Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

W lankijskim rezerwacie znaleziono kolejne martwe słonie

Recommended Posts

W Rezerwacie Leśnym Habarana, w pobliżu wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO lankijskiego stanowiska archeologicznego Sigirija, znaleziono w sobotę kolejne trzy martwe dzikie słonie. Strażnicy uważają, że zostały one otrute przez okolicznych mieszkańców. Od piątku znaleźliśmy ciała 7 samic [wszystkie pochodziły z tego samego stada, a jedna była ciężarna w momencie zgonu] - powiedział rzecznik policji Ruwan Gunasekera.

W związku z podejrzeniem otrucia będą przeprowadzone sekcje zwłok (wstępne oględziny odbywały się już w weekend). Władze przeczesują teren w poszukiwaniu ewentualnych następnych ciał.

Policja podkreśla, że miał miejsce wzrost liczby incydentów z udziałem słoni; zwierzęta pojawiały się w wioskach i niszczyły okoliczne uprawy.

Lankijski rząd poinformował ostatnio, że liczba ofiar w konflikcie słoni i ludzi sięgnęła rekordowych wartości: w ostatnich 5 latach dzikie słonie zabiły ponad 375 osób, a ludzie zabili ponad 1100 słoni.

Zgodnie z ostatnim spisem, liczebność populacji słoni w Sri Lance wyniosła nieco powyżej 7 tys. Ekspansja wiosek i gospodarstw przyczyniła się do utraty habitatu oraz źródeł wody i pożywienia słoni.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Stado 15 słoni od ponad roku przemieszcza się z południa na północ Chin. Od czasu, gdy w marcu 2020 roku opuściły rezerwat Xishuangbanna w pobliżu granicy z Laosem i Mjanmą, zwierzęta przewędrowały ponad 500 kilometrów. Niektórzy twierdzą, że zjadły w tym czasie rośliny uprawne o wartości około miliona dolarów.
      Lokalne władze próbują utrzymać słonie z dala od zamieszkałych terenów. Wykładają dla nich żywność i budują płoty. Nie zawsze jedna się to udaje. Stado widziano na obrzeżach 8-milionowego Kunmingu.
      Specjaliści nie wiedzą, dlaczego słonie opuściły rezerwat. Niewykluczone, że panuje w nim zbyt duże zagęszczenie. George Wittemyer z Colorado State University mówi, że słonie azjatyckie są zagrożone i w Chinach pozostało ich zaledwie około 300. W ostatnich latach populacja tych zwierząt zwiększyła się w rezerwatach w regionie Xishuangbanna. Zdaniem Wittemyera stado może szukać terenów, gdzie będzie panowała mniejsza konkurencja o zasoby.
      Niektórzy eksperci zastanawiają się jednak, czy stado nie zostało wyprowadzone z rezerwatu przez niedoświadczonego lidera, który podjął nierozważną decyzję.
      Lokalne władze poinformowały mieszkańców okolic Kunmingu i Yuxi, by w razie zauważenia słoni, nie zbliżali się do nich, nie straszyli ich i by upewnili się, że zbiory są zabezpieczone. Jeśli stado nie wróci do rezerwatu być może zostanie dla niego utworzony nowy obszar, na którym zwierzęta będą mogły żyć.
      Becky Shu Chen z Zoological Society of London, która bada interakcje pomiędzy ludźmi a słoniami ma nadzieję, że ta sytuacja zwróci uwagę na konflikty pomiędzy ludźmi a słoniami i na rolę, jaką odgrywa przygotowanie się na te konflikty w strategii ochrony słoni.
      Musimy się nauczyć nie jak rozwiązać problem, ale jak zwiększyć naszą tolerancję. Może uda się wykorzystać tę sytuację do pokazania, że ludzie i zwierzęta mogą współistnieć, dodaje.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Słonie, podobnie jak szympansy i psy, zarażają się ziewaniem od ludzi, których znają. Są więc bardziej do nas podobne, niż się wydaje. Do takich wniosków doszła Zoe Rossman i jej zespół z University of New Mexico, którzy prowadzili badania na słoniach z parku Knysna w RPA.
      Naukowcy prosili opiekunów słoni, by ziewali w ich obecności i zauważyli, że zwierzęta z większym prawdopodobieństwem również ziewały w reakcji na takie zachowanie człowieka niż w reakcji na jakikolwiek inny ruch ludzkich ust.
      Spontaniczne ziewanie jest rozpowszechnione wśród kręgowców. Jednak zarażanie się ziewaniem zaobserwowano dotychczas u niewielu gatunków. Rossman i jej koledzy wybrali się do parku Knysna, gdzie przebywają osierocone i uratowane słonie. Jako, że zwierzęta te – mimo iż nigdy nie zostały udomowione – mają długą bogatą historię interakcji z człowiekiem – uczeni chcieli sprawdzić, czy zarażają się od nas ziewaniem. Przed kilku laty uczona Rossman przeprowadziła bowiem badania, w których zauważyła, że zarażają się ziewaniem od innych słoni.
      Do badań zaangażowano 10 słoni afrykańskich. Ich opiekunowie ziewali naprawdę, udawali ziewanie, otwierali usta lub też w ogóle nie ruszali ustami. Słonie z większym prawdopodobieństwem ziewały, gdy opiekun też ziewał lub udawał ziewanie.
      Uczona uważa, że również dzikie słonie zarażają się od siebie ziewaniem. Czynność ta pobudza bowiem mózg i wzmaga czujność całego stada. Chociaż nasze dane pochodzą od słoni żyjących w niewoli, jest to dobrze zintegrowana grupa o dynamice podobnej do dzikich stad. Stado odnosi korzyści z szybkiego rozprzestrzeniania się w nim stanu wzmożonej czynności w reakcji na impuls, który pochodzi od jednego czy kilku członków, mówi.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Parku Narodowym Minneriya w Prowincji Północno-Środkowej na Sri Lance zaobserwowano rzadkie bliźnięta - parę 3-4-tygodniowych cieląt słonia cejlońskiego (Elephas maximus maximus). To pierwsze bliźnięta E. m. maximus odnotowane w tym kraju.
      Gdy dostrzeżono słoniątka ssące jedną samicę, początkowo strażnicy nie byli przekonani, czy to bliźnięta, ale obserwując je z odległości, z czasem nabrali pewności.
      Sri Lanka po raz pierwszy odnotowała narodziny słoniowych bliźniąt - podkreśla dr Tharaka Prasad, dyrektor Wydziału Ochrony Dzikiej Przyrody (DWC).
      Oprócz tego dr Sumith Pilapitiya, znany lankijski badacz słoni i były dyrektor generalny DWC, sfotografował w poniedziałek (6 lipca) cielęta podczas ssania tej samej samicy. Monitorowaliśmy stado słoni przez kilka ostatnich dni. Dzięki [ok. 4-godzinnej] obserwacji [i dokumentacji filmowo-zdjęciowej] mogliśmy potwierdzić, że to bliźnięta [...] - powiedział Pilapitiya w wywiadzie udzielonym Press Trust of India (PTI).
      Absolutną pewność dadzą testy DNA, które są przeprowadzane z wykorzystaniem odchodów.
      Miejsce, w którym widziano wyjątkową parę, znajduje się w pobliżu Rezerwatu Leśnego Habarana, gdzie we wrześniu zeszłego roku otruto 7 słoni.
      W zeszłym roku lankijski rząd poinformował, że liczba ofiar w konflikcie słoni i ludzi sięgnęła rekordowych wartości: w ciągu 5 lat dzikie słonie zabiły ponad 375 osób, a ludzie zabili ponad 1100 słoni.
      Słoń cejloński to zagrożony wyginięciem podgatunek słonia indyjskiego. Ekspansja wiosek i gospodarstw przyczyniła się do utraty habitatu oraz źródeł wody i pożywienia słoni.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Eksperci próbują ustalić, co doprowadziło do śmierci tysięcy ptaków w pobliżu jeziora Sambhar w Radżastanie. Najpierw mówiono o ponad 2 tys. ofiar, jednak ze względu na to, że padłe ptaki pokrywają teren w promieniu 12-13 km od zbiornika wodnego, wiele wskazuje na to, że ich ostateczna liczba wzrośnie nawet do 5 tys.
      Sambhar, największe naturalne słone jezioro Indii, jest popularnym miejscem gromadzenia się ptaków migrujących, w tym flamingów czy szczudłaków.
      W zeszłą niedzielę powiadomiono władze, że jak okiem sięgnąć brzeg Sambharu pokrywają martwe ptaki. Ciał było tyle, że początkowo ludzie pomylili je z pryzmami krowich odchodów. Dopiero później okazało się, że to truchła przedstawicieli co najmniej 10 ptasich gatunków, m.in. kazarek rdzawych i szablodziobów.
      Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Z tajemniczych powodów zginęło tu ponad 5 tys. ptaków - powiedział India Today Abhinav Vaishnav, miejscowy obserwator ptaków.
      Na razie nie wiadomo, co się stało. Wysnuto jednak parę teorii. Jedna wskazywała na burzę gradową, która przeszła przez okolice w zeszłym tygodniu. Inne wspominały o chorobie zakaźnej i zawierających pestycydy nasionach z pola.
      Jak dotąd najbardziej prawdopodobną przyczyną wydaje się zanieczyszczenie wody, ale rozstrzygną to dopiero testy. Próbki wody i kilka okazów ptaków wysłano do dalszych badań do laboratorium w Bhopalu.
      Niektórzy specjaliści uważają, że w grę mogą wchodzić wyższa temperatura i wysoki poziom wody po ostatniej porze deszczowej. W takich warunkach śmiertelność wyczerpanych długiem lotów ptaków bywa wyższa.
      Obecnie miejscowi zajmują się grzebaniem ciał ptaków w głębokich dołach.
       

       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W tym miesiącu w Zatoce Świętego Wawrzyńca znaleziono 5 martwych zagrożonych wyginięciem waleni biskajskich (Eubalaena glacialis) - poinformowały kanadyjskie władze. Wskutek tego Transport Canada rozszerzyła w zatoce ograniczenie prędkości do 10 węzłów i zamknęła obszar o powierzchni 16 tys. km2 dla komercyjnego rybołówstwa.
      Ciała zwierząt unosiły się na wodzie w kanale. Walenie były oznakowane satelitarnymi urządzeniami monitorującymi.
      Dwa walenie wyciągnięto na plażę, gdzie przeprowadzono sekcje zwłok. Czterdziestoletnia samica (znana biologom jako Punctuation) zginęła najprawdopodobniej w wyniku zderzenia ze statkiem. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną zgonu 9-letniego samca o imieniu Wolverine. Planowane są dalsze autopsje.
      Gdy uwzględni się ostatnie zgony i narodziny 7 cieląt, szacowana liczebność populacji będzie wynosić ok. 413 osobników.
      Warto dodać, że w 2018 r. nie odnotowano żadnych zgonów waleni biskajskich.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...