Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Kontrowersyjna geoinżynieria

Recommended Posts

Brytyjskie Royal Society ma opublikować w najbliższy wtorek raport na temat walki ze zmianami klimatu. Mają się w nim znaleźć niezwykle kontrowersyjne zalecenia.

Naukowcy chcą bowiem, by ludzkość zaangażowała się w działania geoinżynieryjne na szeroką skalę. Zalecają masowe stosowanie "sztucznych drzew" wyłapujących dwutlenek węgla, wypuszczanie do atmosfery dużych ilości siarki czy tworzenia białych chmur, które miałyby odbijać promienie słoneczne, czy też nawożenie oceanów, w celu spowodowania bujniejszego wzrostu organizmów absorbujących CO2.

Takiemu podejściu sprzeciwia się organizacja ETC Group, która specjalizuje się w monitorowaniu postępu technologicznego i wykorzystywania najnowszych osiągnięć techniki.

Jej przedstawiciele zauważają, że tego typu działania, jeśli rzeczywiście mają wywrzeć jakiś wpływ na klimat, musiałyby być prowadzone na olbrzymią skalę. Jednak ich skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nie istnieją bowiem ani odpowiednie modele komputerowe, ani nawet komputery zdolne do przetworzenia tak olbrzymich ilości danych. Prowadząc szeroko zakrojone działania geoinżynieryjne nie wiedzielibyśmy tak naprawdę, jakie będą ich skutki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wypuszczanie do atmosfery dużych ilości siarki

 

Co to daje? ???

 

czy tworzenia białych chmur, które miałyby odbijać promienie słoneczne

 

Ale chmury nie są jednostronne. Tak odbijają promieniowanie słoneczne, jak i zatrzymują promienie odbite lub ciepło pochodzące z Ziemi. Tak chyba przynajmniej działa efekt cieplarniany na Wenus (chmury właśnie z kwasem siarkowym i dwutlenkiem siarki)...

Share this post


Link to post
Share on other sites
, czy też nawożenie oceanów, w celu spowodowania bujniejszego wzrostu organizmów absorbujących CO2.

Ahem! Wystarczy, że w opolskim zabroniono kąpieli w jeziorze turawskim ze względu na sinice, właśnie dzięki nawożeniu (gnojówką przez lokalnych gospodarzy), a tu spece chcą od razu całe morza "nawozić" - czy nie istnieje ryzyko, że dzięki takiemu "nawożeniu" zostaną wygryzione naturalne formy życia w związku z zachwianiem ekosystemem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo przepraszam za słownictwo, ale ten raport musiał pisać kompletny kretyn. Nie wierzę, że jakikolwiek powazny naukowiec podpisał się pod takim dokumentem. Przecież nawożenie oceanów to najprostsza droga do ich eutrofizacji, czyli biologicznej katastrofy :-\

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo przepraszam za słownictwo, ale ten raport musiał pisać kompletny kretyn. Nie wierzę, że jakikolwiek powazny naukowiec podpisał się pod takim dokumentem. Przecież nawożenie oceanów to najprostsza droga do ich eutrofizacji, czyli biologicznej katastrofy :-\

 

Na szczęście jeszcze niektórzy ludzie myślą:

Takiemu podejściu sprzeciwia się organizacja ETC Group, która specjalizuje się w monitorowaniu postępu technologicznego i wykorzystywania najnowszych osiągnięć techniki.

 

Jej przedstawiciele zauważają, że tego typu działania, jeśli rzeczywiście mają wywrzeć jakiś wpływ na klimat, musiałyby być prowadzone na olbrzymią skalę. Jednak ich skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

 

Chociaż nadal pozostaje pytanie - a co, jak ktoś zasponsoruje jakiegoś krótkowzrocznego polityka/naukowca? W końcu kasa nieziemska - nikt jeszcze się nie obraził na "luźny" milionik.

 

Zaś odnośnie samego "sztucznego" tworzenia chmur - natura o to sama się postara, jak zajdzie taka potrzeba (wulkany), zdaje się że nawet dinozaury wyginęły w efekcie epoki lodowcowej, która powstała z "chmur".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z mikroosem i czesiem.

 

Odnośnie powstawania tych chmur - pyłów w powietrzu już mamy wystarczająco dużo - pochodzenia antropologicznego. Wystarczy żeby klimat się mocniej ogrzał i zaczęło więcej wody parować z oceanów - wiatry przeniosą ją nad ląd a tam dzięki pyłom zaczną tworzyć się chmury. Dzięki temu klimat zacznie się ponownie schładzać - sprzężenie zwrotne ujemne tak zwane :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swoją drogą, aż się dziwię, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł hodowania i rozpylania w powietrzu tych bakterii, co to je odkryli i uważają że od nich zaczyna się formowanie chmur :P To by dopiero było coś :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

to jest jakaś obsesja to ograniczanie CO2 >:P

Dodam od siebie: szczególnie w obliczu corocznych wielosethektarowych pożarów lasu, przy których wszystkie inne źródła CO2 mogą się schować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.08.2009 o 18:42, czesiu napisał:

Na szczęście jeszcze niektórzy ludzie myślą

:):):)  Dziękuję Bardzo Duchowi Kopalni za 2 pozostałe artykuły  :):):)

Polecam także zapoznanie się z innymi materiałami o modyfikacji pogody:

http://www.prisonplanet.pl/files/654004086/file/geo_prezentacja.pdf

http://www.prisonplanet.pl/audycje/audycja_prisonplanetpl,p205422562

Cytat ze strony CIA https://www.cia.gov/news-information/speeches-testimony/2016-speeches-testimony/director-brennan-speaks-at-the-council-on-foreign-relations.html

Another example is the array of technologies—often referred to collectively as geoengineering—that potentially could help reverse the warming effects of global climate change. One that has gained my personal attention is stratospheric aerosol injection, or SAI, a method of seeding the stratosphere with particles that can help reflect the sun’s heat, in much the same way that volcanic eruptions do.

An SAI program could limit global temperature increases, reducing some risks associated with higher temperatures and providing the world economy additional time to transition from fossil fuels. The process is also relatively inexpensive—the National Research Council estimates that a fully deployed SAI program would cost about $10 billion yearly. 

As promising as it may be, moving forward on SAI would raise a number of challenges for our government and for the international community. On the technical side, greenhouse gas emission reductions would still have to accompany SAI to address other climate change effects, such as ocean acidification, because SAI alone would not remove greenhouse gases from the atmosphere.

On the geopolitical side, the technology’s potential to alter weather patterns and benefit certain regions at the expense of others could trigger sharp opposition by some nations. Others might seize on SAI’s benefits and back away from their commitment to carbon dioxide reductions. And, as with other breakthrough technologies, global norms and standards are lacking to guide the deployment and implementation of SAI.

Innym przykładem jest szereg technologii - często określanych wspólnie jako geoinżynieria - które potencjalnie mogłyby pomóc w odwróceniu ocieplających skutków globalnej zmiany klimatu. Jednym z nich, który zdobył moją osobistą uwagę, jest iniekcja aerosolowa w stratosferze, czyli SAI, metoda wysiewu stratosfery cząstkami, które mogą pomóc odbijać ciepło słoneczne, w podobny sposób jak wulkaniczne erupcje.

Program SAI może ograniczyć globalne wzrosty temperatury, zmniejszając pewne ryzyko związane z wyższymi temperaturami i zapewniając światowej gospodarce dodatkowy czas na przejście z paliw kopalnych. Proces ten jest również stosunkowo niedrogi - National Research Council szacuje, że w pełni wdrożony program SAI będzie kosztować około 10 miliardów dolarów rocznie.

Jakkolwiek obiecujące, posunięcie naprzód w sprawie SAI spowodowałoby szereg wyzwań dla naszego rządu i społeczności międzynarodowej. Z technicznego punktu widzenia redukcje emisji gazów cieplarnianych nadal będą towarzyszyć SAI w celu przeciwdziałania innym skutkom zmian klimatu, takim jak zakwaszenie oceanu, ponieważ samo SAI nie usunie gazów cieplarnianych z atmosfery.

Po stronie geopolitycznej potencjał technologii do zmiany wzorców pogodowych i korzyści dla niektórych regionów kosztem innych może wywołać ostry sprzeciw niektórych krajów. Inni mogą wykorzystać zalety SAI’s i wycofać się ze swojego zobowiązania do redukcji emisji dwutlenku węgla. I podobnie jak w przypadku innych przełomowych technologii, brakuje globalnych norm i standardów, aby kierować wdrażaniem i wdrażaniem SAI.

 

Lista dostawców pogody (tylko prywatni) brakuje wojska: 

http://www.weathermodification.com/

https://www.weathertec-services.com/

http://sindicatum.com/meteosystems/

http://australianrain.com.au/index.html

http://www.nawcinc.com/wm.html

http://iceflares.com/

http://radiometrics.com/

https://www.americanelements.com/weather-modification

http://www.skywaterventures.com/

http://just-clouds.com/

http://www.dropletmeasurement.com/products

http://weathermod.org/aboutus/

http://weathermod.org/project-locations/

http://www.raindynamics.com/public_html/index.html

https://www.evergreenaviation.com/supertanker/

http://www.nawmc.org/

Pozostałe linki:

http://client.cntv.at/egu2015/PC6

https://www.bloomberg.com/news/articles/2016-10-31/geoengineering-to-alter-climate-change-moves-closer-to-reality

https://www.nature.com/articles/s41559-017-0431-0

https://www.news.com.au/technology/science/space/a-new-chinese-radar-facility-could-become-a-weapon-hiding-in-plain-sight/news-story/acbe423f03b2e1d042723892bb080bb8

http://agriculturedefensecoalition.org/sites/default/files/pdfs/5P_U.S._Air_Force_Document_Weather_Modification_Programs_sec3b_dod.pdf

https://www.geoengineeringwatch.org/documents/House of Commons The Regulation of Geoengineering 2009 to 2010.pdf

https://www.geoengineeringwatch.org/

https://chemtrailsnews.com/  

Filmy amatorskie:

Don't Talk about the Weather https://archive.org/details/DontTalkAboutTheWeather_451

Nie rozmawiaj o pogodzie  https://www.cda.pl/video/95221861

Loty w stratosferze https://www.youtube.com/user/Grochalscy/videos

 

 

 

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Celowa działalność rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej miała większy wpływ na lasy na wschodnim wybrzeżu niż klimat, wynika z badań przeprowadzonych przez profesora Marca Abramsa z Pennsylvannia State University.
      Rdzenni Amerykanie świetnie zarządzali szatą roślinną i możemy się w tym względzie wiele od nich  nauczyć. Wiedzieli, jak doprowadzić do regeneracji roślin, którymi się żywili, jak zapewnić pożywienie zwierzętom, na które polowali. W tym celu regularnie wypalali lasy, mówi uczony.
      Abrams od 30 lat bada jakość obecnych i dawnych lasów na wschodzie Stanów Zjednoczonych. Zauważył, że od co najmniej 2000 lat lasy te były regularnie wypalane, co doprowadziło do zdominowania ich przez gatunki drzew zaadaptowane do obecności ognia. Gdy rdzenni mieszkańcy tych terenów zostali z nich wyparci, a mieszkańcy USA przestali wypalać lasy, rozpoczęły się zmiany, które doprowadziły do tego, że gatunki takie jak dąb, orzesznik i sosna zaczęły zanikać.
      Wciąż trwa spór o to, czy skład lasów został zdeterminowany głównie przez klimat czy działalność człowieka, ale nowe badania dowodzą, że celowe pożary powodowane przez człowieka były głównym czynnikiem decydującym o tym, jak wyglądały lasy na Wschodzie. To bardzo ważna wiedza, gdyż obecnie zmiany klimatyczne coraz bardziej zaprzątają uwagę naukowców, stwierdza Abrams.
      Uczony podkreśla, że wyniki jego badań nie mają odniesienia do innych regionów. Na zachodzie USA to klimat decydował o składzie lasów. Tamten region doświadczał bowiem większych upałów i większych susz.
      W czasie swoich badań Abrams i jego zespół analizowali pyłki i węgiel drzewny przed setek i tysięcy lat, a uzyskane wyniki porównywali ze współczesnymi danymi dotyczącymi składu lasów. Przyjrzeli się siedmiu typom lasów występujących w północnych i centralnych regionach wschodu Stanów Zjednoczonych.
      Badacze zauważyli, że w lasach najbardziej wysuniętych na północ współczesne dane wskazują na znaczące zmniejszenie się liczby buków, sosen, choin i modrzewi, a znaczny wzrost populacji klonu, jesionu, dębu i jodły. Z kolei lasy położone bardziej na południe były historycznie zdominowane przez dąb i sosnę, a w czasach współczesnych doszło do spadku liczby dębów i kasztanów, zwiększyła się za to liczebność klonu i brzozy.
      Współczesne lasy są zdominowane przez gatunki które są lepiej przystosowane do chłodnego klimatu, lepiej tolerują cień, nie radzą sobie z suszą i ogniem. Liczebność takich gatunków ulega zmniejszeniu gdy las jest regularnie wypalany. Gatunki takie jak dąb zajmują obszary, gdzie dochodzi do pożarów lasów. Co więcej, współczesne zmiany składu lasów powodują, że są one bardziej podatne na susze i pożary, mówi uczony.
      W czasie badań naukowcy wykorzystali też dane dotyczące liczebności populacji. Okazało się, że po setkach lat dość stabilnego poziomu wypalania lasów przez niewielką populację Indian w tym regionie doszło do gwałtownego zwiększenia liczby pożarów, a zjawisko to było związane z europejskim osadnictwem w XIX wieku. Ponadto, jak się okazało, nieliczni rdzenni mieszkańcy tych terenów byli w stanie wypalać duże obszary i robili to regularnie.
      Po roku 1940 doszło do znacznego ograniczenia liczby pożarów, to znacząco wpłynęło na lasy. Od czasu, gdy zaczęto regularną kampanię zapobiegania pożarom lasów, niemal przestało do nich dochodzić, co w znaczny sposób odbiło się na lasach. Przeszliśmy od umiarkowanej liczby pożarów, poprzez zbyt dużą ich liczbę do niemal zaniku pożarów lasów. Musimy wrócić do umiarkowanego wypalania w celu lepszego zarządzania szatą roślinną, mówi uczony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z artykułu opublikowanego na łamach PNAS (Proceedings of the National Academy of Sciences) dowiadujemy się, że ludzkość doprowadziła do odwrócenia trwającego od co najmniej 50 milionów lat długoterminowego trendu ochładzania naszej planety.
      Do roku 2030 klimat Ziemi może przypominać ten z połowy pliocenu, sprzed ponad 3 milionów lat. Jeśli zaś nie zmniejszymy emisji gazów cieplarnianych, to do roku 2150 będzie klimat będzie przypominał eocen, epokę sprzed 50 milionów lat. Do tak dramatycznych zmian człowiek może doprowadzić w ciągu dwóch wieków.
      Jeśli myślimy o przyszłości w kategoriach przeszłości, to musimy stwierdzić, że wkraczamy na terytorium nieznane ludzkości. Zmierzamy w kierunku dramatycznych zmian w bardzo krótkim czasie, w ciągu kilku wieków odwracamy długoterminowy trend ochłodzenia, mówi Kevin Burke, główny autor badań.
      Wszystkie gatunki na Ziemi pochodzą od przodków, którzy przetrwali eocen i pliocen. Nie wiemy jednak, czy współczesna flora i fauna oraz człowiek są w stanie zaadaptować się do tak szybkich zmian, jakie obecnie zachodzą. Wedle współczesnej nauki, są to najszybsze zmiany, jakich doświadczyło życie na Ziemi w całej swojej historii.
      Możemy użyć przeszłości, aby dowiedzieć się, jak będzie wyglądała przyszłość. A będzie ona odmienna od wszystkiego, czego doświadczyliśmy w naszym życiu. Ludziom trudno jest wyobrazić sobie, co stanie się za 5 czy 10 lat. Używając analogii z przeszłości geologicznej Ziemi możemy przewidywać przyszłe zmiany, stwierdził profesor John Williams z University of Wisconsin-Madison.
      Podczas eocenu kontynenty były bliżej siebie, niedawno wyginęły dinozaury, a średnie temperatury były o 13 stopni Celsjusza wyższe niż obecnie. Ziemię podbijali przodkowie współczesnych ssaków, a w Arktyce rosły bagienne lasy, podobne do tych, jakie obecnie występują na południu USA.
      W pliocenie zaś Ameryka Północna i Południowa połączyły się, klimat był suchy, tworzyły się Himalaje, średnie temperatury były o 1,8–3,6 stopnia wyższe niż obecnie.
      Na potrzeby swoich badań Burke i William, przy pomocy naukowców z University of Bristol, Columbia University, University of Leeds, NASA Goddard Institute for Space Studies oraz National Center for Atmospheric Research, zbadali podobieństwa pomiędzy prognozowanymi zmianami klimatu a różnymi okresami geologicznymi. Wzięli m.in. pod uwagę wczesny eocen, środkowy pliocen, ostatnie zlodowacenie (129–116 tysięcy lat temu), środkowy holocen (6000 lat temu), epokę sprzed rewolucji przemysłowej (przed 1850 rokiem) oraz początek XX wieku. Wykorzystali scenariusz RCP8.5, który zakłada brak redukcji emisji gazów cieplarnianych oraz RCP4.5, zakładający umiarkowaną redukcję, a także trzy modele klimatyczne: Hadley Centre Coupled Model version 3, Goddard Institute for Space Studies ModelE2-R i Community Climate System Model.
      Oba scenariusze i każdy z modeli po porównaniu ich z poprzednimi epokami geologicznymi wykazały, że do roku 2030 (RCP8.5) lub 2040 (RCP4.5) klimat Ziemi ustabilizuje się w warunkach przypominających te ze środkowego pliocenu. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę scenariusz RCP8.5 i sprawdzimy, co będzie dalej, to modele wykazały, że do roku 2150 klimat Ziemi będzie przypominał ten z eocenu. Głębokie zmiany znajdą najpierw w centrach kontynentów i będą przemieszczały się w kierunku wybrzeży. Wzrosną temperatury, zwiększą się opady, będą topiły się lody.
      Madison w stanie Wisconsin ogrzewa się szybciej niż Seattle w stanie Washington, mimo iż oba miasta leżą na tej samej szerokości geograficznej. Oznacza to, że jeśli średnie temperatury na kuli ziemskiej zwiększą się o 3 stopnie Celsjusza, to w Madison możemy spodziewać się dwukrotnie większego wzrostu, wyjaśnia Williams.
      Badania wykazały też, że przy scenariuszu RCP8.8 całkowicie nowe warunki klimatyczne pojawią się na 9% powierzchni Ziemi. Oznacza to, że obszary takie jak m.in. południowo-wschodnia Azja, północna Australia i wybrzeża obu Ameryk doświadczą warunków, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyły.
      Przed 10 laty szwedzki naukowiec Johan Rockström i jego zespół opracowali koncepcję „bezpiecznej przestrzeni operacyjnej”. To warunki klimatyczne, w jakich mogą rozwijać się współczesne społeczeństwa rolnicze. Im dalej odsuwamy się od warunków klimatycznych Holocenu, tym większej jest ryzyko opuszczenia bezpiecznej przestrzeni operacyjnej, mówi Wiliams. W ciągu tych 20–25 lat od kiedy zajmuję się tym zagadnieniem przeszliśmy od prognozowania nadchodzących zmian klimatycznych, poprzez wykrywanie skutków tych zmian po doświadczanie ich negatywnych efektów. Z ich powodu już teraz umierają ludzie, ich nieruchomości są niszczone, widzimy coraz więcej pożarów i coraz silniejsze sztormy. W systemie klimatycznym gromadzi się coraz więcej energii, co prowadzi do coraz bardziej gwałtownych zjawisk, stwierdza uczony.
      W historii Ziemi dochodziło do wielu wielkich wydarzeń. Ewoluowały nowe gatunki, życie potrafiło przetrwać największe klęski, gatunki również dawały sobie radę. Jednak wiele gatunków stracimy. I my żyjemy na tej planecie. Są rzeczy, o które powinniśmy się matrwić. Nasza praca pokazuje, że z historii możemy wyciągać wnioski, rozumieć zmiany i lepiej się do nich dostosowywać, dodaje Williams.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W miarę wzrostu globalnego ocieplenia i w obliczu braku chęci redukcji gazów cieplarnianych, naukowcy coraz częściej biorą pod uwagę geoinżynierię. Jednak manipulowanie klimatem planety może przynieść nieoczekiwane, niekorzystne skutki. Zanim ktokolwiek tego spróbuje, musimy zbadać, jakie będą tego konsekwencje. Musimy dowiedzieć się, w co się możemy wpakować", mówi profesor Solomon Hsiang z University of California, Berkeley. Hsiang i jego zespół chcą zbadać, jakie skutki może przynieść celowe rozpylanie w atmosferze miniaturowych cząstek, które odbijałyby część promieniowania słonecznego. Zespół Hsianga skupił się tutaj na wpływie takich działań na produkcję rolniczą.
      Coraz więcej badań pokazuje, że rosnąca temperatura zaczyna wywierać tak niekorzystny wpływ na rośliny, iż można obawiać się o wielkość plonów. Powstrzymanie ocieplenia poprzez rozpylenie związków, mogących powstrzymać wzrost temperatury może powstrzymać spadek plonów i zapewnić ludzkości dostateczną ilość pożywienia. Ponadto niewykluczone, że rośliny wolą rozproszone światło, a takie zapewniłoby rozpylenie w atmosferze chroniących Ziemię cząstek. Jednocześnie jednak na powierzchnię naszej planety trafiałoby mniej światła, a to mogłoby negatywnie odbić się na plonach. Nie wiadomo, który z elementów przeważy i jaki wpływ na rolnictwo miałyby działania geoinżynieryjne tego typu.
      Hsiang i jego zespół postanowili więc bliżej przyjrzeć się dwóm dużym erupcjom wulkanicznym, wybuchowi Mount Pinatubo na Filipinach z 1991 roku oraz eksplozji meksykańskiego El Chichon z 1982 roku. Podczas obu erupcji do atmosfery przedostały się miliony ton dwutlenku siarki, gazu, który tworzy w atmosferze aerozole blokujące dopływ promieni słonecznych. Wiadomo, że po eksplozji Mt. Pinatubo średnie temperatury na Ziemi spadły na dwa lata o około 0,5 stopnia Celsjusza.
      Naukowcy wykorzystali dane satelitarne dotyczące obu erupcji oraz informacje o zbiorach kukurydzy, soi, ryżu i pszenicy ze 105 krajów z lat 1979–2009. Jako, że chcieli dowiedzieć się, jak przesłonięcie światła słonecznego wpłynęło na plony, pod uwagę wzięli też, w celu wyeliminowania tych czynników, inne zjawiska, jak np. wielkość opadów.
      Okazało się, że erupcja Mt. Pinatubo z pewnością zmniejszyła plony płodów rolnych. Zjawisko takie jest znacznie mniej widoczne w przypadku wybuch El Chichon, jednak erupcja ta jest znacznie słabiej poznana, co mogło wpłynąć na ostateczny wynik badań grupy Hsianga. Naukowcy wyliczyli, że wskutek wybuchu Mount Pinatubo światowe zbiory kukurydzy zmniejszyły się o 9%, a plony soi, ryżu i pszenicy spadły o 5%. Tak duże spadki były zaskoczeniem. Uczeni spodziewali się bowiem, że rozproszone światło będzie korzystne dla roślin.
      Wyniki analizy zastosowano do modeli klimatycznych i obliczono, jak mogą wyglądać przyszłe zbiory z geoinżynierią i bez niej. Okazało się, że wszelkie potencjalne korzyści z geoinżynierii są niweczone przez mniejszą dostępność światła. Geoinżynieria nie przynosi rolnictwu szkody, ale też mu nie pomaga. Dotychczas wielu sądziło, że jeśli zastosujemy geoinżynierię i nie dopuścimy dzięki niej do wzrostu temperatury, to rolnictwo na tym skorzysta, gdyż plony nie będą spadać z powodu gorąca. Jednak, jak się okazało, zmieni się tylko przyczyna spadku. Nie zmniejszą się one z powodu gorąca, ale z powodu mniejszej dostępności światła.
      Część naukowców przestrzega jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków, argumentując, że mamy zbyt mało danych, by cokolwiek jednoznacznie stwierdzać. Geoinżynieeria zmieni klimat w zupełnie inny sposób niż czynią to erupcje wulkanów, mówi David Keith, profesor fizyki z Harvard University. Po pierwsze geoinżynieria byłaby związana z ciągłym wypuszczaniem aerozoli do atmosfery. Wybuch wulkanu to jednokrotne gwałtowne wydarzenie. Przez to inna byłaby dynamika schładzania planety i inny wpływ geoinżynierii na klimat i różne jego aspekty, jak opady. Z kolei profesor klimatologii Alan Robock z Rutgers University zauważa, że rolnictwo i stosowane przezeń rozwiązania, ciągle się zmieniają, w zależności od sytuacji. Nie wiadomo, czy moglibyśmy stosować dzisiejsze rozwiązania gdy zaczniemy zajmować się geoinżynierią.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed 8200 laty wcześni rolnicy potrafili przystosować się do zmian klimatycznych. Dowody na takie przystosowanie znaleźli właśnie uczeni z Univrsity of Bristol. W PNAS opublikowali oni właśnie wyniki swoich badań społeczności epok kamienia i miedzi z Çatalhöyük we wschodniej Anatolii.
      W szczytowym momencie rozwoju osadnictwa w tej miejscowości doszło do znanych nam zmian klimatycznych, które wiązały się ze spadkiem temperatur spowodowanych przedostaniem się do oceanu olbrzymich ilości wody polodowcowej z dużego jeziora w Kanadzie.
      Badania kości wykazały, że w tym czasie pasterze skupili się na hodowli owiec i kóz, które są bardziej odporne na suszę niż krowy. Liczne ślady nacięć na kościach zwierząt świadczą też o tym, iż maksymalnie starano się wykorzystać każde źródło pożywienia, którego musiało wówczas brakować.
      Uczeni przeanalizowali też pozostałości tłuszczu zwierzęcego na ściankach naczyń ceramicznych. Znaleźli tam tłuszcze przeżuwaczy, zgodny ze znalezionymi kośćmi, a stosunek izotopów wodoru w tłuszczu pozwolił wykryć zmianę wzorców opadów. Zmiana stosunku izotopów nastąpiła w czasie zmiany klimatycznej, co wskazuje na zmianę wzorca opadów.
      Dotychczas dane świadczące o wzorcach opadów otrzymywaliśmy z osadów jezior lub oceanów. Po raz pierwszy informacje takie uzyskano z naczyń ceramicznych. To zaś otwiera nowe pole badawcze, możemy rekonstruować klimat w miejscu, w którym żyli ludzie, mówi główna autorka badań doktor Melanie Roffet-Salque.

      « powrót do artykułu
    • By Mariusz Błoński
      Umówiliśmy się na wywiad z autorem bloga DoskonaleSzare i z profesorem Malinowskim z Zakładu Fizyki Atmosfery UW. Jeśli ktoś ma jakieś pytania dotyczące klimatu, globalnego ocieplenie i pokrewnych to zapraszam: http://forum.kopalni...doskonaleszare/
       
      Blog DoskonaleSzare to wróg numer 1 polskich sceptyków. Można go znaleźć tutaj: http://doskonaleszare.blox.pl/html
×
×
  • Create New...