Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Apple broni jakości swoich urządzeń

Recommended Posts

W odpowiedzi na rozpoczęcie przez francuskie władze śledztwa w sprawie wypadków do jakich doszło wśród użytkowników iPhone'ów, Apple oświadczyło, że nie ma żadnego dowodu, by winne były urządzenia. Zdaniem przedstawicieli koncernu za popękane wyświetlacze czy eksplodujące urządzenia odpowiadają "zewnętrzne siły", które zostały do nich przyłożone.

Do dzisiaj nie mamy żadnego potwierdzonego przypadku przegrzania się baterii w iPhone 3GS, a liczba śledztw, które prowadzimy jest jednocyfrowa - oświadczyło Apple. We wszystkich przypadkach, które analizowaliśmy, do pęknięcia wyświetlacza doszło w wyniku działania zewnętrznej siły, przyłożonej do iPhone'a - dodaje firma.

Dotychczas 10 francuskich klientów złożyło skargę na telefon Apple. Jest wśród nich zarówno 80-letni emeryt, który twierdzi, że wyświetlacz pękł sam z siebie, jak i strażnik z jednego z supermarketów, utrzymujący, iż odniósł ranę oka, gdy telefon eksplodował mu w ręku. W jednym przypadku poszkodowany odmówił przekazania telefonu do badań.

Dotychczas koncern sprzedał 26 milionów iPhone'ów i 200 milionów iPodów. Kilkanaście osób w USA i podobna liczba w Wielkiej Brytanii również zgłosiły problemy z płonącymi bądź wybuchającymi urządzeniami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niby faktem jest, że wyświetlacz pęka raczej tylko wtedy, kiedy przyłoży się z zewnątrz siłę. Z drugiej strony dobrze byłoby jednak zapytać, czy jeśli telefon nie wytrzymuje np. wypadnięcia z kieszeni u osoby siedzącej na krześle, to czy faktycznie 100% winy jest po stronie użytkownika?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja na to dam jeden prozaiczny przykład - odporność temperaturowa "iPsinca" - całe 35 stopni Celsjusza. Jeżeli Apple skopało telefon pod tym względem, jaką mamy gwarancję, że nie skopał też pod innymi względami, być może pękanie wyświetlaczy jest wynikiem zbyt wysokiej "dokładności", tak jak np. szyby w drzwiach pękają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szybka może pęknąć samoistnie pod wpływem naprężeń spowodowanych wadą fabryczną. Trudno to nazwać siłą zewnętrzną. Mi tak pękła zbyt mocno dokręcona plastikowa ramka od przetwornika w gitarze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

latwo tez wyobrazic sobie sytuacje ze puchnaca bateria powoduje naprezenia i peka

a rzeczywiscie jesli zbyt dokladnie przylega

to naprezenia nie maja gdzie 'uciec'

i trach

Jesli chodzi o dzwiek to creative i logitech bardziej mnie przekonuja niz apple

a super iPhone ktory nawet bluetooth'a nie ma

niebardzo jest dla mnie telefonem

a i dla PSP konkurencja z niego slaba

co nie zmienia faktu ze w europie fajny gadget z tego:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wchodzi kupę tatałajstwa. Zasadniczo komórka powinna być do rozmów, smsów, komunikacji. Poza podstawami jak data, czas, czy budzik, reszta jest zbędna. Nie ma to jak stare Nokie, w styczniu sobie taką kupiłem i nie mam zamiaru się przesiadać przez najbliższe 10 lat na coś nowszego. Ps. Bateria mi trzyma do dwóch tygodni :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgoda że powinna być do dzwonienia, ale to że posiada inne funkcje wynika głównie z zapotrzebowania na nie:-kalendarz ,  możliwość odbierania maili stojąc w korku, wyszukiwania na GPS innej drogi, lokalizacja na mapie gdzie jesteś (np:w górach), szybkie wyszukanie serwisu czy nr. telefonu (jak auto padnie a  jesteś z dziećmi), możliwość porównania ceny przed zakupem np: z Allegro, możliwość przenoszenia plików, zdjęć , odtwarzacz MP3 i inne funkcje pozwalają znacznie zaoszczędzić na czasie no i nie trzeba 20 gadżetów i tyle samo kabli , naładowanych baterii... moim zdaniem to bardzo użyteczne urządzenie (tak urządzenie z możliwością zadzwonienia, już nie telefon).

 

 

 

Aha, muszę dodać że korzystam z G1 i nie wiem czy powyższe funkcje są w innych urządzeniach komórkowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I teraz pomyśl: gubisz komórkę i giniesz. Nie potrafisz znaleźć drogi (niezależnie czy jesteś w górach, czy w lesie), nie potrafisz samodzielnie zdecydować w którą stronę pójść, nie potrafisz się wsłuchać w świat, bo cały czas słuchasz do tej pory chodziłeś ze słuchawkami na uszach, wypacza się ludzka psychika od tych wszystkich gówien. Widzisz jak się teraz młodzież zachowuje? Są wypaczeni przez przez elektronikę. Dzieciak na spływie, czy rejsie, zamiast popatrzeć na teren i posłuchać przewodnika, to się bawią komórkami, aparatami robią zdjęcia, chociaż sami nie patrzą, grają na psp. Świat zewnętrzny dla nich nie istnieje.

Ciekawe co będzie z nimi za 10 lat, nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie potrafisz znaleźć drogi (niezależnie czy jesteś w górach, czy w lesie)

Czy posiadanie telefonu automatycznie oznacza coś takiego? Idąc tym tropem mógłbym stwierdzić, że skoro masz komputer, to nie umiesz patrzeć przez okno ani pisać ręcznie.

Widzisz jak się teraz młodzież zachowuje? Są wypaczeni przez przez elektronikę.

Są wypaczeni przez własną głupotę, a nie przez elektronikę. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umieć korzystać z umiarem. Nie każdy posiadacz komórki, nawet tej najbardziej zaawansowanej, staje się przecież geekiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy posiadanie telefonu automatycznie oznacza coś takiego?

Nie, ale ten proces się eskaluje.

Są wypaczeni przez własną głupotę, a nie przez elektronikę.

To jak małpie dać karabin.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie, ale ten proces się eskaluje.

Tak, a mordowanie ludzi się eskaluje dzięki sprzedaży noży kuchennych.

To jak małpie dać karabin.

Na szczęście ta małpa szkodzi tylko sobie. Jej własny wybór i jej odpowiedzialność. Elektronika winna nie jest, bo bardzo wielu ludzi ma pełno gadżetów, a mimo to żyje normalnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
I teraz pomyśl: gubisz komórkę i giniesz.[/size] 

Kup sobie G1 a wszystko masz na serwerze Gogle , kupujesz drugą i się tylko logujesz.

  bo cały czas słuchasz do tej pory chodziłeś ze słuchawkami na uszach, wypacza się ludzka psychika od tych wszystkich gówien
[/]To od słuchania stereo ''nausznie''  nieharmonijnych, zbyt głośnych  dźwięków  (to silnie wpływa na PM) Przykład oddziaływania dźwięku.http://www.youtube.com/watch?v=p9cpvDzsL1w

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tomek

Ja w telefonie mam masę przeróżnych użytecznych aplikacji i potrafię bez nich wyżyć. Potrafię żyć bez aparatu, bez notatek w telefonie, bez czytania maili (chociaż w szpitalu się miło było porozumieć ze światem online), bez muzyki czy bez latarki. I wcale nie jestem wyjątkiem. To nie telefony są coraz groźniejsze, lecz ludzie coraz głupsi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty potrafisz, bo się bez tego wychowałeś, ale dzieci nie mają jeszcze kręgosłupa moralnego ani obyczajowego, etc. Pytam ponownie: chcesz żyć w świecie takich ludzi?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale dlaczego Ty masz decydować o tym, na kogo te dzieci wyrosną? To ich sprawa. Jak wyrosną na idiotów, to też jest wyłącznie ich sprawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty potrafisz, bo się bez tego wychowałeś, ale dzieci nie mają jeszcze kręgosłupa moralnego ani obyczajowego, etc. Pytam ponownie: chcesz żyć w świecie takich ludzi?

Ten kręgosłup moralno-obyczajowy nie bierze się z gadżeciarskich i zbędnych technologii, lecz od rodziców i otoczenia. Mam nadzieję (bo co na obecnym etapie mi pozostaje), że będę potrafił swoje dziecko wychować tak aby potrafiło wykorzystywać te gadżety, a nie żeby gadżety wykorzystywały dziecko.

Jeśli chodzi o cały świat takich ludzi... Tak - chcę żyć w takim świecie. Nie wiem czy kiedyś tego nie będę żałował, ale z perspektywy dnia dzisiejszego im więcej idiotów/otumanionych przez różne używki (te technologiczne też) i niezdolnych do normalnej/wydajnej egzystencji na świecie tym lepiej dla mnie i moich bliskich. Większe szanse że dadzą pracę komuś kto w CV będzie mógł się pochwalić czymś więcej niż umiejętnością pisania miliarda esemesów na godzinę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale dlaczego Ty masz decydować o tym, na kogo te dzieci wyrosną? To ich sprawa. Jak wyrosną na idiotów, to też jest wyłącznie ich sprawa.

Czyli to jest widocznie inny dzieci sprawa że głodują, albo są katowane przez ojców alkoholików? Absolutnie nie powinniśmy się do tego mieszać, bo to jest ich sprawa.

Gdyby nie szkoła to mielibyśmy społeczeństwo wykolejeńców, a Ty byś płakał że na każdym kroku jakiś gówniarz grozi ci nożem krzycząc: "Oddawaj rower, albo ci [...]"

Jeśli chodzi o cały świat takich ludzi... Tak - chcę żyć w takim świecie. Nie wiem czy kiedyś tego nie będę żałował, ale z perspektywy dnia dzisiejszego im więcej idiotów/otumanionych przez różne używki (te technologiczne też) i niezdolnych do normalnej/wydajnej egzystencji na świecie tym lepiej dla mnie i moich bliskich. Większe szanse że dadzą pracę komuś kto w CV będzie mógł się pochwalić czymś więcej niż umiejętnością pisania miliarda esemesów na godzinę.

Przerażające. Do szpiku kości. Weź pod uwagę że tak naprawdę Ty / twój syn będzie takie społeczeństwo utrzymywał ciężką pracą (bo widzisz co się obecnie dzieje z socjalem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli to jest widocznie inny dzieci sprawa że głodują, albo są katowane przez ojców alkoholików? Absolutnie nie powinniśmy się do tego mieszać, bo to jest ich sprawa.

Czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy dzieckiem, które SAMO marnuje sobie życie patrząc się w ten głupi telefon, a takim, które jest katowane przez ojca? Bo ja różnicę widzę i to dość sporą. I utrzymuję moje zdanie: jeżeli ktoś ma ochotę zmarnować sobie życie, ma do tego prawo.

Gdyby nie szkoła to mielibyśmy społeczeństwo wykolejeńców, a Ty byś płakał że na każdym kroku jakiś gówniarz grozi ci nożem krzycząc: "Oddawaj rower, albo ci [...]"

Po pierwsze: udział szkoły w wychowaniu tak naprawdę jest mały - szkoła głównie edukuje. I akurat dlatego szkoły są potrzebne - daja ludziom potencjał, możliwość normalnego funkcjonowania (i dlatego uważam, że edukacja do 18 rż jest konieczna). Ale edukacja to jedno, a głupota/mądrość to drugie - jeżeli ktoś ma ochotę sobie schrzanić całe życie, to naprawdę nic Tobie do tego. Gdzie się podziało Twoje stuprocentowe uszanowanie dla ludzkiej odmienności? DLaczego próbujesz każdemu narzucać, że ma podziwiać razem z Tobą ptaki na niebie i narzekasz na to, że chcą się pogapić w telefon?

Przerażające. Do szpiku kości. Weź pod uwagę że tak naprawdę Ty / twój syn będzie takie społeczeństwo utrzymywał ciężką pracą (bo widzisz co się obecnie dzieje z socjalem).

Są zawody, w których naprawdę nie potrzeba wielkich kwalifikacji, a mimo to są one potrzebne gospodarce, więc nawet dla takich ludzi praca się znajdzie. To po pierwsze. A po drugie powtarzam: tym lepiej dla mnie, że będę bardziej konkurencyjny. Jest mi szkoda ludzi, którzy marnują sobie życie na własne życzenie, ale nie zamierzam bawić się w mesjasza i ich ratować. Chociaż w sumie zgadzam się: przerażające jest, że ludzie nie chcą dostrzegać świata dookoła nich, mnie też się to nie podoba, ale na pewno nie zamierzam im narzucać swojej woli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Thomas Moyer, szef Apple'a ds. bezpieczeństwa oraz dwóch policjantów z Biura Szeryfa Hrabstwa Santa Clara zostało oskarżonych o przekupstwo. Moyer, zastępca szeryfa Rick Sung oraz kapitan James Jensen oraz lokalny przedsiębiorca Harpreet Chadha zostali oficjalnie oskarżeni o przekupstwo związane z wydaniem pozwolenia na broń pracownikom Apple'a.
      Jak czytamy w akcie oskarżenia, Sung i Jensen celowo opóźniali wydanie czterem pracownikom Apple'a zgody na noszenie broni w sposób niewidoczny dla otoczenia (CCW). Zgodzili się na wydanie zezwoleń dopiero, gdy Moyer zaoferował biuru szeryfa 200 iPadów. Umowa nie doszła jednak do skutku, gdyż w ostatniej chwili Sung i Moyer dowiedzieli się, że prokurator okręgowy Jeff Rosen nakazał przeprowadzenie śledztwa ws. działań policji z Santa Clara. W ramach śledztwa wydano też nakaz przeszukania biura, celem sprawdzenia procedury wydawania zezwoleń na ukryte noszenie broni. Hrabstwo Santa Clara jest jednym z zaledwie trzech kalifornijskich hrabstw, w których zdobycie pozwolenia CCW jest niemal niemożliwe. Uzyskać mogą je osoby, którym ktoś groził śmiercią. W wyniku przeprowadzonego śledztwa Rosen oskarżył Sunga i Jensena o to, że traktowali zgodę na CCW jako przedmiot handlu i szukali ludzi, którzy są skłonni za takie zezwolenia zapłacić.
      Jednym z tych ludzi jest wspomniany biznesmen Harpreet Chadha. Prokurator oskarża go, że w zamian z zezwolenie na broń przekazał on obu policjantom bilety na wydarzenia sportowe. Biznesmen wydał 6000 USD na najlepsze miejsce na stadionie.
      Prokurator mówi, że ani Moyer ani Chadha nie powinni przyjmować propozycji od policjantów i powinni natychmiast poinformować o takiej propozycji biuro prokuratora.
      Obrońcy Moyera i Chadhy twierdzą, że ich klienci są ofiarami i nie powinni zostać oskarżeni. Przedstawiciele Apple'a stwierdzili, że firma przeprowadziła własne śledztwo w tej sprawie i nie stwierdziło, by ktoś postępował niewłaściwie.
      Oskarżeni staną przed sądem 11 stycznia. Grozi im kara więzienia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple nie musi płacić irlandzkiej skarbówce 13 miliardów euro podatków. Taki wyrok wydał Sąd UE, który stwierdził, że Komisja Europejska, która w 2016 roku nakazała amerykańskiemu koncernowi zapłacenie wspomnianej kwoty, nie udowodniła, że doszło do naruszenia prawa. Od decyzji KE odwołał się zresztą nie tylko Apple, ale również rząd Irlandii.
      Sprawa nie dotyczyła tego, ile mamy zapłacić, ale czy w ogóle musimy płacić, oświadczyli przedstawiciele Apple'a po korzystnym dla siebie wyroku. Jesteśmy dumni z faktu, że jesteśmy drugim największym płatnikiem podatków na świecie. Wiemy, jak ważną funkcję społeczną spełniają podatki, dodali.
      Rząd Irlandii oświadczył, że zawsze było jasne, iż Apple nie był specjalnie traktowany przez irlandzką skarbówkę. Firma została obciążona prawidłową wysokością podatków, zgodną z irlandzkim prawem podatkowym, stwierdził Dublin. Przedstawiciele Komisji Europejskie poinformowali, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku zdecydują o podjęciu dalszych kroków. Pozostało im jeszcze odwołanie się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
      Cała sprawa rozpoczęła się, gdy Komisja Europejska stwierdziła, iż Irlandia pozwoliła Apple'owi na transfer niemal całych zysków z terenu UE i uniknięcie dzięki temu płacenia podatków. KE uznała to za nielegalną pomoc udzieloną koncernowi. Irlandia, w której obowiązują jedne z najniższych podatków korporacyjnych w Europie, jest bazą dla działalności Apple'a na terenie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu.
      Teraz Sąd UE, druga najwyższa instancja sądownicza Unii, stwierdził, że brak jest dowodów, by Apple miało jakiekolwiek preferencje podatkowe.
      Takie orzeczenie to zła wiadomość dla tych, którzy walczą z transferami zysków przez wielkie korporacje. Europejska komisarz ds. konkurencyjności, Margrethe Vestager, w znacznej mierze skupia się na walce z  transferami zysków, twierdząc, że jest to działanie sprzeczne z zasadą konkurencyjności. Obecne orzeczenie sądowe to jej kolejna porażka. W ubiegłym roku sąd orzekł, że Starbucks nie musi płacić 30 milionów euro rzekomo zaległych podatków w Holandii. Wkrótce zapadną też wyroki ws. podatkowych Ikei i Nike'a.
      Zwycięstwo Apple'a pokazuje, że europejskie sądy nie są skłonne uznawać korzystnych przepisów podatkowych za niedozwoloną pomoc, nawet jeśli przepisy te mają na celu przyciągnięcie zagranicznych inwestycji, o ile są one stosowane konsekwentnie wobec wszystkich. To bardzo dobra wiadomość dla innych korporacji ponadnarodowych, które blisko przyglądały się tej sprawie, mówi Jason Collins, specjalista ds. prawa podatkowego z firmy Pinsent Masons.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Potwierdziły się plotki mówiące o zamiarach porzucenia przez Apple'a architektury x86 i całkowitym przejściu na architekturę ARM. Wczoraj, podczas WWDC 2020, firma oficjalnie ogłosiła rozpoczęcie dwuletniego okresu przechodzenia na ARM. Koncern z Cupertino zaoferuje odpowiednie SDK producentom oprogramowania, a pierwszy komputer z procesorem ARM ma trafić do sprzedaży jeszcze przed końcem bieżącego roku.
      Dyrektor wykonawczy Apple'a, Tim Cook, poinformował, że firma wciąż będzie oferowała nowe modele komputerów z procesorami Intela, jednak w ciągu dwóch lat każdy nowy model będzie też sprzedawany w wersji z procesorem ARM. Ponadto wszystkie przyszłe systemy operacyjne, od edycji MacOS 11 Big Sur będą wspierały architekturę ARM i x86.
      Koncern poinformował też, że już całe jego oprogramowanie, włącznie z takimi programami jak Final Cut czy Logic Pro, ma swoje wersje dla ARM. Firma współpracuje też z Microsoftem i Adobe nad przygotowaniem odpowiednich wersji programów tych firm na komputery Mac z układami ARM. Trwają też prace nad emulatorem Rosetta 2, który pozwoli na uruchamianie programów dla x86 na komputerach z ARM. Pierwsze wersje demonstracyjne takiego oprogramowania jak Maya czy Shadow of the Tomb Raider, wyglądają bardzo obiecująco.
      Apple będzie samodzielnie przygotowywało swoje procesory ARM. Koncern informuje, że powodem podjęcia takiej decyzji była chęć zwiększenia wydajności w przeliczeniu na wat energii. Warto tutaj zauważyć, że samodzielny rozwój i produkcja procesorów pozwolą Apple'owi jeszcze bardziej zmniejszyć zależność od zewnętrznych dostawców i w jeszcze większym stopniu kontrolować sprzedawane przez siebie sprzęt i oprogramowanie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W niedzielę 19 około godziny 19.30 jeden z mieszkańców Kopytkowa zauważył uciekające łosie, a następnie unoszący się słup dymu. Rozpoczął się potężny pożar Biebrzańskiego Parku Narodowego – największego parku narodowego w Polsce. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, a pożaru dotychczas nie udało się opanować. Park co roku zmaga się z pożarami, jednak nie przekraczają one 200 hektarów. Obecnie spłonęło już ponad 1400 ha.
      Z pożarem walczą Ochotnicze Straże Pożarne, Państwowa Straż Pożarna, Lasy Państwowe użyczyły samolotów gaśniczych, jednak pożar zagraża kolejnym bezcennym terenom. Dramatyzm sytuacji najlepiej oddaje oświadczenie dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego, Andrzeja Gregoruka.
      Dziś płonie największy polski park narodowy, jedne z najlepiej zachowanych torfowisk w Europie. To ptasi raj. Tysiące gęsi, kaczek, wiele batalionów, rycyków, kulików zatrzymywało się tu na wiosennych migracjach, by się wzmocnić przed dalszą wędrówką. W nieprzebytych bagiennych lasach są ostoje rzadkich dzięciołów, sów, bielików, czy orlików grubodziobych - najrzadszych orłów Europy. Odnotowano tu ponad 280 gatunków ptaków, w tym wiele rzadkich i gdzie indziej ginących, takich jak dubelt, cietrzew, wodniczka. To miejsce, gdzie mogliśmy podziwiać łosie, bo tu właśnie jest ich najwięcej w całym kraju i tutaj przetrwały okres nadmiernych polowań. Żyją tu rysie, kilka rodzin wilków...nie czas wszystko wymieniać... Mszyste torfowiska tworzyły się tu powoli od tysięcy lat, tworząc mokrą, bagienną gąbkę, dającą najlepszy, bo naturalny magazyn retencyjny, w tak suchych ostatnio latach. To przyrodnicza perła, bo w ostatnim stuleciu osuszono aż 86% wszystkich torfowisk Polski. Rzadkimi roślinami zachwycają się naukowcy całej Europy.
      Biebrza fascynuje ogromem przestrzeni i otwartym krajobrazem. Ten, kto choć raz przeszedł biebrzańskim szlakiem, chce tu wracać. Tymczasem ten tragiczny pożar trawi wszystko... dziś rano miał powierzchnię blisko 1,5 tys. ha, to prawie tyle, co 2 tysiące boisk piłkarskich! A tak bardzo się powiększył. Ptaki tracą w ogniu swoje lęgi! Pisklętom grozi głód, bo ich żerowiska pełne do niedawna drobnych zwierząt, po przejściu żywiołu będą pustynią.
      Park organizuje zbiórkę na walkę z żywiołem i doposażenie dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Wzruszeni jesteśmy Państwa postawą podczas pożaru i zrozumieniem, że Biebrzański Park Narodowy to nasze narodowe dobro. By je uratować potrzebujemy wsparcia. Nasze środki zabezpieczane na wypadek pożarów (150 tys. w tym dofinansowanie z Funduszu leśnego Lasów Państwowych) skończyły się już wczoraj. Pożary nękają nas co roku, zwykle mają jednak powierzchnię do 200 ha rocznie, tymczasem spalony tylko w kwietniu ogniem obszar to blisko 2 tys. ha! teraz intensywnie staramy się o dodatkowe wsparcie i dotacje na pokrycie kosztów nalotów samolotami gaśniczymi, jeden kurs to koszt ok. 10 tys.zł A tych kursów było wiele, końca nie widać...
      Prosimy o Państwa finansowe wsparcie, by lepiej wyposażyć GASZĄCYCH OBECNIE POŻAR DRUHÓW OCHOTNICZYCH STRAŻY POŻARNYCH Z POBLISKICH WSI I MIASTECZEK. Ochotnicy są na każde wezwanie, dniem i nocą z narażeniem życia walczą z ogniem w dolinie Biebrzy. Ale rozmiar tragedii i ilość wyjazdów powoduje zużycie najpotrzebniejszych sprzętów do gaszenia.
      Zebrane środki przeznaczone zostaną na zakup:
      - tłumic do ręcznego gaszenia,
      - małych motopomp, które można przenosić w niedostępny teren, służących do pobierania i gaszenia wodą z bagien, cieków wodnych,
      - paliwa na dojazdy, niezbędnych kosztów gaszenia pożarów.
      Darowizny na doposażenie ochotniczych straży pożarnych i gaszenie pożarów w Biebrzańskim Parku Narodowym można wpłacać na specjalne konto Bank BGK 31 1130 1059 0017 3397 2620 0016 wpłaty tytułem: "darowizna pożar 2020"
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mieszkaniec Gorzowa Wielkopolskiego odzyskał wzrok po... wypadku samochodowym. Wcześniej, przez ponad 20 lat był niewidomy. Janusz Góraj przechodził przez ulicę, gdy na przejściu dla pieszych potrącił go samochód.
      Upadłem na maskę samochodu, uderzyłem głową o tę maskę, później osunąłem się na jezdnię, mówił w wywiadzie dla Polsat News.
      Pan Góraj stracił wzrok z powodu ostrej alergii. Nie widział na jedno oko, w drugim widział tylko światło i kontury obiektów.
      Po wypadku został odwieziony do szpitala. Podczas pobytu w nim zaczął odzyskiwać wzrok w lewym oku. Dwa tygodnie później widział już wszystko wyraźnie.
      Ani pan Janusz, ani lekarze nie potrafią wyjaśnić, co się stało. Niewykluczone, że wzrok odzyskał dzięki lekom podawanym mu w trakcie leczenia ortopedycznego.
      Teraz mężczyzna odzyskał samodzielność. Znalazł też pracę ochroniarza w szpitalu, w którym odzyskał wzrok.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...