Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Rekomendowane odpowiedzi

Zaczątkiem sieci komputerowych był wojskowy Arpanet, jednak współczesny Internet powstał w Europejskim Ośrodku Badań Nuklearnych (CERN). Teraz powstaje w nim Internet przyszłości - sieć, która zapewni transmisję nawet 10 000 razy szybszą, niż współczesne sieci szerokopasmowe.

Wszystko to dzięki projektowi Grid, który powstaje przy okazji Wielkiego Zderzacza Hadronów (LHC). Urządzenie to wymaga olbrzymich mocy obliczeniowych, a jego zdaniem jest znalezienie bozonów Higgsa - teoretycznie przewidzianych cząstek elementarnych, zwanych też "boskimi cząsteczkami". LHC będzie generował olbrzymie ilości danych, które trzeba będzie przetwarzać i przechowywać. Dlatego też konieczne było wdrożenie projektu Grid.

Jak wyjaśnił profesor Tony Doyle, dyrektor techniczny projektu, Wielki Zderzacz potrzebuje tak olbrzymiej mocy obliczeniowej, że gdyby nawet w CERN-ie ustawić odpowiednią liczbę komputerów, to ośrodek nie byłby w stanie zapewnić im energii elektrycznej. Jedynym rozwiązaniem jest więc korzystanie z mocy obliczeniowych innych centrów naukowych.

Ze względu na olbrzymią ilość danych, które trzeba będzie przesyłać, musi powstać superszybka sieć obsługiwana przez bardzo wydajne maszyny. Obecnie wykorzystywane łącza nie poradziłyby sobie z tym zadaniem, konieczne więc jest tworzenie osobnej dedykowanej sieci komputerowej. LHC zostanie uruchomiony latem bieżącego roku i wówczas też pełną parą ruszy Grid.

Obecnie w jego skład wchodzi 55 000 serwerów, a w ciągu dwóch lat ich liczba na całym świecie wzrośnie do 200 000. Sieć korzysta z nowoczesnych światłowodów i centrów routingu. Jest tak wydajna, że np. przesłanie filmu HD pomiędzy Wielką Brytanią a Japonią trwa krócej niż 2 sekundy.

David Britton, profesor fizyki z Glasgow University uważa, że Grid zrewolucjonizuje całe społeczeństwo. Przy tak olbrzymiej mocy obliczeniowej, przyszłe pokolenia będą mogły komunikować się w współpracować w sposób, którego starsi ludzie, tacy jak ja, nie potrafią sobie nawet wyobrazić - mówi Britton.

W tej chwili CERN jest połączony za pomocą Grida z 11 centrami naukowymi w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Europie, Azji i w innych częściach świata. Każde z tych centrów rozbudowuje swoją własną sieć, czyniąc Grid jeszcze bardziej rozległym.

Nowa sieć jest tak potężna, że niektórzy uważają, iż z czasem ludzie zrezygnują z komputerów stacjonarnych i będą przechowywali wszystkie informacje w Internecie przyszłości.

O mocy obliczeniowej nowej sieci może świadczyć chociażby fakt, że na potrzeby medycyny przeanalizowano dzięki niemu już 140 milionów różnych związków chemicznych. Jeśli uczeni chcieliby do tego samego celu wykorzystać współczesny Internet, analiza tej samej ilości danych trwałaby 420 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli już niedługo nowe części "Kosiarza umysłów" ;)

Ta sieć plus wynalazek profesora Junishi Ushiba (link).

Będzie ciekawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale gridy to żadna nowość ;) Po prostu ten będzie większy od pozostałych. Swoją drogą, jak na ironię, wczoraj pytałem o to, jaką korzyść ma mieć szary człowiek z budowy LHC... Z przyjemnością zwracam honor ;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawie, ciekawie, a tak na marginesie...

Przy tak olbrzymiej mocy obliczeniowej, przyszłe pokolenia będą mogły komunikować się w współpracować w sposób, którego starci ludzie, tacy jak ja, nie potrafią sobie nawet wyobrazić - mówi Britton

"starci ludzie"?? A co to takiego? ;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jednak da się poprowadzić setki kilometrów światłowodu za potrzebą jakiegoś projektu ;) (to tak apropo wiatrowych centrów)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A gdzie tu jest napisane, że całą sieć położono od zera? Równie dobrze może korzystać z istniejącej sieci szkieletowej i składać się wyłącznie z indywidualnych przyłączy do poszczególnych serwerów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie wykorzystywane łącza nie poradziłyby sobie z tym zadaniem, konieczne więc jest tworzenie osobnej dedykowanej sieci komputerowej.

 

Ta informacja jest chyba wystarczająco konkretna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli rzeczywiście jest to ogólnoświatowa sieć, a nie tylko przyłącza do niej, to chylę czoła. Ale w odniesieniu do wiatrowych centrów nie byłoby to już takie proste, bo LHC ma budżet rzędu 4 mld dolarów (przynajmniej takie dane wyczytałem jakiś rok temu). Nie sądze, żeby przeciętny operator superkomputera mógł sobie pozwolić na inwestowanie we własną sieć światłowodową ciągniętą na odległość setek kilometrów. Ale ok, to są spekulacje, mogę tak gadać w nieskończoność, a i tak nigdy nie potwierdzę, że mam rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie martw się - akurat z tobą dyskusje byłyby o niebo krótsze, gdybyś trzymał się choć troszkę solidnych danych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
akurat z tobą dyskusje byłyby o niebo krótsze, gdybyś trzymał się choć troszkę solidnych danych.

 

mogę tak gadać w nieskończoność, a i tak nigdy nie potwierdzę, że mam rację.

 

;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli nie zauważyłeś, miałem przynamniej odwagę przyznać, że prawdopodobnie nie mam racji. Dzięki temu skończyłem rozmowę po paru postach - gdybyś na podobnej zasadzie umiał przyznać, że nie masz żadnych konkretnych danych na obronę swojego stanowiska, pewnie dyskusje wyglądałyby inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
miałem przynamniej odwagę przyznać, że prawdopodobnie nie mam racji

 

To akurat było widać .

 

gdybyś na podobnej zasadzie umiał przyznać, że nie masz żadnych konkretnych danych na obronę swojego stanowiska, pewnie dyskusje wyglądałyby inaczej

 

Ależ mam tylko dla siebie co przyznałem, a ty jeśli chcesz możesz sobie swoje dane zebrać, a nie w kółko:

mogę tak gadać w nieskończoność, a i tak nigdy nie potwierdzę, że mam rację

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to się zasadniczo niczym nie różni od halucynacji - niby coś widzisz, a nie umiesz w żaden sposób wykazać, że to prawda. Niby stwierdzasz obecność magicznej fali PM i wiesz, że to na pewno ona, ale nie potrafisz podać jej widma. A do tego wszystkiego twierdzisz, że może propagować w nieskończoność. I tak jest ciągle: byle więcej napisać, ale mniej przekazać. Odpuść już sobie. Po prostu skończ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A do tego wszystkiego twierdzisz, że może propagować w nieskończoność

 

To że pole elektryczne biegnie w nieskończoność jest w podręcznikach do liceum, (a magnetyczne to linie zamknięte) :;)

 

I tak jest ciągle: byle więcej napisać,

 

Na naukę nigdy nie jest  zbyt późno. Trzeba mieć tylko otwarty umysł , nie skrępowany przez dogmaty leniwych - ciągnących do emerytury. 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mniemam, o skwantowaniu energii chyba nigdy nie słyszałeś.

 

Z pasją czytałbym całe tomy twoich wypowiedzi, gdyby tylko były w nich fakty zamiast opinii, informacje zamiast zgadywania... Naprawdę, odpuść już sobie. Albo chociaż odpuść sobie uwagi pisane z czystej zawiści w wątku, w którym wciąż nie napisałeś nic na temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak mniemam, o skwantowaniu energii chyba nigdy nie słyszałeś

 

A co ma energia skwantowana do fali EM czy PM??

 

Z pasją czytałbym całe tomy twoich wypowiedzi, gdyby tylko były w nich fakty zamiast opinii, informacje zamiast zgadywania... Naprawdę, odpuść już sobie. Albo chociaż odpuść sobie uwagi pisane z czystej zawiści w wątku, w którym wciąż nie napisałeś nic na temat.

 

Znowu się zawiesiłeś??  8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak mniemam, o skwantowaniu energii chyba nigdy nie słyszałeś

 

A co ma energia skwantowana do fali EM czy PM??

To choćby, że poniżej pewnej bariery energia jest zbyt niska, by w ogóle propagacja fali była możliwa (nie przekracza pojedynczego kwanta).

 

Z pasją czytałbym całe tomy twoich wypowiedzi, gdyby tylko były w nich fakty zamiast opinii, informacje zamiast zgadywania... Naprawdę, odpuść już sobie. Albo chociaż odpuść sobie uwagi pisane z czystej zawiści w wątku, w którym wciąż nie napisałeś nic na temat.

Znowu się zawiesiłeś??  8)

Oj, wprost przeciwnie. To ty ciągle wygadujesz te same bzdury i za każdym razem nie masz nic na ich poparcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tymeknafali

Hmmm... tylko się rozmarzyć... takie łącze... zawsze był bym na czasie z kinowymi nowościami, cały świat P2P stoi na maxa otworem ;). Nie mówiąc już o grach, po prostu wirtual i ludzie w kaskach, na stałe podłączone do kompa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strasznie to pasonujące, co tu wygadujecie, ale jaki to ma związek z Grid'em i LHC?

mikroos, ja tu jestem krócej niż ty, ale już się włączył dawno ignore na to co pisze waldi888231200 - a ty wciąż z nim polemizujesz - odpuść sobie, szkoda klawiatury, łącza i czasu.

 

A wracając do tematu - może poszukać na stronach CERNu informacji technicznych? Wtedy się dowiemy, czy ciągnięto dedykowane światłowody, czy tylko wykorzystano nower przyłącza? Ja osobiście uważam, że prędzej to drugie - koszty też mają pewne znaczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mikroos, ja tu jestem krócej niż ty, ale już się włączył dawno ignore na to co pisze waldi888231200 - a ty wciąż z nim polemizujesz - odpuść sobie, szkoda klawiatury, łącza i czasu.

I to jest chyba jedyna słuszna koncepcja. Na szczęście po remoncie Forum ma się pojawić za jakiś tam czas funkcja ignorowania. Póki co niestety nie zawsze starcza cierpliwości, żeby milczeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale już się włączył dawno ignore na to co pisze waldi888231200 - a ty wciąż z nim polemizujesz - odpuść sobie, szkoda klawiatury, łącza i czasu.

 

zgadzam się w 100%

 

mikroos juz od ponad poł roku czytam kopalnię i bardzo lubię Twoje rzeczowe komentarze, jednak zauważ, że polemika z waldi'm jest jak by nie patrzeć zaśmiecaniem forum. To jak rzucać grochem o ścianę. Czasami ciężko mi spośród przepychanek wyłowić jakąś prawdziwą zawartość. To jest poprostu nie ten poziom aby wdawać się w dyskusje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za słowa poparcia! Bardzo je sobie cenię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To choćby, że poniżej pewnej bariery energia jest zbyt niska, by w ogóle propagacja fali była możliwa (nie przekracza pojedynczego kwanta

 

A kto mówi o minimum energii , mówimy o wysyłanej i odbieranej informacji a chyba nie zaprzeczysz że swiecisz w paśmie Tera Herców napewno (jak się zdenerwujesz lub jesteś chory to swiecisz w odrobinę innym), ponieważ promieniowanie LF ma wpływ na ludzi to i w tym paśmie emitujesz i pewnie w kilku innych.

 

Póki co niestety nie zawsze starcza cierpliwości, żeby milczeć

 

Chyba rozumu żeby logicznie odpowiedzieć...

 

jaki to ma związek z Grid'em i LHC?

 

Ano taki że pierwiastek o długim rozpadzie z poza wyspy stabilności gdyby się go udało uzyskać posiadałby właściwości elektryczne na tak niskim poziomie że pomiar pól elektrycznych, magnetycznych i innych (torsyjnych) mógłby być możliwy a może nawet PM.

 

To jak rzucać grochem o ścianę

 

Dokładnie, trzeba rzucać konkretami bo ściana od byle grochu się nie przewróci...

 

 

Dzięki za słowa poparcia! Bardzo je sobie cenię.

 

;) - nazwijmy ten znaczek lizaniem d..y...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A kto mówi o minimum energii

Mówimy o fali, która niesie informację. Skoro fala ma gdzieś dotrzeć, to niestety, musi mieć energię.

 

Póki co niestety nie zawsze starcza cierpliwości, żeby milczeć

Chyba rozumu żeby logicznie odpowiedzieć...

Oj, wręcz przeciwnie, ja przynajmniej stawiając tezę używam potwierdzonych danych.

 

Dzięki za słowa poparcia! Bardzo je sobie cenię.

;) - nazwijmy ten znaczek lizaniem d..y...

Nie, to po prostu kultura osobista. Słyszałeś kiedyś o czymś takim? Dodam, że to nie to samo, co żywa kultura bakterii kefirowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Spotkanie, o którym poinformowaliśmy, nigdy nie miało miejsca. To żart primaaprilisowy. :)
      Ostatnie działania administracji prezydenta Trumpa wywołały spory niepokój w amerykańskim środowisku naukowym. Biały Dom, chcąc rozpoznać i załagodzić sytuację, zorganizował nieformalne spotkanie prezydenta z przedstawicielami Narodowej Fundacji Nauki (NSF). To niezależna agenda rządu federalnego, której zadaniem jest wspieranie badań i edukacji na wszystkich pozamedycznych polach nauki i inżynierii. Z budżetem sięgającym 10 miliardów dolarów NSF finansuje około 25% badań podstawowych wspieranych z budżetu federalnego.
      Z nieoficjalnych doniesień wynika, że spotkanie przebiegało w bardzo dobrej atmosferze, prezydent wypytywał o największe wyzwania i potrzeby amerykańskiej nauki. Ku zdziwieniu zebranych miał też ze spokojem i zrozumieniem przyjmować – lekką co prawda i kulturalną – krytykę swoich dotychczasowych działań. Jeden z biorących w nim udział naukowców zdradził redakcji PNAS (Proceedings of the National Academy of Sciences), pod warunkiem zachowania anonimowości, że rozmowa z gospodarzem Białego Domu przebiegała znacznie lepiej, niż sobie wyobrażał. Wydawało się, że prezydent rozumie obawy naukowców i rzeczywiście się nimi przejmuje.
      Sytuacja uległa zmianie, gdy Donald Trump zapytał o amerykańską fizykę. Naukowcy powiedzieli mu m.in. o amerykańskim udziale w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC) i w innych międzynarodowych projektach związanych z akceleratorami. Prezydent spytał o amerykańskie akceleratory i dowiedział się, że USA nie posiadają równie dużego co LHC. Gdy zaczął wypytywać o szczegóły, uczeni wyjaśnili mu, że budowa takiego akceleratora trwa wiele lat i jest niezwykle kosztowna. Wówczas Donald Trump powiedział coś, co niemal przyprawiło mnie o zawał, stwierdził rozmówca PNAS. Prezydent stwierdził, że USA powinny wycofać się z Wielkiego Zderzacza Hadronów, zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na budowę amerykańskiego akceleratora i... zabrać amerykańskie części z LHC. Dodał, że zleci administracji odpowiednie działania i analizy prawne, a jeśli są jakieś umowy, to Stany Zjednoczone je wypowiedzą.
      Naukowcy próbowali wyperswadować mu ten pomysł, jednak Donald Trump upierał się, że pieniądze amerykańskich podatników powinny być przeznaczane na rozwój amerykańskiej nauki i zapewniać naukowcom miejsca pracy w USA, a nie za granicą. Spotkanie, jak łatwo się domyślić, nie zakończyło się w równie dobrej atmosferze, w jakiej się toczyło.

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      W Wielkim Zderzaczu Hadronów przeprowadzono pierwsze badania, których celem było sprawdzenie, czy najcięższe cząstki elementarne – kwarki t (wysokie, prawdziwe) – zachowują się zgodnie ze szczególną teorią względności Einsteina. Eksperyment, wykonany przy użyciu CMS, miał sprawdzić prawdziwość kluczowego elementu teorii względności, czyli symetrii Lorenza. Zgodnie z nią prędkość światła jest identyczna we wszystkich kierunkach.
      Istnieją pewne teorie, jak np. niektóre modele teorii strun, zgodnie z którymi przy wysokich energiach szczególna teoria względności nie działa i wyniki eksperymentu będą zależały od jego orientacji w czasoprzestrzeni. Ślady takiego złamania symetrii Lorenza powinny być tez widoczne przy niższych energiach, jakie są wykorzystywane w Wielkim Zderzaczu Hadronów.
      Dlatego też naukowcy pracujący przy CMS postanowili poszukać złamania symterii Lorenza wykorzystując w tym celu pary kwarków t. W prowadzonych przez nich eksperymentach zależność ich wyniku od orientacji w czasoprzestrzeni oznaczałaby, że tempo wytwarzania par kwarków t w zderzeniach protonów zmieniałoby się wraz z porą dnia.
      Skoro bowiem Ziemia obraca się wokół własnej osi, zmienia się położenie Wielkiego Zderzacza Hadronów, a zatem i kierunek strumieni protonów oraz orientacja miejsca, w którym dochodzi do zderzeń protonów i pojawiania się kwarków. Jeśli zatem symetria Lorenza zostaje złamana, to wraz ze zmianą pory dnia powinna zmieniać się liczba kwarków t pojawiających się w wyniku zderzeń.
      Analiza danych z CMS z drugiej kampanii badawczej LHC (lata 2015–2018), wykazała, że tempo produkcji kwarków t w urządzeniu jest stałe. Symetria Lorenza nie jest więc naruszana, a szczególna teoria względności się broni. Uzyskane wyniki posłużą jako wstęp do poszukiwań naruszenia symetrii Lorenza w danych z trzeciej kampanii naukowej (2022–2026). Będzie można je wykorzystać też do bardziej szczegółowego przyjrzenia się innym procesom zachodzącym w akceleratorze, w których biorą udział bozon Higgsa czy bozony W i Z.

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      CERN podpisał z trzema francuskimi dostawcami energii umowy, na podstawie których do roku 2027 około 10% zużywanej przez ośrodek energii będzie pochodziło z paneli fotowoltaicznych. Energia elektryczna stanowi około 95% całości energii wykorzystywanej przez CERN i kupowana jest we Francji. Obecnie roczne zapotrzebowanie ośrodka – w latach gdy pracują akceleratory – to 1300 GWh/rok, z czego Wielki Zderzacz Hadronów zużywa aż 55%.
      Podpisane umowy przewidują, że na południu Francji powstaną trzy duże farmy fotowoltaiczne, które od stycznia 2027 roku będą dostarczały w szczycie 95 MW, a rocznie zapewnią dostawę 140 GWh. Umowy podpisano na 15 lat. To 10% zapotrzebowania podczas pracy akceleratorów i 25% zapotrzebowania w czasie, gdy akceleratory są wyłączone przez dłuższy czas.
      Farmy fotowoltaiczne pracujące na potrzeby CERN-u będą miały powierzchnię około 90 hektarów. To około 40% powierzchni całego ośrodka. "Projekt o tej skali nie może zostać zrealizowany na terenie CERN-u, na przykład na dachach budynków czy parkingów. Sami możemy zapewnić sobie około 1% potrzebnej energii", wyjaśnia Nicolas Bellegarde, koordynator ds. energii w CERN-ie.
      Pierwszą z trzech umów podpisano już w sierpniu i zakłada ona budowę farmy w departamencie Lozère. Dwie kolejne – z września i października – oznaczają, że farmy powstaną w departamentach Bouches-du-Rhône i Var. Teraz wszystko zostało dopięte na ostatni guzik i budowa farm może się rozpocząć.

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Podczas seminarium zorganizowanego w CERN-ie naukowcy pracujący przy projekcie NA62, w ramach którego badane są rzadkie rozpady kaonów, poinformowali o jednoznacznym potwierdzeniu rejestracji ultrarzadkiego rozpadu kaonu dodatniego do dodatnio naładowanego pionu i parę neutrino-antyneutrino. Uczeni z NA62 już wcześniej obserwowali sygnały, świadczące o zachodzeniu takiego procesu, jednak teraz, po raz pierwszy, pomiary zostały dokonane z poziomem ufności 5σ, od którego możemy mówić o dokonaniu odkrycia.
      Zaobserwowane zjawisko, które zapisujemy jako K+→π+νν, to jeden z najrzadziej obserwowanych rozpadów. Model Standardowy przewiduje, że w ten sposób rozpada się mniej niż 1 na 10 miliardów kaonów dodatnich. Ta obserwacja to moment kulminacyjny projektu, który rozpoczęliśmy ponad dekadę temu. Obserwowanie zjawisk naturalnych, których prawdopodobieństwo wynosi 10-11 jest zarówno fascynujące, jak i wymagające. Wielki wysiłek, jaki włożyliśmy w badania, w końcu zaowocował obserwacją, dla której projekt NA62 powstał, mówi Giuseppe Ruggiero, rzecznik projektu badawczego.
      Po co jednak fizycy wkładają tyle wysiłku w obserwacje tak rzadko zachodzącego procesu? Otóż modele teoretyczne sugerują, że rozpad K+→π+νν jest niezwykle wrażliwy na wszelkie odchylenia od Modelu Standardowego, jest zatem jednym z najbardziej interesujących procesów dla poszukiwań zjawisk fizycznych wykraczających poza Model Standardowy.
      Uzyskany obecnie wynik jest o około 50% większy, niż zakłada to MS, ale wciąż mieści się w granicach niepewności. Dzięki zebraniu kolejnych danych naukowcy z NA62 będą w stanie w ciągu kilku lat przeprowadzić testy rozpadu pod kątem występowania tam zjawisk, których Model Standardowy nie opisuje. Poszukiwanie nowej fizyki w tym rozpadzie wymaga zgromadzenia większej ilości danych. Nasze obecne osiągnięcie to duży krok naprzód. Stanowi ono fundament dla kolejnych badań, dodaje Karim Massri z NA62.
      Grupa NA62 uzyskuje kaony kierując intensywną wiązkę protonów z Super Proton Synchrotron w CERN-ie na stacjonarny cel. W wyniku zderzenia w każdej sekundzie powstaje około miliarda cząstek, które są rejestrowane przez detektory. Dodatnie kaony stanowią około 6% z tych cząstek. NA62 dokładnie określa sposób rozpadu tych kaonów, rejestrując wszystkie powstające wówczas cząstki, z wyjątkiem neutrin. Ich obecność jest dedukowana z brakującej energii.
      Dla obecnie opisanego odkrycia kluczowe były dane zebrane w roku 2021 i 2022, które zgromadzono po udoskonaleniu detektorów. Dzięki temu NA62 może pracować z wiązkami o 30% bardziej intensywnymi. W połączeniu z nowymi technikami analitycznymi, naukowcy są w stanie prowadzić analizy o 50% szybciej, niż wcześniej, a jednocześnie tłumić sygnały, które są podobne. Nasza praca polega na zidentyfikowaniu 1 na 10 miliardów rozpadu K+ i upewnieniu się, że nie był to żaden z pozostałych 9 999 999 999, dodaje kierownik projektu, Joel Swallow.

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy udało się bezpośrednio zaobserwować wpływ grawitacji na antymaterię. Fizycy z CERN eksperymentalnie wykazali, że grawitacja działa na antymaterię tak, jak i na materię – antyatomy opadają na źródło grawitacji. Nie jest to niczym niespodziewanym, różnica w oddziaływaniu grawitacji na materię i antymaterię miałaby bardzo poważne implikacje dla fizyki. Jednak bezpośrednia obserwacja tego zjawiska jest czymś, czego fizycy oczekiwali od dziesięcioleci. Oddziaływanie grawitacyjne jest bowiem niezwykle słabe, zatem łatwo może zostać zakłócone.
      Naukowcy z CERN pracujący przy eksperymencie ALPHA wykorzystali atomy antywodoru, które są stabilne i elektrycznie obojętne, do badania wpływu grawitacji na antymaterię. Uczeni utworzyli antywodór łącząc antyprotony – uzyskane w urządzeniach AD i ELENA pracujących w Antimatter Factory – z pozytonami (antyelektronami) z radioaktywnego sodu-22. Atomy antywodoru umieszczono następnie w pułapce magnetycznej, która chroniła je przed wejściem w kontakt z materią i anihilacją. Całość umieszczono w niedawno skonstruowanym, specjalnym urządzeniu o nazwie ALPHA-g, które pozwala na śledzenie losu atomów po wyłączeniu pułapki.
      Symulacje komputerowe wykazywały, że – w przypadku materii – około 20% atomów powinno opuścić pułapkę przez górną jej część, a około 80% – przez dolną. Naukowcy wielokrotnie przeprowadzili eksperymenty z użyciem antymaterii, uwzględniając przy tym różne ustawienia pułapki i różne możliwe oddziaływania poza oddziaływaniami grawitacyjnymi. Po uśrednieniu wyników eksperymentów okazało się, że antymateria zachowuje się tak, jak materia. Około 20% atomów antywodoru uleciało z pułapki górą, a około 80% – dołem.
      Potrzebowaliśmy 30 lat by nauczyć się, jak stworzyć antyatomy, jak utrzymać je w pułapce, jak je kontrolować i jak je uwalniać z pułapki, by oddziaływała na nie grawitacja. Następnym etapem naszych badań będą jak najbardziej precyzyjne pomiary przyspieszenia opadających antyatomów. Chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście atomy i antyatomy opadają w taki sam sposób, mówi Jeffrey Hangst, rzecznik prasowy eksperymentu ALPHA.

      « powrót do artykułu
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...