Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Czy w meksykańskich wodach pływa nieznany gatunek wala dziobogłowego?

Recommended Posts

Naukowcy współpracujący z Sea Shepherd Conservation Society sądzą, że w listopadzie natknęli się w meksykańskich wodach na 3 osobniki należące do nieznanego gatunku wali dziobogłowych. Jeśli uda się to potwierdzić, będziemy mieli do czynienia z ważnym odkryciem.

Zespół płynący na statku Martin Sheen natknął się na te 3 okazy rankiem 17 listopada. Miało to miejsce ok. 160 km na północ od San Benito Islands.

Zwierzęta te wynurzyły się na powierzchnię tuż przy statku. To było fenomenalne spotkanie. Rzadko widuje się wale dziobogłowe, a odkrycie przyjaznej ich grupy jest jeszcze rzadszym zjawiskiem - opowiada Jay Barlow z Instytutu Oceanografii Scrippsów.

W ekspedycji brali udział eksperci od wali dziobogłowych: dr Gustavo Cárdenas Hinojosa z Grupy Badań Ssaków Morskich CONANP (Comisión Nacional de Áreas Naturales Protegidas), wspomniany wcześniej dr Barlow oraz dr Elizabeth Henderson , liderka Whale Acoustic Reconnaissance Program NIWC PAC (Naval information Warfare Center Pacific). Wspierał ich Wydział Naukowy organizacji Sea Shepherd. Celem misji było badanie waleni występujących w wodach otaczających San Benito Islands. Naukowcy chcieli wskazać gatunek z rodziny zyfiowatych, związany z niezidentyfikowanym sygnałem akustycznym nagranym wcześniej w tym regionie.

Uczeni zrobili zdjęcia i nagrali materiał wideo. Posłużyli się też hydrofonem, by nagrać sygnały akustyczne. Eksperci od zyfiowatych są przekonani, że dowody fotograficzne i akustyczne wskazują na obecność nieznanego gatunku wala dziobogłowego.

Obecnie ekipa czeka na wyniki analizy DNA z próbek wody (w wodzie mogą się znajdować komórki skóry zwierząt).

Widzieliśmy coś nowego, [...] co nie pasowało ani wzrokowo, ani akustycznie do czegokolwiek znanego. Mam ciarki, gdy pomyślę, że mogliśmy dokonać rzeczy dla wielu niemożliwej - odkrycia dużego ssaka nieznanego nauce - podkreśla Barlow.

Jak tłumaczą naukowcy, wale dziobogłowe emitują sygnały echolokacyjne. Są one unikatowe dla gatunku i na ich podstawie można sprawdzać, które z nich występują w danym regionie.

W 2018 r. w wodach na północ od San Benito Islands uczeni nagrali nieznany sygnał. Sygnał, znany jako BW43, wykryto wcześniej u wybrzeży Kalifornii. Specjaliści podejrzewali, że może to być odgłos Mesoplodon perrini; warto dodać, że nie ma potwierdzonych obserwacji M. perrini, nie wiadomo też, jaka jest wielkość populacji czy zasięg gatunku.

Zwierzę udokumentowane na ostatniej wyprawie jest walem dziobogłowym, ale nie jest to M. perrini ani żaden inny znany gatunek. Sygnał akustyczny emitowany przez te zwierzęta to nie BW43. Nie jest to również inny sygnał znany nauce.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Miasto San Francisco de Campeche zostało założona na Jukatanie w 1540 roku, mniej niż 20 lat po rozbiciu przez Hiszpanów państwa Azteków i z stało się jednym z głównych meksykańskich portów Hiszpanii. Wiemy, że początkowo lokalnej społeczności służył kościół, który w 1680 roku został zastąpiony przez katedrę. W 2000 roku archeolodzy odkryli pozostałości kościoła, a wraz z nimi 129 pochówków z wczesnej epoki kolonialnej. Badania DNA 10 osób pochowanych na tym cmentarzu ujawniły duże zróżnicowanie etniczne wczesnych osadników.
      DNA ujawniło, że wśród badanych osób znajduje się 6 kobiet i 4 mężczyzn, a osoby te nie były ze sobą blisko spokrewnione. Były to osoby młode, w większości lokalni mieszkańcy Ameryki, chociaż zidentyfikowano też osoby o pochodzeniu europejskim i subsaharyjskim. Campeche z wczesnej epoki kolonialnej miało wieloetniczny skład. To tam po raz pierwszy pod hiszpańską władzą doszło do mieszania się rozdzielonych wcześniej społeczności. Rozkład przestrzenny pochówków lokalnych mieszkańców oraz przybyszów o różnym pochodzeniu potwierdza, że miała tutaj miejsce przymusowa integracja, mówi profesor Vera Tiesler z Universidad Autónoma de Yucatán. Pomimo tego, że ludzie o różnym pochodzeniu żyli tutaj razem, brak dowodów, by mieli ze sobą dzieci. W DNA żadnej ze zbadanych osób nie znaleziono świeżych śladów domieszki żadnej z innych populacji.
      Spodziewaliśmy się znaleźć osoby, których przodkowie pochodzili z różnych społeczności. Jednak wszystko wskazuje na to, że mimo że ludzie ci żyli razem i razem byli chowani, w pewnym stopniu izolowali się od siebie, stwierdza drugi z autorów badań, doktor Jakob Sedig z Uniwersytetu Harvarda.
      W zapiskach historycznych brak jest wielu informacji, które zdobywamy dzięki badaniom paleogenetycznym. Autorzy historycznych relacji skupiają się bowiem przede wszystkim na Europejczykach. Uzyskane właśnie dane dodają niezwykle ważną warstwę informacyjną do naszego rozumienia kluczowego okresu i miejsca w historii Nowej Hiszpanii, wyjaśnia profesor Tiesler.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowy gatunek węża z wyspy Bioko został nazwany na cześć Jamesa Hetfielda z Metalliki. Biolodzy, fani zespołu, stwierdzili, że smoczy wygląd Atheris hetfieldi kojarzy im się z wizerunkiem muzyka.
      Wąż może mieć do 52 cm długości. Po raz pierwszy zaobserwowano go na początku XX w., ale kwestia taksonomii pozostawała dotąd nierozwiązana.
      Autorami raportu z pisma Zootaxa są Luis Ceríaco, główny kurator z Muzeum Historii Naturalnej i Nauki Uniwersytetu w Porto, oraz Mariana P. Marques i Aaron M. Bauer.
      A. hetfieldi żyje u podnóża wulkanu na Bioko (Bioko jest wyspą wulkaniczną należącą do Gwinei Równikowej). Nowy gatunek ma szereg unikatowych cech morfologicznych. Wyniki najnowszych badań zespołu potwierdziły też, że na Bioko występuje gałęźnica szorstkołuska (Atheris squamigera).
      Jak podkreślają naukowcy, A. hetfieldi jest pierwszym nowym gatunkiem węża, odkrytym na Bioko od ponad 100 lat. Oprócz tego to jedyny wąż-endemit z tej wyspy.
      Ceríaco i Marques od dzieciństwa są fanami Metalliki. Chcieliśmy uhonorować Hetfielda, dziękując za wszystkie dobre wibracje, jakie jego muzyka wniosła do naszego życia i kariery naukowej.
      Sądzimy także, że tajemniczy jadowity i genialnie wyglądający wąż, który żyje u podnóża wulkanu [...], świetnie się kojarzy z heavy metalem!
      Ceríaco ma nadzieję, że dzięki szczegółowej taksonomii ludzie będą wiedzieli, jak ważne jest prowadzenie badań terenowych i dotyczących bioróżnorodności.
      Ścigamy się z procesem wymierania [...]. Wiele gatunków może wyginąć jeszcze przed odkryciem.
      Warto przypomnieć, że w marcu pisaliśmy o innym badaczu-fanie Metalliki, który nazwał na cześć ulubionego zespołu skorupiaka; równonóg Macrostylis metallicola został odkryty w głębinach otaczających pole konkrecjonośne Clarion-Clipperton (ang. Clarion–Clipperton Fracture Zone, CCZF) na Pacyfiku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Moment przybycia pierwszych ludzi do Ameryki wciąż budzi gorące spory naukowe. Od pewnego już czasu wiemy, że popularna przez dziesięciolecia teoria, iż kultura Clovis była pierwszą rozwiniętą kulturą Ameryk, jest nie do utrzymania. Najnowsze badania, i to przeprowadzone w meksykańskiej jaskini, wskazują, że ludzie przybyli do Ameryki nawet 20 000 lat przed pojawieniem się kultury Clovis.
      Meksyk znajduje się na marginesie badań nad początkiem ludzkiego osadnictwa w Amerkach. Nic dziwnego. By doń dotrzeć od strony Alaski trzeba przebyć całą Amerykę Północą. Taka droga mogła zająć osadnikom tysiące lat.
      Profesor Eske Willerslev z Uniwersytetu w Cambridge oraz doktor Ciprian Ardelean z Uniwersytetu Zacatecas w Meksyku, przeprowadzili w jednej z meksykańskich jaskiń badania, z których wynika, że ludzie korzystali z niej przed około 30 000 lat. Naukowcy znaleźli w jaskini Chiquihuite niemal 2000 kamiennych narzędzi. Ich analiza oraz analiza DNA zawartego w osadach pozwoliły na przesunięcie momentu, w którym ludzie pojawili się na terenie dzisiejszego Meksyku na okres 25–30 tysięcy lat temu.
      Przez dziesięciolecia trwały spory o to, kiedy ludzie pojawili się w Amerykach. Odkrycia dokonane w jaskini Chiquihuite tylko podgrzeją spory, gdyż wskazują, że ludzie byli obecni na kontynencie około 30 000 lat temu. Ci wcześni ludzie nie zamieszkiwali na stałe w jaskini. Sądzimy,że wykorzystywali ją okresowo, jako schronienie zimą lub latem, albo też jako bazę do wypraw myśliwskich. To mógł być pierwszy hotel w Ameryce, stwierdza Willerslev.
      Nie wiemy, kim byli ci ludzie, skąd przybyli i dokąd odeszli. Są dla nas zagadką. Niewłaściwie zakładaliśmy, że obecna rdzenna populacja Ameryk to bezpośredni potomkowie pierwszych ludzi na kontynencie. Obecnie tak nie sądzimy. Pierwsza populacja Ameryki zniknęła na tysiące lat przed pojawieniem się na kontynencie ludzi, którzy stworzyli słynną kulturę Clovis. Niewykluczone, że miało miejsce wiele nieudanych fal kolonizacji, które nie pozostawiły śladów genetycznych u współczesnej ludności, mówi Ardelean.
      Jaskinia Chiquihuite jest położona na wysokości 2750 metrów nad poziomem morza. Znaleziono w niej niemal 2000 różnych narzędzi i ich fragmentów. Analiza DNA pozostałości roślin i zwierząt wykazała, że ludzie korzystali z jasini 25–30 tysięcy lat temu. Ludzkiego DNA nie znaleziono, co wspiera hipotezę, że ludzie korzystali z jaskini tylko okresowo.
      Doktor Mikkel Winther Pedersen, genetyk z Uniwersytetu w Kopenhadze, mówi: zidentyfikowaliśmy DNA wielu zwierząt, w tym niedźwiedzia czarnego, nietoperzy czy szczuroskoczka. Sądzimy, że ludzie przychodzili do jaskini przez kilka miesięcy w roku, by eksploatować lokalne zasoby. Prawdopodobnie w okolicy mieszkało bardzo dużo ssaków, które nie miały wcześniej do czynienia z ludźmi, były więc łatwą zdobyczą.
      Do jaskini Chiquihuite jest bardzo trudno dotrzeć, a jeśli już tam jesteśmy, to mamy widok na wiele kilometrów wokół, zatem wcześnie można dostrzec niebezpieczeństwo. Stanowisko znajduje się w regionie kontrolowanym przez kartele narkotykowe, więc badania były obarczone dodatkowym ryzykiem. Mimo to naukowcy wracali tam i pracowali przez 10 ostatnich lat. Doktor Ardelean przez wiele miesięcy mieszkał w jaskini.
      Historia zasiedlenia Ameryk przez człowieka to ostatni święty Graal współczesnej archeologii. Trzeba brać pod uwagę niekonwencjonalne stanowiska archeologiczne i je badać. Jaskinia Chiquihuite niczego nie rozwiązuje, ale pokazuje, że tego typu miejsca istnieją. Mamy tu do czynienia z grupą ludzi sprzed tysięcy lat, więc nie możemy spodziewać się, że sygnał będzie bardzo wyraźny. Musimy kopać głębiej niż ktokolwiek wcześniej, mówi Ardelean i przypomina, że najstarsze DNA człowieka w Ameryce pochodzi sprzed 12 400 lat. Ta data nie wyznacza najstarszej ludzkiej populacji Ameryki. Ona wyznacza gwałtowny rozwój populacji.
      Szczegóły badań opublikowano na łamach Nature.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy z meksykańskiego Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH) znaleźli kamienną mapę, datowaną na lata pomiędzy 200 p.n.e. a 200 n.e. Zabytek odkryto w mieście Colima. Wyryta w wulkanicznej skale o wysokości 1,7 metra mapa przedstawia okoliczne tereny.
      Julio Ignacio Martinez de la Rosa mówi, że mapę zidentyfikowano dzięki charakterystycznemu wzorcowi oraz podobieństwu do podobnych zabytków znanych z tego regionu. Wioski zostały przedstawione w postaci wyżłobionych otworów. Widzimy też linie reprezentujące naturalne orograficzne i hydrologiczne cechy terenu.
      Skała z mapą skierowana jest w stronę wulkanu i ustawiona na osi północ-wschód. Archeolog Rafael Platas Ruiz, który ją analizował mówi, że przedstawia ona krajobraz południowych stoków wulkanu Colima. Wyraźnie widać na niej wąwozy i rzeki. "Bez wątpienia te kamienne mapy pozwalały zrozumieć okolice i zarządzać ziemią. Ponadto mogły być one sposobem na przekazywanie sobie informacji z pokolenia na pokolenie w czasach, gdy w okolicach tych nie znano jeszcze pisma", mówi uczony.
      Datowania zabytku dokonano na podstawie porównań z całym kontekstem archeologicznym okolicy i na tej podstawie stwierdzono, że pochodzi on z okresu późnego preklasycznego lub wczesnego klasycznego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Uczniowie szkoły podstawowej Ramco Primary School w Australii Południowej odkryli nowy gatunek pasożytniczej błonkówki z rodzaju Glyptapanteles. W lutym odwiedziła ich Erinn Fagan-Jeffries, entomolog z Uniwersytetu Adelajdy, która wytłumaczyła, jak posługiwać się pułapką Malaise'a. Dzięki temu dzieciom udało się schwytać wyjątkowego owada.
      Owad należy do rodziny męczelkowatych (Braconidae). Na razie go jeszcze nie nazwano. Samice tych pasożytów składają jaja w gąsienicach [motyli] - wyjaśnia Fagan-Jeffries.
      Caleb Fridd z Ramco Primary School opowiada, że odkrycie błonkówki było dla jego koleżanek i kolegów ekscytującym przeżyciem. Dodaje, że dzieci zachęcano do zaproponowania nazwy. Myślimy nad nazwą nawiązującą do koronawirusa. Pojawił się pomysł, by od nazwy wirusa utworzyć jakiś skrót, ale nie wiemy, czy to rzeczywiście pasuje.
      Fagan-Jeffries wyjaśnia, że jest co prawda trochę zasad nazewniczych, którymi trzeba się kierować, ale poza tym dano nam sporo swobody, którą można kreatywnie wykorzystać.
      W projekcie realizowanym pod kierunkiem Fagan-Jeffries wzięli udział także uczniowie innych szkół. Wydaje się, że szczęście uśmiechnęło się nie tylko do uczniów Ramco, ale i Waikerie Primary School. W pułapce szkoły znalazła się pasożytnicza błonkówka z rodzaju Cotesia. Ponieważ w rodzaju tym opisano trochę gatunków, ustalenie, czy nie jest to jeden z już nazwanych, zajmie [jednak] więcej czasu.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...