Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Kawa chroni macicę

Recommended Posts

Jedni ja lubią, inni za nic nie wezmą jej do ust, wygląda jednak na to, że kobiety, które piją dużo kawy, rzadziej zapadają na nowotwory macicy.

Naukowcy z japońskiego Narodowego Centrum Badań nad Nowotworami przez 15 lat monitorowali losy ok. 54 tys. kobiet w wieku od 40 do 69 lat. W tym czasie u 117 zdiagnozowano nowotwór macicy.

W zależności od ilości wypijanej kawy, panie zostały przydzielone do jednej z czterech grup. Okazało się, że te, które każdego dnia wychylały ponad 3 kubki czarnego naparu, o 60% rzadziej chorowały na badany typ nowotworu od kobiet sięgających po kawę mniej niż dwa razy w tygodniu.

Kawa może obniżać poziom insuliny i prawdopodobnie w ten sposób wpływać na ryzyko rozwoju nowotworu macicy. Ten sam zespół badał też wpływ picia zielonej herbaty na nowotwory tego narządu, ale nie natrafiono na trop jakiegokolwiek związku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż to już nie pierwsze doniesienie o wspaniałych włąściwościach kawy. Nie jest jednak powiedziane który składnik kawy ma ten dobroczynny skutek. Czyżby to były osławione polifenole? Również w zielonej herbacie są ich znaczne ilości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To chyba nawet lepiej, że nie wiadomo. Ludzie przynajmniej nie będą łykali kolejnych prochów, za to będą stosowali metody naturalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakbyś zażył oddzielnie "prochy" z których składa się kawa w odpowiednim zestawieniu to już by nie było naturalne?

 

Napar z liści kokainy też można by zaliczyć do "metod naturalnych"  ;D (tak btw są kultury które takiż pijają)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Między kawą a kokainą jest mała różnica nie sądzisz?

Czy te metody będą stosować... raczej będą dalej robić, to co im bardziej pasuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodziło mi o to, że naturalność metody nie musi mieć nic wspólnego z jej szkodliwością dla zdrowia. Po to ten przykład. Piją tą kokainową herbatkę od pokoleń i robią ją z tego co mają pod ręką więc jest tak samo naturalna jak kawa, ale już nie tak samo nieszkodliwa. Tyle ;)

 

ps. Tak w ogóle odpowiadałem na post mikroosa, w którym napisał on że lepiej pić kawę niż łykać prochy. Więc może być zupełnie na odwrót. Może w kawie przy okazji tych dobroczynnych składników jest dwa razy więcej tych mniej_dobroczynnych. Zatem zidentyfikowanie tych pożytecznych składników i łykanie ich w postaci prochów może defakto okazać się znacznie zdrowsze niż picie "naturalnej" kawy. Oto mi z grubsza od początku chodziło...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie chodziło przede wszystkim o coś innego. Skoro kawa doskonale sprawdza się jako środek zapobiegający wielu chorobom, to nie ma sensu nabijać kasy firmom farmaceutycznym i dawać się zmanipulować reklamie. Nie napisałem, że syntetyk na pewno będzie szkodliwy.

 

Gdyby składników mniej dobroczynnych było więcej, wówczas kawa nie pomagałaby zapobiegać tak wielu chorobom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Jak by nie patrzeć co odkrycie, to diametralna zmiana diety, bo jednak się okazuje że coś tam jest niezdrowe w czymś tam. I tak bez końca... :;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie chodziło przede wszystkim o coś innego. Skoro kawa doskonale sprawdza się jako środek zapobiegający wielu chorobom, to nie ma sensu nabijać kasy firmom farmaceutycznym i dawać się zmanipulować reklamie. Nie napisałem, że syntetyk na pewno będzie szkodliwy.

 

Zasugerowałeś picie kawy, jakby miała być lepsza od jej syntetyku, a wcale tak być nie musi.

 

Gdyby składników mniej dobroczynnych było więcej, wówczas kawa nie pomagałaby zapobiegać tak wielu chorobom.

 

Ja nie napisałem, że tak jest (może). Raczej chodziło mi o to, że jakieś szkodliwe na pewno występują, a których można by się pozbyć, co z syntetyku robi lepszą opcję.

 

ps. A czy jest sens nabijać kabzę komukolwiek i być zdrowszym to już indywidualna kwestia delikwenta  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zasugerowałeś picie kawy, jakby miała być lepsza od jej syntetyku, a wcale tak być nie musi.

Owszem, lepsza. Szczególnie z punktu widzenia własnego portfela. Zaoszczędzoną kasę można według mnie znacznie lepiej zainwestować we własne zdrowie, np. kupując kiełkownik i nasionka do kiełkowania.

 

Ja nie napisałem, że tak jest (może). Raczej chodziło mi o to, że jakieś szkodliwe na pewno występują, a których można by się pozbyć, co z syntetyku robi lepszą opcję.

Gdyby kawa była taka szkodliwa, raczej odbijałoby to się na naszym zdrowiu.

 

ps. A czy jest sens nabijać kabzę komukolwiek i być zdrowszym to już indywidualna kwestia delikwenta  ;)

Oczywiście, że tak. Właśnie dlatego ja, będąc jednym z delikwentów, wyraziłem własną opinię na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem, lepsza. Szczególnie z punktu widzenia własnego portfela. Zaoszczędzoną kasę można według mnie znacznie lepiej zainwestować we własne zdrowie, np. kupując kiełkownik i nasionka do kiełkowania.

 

To już  jest gdybanie. Trzeba by zrobić rachunek zysków i strat, czy bardziej opłacało by się kupić droższą "zdrowszą kawę", czy zaoszczędzić i dokupić za zaoszczędzone pieniądze dodatkowe wspomagacze zdrowia. Ale takiej dyskusji się nie podejmuję, z powodu niedostatecznej ilości informacji na temat.

 

A 100 200miligramowych tabletek kofeiny kosztuje 25 złotych. No nie wiem czy byś dużo zaoszczędził na te kiełkowniki   ;)

 

Gdyby kawa była taka szkodliwa, raczej odbijałoby to się na naszym zdrowiu.

 

I trochę się odbija na zdrowiu. Wiadomo, kawa nie jest jakąś strasznie wyniszczającą używką, ale zawsze. Był taki artykuł w nationalu kiedyś między innymi o kawie. Zapamiętałem z niego tylko tyle, że przeprowadzono konkretne badania wpływu kawy na aktywność umysłową. Okazało się, że regularni kawosze, mają tę aktywność zaniżoną poniżej przeciętnej (nie kawoszy). Co prawda kawa powoduję, że aktywność ta wzrasta ponad normę, ale jednak bez kawy umysł kawosza wypada nieco gorzej w testach.

 

Jak dogrzebię się do artykułu może napiszę coś więcej.

 

Oczywiście, że tak. Właśnie dlatego ja, będąc jednym z delikwentów, wyraziłem własną opinię na ten temat.

 

Jasne. Odpowiedziałem, bo trochę mnie sprowokowało zabarwienie twojej wypowiedzi. Kawa ok, prochy be. Co jak dla mnie ma słabe podstawy. Sam też pijam czasem kawę, ale to chyba bardziej z tego względu, że jest to rytuał znacznie przyjemniejszy od łykania tabletek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzie znalazłeś tak tanią kofeinę? Przydałaby mi się na wypady rowerowe dla zabicia drżenia mięśni ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba wolę nie kupować z takich źródeł nawet tak prostych wspomagaczy. Ale dzięki za info ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Małe kłamstwo, duże kłamstwo, statystyka ..."

Biorąc pod uwagę fakt, że rynek kawy jest drugim co do wielkości obrotów zaraz po ropie sugerowałbym bardzo sceptycznie podchodzić to takich informacji.

Wszyscy chyba słyszeli o badaniach mówiących, że papierosy czy amfetamina też mają pozytywny wpływ na nasze zdrowie.

--

Miłego dnia

Krzysiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby rzecz sie dziala w jakims kraju trzeciego swiata, a ,,zespol naukowcow,, bylby sponsorowany przez producentow kawy to moznaby watpic w wyniki takich badan. Jednak Japonia i Narodowe Centrum Badan brzmi dosc przekonujaco. W dodatku badano czynniki ryzka raka, a nie wplyw kawy na organizm..

Tylko co z tym slynnym dzialaniem antyrakowym zielonej herbaty..?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas obróbki kawy odrzuca się z niej skórkę i miąższ, które stają się odpadem. Jednak naukowcy z University Illinois zainteresowali się tymi pozostałościami kawy i sprawdzili ich potencjalne właściwości przeciwzapalne. Na łamach Food and Chemical Toxicology (Phenolic compounds from coffee by-products modulate adipogenesis-related inflammation, mitochondrial dysfunction, and insulin resistance in adipocytes, via insulin/PI3K/AKT signaling pathways) poinformowali właśnie, że gdy komórki tłuszczowe myszy są poddane działaniu wodnego ekstraktu skórki i miąższu kawy, dochodzi do zmniejszenia stanu zapalnego w komórkach, poprawienia absorpcji glukozy i zwiększenia podatności na działanie insuliny. Za te dobroczynne efekty odpowiadają przede wszystkim dwa kwasy fenolowe, protokatechowy oraz galusowy.
      Badaliśmy bioaktywne składniki różnych rodzajów pożywienia i wykazaliśmy, że mogą one pomagać w zwalczaniu chronicznych chorób. Materiał zawarty w ziarnach kawy jest interesujący głównie ze względu na swój skład. Wiadomo, że nie jest on toksyczny. A te kwasy fenolowe mają bardzo silne działanie przeciwutleniające, mówi profesor Elvira Gonzalez de Mejia.
      Naukowcy przyjrzeli się dwóm rodzajom komórek: makrofagom, czyli komórkom odpowiedzi immunologicznej, oraz adipocytom, czyli komórkom tłuszczowym. Sprawdzili, jak na adipogenezę – produkcję i metabolizm komórek tłuszczowych – i powiązane z nią hormony działają zarówno ekstrakty zawierające połączenie obu wspomnianych kwasów fenolowych, jak i działanie każdego z tych kwasów z osobna. Przyglądano się również, jaki wpływ mają one na szlaki zapalne.
      Na potrzeby badań w laboratorium hodowano razem komórki tłuszczowe i immunologiczne, by doszło między nimi do takiej współpracy, z jaką mamy do czynienia w rzeczywistej sytuacji. Sprawdziliśmy dwa ekstrakty i pięć czystych związków fenolowych. Stwierdziliśmy, że związki te – głównie kwas protokatechowy oraz galusowy, były w stanie zablokować akumulację tłuszczu w adipocytach, głównie dzięki stymulowaniu rozpadu tłuszczów oraz dzięki wspomaganiu tworzenia beżowych adipocytów. Ten rodzaj komórek efektywnie spala tłuszcz i zawiera więcej mitochondriów, dzięki czemu efektywniej przetwarza składniki odżywcze w energię.
      Makrofagi są obecne w tkance tłuszczowej i gdy nadmiernie się ona rozrasta dochodzi do interakcji, która wywołuje stan zapalny i stres oksydacyjny. Zauważyliśmy, że te związki fenolowe zmniejszają wydzielanie czynników prozapalnych oraz redukują stres oksydacyjny, stwierdził główny autor badań, Miguel Rebollo-Hernanz.
      Gdy makrofagi wchodzą w interakcje z komórkami tłuszczowymi, komórki mają mniej mitochondriów, co zmniejsza ich zdolność do spalania tłuszczów. Jednak związki fenolowe blokowały niekorzystny wpływ makrofagów na komórki tłuszczowe, które dzięki temu zachowywały swoje funkcje. Dochodziło również do poprawy absorpcji glukozy w adipocytach. Teraz wiemy, że w obecności tych związków możemy zmniejszyć stan zapalny, zmniejszyć adipogenezę oraz osłabić sprzężenie zwrotne pomiędzy makrofagami a adipocytami, które powoduje, że dochodzi do pojawienia się czynników negatywnie wpływających na cały system, wyjaśnia de Mejia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Picie kawy, nawet do 25 filiżanek dziennie, nie wiąże się ze zwiększoną sztywnością tętnic.
      Badania zespołu prof. Steffena Petersena z Queen Mary University of London zaprezentowano na konferencji Brytyjskiego Towarzystwa Sercowo-Naczyniowego w Manchesterze.
      Naukowcy podkreślają, że badanie ponad 8 tys. osób zadaje kłam wcześniejszym studiom, które sugerowały, że picie kawy zwiększa sztywność tętnic. Petersen i inni wyjaśniają, że wyniki te były niespójne, a ograniczeniem mogła być np. mniejsza liczba badanych.
      W ramach ostatniego badania ochotników podzielono na podstawie spożycia kawy na 3 grupy: 1) wypijających mniej niż 1 filiżankę kawy dziennie, 2) spożywających 1-3 filiżanki kawy dziennie i 3) wypijających ponad 3 filiżanki dziennie. Z analizy wykluczono ludzi spożywających ponad 25 filiżanek dziennie. Co ciekawe, u ludzi sięgających tej wysokiej granicy nie zaobserwowano jednak większej sztywności tętnic (w porównaniu do grupy spożywającej najmniej kawy).
      Podczas analiz wzięto poprawkę na potencjalnie istotne czynniki, np. na wiek, płeć, przynależność etniczną, palenie, wzrost, wagę, spożycie alkoholu, dietę i nadciśnienie.
      Ochotnikom (8412) wykonano rezonans serca i określono prędkość fali tętna. Ustalono, że osoby, które spożywają umiarkowane i duże ilości kawy, są częściej mężczyznami, palą i regularnie piją alkohol.
      Kawa jest bardzo popularna na całym świecie. Różne doniesienia mogą jednak zniechęcać ludzi do jej spożywania. Choć nie możemy wykazać związku przyczynowo-skutkowego, nasze badanie wskazuje, że kawa nie jest tak zła dla naczyń, jak sugerowały wcześniejsze badania - opowiada dr Kenneth Fung.
      Nasze badanie objęło ludzi wypijających do 25 filiżanek kawy dziennie, jednak średnia spożycia w grupie pijącej najwięcej kawy (3.) wynosiła 5 filiżanek dziennie. W przyszłości chcielibyśmy dokładniej zbadać tych ludzi, tak by określić bezpieczne limity.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kawosze od dawna wiedzą, że ich ulubiony napój wspomaga pracę jelit. Naukowcy z Teksasu, którzy próbują ustalić, czemu dokładnie się tak dzieje, zauważyli, że wcale nie chodzi o kofeinę.
      Zespół z Uniwersytetu Teksańskiego w Galveston zaprezentował swoje wyniki na tegorocznym Digestive Disease Week (DDW) w San Diego.
      Podczas eksperymentów naukowcy podawali kawę szczurom, a także dodawali ją do szalek Petriego z bakteriami jelitowymi. Generalnie stwierdzono, że kawa działa hamująco na bakterie i bez względu na zawartość kofeiny, nasila ruchliwość mięśni.
      Kiedy szczurom przez 3 dni podawano kawę, zdolność mięśni jelita cienkiego do skurczu wydawała się rosnąć. Co ciekawe, zjawisko to było niezależne od kofeiny, ponieważ kawa bezkofeinowa wywierała taki sam efekt, jak zwykła kawa - opowiada dr Xuan-Zheng Shi.
      Amerykanie analizowali zmiany bakteryjne, które występowały podczas wystawiania hodowli stolca na oddziaływanie kawy. Badano też skład kału szczurów, które przez 3 dni spożywały kawę o różnych stężeniach. Poza tym zespół dokumentował reakcje mięśni gładkich jelita cienkiego i grubego.
      Okazało się, że wzrost bakterii i innych mikroorganizmów z kału był hamowany zarówno przez 1,5, jak i 3% roztwór kawy (przy wyższym stężeniu wpływ był silniejszy). Co jednak ciekawe, kawa bezkofeinowa działała na mikrobiom w podobny sposób.
      Gdy szczury przez 3 dni spożywały kawę, ogólna liczebność bakterii w ich kale spadała. Naukowcy podkreślają, że potrzebne są dalsze badania, by ustalić, czy zmiany te faworyzują dobre bakterie Firmicutes, czy złe enterobakterie.
      Po okresie spożycia kawy mięśnie dolnej części jelita cienkiego i jelita grubego szczurów wykazywały zwiększoną zdolność kurczenia. Gdy w laboratorium tkankę mięśniową jelit cienkiego i grubego wystawiano bezpośrednio na oddziaływanie kawy, stymulowała ona skurcze.
      Teksańczycy podkreślają, że potrzebne są dodatkowe badania kliniczne, które pokażą, czy picie kawy może pomóc na zaparcia pooperacyjne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Osoby, które regularnie piją kawę, potrafią wywąchać nawet niewielkie ilości ulubionego napoju i szybciej rozpoznają jego aromat. Naukowcy z Uniwersytetu w Portsmouth odkryli także, że im większą mają oni ochotę na kawę, tym lepiej radzą sobie z jej wykrywaniem.
      Autorzy publikacji z pisma Experimental and Clinical Psychopharmacology przekonują, że uzyskane wyniki wskazują na nowe sposoby wykorzystania terapii awersyjnej do leczenia osób uzależnionych od substancji z unikatowym zapachem, np. od tytoniu czy marihuany.
      Odkryliśmy, że im więcej kofeiny spożywa dana osoba, tym szybciej rozpoznaje woń kawy. Stwierdziliśmy też, że bardziej zagorzali kawosze lepiej sobie radzili z wykrywaniem zapachu silnie rozcieńczonej kawy [...]. Zdolność ta nasilała się wraz z poziomem natężenia zachcianek [ochoty na małą czarną] - opowiada dr Lorenzo Stafford.
      Brytyjczycy przeprowadzili 2 eksperymenty. W pierwszym wzięły udział 62 osoby (kobiety i mężczyźni). Wyodrębniono 3 grupy: 1) tę, która nigdy nie piła niczego zawierającego kofeinę, 2) spożywającą umiarkowane jej ilości (70-250 mg, co stanowi odpowiednik 1-3,5 kubka kawy rozpuszczalnej) oraz 3) spożywającą duże ilości kofeiny (300 mg, co stanowi odpowiednik 4 lub więcej kubków kawy rozpuszczalnej dziennie).
      Ochotnikom zawiązano oczy i przetestowano wrażliwość na zapach kawy (należało odróżnić bardzo małą ilość kawowego zapachu od bezwonnych próbek). Naukowcy przeprowadzili też test rozpoznawania zapachów. Okazało się, że przedstawiciele 3. grupy potrafili rozpoznać kawę w mniejszych stężeniach i szybciej identyfikowali jej zapach.
      Badani wypełniali też kwestionariusz do określania ochoty na kofeinę. Wyniki nikogo nie zaskoczyły. Stwierdzono bowiem, że im więcej kofeiny spożywała zazwyczaj dana osoba, tym silniejszą miała na nią chęć.
      W 2. eksperymencie uwzględniono 32 nowe osoby (niektóre piły na co dzień kawę, inne nie). Najpierw wszyscy wzięli udział w teście wykrywania woni kawy, później przeprowadzono próby dla zapachu kontrolnego (nieżywnościowego).
      Ponownie okazało się, że kawosze byli wrażliwsi na woń kawy. Nie zaobserwowano różnic w zakresie wrażliwości na zapach kontrolny.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Samo patrzenie na coś, co przypomina o kawie, może sprawiać, że stajemy się bardziej czujni i uważni.
      Kawa jest jednym z najpopularniejszych napojów i sporo wiadomo o jej fizycznym wpływie. O wiele mniej wiadomo o jej znaczeniu psychologicznym, czyli inaczej mówiąc, o tym, czy samo postrzeganie czegoś, co przywodzi ją na myśl, może wpłynąć na sposób myślenia - opowiada prof. Sam Maglio z Uniwersytetu w Toronto.
      Badanie, którego wyniki ukazały się w piśmie Consciousness and Cognition, dotyczyło wpływu primingu (in. torowania).
      Ludzie często napotykają wskazówki związane z kawą albo myślą o niej, wcale jej nie pijąc. Chcieliśmy więc sprawdzić, czy [...] jeśli zastosujemy ekspozycję na wskazówki związane z kawą, ich fizjologiczne pobudzenie wzrośnie, podobnie jak po spożyciu napoju.
      Maglio i Eugene Chan przeprowadzili serię 4 eksperymentów. Wzięli w nich udział przedstawiciele kultury Wschodu i Zachodu. Porównywano wpływ wskazówek kojarzących się z kawą i herbatą.
      Okazało się, że ochotnicy wystawieni na oddziaływanie wskazówek związanych z kawą postrzegali czas jako krótszy (dystans czasowy się zmniejszał) i rozumowali, posługując się bardziej konkretnymi, precyzyjnymi terminami.
      Efekt był słabszy u osób, które wychowały się w zasięgu kultury wschodniej. Maglio spekuluje, że związek między kawą a pobudzeniem jest w kulturach mniej "kawocentrycznych" słabszy.
      W Ameryce Północnej mamy prototypowy obraz menedżera udającego się na ważne spotkanie z potrójnym espresso w dłoni. To właśnie ten związek między spożywaniem kofeiny i pobudzeniem, który może nie istnieć w innych kulturach.
      Kolejnym krokiem Kanadyjczyków mają być badania dot. skojarzeń związanych z różnymi napojami i pokarmami. Psycholodzy podejrzewają, że myślenie np. o czerwonym winie i napojach energetycznych będzie mieć inny wpływ na pobudzenie.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...