Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

W gruzińskiej wsi znaleźli perski pałac sprzed 2500 lat

Recommended Posts

Międzynarodowa ekspedycja archeologiczna zorganizowana przez Gruzińskie Muzeum Narodowe odkryła pozostałości pałacu z V-IV wieku przed Chrystusem. Pałac znaleziono we wsi Jugaani w dolinie Alazani.

Dotychczasowe wykopaliska odsłoniły duży hall wsparty na sześciu kolumnach. Wydaje się, że pałac został spalony. Jego 1,5-metrowej grubości ściany zbudowano z cegieł, drewniane kolumny posadowiono zaś na wapiennych podstawach. Widoczne są też pozostałości po kwadratowym podwyższeniu z cegieł, na którym mógł znajdować się ołtarz lub tron.

Wiele elementów architektonicznych, na przykład podstawy kolumn w kształcie dzwonów, wskazują, że budynek pochodzi z epoki Achemenidów, z V-IV wieku przed naszą erą. Wiadomo bowiem, że podstawy w kształcie dzwonów po raz pierwszy pojawiły się w V wieku p.n.e. w centrach imperium Achemenidów, w Susie i Persepolis. Również ornamenty w kształcie kwiatu lotosu są charakterystyczne dla tego okresu.

Pozostałości pałacu znajdują się około 40 centymetrów pod powierzchnią gruntu i zostały poważnie uszkodzone przez place polowe. Na podstawach kolumn widać zaś ślady działalności ognia.

W połowie lat 90. ubiegłego wieku w odległości dwóch kilometrów od pałacu odkryto strukturę w kształcie kopuły, która również pochodziła z V wieku przed Chrystusem.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gruzja doświadczyła wielkiego cyberataku. Jego skutki odczuły tysiące witryn internetowych oraz kanały telewizyjne. Wydaje się, że atak został dokonany na przypadkowe witryny. Jego ofiarami padły zarówno strony należące do przedsiębiorstw, lokalnych gazet jak i osób prywatnych. Napastnicy zaatakowali też witryny rządowe.
      W sumie na ataku ucierpiało ponad 15 000 witryn, a dwie stacje telewizyjne, Imedi TV oraz Maestro w ogóle przestały nadawać. Imedi utraciła sygnał, a w Maestro doszło do uszkodzenia komputerów. Atak przeprowadzono też na kanał Pirveli, jednak on nie zniknął z telewizorów.
      Gruzińskie służby doniosły też, że jednej z zaatakowanych rządowych witryn znalziono pośrednią groźbę skierowaną do prezydent Salome Zurabishvili. Napastnicy umieścili tam zdjęcie byłego prezydenta Saakaszwilego i napis „I'll be back”. Atak przeprowadzono też na niemieckiego dostawcę hostingu, firmę Pro.
      Gruzini twierdzą, że to największy cyberatak na ich kraj i obwiniają za niego Rosję. Jest on podobny do ataków, do jakich dochodziło podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej.
      Patrząc na skalę ataku i naturę celów, można dojść do wniosku, że mamy tu do czynienia z atakiem ze strony innego państwa, mówi ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, profesor Alan Woodward z brytyjskiego Surrey University.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kurdyjsko-niemiecki zespół archeologów odkrył w Kurdystanie szczątki pałacu z epoki brązu. Stanowisko Kemune jest datowane na okres imperium Mitanni. To jedno z najmniej zbadanych państewek starożytnego Bliskiego Wschodu. Wiadomo, że w XV i XIV wieku przed naszą erą panowało ono nad dużą częścią Mezopotamii i Syrii. Teraz, dzięki odkryciu, naukowcy mają nadzieję dowiedzieć się więcej o tym państwie.
      Ubiegłej jesieni wycofujące się wody tamy w Mosulu niespodziewanie odkryły szczątki starożytnego miasta. Doktor Hasan Ahmed Qasim z Duhok i doktor Ivana Puljiz z Tybingi, ruszyli zabytkom na ratunek.
      To jedno z najważniejszych odkryć archeologicznych w tym regionie w ostatnich dekadach. To pokazuje, jak ważna jest kurdyjsko-niemiecka współpraca, mówi Qasim. Prace prowadzone są w ramach wspólnego projektu pomiędzy Uniwersytetem w Tybindze a Kurdyjską Organizacją Archeologiczną, a finansowane są głównie przez Organizację i jej sponsora, kurdyjskiego biznesmena Hershę Isa Swara.
      Archeolodzy informują, że pałac, na którego terenie prowadzą prace, to szczegółowo zaprojektowany budynek z masywnymi ceglanymi ścianami wewnętrznymi. Niektóre z nich mają dwa metry wysokości i są pokryte zaprawą. Znaleźliśmy też pozostałości po naściennych malowidłach wykonanych w jasnych odcieniach czerwieni i błękitu. W drugim tysiącleciu przed Chrystusem takie malowidła były prawdopodobnie typową ozdobą pałaców na Bliskim Wschodzie, jednak rzadko udaje się je odnaleźć w dobrym stanie. Odkrycie malowideł w Kemune to sensacja archeologiczna, mówi Puljiz.
      Ruiny pałacu zachowały się do wysokości siedmiu metrów. Widoczne są dwie fazy jego budowy, co wskazuje, że był on wykorzystywany przez bardzo długi czas. Dotychczas zidentyfikowano kilkanaście komnat, a odkopano osiem z nich. W niektórych miejscach podłoga zbudowana jest z dużych wypalanych cegieł. Na miejscu znaleziono też 10 tabliczek z pismem klinowym. Ich odczytaniem i badaniem zajmuje się doktor Betina Faist z Uniwersytetu w Heidelbergu. Jedna z tych tabliczek wskazuje, że stanowisko Kemune to prawdopodobnie starożytne miasto Zakhiku, wspominane w jednym z tekstów pochodzących z około 1800 roku p.n.e. To zaś sugeruje, że miasto musiało istnieć przez co najmniej 400 lat. Archeolodzy mają nadzieję, że kolejne tabliczki pozwolą przekonać się, czy ta identyfikacja jest prawidłowa.
      W starożytności pałac stał na wyniesionym tarasie w odległości 20 metrów od wschodniego brzegu rzeki Tygrys. Monumentalny kamienny taras wybudowano, by ustabilizować i wypoziomować zbocze. Mieszkańcy pałacu mieli imponujący widok na położoną poniżej dolinę rzeki.
      Na pierwsze ślady Kemune natrafiono w 2010 roku. Region ten został zalany w wyniku budowy zapory w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Ostatnie susze w północnym Iraku spowodowały obniżenie lustra wody i dały archeologom możliwość przeprowadzenie prac.
      Imperium Mitanni to jedno z najsłabiej poznanych państw starożytnego Bliskiego Wschodu. Informacje o jego płacach czerpaliśmy dotychczas jedynie ze stanowiska Tell Brak w Syrii oraz z miast Nuzi i Alalakh, które znajdowały się na jego peryferiach. Dotychczas nie udało się nawet ponad wszelką wątpliwość zidentyfikować stolicy Mitanni, mówi Puljiz.
      Wiemy, że Mitanni obejmowało obszar od wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego po północny Irak. Rozkwitało w XV i XIV wieku przed Chrystusem, a jego stolicą było miasto Washukanni, położone prawdopodobnie w północnej Syrii. A akkadyjskich tabliczek glinianych znalezionych w Tell el-Amarna w dzisiejszym Egipcie dowiadujemy się, że władcy Mitanni prowadzili, jak równy z równym, politykę z faraonami, królami Hetytów i Babilonem. Wiadomo na przykład, że córka króla Mitanni Tuszratty – Taduhepa – była żoną faraona Amenhotepa III. Faraonowi musiało bardzo zależeć na tym małżeństwie, gdyż negocjacje w jego sprawie trwały kilka lat, a głównym problemem była wielka ilość złota, jakiej w zamian zażądał Tuszratta. Taduhepa została później żoną Echnatona i niewykluczone, że to właśnie ona była matką Tutanchamona.
      Mitanni utraciło znaczenie około roku 1350 przed Chrystusem, gdy jego terytoria trafiły pod kontrolę Hetytów i Asyryjczyków. Cechą charakterystyczną kultury Mitanni są ceramiczne naczynia zdobione precyzyjnymi malunkami wykonywanymi jasną farbą na ciemnym tle.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kilkanaście monet z brązu i srebra z czasów Cesarstwa Rzymskiego odkrył polsko-gruziński zespół archeologów prowadzący wykopaliska w forcie Apsaros w Gruzji. Zdaniem odkrywców może być to tylko niewielka część większego skarbu.
      Najstarsze monety, wchodzące w skład znaleziska, wybito za panowania Hadriana (117-138 lat n.e.); najmłodsze pochodzą z ostatnich lat panowania Septymiusza Sewera (pocz. III w.).
      "Wszystkie numizmaty znaleźliśmy bardzo blisko siebie wewnątrz rzymskiego fortu Apsaros" - powiedział PAP badacz z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Radosław Karasiewicz-Szczypiorski, kierownik projektu ze strony polskiej. Gruzińskim partnerem jest prof. Shota Mamuladze z Uniwersytetu im. Shoty Rustavelego w Batumi oraz Muzeum i Rezerwatu Gonio-Apsaros.
      Badacze polscy i gruzińscy będą poszukiwać kolejnych monet. Sezon wykopalisk potrwa do końca lipca. Zdaniem numizmatyka ekspedycji, dr. Piotra Jaworskiego z Instytutu Archeologii UW, dotychczas znalezione monety mogą stanowić tylko niewielką część większego skarbu. Mógł on zostać rozproszony w wyniku późniejszych prac ziemnych i budowlanych na terenie fortu. Po Rzymianach stacjonowały w nim także garnizony bizantyjskie, osmańskie a nawet... radzieckie.
      Wszystkie odkryte monety pochodzą z mennicy w Cezarei, stolicy Kapadocji - zatem z miejsca oddalonego od fortu Apsaros o blisko 1000 km. Wykonano je z brązu i ze srebra.
      Dotychczas w forcie w Apsaros kilkanaście lat temu odkryto tylko jeden skarb z tego okresu. Liczy on ponad 40 srebrnych monet, z których najmłodsze pochodzą z czasów panowania Karakalli (pocz. III w.). Monety mogli schować żołnierze rzymscy tuż przed wyprawą przeciwko Partom. Naukowcy uważają, że nowo odkryte monety ukryto w tym samym czasie.
      Fort Apsaros, zbudowany ok. 2 tys. lat temu na granicy rzymskiej prowincji Kapadocja, ze względu na strategiczne położenie pełnił ważną rolę w systemie obrony wschodnich rubieży Cesarstwa Rzymskiego. "Dlatego każdego roku prace na tym stanowisku dostarczają nowych, unikalnych odkryć" - mówi Karasiewicz-Szczypiorski.
      Dotychczas najistotniejszym osiągnięciem zespołu kierowanego od 2014 r. przez dr. hab. Radosława Karasiewicza-Szczypiorskiego w Apsaros było odkrycie części budynku łaźni, który powstał w 2 poł. I w. n.e. Największe zaskoczenie stanowiła natomiast mozaika zdobiąca podłogę w jednym z pomieszczeń kąpielowych. Było ono częścią rezydencji dowódcy garnizonu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rosyjski atak na Gruzję może mieć poważne konsekwencje dla... eksploracji kosmosu. Jedną z najważniejszych instytucji zajmujących się badaniem przestrzeni pozaziemskiej jest NASA. Jednak w roku 2010 Agencja chce wycofać ze służby swoje wahadłowce. Kolejna generacja amerykańskich pojazdów zdolnych wynieść człowieka w kosmos ma rozpocząć pracę nie wcześniej niż w roku 2014. Tak więc co najmniej przez 4 lata astronauci NASA nie będą mogli wykonać żadnych lotów. Nie będą w stanie dostać się np. na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
      Amerykanie liczyli dotychczas na Rosjan i ich rakiety Sojuz. Jednak w obecnej sytuacji międzynarodowej poleganie na Rosjanach nie jest dla Ameryki korzystne. Federacja Rosyjska może bowiem odmówić udostępnienia swojej infrastruktury jeśli USA będzie prowadziła politykę niezgodną z interesami Rosji.
      Problem zauważył republikański kandydat na prezydenta, John McCain. Wraz z dwoma innymi senatorami napisał on do prezydenta Busha list, w którym domaga się, by wahadłowce latały po roku 2010. Pisze w nim, że finansowanie rosyjskiego programu kosmicznego przez USA (za wynajęcie Sojuzów Amerykanie musieliby płacić), jest niekorzystne dla interesów Stanów Zjednoczonych. Rosjanie otrzymują bowiem dodatkowe środki na rozwój technologii rakietowych, a później sprzedają te technologie krajom takim jak np. Iran.
      Niestety, na razie nowa generacja amerykańskich wahadłowców klasy Constellation jest dopiero w planach, a Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) nie chce stworzyć załogowego statku kosmicznego bazującego na pojeździe "Juliusz Verne". ESA woli tańszą współpracę z Rosją, co oznacza, że w latach 2010-2014 państwa zachodnie nie będą dysponowały pojazdem zdolnym wynieść człowieka w przestrzeń kosmiczną. Technologią taką będą za to dysponowały Rosja i Chiny.
      NASA informuje, że musi przerwać program lotów wahadłowców, by za zaoszczędzone pieniądze zbudować Constellation. Na apel McCaina i podobne propozycje Baracka Obamy szefostwo Agencji odpowiada, że jeśli nie dostanie dodatkowych funduszy to przez kilka lat nie będzie mogła organizować lotów załogowych. Tym bardziej, że przedłużenie służby obecnych wahadłowców wymagałoby wdrożenie niezwykle kosztownego programu ponownej certyfikacji tych pojazdów. A to mogłoby spowodować, że zabraknie pieniędzy na Constellation.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po cyberatakach na Estonię i Litwę, teraz nadszedł czas na Gruzję. Na dzień przed tym, zanim rosyjskie czołgi wjechały do Osetii Południowej, wiele gruzińskich serwerów zostało przejętych przez cyberprzestępców. Przez pewien czas niedostępna była witryna prezydenta Gruzji (www.president.gov.ge) i parlamentu (www.parliament.ge).
      Atakujący użyli wersji rosyjskiego szkodliwego kodu z rodziny Pinch, a do koordynowania ataku wykorzystano serwery w Turcji. Specjaliści przypuszczają, że za atak jest odpowiedzialna sieć RNB (Russian Business Network), znana z rozsyłania spamu i szkodliwych programów.
      Od miesięcy mówi się, że za przeprowadzeniem cyberataków na Estonię i Litwę stał Kreml, jednak dotąd nie przedstawiono żadnych dowodów na potwierdzenie oskarżeń.
×
×
  • Create New...