecji w latach 70. XX wieku sugerują, że Homo sapiens opuścił Afrykę co najmniej 50 000 lat wcześniej niż przypuszczano. To już kolejne w ostatnich latach dowody, wskazujące, iż historia naszego gatunku jest inna niż dotychczas sądziliśmy.
      Zbadane obecnie czaszki znaleziono w jaskini Apidima na południowo-zachodnim wybrzeżu Peloponezu. Pierwsza z nich, Apidima 1, to tylna część czaszki. Druga, Apidima 2, to niemal w pełni zachowana czaszka, która uległa silnemu procesowi fosylizacji.
      Po znalezieniu obie czaszki sklasyfikowano jako szczątki neandertalczyków i przestano się nimi interesować. Teraz międzynarodowy zespół naukowy pracujący pod kierunkiem Kateriny Harvati przeprowadził szczegółowe badania, odtworzył wygląd czaszek i dokonał interesującego odkrycia. Uczeni potwierdzili, że Apidima 2 to czaszka neandertalczyka i ocenili jej wiek na około 150 000 lat. Stwierdzili jednak, że Apidima 1 to prawdopodobnie pozostałość po człowieku współczesnym (Homo sapiens), a liczy sobie 210 000 lat.
      Oryginalne teorie naukowe dotyczące ewolucji człowieka mówiły, że H. sapiens pojawił się przed około 200 000 lat w Afryce, a opuścił Czarny Ląd mniej więcej 60 000 lat temu. Teraz jednak wiemy, że obraz ten był znacznie bardziej skomplikowany. Dwa lata temu w Maroko odkryto szczątki Homo sapiens, których wiek oceniono na 315 000 lat, a migracje wewnątrz Afryki były znacznie bardziej intensywne niż sądzono. Inne badania sugerowały, że człowiek współczesny dotarł do Chin może już 120 000 lat temu, do Indonezji trafił przed 73 tysiącami lat, a zasiedlanie Australii rozpoczął 65 000 lat temu. Ponadto badania DNA wykazały, że H. sapiens krzyżował się zarówno z neandertalczykami jak i denisowianami. Na początku 2018 roku donosiliśmy zaś, że naukowcy odkryli w Izraelu szczątki H. sapiens liczące sobie niemal 200 000 lat.
      Obraz ewolucji naszego gatunku dodatkowo komplikuje fakt, że najstarsze szczątki, znalezione w Maroko, nie pochodzą od jednej populacji. Ponadto badania z terenów dzisiejszego Izraela, Syrii, Libanu czy Jordanii sugerują, że pierwsza fala migracji H. sapiens z Afryki została wyparta przez neandertalczyków. Dopiero późniejsza migracja okazała się sukcesem. Wiemy też, że w tym samym czasie w na południu Afryki mieszkał nasz bliski krewny, bardziej prymitywny H. naledi. Zagadkę stanowią też denisowianie oraz prawdopodobne zasiedlenie przez nich Tybetu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na jednej z farm w RPA znaleziono ponad 100 skrajnie zaniedbanych, chorych lwów. Jak informuje organizacja Humane Society International, zwierzęta odkryli inspektorzy organizacji National Council of Societies for the Prevention of Cruelty to Animals.
      Poinformowali oni, że znaleźli m.in. 2 skrajnie zaniedbane młode, które z powodu problemów neurologicznych nie mogły chodzić oraz 27 lwów, które utraciły niemal całe futro wskutek zarażenia pasożytniczymi roztoczami.
      Zauważyliśmy też inne problemy, jak ciasne klatki, nieodpowiednie schronienie, brak wody, przepełnienie, brud i pasożyty. Tak wyglądało miejsce, w których trzymano lwy, tygrysy, lamparty i karakale, mówi starszy inspektor Douglas Wolhuter.
      Zwierzęta były przetrzymywane w takich warunkach na Pienika Farm w prowincji North West.
      Obrońcy zwierząt, które sprzeciwiają się istnieniu takich farm, przypominają, że bardzo często ich właściciele kradną młode lwy żyjące na wolności i, twierdząc że zostały osierocone, przewożą je na farmy, by na nich zarabiać. Zwierzęta są przyzwyczajane do ludzi i póki są małe, są pokazywane turystom, którzy płacą za to, że mogą pojeździć po farmie wśród lwów i karmić zwierzęta z ręki.
      Gdy lwy dorosną, szybko tracą życie. Stają się albo celem polowań dla myśliwych z Europy i USA. Polowań, podczas których zwierzę zostaje zamknięte na ogrodzonym terenie i nie ma żadnych szans, by przeżyć spotkanie z uzbrojonymi ludźmi. Te lwy, które nie trafią pod lufy, są zabijane, a ich kości są sprzedawane do Azji na użytek tamtejszej tzw. tradycyjnej medycyny.
      Właścicielką Pienika Farm jest niejaka Jan Steinman, która zasiada w South African Predator Association, organizacji ustalającej standardy dla farm przetrzymujących lwy. Steinman grożą teraz zarzuty karne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Natężenie tendencji do błądzenia myślami zależy od pojemności pamięci roboczej.
      Daniel Levinson i Richard Davidson z University of Wisconsin-Madison oraz Jonathan Smallwood z Max Planck Institute for Human Cognitive and Brain Science prosili ochotników o wykonywanie jednej z prostych czynności. Należało naciskać klawisz, gdy na ekranie wyświetlała się dana litera albo naciskać guzik w tempie odpowiadającym oddechowi. Później psycholodzy porównywali natężenie błądzenia myślami.
      Celowo posłużyliśmy się zadaniami, które nie pochłaniają całej naszej uwagi. Zastanawialiśmy się przy tym, co ludzie robią z wolnymi zasobami - wyjaśnia Smallwood.
      Naukowcy co pewien czas pytali badanych, czy koncentrują się na zadaniu, czy myślą o czymś innym. Na końcu zmierzono pojemność pamięci roboczej. Należało zapamiętywać serie liter, które poprzeplatano łatwymi pytaniami matematycznymi.
      Ludzie z większą pojemnością pamięci roboczej częściej przyznawali się do błądzenia myślami w czasie wykonywania prostych zadań, przy czym poziom wykonania nie ulegał wcale obniżeniu.
      Studium wydaje się sugerować, że kiedy pozwalają na to okoliczności realizacji zadań, ludzie z dodatkowymi zasobami pamięci roboczej wykorzystują je do myślenia o czymś innym niż aktualnie wykonywana czynność - podkreśla Smallwood.
      Co ciekawe, gdy ludziom da się równie łatwe, ale wypełnione "rozpraszczami" (podobnie ukształtowanymi literami) zadanie, związek między pamięcią roboczą a błądzeniem myślami zanika. Skupienie całej uwagi na doświadczeniu wzrokowym zrównuje ludzi i eliminuje błądzenie myślami [...] - podkreśla Levinson.
      Psycholodzy sądzą, że mózg stara się po prostu alokować zasoby, by zająć się najbardziej palącymi problemami. Zdarza się jednak, że daje się on sprowadzić na manowce. Kiedy podczas czytania orientujemy się, że dziwnym trafem nie zrozumieliśmy ani jednego słowa z kilku stron książki, jest trochę tak, jakby uwaga została tak mocno wciągnięta w bujanie w obłokach, że zabrakło zasobów, by zapamiętać, że to czytanie jest celem - wspomina Levinson.
      Osoby z dużą pamięcią roboczą nie są wcale skazane na błądzenie myślami. Stanowi ona pewien zasób i należy go po prostu dobrze wykorzystać. Jeśli twoim priorytetem jest utrzymanie uwagi na zadaniu, możesz do tego wykorzystać pamięć roboczą.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wielkość terytorium kolonii mrówek ograniczają koszty transportu. Naukowcy z Monash University widzą w tym analogię do rozwoju ludzkich miast. Badając owady, będzie więc można przewidzieć, co w przyszłości stanie się z naszymi metropoliami.
      Doktorzy Martin Burd i Andrew Bruce zbadali 18 kolonii dwóch gatunków mrówek-grzybiarek: Atta colombica i Atta cephalotes. Obliczając wskaźnik żerowania (liczbę obciążonych ładunkiem robotnic wracających do gniazda w jednostce czasu), naukowcy wzięli pod uwagę 3 czynniki: liczbę robotnic pracujących przy zbiórce liści, a także długość i szerokość tras.
      Australijczycy zajęli się właśnie mrówkami-grzybiarkami, bo tworzą one jedne z największych owadzich społeczności na świecie. Kolonia może się składać z 8 mln robotnic, podczas gdy u pszczół do podziału na podkolonie dochodzi, gdy ich liczba sięgnie ok. 40 tys. Burd i Bruce dodają, że przypominające ludzkie ulice trasy transportu liści mają niekiedy długość 150-200 m.
      W miarę wzrostu kolonii pojedyncze owady pracują tyle samo, ale wydłużenie trasy transportu oznacza, że dostarczenie tej samej ilości materiału roślinnego do gniazda wymaga więcej czasu. Można temu zaradzić, ekspediując do tego zadania więcej robotnic. Oczywiście istnieje granica, powyżej której koszt pozyskania jest wyższy od wartości zdobywanego materiału.
      Model przewiduje że długość drogi przyrasta szybciej niż liczba dostarczających liście robotnic, ale wpływ szerokości ścieżki był dla naukowców czymś niespodziewanym. Sugeruje to, że w grę wchodzi ważny mechanizm regulujący inwestycje kolonii w oczyszczanie trasy.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Casey Holliday, biolog z University of Missouri, odkrył nowy gatunek prehistorycznego krokodyla, przodka dzisiejszych gadów. Na jego głowie znajdowała się gruba tarcza. Aegisuchus witmeri stanowi cenne źródło informacji o ewolucji krokodyli.
      A. witmeri to najstarszy znaleziony w Afryce przodek naszych współczesnych krokodyli. [...] Stwierdzamy, że przodkowie krokodyli byli o wiele bardziej zróżnicowani, niż naukowcy sądzili.
      "Tarczogłowy" żył w późnej kredzie, ok. 95 mln lat temu. Okres ten często nazywa się erą dinozaurów, ale biorąc pod uwagę ostatnie odkrycia, specjaliści coraz częściej posługują się terminem "era krokodyli".
      Holliday zidentyfikował A. witmeri, analizując częściowo zachowaną sfosylizowaną czaszkę. Pochodzi ona z Maroka i przed badaniami Amerykanina przeleżała parę lat w Royal Ontario Museum w Toronto. Ślady układu naczyń krwionośnych na czaszce wskazują, że na szczycie głowy znajdowała się struktura przypominająca tarczę (miała ona kształt wyniesionego pierścienia). Biolog podejrzewa, że służyła do wabienia partnerów i/lub odstraszania wrogów. Niewykluczone też, że pozwalała kontrolować temperaturę głowy.
      Porównując kości, Holliday ustalił, że czaszka A. witmeri była bardziej płaska od czaszek innych znanych gatunków. Sugeruje to, że nie polował on na dinozaury. Sądzimy, że tarczogłowy używał swych długich szczęk jako pułapek na ryby. Możliwe, że leżał, aż niczego niepodejrzewająca ryba przepływała tuż przed jego nosem. Gdy była już dostatecznie blisko, otwierał pysk i zjadał ją bez walki. Mocne szczęki nie były mu więc potrzebne - tłumaczy Nick Gardner z Marshall University.
      Gardner i Holliday ustalili, że głowa prehistorycznego mieszkańca Afryki miała długość ok. 152 cm, a całe ciało mierzyło zapewne nieco ponad 9 m.
×
×
  • Create New...