Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Węszą w locie

Recommended Posts

Ptaki kojarzą nam się z lataniem, śpiewem, kolorowym upierzeniem. Niektórym przypisujemy jeszcze dodatkowe cechy, jak doskonały wzrok jastrzębiowi. Z pewnością jednak ptaków nie kojarzymy z dobrym węchem. Jak się okazuje, niesłusznie.

Ekolog Silke Steiger i współpracownik Bart Kempenaers z Instytutu Maksa Plancka, postanowili sprawdzić, ile genów jest odpowiedzialnych u ptaków za zmysł węchu. Naukowcy przyjmują, że im więcej genów, tym lepszy węch. I tak na przykład człowiek ma 400 genów odpowiedzialnych za zmysł węchu, a mysz - 1000.

Niemieccy naukowcy zbadali dziewięć gatunków ptaków. Rekordzistą jest niezwykła nocna nielotna papuga kakapo, u której znaleziono 667 genów odpowiedzialnych za zmysł węchu. Na drugim miejscu uplasował się inny nielot, brązowe kiwi z około 600 genami. Najsłabiej wypadła kakadu różowa, u której zidentyfikowano jedynie 107 genów.

Specjaliści już wcześniej badali węch ptaków, jednak dotychczas nie zajmowano się jego genetycznymi podstawami. Najnowsze dane wskazują, że niektóre ptaki mogą mieć lepszy węch niż ludzie. Ptakom węch potrzebny jest do tych samych celów, co innym zwierzętom. Wcześniejsze badania nad zachowaniem ptaków wykazały, że wykorzystują one zmysł węchu do wyszukiwania pożywienia i partnera oraz unikania drapieżników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niedawno pisali o tym, że ludzie mają niemalże tak samo mocny zmysł węchu jak zwierzęta, a więc nie wiem jakie to ma przełożenie na geny. bo czy to przypadkiem nie chodzi głównie o ilość ośrodków w mózgu odpowiedzialnych za rozróżnianie różnych rodzai zapachów? podobnie jest przecież ze smakiem. gdybyśmy na języku mieli mniejszą ilość kubków smakowych, nie moglibyśmy rozróżniać tak wielu smaków. rozumiem, że to po prostu chodzi o intensywność odbierania zapachów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niedawno pisali o tym, że ludzie mają niemalże tak samo mocny zmysł węchu jak zwierzęta, a więc nie wiem jakie to ma przełożenie na geny. bo czy to przypadkiem nie chodzi głównie o ilość ośrodków w mózgu odpowiedzialnych za rozróżnianie różnych rodzai zapachów?

Niekoniecznie. Aby możliwe było związanie określonej cząsteczki będącej nośnikiem zapachu, potrzebny jest odpowiedni receptor. Receptor to białko. A białko wymaga obecności genu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no tak, ale chodzi mi o to, że:

skoro człowiek ma 400 genów węchowych, a mysz 1000, to co to oznacza? wg mnie mysz po prostu potrzebuje więcej genów, aby stworzyć odpowiedni receptor. jeżeli tak nie jest, oznacza to, że istnieją setki zapachów, które my uznajemy za bezwonne, bo nie mamy odpowiedniej ilości receptorów, co wydaje mi się nie być prawdą. a więc jeszcze raz: czy lepszy węch oznacza rozpoznawanie większej ilości zapachów, czy większą intensywność ich odbierania?

Share this post


Link to post
Share on other sites
czy lepszy węch oznacza rozpoznawanie większej ilości zapachów, czy większą intensywność ich odbierania?

Zapewne zależy to do od sytuacji. Mysz, która musi znaleźć pożywienie z dużej odległości, pewnie będzie potrzebowała dużej czułości. My lubimy delektować się subtelnymi smakami potraw, więc pewnie u nas mnogość odczuwanych smaków będzie przyjemniejsza i bardziej przydatna. Kto wie, może nawet ewolucja, dzięki zasadzie "przez żołądek do serca" promuje u ludzi bogactwo receptorów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewątpliwie większa czułość zmysłów zwiększa szanse przeżycia. Jest zaś faktem medycznym, że ludzi,którzy utracili węch lub smak, marnieją i schodzą z tego świata w przyspieszonym tempie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewątpliwie większa czułość zmysłów zwiększa szanse przeżycia.

Ale czy nam, w kreowanym przez nas świecie, węch jest tak naprawdę potrzebny? Czy warto poświęcać tyle energii na utrzymywanie hipersprawnego nosa? Mnie osobiście wydaje się, że raczej nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt, że węch jest chroniony przez organizm znacznie lepiej, niż pozostałe zmysły, już daje do myślenia. Fakt połączenia receptorów węchowych bezpośrednio z korą z pominięciem podwzgórza również.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętaj jednak, że ewolucja naszych ciał absolutnie nie nadąża nad ewolucją kreowanego przez nas stylu życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętaj jednak, że ewolucja naszych ciał absolutnie nie nadąża nad ewolucją kreowanego przez nas stylu życia.

 

Kreowany przez nas styl życia wyraźnie pozostaje na usługach ewolucji - jest niezbitym faktem, iż nasz gatunek mnoży się lepiej niż króliki i szarańcza razem wzięte  ;D

Co zaś do węchu, to próbuję zasugerować, że skazywanie go na banicję może być decyzją pochopną. Zbyt mało znamy jego rolę w naszym życiu, a przez to ją lekceważymy. Oby się poniewczasie nie okazało ,że to owo lekceważenie właśnie jest przyczyną wielu chorób cywilizacyjnych, tak jak niedocenianie znaczenia bhp doprowadziło do epidemii chorób zawodowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie powiedziałem kategorycznie, że węch jest nam niepotrzebny - wydaje mi się, że wypowiadanie kategorycznych opinii na temat przyszłości ewolucji to rwanie się z motyką na słońce. Ale odrobina spekulacji i gimnastyki umysłu nikomu nie chyba dotąd zaszkodziła :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przezroczyste wiaty przystanków autobusowych bywają śmiertelnym zagrożeniem dla ptaków. Liczbę kolizji ptaków z szybami może zmniejszać obecne tam graffiti, a nawet błoto czy kurz – wynika z obserwacji prowadzonych w południowej Polsce.
      Transparentne powierzchnie stanowią zagrożenie dla ptaków, które nie rozpoznają szkła jako bariery fizycznej. Jeśli nie jest ono prawidłowo oznakowane, wówczas stanowi dla ptaków śmiertelne zagrożenie. Ptaki, próbując przelecieć przez szklaną powierzchnię, uderzają w nią, co na ogół prowadzi do urazów czaszki i śmierci – zwracają uwagę naukowcy z Wrocławia, Krakowa i Białowieży po serii badań dotyczących kolizji ptaków z szybami wiat.
      Naukowcy ci zbadali częstość kolizji ptaków ze szklanymi wiatami na Dolnym Śląsku. Podczas niemal 2,5 tysiąca kontroli, prowadzonych na 81 przystankach co ok. 10 dni (w ciągu całego roku) notowali obecność charakterystycznych śladów na szybach, wskazujących na kolizję, a także martwych ptaków w pobliżu szyb.
      Stwierdzili 155 kolizji ptaków z szybami przystanków, znaleźli też kilkadziesiąt martwych ptaków różnych gatunków: kosów, rudzików, wróbli, bogatek, śpiewaków i innych – łącznie 17 gatunków. Na najbardziej „kolizyjnej” wiacie przystankowej odnotowano aż 18 kolizji w ciągu roku. Autorzy badań podkreślają, że liczba kolizji z pewnością była większa, niż 155 opisanych przypadków, gdyż nie każde uderzenie ptaka w szybę zostawia na niej ślad, świadczący o zdarzeniu.
      Te badania – jak czytamy w informacji prasowej przesłanej PAP – stanowią pierwszy na świecie kompleksowy opis znaczenia szklanych wiat przystanków komunikacji zbiorowej w kontekście kolizji z ptakami.
      Jedna z autorek badania, dr Ewa Zyśk-Gorczyńska z fundacji „Szklane Pułapki” oraz Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie zwraca uwagę, że na przystankach w mieście liczba ptasich kolizji była przeciętnie mniejsza, niż na przystankach wiejskich. Przystanki na wsiach stoją bowiem w miejscach atrakcyjnych dla ptaków, wśród zieleni, tym samym stanowią barierę na trasach ich codziennych przelotów.
      Paradoksalnie większą liczbę uderzeń odnotowano na przystankach o mniejszej powierzchni przeszklonej. Wynika to prawdopodobnie z faktu – sugeruje dr Zyśk-Gorczyńska – że mniejsze przystanki znajdują się na obrzeżach miast, gdzie mniejsza jest liczba obsługiwanych przez nie pasażerów.
      Najciekawszym odkryciem było stwierdzenie, że przystanki, których szyby były pokryte graffiti – a także te z kurzem lub błotem – charakteryzowały się znacznie mniejszą liczbą kolizji z ptakami. Dzięki aktywności graficiarzy, którzy pokrywają farbami znaczną powierzchnię szyb, przystanki stały się dla ptaków lepiej widoczne – dodaje.
      Rozumiemy, że graffiti na przystankach jest na ogół nielegalne i nie namawiamy do aktów wandalizmu. Nasze badania jednak jasno pokazują, że z punktu widzenia ochrony ptaków warto jest zmienić sposób budowy wiat przystankowych, na przykład angażując różne grupy społeczne do działań artystycznych, lub rezygnując z całkowicie przezroczystych materiałów – podkreśliła dr Zyśk-Gorczyńska.
      Współautor badania, dr hab. Michał Żmihorski zwraca z kolei uwagę, że częstość kolizji zmieniała się wyraźnie w cyklu rocznym. Najwięcej kolizji miało miejsce późną wiosną i latem. Ten wzorzec dobrze koreluje z dużą liczebnością niedoświadczonych młodych ptaków opuszczających gniazda w tym okresie – zauważa.
      Ekstrapolacja naszych wyników na całą Polskę sugeruje, że rocznie w wyniku kolizji ze szklanymi wiatami przystanków może ginąć ok. miliona ptaków. Jest więc to bardzo poważne źródło ich śmiertelności – podkreślił dr Żmihorski.
      Artykuł został opublikowany w czasopiśmie „Landscape and Urban Planning”. Trzecim autorem badania był dr hab. Piotr Skórka z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.
      Autorzy badania przypominają, że zagrażające ptakom duże szklane powierzchnie to również oszklone wieżowce, wysokie budynki, ekrany akustyczne, a także mniejsze elementy, np. szyby w oknach domów. Autorzy pracy podkreślają, że w ostatnich kilkunastu latach w Polsce i na świecie przybywa nowych elementów transparentnej infrastruktury. Szklane wiaty przystanków komunikacji zbiorowej zastępują nieestetyczne i niebezpieczne konstrukcje betonowe lub blaszane. Są one pozornie niewielkie, ale – z powodu swojej transparentności i obecności w różnych, często atrakcyjnych dla ptaków środowiskach – szklane wiaty mogą stanowić dla ptaków poważne zagrożenie.
      Wpływ szklanych wiat na populację ptaków może się wydawać niewielki. Szklane pułapki to jednak tylko jedno z zagrożeń, przez które populacja ptaków dramatycznie kurczy się, zwłaszcza w krajach rozwiniętych. Problemem jest intensyfikacja rolnictwa, masowe wylesianie i ekspansja miast, co prowadzi do ujednolicania krajobrazu i utraty siedlisk. Do tego dokłada się wiele mniejszych czynników, np. drapieżnictwo ze strony kotów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojawiła się nadzieja na ocalenie kakapo, niezwykłych nielotnych papug z Nowej Zelandii. Jak poinformował krajowy Departament Ochrony Środowiska, w bieżącym roku wykluło się rekordowo dużo młodych kakapo.
      Ta nocna papuga, która porusza się po ziemi charakterystycznym kołyszącym krokiem, była w przeszłości najbardziej rozpowszechnionym ptakiem Nowej Zelandii. Obecnie zyje jedynie 147 dorosłych osobników, które przeniesiono na kilka bezludnych wysepek. Kakapo składają jaja co 2 do 4 lat, wyłącznie w latach, kiedy owocuje drzewo Rimu (Dacrydium cupressinum). W bieżącym roku wykluło się aż 76 młodych, a eksperci mają nadzieję, że 60 z nich dotrwa do wieku dorosłego.
      Kakapo znalazły się na skraju zagłady przez polowania, utratę habitatów i wprowadzenie przez Europejczyków inwazyjnych drapieżników.
      Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku sądzono, że kakapo wyginęły, okazało się jednak, że przetrwały one na Wyspie Stewarta. W 1977 znano jedynie 18 kakapo. Nowa Zelandia rozpoczęła bardzo ambitny program odbudowy populacji. Niewykluczone, że to najbardziej intensywnie prowadzony program jakiegokolwiek gatunku na świecie. Papugi kilkukrotnie przenoszono na wyspy, gdzie tworzono dla nich jak najlepsze warunki. Zwierzęta są karmione specjalną dietą, która ma zwiększyć szanse na udany rozród. Każde z gniazd kakapo wyposażono w kamery, czujniki na podczerwień, urządzenia odstraszające drapieżniki i ogrzewające jajo, gdy samica opuszcza gniazdo. Każda z papug ma nadajnik, imię, a jej losy są śledzone.
      Jedna z kakapo, ptak imieniem Sirocco, podróżuje po kraju i zwiększa wśród obywateli świadomość dotyczącą potrzeby zachowania gatunku. Ludzie je kochają. One nie zachowują się jak ptaki, a trochę jak ludzie. Nawet wyglądają jak zrzędliwy starszy człowiek i każda z nich ma inną osobowość, mówi doradca naukowy Departamentu Ochrony Przyrody, doktor Andrew Digby. Zdaniem uczonego, w zwiększeniu liczby narodzin wśród kakapo mogło pomóc globalne ocieplenie, dzięki któremu pojawiła się obfitość owoców Rimu. Wiele samic kakapo złożyło jaja wcześniej, a niektóre zrobiły to dwukrotnie.
      Celem Departamentu Ochrony Środowiska jest zwiększenie liczby kakapo do co najmniej 500 ptaków. Wraz z każdym sezonem lęgowym specjaliści coraz bardziej się wycofują z życia papug i coraz mniej intensywnie dbają o gatunek.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wykorzystując przezczaszkową stymulację magnetyczną (ang. transcranial magnetic stimulation, TMS), która indukuje przepływ prądu w wybranym obszarze, kanadyjsko-amerykańskiego zespół wykazał, że lekka stymulacja elektryczna kory wzrokowej wyostrza węch.
      Dr Christopher Pack z Montreal Neurological Institute and Hospital - The Neuro wyjaśnia, że naukowcy chcieli sprawdzić, w jaki sposób dane z obszarów dedykowanych poszczególnym zmysłom łączą się, tworząc spójny obraz świata. Szczególnie zależało nam na tym, by przetestować hipotezę, że jeden zmysł może wpływać na przetwarzanie dotyczące innego zmysłu. Podczas eksperymentów najpierw stymulowano elektrycznie korę wzrokową. Okazało się, że wspomaga to rozpoznawanie wybranego zapachu w 3-elementowym zbiorze. W takim razie wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu synestetykami.
      Uczestnicy studium zajmowali się zapachami przed i po przezczaszkowej stymulacji magnetycznej. TMS stosowano zgodnie z protokołem, który wcześniej okazał się skuteczny w zakresie poprawy percepcji wzrokowej.
      Bazując na uzyskanych wynikach, akademicy dywagują, że wzrok może spełniać nadrzędną rolę w łączeniu danych z poszczególnych zmysłów. Hipoteza ta jest właśnie badana.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gołębie mają podobne zdolności matematyczne co naczelne, twierdzą nowozelandzcy uczeni. Badania przeprowadzone na University of Otago dowiodły, że ptaki potrafią porównywać pary rysunków, na których znajduje się różna liczba przedmiotów i układać je w odpowiedniej kolejności. Gołębie radzą sobie nawet z dziewięcioma przedmiotami przedstawionymi na obrazku.
      Doktor Damian Scarf, główny autor badań, mówi, że dotychczas tego typu zdolności zauważono tylko u ludzi i małp. Nasze badania pokazują, że także gołębie są członkami tego ekskluzywnego klubu. Co ciekawe, ich zdolności są porównywalne ze zdolnościami małp - dodaje.
      Naukowcy początkowo ćwiczyli gołębie pokazując im 35 zestawów trzech rysunków. Na każdym z nich znajdował się jeden, dwa lub trzy obiekty o różnych rozmiarach, kształtach i kolorach. Gdy ptaki ułożyły obrazki w porządku rosnącym, otrzymywały nagrodę.
      Później uczeni postanowili sprawdzić, czy gołębie potrafią wyciągnąć wnioski z nauki. Pokazywano im pary rysunków, a na każdym z nich było od 1 do 9 obiektów. Eksperyment wykazał, że i u ptaków występuje „efekt dystansu“, zaobserwowany podczas słynnych amerykańskich badań z 1998 roku, w których zadanie postawiono przed rezusami. Polega on a tym, że im większa różnica w liczbie przedmiotów na rysunkach, tym szybciej i dokładniej zwierzęta potrafią ułożyć je w odpowiedniej kolejności.
      Oczywiście od naszych zdolności liczenia dzieli je długa droga, jednak badania te dowodzą, że zwierzęta o strukturze mózgu odmiennej od naszej są w stanie przeprowadzać złożone operacje myślowe. Jeszcze do niedawna sądzono, że są do nich zdolni tylko ludzie. To kolejny dowód, że gołębie należą do tych ptaków, które wykazują zadziwiające zdolności umysłowe, zadając kłam powiedzeniu o ‚ptasim móżdżku’ - stwierdził Scarf.
      W najbliższej przyszłości uczony chce badać aktywność mózgu gołębi w czasie, gdy ptaki będą rozwiązywały złożone zadania obliczeniowe.
      Scarf chce też poddać badaniom nowozelandzkie papugi kea, o których mówi się, że mają inteligencję sześcioletniego dziecka.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dr Jingmai O'Connor z Instytutu Paleontologii Chińskiej Akademii Nauk poinformowała, że udało jej się zdobyć pierwszy dowód na to, że dinozaury jadły ptaki. W przewodzie pokarmowym mikroraptora (Microraptor gui) znaleziono bowiem doskonale zachowane kości prymitywnego ptaka, który należał do wymarłej grupy enantiornisów (Enantiornithes).
      Zarówno ptak, jak i dinozaur stanowiły część prehistorycznego ekosystemu Jehol (120-133 mln lat temu znajdował się on na terenie dzisiejszej Mongolii Wewnętrznej).
      Przy badaniu mikroraptora O'Connor współpracowała z Xing Xu. Okaz ten nie był szczególnie dobrze zachowany, ale w jego wnętrzu znajdowało się coś wyjątkowo ważnego: resztki ptaka, a konkretnie lewe skrzydło i obie nogi. Kości było zbyt mało, aby określić gatunek, naukowcy musieli się więc zadowolić przypisaniem go do grupy.
      Enantiornis nie leżał po prostu obok M. gui. Jego kości znajdowały się w obrębie klatki piersiowej gada. Chińczycy uważają, że mikroraptor upolował ptaka, a nie żerował na padlinie. Ciało ptaka jest ułożone głową w kierunku miednicy mikroraptora, a zatem dinozaur schwytał ofiarę i zaczął ją połykać, poczynając od głowy.
      Budowa stopy, a konkretnie 3. palca ptaka wskazuje, że prowadził on nadrzewny tryb życia. Ponieważ był to dorosły osobnik, można zakładać, że mikroraptor także był sprawnym lotnikiem i spędzał sporo czasu w koronach drzew.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...