Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Ekspert: już 6 mln Polaków cierpi z powodu niealkoholowego stłuszczenia wątroby

Recommended Posts

Niealkoholowe stłuszczenie wątroby występuje już u 6 mln Polaków, choroba ta powoli zajmuje miejsce wirusowych zapaleń wątroby jako najważniejszej choroby w hepatologii – alarmuje dr n. med. Jan Gietka z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.

Jeszcze niedawno wśród schorzeń wątroby przeważały zakażenia tego narządu, głównie wirusowe zapalenie wątroby typy B i C. Zakażenia te występują jednak coraz rzadziej. W przypadku wirusowego zapalenie wątroby typu B jest to zasługa upowszechnienia szczepień przeciwko temu zakażeniu. Nie ma szczepionki chroniącej przed wirusowym zapaleniem wątroby typu C, ale od kilku lat stosowany jest wyjątkowo skuteczny lek, który u niemal wszystkich chorych doprowadza do całkowitego wyleczenia.

Dr Jan Gietka ostrzega, że wzrost zachorowań z powodu niealkoholowego stłuszczenia wątroby (NAFLD) związany jest z epidemią otyłości, cukrzycą typu drugiego oraz tzw. zespołem metabolicznym (objawiającym się wzrostem poziomu lipidów, glukozy oraz ciśnienia tętniczego krwi).

Stłuszczenie określane jest jako zwiększone odkładanie tłuszczu w obrębie komórek wątrobowych. Szacuje się, że obecnie w Polsce aż 6 mln osób cierpi z powodu tej choroby. W Europie choroba ta może występować nawet co piątej dorosłej osoby.

Objawy NAFDL są zazwyczaj niezauważalne bądź mało charakterystyczne, takie jak ogólne złe samopoczucie, zaburzenia snu, zmęczenie, zaburzenia koncentracji, brak apetytu – wyjaśnia dr Gietka. Niektóre osoby – dodaje specjalista - odczuwają dyskomfort w prawym podżebrzu, jednak zazwyczaj nieodczuwalny jest ból wątroby, dlatego też wielu pacjentów nie zdaje sobie sprawy z występowania choroby.

Wątroba jest jednym z najważniejszych narządów w organizmie człowieka, w którym rozkładane są toksyny i przemianie ulegają węglowodany, tłuszcze, białka, hormony, substancje odżywcze oraz leki. Ma ona tę wyjątkową zaletę, że potrafi się regenerować, jednak zdolności te są ograniczone i narząd ten może ulec zwłóknieniu.

Dr Gietka wyjaśnia, że podstawowym budulcem błon otaczających komórki tego organu są fosfolipidy, stanowiące blisko 65 proc. składu wątroby. Hamują one procesy włóknienia w wątrobie oraz mają korzystne działanie przeciwmiażdżycowe. Dodatkowo uczestniczą w trawieniu tłuszczów i wchłanianiu rozpuszczonych w nich witamin, zmniejszają także zdolności agregacyjne płytek krwi oraz zwiększają elastyczność krwinek czerwonych, dzięki czemu poprawiają przepływ krwi.

Fosfolipidy mają zdolność wbudowania się w uszkodzone części błon komórkowych wątroby i uzupełniania powstałych "luk", tym samym przyspieszając jej regenerację. Proces ten jest jednak bardzo powolny.

Dr Gietka przekonuje, że aby uniknąć niealkoholowego stłuszczenia wątroby, trzeba przede wszystkim zadbać o zdrowy styl życia, czyli kontrolować masę ciała oraz być aktywnym fizycznie. Dla coraz większej grupy osób jest to jednak poważny kłopot.

Według World Obesity Federation, w 2025 r. aż 2,7 mld ludzi, czyli co czwarta osoba na świecie, może cierpieć z powodu nadwagi lub otyłości. W Polsce nadwagę lub otyłość ma już 64 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boxin jako zaciekły antyszczepienkowiec pewnie znowu będzie negował szczepienia, cóż ma to wyssane z mlekiem od matki...  ;-) " Jeszcze niedawno wśród schorzeń wątroby przeważały zakażenia tego narządu, głównie wirusowe zapalenie wątroby typy B i C. Zakażenia te występują jednak coraz rzadziej. W przypadku wirusowego zapalenie wątroby typu B jest to zasługa upowszechnienia szczepień przeciwko temu zakażeniu. Nie ma szczepionki chroniącej przed wirusowym zapaleniem wątroby typu C, ale od kilku lat stosowany jest wyjątkowo skuteczny lek, który u niemal wszystkich chorych doprowadza do całkowitego wyleczenia. "

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Danio77 napisał:

Nie ma szczepionki chroniącej przed wirusowym zapaleniem wątroby typu C

Melduje się na posterunku antyszczepionkowym :excl: No choć dobre, że tu nie ma szczepionki, bo producent leku by zbankrutował, a tak sobie jeszcze skutecznie zarobi :) Cud, że jeszcze da się żyć bez tej szczepionki. Danio77 (To kryptoreklama? https://www.youtube.com/watch?v=6BNr7ZA3rqw). Powiedz mi Danio77 jako ekspert dlaczego nie ma szczepionki przeciw temu? https://pl.wikipedia.org/wiki/Leiszmanioza

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@BOXIN ponownie proszę o niewprowadzanie offtopów. Od tego macie dział „Luźne gatki”.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Uniwersytecie Wrocławskim powstała interaktywna mapa pokazujące dzieje wydawnicze Polski w latach 1801–2019. Może służyć naukowcom reprezentującym wiele dyscyplin – przed wszystkim humanistycznych i społecznych. Możemy na niej sprawdzić ile w danym roku i konkretnej miejscowości wydano książek.
      Naukowcy z Wrocławia wykorzystali katalogi Biblioteki Narodowej do stworzenia oryginalnej – bo skalowalnej, dynamicznej i interaktywnej – bazy danych. Jest ona oparta na zbiorze ok. 1,85 miliona tytułów zarejestrowanych w katalogach BN, wydanych w latach 1801–2019.
      To zapis historii i cywilizacji, syntetyczne odzwierciedlenie czasu, w którym kształtowała się współczesność. Uwzględniona została większość książek wydanych od XIX wieku w polskich wydawnictwach. Zestaw po roku 1945 jest niemal kompletny, okres międzywojnia reprezentowany dobrze, a wiek XIX to jedynie niekompletna próba reprezentatywna. Jest też pewna liczba wydawnictw zagranicznych. Rekordy zawierają różne informacje – tytuł dzieła, miejsce i datę wydania oraz nazwę wydawnictwa – mówi pomysłodawca i twórca projektu prof. Adam Pawłowski.
      Naukowcy rozpoznali nazwy miast i miasteczek, które pojawiały się w polu „miejsce wydania” w ok. 1,3 mln rekordów – tyle bowiem pozostało z 1,85 miliona po odrzuceniu publikacji niespełniających kryteriów analizy. Miejscom tym przypisali współrzędne geograficzne i rok wydania, tworząc w ten sposób dynamiczną w czasie i interaktywną mapę punktów.
      Suwakiem, wyświetlającym lata 1801–2019, można swobodnie podróżować w czasie. Prof. Pawłowski proponuje przyjrzeć się bliżej okresowi 1918–1939. W latach 30. mapa publikacji ukazuje w przybliżeniu zachodnią granicę Polski, a na Wschodzie widać dawne województwa RP. Zauważalna jest też proporcja znaczenia kulturowego ośrodków, mierzona liczbą publikacji.
      Można sprawdzić, że w 1938 roku we Lwowie ukazały się aż 824 książki, w Krakowie było ich 479, a w Wilnie 191. Metropolią kultury Polski południowo-wschodniej, drugą po Warszawie (3684), był więc wtedy Lwów, a nie Kraków – podaje przykład interpretacji danych prof. Pawłowski.
      Dodaje, że przesunięcie suwaka na lata wojny ukazuje niemal całkowite zahamowanie aktywności kulturalnej na ziemiach polskich. Z kolei po 1945 r. zmieniły się granice wielu państw, co widać w drastycznym przesunięciu miejsc publikacji polskich książek. Co ciekawe, w latach 1945–1948 zauważalne są wydawnictwa w mniejszych miejscowościach – szczególnie Śląska Dolnego i Górnego. Gdy jednak w 1949 r. rozpoczyna się w Polsce okres agresywnego stalinizmu i skrajnego +centralizmu socjalistycznego+, regiony praktycznie przestają być widoczne na mapie publikacji – stwierdza naukowiec.
      Profesor kontynuuje wędrówkę przez dzieje Polski powojennej, zauważając, że po roku 1990 widoczna jest „pełzająca eksplozja” aktywności wydawniczej. Zniesiona zostaje cenzura, a prawo umożliwia każdemu tworzenie wydawnictw. Ponadto znika bariera technologiczna, ponieważ komputer osobisty pozwala na pracę edytorską nawet w domu. Okazuje się wtedy, że Polska nie składa się z Warszawy i kilku głównych miast, ale z ogromnej liczby miejscowości, gdzie ludzie książki piszą i wydają.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wrocławska firma SatRevolution umieści kolejne dwa satelity w przestrzeni okołoziemskiej. Sprzęt zostanie wystrzelony na pokładzie rakiety LauncherOne firmy Virgin Orbit.
      Jak przypomniano w komunikacie firmy przesłanym PAP, SatRevolution wysłała już na orbitę okołoziemską trzy własne nanosatelity – Światowid (w 2019 r.), KRAKsat (w 2019 r.) oraz AMICal Sat (w 2020 r.).
      Tym razem, w ramach rozbudowy konstelacji, spółka umieści na orbicie STORK-4 oraz STORK-5. Każdy z nich zawiera urządzenia optyczne pozwalające wykonać wielospektralne zdjęcia z rozdzielczością do 5 metrów. Pozyskany materiał będzie następnie przetwarzany w czasie rzeczywistym w rozwiązaniu Space Edge Zero. W kolejnych miesiącach konstelacja satelitów SatRevolution zostanie powiększona o następne cztery.
      Założeniem misji SatRevolution jest – jak wyjaśniono w komunikacie - dostarczanie użytecznych komercyjnie danych - stąd wybór urządzeń Space Edge Zero (SEZ), które umożliwiają przetwarzanie zebranych informacji jeszcze w satelicie, a nie dopiero na Ziemi. Dzięki temu SatRevolution będzie w stanie dostarczyć klientom przetworzone dane z obserwacji Ziemi, w sposób szybki i niedrogi. Obrazy satelitarne są pomocne przy podejmowaniu różnego typu i wagi decyzji przestrzennych. (…). Branże wykorzystujące zdjęcia satelitarne to między innymi obronność, rolnictwo, usługi komunalne czy finansowe – podała firma.
      Misja będzie realizowana w IV kwartale 2021 roku, a także przez cały następny rok. Teraz trwają procesy integrowania urządzeń Space Edge Zero z satelitami SatRevolution.
      To kolejna nasza inicjatywa podjęta we współpracy z partnerami technologicznymi. W ten sposób konsekwentnie realizujemy założenia strategiczne spółki, której jednym z głównych celów jest szybka komercjalizacja wyników badań oraz ekspansja na globalnym rynku. Pracujemy intensywnie, by w perspektywie kilku lat uzyskać status globalnego lidera pośród operatorów satelitów EO (Earth observation), co naturalnie przełoży się na wzrost przychodów spółki – podkreśla prezes SatRevolution i współzałożyciel spółki Grzegorz Zwoliński. Obrazy, które zostaną zebrane podczas trwania misji, będą miały zastosowanie w branży rolniczej oraz energetycznej w Polsce, Stanach Zjednoczonych a także w innych krajach.
      W tym roku SatRevolution planuje wystrzelić łącznie 14 satelitów na pokładach Virgin Orbit oraz SpaceX Falcon 9. To jeden z etapów realizacji planów firmy, zgodnie z którymi do 2026 roku na niskiej orbicie okołoziemskiej umieszczonych zostanie 1500 małych satelitów celem prowadzenia ciągłych obserwacji, a także analizy zobrazowań satelitarnych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W trakcie pandemii Polacy znacznie ograniczyli aktywność fizyczną. Przyczyniło się to w dużym stopniu do tycia mieszkańców naszego kraju. Aż 42 proc. z nas przybrało na wadze średnio 5,7 kg – wynika z sondażu Ipsos COVID 365+.
      Badanie COVID 365+, którym objęto reprezentatywną próbę 1000 Polaków wskazuje, że obecnie problem nadwagi lub otyłości dotyczy co drugiego mieszkańca Polski. Zostało ono zrealizowane w dniach od 25 lutego do 2 marca 2021 r.
      Nadwaga i otyłość są jednymi z wiodących czynników zwiększających ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19. Potwierdzają to liczne badania naukowe przeprowadzone na przestrzeni ostatnich miesięcy – przypomina dr hab. Ernest Kuchar, specjalista w dziedzinie chorób zakaźnych i medycyny sportowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, cytowany w informacji prasowej przesłanej PAP.
      Jak dodaje ekspert, zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna to dwa podstawowe elementy, tanie i dostępne dla każdego z nas, które mają najistotniejszy wpływ na redukcję zbędnych kilogramów, a co za tym idzie mogą wpływać na łagodniejszy przebieg COVID-19.
      Polacy mają świadomość, że styl życia, w tym aktywność fizyczna ma korzystny wpływ na zdrowie. W badaniu Ipsos pt. Diet and Health under COVID-19 co trzecia osoba oceniła, że aktywność fizyczna ma największy wpływ na obniżenie ryzyka ciężkiego przebiegu zakażenia koronawirusem.
      Jednocześnie, aż 43 proc. dorosłych Polaków nie realizuje minimalnego poziomu aktywności, który zgodnie z najnowszymi rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia wynosi 300 minut umiarkowanego wysiłku fizycznego w tygodniu, wykazało badanie MultiSport Index 2021. Zostało ono zrealizowane przez Kantar na reprezentatywnej, losowej próbie 1000 Polaków powyżej 18. roku życia od 15 stycznia do 18 stycznia 2021 roku.
      Niestety od wielu lat daleko nam do podium, na którym znajdują się najaktywniejsze fizycznie społeczeństwa w Europie. Utrzymujące się od ponad roku ograniczenia w dostępie do obiektów sportowych z pewnością nie poprawią tych statystyk – podkreśla dr Kuchar.
      W badaniu MultiSport Index Pandemia przeprowadzonym w czasie pierwszego lockdownu, wiosną 2020 roku, aż 43 proc. aktywnych fizycznie Polaków przyznało, że ograniczyło liczbę treningów. Jako główny powód respondenci wskazali zamknięcie obiektów sportowych.
      Dr Kuchar zaznacza, że dziś co trzeci Polak podejmuje aktywność fizyczną rzadziej niż raz w miesiącu. Gdy doliczymy do tego godziny spędzone w pozycji siedzącej oraz niewłaściwą dietę i częste podjadanie niezdrowych przekąsek – mamy gotowy przepis na rozwój cukrzycy lub chorób układu krążenia, czyli tzw. schorzeń cywilizacyjnych, które obok pandemii COVID-19, pozostają najważniejszym problemem zdrowotnym i główną przyczyną zgonów – ostrzega specjalista.
      Zgodnie ze statystykami WHO niewystarczający poziom aktywności fizycznej jest czwartą wiodącą przyczyną śmiertelności na świecie – odpowiada za około 5 mln zgonów rocznie. Brak ruchu jest też bezpośrednią przyczyną 27 proc. przypadków cukrzycy oraz 30 proc. przypadków choroby niedokrwiennej serca.
      Aktywność fizyczna ma działanie profilaktycznie zarówno w kontekście chorób cywilizacyjnych, jak i funkcjonowania w sezonach infekcyjnych – wspiera naszą odporność, obniżając m.in. ryzyko występowania zakażeń górnych dróg oddechowych aż o 30 proc. – przypomniał dr Kuchar.
      Jak dodał, ćwiczenia odgrywają też znaczącą rolę w powrocie do zdrowia po COVID-19. Nasz układ limfatyczny, nazywany także układem chłonnym, posiada tylko jedną pompę – mięśnie. Skurcze mięśni stymulują krążenie limfy i zawartych w niej komórek odpornościowych po organizmie. Te wszystkie informacje składają się na jeden, bardzo ważny wniosek – powinniśmy zwracać uwagę na styl życia i pamiętać o codziennej dawce ruchu, która z pewnością przysłuży się naszemu zdrowiu, które dziś jest szczególnie zagrożone i to na wielu poziomach – podsumował ekspert.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed kilkoma dniami między Beskiem a Porębami (woj. podkarpackie) Wojciech Guzik z Krosna jako pierwszy wypatrzył bardzo rzadkiego ptaka - kalandrę szarą (Melanocorypha calandra). Ostatni raz kalandra była widziana w obecnych granicach Polski w 1878 r. w okolicach Jeleniej Góry. Jak podkreślono na profilu Naszego Beska - gazety lokalnej na Facebooku, ten niepozorny skowronek lęgowo nie występuje w Polsce. Najczęściej jest spotykany w południowej Ukrainie, Mołdawii i w Rumunii. A zatem mieliśmy w Polsce prawdziwe zjawisko ornitologiczne.
      Pierwsza obserwacja kalandry
      Pan Guzik podzielił się swoim odkryciem, a wiadomość obiegła Internet lotem błyskawicy. W niedzielę (21 marca) od wczesnych godzin porannych wzdłuż drogi między Beskiem a Porębami zatrzymywali się miłośnicy ptaków. Przyjechali z różnych zakątków kraju. Także chcieli zobaczyć kalandrę i liczyli na łut szczęścia.
      Ptasiarski rok 2021 obfituje w niespodzianki
      W artykule napisanym dla Gazety Wyborczej ornitolog dr Jacek Betleja podkreślił, że istnieją gatunki ptaków, które z różnych względów od paru dziesięcioleci nie były obserwowane w Polsce: przestały do nas przylatywać z nie do końca poznanych powodów, zmniejszyły liczebność w areałach poza naszym krajem lub wyginęły. Bez przesady można powiedzieć, że w pewnym sensie są one dla miłośników ptaków gatunkami mitycznymi...
      Warto przypomnieć, że przed 4 laty członkowie Komisji Faunistycznej zaprezentowali pełne zestawienie rzadkich ptaków w książce "Rzadkie ptaki w Polsce".
      I tak jak ptasiarski rok 2021 rozpoczął się z mocnym przytupem w związku z pojawieniem się sikory lazurowej po 28 latach przerwy [...], tak koniec zimy dostarczył jeszcze większej sensacji w ornitologicznym świecie. Pojawiła się kalandra szara, gatunek z rodziny skowronków, która wygląda… jak skowronek - podkreśla na łamach GW dr Betleja z Muzeum Górnośląskiego.
      O kalandrze szarej słów kilka
      Kalandra szara występuje w południowej i wschodniej Europie. Zalatuje do zachodniej, środkowej, a nawet północnej Europy. Do Polski ptak ten zalatywał sporadycznie. W 1878 r. jeden okaz zaobserwowano pod Jelenią Górą (wówczas leżała ona na terenie Cesarstwa Niemieckiego i ptaka zaliczono do awifauny Niemiec). Wg ornitologa, po części taka sytuacja [braku udokumentowanych obserwacji] wynika zapewne z tego, że liczba ptasiarzy, którzy są w stanie wypatrzyć pojedyncze osobniki tego gatunku na rozległych polach w Polsce, jest znikoma.
      Wiosna w ptasim świecie
      Dr Betleja również wybrał się ze znajomymi na poszukiwania ptaka. Pogoda dopisała i kalandrę udało się wypatrzeć. Leciała ze skowronkami; o obserwację było więc łatwiej niż w sytuacji, gdyby M. calandra pojawiła się w pojedynkę (w porównaniu do skowronków, kalandry są trochę większe, mają też nieco inną sylwetkę i sposób lotu).
      Rozmówcy Naszego Beska, którzy przyjechali z Dolnego Śląska i Opola, widzieli w niedzielę (21 marca) wiele innych ptaków: czajki, szpaki, siewkę złotą, bekasa kszyka, krogulca, jastrzębia, błotniaka zbożowego, myszołowa włochatego i zwyczajnego, bociana białego, kląskawkę, kwiczoły, gołębie grzywacze, a także siniaki i żurawie (ok. 2 tys.). W pierwszym dniu astronomicznej wiosny nad Zarszynem dostrzeżono natomiast dwa osobniki orła cesarskiego (co również jest nieczęstym widokiem) i ok. 5 tys. żurawi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Zamku Królewskim na Wawelu właśnie zakończyła się uroczystość przekazania Polsce bezcennej zbroi młodego Zygmunta Augusta. Zbroi, którą 13-letni królewicz otrzymał w prezencie od króla Czech i Węgier z okazji zaręczyn z jego córką Elżbietą.
      Zbroja Zygmunta Augusta trafiła na Węgry w 1933 roku decyzją sądu arbitrażowego. Została ona przekazana ze skarbca cesarskich zbiorów wiedeńskich do Muzeum Narodowego w Budapeszcie jako rzekoma własność króla Węgier Ludwika II Jagiellończyka, który w wieku 20 lat zginął w bitwie z Turkami pod Mohaczem.
      Już w 1939 roku wybitny bronioznawca Bruno Thomas wykazał, że zbroja została zamówiona w 1533 roku przez króla Czech i Węgier Ferdynanda I z okazji zaręczyn jego córki Elżbiety z królewiczem Zygmuntem Augustem. Na napierśniku zbroi znajdziemy zresztą na to dowód w postaci inicjałów E (Elisabetha) oraz S (Sigismundus).
      Wiemy, że zbroję wykonał mistrz Jörg Seusenhofer, którego dzieła są uważane za najświetniejsze osiągnięcia renesansowego płatnerstwa. Z zachowanej korespondencji z płatnerzem wiadomo, że do zbroi należały też dwa siodła. Niestety, do dzisiaj zachowały się jedynie okucia łęków jednego z nich. Jednym z najbardziej znanych dzieł jest komplet uzbrojenia arcyksięcia Ferdynanda, który Seusenhofer wykonał w 1547 roku.
      W późnym średniowieczu i renesansie zbroje pełniły nie tylko funkcje użytkowe, ale też reprezentacyjne. Świetnym tego przykładem jest omawiana właśnie zbroja. Stalowe płyty zostały wykute na wzór ubioru z miękkiej tkaniny przeszywanego w deseń ukośnej kratownicy wypełnionej czworoliśćmi. Dekorację wykonano za pomocą trawienia i złoceń, które kontrastują z polerowanym tłem.
      Zygmunt August posiadał bogatą zbrojownię, z której – oprócz wspomnianej tutaj zbroi młodzieńczej – zachowała się pełna zbroja jeździecka wykonana w Norymberdze przez Kunza Lochnera, a podarowana królowi Szwecji Janowi III z okazji jego ślubu z Katarzyną Jagiellonką. Znajduje się ona obecnie w Zbrojowni Królewskiej w Sztokholmie.
      Przekazaną przez Węgry zbroję można będzie od jutra do końca lutego oglądać bezpłatnie w Sali Senatorskiej Zamku Królewskiego na Wawelu.
      Zbroja została zwrócona na podstawie umowy podpisanej w 1992 roku pomiędzy rządami RP i Republiki Węgierskiej o współpracy kulturowej i naukowej. Pod koniec ubiegłego roku Viktor Orban podpisał dekret o przekazaniu zbroi Polsce.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...