Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Tygrys rekordzista zdalnie uwolniony z obroży, która mogła go udusić

Recommended Posts

Naukowcy zdalnie otworzyli obrożę telemetryczną, dzięki której można było prześledzić rekordową wędrówkę młodego tygrysa. Trzyletni samiec pokonał od czerwca do grudnia ubiegłego roku prawie 1500 km (1475). To najdłuższa tygrysia wyprawa w Indiach. Ponieważ bateria była już na wyczerpaniu, a obwód szyi zwierzęcia zwiększył się na tyle, że zaczęło to grozić uduszeniem, naukowcy zdecydowali się na zdjęcie urządzenia. Teraz samiec, któremu ze względu na zacięcie podróżnicze nadano imię Walker, ma być monitorowany za pomocą kamer.

Na nagraniu udostępnionym przez oficera Indyjskiej Służby Leśnej Parveena Kaswana widać myjącego się Walkera (C1), który zrywa się zaskoczony po zdalnym otwarciu obroży.

C1 to jedno z trojga kociąt, urodzonych pod koniec 2016 r. przez samicę T1. Obrożę GPS założono mu 27 lutego, w ramach projektu kierowanego przez dr. Bilala Habiba z Instytutu Dzikiej Przyrody Indii (Studying Dispersal Pattern of Tigers in the Eastern Vidarbha Landscape of Maharashtra).

Gdy Walkera schwytano, by założyć mu obrożę, wokół brzucha miał zaciśnięte wnyki. Uniemożliwiały mu one normalny wzrost. Po udzieleniu pomocy samiec doszedł do siebie w ciągu miesiąca. Intensywnie eksplorował rezerwat, ale nie znalazł wolnego terenu, na którym mógłby się osiedlić, dlatego 21 czerwca opuścił Tipeshwar.

Dzięki obroży naukowcy mogli stwierdzić, że przemieszczając się z rezerwatu Tipeshwar w dystrykcie Yavatmal (stan Maharasztra) do rezerwatu Dnyanganga w dystrykcie Buldhana w tym samym stanie, od 21 czerwca do 4 grudnia Walker pokonał 1475 km. Nigdzie nie zabawiał dłużej niż 4-5 dni, a zatrzymywał się tylko po to, by zapolować. Specjaliści byli przekonani, że podróżuje, by znaleźć terytorium i partnerkę. Po dotarciu do Dnyangangi, od 5 grudnia 2019 do 28 marca 2020 r., C1 pokonał jeszcze 1185 km. W sumie od założenia urządzenia przeszedł aż 3017 km.

Samiec zdobył wszystkie umiejętności, by przeżyć i unikać ludzi - podkreśla Habib i dodaje, że w obrębie rezerwatu Walker wykorzystuje intensywnie teren o powierzchni 52 km2. Naukowcy planują wypuścić w Dnyangandze samicę. Spotkanie panelu ekspertów zaplanowano na 22 marca, ale z powodu ograniczeń związanych z pandemią ostatecznie do niego nie doszło.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Młody wilk szary (Canis lupus) o imieniu Gustav przez mniej więcej rok przeszedł ok. 10 tys. km - ze środkowych Niemiec przywędrował na Pomorze. Najpierw jego poczynania analizował dzięki obroży z nadajnikiem GPS student z Brandenburgii. Teraz ssaka, który znajduje się na terenie Pobrzeża Słowińskiego, czyli między Łebą a Puckiem, śledzi dr Maciej Szewczyk z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców Uniwersytetu Gdańskiego. Podczas swojej podróży Gustav pokonał 27 autostrad, setki dróg lokalnych i 2 rzeki.
      Zwiedził prawie całe Niemcy [jego wędrówki rozpoczęły się w marcu zeszłego roku w okolicach Dessau w Saksonii-Anhalt], później przez dłuższy czas przebywał na pograniczu polsko-niemieckim. Następnie ruszył na wschód wzdłuż Bałtyku i od kwietnia jest na Pomorzu. Oczywiście sytuacja jest dynamiczna, Gustav za tydzień może być już 200 km dalej, ale zakładamy, że jeśli od wiosny nie zmienił swojego terytorium, to właśnie tutaj chce się osiedlić - powiedział dr Szewczyk Radiu Eska.
      Jak dokładnie wyglądała podróż Gustava? Wiadomo, że z okolic Dessau udał się na północ - do Rostocka w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Potem na mapie jego wędrówki znalazł się Hamburg. Stamtąd wilk dotarł prawie do granicy niemiecko-duńskiej. Wtedy skierował się na wschód. Na początku wiosny zaczął wędrować wzdłuż drogi ekspresowej S6.
      Na profilu Katedry na Facebooku podkreślono, że wilk szary jest gatunkiem o ponadprzeciętnych zdolnościach do dyspersji. Wędrujące w poszukiwaniu nowego terytorium młode wilki potrafią pokonać nawet kilka tysięcy kilometrów, przekraczając liczne bariery, zarówno te naturalne (rzeki, góry), jak i antropogeniczne (np. autostrady).
      Szewczyk zaznacza, że zostało bardzo mało niezasiedlonych terenów dobrej jakości. Jedna wilcza rodzina (wataha), która liczy od 8 do 10 osobników, zajmuje zaś obszar circa 400 km2.
      Wydaje się, że Gustav znalazł swoje miejsce do życia, ale nie znalazł jeszcze partnerki. Jak dowiadujemy się z podcastu Eski, okres rozrodczy u wilków to przełom zimy i wiosny. I to dla Gustava będzie taki kluczowy okres. Jeżeli w tym czasie uda mu się znaleźć partnerkę i zostać zaakceptowanym, ma duże szanse, by wyszarpać dla siebie nieco terytorium. W tym rejonie żyją trzy watahy, dlatego też teren, znalezienie swojego miejsca odgrywa kluczową rolę. Jeśli w tym czasie [w lutym-marcu] nie uda się Gustavowi znaleźć partnerki, przez kolejny rok będzie samotny.
      W monitorowaniu Gustava pomaga nie tylko i obroża, ale i fotopułapki. Dzięki nim wiadomo, czy wilk znalazł sobie partnerkę. Na wszystkich ostatnich nagraniach jest sam. W wypowiedzi dla Radia Gdańsk Szewczyk dodaje, że co roku z każdej takiej grupy rodzinnej wychodzi kilka nowych osobników, w tym samice. Jest więc nadzieja, że "status matrymonialny" Gustava się wkrótce zmieni...

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowa sieć superautostrad w Układzie Słonecznym pozwoli na podróże znacznie szybciej niż dotychczas. Odkryte właśnie trasy umożliwiają kometom i asteroidom pokonanie odległości pomiędzy Jowiszem a Neptunem w czasie krótszym niż dekada i umożliwiają przebycie 100 jednostek astronomicznych szybciej niż w ciągu wieku. Trasy te mogą zostać użyte przez pojazdy kosmiczne do dość szybkiego dotarcia na skraj Układu Słonecznego. Ich odkrycie pozwoli też lepiej zrozumieć zagrożenia ze strony obiektów, które mogą zderzyć się z Ziemią.
      Artykuł The arches of chaos in the Solar System opublikowany na łamach Science Advances opisuje dokonane obserwacje struktury dynamicznej tych tras, które tworzą serię połączonych łuków wewnątrz tzw. rozmaitości przestrzennej, rozciągającej się od pasa asteroid poza Uran. Ta specyficzna autostrada pozwala obiektom znajdującym się w Układzie Słonecznym na pokonanie w ciągu dziesięcioleci trasy, której przebycie – z uwzględnieniem całej dynamiki Układu Słonecznego – zajmuje tysiące lub miliony lat.
      Najbardziej widoczne z tych łukowatych struktur są powiązane z Jowiszem i jego silnym wpływem grawitacyjnym. Cała populacja komet z rodziny Jowisza, których obieg jest krótszy niż 20 lat, oraz Centaury, są w olbrzymim stopniu kontrolowane przez rozmaitości przestrzenne. Niektóre z nich zderzają się z Jowiszem lub są wyrzucane poza Układ Słoneczny.
      Na ślad tych struktur naukowcy wpadli analizując orbity milionów obiektów w Układzie Słonecznym i sprawdzając, jak orbity te wpasowują się w już znane kosmiczne autostrady. Potrzebne są jeszcze kolejne badania, które pozwolą dokładnie określić, w jaki sposób możemy wykorzystać te autostrady do wysyłania pojazdów pozaziemskich oraz w jaki sposób rozmaitości przestrzenne zachowują się w pobliżu Ziemi. To z kolei może mieć znaczenie zarówno dla określenie ryzyka zderzeń Ziemi z asteroidami czy zachowania coraz większej liczby sztucznych obiektów znajdujących się w układzie Ziemia-Księżyc.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Służby leśne z Indii wybudowały nad ruchliwą drogą łączącą miasta Nainital i Kaladungi na pogórzu Himalajów Małych wiszący "ekopomost" dla gadów i innych małych zwierząt. Eco Bridge ma prawie 27,5 m długości i 1,5 m szerokości. Do jego budowy wykorzystano bambus, jutę i trawy. Jak podkreślił Chander Shekhar Joshi, dotąd ginęło tu sporo małych zwierząt. Przejście ma służyć jaszczurkom, wężom, a także wiewiórkom. Po obu jego stronach zamontowano kamery, które pomogą w śledzeniu zwierzęcego ruchu.
      Nainital jest popularnym celem turystycznym, dlatego pod kołami samochodów ginęło sporo gadów i innych małych zwierząt. Podobno Eco Bridge zyskał tak duży rozgłos, że sam stał się atrakcją turystyczną. Przejeżdżający obok niego ludzie dość często przystają, by zrobić zdjęcie.
      By przyciągać raczej zwierzęta niż ludzi, leśnicy hodują pnącza i trawy, które zamaskują przejście.
      To gęsty las. W okolicy przemieszczają się słonie czy lamparty [...]. Kierowcy mogą je zobaczyć z daleka i zwolnić lub się zatrzymać. Rzadko robią jednak to samo dla węży, jaszczurek lub wiewiórek.
      Specjaliści mają nadzieję, że konstrukcja zwiększy świadomość społeczną odnośnie do mniejszych zwierząt z tego regionu i pomoże w ich ochronie.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wokół archipelagu Tristan da Cunha, terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii, powstanie jeden z największych rezeratów przyrody o powierzchni niemal trzykrotnie większej niż powierzchnia Wielkiej Brytanii. Wchodząca w skład archipelagu wyspa Tristan da Cunha jest jedną z najbardziej odosobnionych zamieszkałych wysp na świecie. Jej najbliższym zamieszkałym sąsiadem jest Wyspa Świętej Heleny, położona o 2420 kilometrów na północ. Na Tristan da Cunha mieszka mniej niż 250 osób.
      Samorząd wyspy zdecydował właśnie o utworzeniu na archipelagu i otaczających go wodach rezerwatu o powierzchni 627 247 kilometrów kwadratowych. To dwukrotnie więcej niż powierzchnia Polski.
      Rezerwat będzie największą na południowym Atlantyku i czwartą największą na Ziemi tzw. no-take zone. To obszar, na którym zakazane jest pozyskiwanie jakichkolwiek zasobów. W strefach takich zakazane jest rybołówstwo, działalność górnicza, wykonywanie odwiertów i inne tego typu działania. Dzięki tego typu ochronie ryby i inne stworzenia morskie w tego typu strefach mogą cieszyć się naturalną długością życia i dorastać do naturalnych rozmiarów.
      Powstawaniu no-take zones najbardziej sprzeciwia się przemysł rybacki. Z najnowszych badań wiemy jednak, że istnienie takich stref jest niezwykle korzystne również dla rybołówstwa. Okazuje się bowiem, że na każdy hektar powierzchni no-take zone przypada co najmniej 5-krotnie więcej ryb niż na obszarach niechronionych, a im większa ryba, tym więcej ma młodych. Młodych, które swojego miejsca do życia szukają często poza obszarem chronionym. Obszary ściśle chronione „zasilają” zatem inne części oceanu.
      Rezerwat wokół archipelagu Tristan da Cunha będzie chronił ryby oraz dziesiątki milionów ptaków morskich, które się nimi żywią. Na jego terytorium znajdzie się 85% populacji zagrożonego pingwina długoczubego, 11 gatunków waleni oraz większość populacji kotika subantarktycznego.
      Chroniona strefa będzie częścią brytyjskiego Blue Belt Program, w ramach którego rząd w Londynie przeznaczył 27 milionów funtów na promocję idei ochrony zasobów morskich w swoich zamorskich terytoriach. Obecnie w ramach tej inicjatywy chronionych jest 11,1 miliona kilometrów kwadratowych środowiska morskiego, czyli około 1% światowych oceanów.
      Inicjatywa władz Tristan da Cunha jest tym bardziej cenna, że wody otaczające wyspę są miejscem żerowania krytycznie zagrożonego albatrosa atlantyckiego (Diomedea dabbenena) i zagrożonego albatrosa żółtodziobego. Na archipelagu Tristan da Cuhna występuje też kilka gatunków endemicznych ptaków, w tym derkaczyk nielotny, najmniejszy nielotny ptak na świecie, którzy żyje na wyspie Inaccessible.
      W prace i ochronę nowego obszaru zaangażowany jest Pew Bertarelli Ocean Legacy. To wspólne przedsięwzięcie Pew Charitable Trusts i Bertareli Foundation, którego celem jest promowanie tworzenia chronionych obszarów morskich. Organizacja zapewni technologię do monitorowania w czasie rzeczywistym stanu środowiska naturalnego oraz ludzkiej aktywności w obszarze chronionym.
      Jako, że lokalna społeczność utrzymuje się głównie z poławiania langust i ryb, zdecydowano, że na 10% obszaru chronionego dozwolone będzie ograniczone pozyskiwanie zasobów morskich. Z prawa tego mogą korzystać tylko mieszkańcy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ku zdumieniu naukowców okazało się, że największe nietoperze Australii to miłośnicy podróżowania. Niektóre z nich przemierzają nawet 6000 kilometrów. To więcej niż jakikolwiek ssak lądowy. Wędrówki nietoperzy dorównują długością niektórym waleniom i ptakom migrującym.
      Rudawki to jedne z największych nietoperzy. Te australijskie mogą ważyć do 1 kilograma, a rozpiętość ich skrzydeł sięga metra. W przeciwieństwie do wielu innych gatunków nietoperzy rudawki nie polują. Nocami żerują na kwiatach, żywiąc się nektarem, pyłkiem i nasionami. Za dnia zaś całymi tysiącami odpoczywają na drzewach.
      Naukowcy sądzili, że rudawki są wierne swojej okolicy. Jednak gdy schwytali 201 zwierząt z trzech gatunków i przyczepili im odbiorniki satelitarne, przekonali się, jak bardzo się mylili. Okazało się, że w ciągu roku zwierzęta przebywały od 1487 do 6073 kilometrów.
      Najmniej skłonna do podróży była rudawka żałobna (Pteropus alecto), dalej zapuszczała się rudawka szarogłowa (Pteropus policephalus), a najbardziej wytrwałym podróżnikiem okazała się niewielka rudawka eukaliptusowa (Pteropus scapulatus). Ta ostatnia przebywała średnio około 5000 kilometrów rocznie. To więcej niż słynne migracje karibu czy gnu.
      Rudawki nie przemieszczają się jednak sezonowo. Wydaje się, że latają dość chaotycznie, najprawdopodobniej w poszukiwaniu pożywienia. Rudawka eukaliptusowa potrafi przebyć 1300 kilometrów pomiędzy północą a południem kontynentu. Nie jest to jednak ciągły lot. Przemieszcza się pomiędzy różnymi miejscami występowania, w których krótko przebywa. Podczas badań nietoperze odwiedziły 755 różnych lokalizacji, z których ponad połowa nie była wcześniej znana naukowcom.
      Zamiłowanie do dalekich podróży może mieć olbrzymie znaczenie dla środowiska. Wiadomo, że nietoperze są jednym z kluczowych gatunków rozprzestrzeniających nasiona i pyłek. Fakt, że latają tak daleko i że odwiedzają bardzo wiele lokalizacji, może mieć kluczowe znaczenie dla utrzymania bioróżnorodności. Szczególnie tam, gdzie ekosystem jest porozdzielany ludzkimi osiedlami, polami uprawnymi czy został pofragmentowany przez pożary.
      Teraz, gdy uczeni więcej wiedzą o przemieszczaniu się rudawek, mogą zacząć poszukiwać przyczyny takich zachowań.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...