Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

W jaskini pod zamkiem w Olsztynie odkryto narzędzia neandertalczyków

Recommended Posts

W jaskini znajdującej się na terenie zamku w Olsztynie koło Częstochowy znaleziono setki krzemiennych narzędzi wykonanych ręka neandertalczyka. Olsztyński zamek to jedna z największych tego typu budowli na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Jaskinia, w której prowadzono wykopaliska, była wykorzystywana w czasie renesansu jako spiżarnia. Teraz okazuje się, że tysiące lat wcześniej korzystali z niej neandertalczycy.

Celem prowadzonych prac nie było poszukiwanie śladów prehistorii. Zadaniem naukowców było uporządkowanie jaskini po badaniach prowadzonych kilkadziesiąt lat wcześniej.

Uczeni natknęli się na fragment olbrzymiego filara, który wspierał sklepienie jaskini. Musiał on mieć nawet kilkadziesiąt metrów wysokości, a jego obecność wskazuje, że budowniczowie zamku obawiali się o stabilność całej konstrukcji. Znaleziono też piec metalurgiczny z XV wieku i kilkadziesiąt kilogramów odpadów z produkcji brązu. Umiejscowienie w jaskini pieca, który wytwarza dużo ciepła i toksycznego dymu, jest czymś niezwykłym. Dlatego też archeolodzy spekulują, że jego budowniczowie chcieli go ukryć. Mógł on więc służyć nielegalnym celom, np. produkcji fałszywych monet.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Antropolog Alan Rogers z University of Utah odkrył najwcześniejszy znany nam przypadek krzyżowania się różnych populacji ludzkich. Znalazł on dowód na to, że przed około 700 000 lat doszło do krzyżowania pomiędzy ludźmi „super archaicznymi”, a wspólnym przodkiem neandertalczyków i denisowian.
      Ta „super archaiczna” populacja oddzieliła się od innych ludzi około 2 miliony lat temu. Jej liczebność wynosiła od 20 do 50 tysięcy osobników. Jej krzyżowanie się z przodkiem neandertalczyka i denisowianina jest nie tylko najstarszym znanym nam przykładem takiego procesu, ale też zachodzącym pomiędzy najmniej spokrewnionymi gatunkami człowieka, jakie kiedykolwiek się krzyżowały. Wiemy na przykład, że dochodziło do krzyżowania pomiędzy H. sapiens a H. neanderthalensis, jednak gatunki te oddzieliły się od siebie ok. 750 000 lat wcześniej. Tymczasem człowieka „super archaicznego” i przodka neandertalczyków i denisowian dzieli dużo ponad milion lat.
      Rogers i jego zespół badali, które mutacje genetyczne są wspólne dla współczesnych mieszkańców Afryki i Eurazji oraz były wspólne dla neandertalczyków i denisowian. Z badań genetycznych wynikało, że miało miejsce 5 epizodów krzyżowania się, w tym jeden, o którym dotychczas nie wiedziano. Na podstawie dalszych analiz naukowcy stwierdzili, że ludzie „super archaiczni” utworzyli osobny gatunek przed około 2 milionami lat (co zgadza się z wiekiem skamieniałości w Eurazji szacowanym na 1,85 miliona lat), a do epizodu krzyżowania się ze wspólnym przodkiem neandertalczyka i denisowianina doszło 700 000 lat temu.
      Grupa Rogersa uważa tez, że miały miejsce trzy fale migracji do Eurazji. Pierwsza z nich miała miejsce przed 2 milionami lat, gdy „super archaiczni” wyemigrowali do Eurazji i stworzyli tam dużą populację. Następnie, przed 700 000 lat, do Eurazji dotarł wspólny przodek neandertalczyka i denisowianina i zaczął krzyżować się z populacją „super archaiczną”. W końcu 50 000 lat temu w Eurazji rozprzestrzenił się człowiek współczesny, który łączył się z innymi gatunkami.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach Science Advances w artykule Neanderthal-Denisovan ancestors interbred with a distantly related hominin.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy analizujący genom współczesnych mieszkańców Afryki Zachodniej ze zdumieniem odkryli ślady nieznanej populacji człowieka. Okazało się, że badane cztery zachodnioafrykańskie populacje współczesnych ludzi dziedziczą od 2 do 19 procent swojego genomu od gatunku, który pojawił się jeszcze zanim neandertalczycy oddzielili się od człowieka współczesnego.
      Genetycy podejrzewają, że przodkowie współczesnych mieszkańców Afryki Zachodniej krzyżowali się z nieznaną dotychczas populacją. Ta nieznana linia ewolucyjna istniała przed około 500 000 lat i miała dość duży wpływ na genom obecnych mieszkańców. Badaniami objęto cztery afrykańskie populacje, dwie z Nigerii i po jednej z Gambii i Serra leone.
      Naukowcy sądzą, że ta nieznana populacja oddzieliła się od wspólnego przodka neandertalczyka i człowieka współczesnego pomiędzy 360 000 a milionem lat temu. Najprawdopodobniej grupa ta liczyła 20 000 osobników i krzyżowała się z przodkami współczesnych mieszkańców tych terenów w ciągu ostatnich 124 000 lat. Możliwe jest też, że dochodziło do wielu licznych epizodów krzyżowania się z różnymi populacjami tego samego gatunku.
      Obecnie nie mamy żadnych skamieniałości tej tajemniczej populacji. Jednak po raz kolejny przekonujemy się, że historia ewolucyjna człowieka jest znacznie bardziej skomplikowana, niż sądzono jeszcze kilkanaście lat temu. Od dawna wiemy, że zamieszkujący Europę człowiek współczesny krzyżował się z neandertalczykami. Niedawno odkryliśmy denisowian, których geny nosi wielu mieszkańców Azji, okazało się również, iż w Afryce występuje znacznie większa domieszka genów neandertalczyków, niż można się było spodziewać. Teraz zaś dowiadujemy się o istnieniu nieznanej populacji w Afryce Zachodniej.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach Science Advances.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W jaskini w miejscowości L'Espluga de Francolí w prowincji Tarragona w Hiszpanii odkryto wyryte w skale wizerunki zwierząt, w tym koni czy woła, a także abstrakcyjne symbole; w sumie jest ich ponad 100. Datowanie wskazuje, że mają ok. 15 tys. lat. Lokalne media nazywają znalezisko katalońską Altamirą.
      O rzeźbach poinformowano w piątek (7 lutego). Archeolodzy podkreślają, że są bardzo delikatne i może je uszkodzić nawet dotyk.
      Parę dni po powodzi z 22 października 2019 r. naukowcy rozpoczęli ekspedycję do jaskini Font Major, by ocenić jej potencjał archeologiczny. Dokonaliśmy niesamowitego, nieoczekiwanego odkrycia - podkreśla dyrektor projektu badawczego Josep Maria Vergès, który dodaje, że część rzeźb mogła ulec zatarciu w wyniku erozji i działalności człowieka. Nim bowiem stała się obszarem chronionym, ta część jaskini była obowiązkowym punktem wielu wycieczek. Nieświadomi istnienia wizerunków, turyści dotykali ścian, a nawet wykonywali własne graffiti.
      Eksperci datują rzeźby na górny paleolit (okres magdaleński); niektóre mogą jednak być nieco starsze, a inne pochodzą z neolitu. Czterdzieści rzeźb to przedstawienia zwierząt, reszta to abstrakcyjne znaki.
      Naukowcy wyjaśniają, że wykonano skanowanie sanktuarium jaskiniowego w 3D. Obecnie trwają prace nad dokumentacją w postaci zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Umożliwi to przeprowadzenie analiz i stworzenie symulacji tej części jaskini.
      To coś wyjątkowego w kontekście Katalonii i północnego wschodu Półwyspu [Iberyjskiego] - zaznacza Vergès. Rząd zapowiedział, że płaskorzeźby zostaną uznane za narodowe dobro kulturowe (Bé Cultural d'Interès Nacional).
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Węgierscy naukowcy donoszą o zaobserwowaniu salamandry, która pozostała bez ruchu przez... 7 lat. Uczeni z Uniwersytetu Budapesztańskiego badają odmieńce jaskiniowe zamieszkujące zalane jaskinie we wschodniej Hercegowinie. Grupa zwierząt została oznakowana, a ruchy każdego z osobników obserwowano przez wiele lat.
      Uczeni dowiedzieli się, że przez ponad 10 lat każdy z odmieńców przemieszcza się średnio o 10 metrów. Wydaje się, że jedną z niewielu rzeczy, zdolnych do zmuszenia odmieńca do ruchu jest poszukiwanie partnera. Salamandry kopulują jednak średnio raz na 12,5 roku.
      Zwierzęta te mogą dożywać 100 lat. Są ślepe, niezwykle odporne na brak żywności, której zresztą w jaskiniach nie jest zbyt wiele. Mogą nie jeść przez wiele lat. Żyją w kompletnej ciemności pod wodą. Nie mają naturalnych wrogów. I, jak widzimy, nie są zbyt ruchliwe.
      Jednak nawet wśród nich zdarzają się rekordziści bezruchu. Jedna z obserwowanych salamander pozostawała w tym samym miejscu przez 2569 dni. Odmieńce jaskiniowe żywią się niewielkimi kręgowcami, ślimakami i czasem owadami. Zwykle jednak pozostają nieruchome, nic nie robią, mówi główny autor badań, doktor Gergely Balazs.
      W artykule na temat odmieńców, opublikowanym na łamach Journal of Zoology, czytamy, że większość badań nad tym gatunkiem prowadzono w warunkach laboratoryjnych, przez co nauce brakuje ważnych danych ekologicznych na temat populacji w ich naturalnym środowisku. Autorzy zauważają też że wodne ekosystemy jaskiniowe to ważny element badań dotyczących ewolucji oraz ekologii. To unikatowe, delikatne habitaty, które musimy lepiej zrozumieć, także ze względu na zapotrzebowanie ludzi na słodką wodę.
      Badania nad odmieńcami jaskiniowymi mogą pozwolić na ocenę wpływu człowieka na ekosystemy wodne jaskiń. Niska aktywność reprodukcyjna tego gatunku w połączeniu z ich bardzo silnym przywiązaniem do konkretnego miejsca, czyni tego głównego drapieżnika wodnych ekosystemów jaskiniowych bardzo delikatnym i wrażliwym wskaźnikiem wpływu człowieka na jego ekosystem.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Słynne Ciampate del Diavolo („Ścieżka diabła”) została wykonana prawdopodobnie przez neandertalczyków. Musieli oni przejść po niezastygniętej jeszcze lawie niedługo po erupcji wulkanu Roccamonfina. Naukowcy sądzą, że mogli oni wykorzystywać lawę do wykonywania narzędzi.
      W zastygłej lawie widać obecnie 81 śladów pozostawionych przez co najmniej 5 osób. Porównano je ze śladami z hiszpańskiej Sima de los Huesos i na tej podstawie uznano, że należą do neandertalczyków. Powstały one wkrótce po erupcji wulkanu, do której doszło przed około 50 000 lat.
      Roccamonfina to wygasły stratowulkan o średnicy około 10 kilometrów znajdujący się na północnym wybrzeżu Kampanii. Jest nieczynny od ponad 50 000 lat.
      W 2001 roku w pobliżu szczytu archeolodzy odkryli tam pierwszych 67 śladów prowadzących zarówno w górę jak i w dół. Kolejne badania ujawniły istnienie kolejnych 14 śladów.
      W okolicy znaleziono sporo artefaktów, dlatego też specjaliści sądzą, że ta grupa niejednokrotnie odwiedzała okolice. Niewykluczone, że zbierali skały, z których wykonywali narzędzia.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...