Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Najrzadsza wydra znów na Borneo

Recommended Posts

Naukowcy sfotografowali najrzadszy gatunek wydry na świecie. Na ślad Lutra sumatrana, bo o niej mowa, natrafiono w rezerwacie leśnym Deramakot w stanie Sabah w północno-wschodniej części Borneo.

Ostatnie udokumentowane spotkanie z przedstawicielem tego gatunku w Sabah miało miejsce ponad 100 lat temu, a od wypadku z 1997 r., w którym na terenie sułtanatu Brunei zginęło jedno zwierzę, na Borneo nie widziano już żadnego okazu. L. sumatrana występuje tylko w paru miejscach poza Borneo, głównie w rezerwatach przyrody, m.in. w Wietnamie, południowej Tajlandii, na Sumatrze oraz w jeziorze Tonle Sap w Kambodży. Także tutaj jest jednak niezmiernie rzadka, a o jej istnieniu dowiadujemy się ze sporadycznych relacji świadków, kroniki śmiertelnych wypadków drogowych i spreparowanych przez garbarzy skórek.

Zanim specjaliści poinformowali o sfotografowaniu wydrzego "białego kruka" na łamach pisma Small Carnivore Conservation, dokładnie przeanalizowali zdjęcia 3 różnych gatunków. Okazało się, że obrońcom przyrody udało się uwiecznić wydrę indyjską (Lutrogale perspicillata) oraz wydrę karłowatą (Aonyx cinerea), najmniejszą wydrę na świecie. Po dokładnym zbadaniu jednego z ujęć stało się jednak jasne, że widać na nim L. sumatrana z bardziej spłaszczoną, długą głową, białym podgardlem i ciemniejszym niż w pozostałych dwóch przypadkach futrem.

Zwierzę zostało sfotografowane dzięki zestawowi z automatycznym wyzwalaczem. W ciągu dwóch ostatnich lat w Deramakot i okolicznych rezerwatach uczestnicy projektu ConCaSa (Conservation of Carnivores in Sabah; Ochrony Mięsożerców w Sabah) rozmieścili wiele tego typu urządzeń. Pomysł wyszedł od ekspertów z Leibniz Institute for Zoo and Wildlife Research w Berlinie, a w jego realizacji pomagają stanowe Wydziały Leśnictwa i Ochrony Dzikiej Przyrody. Szefem przedsięwzięcia jest Andreas Wilting.

Nad programem ochrony skrajnie zagrożonej wyginięciem wydry i innych mięsożerców będą pracować uczestnicy przyszłorocznego Borneo Carnivore Symposium. Odbędzie się ono w czerwcu w Kota Kinabalu w Malezji.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W jednej z indonezyjskich jaskiń znaleziono najstarszy znany rysunek przedstawiający zwierzę. Czerwona sylwetka podobna do byka powstała przed 40 000 lat. Jest więc nieco starsza niż rysunki znane z Francji czy Hiszpanii.
      Do niedawna sądzono, że to na terenie Europy ludzie po raz pierwszy zaczęli rysować zwierzęta i inne figury. Jednak najnowsze odkrycie i ostatnie znaleziska w Azji Południowo-Wschodniej wskazują, że tego typu sztuka pojawiła się równocześnie na obu kontynentach.
      Już od lat 90. wiemy, że trudno dostępne wapienne jaskinie na Borneo zostały ozdobione prehistorycznymi rysunkami. Maxime Aubert z australijskiego Griffith University postanowił wraz z zespołem znaleźć rysunki, które uda się datować.
      Naukowcy przedarli się przez kilometry korytarzy pokrytych setkami rysunków poszukując specyficznych minerałów, które się na nich odłożyły. To pozwoliłoby im określić ich wiek za pomocą tempa rozpadu uranu.
      W końcu trafili na duży, 1,5-metrowy rysunek byka, który mogli datować. Udało się też określić czas powstania odcisków ludzkich dłoni i scen przedstawiających ludzi. Wydaje się, że po rysowaniu zwierząt, uwaga mieszkańców jaskiń przeniosła się na przedstawianie życia ludzi, mówi Aubert. Do zmiany doszło przed około 14 000 lat. W tym czasie regularnie pojawiają się rysunki tańczących czy polujących ludzi, często ubranych w duże ozdoby głowy. Podobne rysunki pojawiają się w Europie.
      To coś niezwykłego, że ludzie żyjący w różnych środowiskach wykorzystywali podobne strategie w miarę, jak stawali się ludźmi współczesnymi, mówi Peter Veth, archeolog z University of Western Australia.
      Gdy przed 40 000 lat na Borneo powstawały pierwsze rysunki zwierząt, dzisiejsza wyspa była wciąż połączona z lądem. Mniej więcej 3000 lat później powstały rysunki we francuskiej jaskini Chauvet.
      Nie wiemy, czy zdolność do tworzenia przedstawień zwierząt narodziła się jeszcze w Afryce, czy już po wyjściu z niej człowieka. Mamy jedynie częściowy obraz malarstwa jaskiniowego. Niedawno odkryte najstarsze rysunki wykonane ręką Homo sapiens liczą sobie 73 000 lat i znajdują się w Afryce.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rekiny z rodziny Orectolobidae prowadzą bentoniczny tryb życia. Oznacza to, że zwykle leżą na dnie i czekają, aż zjawi się ofiara: bezkręgowiec, głowonóg, ryba albo w przypadku większych gatunków inny rekin. Ponieważ na rafie niełatwo zaobserwować akt upolowania, o nawykach żywieniowych wnioskuje się na podstawie zawartości żołądka. W zeszłym roku po raz pierwszy udało się przyłapać łobegonga brodatego (Eucrossorhinus dasypogon) na gorącym uczynku - podczas pożerania rekina bambusowego (Chiloscyllium punctatum).
      Pierwszego sierpnia 2011 r. Daniela Ceccarelli prowadziła ze współpracownikami podwodny spis ryb zamieszkujących rafę przybrzeżną Great Keppel Island. Zobaczyli łobegonga brodatego z głową rekina bambusowego w pysku. W ciągu półgodzinnej obserwacji ani Ch. punctatum nie zmienił pozycji, ani łobegong nie połknął bardziej ofiary. Biolodzy uważają, że proces zajmuje parę godzin. Zwierzęta nie różniły się za bardzo całkowitą długością, bo w przypadku łobegonga wynosiła ona ok. 125, a rekina bambusowego ok. 100 cm.
      Wszystko wskazuje na to, że łobegongi są wszechstronnymi drapieżnikami. Choć na co dzień zadowalają się bezkręgowcami i drobnymi rybami, gdy nadarza się okazja, nie pogardzą innym rekinem. Jest to możliwe za sprawą ruchomego połączenia szczęk i skierowanych ku tyłowi ostrych zębów. Dzięki temu rekin jest w stanie przytrzymać przed połknięciem w całości nawet spory "kąsek".
      Jak można się domyślić, opublikowane na łamach pisma Coral Reefs zdjęcia (dwa ujęcia z różnych pozycji) zrobiły prawdziwą furorę. Ich autorem jest Tom Mannering. Nic dziwnego, że rekin bambusowy nie spostrzegł w porę łobegonga, bo ten bardziej przypomina kawałki koralowców niż rybę. Kamuflaż spełnił więc swoją rolę...
      Dr Daniela Ceccarelli jest ekologiem morskim. Ma duże doświadczenie w pracy w tropikalnych ekosystemach. Prowadziła nie tylko obserwacje, ale i eksperymenty terenowe na różnych rafach: od australijskiej Wielkiej Rafy Koralowej po zatokę Kimbe w Papui-Nowej Gwinei. Po ostatniej publikacji nie spoczęła na laurach i obecnie znowu podróżuje w celach naukowych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Doktorant Brent Loken z kanadyjskiego Simon Fraser University wybrał się wraz z grupą uczonych na Borneo w nadziei, że uda mu się sfilmować panterę mglistą. Jednak ustawione przezeń kamery zarejestrowały zwierzę, którego nikt się nie spodziewał - langura z gatunku Hosei canicrus. Małpy te są tak rzadkie, że wielu uczonych uznawało je za wymarłe.
      Odkrycie jest tym bardziej niespodziewane, że zwierzęta zarejestrowano poza znanym zasięgiem ich występowania.
      Loken mówi, że prawidłowe zidentyfikowanie małpy było poważnym wyzwaniem, gdyż istnieje tylko kilka jej rysunków, a jedyne opisy pochodzą z eksponatów muzelnych.
      Znalezienie tego langura poza znanym obszarem jego występowania pokazuje, jak mało wiemy o gatunku. Chcemy, by inni naukowcy pomogli nam go badać. Na Bornego następuje bardzo szybka degradacja lasów, co utrudnia poznanie tamtejszego ekosystemu i walkę o jego zachowanie - stwierdził Loken.
      Uczony co roku spędza na Bornego nawet sześć miesięcy, pracując w ramach niedochodowego przedsięwzięcia Ethical Expeditions, prowadzonego przez organizację, której jest współzałożycielem. Jej celem jest pomoc rdzennym mieszkańcom w zachowaniu liczącego 38 000 hektarów rezerwatu Wehea Forest.
      Ludzie wycięli już 65% lasów deszczowych Borneo. Zastąpiły je plantacje palm oraz kopalnie węgla.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Użytkownicy Windows 8 będą mogli zrezygnować z tradycyjnych haseł zabezpieczających na rzecz chronienia dostępu do danych za pomocą... obrazków i gestów. Zach Pace z Microsoftu zapewnia, że nowy system skróci czas wprowadzania hasła, a jednocześnie będzie równie bezpieczny jak dotychczasowe hasła alfanumeryczne.
      Jak wyjaśnił Pace, do zalogowania się wystarczy wybrane zdjęcie oraz gesty. Wybór gestów będzie ograniczony do trzech rodzajów: dotknięcia ekranu dotykowego, zakreślenia okręgu i narysowania linii pomiędzy obszarami zdjęcia. Aby się zalogować, na wybranym zdjęciu będziemy musieli wykonać odpowiednie gesty w odpowiedni sposób na odpowiednich obszarach zdjęcia. System zbada sposób wykonania gestów. Jeśli nawet odpowiednie gesty zostaną wykonane na wybranych przez nas wcześniej obszarach zdjęcia, a będą odbiegały od normy, logowanie nie zostanie przeprowadzone. Na każde ze zdjęć używanych do logowania system nałoży siatkę koordynat i na jej podstawie będzie sprawdzał, czy wykonane gesty nie odbiegają zbytnio od normy. Wystarczy źle wykonać jeden z gestów, by logowanie się nie udało. Oczywiście, jeśli np. najpierw narysujemy koło, a powinna być linia, to niezależnie od dokładności wykonania gestów, system odmówi zalogowania.
      Przy każdym logowaniu oprogramowanie będzie sprawdzało dokładność wykonania i porównywało ją z dokładnością poprzednich prób. Porównywanie ma na celu upewnienie się, że legalny użytkownik, który popełnił błędy, nie zostanie odcięty od swojego urządzenia.
      Podczas prac nad nowym systemem logowania Microsoft początkowo zakładał wykonywanie bardziej zróżnicowanych gestów, jednak stwierdził, że zbytnio wydłuża to czas logowania, ograniczył zatem gesty do trzech.
      Nowy system będzie funkcjonował obok tradycyjnych haseł. Użytkownik będzie mógł wybrać, czy korzysta z jednego z nich, z obu, czy też pozostawi swoje urządzenie niezabezpieczone.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy rozmieszczone przez rosyjski WWF aparaty z czujnikiem ruchu wykonały zdjęcia irbisów z Ałtaju. Dotąd naukowcy mogli monitorować pogłowie tych rzadkich kotów wyłącznie na podstawie tropów, odchodów, kępek sierści oraz śladów pazurów i zębów na drzewach.
      Jak można się domyślić, takie tropienie irbisów, zwanych także panterami śnieżnymi, wymaga wytrwałości i sprawności fizycznej, bo pracuje się na wysokości 4000 m n.p.m. Ponieważ mamy do czynienia z gatunkiem zagrożonym wyginięciem, pozostaje liczyć na łut szczęścia. Poza tym trzeba mieć naprawdę wprawne oko, ponieważ stare tropy irbisa łatwo pomylić ze śladami rysia bądź wilka.
      Od 26 do 30 października 10 aparatów zainstalowanych w rosyjskiej części Pasma Piotra Aleksandrowicza Czikaczewa wykonało szereg zdjęć irbisów. W listopadzie odkryła je ekspedycja, która miała doładować baterie. Ustalono, że na fotografiach pojawiają się dwa osobniki. Jeden został uchwycony w biały dzień, co nieco zaskoczyło ekspertów, bo pantery śnieżne wolą polować o zmierzchu.
      Aparaty znajdowały się zarówno w rosyjskiej, jak i mongolskiej części pasma. WWF podkreśla, że dzięki temu można śledzić różne części habitatu. To miejsce jest szczególnie ważne, bo pozostało w nim zaledwie 10-15 zwierząt, w dodatku badana populacja stanowi łącznik między panterami śnieżnym z Rosji i Mongolii.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...