Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Sam Houghton to najmłodszy w Wielkiej Brytanii właściciel patentu. Niewykluczone, że jest on najmłodszym posiadaczem praw patentowych na świeci. Sam ma bowiem... 5 lat.

Na swój pomysł, który w końcu zyskał uznanie Biura Patentowego, wpadł przed dwoma laty. Obserwował swojego ojca zamiatającego liście i wymyślił, że związanie dwóch szczotek pozwoli z jednej strony na dokładniejsze zamiatanie, a z drugiej wyeliminuje konieczność korzystania z szufelki, gdyż kupkę liści można złapać pomiędzy szczotki i w ten sposób przenieść ją do wiadra na śmieci. Jedna ze szczotek jest większa, druga mniejsza z gęstszym włosem do zmiatania drobniejszych liści. Ta mniejsza, po udoskonaleniach pomysłu, zyskała też odpowiednio wygięty kij, dzięki któremu łatwiej jest operować zespołem szczotek.

Młody wynalazca przyznaje, że zainspirowała go bajka o Wllace i Gromicie oraz serial pt. "Archie Wynalazca". Sam mówi, że jeszcze nie wie, czy w przyszłości zostanie wynalazcą, ale dobrze się bawił przy okazji wymyślania narzędzia, które ma pomóc jego ojcu.

Szczęśliwie złożyło się, że tato Sama jest prawnikiem specjalizującym się właśnie w prawie patentowym.

Opatentowanie urządzenia kosztowało w sumie 200 funtów. Ani ojciec, ani Sam nie wiedzą, czy warto w ogóle próbować je sprzedawać. Houghton senior twierdzi, że wystąpił o patent po to, by zrobić dziecku przyjemność.

Z kolei Biuro Patentowe, po rozpatrzeniu wniosku, z zadowoleniem przyznało patent. Urząd chce w ten sposób zachęcić dzieci do innowacyjnego myślenia. Dlatego też od dłuższego czasu prowadzi akcję pt. "Przełomowe pomysły". Co prawda jest ona kierowana do dzieci starszych niż Sam, jednak urzędnicy mówią, że pięciolatek jest najlepszym przykładem na to, iż nawet dziecko może wpaść na pomysł, który spełnia wszelkie założenia dotyczące innowacyjności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

no to wpadłem w kompleksy;

takim myśleniem można byłoby nakręcać zajęcia, a tu nie : wkuj wzór na całkę  :-X

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak to własnie wygląda...w innych krajach dzieci (i nie tylko) nudzą się i wpadają na innowacyjne pomysły, przy czym rozwijają swoją wyobraźnię, aby potem w dorosłym życiu wykorzystać ją do konstuowania naprawę przydatnych, oryginalnych i przynoszących korzyści rzeczy. W Polsce od 7 roku życia zaczyna się (chyba nigdy niekończące się) piekło pt. "kuj a nie myśl"...

Share this post


Link to post
Share on other sites

"nie myśl, ucz się"... hasło widniejące na murze szkoły koło której mieszkałem.... to mówi chyba wszystko o polskim systemie edukacji

Share this post


Link to post
Share on other sites

chcecie skonczyc zamiatając liscie fajnym urzadzeniem?? ;)

Tzzeba wszytsko wywarzyc. W Polskich szkołach za duży jest nacisk na przedmioty humanistyczne, a za mało laboratoriów czy czegos w tym stylu.

A wzór na całke trzeba znac, bo bedziesz w koncu 3000 osobą która wymysli sobie perpetum mobile. Potem taki naukowiec ktory zkówał ostro żeby zrozumieć świat, musi tłumaczyc matołowi, że sie nie da, a ten "A dlaczego?" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedza szczęścia nie daje. Raczej umiejętność radzenia sobie w życiu.

 

To zależy jaka wiedza. 8)

 

Po co Ci wiedza, skoro nie będziesz potrafił wykorzystać jej w prawdziwym życiu. Teoria bez praktyki - to jest motto polskiej edukacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po co Ci wiedza, skoro nie będziesz potrafił wykorzystać jej w prawdziwym życiu

 

To zależy jaka Wiedza. 8)

 

No jaka "wiedza"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z małej litery, bo wyraz "wiedza" to rzeczownik, a w cudzysłowiu, bo chciałem to podkreślić. Jakie to ma znaczenie?

 

Zresztą sam napisałeś z małej

 

 

To zależy jaka wiedza. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo jest: wiedza , ,,wiedza'' , Wiedza , WIEDZA, ..... nie wiem o którą pytasz. 8)

 

Wyłuszcz mi różnice.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyłuszcz mi różnice

 

wiedza - całość informacji zweryfikowana doświadczalnie (dot. materi ożywionej i nieożywionej)

,,wiedza'' - np. wiadomości w t-v-n , gazecie wyb-orczej

Wiedza - dotyczy procesów zwiazanych z życiem , jego sensem, interakcjami zachodzącymi    miedzy  życiem a materią , procesami zachodzącymi w organiźmie a mającymi wpływ na życie i Życie, czynikami korzystnymi (sprzyjającymi) życiu i nadającymi mu sens.

WIEDZA - za cienki jestem by coś mądrego powiedzieć. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potarzam: po co Ci to wszystko, jeżeli nie będziesz umiał wykorzystać tego w życiu i Życiu. Na co Ci wiedza, Wiedza, "wiedza", WIEDZA, WiEdZa i Wieedza (dla mnie wszystko jedno, jak napiszesz) o życiu i Życiu jeżeli życ nie umiesz. Same wiedzy szczęścia nie dają. Wykuj miliony książek i wyjdź na ulice. Czysta forma...

P.S.

organiźmie

Pisze się organiZmie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
(dla mnie wszystko jedno, jak napiszesz) o życiu i Życiu jeżeli życ nie umiesz. Same wiedzy szczęścia nie dają. Wykuj miliony książek i wyjdź na ulice. Czysta forma...

 

A co to znaczy żyć?? wiesz ?? jeśli nie wiesz - to skąd wiesz że żyjesz, a to co nazywasz życiem czy nim jest naprawdę.

Wiedza to pole wyboru - bez niej niczym od krowy wychodzącej z obory na ulicę się nie różnisz (no może zaczekasz na zielone światło - unikniesz przejechania - ale to też wiedza). 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różnię się od krowy tym, że potrafię wykorzystać wiedzę. Daj krowie książkę. Przypnij jej do ogona. Nie będzie umiała jej wykorzystać. A będzie ją miała.

Nie muszę wiedzieć co to jest życie. Myślę, więc jestem (a nie "wiem, więc jestem").

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, więc jestem

 

Czy: myślisz że jesteś.

 

a nie "wiem, więc jestem"

 

żeby powiedzieć wiem , też trzeba myśleć i trzeba być.

 

Oczywiście wiedza staje się Wiedzą po praktycznym wykorzystaniu (doświadczenie osobiste) co nieuchronnie prowadzi znów do myślenia,

ale już innego bo doświadczenie modyfikuje punkt odniesienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aby być nie trzeba myśleć. Aby Być trzeba umieć wykorzystać wiedzę. Nieumiejętność wykorzystania wiedzy jest równoznaczna z jej brakiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Siergiej : np pszczoły, no nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aby być nie trzeba myśleć. Aby Być trzeba umieć wykorzystać wiedzę. Nieumiejętność wykorzystania wiedzy jest równoznaczna z jej brakiem

 

95 procent zdarzeń dzieje się poza świadomością, ale trudno to nazwać być (tu i teraz) do tego Być jest inspirowane świadomością , reszta wydaje się wirtualną grą samego z sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

95 procent zdarzeń dzieje się poza świadomością, ale trudno to nazwać być (tu i teraz) do tego Być jest inspirowane świadomością , reszta wydaje się wirtualną grą samego z sobą.

Za dużo Matrixa się naoglądałeś ;)

Bakterie nie mają świadomości, a SĄ. Nie mają wiedzy, a potrafia przetrwać. Człowiek także potrafi przetrwać, nawet gdy jeszcze mało rozumie i mało wie. Dopiero później jego nabyta wiedza jest wykorzystywana w życiu i to jest dla niego przydatne (wykorzystywanie wiedzy).

 

Powracając do meritum: Wiedza człowieka (bytu), której nie potrafi wykorzystać, jest dla niebo ZBĘDNA.

Powiem Ci "liczba Pi wynosi w przybliżeniu 3,14". Po co Ci ta wiedza, jeżeli nie będziesz umiał jej wykorzystać we wzorze, a potem w życiu? Jest zbędna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od roku 2030 Wielka Brytania zakaże sprzedaży nowych samochodów napędzanych silnikami benzynowymi i diesla. To o 10 lat wcześniej niż dotychczas planowano. To część rządowego planu, w ramach którego gabinet premiera Johnsona postanowił bardziej energicznie przeciwdziałać zmianom klimatycznym.
      Jednocześnie rząd przeznaczył 1,3 miliarda funtów na rozbudowę infrastruktury do ładowania samochodów elektrycznych oraz 582 miliony funtów na zachęty dla kupujących samochody elektryczne. Jednocześnie jednak wykonano ukłon w stronę producentów samochodów hybrydowych typu plug-in. Sprzedaż nowych modeli zostanie zakazana dopiero od roku 2035. Samochody hybrydowe korzystają z silników elektrycznych, ale po wyczerpaniu energii są napędzane silnikiem spalinowym. Ostatnio okazało się, że producenci tego typu pojazdów oszukują klientów, gdyż rzeczywista emisja CO2 jest w ich przypadku 2,5-krotnie wyższa niż wartości z testów laboratoryjnych.
      Premier Johnson poparł też energetykę jądrową, jednak nie potwierdził jednoznacznie, że rząd sfinansuje elektrownię w Sizewell. Brytyjska energetyka jądrowa przeżywa obecnie problemy. Z jednej strony elektrownie jądrowe są potrzebne, by móc rezygnować z węgla, z drugiej zaś są kosztowną ryzykowną inwestycją. Znacznie mniejszym ryzykiem jest inwestowanie w źródła odnawialne, których cena spada. Jednak produkcja energii z tych źródeł jest wciąż na tyle mała i niestabilna, że nie mogą być one jedynym sposobem wytwarzania energii.
      Rząd Wielkiej Brytanii mówi, że przyjęty przezeń 10-punktowy program walki ze zmianami klimatu będzie wiązał się z powstaniem 250 000 nowych miejsc pracy.
      W ramach ogłoszonych planów rząd chce znacząco zwiększyć produkcję wodoru, co jest postrzegane jako zdecydowany ruch w kierunku dekarbonizacji przemysłu ciężkiego i innych sektorów gospodarki. Do roku 2030 Wielka Brytania ma posiadać instalacje do produkcji wodoru o łączniej mocy 5 GW. W tym samym czasie cała UE zapowiada wybudowania takich instalacji o łącznej mocy 40 GW. W rządowych dokumentach wspomniano też, że do roku 2025 dziesiątki tysięcy gospodarstw domowych będzie ogrzewanych za pomocą energii z wodoru. Ponadto do roku 2028 co roku ma być instalowanych 600 000 pomp cieplnych w domach prywatnych i budynkach publicznych, a rząd przeznacza dodatkowe 200 milionów funtów technologie przechwytywania i składowania dwutlenku węgla.
      "Mój 10-punktowy plan stworzy, utrzyma i ochroni setki tysięcy zielonych miejsc pracy i poprowadzi nas do celu, jakim jest osiągnięcie neutralności węglowej do roku 2050", powiedział Johnson.
      Inne elementy planu to czterokrotne zwiększenie do roku 2040 produkcji energii z morskich farm wiatrowych, wsparcie dla infrastruktury ułatwiającej poruszanie się po miastach pieszo i na rowerach, wsparcie prac badawczo-rozwojowych nad ekologicznymi napędami dla samolotów i statków.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie od dzisiaj wiadomo, że obecność zieleni w okolicy, w której mieszkają dzieci, pozytywnie wpływa na rozwój ich funkcji poznawczych oraz na zachowanie. Autorzy najnowszych badań dowiedli, że obecność zieleni zwiększa też inteligencję dzieci. Im więcej zieleni w sąsiedztwie, tym lepiej dla rozwoju dzieci. Związek ten zauważono w miastach, ale już nie na przedmieściach i wsiach. Pozytywny wpływ zieleni w miastach był widoczny zarówno w ubogich jak i bogatych okolicach.
      Na podstawie badań 620 belgijskich dzieci w wieku 10–15 lat stwierdzono, że zwiększenie o 3% powierzchni terenów zielonych w promieniu 3000 metrów od miejsca zamieszkania dziecka, jest związane z IQ wyższym średnio o 2,6 punktu.
      Mamy coraz więcej dowodów wskazujących, że życie wśród zieleni poprawia funkcje poznawcze, takie jak pamięć czy uwagę. Nasze badania pokazują, że dotyczy to również inteligencji, mówi profesor Tim Nawrot.
      Naukowcy wykorzystali dane satelitarne, dzięki którym określili powierzchnię zajmowaną przez zieleń w otoczeniu każdego z badanych dzieci. Średnie IQ dla całej badanej grupy wynosiło 105, ale naukowcy zauważyli, że tam, gdzie zieleni było najmniej, 4% dzieci miało IQ poniżej 80. Tam, gdzie zieleni było więcej, IQ żadnego z dzieci nie było niższe niż 80.
      Wpływu zieleni na różnice w inteligencji nie zauważono na obszarach podmiejskich i wiejskich. Nawrot uważa, że jest tam na tyle dużo zieleni, iż pozytywnie wpływa to na wszystkie dzieci, stąd brak różnic.
      Badacze wzięli pod uwagę zamożność oraz poziom wykształcenia rodziców i wykluczyli sugestię, jakoby ludzie o lepszym wykształceniu i większej zamożności mieszkali w bardziej zielonych miejscach. Wykluczono też, że widoczne różnice były wynikiem różnic w zanieczyszczeniu powietrza.
      Uczeni sugerują, że różnice wynikaja z faktu, iż tam, gdzie więcej zieleni, jest mniej hałasu, a obecność zieleni wpływa na zmniejszenie stresu oraz daje dzieciom większe możliwości jeśli chodzi o zabawę i aktywność fizyczną. Gdy połączymy to z faktem, że badania przeprowadzone w 2015 roku w Barcelonie wykazały, iż więcej zieleni wokół wiąże się z lepszą pamięcią i lepszą koncentracją uwagi, to wszystkie te czynniki mogą wyjaśniać wyższą inteligencję dzieci mieszkających w bardziej zielonych okolicach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rodzice używający wózków spacerowych o niskim zawieszeniu, gdzie dziecko umieszczone jest nisko nad chodnikiem, narażają swoje dzieci oddychanie wyjątkowo zanieczyszczonym powietrzem. Do takich wniosków doszli brytyjscy naukowcy z University of Surrey, którzy poinformowali o wynikach swoich badań na łamach pisma Environmental International.
      Badacze wzięli pod uwagę trzy typy spacerówek. Jednomiejscową, w której dziecko jest zwrócone w stronę, w którą porusza się wózek, jednomiejscową, gdzie dziecko siedzi twarzą do rodzica oraz dwumiejscową, gdzie jedno dziecko siedzi wyżej od drugiego, a dzieci zwrócone są w kierunku ruchu.
      Badania przeprowadzono podczas symulowanych 89 spacerów do i z przedszkola czy żłobka. Spacery odbywały się na odległość nieco ponad 2 kilometrów i odbywały się w godzinach 8–10 i 15–17 w miejscowości Guildford. To średniej wielkości miasto zamieszkane przez około 80 000 osób.
      Naukowcy stwierdzili, że średnio, niezależnie od rodzaju wózka, dzieci oddychają o 44% bardziej zanieczyszczonym powietrzem niż ich rodzice. Jednocześnie zauważyli, że w wózkach dwumiejscowych dziecko siedzące niżej ma kontakt z 72% więcej zanieczyszczeniami, niż dziecko siedzące wyżej.
      Pewnym ratunkiem jest budka. Okazuje się, że gdy jest ona rozłożona, koncentracja małych cząstek zanieczyszczeń, którymi oddycha dziecko, zmniejsza się nawet o 39%.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W III kwartale bieżącego roku 40% energii elektrycznej wykorzystanej w Wielkiej Brytanii pochodziło ze źródeł odnawialnych, a udział paliw kopalnych – tutaj niemal wyłącznie gazu – wyniósł 39%. Pozostałe 21% zapewniły głównie elektrownie atomowe. Zatem po raz pierwszy od czasu uruchomienia pierwszej brytyjskiej elektrowni, co miało miejsce w 1882 roku, paliwa kopalne nie były głównym źródłem energii elektrycznej. Sprawdziły się więc prognozy krajowego operatora sieci przesyłowej, National Grid, że w bieżącym roku źródła odnawialne dostarczą więcej energii niż paliwa kopalne.
      Wspomniane osiągnięcie było możliwe dzięki uruchomieniu pomiędzy lipcem a wrześniem nowych farm wiatrowych. Dzięki większym, bardziej efektywnym turbinom farmy wiatrowe stają się coraz bardziej opłacalnym przedsięwzięciem, dzięki czemu przemysł ten intensywnie się rozwija.
      Jednak w tej beczce miodu znajdziemy łyżkę dziegciu. Otóż 12% energii elektrycznej wyprodukowanej na Wyspach pochodziło z biomasy. Jest to co prawda paliwo odnawialne, ale emituje węgiel do atmosfery. Co więcej, w niektórych okolicznościach emisja z biomasy może być większa niż z paliw kopalnych. Dlatego też eksperci zalecają brytyjskiemu rządowi rezygnację z elektrowni na biomasę.
      Widać zatem, że Wielka Brytania czyni wielkie postępy w odchodzeniu od paliw kopalnych. Jeszcze 10 lat temu z paliw takich pozyskiwała 80% energii.
      Dla światowej emisji węgla do atmosfery najważniejsze jest jednak to, co dzieje się w Chinach i USA. Państwo Środka ze źródeł odnawialnych pozyskuje niemal 27% swojej energii elektrycznej, a w USA odsetek ten wynosi 18%.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W brytyjskich mediach społecznościowych karierę robią zdjęcia niemal 13-kilometrowej „rzeki dzikich kwiatów” posianej na zlecenie rady miejskiej wzdłuż jeden z głównych ulic miasta Rotherham. Podobne widoki cieszą też oczy mieszkańców Nottinghamshire, Derbyshire, Sheffield, Birmingham czy Newcastle. A wszystko to zasługa niestrudzonej pracy organizacji Plantlife.
      Ekolodzy z Plantlife od 2013 roku prowadzą kampanię zachęcającą władze lokalne do zachowania bioróżnorodności i zaoszczędzenia pieniędzy. Chcą, by pozwolono rosnąć dzikim roślinom, by nie wykaszano wszędzie trawników, by dbano o różnorodność. Plantlife szczególną uwagę zwraca na pobocza dróg. Organizacja alarmuje, że w czasie krótszym niż 100 lat Wielka Brytania straciła 97% naturalnych łąk, a szczególnie ucierpiała roślinność wzdłuż dróg. Ekolodzy zachęcają władze lokalne oraz władze odpowiedzialne za utrzymanie dróg i autostrad, by kosiły mniej i rzadziej. Chcemy, by kwiaty mogły zakwitnąć, by zapylacze miały szansę je zapylić, by pojawiły się nasiona, które opadną na ziemię. Dzięki temu z roku na rok będzie coraz więcej kwiatów i będziemy cieszyli się coraz piękniejszymi widokami, apeluje Plantlife.
      Władze lokalne w niektórych miejscach dały się namówić i rozpoczęły programy pilotażowe. Nottinghamshire Conty Council poinformował, że na swoim bardzo ograniczonym programie pilotażowym, który z czasem jeszcze bardziej ograniczono, zaoszczędził 150 funtów na kosztach koszenia. Znacznie lepsze wyniki uzyskał Rotherham Borough Council, który wdrożył projekt na szerszą skalę, dzięki czemu podatnicy zaoszczędzili 23 000 funtów.
      Władze w wielu lokalizacjach przyznają, że wystarczy po prostu pozwolić roślinom rosnąć, a większość mieszkańców szybko zaczyna chwalić te decyzje. Oczywiście wzrost nie może być nieograniczony. Koszenie prowadzi się tam, gdzie jest to konieczne ze względów bezpieczeństwa, szczególnie na skrzyżowaniach.
      Projekt Plantlife i decyzje władz lokalnych chwali Pam Hunter, szefowa wydziału badawczego Brytyjskiego Towarzystwa Pszczelarskiego. Pani Hunter również jednak zwraca uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Nie można po prostu zostawić roślin samopas. Jednak tam, gdzie to możliwe, należy pozwolić roślinom rosnąć. Przez wiele lat łąki były koszone bardzo często, co negatywnie odbiło się na różnorodności i populacji owadów. Teraz, wraz ze wzrastającą świadomością społeczeństwa, które coraz częściej popiera projekty dotyczące zachowania bioróżnorodności, jest nadzieja na odrodzenie się populacji owadów.
      Zarówno przedstawiciele Stowarzyszenia Samorządów oraz Highway England obiecali, że tam, gdzie nie wpłynie to negatywnie na widoczność, a zatem i na bezpieczeństwo, będą pozwalali roślinom rosnąć dłużej.
      Niektórzy ludzie uważają niewykoszone pobocza dróg za zaniedbane. Jednak większość kierowców uważa taki widok za przyjemny, a badania wykazały, że łąki w pobliżu dróg znacząco zmniejszają stres u kierowców. Władze lokalne reagują na zamianę opinii publicznej, biorą pod uwagę możliwe do osiągnięcia oszczędności oraz bezpieczeństwo na drogach, mówi Franziska Schrodt z University of Nottingham.
      My naukowcy wiemy obecnie więcej niż jeszcze pięć lat temu o znaczeniu przydrożnej roślinności zarówno dla bioróżnorodności jak i jej wpływie na zmniejszenie zanieczyszczenia, utrzymaniu prawidłowej struktury i zdrowia gleby czy zmniejszenie ryzyka powodzi, dodaje uczona.
      Organizacja Plantlife ma bardzo ambitne plany. Ekolodzy chcą, by wzdłuż wszystkich dróg poza obszarami zabudowanymi pozwalano łąkom rosnąć. Już obliczyli, że łączna długość miejsc, w których mogłyby istnieć dzikie łąki wynosi 500 000 kilometrów. To połowa obecnej powierzchni zajmowanej przez dzikie łąki w Wielkiej Brytanii. Pobocza dróg mają olbrzymi potencjał, stwierdzają przedstawiciele Plantlife.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...