Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Izraelczycy znaleźli kurze jajko sprzed tysiąca lat

Recommended Posts

Podczas badań szamba z okresu islamskiego w mieście Jawne znaleziono świetnie zachowane jajko kurze sprzed 1000 lat. Fragmenty skorupek jaj znane są z innych wykopalisk. Jednak ze względu ich delikatną strukturę niezwykle rzadko znajduje się całe jajka. To odkrycie na skalę światową, mówi doktor Lee Perry Gal z Izraelskiej Służby Starożytności, ekspert od drobiu w świecie starożytnym. Częściej znajduje się całe jaja strusi pochodzące ze starożytności. Mają grubszą skorupę.

To zadziwiające, że liczy sobie ono 1000 lat. Jajko zachowało się wyjątkowo dobrze dzięki warunkom, w jakich spoczywało przez wieki. Przechowało się w szambie zawierającym miękkie ludzkie odchody, dodaje dyrektor wykopalisk, Alla Nagorsky. Na spodzie jajka było niestety niewielkie pęknięcie, przez które wyciekła większość zawartości. Zostało jednak nieco żółtka, co pozwoli na przeprowadzenie analiz DNA.

Pomimo tego, że archeolodzy starali się wydobyć jajko niezwykle ostrożnie, doszło do uszkodzenia jego skorupki. Na szczęście specjalistom z laboratorium materiałów organicznych udało się ją naprawić.

Hodowla drobiu została wprowadzona na teren Izraela przed 2300 lat, w czasach hellenistycznych i wczesnym okresie rzymskim. Od VII wieku, w okresie muzułmańskim, widoczny jest znaczy spadek liczby świńskich kości. To wskazuje na egzekwowanie zakazu jedzenia wieprzowiny. Wtedy też na popularności zyskały drób i jajka.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto to jest archeolog? - "Poszukiwacz w gruncie rzeczy" :)

Ale tu by bardziej pasowało: poszukiwacz w gó...e rzeczy :unsure:

Niemniej, gratuluję bezcennego znaleziska :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Otwarcie wrót śluz elektrowni wodnej Zemo Avchala obniżyło poziom wody w rzece Kura (gruz. Mtkwari), odsłaniając starożytny most Pompejusza. Archeologom dano 48 godzin na jego sfotografowanie i badania. Trzydziestego pierwszego maja po zamknięciu wrót konstrukcja ponownie zniknęła pod wodą.
      Odsłoniliśmy most Pompejusza z całą jego historią. Teraz mamy 72 godziny, by podjąć konieczne kroki, na przykład, by usunąć z zabytku rośliny, które korzeniami uszkadzają kamienie, i umożliwić archeologom prace - powiedziała mediom minister Tea Tsulukiani.
      Tsulukiani podziękowała operatorowi hydroelektrowni za owocną współpracę. Dodała, że w przyszłości planowane są prace na większą skalę, w tym konserwacja mostu.
      Most Pompejusza znajduje się w regionie Mccheta-Mtianetia. Został wzniesiony przez Pompejusza Wielkiego, rzymskiego polityka i dowódcę wojskowego, w 65 r. p.n.e. Obecnie o pierwotnych wymiarach konstrukcji można wnioskować tylko z dawnych rysunków. Same ruiny również wyglądają jednak imponująco. Pierwsze wzmianki na temat mostu pojawiają się w greckich pracach z II-III w. n.e. w związku z opisami kampanii Pompejusza w Iberii (wschodnia Gruzja) i Kolchidzie.
      Most był remontowany i rozbudowywany za panowania króla Wachtanga I Gorgasalego (440-502). Budowniczowie poszerzyli wejście na most i poprawili system przeciwpowodziowy. Oprócz tego po obu stronach konstrukcji pojawiły się wieżyczki, w których rezydowali strażnicy; pełniły one również funkcje posterunków celnych. Miało to związek z tym, że tutejszy punkt przeprawowy był wykorzystywany przez kupców podróżujących przez Kaukaz.
      Z mostu korzystano aż do 1927 r., kiedy to sowieckie władze uruchomiły elektrownię wodną Avchala. Teraz przez większość czasu pozostaje on pod wodą (dlatego zaczął niszczeć). Trudno powiedzieć, które jego części pozostały z czasów rzymskich, a które zbudowano w późniejszym czasie.
      Dzięki temu, że od czasu do czasu poziom wody w rzece obniża się po otwarciu wrót śluz (miało to miejsce m.in. w 2011 r.), konstrukcja się wynurza i można ją podziwiać oraz badać. Warto przypomnieć, że w 1994 roku zabytki historyczne Mcchety (a wśród nich most Pompejusza) zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
      Uważa się, że przeprawa w tym miejscu istniała w pewnej formie na długo przed czasami Pompejusza.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Inskrypcja odkryta na fragmencie naczynia sprzed 3500 lat może być zaginionym ogniwem w rozwoju pisma alfabetycznego. Zabytek znaleziony w 2018 roku w starożytnym kananejskim mieście Lachisz – obecnie Tel Lachisz w Izraelu – wskazuje również, że pismo alfabetyczne pojawiło się w Kanaanie wcześniej niż sądzono.
      Wiemy, że pismo alfabetyczne powstało w II tysiącleciu przed Chrystusem na terenie Lewantu. Istnieje jednak spora chronologiczna przerwa pomiędzy najwcześniejszymi zabytkami tego pisma pochodzącymi z XIX wieku p.n.e. z terenu Egiptu i Synaju, a korpusem z XIII wieku p.n.e. z terenów Palestyny.
      Autorzy najnowszych badań – Felix Höflmayer, Lyndelle Webster i Katharina Streit z Austriackiej Akademii Nauk oraz Haggai Misgav z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie – informują o odkryciu alfabetycznej inskrypcji z XV wieku p.n.e. To najstarsza znana dobrze datowana inskrypcja alfabetyczna z południowego Lewantu. Może być ona zaginionym ogniwem rozwoju pisma. Odkrycie sugeruje też, że pismo alfabetyczne dotarło na południe Lewantu w wyniku interakcji z Egiptem podczas II milenium przed Chrystusem, a nie w wyniku późniejszej polityczno-militarnej dominacji państwa faraonów nad tymi obszarami.
      Wielu uczonych uznaje, że wczesne pismo alfabetyczne to dzieło Kananejczyków pracujących w egipskich kopalniach na półwyspie Synaj. Stamtąd alfabet rozprzestrzenił się na południowy Lewant, gdzie został przekształcony w alfabet fenicki, od którego pochodzi alfabet grecki. Taki ciąg wydarzeń zrekonstruowano na podstawie licznych odkryć wczesnych inskrypcji alfabetycznych. W 1916 roku Alan Gardiner opublikował wpływowy artykuł, w którym wykazywał, że pismo alfabetyczne pochodzi od egipskich hieroglifów.
      W 1998 roku w Wadi el-Hon na zachodzie Egiptu odkryto dwie inskrypcje datowane na późny XIX lub wczesny XVIII wiek przed Chrystusem. Dowodziły one, że pismo alfabetyczne nie było w tym czasie ograniczone do Synaju, ale używano go również w Dolinie Nilu. Większość specjalistów zgadza się, że mamy tu przykład wczesnego pisma alfabetycznego. Inny prawdopodobny przykład wczesnego użycia alfabetu to fragment ostrakonu znaleziony przed kilku laty w grobie w Tebach i datowany na XV w. p.n.e.
      Uczeni wciąż spierają się, kiedy powstał pierwszy alfabet. Gardiner datuje to wydarzenie na okres Dwunastej Dynastii, czyli początek II tysiąclecia p.n.e. W tym czasie Egipcjanie prowadzili intensywne prace górnicze w okolicach Serbit el-Khadim. Jednak jeszcze w latach 30. ubiegłego wieku pojawiła się alternatywna data, zaakceptowana przez część uczonych, którzy uważają, że alfabet to wynalazek z okresu Osiemnastej Dynastii i powstał po 1500 roku p.n.e. Jeszcze inni naukowcy sądzą, że pojawienie się alfabetu związane jest z dominacją Hyksosów w południowej Palestynie lub delcie Nilu i przypada na XVIII-XVII wiek przed Chrystusem.
      W Tel Lachisz znajduje się ważne stanowisko z późnej epoki brązu i epoki żelaza. Znalezione w nim artefakty z Egiptu, Cypru i świata egejskiego wskazują, że znajdował się tam ważny regionalny ośrodek. Zresztą Lachisz wspomniane jest też w źródłach egipskich, z których dowiadujemy się, że na dwór Amenhotepa II (1427–1401) przybył stamtąd wysłannik. Miejscowość wymieniona jest również w listach z Amarny. To gliniane tabliczki z pismem klinowym zawierające korespondencję pomiędzy Egiptem a Kanaanem i Amurru.
      Wspomniany na wstępie fragment ceramiki z alfabetyczną inskrypcją znaleziono w warstwie archeologicznej, w której dominuje monumentalna struktura o niezwykle głęboko wpuszczonych kamiennych fundamentach i ścianach z glinianej cegły, których grubość sięga 1 metra. Prawdopodobnie stanowiła ona fragment systemu fortyfikacji zawierających mury miejskie i wieżę. W tej samej warstwie znaleziono ziarna jęczmienia, które pozwoliły na przeprowadzenie datowania. Wykazało ono, że warstwa pochodzi z XV wieku p.n.e., prawdopodobnie sprzed jego ostatniej ćwierci.
      Na zachowanym fragmencie widoczne są dwie linie, a w każdej z nich trzy litery. Autorzy badań zaproponowali ich odczytanie, od górnej linii i od prawej do lewej. Pierwsza z nich to ayin (ע), pochodząca z egipskiego hieroglifu oznaczającego „oko”. Druga to bet (ב) od hieroglifu „dom”. Trzecia zaś to dalet (ד), oparta na hieroglifie „drzwi”. Uczeni sugerują, że linia ta to עבד, co oznacza „niewolnik” i może być częścią imienia. Imiona zawierające komponent 'bd (niewolnik) są bardzo popularne w językach semickich i zwykle zawierają też element teoforyczny (z imieniem boga) odnoszący się do lokalnego bóstwa.
      Z kolei w drugiej linii mamy najpierw nun (נ), pochodzące od hieroglifu oznaczającego żmiję rogatą. Następnie pe (פ), która być może pochodzi od hieroglifu na oznaczenie narożnika lub narzędzia budowlanego. Ostatnia z liter, tav (ת), albo powstała niezależnie albo od hieroglifu na oznaczenie skrzyżowanych desek. Zatem druga linia to נפת, co po hebrajsku oznacza „miód” lub „nektar”. Jednak czytane od lewej do prawej może być to czasownik pochodzący od rdzenia פני (zawracać, zakręcać) lub część nieznanego imienia.
      Badacze zauważają też, że z punktu widzenia typologicznego napis wydaje się późniejszy w stosunku do inskrypcji z Serabit el-Khadim, ale wcześniejszy od napisów znalezionych w Lachisz w latach 40. ubiegłego wieku, które datowane są na XIII wiek p.n.e.
      Wiele wskazuje na to, że Lachisz trzeba uznać za ośrodek ważny dla wczesnego rozwoju pisma alfabetycznego. Höflmayer i jego zespół uważają, że wczesne pismo alfabetyczne rozprzestrzeniło się w południowym Lewancie w późnym okresie środkowej epoki brązu i od co najmniej połowy XV wieku p.n.e. było używane w Lachisz. Jego proliferacja na południowy Lewant prawdopodobnie miała miejsce w czasie Drugiego Okresu Przejściowego, gdy Hyksosi rządzili północną częścią Egiptu – czytamy w artykule opublikowanym na łamach Antiquity.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas operacji ratunkowej w jaskiniach Pustyni Judzkiej znaleziono m.in. zmumifikowane dziecko sprzed 6000 lat, „nowe” fragmenty Ksiąg Nahuma i Zachariasza, najstarszy na świecie wyplatany kosz czy monety z okresu powstania Bar-Kochby. W tak zwanej Jaskini Horroru w Nahal Hever, 80 metrów pod krawędzią klifu, znaleziono ponad 20 fragmentów biblijnych spisanych po grecku przez dwie różne osoby. Jedynie imię Boga jest po hebrajsku.
      Archeolodzy informują również o odkryciu świetnie zachowanego plecionego kosza sprzed 10 500 lat. To najstarszy zachowany w całości kosz na świecie. Znaleziono też zawinięte w koc zmumifikowane zwłoki dziecka, które zmarło przed 6000 lat.
      Od 2017 roku Izraelska Służba Starożytności prowadzi na szeroką skalę operację ratunkową, której celem jest uchronienie przed złodziejami zabytków mogących znajdować się w jaskiniach. Od czasu odkrycia zwojów znad Morza Martwego jaskinie są przetrząsane przez złodziei liczących na znalezienie równie cennych przedmiotów.
      Operacja ratunkowa prowadzona jest w bardzo trudnych warunkach. Archeolodzy muszą dotrzeć do niezwykle trudno dostępnych jaskiń. Nowo odkryte fragmenty Biblii to dzwonek alarmowy dla państwa. Musi ono przeznaczyć odpowiednie zasoby na prowadzenie tej ważnej operacji. Musimy być pewni, że dotrzemy do zabytków zanim zrobią to złodzieje. Niektóre ze znalezionych przedmiotów są bezcenne, mówi Israel Hasson, dyrektor generalny Izraelskiej Służby Starożytności.
      Przez lata tylko ścigaliśmy złodziei. W końcu zdecydowaliśmy się ich wyprzedzić i dotrzeć do zabytków przed nimi, zanim jeszcze wydobędą je z jaskiń i ziemi, wyjaśnia Amir Ganor, dyrektor Jednostki Zapobiegania Kradzieżom w Izraelskiej Służbie Starożytności (IAA).
      Dotychczas za pomocą dronów, sprzętu wysokogórskiego i przy pomocy ochotników z mechin, szkół przygotowujących do służby wojskowej i kształcących liderów lokalnej społeczności, udało się dokonać przeglądu około 80 kilometrów Pustyni Judzkiej. Archeolodzy wchodzili do najbardziej obiecujących jaskiń, będąc tam pierwszymi ludźmi od niemal 2000 lat.
      Wśród artefaktów, o których odkryciu właśnie poinformowano, znajdują się niezwykłe, bezcenne zabytki.
      Na uwagę zasługują przede wszystkim fragmenty Ksiąg Nahuma i Zachariasza. Pochodzą one ze zwoju znalezionego w latach 50. ubiegłego wieku. Badacze zrekonstruowali 11 linii zapisanych w grece. To tłumaczenie fragmentów Księgi Zachariasza (Za 8:16–17) oraz Nahuma (Na 1:5–6). Jedynie imię Boga zapisano po hebrajsku. Użyto przy tym pisma paleohebrajskiego, wykorzystywanego w czasach Pierwszej Świątyni, przez niektórych stronników Powstania Bar-Kochby, w tym na bitych przez nich monetach, oraz przez społeczność zamieszkującą Qumran.
      Specjaliści zwracają uwagę, że odkryty właśnie tekst różni się od tradycyjnych tekstów mezoreckich. Te różnice sporo nam mówią o przekazywaniu tekstu biblijnego aż do czasów Powstania Bar-Kochby. Dokumentują one zmiany, jakie zachodziły w czasie, aż do opracowania obecnej wersji, oświadczyli przedstawiciele IAA.
      Współpracujący z archeologami młodzi adepci mechiny znaleźli natomiast świetnie zachowany kosz o pojemności 90–100 litrów. Za pomocą datowania metodą radiowęglową profesor Elisabetta Boaretto z Instytutu Weizmanna oceniła wiek kosza na 10 500 lat. Jego powstanie poprzedza więc pojawienie się ceramiki. Zabytek zachował się w idealnym stanie. Niestety, kosz był pusty. Tylko przyszłe badania, w czasie których zostaną przeanlizowane resztki kurzu i gleby z kosza, pozwolą nam stwierdzić, co było w nim przechowywane, mówią eksperci.
      Z kolei Ronit Lupu i Hila May badają szkielet dziecka, które w chwili śmierci miało 6–12 lat. Dziecko zmarło 6000 lat temu i zostało przez rodziców zawinięte w koc. Zmumifikowane zwłoki znaleziono w płytkim grobie przykrytym dwoma płaskimi kamieniami. Dziecko pochowano w pozycji płodowej. Ktokolwiek pochował to dziecko, owinął je w materiał i wepchnął jego końce pod ciało, tak jak robią rodzice, owijający dziecko kocem. Dziecko trzymało w dłoniach niewielkie fragmenty materiału, mówi Lupu.
      W kilkunastu jaskiniach znaleziono przedmioty pozostawione przez osoby, które schroniły się w nich pod koniec Powstania Bar-Kochby. Są to m.in. monety z żydowskimi symbolami (palmą daktylową i harfą), groty strzał i włóczni, fragment tkaniny, sandały i grzebienie.
      Nie mniej zdumiewa miejsce odkrycia. To jaskinie na klifach o wysokości 300–400 metrów. Nawet dzisiaj są bardzo trudno dostępne. A mimo to przed 2000 lat schroniły się w nich całe rodziny.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tron uczynił sobie król Salomon z drzewa libańskiego, podnóżek zrobił ze srebra, oparcie ze słota, siedzenie wyścielone purpurą, a wnętrze wykładane hebanem, czytamy w Pieśni nad Pieśniami. I to właśnie ta królewska purpura jest znaleziskiem, które zaskoczyło naukowców badających tkaniny znalezione w Dolinie Timna w Izraelu. Po raz pierwszy bowiem znaleziono zafarbowaną na purpurowo tkaninę, pochodzącą z czasów króla Dawida i Salomona.
      W starożytności w Dolinie Timna istniał ośrodek wydobycia i produkcji miedzi. Pozyskiwano ją tutaj już w 6. tysiącleciu przed Chrystusem. Znaleziono tam też najstarsze poza Półwyspem Arabskim ślady na obecność udomowionych wielbłądów, egipskie rysunki naskalne czy pozostałości niewielkiej świątyni bogini Hathor. W Dolinie od kilkudziesięciu lat trwają prace archeologiczne.
      Naukowcy z Uniwersytetu w Tel Awiwie, badający tkaniny znalezione w Dolinie, odkryli wśród nich trzy fragmenty zafarbowane purpurą, kolorem zarezerwowanym dla władców. Badanie radiowęglowe potwierdziło, że tkanina liczy sobie około 3000 lat, pochodzi zatem z czasów królów Dawida i Salomona. To najstarszy w całym południowym Lewancie przykład obecności najcenniejszego barwnika, zwanego purpurą tyryjską. Królewska purpura, wytwarzana była z mięczaków zamieszkujących Morze Śródziemne, którego wybrzeża dzieli od Doliny Timna 300 kilometrów. Barwnik ten często wymieniany jest w Biblii.
      To bardzo ekscytujące i ważne odkrycie. Po raz pierwszy znaleźliśmy tkaninę z czasów Dawida i Salomona, która zabarwiona jest na purpurowy kolor. W starożytności purpura była powiązana ze szlachectwem, stanem kapłańskim i rodziną królewską. Wspaniałe odcienie purpury, fakt, że kolor nie blakł oraz trudności produkcyjne związane chociażby z jego minimalną zawartością w ciele mięczaków powodowały, że barwnik był cenniejszy od złota. Dotychczas znajdowaliśmy jedynie pozostałości muszli mięczaków oraz naczynia z resztkami barwnika, co wskazywało, że w epoce żelaza wytwarzano purpurę. Teraz, po raz pierwszy, mamy bezpośredni dowód w postaci zabarwionej na purpurowo tkaniny, która przetrwała 3000 lat, mówi doktor Naama Sukenik, kurator znalezisk organicznych w Izraelskiej Służbie Starożytności.
      Dzięki niezwykle suchemu klimatowi w tej okolicy zachowały się pozostałości tekstyliów, sznurów czy skóry z epoki żelaza, z czasów Dawida i Salomona, która dają nam niezwykłą okazję wglądu w czasy biblijne. W Jerozolimie nawet przez 100 kolejnych lat wykopalisk nie znaleźlibyśmy tekstyliów sprzed 3000 lat. W Dolinie Timna zachowały się one wyjątkowo dobrze, a ich stan można porównać jedynie z odkryciami z Masady i jaskiń Pustyni Judzkiej. W ostatnich latach rozpoczęliśmy wykopaliska na Wzgórzu Niewolników. To myląca nazwa, gdyż pracujący tutaj ludzie byli wysoko wykwalifikowanymi robotnikami przemysłu metalurgicznego. Timna była ośrodkiem produkcji miedzi, która w epoce żelaza miała takie znacznie, jak obecnie ropa. Proces wytopu miedzi wymagał zaawansowanej wiedzy technologicznej i był ściśle strzeżonym sekretem. Osoby potrafiące go przeprowadzić to ówcześni eksperci najwyższej klasy. Wzgórze Niewolników to największy obszar wytopu miedzi w całej dolinie. Pełno jest tutaj miejsc składowania szlaki i innych odpadów. W jednym z takich miejsc znaleźliśmy trzy fragmenty tkaniny. Jej kolor natychmiast przyciągnął naszą uwagę, ale trudno było uwierzyć, że to prawdziwa purpura pochodząca z tak dawnych czasów, stwierdza profesor Erez Ben-Yosef z Wydziału Archeologii Uniwersytetu w Tel Awiwie.
      Najcenniejszym z barwników była tzw. purpura tyryjska (jej nazwa pochodzi od fenickiego Tyru). W biblijnej hebrajszczyźnie spotykamy dwa określenia na szlachetne królewskie kolory. Purpurę nazywano agraman, a błękit królewski – nieco tylko tańszy od purpury tyryjskiej – to tekhelet. Barwniki wytwarzano z trzech gatunków drapieżnych ślimaków zwanych potocznie purpurowcami lub szkarłatnikami. Te gatunki to rozkolec pasiasty (Hexaplex trunculus), rozkolec farbiarski zwany też purpurodajnym (Bolinus brandaris) oraz szkarłatnik (Stramonita haemastoma).
      Pozyskanie barwników wymagało znajomości skomplikowanego wielodniowego procesu chemicznego, który pozwalał na wydobycie z ciał ślimaków śluzowatego wytworu gruczołów hypobranchialnych, która służy zwierzętom do znieczulania ofiary oraz obrony. Złowione ślimaki wyjmowano z muszli, rozgniatano i przez kilka dni podgrzewano w roztworze soli w specjalnych, ołowianych lub cynowych kadziach. W pozyskanym roztworze zanurzano tkaniny i suszono na słońcu. W zależności od receptury, techniki, gatunku ślimaka i czasu ekspozycji na światło, uzyskiwano różne odcienie szlachetnych kolorów. Do zabarwienia niewielkiego fragmentu tkaniny potrzebne były tysiące ślimaków. Stąd też wysoka cena królewskich kolorów.
      Izraelscy naukowcy wykorzystali wysokosprawną chromatografię cieczową (HPLC) i potwierdzili, że znaleziona przez nich purpura pochodziła wyłącznie z niektórych gatunków ślimaków. Większość tkanin znalezionych w Timna i w ogóle na innych stanowiskach archeologicznych, kolorowano barwnikami roślinnymi, które są łatwiej dostępne i łatwiejsze w obsłudze. Użycie barwników zwierzęcych jest uznawane z bardziej prestiżowe i było bardzo ważnym elementem podkreślenia statusu społecznego i ekonomicznego osoby ubranej w taką tkaninę. Sądzimy też, że w przypadku jednego z fragmentów zidentyfikowaliśmy skomplikowany proces podwójnego barwienia, wykorzystywany do wzbogacenia koloru. Technologię taką opisał Pliniusz Starszy, a uzyskany tak barwnik był uznawany za najbardziej prestiżowy, mówi doktor Naama Sukenik.
      Profesor Ben-Yosef przypomina, że centrum produkcyjne w Dolinie Timna należało do biblijnego Królestwa Edomu. Jego zdaniem odkrycie zrewolucjonizuje postrzeganie nomadów epoki żelaza. Znalezisko dodaje wagi naszym przypuszczeniom, że w Dolinie Timna przebywała elita społeczna, co świadczy o rozwarstwieniu społecznym. Ponadto, jako że ślimaki występowały na wybrzeżu, mieszkańcy doliny musieli utrzymywać kontakty handlowe z mieszkańcami wybrzeży. Dotychczas jednak nie mamy dowodów na istnienie stałych osad w Królestwie Edomu. Było to królestwo koczowników. Gdy myślimy o koczownikach, przychodzą nam na myśl współcześni Beduini i trudno sobie wyobrażać tutaj królów i ich pałace oraz otoczone murami miasta. Jednak w pewnych okolicznościach nomadzi mogą tworzyć złożone struktury społeczno-ekonomiczne, które biblijni autorzy mogli nazywać królestwami.
      Znalezisko ma też też olbrzymie znaczenie dla badania Izraela. Archeolodzy od dawna poszukują pałacu króla Dawida. Teraz widzimy, że Dawid mógł okazywać swoje bogactwo i znaczenie nie za pomocą wspaniałych budowli, ale przedmiotów bardziej pasujących do koczowniczego trybu życia, jak ubiór czy inne przedmioty.
      Błędem jest zakładanie, że skoro nie znaleźliśmy wielkich budynków i fortec, to biblijne opisy Zjednoczonego królestwa Izraela (Zjednoczone królestwo Izraela i Judy) ze stolicą w Jerozolimie są fikcją literacką. Najnowsze odkrycie w Timna pokazuje, że nawet bez obecności wielkich budynków mogli istnieć królowie, którzy rządzili złożonymi społecznościami, budowali przymierza, stosunki handlowe i walczyli między sobą. Bogactwa koczowników nie mierzy się pałacami i kamiennymi pomnikami, ale rzeczami, które w starożytności były nie mniej cenne – takimi jak miedź produkowana w Dolinie Timna, czy purpurowy barwnik wymieniany z producentami miedzi.
      Szczegóły odkrycia opisano na łamach PLOS ONE.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Izraelscy archeolodzy znaleźli kamienne narzędzie sprzed 350 000 lat, które prawdopodobnie służyło do rozcierania żywności i innych materiałów. Narzędzie jest o około 50 000 lat starsze niż gatunek Homo sapiens.
      Specjaliści sądzą,że niepozornie wyglądający kawałek skały aż o 150 000 lat wyprzedza najwcześniejsze znane nam narzędzia tego typu. Jego odkrycia dokonali naukowcy z Uniwersytetu w Hajfie w jaskini Tabun na górze Karmel. Nie od dzisiaj wiemy, że na górze i w jej okolicach ludzie osiedlali się już około 500 tysięcy lat temu.
      Wspomniane narzędzie to zaokrąglony kawałek dolomitu, na którym widać mikroskopijne ślady ścierania. Jako, że narzędzie było używane na dziesiątki tysięcy lat przed pojawieniem się naszego gatunku, prawdopodobnie używał go któryś z żyjących wówczas naszych bliskich krewnych Homo erectus lub Homo heidelbergensis.
      Posiadamy narzędzia pochodzące sprzed nawet 1,5 miliona lat, jednak były one używane do uderzania i rozbijania. Narzędzie z góry Karmel jest inne. Widoczne na nim ślady wskazują, że mogło być pierwszym narzędziem, używanym do rozcierania, gdzie ruch wykonywany jest w osi poziomej,nie pionowej.
      Jak mówi Ron Shimelmitz z Uniwersytetu w Hajfie, rozcieranie pozwalało homininom na bardziej delikatną obróbkę żywności niż rozbijanie i miażdżenie. Naukowcy są pewni, w jaki sposób narzędzie było używane, nie wiedzą jednak, co nim rozcierano.
      To niezwykle ważne narzędzie, gdyż pozwala na odkrycie najstarszych śladów rozcierania oraz badania rozwoju zdolności poznawczych i motorycznych w toku ludzkiej ewolucji. Na początku ewolucja ta obejmowała rozcieranie i rozwój technik przetwarzania żywności, później pojawiło się osadnictwo, rolnictwo i przechowywanie żywności, w końcu zaś rosnąca złożoność stosunków społecznych i ekonomicznych, stwierdzają autorzy badań.
      Co ciekawe, wspomniane narzędzie zostało znalezione już w latach 60. Teraz poddano je ponownym badaniom za pomocą najnowszych technik. Gdy zauważono na nim ślady ścierania, naukowcy zebrali w okolicy podobne skały i pocierali je o różne materiały przez różny czas. Odkryli dzięki temu, że ślady takie, jak pozostałe na badanym narzędziu, powstają przy pocieraniu o zwierzęcą skórę. Uznali więc, że narzędzie służyło do rozcierania miękkich materiałów. Nie wiadomo jednak, jakich.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...