Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

12 godzin temu, Jajcenty napisał:

Tak! Zdecydowanie bardziej od pieniędzy przemówi upokorzenie :D Obowiązek upublicznienia i odpracowania społecznie. Jak delikwent spędzi 10 weekendów na chodzeniu i sprzątaniu, to lasy będą czystsze, a i może polubi ruch i spacery i doceni czysty las. Problemem jest egzekwowanie i eskalacja: a co jeśli nie wykonuje postanowień sądu? Do więzienia? Drogo... lepiej zastrzelić. Pręgierz wydaje się najlepszym rozwiązaniem. 

Jak najbardziej się zgadzam. Prace społeczne to jest prawdziwa kara w takich sytuacjach, a to czy jest wykonywana powinni kontorlować policjanci, albo urzędnicy, albo kuratorzy etc. Odnośnie więzenia to bardzo zły pomysł nie tylko dlatego że drogo. Więzienie ma sens odstraszający oraz aby odseparować groźnych ludzi - agresywnych, psychopatów etc. Dla wszystkich innych więzienie jest tylko maszynką do produkcji jeszcze gorszych ludzi - nauka jasno to potwierdza. Pręgierz jest niezły :P aczkolwiek tak silne upokorzenie i agresja rodzi agresję i chęć zemsty na społeczeństwie - także chyba raczej też nie... Zaatakowany i wytknięty palcem człowiek rzadko kiedy okaże skruchę i się zmieni. Zamiast tego będzie walczył, stawał w obronie takich jak on, lub nawet jeśli inteligencja nie pozowli mu nie przyjać słusznej argumentacji to pozostanie zwykły gniew. Najlepiej by było gdyby incognito sprzatał las, np. nie ten w którym naśmiecił ale gdzieś nieco dalej, żeby nikt go nie poznał; wstydu i tak doświadczy od obcych, ale nie na tyle że odniesie to odwrotny do zamierzonego skutek + oczywiście edukacja (na pierwszym miejscu). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śmieci to nie tylko problem lasów, gdzie ludzie śmiecą bez świadków. To w dużej mierze problem miast, gdzie nie mają problemu z tym, że wokół jest wiele osób. Dziwię się trochę "władzy", bo w moim mniemaniu można to dość prosto rozwiązać. Wysyłam w teren Straż miejską (lub jakiś odpowiednio umocowany odpowiednik) koniecznie po cywilnemu i wlepiam mandaty. Są miejsca, gdzie takie mandaty można wystawiać seryjnie (na przykład przystanki komunikacji miejskiej, gdzie co chwilę ktoś wyrzuci na ziemię peta, bulwary wieczorną porą zapełniają się pustymi butelkami, ... ). Śmiecących jest tylu, że te mandaty spokojnie sfinansują pensje osób je wystawiających, a może nawet starczyłoby na sprzątanie (tak wiem, mandaty idą do wspólnego worka, a nie na określone cele ;) ). Po jakimś czasie (zapewne liczonym w latach) ilość śmiecących spadnie, ponieważ duża ilość wystawiających mandaty (podkreślam: ubranych po cywilnemu) spowoduje, że wyrzucenie śmiecia będzie wiązało się z dużym prawdopodobieństwem kary. Zmienią się wzorce społeczne i być może ludzie przestaną śmiecić nie ze względu na karę, tylko dlatego, że mało kto tak będzie robił. Jeśli nie będzie śmiecił w swoim mieście, to z dużym prawdopodobieństwem nie będzie śmiecił też i poza nim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak czytam te wasze wypowiedzi i się zastanawiam czy Wy naprawdę wierzycie, że karanie działa? 

Jako przykład podam siebie. Lubię szybko jeździć autem, często przekraczam prędkość. Niejeden mandat już w życiu dostałem i cała ta skrucha, która temu towarzyszy trwa krótki czas i szybko się o tym zapomina. Natomiast od jakiegoś czasu sam zaczynam myśleć o potencjalnych konsekwencjach i z szacunku do innych + aspekty ekologiczne staram się kontrolować. Dobrowolnie, jako skutek wzrostu świadomości, a nie mandatu. Z obserwacji widzę, że inni mają podobnie. Dlaczego? Bo karanie powoduje jedynie STRACH przed ukaraniem, żadna lekcja nie zostanie wyniesiona. No chyba że będzie SZOKUJĄCO doktliwa np. wypadek samochodowy, gdzie człowiek widzi konsekwencje swoich działań, ale wtedy to zwykłe "mądry polak po szkodzie". Tak jest z wieloma sprawami na świecie właśnie. 

Pierwsze pytanie brzmi - Dlaczego ludzie śmiecą? Oni nie robią tego, żeby zniszczyć las, albo ze złośliwości, raczej z wygodnictwa i złych nawyków. Takim ludziom często nie chce się myśleć o konsekwencjach bo tak prościej i wygodniej. Szybkie usprawiedliwienie "bo inni tak robią" wystarczy. De facto można to sprowadzić do NIEWIEDZY, a nie ZŁEJ WOLI. Jedyny przypadek złej woli jaki widzę w ludziach to właśnie karanie. Moim zdaniem skuteczniejszym sposobem na zmianę zachowań jest edukacja i uświadamianie sobie skutków swoich działań. Można to osiągnąć nie przez wywieranie presji, ale dawanie dobrego przykładu. Wtedy powoli, powoli coraz więcej ludzi zaczyna się zastanawiać nad swoim postępowaniem z WŁASNEJ WOLI. 

Zastanówcie się proszę czego WY zazwyczaj oczekujecie przez ukaranie kogoś? Wierzycie, że po odbyciu kary więzienia ktoś stanie się lepszym człowiekiem, czy co? Ile policja mandatów dziennie wystawia, a i tak ludzie jeżdżą jak wariaci? To nie zmienia nawyków, jedynie STRACH narzuca ograniczenia tym bardziej bojaźliwym. Są jeszcze oportuniści, gdzie efekt karania jest wręcz odwrotny. Chcecie w ten sposób naprawić sytuację, czy tak naprawdę chodzi o zaspokojenie ego karających poprzez poczucie sprawiedliwości typu - a niech ma za swoje?  Zastanówcie się, czy takie myślenie może realnie naprawić sytuację? nawet Hammurabiemu, Hitlerowi i innym twórcom porządku ostatecznego się to nie udało. Mieszkam w Niemczech w miejscu, gdzie śmieci na ulicy nie znajdziesz, choć nie ma nawet śmietników. I śmiem wątpić, żeby to był efekt strachu przed karą. Jak myślicie - dlaczego tak jest?

Nie twierdzę, że kary są niepotrzebne przy tej mentalności społeczeństwa ALE mam 3 niepokojące wnioski z tej dyskusji:

- Zwiększenie kar nie koniecznie rozwiąże problem, najwyżej wzrośnie poziom strachu u bardziej bojaźliwych (no chyba, że zwiększy się skuteczność karania, ale nikt jakoś nie proponuje metod jak to zrobić)

- Większość proponuje zaostrzenie kar jako słuszne rozwiązanie problemu, a inni to popierają co może być UKRYTYM przejawem złej woli, czyli chyba trochę niższy poziom, niż samo śmiecenie

- Karanie to prostackie rozwiązanie dla umysłów "żadnych krwi", którym nie chce się wysilać na zgłębienie problemu, a już szczególnie jak rozwiązanie jest trudniejsze w realizacji (np. globalne ocieplenie). Ot takie "polityckie" myślenie, które wszyscy dobrze znamy. Historia też.

 

On 1/10/2020 at 2:39 PM, raweck said:

Zmienią się wzorce społeczne i być może ludzie przestaną śmiecić nie ze względu na karę, tylko dlatego, że mało kto tak będzie robił. Jeśli nie będzie śmiecił w swoim mieście, to z dużym prawdopodobieństwem nie będzie śmiecił też i poza nim.

O takie coś właśnie mi chodzi, no ale ktoś musi zacząć, a to nie łatwe, gdy "wszyscy tak robią" prawda? Łatwiej jest karać niż wykonać pracę i poczekać na efekt kuli śnieżnej. I to są dokładnie te same powody co u śmiecących - niewiedza, ignorancja i lenistwo ;) 

Szkoda też, że nikt nie pochwalił kolegi Slawko za inicjatywę, co moogłby jeszcze bardziej go zachęcić do wykonywania tegoż szlachetnego czynu...

 

Edited by kremien

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Singapurze za wyrzucony na ulicę niedopałek albo gumę do żucia, od kilkudziesięciu lat kary były i są na poziomie kilkuset dolarów. Podziałało i działa nadal. Może to i prymitywne, ale skuteczne. Oczywiście jako jedno z działań, a nie jedyne.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W marcu bieżącego roku zmarł Sudan, ostatni na Ziemi samiec nosorożca białego północnego. Teraz międzynarodowy zespół naukowy donosi, że w czasie ostatniej epoki lodowej oba podgatunku nosorożca białego – północny i południowy – krzyżowały się ze sobą. To daje dodatkową nadzieję na odrodzenie nosorożca białego północnego.
      Naukowcy od dawna szukają sposobów na uratowanie nosorożca białego północnego. Jednym z rozważnych sposobów jest stworzenie hybrydy podgatunku północnego i południowego. W lipcu dowiedzieliśmy się, że udało się wyhodować embriony zawierające DNA nosorożca białego północnego. Nie wiadomo było jednak, czy zaimplementowanie ich samicy nosorożca południowego daje nadzieję na sukces. Naukowcy nie wiedzieli bowiem, jak bardzo oba gatunki różnią się od siebie. Dotychczas udało się stworzyć jedną hybrydę, samice, która żyła w latach 1977–2009. Nigdy nie miała ona jednak potomstwa, co nie dawało nadziei na stworzenie populacji hybrydowej.
      Teraz międzynarodowy zespół porównał genomy 200 południowych i północnych nosorożców białych. Analizy wykazały, że w przeszłości dochodziło do sporadycznego krzyżowania się przedstawicieli obu gatunków. To zaś oznacza, że istnieje szansa, iż również i dzisiaj uda się je skrzyżować. Naukowcy podkreślają jednak, że wciąż nie wiadomo, czy ich potomstwo byłoby w stanie przeżyć. Jedynym sposobem jest stworzenie hybryd i sprawdzenie, jak będą sobie radziły.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...