Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Udział w maratonie hamuje śmierć komórek

Recommended Posts

Wyczerpujące ćwiczenia fizyczne zatrzymują programowaną śmierć komórkową apoptozę. Naukowcy badali krwinki jednojądrzaste krwi obwodowej, wyizolowane z krwi pobranej od ludzi, którzy ukończyli maraton. Okazało się, że po biegu zmienił się układ sił między ekspresją genów pro- i antyapoptycznych (BMC Physiology).

Zespół Gabrielli Marfe z Università degli Studi di Roma Tor Vergata badał po ukończeniu maratonu 10 biegaczy amatorów. Apoptoza jest normalną funkcją fizjologiczną, zależną od całego wachlarza sygnałów. Wiele z nich może być modulowanych przez wyczerpujące ćwiczenia. Tutaj po raz pierwszy wykazaliśmy, że ćwiczenia modulują ekspresję pewnych białek – sirtuin [...].

Włosi uważają, że wspomniana rodzina białek, a zwłaszcza SIRT1 z cytoplazmy, odpowiada za ochronny (antyapoptyczny) efekt aktywności fizycznej. Sirtuiny mogą odgrywać kluczową rolę mediatorów/efektorów w podtrzymywaniu szkieletowej i sercowej tkanki mięśniowej, a także neuronów. To wyjaśniałoby wspólny korzystny wpływ ćwiczeń fizycznych oraz ograniczenia liczby przyjmowanych kalorii na przeżycie i starzenie.

Marfe dodaje, że by ćwiczenia mogły służyć zdrowiu, muszą być wykonywane poprawnie. Inaczej wyczerpujący wysiłek wyrządzi sporo szkód.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też prosiłbym o wyjaśnienie co znaczy:

by ćwiczenia mogły służyć zdrowiu, muszą być wykonywane poprawnie.

Ciekawe też czy straty po tak ekstremalnym dla organizmu obciążeniu jak maraton,będą zrekompensowane przez zatrzymanie (chyba przejściowe?) apoptozy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie, bo jedyne straty po takim wysiłku to utrata wody, elektrolitów i węglowodanów. Są jeszcze mikrourazy. Ale wtedy to trzeba jeść dużo mięsa, jajek itp. Wg mnie to następuje raczej szybka wymiana zużytych/uszkodzonych komórek na nowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  Ciekawe też czy straty po tak ekstremalnym dla organizmu obciążeniu jak maraton,będą zrekompensowane przez zatrzymanie (chyba przejściowe?) apoptozy[/size] 

Po prostu więcej ruchu to szybsze wydalenie trucizn ( produktów zbędnych do ich metabolizmu) wywołujących ich padanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A raczej więcej produktów spalania i więcej trucizn. Faktem jest, że wytrenowany organizm maratończyka całkiem inaczej (efektywniej) radzi sobie z usuwaniem toksyn. W ciągu ok 4,5 godziny maratonu wydziela się tyle produktów spalania ile podczas normalnego funkcjonowania organizmu przez około 50 godzin.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  Naukowcy badali krwinki jednojądrzaste krwi obwodowej, wyizolowane z krwi pobranej od ludzi, którzy ukończyli maraton. 

To nie byli sportowcy zawodowcy , tylko świąteczni maratończycy wiec pozbyli się toksyn z kiepskiego stylu życia jaki prowadzą na co dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie byli sportowcy zawodowcy , tylko świąteczni maratończycy wiec pozbyli się toksyn z kiepskiego stylu życia jaki prowadzą na co dzień.

Czy uważasz, że prowadząc kiepski styl życia można tak sobie przebiec maraton?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A raczej więcej produktów spalania i więcej trucizn. Faktem jest, że wytrenowany organizm maratończyka całkiem inaczej (efektywniej) radzi sobie z usuwaniem toksyn. W ciągu ok 4,5 godziny maratonu wydziela się tyle produktów spalania ile podczas normalnego funkcjonowania organizmu przez około 50 godzin.

Przede wszystkim wytrenowany maratończyk biegnie 2,5 godziny, a metabolizm w takim tempie wygląda moim zdaniem inaczej. Dlatego też wydaje mi się, że zdolność do wykorzystywania tkanki tłuszczowej jako paliwa oraz konsekwentnie pozbywanie się produktów przemian będzie ważniejsze dla kolarza poddanemu 5 godzinnemu wysiłkowi, tudzież amatorowi w biegu maratońskim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy uważasz, że prowadząc kiepski styl życia można tak sobie przebiec maraton?[/size] 

A gdzie pisze że biegli?? Pisze "ludzi" i "ukończyli" . Tyle (40km) to robi pielgrzymka młodych ludzi dziennie (śpiewając po drodze).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A gdzie pisze że biegli?? Pisze "ludzi" i "ukończyli" . Tyle (40km) to robi pielgrzymka młodych ludzi dziennie (śpiewając po drodze).

Na ukończenie maratonu jest limit czasu. I nie da się tego przejść i nie jest to cały dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu akurat się nie zgodzę - na większości maratonów maksymalny czas na pokonanie trasy to 6-7 godzin, a więc do jego pokonania wystarcza szybki marsz. Chociaż w tym konkretnym wypadku wydaje się oczywiste, że skoro nazwano uczestników "biegaczami-amatorami", to i tak jakieś treningi mieli za sobą, więc przynajmniej dużą część trasy przebiegli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy można przebiec maraton niepoprawnie?

Oczywiście! Można pominąć rozgrzewkę, nie pić, zjeść wcześniej coś ciężkostrawnego, dać z siebie wszystko od samego początku... wiele można zrobić źle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście! Można pominąć rozgrzewkę, nie pić, zjeść wcześniej coś ciężkostrawnego, dać z siebie wszystko od samego początku... wiele można zrobić źle.

A czy koledze udało się w ten sposób przebiec maraton. Mnie wydaje się to niemożliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na ukończenie maratonu jest limit czasu. I nie da się tego przejść i nie jest to cały dzień.

Masz 6 godzin, 42km/6 = 7km/h = ~8,5 minuty/km - to jest tempo poniżej truchtu. marsz = 6km/h ergo maraton można przetruchtać tudzież przejść po przebiegnięciu pierwszych 10-20km.

 

A czy koledze udało się w ten sposób przebiec maraton. Mnie wydaje się to niemożliwe.

Jak wyżej. Nie, nie udało mi się przebiec maratonu, ale jako krótko dystansowcowi pokonanie ~18km zajęło mi 2h z minutami, gdzie to nie był bieg, tylko taki marszobieg. Uważam, że do przetruchtania maratonu można się w pół roku przygotować*, o ile istnieje wystarczająca motywacja.

 

*przygotować na zasadzie zmieszczenia się w 6h.

 

Co do błędów przy bieganiu pomijając rozgrzewkę i "dokarmianie" błędy dotyczą przede wszystkim stylu biegania:

*bieganie "piętą" zamiast śródstopiem

*zła postawa biegowa (kiwanie się na boki, zbytnie przechylenie...)

itp.

 

BTW: jeżeli się przyjrzycie biegowi osób, które kończą maraton w czasie sub 3h to zauważycie, że sporo z nich ma FATALNY styl biegowy, który nadrabiają wytrzymałością/uporem....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro przebiegnięcie maratonu to tylko trucht i spacer to dlaczego nie biegacie w maratonach?

Przeczytaj ty sobie jeszcze raz mojego posta, tam była odpowiedź.

Uważam, że do przetruchtania maratonu można się w pół roku przygotować, o ile istnieje wystarczająca motywacja.

 

mnie osobiście dobija czas takiego biegu. Plus na dzień dzisiejszy wiem, że nie posiadam odpowiednich butów i po połowie trasy załatwią mnie odciski...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoro przebiegnięcie maratonu to tylko trucht i spacer to dlaczego nie biegacie w maratonach?

A skąd to przekonanie? Tak się głupio składa, że maratony, ale rowerowe (czytaj: jazdy od 100 nawet do 300 km dziennie), urządzam sobie regularnie. I stanowczo potwierdzam, że nie jest do tego potrzebna kondycja - wystarczy duża determinacja do walki z... nudą, kiedy jedzie się tak wolno, że aż się w ogóle nie męczymy. A więc znów wszystko rozbija się o motywację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wystarczy duża determinacja do walki z... nudą, kiedy jedzie się tak wolno, że aż się w ogóle nie męczymy. A więc znów wszystko rozbija się o motywację.

Jeszcze jakby ta pupa nie bolała :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To akurat prawda - smierć komórek następuje błyskawicznie, warstwa po warstwie :D Chociaż dobre siodło i krem/olejek czynią cuda :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To akurat prawda - smierć komórek następuje błyskawicznie, warstwa po warstwie ;) Chociaż dobre siodło i krem/olejek czynią cuda :D

Mam dokładnie takie same subiektywne odczucie. Chociaż kremu i olejku :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy koledze udało się w ten sposób przebiec maraton. Mnie wydaje się to niemożliwe.

Nie, ale udało się przejechać na rowerze :-) ...z tym że staram się nie popełniać takich błędów. Choć udało mi się w czasach gdy nie miałem bladego pojęcia o tym czego nie robić zemdleć prawie na rowerze. Ostatecznie dostałem nauczkę i dzięki temu dziś mogę sam rad udzielać.

 

Jeszcze jakby ta pupa nie bolała :D

Nikt nie każe całą drogę siedzieć  :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przed wczoraj wywrócił się rowerzysta  przede mną ( trochę się wystraszyłem, ale na szczęście to wszystko działo się przy 30/godz). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to nie. Prawa aerodynamiki karzą :D

Nie słuchaj ich, masz wolną wolę  ;D

 

Tak na serio to wystarczy anatomicznie dobrane siodło (np fizik dla 3 różnych typów budowy anatomicznej siodła buduje) i okresowa zmiana pozycji a można naprawdę daleko zajechać bez bólów tyłka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od czasu, gdy odkryto, że w ciągu ostatnich 300 milionów lat chromosom Y stracił setki genów, popularna jest teoria, iż w przyszłości chromosom ten całkowicie utraci swoje geny, co doprowadzi do zniknięcia mężczyzn. Naukowcy z Whitehead Institute zadali ostateczny cios tej teorii.
      Od 10 lat jednym z głównych tematów dotyczących chromosomu Y było jego spodziewane zaniknięcie. Niezależnie od tego, na ile teoria ma naukowe podstawy, stała się ona bardzo popularna. Nie można wygłosić odczytu na temat chromosomu Y, by ktoś nie zapytał o jego wyginięcie - mówi dyrektor Whitehead Institute David Page.
      Wraz ze swoim zespołem postanowił on w końcu zweryfikować twierdzenia o spodziewanej zagładzie płci męskiej.
      Zanim chromosomy X i Y stały się chromosomami płciowymi, były zwykłymi identycznymi autosomami podobnymi do reszty z 22 par, które posiada człowiek. Autosomy, broniąc się przed mutacjami i dążąc do utrzymania różnorodności genetycznej, wymieniają między sobą geny. Około 300 milionów lat temu jeden z segmentów X przestał wymieniać geny z Y, co doprowadziło do szybkiej degeneracji Y. Później cztery kolejne segmenty X zaprzestały dostarczania genów do Y. Wskutek tego obecnie Y posiada zaledwie 19 z ponad 600 genów, które wcześniej dzielił ze swoim partnerem.
      Laboratorium Page’a zsekwencjonowało chromosom Y rezusa i porównało go z chromosomem Y człowieka i szympansa. Wykazali w ten sposób, że od czasu, gdy linie ewolucyjne rezusów i ludzi oddzieliły się od siebie przed 25 milionami lat chromosom obu gatunków jest niezwykle stabilny. Chromosom rezusa nie utracił w tym czasie żadnego genu przodka, a z ludzkiego chromosomu zniknął 1 gen.
      Na początku Y tracił geny w niewiarygodnie szybkim tempie. Jednak sytuacja się ustabilizowała i od tamtej pory chromosom ma się dobrze - mówi Page. Nasze badania rozbijają teorię o znikającym chromosomie Y. Jestem gotów na konfrontację z każdym, kto temu zaprzecza - dodał uczony.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Młode dziewczyny, które stykają się z dymem papierosowym, mogą mieć w przyszłości problemy z poczęciem. Naukowcy z University of Newcastle wykazali bowiem na modelu mysim, że 3 związki z dymu papierosowego wpływają na geny uruchamiające apoptozę, czego skutkiem jest przedwczesne starzenie jajników i wytwarzanie dysfunkcyjnych jajeczek.
      Nasze [3-letnie] badania laboratoryjne wykazały, że wdychanie tych toksyn na wczesnych etapach życia może prowadzić do spadku jakości i liczby komórek jajowych u samic - podkreśla Eileen McLaughlin.
      Obecnie pani profesor ubiega się o fundusze na zbadanie kwestii, w jaki sposób palenie przez ciężarną wpływa na płodność przyszłych pokoleń. Sądzimy, że kontakt z tymi toksynami na etapie życia płodowego [także] zmniejsza jakość i liczbę oocytów, a obniżona płodność może być przekazywana z pokolenia na pokolenie. W odniesieniu do ludzi oznaczałoby to, że jeśli twoja babcia paliła, gdy była w ciąży z twoją matką lub w jej pobliżu, gdy ta była dzieckiem, ty i prawdopodobnie twoje dzieci możecie się znajdować w grupie podwyższonego ryzyka zmniejszonej płodności.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Specjaliści z Instytutu Badawczego Ellen Scripps zidentyfikowali prion TPrP (od ang. toxic PrP), który jako monomer prowadzi do rozmaitych form obumierania neuronów - apoptozy i autofagii - wiązanych do tej pory z toksycznością agregatów białek prionowych, czyli oligomerów. Oznacza to, że jest co najmniej 10-krotnie bardziej śmiercionośny od nich.
      Zmiany związane z działaniem TPrP przypominają te widywane w mózgach zwierząt z BSE (gąbczastą encefalopatią bydła). Jak donosi zespół prof. Corinne Lasmézas, najbardziej toksyczna w warunkach in vivo oraz in vitro forma prionu ma budowę helisy alfa. Co ciekawe, wysoce α-helikalne półprodukty opisano także w przypadku innych amyloidogennych białek, ale ich biologiczne znaczenie nadal pozostaje nieznane.
      Amerykanie uważają, że ich odkrycia nie tylko pozwolą lepiej zrozumieć BSE czy jej ludzki odpowiednik chorobę Creutzfeldta-Jakoba, ale także zbadać możliwość, czy podobne neurotoksyczne białka o nieprawidłowej konformacji nie są zaangażowane w alzheimeryzm czy parkinsonizm.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mieszkańcy Ameryki Południowej piją duże ilości herba mate (hiszp. yerba mate), dziennie od 2 do 3 litrów. Ostatnie badania wskazują, że to bardzo dobry dla zdrowia zwyczaj, ponieważ bioaktywne składniki naparu wywołują śmierć komórek raka jelita grubego.
      Pochodne kofeiny z herba mate nie tylko wywołują śmierć ludzkich komórek raka jelita grubego, ale i znacząco obniżają stężenie ważnych markerów stanu zapalnego - opowiada prof. Elvira de Mejia z University of Illinois. To istotne, ponieważ stan zapalny sprzyja uruchamianiu kolejnych etapów rozwoju nowotworu.
      De Mejia i Sirima Puangpraphant oddziaływały na ludzkie komórki raka jelita grubego pochodnymi kwasu kawoilochinowego (CQA). W miarę jak zwiększano stężenie CQA, dochodziło do nienaprawialnych uszkodzeń DNA i nasilała się apoptoza.
      Zespół opisał mechanizm korzystnych dla zdrowia wydarzeń. Najpierw pewne pochodne kwasu kawoilochinowego znacznie obniżają poziom różnych markerów stanu zapalnego, w tym działającego jako czynnik transkrypcyjny kompleksu białkowego NF-κB, który reguluje wiele genów kodujących enzymy. Później do gry wkraczają kaspaza-8 (jedna z kaspaz inicjatorowych) oraz kaspaza-3 (odpowiedzialna za hydrolizę białek cytoszkieletu i błony otaczającej jądro komórkowe). Jednym słowem: powstaje mniej komórek nowotworowych, a istniejące ulegają zniszczeniu.
      Gdybyśmy mogli ograniczyć aktywność NF-κB, ważnego markera łączącego stan zapalny z nowotworem, mielibyśmy większą kontrolę nad przemianą zwykłych komórek w komórki rakowe. Ponieważ mikroflora jelit odgrywa ważną rolę we wchłanianiu i metabolizmie pochodnych kofeiny, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe właściwości herba mate ujawniają się najsilniej właśnie w obrębie przewodu pokarmowego.
      Niedługo ukażą się wyniki studium, w ramach którego porównywano zachorowalność na raka jelita grubego u szczurów pijących wyłącznie herba mate (grupa eksperymentalna) i gryzoni pijących tylko wodę (grupa kontrolna).
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Siarkowodór, który kojarzy się raczej ze smrodem zgniłych jaj, może zostać agentem do zadań specjalnych w nerkach osób chorych na cukrzycę. Okazuje się bowiem, że w warunkach wysokiego poziomu cukru ogranicza w komórkach nerek produkcję białek związanych z bliznowaceniem (Journal of Biological Chemistry).
      Zauważyliśmy, że gdy dodaliśmy wodorosiarczek sodu, substancję, z której wydziela się siarkowodór, w komórkach nerek wystawionych na oddziaływanie wysokich stężeń glukozy zmniejszała się produkcja odpowiadających za powstawanie blizn białek macierzy [pozakomórkowej] - opowiada dr B.S. Kasinath z University of Texas Health Science Center. Zgadzałoby się to z wcześniejszymi ustaleniami, że u myszy z cukrzycą typu 1. i 2. występuje mniej enzymów ułatwiających produkcję siarkowodoru.
      By określić, jak skuteczny i na ile bezpieczny jest H2S w zapobieganiu zwłóknieniu i zeszkliwieniu kłębuszków nerkowych w przebiegu cukrzycy, trzeba przejść od badań na hodowlach komórkowych do modelu zwierzęcego.
×
×
  • Create New...