Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Wielozadaniowe nanocząsteczki kontra nowotwór

Recommended Posts

Obecnie onkolodzy, gdy chcą sprawdzić, czy chemioterapia, której poddany został pacjent, jest skuteczna, muszą odczekać kilka tygodni i sprawdzić czy guz się zmniejszył. Prace naukowców z MIT-u mogą przyczynić się z jednej strony do skrócenia tego procesu, a z drugiej – do zmniejszenia skutków ubocznych chemioterapii.

Uczeni pracują bowiem nad zdalnie sterowanymi wielozadaniowymi cząsteczkami. Mają one działać jednocześnie jako transportery dla leków oraz kontrast dla rezonansu magnetycznego.
W tej chwili akademicy potrafią już zmusić cząsteczki do uwalniania leku na żądanie. Wystarczy podgrzać je falami elektromagnetycznymi o niskiej częstotliwości. Źródło tych fal znajduje się, oczywiście, poza ciałem pacjenta.

Opracowane przez Sangeeta Bhatię nanocząsteczki to kule z tlenków żelaza, powiązane z peptydami atakującymi guza i łańcuchem DNA. Z kolei DNA powiązane jest z lekami takimi jak np. cisplatyna. Gdy całość dotrze do guza, jest traktowana falami elektromagnetycznymi, nanocząsteczki rozgrzewają się i powodują, że łańcuch DNA się rozplątuje, uwalniając lek.

Co więcej, tak skonstruowane cząstki są bardzo elastyczne. Temperatura, w której DNA się rozplątuje zależy od długości łańcucha. Można więc stworzyć cząstki, które reagują na różne temperatury. Poprzez zmianę częstotliwości fali elektromagnetycznej można rozgrzewać je w różnym stopniu, wielokrotnie stopniowo uwalniając lekarstwa.

Wydaje się, że MIT osiągnął jak dotychczas największe postępy w tego typu chemioterapii. Podobne prace prowadzone są też przez inne instytuty naukowe, ale opracowane przez nie metody albo nie działają, albo nie dają kontroli nad tym, kiedy i ile leków jest uwalnianych.

Jedna z konkurencyjnych metod zakłada rozpuszczanie metalowych nanocząsteczek za pomocą lasera. Jest to jednak metoda bardzo skomplikowana, gdyż odpowiednio trzeba dobrać moc lasera i precyzyjnie go nakierować. Tymczasem fale elektromagnetyczne nie wymagają precyzji i bez szkody dla pacjenta mogą być kierowane na całe ciało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tymczasem fale elektromagnetyczne nie wymagają precyzji i bez szkody dla pacjenta mogą być kierowane na całe ciało.

 

Przecież ten koń trojański dociera nie tylko do guza ale spaceruje  po całym organiźmie. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tymczasem fale elektromagnetyczne nie wymagają precyzji i bez szkody dla pacjenta mogą być kierowane na całe ciało.

 

Przecież ten koń trojański dociera nie tylko do guza ale spaceruje  po całym organiźmie. 8)

Woda też dociera do każdej komórki, a szkodliwa nie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tyko że po aktywacji falami elektromagnetycznymi nie podgrzewa się tak by zabić (czytanie ze zrozumieniem to ważna sprawa ) ;D

Tak? to weź szklankę wody i wstaw ją do mikrofalówki. Albo oszukaj kuchenkę, że ma zamknięte drzwiczki (w końcu inżynier jesteś) i odpal ją na pełną moc wsadziwszy uprzednio głowę do środka - tylko nie bój się, pole morfogenetyczne cię uratuje. W końcu mikrofale to fale EM, nic złego się nie stanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to nie chodzi o to, że te czasteczki łączą się właśnie z guzem? Podobno służy jako kontrast dla rezonansu magnetycznego tak więc chyba by to potwierdzało. A przy okazji ma inne wlasciwosci, takie jak mozliwosc uwalniania lekow po podgrzaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to nie chodzi o to, że te czasteczki łączą się właśnie z guzem? Podobno służy jako kontrast dla rezonansu magnetycznego tak więc chyba by to potwierdzało. A przy okazji ma inne wlasciwosci, takie jak mozliwosc uwalniania lekow po podgrzaniu.

Ale to nic nie szkodzi, waldi z natury jest przeciwny wszelkim tego typ innowacjom - przeważnie mówi, że to koń trojański i zatruje Ciebie i Twoje pole morfogenetyczne, ale dowodów z poważnej literatury jeszcze nigdy nie przytoczył :) Trzeba się przyzwyczaić :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale to nic nie szkodzi, waldi z natury jest przeciwny wszelkim tego typ innowacjom - przeważnie mówi, że to koń trojański i zatruje Ciebie i Twoje pole morfogenetyczne, ale dowodów z poważnej literatury jeszcze nigdy nie przytoczył  Trzeba się przyzwyczaić

 

Mówisz za mnie  8) a z natury jestem taki jak ty.

A czy wiesz że w stanach wszystkie kable w mieszkaniach sa w stalowych uziemionych oplotach?? Pomyśl dlaczego?? przecież to tam powstały pierwsze elektrownie.

 

Jesli coś zabija raka to może zabijać zdrowe komórki również (czyż nie po to stosuje się naświetlanie z wielu miejsc??

 

Myśl to nie boli 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat oploty kabli powstały głównie po to, by bezpiecznie odprowadzić ładunek w przypadku uszkodzenia kabla. Zabezpieczanie przed promieniowaniem to rzecz drugo-, a może i trzeciorzędna.

 

A co do naświetlań, to sam sobie odpowiedziałeś: właśnie dlatego stosuje się naświetlanie z wielu stron, żeby na skórze nie przekroczyć dawki bezpiecznej, za to w guzie przekoczyć dawkę letalną. Prosty rachunek szkód i korzyści.

 

I proszę, nie mów, że jestem taki, jak Ty. Ja żyję faktami, nie paranoicznymi wizjami, których nawet nie umiem wyjaśnić w oparciu o fakty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Akurat oploty kabli powstały głównie po to, by bezpiecznie odprowadzić ładunek w przypadku uszkodzenia kabla. Zabezpieczanie przed promieniowaniem to rzecz drugo-, a może i trzeciorzędna

 

Przestań , wewnatrz jest ekstra przewód od tego tak jak u nas.

 

A co do naświetlań, to sam sobie odpowiedziałeś: właśnie dlatego stosuje się naświetlanie z wielu stron, żeby na skórze nie przekroczyć dawki bezpiecznej, za to w guzie przekoczyć dawkę letalną. Prosty rachunek szkód i korzyści.

 

Napisałem że spaceruje po całym ciele i nic więcej to ty zacząłeś bredzić o mikrofalówce (nawiasem mówiąc to nie ta długość fali) ;D

 

I proszę, nie mów, że jestem taki, jak Ty. Ja żyję faktami

 

Z faktu czy wyborczej?? a taki jak ja jesteś bo posiadasz zdolność samodzielnego myślenia (na razie jeszcze niedorozwiniętą) :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli o promieniowanie chodzi, to Ty napisałeś bzdurę, jakoby coś, co dociera do całego ciała było szkodliwe tylko dlatego, że dociera do całego ciała. Bo jakoś szkodliwości nanorurek/nanocząsteczek też nie potrafisz udowodnić, a mimo to jak zwykle arbitralnie oceniasz, że są szkodliwe. Czyżbyś miał licencję na arbitralne orzekanie prawdy?

 

A samodzielne myślenie ma granicę tam, gdzie zaprzecza zdrowemu rozsądkowi. Póki co to Ty wygadujesz swoje teorie, a nie potrafisz w żaden sposób wykazać ich prawdziwości, zamiast otwarcie przyznać, że nie wiesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli o promieniowanie chodzi, to Ty napisałeś bzdurę, jakoby coś, co dociera do całego ciała było szkodliwe tylko dlatego, że dociera do całego ciała

 

Jesteś w błedzie , jeśli naświetlasz głowę np. światłem gama to dociera ono również do genitali a dawka krytyczna na to promieniowanie jest zdecydowanie różna a przy dłuższych falach jeszcze trudniej to wszystko kontrolować.

 

Bo jakoś szkodliwości nanorurek/nanocząsteczek też nie potrafisz udowodnić, a mimo to jak zwykle arbitralnie oceniasz, że są szkodliwe

 

Palę papierosy więc co nieco o węglu wiem ;D

 

A samodzielne myślenie ma granicę tam, gdzie zaprzecza zdrowemu rozsądkowi.

 

Tak myśleli wszyscy , przed kopernikiem  i każdym większym odkryciem.

 

Na biesiadzie u króla było wielu gości a Kolumb opowiadał jak odkrył nowe lądy, wtedy jeden z biesiadników powiedział że to w końcu nie takie trudne. Kolumb nie wytrzymał wziął jajko i mówi do niego no to postaw go na sztorc, wielu próbowało wkońcu zniechęceni poprosili żeby pokazł czy sam to potrafi zrobić. Kolumb wziął jajko stuknął nim , zagniótł skorupkę , postawił na sztorc i powiedział ,,to też trudne nie jest ale trzeba na to wpaść''. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jesteś w błedzie , jeśli naświetlasz głowę np. światłem gama to dociera ono również do genitali a dawka krytyczna na to promieniowanie jest zdecydowanie różna a przy dłuższych falach jeszcze trudniej to wszystko kontrolować.

Dobrze skierowana dawka nie przenika nigdzie dalej, niż o parę milimetrów odchylenia od linii prostej. Poczytaj nieco o kolimatorach wielolistkowych :)

 

Palę papierosy więc co nieco o węglu wiem ;D

A jednak o nanocząsteczkach jak widać wiesz niewiele, skoro wygadujesz takie bzdury.

 

Tak myśleli wszyscy , przed kopernikiem  i każdym większym odkryciem.

Ale widzisz, Ciebie od Kopernika odróżnia ten fakt, że Kopernik usiadł, popatrzył, obliczył i UDOWODNIŁ PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ prawdziwość swoich odkryć. Widzisz tę subtelną różnicę? Ty ciągle obracasz się w sferze majaków i pustych słów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobrze skierowana dawka nie przenika nigdzie dalej, niż o parę milimetrów odchylenia od linii prostej. Poczytaj nieco o kolimatorach wielolistkowych

 

Co to znaczy dobrze skierowana  np.przy raku rozsianym płuc?? i czy nie na wylot??

 

A jednak o nanocząsteczkach jak widać wiesz niewiele, skoro wygadujesz takie bzdury

 

A może są w dymie z papierosów??

 

Widzisz tę subtelną różnicę?

 

Otóż widzę, miał odwagę być wyśmiewnym prawie do śmierci. A Galileusz musiał publicznie przyznać że:

 

obracasz się w sferze majaków i pustych słów
żeby przeżyć. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobrze skierowana dawka nie przenika nigdzie dalej, niż o parę milimetrów odchylenia od linii prostej. Poczytaj nieco o kolimatorach wielolistkowych

Co to znaczy dobrze skierowana  np.przy raku rozsianym płuc?? i czy nie na wylot??

Po pierwsze: naświetlania stosuje się przy nowotworach litych i w miarę skoncentrowanych. W sytuacjach, o których mówisz, stosuje się niemal wyłącznie farmakoterapię.

Po drugie: co to ma do naświetlania głowy tak, że genitaliom też się dostanie?

Po trzecie: tam, gdzie istnieje ryzyko naświetlenia innych organów stosuje się promieniowanie beta, czyli boost elektronowy o znacznie mniejszej przenikliwości, a nie gamma-emitującą bombę kobaltową.

Po czwarte: mimo wszystko kolimatory pozwalają na niesamowitą precyzję. To nie te czasy, Waldi, to już nie średniowiecze.

 

A jednak o nanocząsteczkach jak widać wiesz niewiele, skoro wygadujesz takie bzdury

A może są w dymie z papierosów??

Jeśli pokażesz mi wiarygodne wyniki analizy potwierdzające taki fakt, potwierdzone przez osobę kompetentną do wykonania takich badań, to niezwłocznie zmienię zdanie i uwierzę, że tam są. Póki co dla mnie ich tam nie ma. Poza tym co z tego, że palisz, skoro i tak napisałeś o rurkach nieprawdę?

 

Widzisz tę subtelną różnicę?

Otóż widzę, miał odwagę być wyśmiewnym prawie do śmierci.

Samo to, że kogoś wyśmiewają to jeszcze żaden honor, bo wyśmiewać też można kogoś za przyjście w żółtych kaloszach na pogrzeb. Ważne jest jeszcze to, za co się z kogoś szydzi. Powtarzam: Kopernik w przeciwieństwie do Ciebie usiadł i rozwiązał pewien bardzo istotny problem, przynosząc ludzkości przełom. Ty tymczasem ciągle biadolisz o niczym i nikt nie posuwa się ani o kroczek naprzód w swoich rozważaniach.

 

A Galileusz musiał publicznie przyznać że:
obracasz się w sferze majaków i pustych słów

Tylko waldi, problem jest w czym innym. Ja Ciebie nie szykanuję za nic, za inne przekonanie. Nawet więcej: z utęsknieniem czekam na moment, w którym wreszcie wyjawisz mi wielką tajemnicę dowodu na istnienie pól. Tyle, że ciągle nic z tego nie wynika, a to duża różnica. Wierz, w co się Tobie podoba, tylko mam prośbę: skoro już jesteś na forum o nauce, to dostosuj się do reguł nauki i jeśli masz coś do powiedzenia, to niech to będą stwierdzenia oparte na faktach, których prawdziwość można jednoznacznie potwierdzić. Jeśli to zrobisz, raz na zawsze się odczepię, obiecuję. Tylko zrób to wreszcie! Mniej gadania, więcej konkretów!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kopernik w przeciwieństwie do Ciebie usiadł i rozwiązał pewien bardzo istotny problem, przynosząc ludzkości przełom. Ty tymczasem ciągle biadolisz o niczym i nikt nie posuwa się ani o kroczek naprzód w swoich rozważaniach.

 

Posuwa się , tylko ty tego nie widzisz.(raczej nie potrafisz dostrzec - przyczyna patrzenie pod nogi i metoda cios po ciosie, takie młócenie na oślep , i pewnie myślisz że sedziowie za to pkt. dają??

Tylko że to nie ring ,ani szkoła i nikt cię nie napada, to tylko wypracowany odruch lub strategia przeżycia . Tu możesz zdjąć rękawice , na ringu jesteś sam ,a pkt. nik nie przydziela - tylko luz i spokój.

 

Na razie niczego nie rozważasz tylko szarżujesz jak ułan po polu minowym, jak naiwny idący bez wody na pustynie - z doświadczeniem z piaskownicy uzbrojony w łopatkę.

 

I jeszcze jedno nie wiem czy zauważyłeś że komentujesz mnie a nie artykuł . Dlaczego?? Bo tak cię wytresowano , (też chodziłem do szkoły) że masz bezkrytycznie wierzyć w to co ci mówią , masz być grzeczny albo jeszcze się nie zoriętowałeś że ci co to robią z tobą ,sami są jak polsilwer z tego co uczą i tak naprawdę mają głęboko w d*pie czy się czegoś nauczysz czy nie, bo mają cie nauczyc nie dyskutować, nie myślec i siedzieć cicho jak starszy stopniem mówi, potem jak zostaniesz na uczelni przejmie kontrole na tobą dziekan a jak będziesz grzeczny to dostaniesz doktorat . Jeśli opuścisz szkołę to z tego wytrycha do ciebie będą korzystać pracodawcy a zamiast bata z doktoratu będą utrata pracy , brak premii, dupiane wynagrodzenie a z drugiej strony żona zapatrzona w ciebie i dzieci które będą reprezentować cechy dokładnie twoje z dziciństwa tylko ogładzone współczesnością. I oczywiscie możesz powiedzieć że kłamię albo coś w tym stylu ale być może te parę niegramatycznych słów we włściwym momencie pozwoli ci się zoriętować w sytuacji co jest grane i choć będziesz miał wybór: z nimi na plecach innych czy samotnie zaczniesz szukać skąd to się bierze dopiero wtedy zrozumiesz prawdę tę przez duże P. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już o moje podejście do informacji się nie martw, niejednokrotnie nawet na tym forum wyrażałem wątpliwości co do jakości przeprowadzonych badań. No ale widocznie Twoja tresura zaszła tak daleko, że jak się przyssiesz do kogoś, to trzeba chlapać, co ślina przyniesie na język - może ktoś nie zauważy? Twoje posty w tym wątku skomentowałem, bo są tak kompletnym stekiem bzdur, że nie da się siedzieć bezczynnie. Ot co.

 

Poza tym skoro uczelnie są takie złe i niedobre, to po co jedną z nich kończyłeś? Zakładam, że masz tak samo wyprany mózg, skoro byłeś grzeczny i podlizywałeś się, bo w końcu mgr inż. o ile się nie mylę masz. Wobec tego jesteś tak samo przesiąknięty tą hipokryzją, jak ja (a nawet bardziej, bo mam za sobą mniej lat studiowania niż Ty), więc Twój głos w tej sytuacji jest kompletnie nieuprawniony :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poza tym skoro uczelnie są takie złe i niedobre, to po co jedną z nich kończyłeś?

 

Żeby o czymś mówić trzeba to przeżyć , stąd posiadam prawo do wypowiedzi na ten temat i stąd również twój protest (zakładam że podlizać się nie chciałeś) 8)

 

Uczelnie są potrzebne ale ich głownym celem powinno być odkrywanie rzeczywistości i wdrażanie odkryć do przemysłu oraz szkolenie kolejnych odkrywców a nie pozycyjna gra w pieniądze i stołki. 8)

 

niejednokrotnie nawet na tym forum wyrażałem wątpliwości co do jakości przeprowadzonych badań

 

Lecz się z tego , to klasyczny wybieg, typowy dupochron kominiarza.

 

Dom się spalił :ale ja niejednokrotnie na piśmie wyrażłem opinię że komin jest dziurawy ..... (no i co z tego, domu nie ma ,a kominiarz kasę za czyszczenie komina dostał). 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poza tym skoro uczelnie są takie złe i niedobre, to po co jedną z nich kończyłeś?

Żeby o czymś mówić trzeba to przeżyć , stąd posiadam prawo do wypowiedzi na ten temat i stąd również twój protest (zakładam że podlizać się nie chciałeś) 8)

Ale skończyłeś studia, o których sam napisałeś, że żeby to zrobić trzba się podlizywać. Czyli przesiąknąłeś tą samą hipokryzją, którą teraz z takim jadem atakujesz, gdy tylko wyniki badań twoim arbitralnym zdaniem są niefajne.

 

Uczelnie są potrzebne ale ich głownym celem powinno być odkrywanie rzeczywistości i wdrażanie odkryć do przemysłu oraz szkolenie kolejnych odkrywców a nie pozycyjna gra w pieniądze i stołki. 8)

Czyli lepiej przekazywać wersję zdarzeń wg sekciarskiego punktu widzenia, w którym nie potrafisz nawet udowodnić tego, w co wierzysz, a gdy wyniki poprawnie wykonanych badań są sprzeczne z twoimi opiniami (podkreślam: wyniki poprawnych badań vs. OPINIE), to opluwasz badania jako kupione, bo z pewnością ty wiesz lepiej ze swomi historyjkami godnymi członka sekty. To maksymalnie dziecinne, gdy nie potrafisz się nawet przyznać do błędu i starasz się jednoosobowo burzyć coś, co ktoś inny w przeciwieństwie do ciebie udowodnił na twoją niekorzyść.

 

niejednokrotnie nawet na tym forum wyrażałem wątpliwości co do jakości przeprowadzonych badań

Lecz się z tego , to klasyczny wybieg, typowy dupochron kominiarza.

No, a to była prawdziwie inteligentna uwaga, jakże wyszukana w formie!

 

I tu pokazuje się klasyczna hipokryzja: jak się wyniki badań przyjmuje bezkrytycznie, to źle, bo bezkrytycznie. Jak się analizuje i doszukuje nieprawidłowości, to się używa dupochronu ;D To jest ten typ logiki, który pojmują tylko morfogenetyczni wybrańcy ;D Nieważne, jaką się głupotę powie, przecież takie głupoty można pisać bezkarnie i mieć złudzenie, że ma się rację. A że notorycznie nie ma się żadnego przykładu na prawdziwość danej tezy, to już mało istotne.

 

 

 

Wiesz, w czym jest największy problem? Że od paru miesięcy jak tu sobie dyskutujemy, przeważnie używasz tylko argumentów niszczycielskich: "badania kupiono", "tak jest i już", "ta teoria jest prawdziwa". Tymczasem od paru miesięcy zadałem kilkadziesiąt pytań, na które do dziś nie potrafiłeś odpowiedzieć odwołując się do faktów. Ot, taki typowy internetowy trolling.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko widzisz, ja w związku z artykułem napisałem trochę faktów, ty jak zwykle swoje teorie bez poparcia w faktach. Czyli jak zwykle zero konkretów o nanocząsteczkach. Dziekuję, nie mam więcej pytań.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko widzisz, ja w związku z artykułem napisałem trochę faktów

 

Gdzie te trochę faktów napisałeś?? Wszystko co napisałeś to jakieś rojenia o sektach, o opluwaniu,

jadzie itd... a bronisz jakiejś wypowiedzi którą połknąłeś bez zastanowienia. Myśl ..myśl ...myśl.. obserwuj i wyciągaj swoje wnioski. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, napisałem trochę faktów choćby o terapii nowotworów... ale jak widać masz solidny filtr na każdą wiedzę inną niż oświecone wizje świata PM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Posiadanie więcej niż 10 partnerów seksualnych w ciągu życia wiąże się ze znacznym wzrostem ryzyka zachorowania na nowotwór, dowiadujemy się z British Medical Journal. Poinformowano tam o wynikach badań nad wpływem liczby partnerów seksualnych na zdrowie.
      Międzynarodowy zespół naukowy z Austrii, Wielkiej Brytanii, Kanady i Turcji przeanalizował dane z English Longitudinal Study of Ageing (ELSA). Zebrano tam informacje dotyczące reprezentatywnej próbki osób w wieku powyżej 50. roku życia mieszkających w Anglii. Badanych pytano m.in. o to, ilu partnerów seksualnych mieli w życiu. Na 7079 badanych na pytanie to odpowiedziały 5722 osoby, w tym 2537 mężczyzn i 3185 kobiet. Respodentów podzielono na cztery grupy w zależności od liczby partnerów seksualnych: 0-1, 2-4, 5-9 oraz 10+.
      Uczestnicy badania byli też pytani o zdrowie, zebrano informacje o ich wieku, rasie, stanie cywilny, dochodach gospodarstwa domowego, stylu życia (picie alkoholu, palenie papierosów, aktywność fizyczna), stanie zdrowia psychicznego i innych.
      Średnia wieku uczestników badania wynosiła 64 lata, a niemal 3/4 z nich było w związkach małżeńskich.
      Do posiadania 0-1 partnerów seksualnych przyznało się 28,5% mężczyzn oraz 41% kobiet, w grupie 2-4 partnerów znalazło się 29% panów i 35,5% pań, do grupy 5-9 partnerów trafiło 20% mężczyzn i 16% kobiet, a o posiadaniu co najmniej 10 partnerów seksualnych poinformowało 22% mężczyzn i 8% kobiet.
      U obu płci zauważono, że większa liczba partnerów seksualnych była powiązana z młodszym wiekiem, statusem singla oraz z najwyższym lub najniższym przedziałem dochodów gospodarstwa domowego. Ci, którzy mieli więcej partnerów seksualnych z większym też prawdopodobieństwem palili papierosy, poli alkohol i byli aktywni fizycznie.
      Po przeanalizowaniu wszystkich danych okazało się, że istnienie statystycznie istotny związek pomiędzy liczbą partnerów seksualnych a ryzykiem wystąpienia nowotworu.
      Kobiety, które miały w ciągu życia ponad 10 partnerów seksualnych miały też o 91% większe ryzko zachorowania na nowotwór, niż kobiety znajdujące się w grupie 0-1 partnerów. Z kolei w przypadku mężczyzn, tam, gdzie mieli oni 2-4 partnerów seksualnych ryzyko nowotworu było o 57% wyższe niż w grupie 0-1 partnerów, a dla mężczyzn z grupy 10+było o 69% wyższe.
      Ponadto w przypadku kobiet, ale już nie w przypadku mężczyzn, zaobserwowano, że tam, gdzie liczba partnerów seksualnych jest większa od 4 rośnie ryzyko wystąpienia chronicznej choroby.
      Autorzy zastrzegają, że prowadzili wyłącznie badania obserwacyjne, nie są więc w stanie określić przyczyny zaobserwowanego zjawiska. Jednak – jak zauważają – z innych badań wiemy, że wiele infekcji przenoszonych drogą płciową przyczynia się do rozwoju nowotworów i schorzeń wątroby, zatem być może tutaj należy upatrywać przyczyn.
      Ich zdaniem, podczas badań przesiewowych w kierunku nowotworów, przydatne byłyby informacje o liczbie partnerów seksualnych, gdyż pozwoliłyby one wyłonić osoby bardziej narażone.
      Osobną kwestią są zaobserwowane różnice pomiędzy płciami. Z jednej bowiem strony mężczyźni mają zwykle więcej partnerek seksualnych niż kobiety, ale z drugiej strony kobiety bardziej dbają o zdrowie, częściej chodzą do lekarza, stąd zatem może wynikać większy odsetek diagnoz, ale i w ich przypadku choroba może zostać zauważona na wcześniejszym etapie, gdy jest łatwiejsza w leczeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nanocząstki tlenku miedzi nie tylko zabiły guzy nowotworowe u myszy i wzmocniły jej układ odpornościowy, ale również uniemożliwiły ponownie zaimplementowanie nowotworu u zwierząt. Autorzy nowych badań twierdzą, że ich technika może być przydatna w zwalczaniu 60% wszystkich nowotworów.
      Grupa ekspertów z Uniwersytetu Katolickiego w Leuven (KU Leuven), Uniwersytetu w Bremie, Instytutu Inżynierii Materiałowej im. Leibniza oraz Uniwersytetu w Ioanninie odkryła, że guzy nowotworowe są wrażliwe na działanie nanocząstek tlenku miedzi. Gdy związki takie znajdą się w organizmie, rozpuszczają się i stają się toksyczne. Jednak dzięki użyciu tlenku żelaza do stworzenia wspomnianych nanocząstek naukowcy byli w stanie kontrolować cały proces i wyeliminować komórki nowotworowe bez szkodzenia zdrowym tkankom.
      Każdy materiał w nanoskali ma nieco inne właściwości niż jego większa wersja. Jeśli byśmy połknęli duże ilości tlenków metali, byłoby to niebezpieczne, jednak w nanoskali w kontrolowanych, bezpiecznych i odpowiednich stężeniach mogą przynosić nam korzyści, mówi profesor Stefaan Soenen z KU Leuven.
      Początkowo nowotwór zaatakowano za pomocą samych nanocząstek, ale, zgodnie z przewidywaniami naukowców, choroba wróciła. Połączono więc nanocząstki i immunoterapię. Zauważyliśmy, że związki miedzi nie tylko bezpośrednio zabijały komórki guza, ale wspomagały układ odpornościowy w walce z nimi, opowiada doktor Bella B. Manshian.
      Nanocząstki całkowicie wyeliminowały z organizmów myszy guzy nowotworowe wywołane nowotworami płuc i jelita grubego. Co więcej jednak, gdy naukowcy wstrzyknęli myszom komórki nowotworowe obu typów, zostały one błyskawicznie unieszkodliwione przez układ odpornościowy.
      Naukowcy stwierdzają, że ich technika może być używana w przypadku około 60% nowotworów. Dotyczy to tych chorób, które zaczynają się od mutacji genu p53. To m.in. nowotwory piersi, płuc, jajników czy jelita grubego. Największą zaletą nowej techniki jest możliwość wyeliminowania chemioterapii z procesu leczenia.
      Pełny opis badań opublikowano na łamach Angewandte Chemie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy przeanalizowali 9 studiów, w których udział wzięło ponad 750 000 osób, i opisali wpływ aktywności fizycznej na ryzyko zachorowania na 15 nowotworów. Analiza została przeprowadzona przez specjalistów z American Cancer Society, National Cancer Institute i Harvard T.H. Chan School of Pubic Health.
      Od dawna wiadomo, że aktywność fizyczna wiąże się ze zmniejszoną zachorowalnością na nowotwory. Nie wiadomo jednak było, jak wygląda ten związek i czy powszechnie rekomendowany poziom aktywności fizycznej również zmniejsza ryzyko raka.
      Obecnie specjaliści zalecają od 2,5 do 5 godzin umiarkowanej bądź od 1,25 do 2,5 godzin intensywnej aktywności fizycznej tygodniowo. Poziom aktywności fizycznej mierzy się za pomocą metabolicznego ekwiwalentu wykonywania zadania (MET). To obiektywny wskaźnik wydatkowania energii w stosunku do masy ciała. Wartość 1 tego wskaźnika to zużycie 3,5 mililitra tlenu na kilogram masy na minutę. Tyle tlenu, a więc i energii, spalamy spokojnie siedząc. Za wysiłek umiarkowany uznaje się wartośc 3–6 MET, czyli spalanie od 3 do 6 razy więcej energii niż podczas spokojnego siedzenia, a powyżej 6 MET zaczyna się wysiłek intensywny.
      Na potrzeby najnowszych badań naukowcy przeanalizowali studia, w czasie których ponad 750 000 osób informowało o swoim poziomie aktywności fizycznej, a ich autorzy sprawdzali przez kolejne lata zachorowalność na nowotwory. Autorzy obecnych badań skupili się na 15 typów nowotworów.
      Okazało się, że aktywność fizyczna mieszcząca się w przedziale 7,5–15 MET godzin/tydzień zauważalnie zmniejsza ryzyko zapadalności na 7 z 15 badanych typów nowotworów. Wartość 15 MET godzin/tydzień oznacza, że jeśli podejmujemy wysiłek o intensywności 3 MET, to aby osiągnąć 15 MET godzin/tydzień musimy z taką intensywnością ćwiczyć przez 5 godzin w tygodniu.
      I tak stwierdzono, że u mężczyzn ryzyko nowotworu okrężnicy spada o 8% przy 7,5 MET godzin/tydzień i o 14% dla 15 MET godzin/tydzień.  Ryzyko raka piersi u kobiet spada o 6% dla 7,5 MET godzin/tydzień i o 10% przy 15 MET godzin/tydzień. Odpowiednio zmniejsza się ryzyko raka endometrium (10% i 18%), raka nerki (11% i 17%), raka wątroby (18% i 27%), szpiczaka (14% i 19%) oraz, u kobiet, chłoniaków nieziarniczych (11% i 18%).
      Oczywiście analiza ma pewne ograniczenia. Informacje o poziomie aktywności fizycznej były zbierane od pacjentów, a nie obiektywnie mierzone, a dla niektórych nowotworów próbka badanych była niewielka. Mimo to autorzy analizy uznali, że zebrane przez nich dane pozwalają na stwierdzenie, iż obecne rekomendacje dotyczące poziomu aktywności fizycznej są odpowiednie nie tylko dla zapobiegania chorobom układu krążenia czy cukrzycy, ale również dla zapobiegania nowotworom.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy w historii sąd federalny nakazał udostępnienie policji całej bazy danych DNA, w tym profili, których właściciele nie wyrazili zgody na udostępnienie.
      Od czasu, gdy w ubiegłym roku policja – po przeszukaniu publicznej bazy danych DNA – schwytała seryjnego mordercę sprzed dziesięcioleci, udało się dzięki takim bazom rozwiązać wiele nierozstrzygniętych spraw. Jednak działania policji budzą zastrzeżenia dotyczące prywatności. We wrześniu Departament Sprawiedliwości, by rozwiać te obawy, wydał instrukcję, zgodnie z którą policja może przeszukiwać tego typu bazy danych wyłącznie w sprawach o przestępstwa związane z użyciem przemocy oraz tam, gdzie właściciel profilu wyraził zgodę.  Już zresztą wcześniej, bo w maju witryna GEDmatch, na którą każdy może wgrać swój profil DNA, ograniczyła policji dostęp do tych profili, których właściciele wyrazili zgodę. Tym samym liczba profili DNA do których policja ma dostęp na GDAmatch spadła z 1,3 miliona do zaledwie 185 000.
      Pewien policyjny detektyw z Florydy prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego gwałciciela. Uznał, że dostęp jedynie do 185 000 profili z GEDmatch to zbyt mało i wystąpił do sądu z wnioskiem, by ten, nakazał witrynie udostępnienie mu całej bazy. Detektyw ma nadzieję, że jacyś krewni gwałciciela wgrali tam informacje o swoim DNA, dzięki którym uda się znaleźć sprawcę. Sędzia przychylił się do prośby detektywa. Wyrok taki od razu wzbudził kontrowersje.
      Prawnicy mówią, że to, czy właściciele profili mają powody do zmartwień zależy od prowadzenia każdej ze spraw i trudno jest na tym etapie wyrokować, jak rozstrzygnięcie sądu ma się do amerykańskiego prawa. Zwracają jednak uwagę, że GEDmatch to niewielka firma. Mimo to posiadana przez nią baza 1,3 miliona profili oznacza, że w bazie tej znajduje się profil kuzyna trzeciego stopnia lub kogoś bliżej spokrewnionego z 60% białych Amerykanów.
      Firmy takie jak 23andMe czy Ancestry posiadają znacznie bardziej rozbudowane bazy, a zatem pozwalają na sprofilowanie znacznie większej liczby obywateli USA. Zresztą 23andMe już zapowiedziała, że jeśli otrzyma podobny wyrok to będzie się od niego odwoływała. Prawnicy zauważają, że z jednej strony, jeśli w przyszłości pojawi się takie odwołanie i rozpocznie się batalia sądowa, którą będzie rozstrzygał jeden z Federalnych Sądów Apelacyjnych lub Sąd Najwyższy, to ustanowiony zostanie silny precedens. Z drugiej strony osoba, która zostałaby oskarżona dzięki przeszukaniu takiej bazy mogłaby zapewne powoływać się na Czwartą Poprawkę, która zakazuje nielegalnych przeszukań.
      Specjaliści mówią, że jeśli podobne wnioski zaczną pojawiać się coraz częściej i sądy będą się do nich przychylały, to będzie to poważny problem dla witryn z bazami danych DNA.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy ze szwedzkiego Uniwersytetu Technologicznego Chalmers obalili teorię mówiącą, że obie nici DNA są utrzymywane przez wiązania atomów wodoru. Okazuje się, że kluczem są siły hydrofobowe, nie atomy wodoru. Odkrycie to może mieć duże znaczenie dla medycyny i innych nauk biologicznych.
      Helisa DNA składa się z dwóch nici zawierających molekuły cukru i grupy fosforanowe. Pomiędzy obiema nićmi znajdują się zasady azotowe zawierające atomy wodoru. Dotychczas sądzono, że to wiązania atomów wodoru utrzymują razem obie nici.
      Jednak uczeni z Chalmers wykazali właśnie, że kluczem do utrzymania razem nici jest hydrofobowe wnętrze molekuł zanurzonych w środowisku składającym się głównie z wody. Zatem mamy tutaj hydrofilowe otoczenie i hydrofobowe molekuły odpychające otaczającą je wodę. Gdy hydrofobowe molekuły znajdują się w hydrofilowym środowisku, grupują się razem, by zmniejszyć swoją ekspozycję na wodę.
      Z kolei wiązania wodorowe, które dotychczas postrzegano jako elementy utrzymujące w całości podwójną helisę DNA, wydają się mieć więcej wspólnego z sortowaniem par bazowych, zatem z łączniem się helisy w odpowiedniej kolejności.
      Komórki chcą chronić swoje DNA i nie chcą wystawiać ich na środowisko hydrofobowe, które może zawierać szkodliwe molekuły. Jednocześnie jednak DNA musi się otwierać, by było użyteczne. Sądzimy, że przez większość czasu komórki utrzymują DNA w środowisku wodny, ale gdy chcą coś z DNA zrobić, na przykład je odczytać, skopiować czy naprawić, wystawiają DNA na środowisko hydrofobowe, mówi Bobo Feng, jeden z autorów badań.
      Gdy na przykład dochodzi do reprodukcji, pary bazowe odłączają się i nić DNA się otwiera. Enzymy kopiują obie strony helisy, tworząc nową nić. Gdy dochodzi do naprawy uszkodzonego DNA, uszkodzone części są wystawiane na działanie hydrofobowego środowiska i zastępowane. Środowisko takie tworzone jest przez proteinę będącą katalizatorem zmiany. Zrozumienie tej proteiny może pomóc w opracowaniu wielu leków czy nawet w metodach leczenia nowotworów. U bakterii za naprawę DNA odpowiada proteina RecA. U ludzi z kolei proteina Rad51 naprawia zmutowane DNA, które może prowadzić do rozwoju nowotworu.
      Aby zrozumieć nowotwory, musimy zrozumieć, jak naprawiane jest DNA. Aby z kolei to zrozumieć, musimy zrozumieć samo DNA. Dotychczas go nie rozumieliśmy, gdyż sądziliśmy, że helisa jest utrzymywana przez wiązania atomów wodoru. Teraz wykazaliśmy, że chodzi tutaj o siły hydrofobowe. Wykazaliśmy też, że w środowisku hydrofobowym DNA zachowuje się zupełnie inaczej. To pomoże nam zrozumieć DNA i proces jego naprawy. Nigdy wcześniej nikt nie umieszczał DNA w środowisku hydrofobowym i go tam nie badał, zatem nie jest zaskakujące, że nikt tego wcześniej nie zauważył, dodaje Bobo Feng.
      Szwedzcy uczeni umieścili DNA w hydrofobowym (w znaczeniu bardzo zredukowanej koncentracji wody) roztworze poli(tlenku etylenu) i krok po kroku zmieniali hydrofilowe środowisko DNA w środowisko hydrofobowe. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy istnieje granica, poza którą DNA traci swoją strukturę. Okazało się, że helisa zaczęła się rozwijać na granicy środowiska hydrofilowego i hydrofobowego. Bliższa analiza wykazała, że gdy pary bazowe – wskutek oddziaływania czynników zewnętrznych – oddzielają się od siebie, wnika pomiędzy nie woda. Jako jednak, że wnętrze DNA powinno być suche, obie nici zaczynają przylegać do siebie, wypychając wodę. Problem ten nie istnieje w środowisku hydrofobowym, zatem tam pary bazowe pozostają oddzielone.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...