Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Nadchodzi "zabójca iPada"?

Recommended Posts

Rywale Apple'a nie próżnują i nie chcą zostawiać firmie Jobsa całego rynku tabletów. HP pokazało oficjalny film z "zabójcą iPada" - tabletem Slate - w roli głównej. Ostatnio mogliśmy zobaczyć to urządzenie w rękach Steve'a Ballmera podczas prezentacji w Las Vegas.

Teraz na 30-sekundowym filmie pokazano to, czego brakuje iPadowi, a w co został wyposażony Slate. Widzimy zatem, że posiadacze tabletu HP będą mogli skorzystać zarówno z wbudowanej kamery, portu USB, jak i czytnika kart SD.

Na razie jednak nie jest znana ani ostateczna specyfikacja Slate'a, ani jego cena, ani data premiery. Wiadomo jedynie, że HP chce przeciwstawić swoje urządzenie iPadowi i reklamować je jako zabójcę tabletu Apple'a.

Z dotychczas zdobytych informacji wynika, że Slate będzie wyposażony w dwie kamery. Jedną z tyłu, drugą - przydatną przy wideokonferencjach - z przodu. Oprócz wspomnianych już portu USB i czytnika kart SD, zwracają uwagę możliwość podłączenia tabletu do HDMI (za pośrednictwem stacji dokującej) oraz skorzystania z technologii 3G. Wyświetlacz Slate'a ma mieć 8,9 cala przekątnej i oferować rozdzielczość rzędu 1024x600. Oba parametry są nieco mniejsze niż w przypadku iPada. Producent wyposażył go też w procesor Intel Atom oraz 32 lub 64 gigabajty pamięci flash. Slate będzie obsługiwał też technologię Flash. Slate będzie nieco mniejszy i lżejszy od iPada.

Jak zauważono w zdobytych przez serwis Endgadget materiałach HP, minusami Slate'a mają być: brak obsługi najnowszego standardu Wi-Fi (802.11n), znacząco krótszy czas pracy na bateriach (5 godzin, wobec 10 godzin iPada) oraz wyższa cena 16-gigabajtowego modelu (549 USD wobec 499 dolarów iPada). Tutaj jednak warto zauważyć, że Slate oferuje łączność 3G, a za iPada z taką możliwością trzeba będzie zapłacić 629 dolarów.

Olbrzymią zaletą produktu HP ma być za to obsługa systemu Windows 7. Tablet ten będzie zatem, w przeciwieństwie do iPada, wielozadaniowy. Nie wiadomo jednak, na ile procesor Atom poradzi sobie z obsługą najnowszego systemu Microsoftu. Niewykluczone, że Slate będzie pracował wolniej niż iPad.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

To urządzenie może by miało jakieś szanse w starciu z iPadem gdyby dostało dedykowany system... tak czy siak 10h czas pracy a 5 to ogromna różnica... i myśle że na tym się nie skończy, produkty apple cechuja sie intuicyjnoscia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dedykowany system to właśnie byłby gwóźdź do trumny, ograniczona ilość programów itd itp, a tak możesz ze sprzętu zrobić co chcesz , i właśnie W7 będzie tu największym atutem . iPada nie kupił bym ale ten sprzęt jak najbardziej, już dawno czekałem że zamiast netbooków wprowadzą ten rodzaj sprzętu.

W7 na atomie radzi sobie nieźle, wystarczy poczytać jak płynnie chodzi na np AcerOne. Trzeba poczekać rok i będą w cenie dzisiejszych netbooków :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

produkty apple cechuja sie intuicyjnoscia.

i wdużej części na tym się kończy... brakuje im funkcjonalności jaką ma konkurencja stąd to sprzęt dobry do lansu lub dla kogoś o małych oczekiwaniach za to zapatrzonego jabłuszko i w design(świetny). no ale co kto lubi ... dział marketingo Appla zasługuje na najwyższe uznanie, dział techniczny niestety nie... pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedne firmy i  część konsumentów  myśli o tabletach jako zastępczych laptopach inne firmy i inna część konsumentów jako o produkcie odmiennym, nie będącym imitacją laptopów. To są całkowicie inne kategorie. HP chce dać laptopa bez klawiatury, a Apple daje całkiem inny produkt.

Nie ma co porównywać.

Równie dobrze można się oburzać, czemu to samochodem osobowym nie można zaorać czy obsiać pola.

Potrzebujesz kombajn - kup kombajn. Potrzebujesz samochód - kup samochód.

Nie ma to żadnego związku z jakimś kretyńskim "lansem" tylko dostosowaniem towaru do potrzeb.         

Share this post


Link to post
Share on other sites

dedykowany system to właśnie byłby gwóźdź do trumny, ograniczona ilość programów itd itp, a tak możesz ze sprzętu zrobić co chcesz , i właśnie W7 będzie tu największym atutem . iPada nie kupił bym ale ten sprzęt jak najbardziej, już dawno czekałem że zamiast netbooków wprowadzą ten rodzaj sprzętu.

W7 na atomie radzi sobie nieźle, wystarczy poczytać jak płynnie chodzi na np AcerOne. Trzeba poczekać rok i będą w cenie dzisiejszych netbooków :D

 

Niesamowite ile razy można powtarzać te same dyrdymały a propos sprzętu Apple... Śmieszne, że ludzie tak łatwo ulegają stereotypom wyłączając przy tym całkowicie własne myślenie. Kolega chyba zapomniał pewne bardzo mądre powiedzenie - "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Pokaż mi proszę inne urządzenie o tych samych wymiarach i wadze na którym będę mógł oglądać przez 10-12 godzin non stop film czy buszować po sieci przez WiFi? Pokaż mi też system działający tak niesamowicie szybko i bez lagów jakimi szczycą się Windowsy? Typowy tekst przeciwników iPada to "poczekać rok", "na pewno konkurencja przegoni iPada", "przecież to nic nie może (w sensie robić za pendrive czy wrzucić tapety z gołą babą" itp. Oni tylko plują na sprzęty Apple a inne firmy po cichu albo wręcz na chama podążają tredem wytyczonym przez Apple...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście nie miałbym nic przeciwko iPadowi (zgadzam się: nie każdy potrzebuje laptopa z jego pełną funkcjonalnością), gdyby tylko jego cena odzwierciedlała ubogie możliwości techniczne. W normalnej sytuacji jest np. tak, że netbook może mniej od laptopa, ale jest znacznie tańszy, natomiast tutaj mamy karykaturalną wręcz sytuację, w której za ładny design dopłaca się dobre 50% ceny porównywalnego produktu produktu innej firmy. Efektem jest cena całkowicie oderwana od rzeczywistości, w której ogromną częścią jest opłata za możliwość lansowania się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mikroos - cena jest standardowa jak na tablet dotykowy. Żadnej różnicy względem konkurencji. Sprawdź sam ile bedzie kosztował/kosztuje JooJoo, ile HP slate, itd. Co więcej byle smartphony tyle kosztują, więc skąd lament?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku smartphone'a masz dokładnie odwrotne zjawisko, czyli wzrost kosztów w związku z miniaturyzacją. W przypadku iPada (i całej rodziny "i") mimo wszystko cena jest niewspółmierna do jakości. Nie patrzmy na produkty zapowiadane, tylko na te, które są na rynku już dziś - smartphone HTC o porównywalnej cenie do iPhone'a będzie go bił na głowę pod względem funkcjonalności, podobnie większość odtwarzaczy-konkurentów iPoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co lepsze a co gorsze? Odwieczny bój - Atari czy Commodore, Amiga czy Atari ST, PC czy Mac, Linux czy Windows, HP Slate czy iPad, iPhone czy phone z HTC - bez przesady, bez przesady. Czy tu siedzą osobniki o mentalności nastolatków potrzebujących czarnobiałego, binarnego podziału rzeczywistości?

Ani smartphony HTC nie biją na głowę iPhone'a ani odwrotnie. Kto z nich korzysta, kto się nimi bawi, kto sobie je dostosował do swoich potrzeb ten wie, że to są po prostu podobne maszynki. Nie ma co toczyc bojów, że Apple to g...o a reszta świata jest super. Ani to sensowne ani merytorycznie płodne. Powinni się wypowiadac tylko użytkownicy obu oraz sine ira et studio, inaczej cała dyskucja jest tylko przyczynkiem do flame'u.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli da się na niego wgrać zewnętrzne systemy operacyjne to raz dwa znajdą się na niego różne dystrybucje linuxa , bsd , android itd .

 

Więc aż tak tragicznie chyba z nim nie będzie zwlaszcza że większość programów tworzonych dla win 7 pod nim się uruchomi .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli normalny soft pod Windows bedzie na tym przyzwoicie działał (no i zgodność z seftem pod XP) - to będzie to instant buy. Tylko jak to przetestowac przed zakupem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście nie miałbym nic przeciwko iPadowi (zgadzam się: nie każdy potrzebuje laptopa z jego pełną funkcjonalnością), gdyby tylko jego cena odzwierciedlała ubogie możliwości techniczne. W normalnej sytuacji jest np. tak, że netbook może mniej od laptopa, ale jest znacznie tańszy, natomiast tutaj mamy karykaturalną wręcz sytuację, w której za ładny design dopłaca się dobre 50% ceny porównywalnego produktu produktu innej firmy. Efektem jest cena całkowicie oderwana od rzeczywistości, w której ogromną częścią jest opłata za możliwość lansowania się.

Bzdury piszesz - pokaż mi porównywalny produkt innej firmy o podobnych parametrach w niższej cenie. I proszę nie zapodawaj linków do kobylastych tabletów, działającego na baterii 2godz z systemem nieprzystosowanym do możliwości sprzętowych, którego start trwa minutę... iPad 16GB WiFi kosztuje 499$ czyli podobnie ile dla wielu gorsze netbooki a nawet mniej niż iPhone więc cena jest jak najbardziej ok.

 

smartphone HTC o porównywalnej cenie do iPhone'a będzie go bił na głowę pod względem funkcjonalności

Widać, że nie wiesz o czym piszesz. Sam przez wiele lat używałem wiele smartphonów HTC, Motoroli i palmtopów FS Loox i po przejściu 2 miesiące temu na iPhone mogę śmiało powiedzieć, że jest całkowicie odwrotnie niż piszesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

499$ za urządzenie bez łączności przez USB? Skwituję to tylko pobłażliwym uśmiechem :D

 

Dla mnie EOT, bo nie widzę dla tej dyskusji konstruktywnej przyszłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

499$ za urządzenie bez łączności przez USB? Skwituję to tylko pobłażliwym uśmiechem :D

 

Dla mnie EOT, bo nie widzę dla tej dyskusji konstruktywnej przyszłości.

 

No sorry, jeśli dla Ciebie gniazdo USB jest wyznacznikiem czy sprzęt jest dobry to ja też podziękuję za dalszą dyskusją... Bo jak w końcu zabraknie Ci argumentów za USB w iPadzie to wytkniesz mu brak portu COM i LPT...  ;D ;D ;D ;D

Uwierz mi, że Twoje przywiązanie do niego jest jeszcze bardziej zabawne  :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple sprzeciwia się pomysłowi, by w Unii Europejskiej wprowadzić jeden typ ładowarki dla wszystkich urządzeń. Rozwiązanie takie zmniejszyłoby ilość elektronicznych odpadów i ułatwiło życie konsumentom, jednak nie wszystkim się ono podoba.
      W przeszłości firmy takie jak Apple, Samsung, Nokia, LG czy Huawei podpisały wspólną deklarację, w której zobowiązały się do rozpoczęcia prac nad ujednoliceniem standardu ładowarek. Jednak porozumienie nie dotyczy wszystkich producentów elektroniki i nie obejmuje wszystkich urządzeń. Dlatego też europejscy prawodawcy chcą, by jeden standard ładowarek stał się obowiązkiem na terenie Unii Europejskiej.
      Nowe przepisy, jeśli zostaną przyjęte, najbardziej uderzą właśnie w Apple'a. Firma ta bowiem od czasu rozpoczęcia sprzedaży iPhone'a woli stosować własne ładowarki, a nie standardowe rozwiązania. Ostatnio takim standardem stał się USB Type-C. Nawet Apple stosuje to rozwiązanie w swoich laptopach i tabletach. Ale odmawia stosowania go w smartfonach.
      Uważamy, że rozwiązania wymuszające unifikację ładowarek wbudowanych we wszystkie smartfony będą blokowały innowacyjność, zaszkodza konsumentom w Europie i całej gospodarce, oświadczyli przedstawiciele Apple'a. Zauważyli przy tym, że standard USB-C szeroko się rozpowszechnił, zatem wymuszanie unifikacji nie jest potrzebne. Koncern zamówił nawet specjalne badania, z których wynika, że wymuszenie na Apple'u stosowania takiej ładowarki jak inni kosztowałoby co najmniej 1,5 miliarda euro, podczas gdy korzyści środowiskowe z takiego działania oceniono na 13 milionów euro.
      Na przełomie stycznia i lutego mają się z kolei ukazać badania zamówione przez Komisję Europejską. Ich celem jest oszacowanie korzyści i kosztów związanych z wprowadzeniem zunifikowanego standardu ładowarek na europejskim rynku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple poszło na rękę FBI i zrezygnowało z planów wprowadzenia pełnego szyfrowania kopii bezpieczeństwa, jakie użytkownicy iPhone'ów przechowują w firmowej usłudze iCoud. Federalne Biuro Śledcze skarżyło się, że taki ruch znacząco utrudni prowadzenie mu postępowań kryminalnych. Informację o takiej decyzji, podjętej przez Apple'a już dwa lata temu, potwierdziło mediom sześć różnych osób.
      To pokazuje, że koncern współpracuje z organami ścigania w znacznie szerszym stopniu, niżby to wynikało z publicznie prowadzonych sporów przy okazji głośnych spraw, jak ataki terrorystyczne w San Bernardino czy też grudniowe wydarzenia, kiedy to pilot wojskowy z Arabii Sadyjskiej, przebywający w USA na szkoleniu, zabił trzy osoby w bazie marynarki wojennej na Florydzie.
      Spory takie przybierają czasem ostre formy. Ostatnio dotarły one na same szczyty władzy. Najpierw Prokurator Generalny USA wezwał Apple'a do odblokowania obu iPhone'ów używanych przez wspomnianego pilota, następnie prezydent Trump skrytykował firmę za odmowę odblokowywania telefonów, używanych przez morderców, dilerów narkotyków i sprawców innych poważnych przestępstw kryminalnych. Nacisk wywierają też republikańscy i demokratyczni senatorowie, grożąc, że uchwalą przepisy zakazujące stosowania tak silnych algorytmów szyfrowania, że organy ścigania nie mogą sobie z nimi poradzić, przez co nie są na przykład zdobyć dowodów w sprawach dotyczących molestowania dzieci.
      Apple przekazało śledczym kopie zapasowe telefonów pilota-mordercy przechowywane w iCloud.
      Jednak, jak się dowiadujemy, firma udzieliła FBI dodatkowej pomocy, niezwiązanej z żadną konkretną sprawą. Otóż dwa lata temu koncern poinformował FBI,że ma zamiar zastosować równie silne mechanizmy szyfrowania w stosunku do kopii zapasowych przechowywanych w iCloud. Do tak zaszyfrowanych danych nawet Apple nie miałoby dostępu, więc nie mogłoby ich ujawnić nawet na żądanie sądu. Przedstawiciele FBI stwierdzili, że takie szyfrowanie pozbawi ich skutecznego narzędzia śledczego. W związku z tym Apple zrezygnowało ze swoich planów.
      Jak dowiedzieli się dziennikarze, firma nie chciała ryzykować, że stanie się celem ataków ze strony polityków i urzędników twierdzących, że chroni przestępców. Chciała też uniknąć ewentualnych pozwów sądowych, czy pojawienia się przepisów skierowanych przeciwko silnemu szyfrowaniu. Stwierdzili, że nie będą już więcej drażnili niedźwiedzia, powiedział dziennikarzom były pracownik Apple'a. Z kolei byli pracownicy FBI twierdzą, że biuro po prostu przekonało Apple'a swoimi argumentami. Pomijając publicznie prowadzony spór w związku ze sprawą z San Bernardino, Apple zasadniczo zgadza się ze stanowiskiem rządu, powiedzieli. Wedle jeszcze innej teorii, Apple porzuciło plany, gdyż obawiało się, że jeszcze więcej użytkowników niż zwykle będzie traciło dostęp do swoich danych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nadchodzący rok zapowiada się niezwykle ekscytująco dla miłośników Apple'a. Po długotrwałym uśpieniu koncern z Cupertino może pokazać kilka interesujących innowacji.
      Najprawdopodobniej doczekamy się pierwszej od 2017 roku poważnej rozbudowy iPhone'a. Smartfony, które zadebiutują w przyszłym roku mają obsługiwać 5G, otrzymać znacznie bardziej wydajny procesor oraz tylną kamerę 3D. Dzięki niej telefon będzie lepiej orientował się w przestrzeni, co z kolei pozwoli na lepszą obsługę aplikacji do rzeczywistości rozszerzonej, które nakładają wirtualne przedmioty na prawdziwe otoczenie. To zaś pozwoli użytkownikom, na przykład, zobaczyć jak ich mieszkanie będzie wyglądało po przemeblowaniu jeszcze zanim zdecydują się na zakup nowych mebli.
      Tego typu aplikacje są niezbędne do obsługi dług oczekiwanych okularów do wirtualnej rzeczywistości. W przyszłym roku powinno bowiem zadebiutować też takie właśnie urządzenie autorstwa Apple'a. Okulary mają synchronizować się z iPhone'em i wyświetlać w polu widzenia użytkownika wiadomości tekstowe, e-maile, mapy czy gry. Podobno w okularach ma zostać zintegrowany też App Store. Apple już od pewnego czasu zatrudnia specjalistów od grafiki i developerów gier, których celem jest rozwijanie produktów dla okularów. Jeśli zostaną one dobrze przyjęte, to niewykluczone, że w przyszłości zastąpią iPhone'a. Użytkownicy nie powinni jednak zbytnio przywiązywać się do przyszłorocznej daty debiutu. Apple nie wyprodukowało jeszcze aplikacji, która uczyni z okularów rynkowy przebój. Jeśli zatem menedżerowie firmy zdecydują, że jest jeszcze za wcześnie, to rynkowy debiut okularów zostanie przełożony. Apple najwyraźniej nie chce powtórzyć błędu Google'a, którego Glass okazały się porażką.
      Okulary do rzeczywistości rozszerzonej mogą jednak w najbliższych latach stać się rynkowym przebojem. Pracują bowiem nad nimi zarówno Facebook jak i Amazon, zatem giganci uznali najwyraźniej, że rynek jest gotowy na tego typu produkt.
      Zapowiadane na przyszły rok innowacje są w dużej mierze związane z technologią 5G. Największy, najbardziej znaczący wzrost rynkowy będzie napędzany częściowo przez pojawienie się 5G. Wraz z 5G pojawił się popytna 5G i ci producenci smartfonów, którzy nie będą korzystali z tej technologii, pozostaną z tyłu, mówi Patrick Moorhead z firmy konsultingowej Moor Insights & Strategy.
      Odżyły też pogłoski, że Apple ma zamiar produkować komputery Mac z własnym procesorem. Prawdopodobnie byłby to układ ARM, bardziej wydajny i energooszczędny od obecnie stosowanych CPU. Nie od dzisiaj wiadomo, że Apple chce mieć pod kontrolą zasadnicze elementy swoich produktów, a procesory do komputerów niewątpliwie do takich elementów należą. Tutaj jednak trzeba brać poprawkę na fakt, że informacje o apple'owskim procesorze dla maszyny Mac pojawiają się od co najmniej 7 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple oskarża Google'a o próbę wywołania strachu u wszystkich użytkowników iPhone'ów poprzez rozpowszechnianie fałszywej informacji jakoby doszło do wielkiego ataku na iPhone'y.
      Przypomnijmy, że na przełomie sierpnia i września google'owski Project Zero poinformował o odkryciu licznych witryn, które prowadzą szeroko zakrojone ataki na iPhone'y. Tymczasem, jak informuje rzecznik prasowy Apple'a Fred Sainz, atak był prowadzony na niewielką skalę, a badacze Google'a znaleźli zaledwie kilka witryn skierowanych do zamieszkującej Chiny mniejszości ujgurskiej, które atakowały swoich użytkowników.
      Wystarczy odwiedzić witrynę, by zostać zaatakowanym, napisał na blogu Project Zero jeden z pracowników Google'a Ian Beer. Udany atak pozwalał na ustalenie lokalizacji telefonu oraz kradzież zdjęć i haseł. Beer dodał, że ataki są prowadzone od co najmniej dwóch lat.
      Apple nie zaprzecza tym informacjom, jednak zauważa, że przedstawiciele Google'a pominęli ważne informacje. Po pierwsze ataki trafały dwa miesiące, nie dwa lata. Po drugie, były prowadzone przeciwko mniejszości ujgurskiej w Chinach, co wskazuje na działania chińskiego rządu, i nie można ich nazwać szeroko zakrojonymi. Ponadto, jak twierdzi Apple, te same witryny atakowały też użytkowników Windows i Androida, ale Google o tym nie wspomniał. Przedstawiciele Google'a tłumaczą, że nic nie wiedzieli o atakach na Androida.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple prowadzi zaawansowane rozmowy w celu odkupienia od Intela jego wydziału zajmującego się produkcję układów scalonych do smartfonów, poinformowały anonimowe źródła na łamach The Wall Street Journal. Jeśli transakcja dojdzie do skutku Apple zyska kontrolę nad rozwojem i produkcją krytycznych elementów iPhone'a.
      Negocjacje, które mogą zakończyć się porozumieniem już w przyszłym tygodniu, obejmują zakup portfolio patentów oraz pracowników. Transakcja może być warta miliard dolarów lub nawet więcej. Oczywiście w przypadku tak wielkich firm jak Apple i Intel prognozy co do kwoty transakcji mogą znacząco odbiegać od rzeczywistości, jednak tak czy inaczej jeśli oba koncerny dojdą do porozumienia – a wszystko na to wskazuje – będzie to wydarzenie ważne i z finansowego, i ze strategicznego punktu widzenia.
      Apple zyska patenty oraz doświadczonych pracowników, którzy od wielu lat pracują m.in. nad rozwojem technologii 5G. Przejęcie tych ludzi i patentów może zaoszczędzić Apple'owi wiele lat pracy. Apple nie od dzisiaj pracuje nad zwiększeniem smartfonów. Zmiana strategii jest konieczna w obliczu globalnego zmniejszenia wzrostu sprzedaży tych urządzeń. Dlatego też firma od dawna zatrudnia inżynierów i ogłosiła, że w samym San Diego zatrudni kolejnych 1200 osób.
      Dla Intela pozbycie się wydziału produkcji układów scalonych dla smartfonów również będzie korzystne. Wydział ten to poboczna działalność firmy, która dodatkowo obciąża ją finansowo. Anonimowe źródła twierdzą, że firma traci na nim około 1 miliarda dolarów rocznie i nie chce rozwijać się w tym kierunku. Intel chce wyjść z rynku smartfonów, jednak ma zamiar kontynuować prace nad 5G na rynek innych urządzeń.
      Wiadomo też, że Intel i Apple prowadzą rozmowy od niemal roku. Toczyły się one ze zmiennym szczęście. Doszło nawet do ich zawieszenia, gdy w kwietniu Apple podpisał wieloletnią umowę z Qualcommem na dostawę modemów do smartfonów.
      Przypomnijmy, że Intel kupił wydział produkcji modemów od Infineona w 2011 roku. Firma od ponad dekady pracuje nad 5G, jednak nie widzi możliwości zarobienia na tym przedsięwzięciu. Rozmowy Apple–Intel rozpoczęły się po odejściu prezesa Intela Briana Krzanicha, który stawiał na modemy dla smartfonów i uważał, że technologia 5G przyniesie w przyszłości duże zyski.
      Apple stopniowo przejmuje coraz większą kontrolę nad całością produkcji iPhone'ów. W ubiegłym roku firma za 600 milionów dolarów kupiła 300 inżynierów oraz zakłady produkcyjne od Dialog Semiconductor, producenta chipów zarządzających bateriami w iPhone'ach. Tradycyjnie Apple nie chciało zawierać dużych umów na dostawę podzespołów. Firma wolała przejąć rocznie 15–20 małych przedsiębiorstw, których technologię dało się łatwo zintegrować z jej własną. Jednak spowolnienie na rynku smartfonów spowodowało, że Apple stało się bardziej otwarte na większe umowy. Dotychczas największym przejęciem firmy jest zakup za 3 miliardy dolarów firmy Beats Electrnics, któreg dokonano w 2014 roku.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...