Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' samice'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 7 results

  1. Badając dziką populację diabłów tasmańskich z Półwyspu Forestier, naukowcy odkryli zachowania rozrodcze samic, które mogą utrudniać specjalistom z Tasmanian devil captive insurance programme zarządzanie różnorodnością genetyczną populacji. Okazuje się bowiem, że samice bywają poliandryczne i zdarza im się spółkować nawet z roczniakami. Wyniki badań ukazały się w Biological Journal of the Linnean Society. Istnieją różne korzyści wynikające z ojcostwa wielu samców, w tym zwiększona różnorodność genetyczna, nabywanie "dobrych genów" czy zmniejszone ryzyko męskiego dzieciobójstwa. Ojcostwo wielu samców obserwowano u licznych gatunków torbaczy, ale nie u diabłów tasmańskich. Ekipa dr Tracey Russell z Uniwersytetu w Sydney badała populację Sarcophilus harrisii z Półwyspu Forestier. Okazało się, że w 4 z 9 miotów występowało zjawisko ojcostwa wielu samców. Co ciekawe, niektóre z tych samców były roczniakami, a uznaje się, że diabły są dojrzałe seksualnie w wieku 2 lat. Dotąd w regionach spustoszonych zakaźnym rakiem pyska obserwowano samice rozmnażające się jako roczniaki, u samców takie zachowanie zaobserwowano po raz pierwszy. Ponieważ to nowo odkryty fenomen, brakuje danych nt. przeżywalności młodych z miotów z ojcostwem pojedynczych vs. wielu samców. Diabły tasmańskie zapadają na dwa różne zakaźne raki pyska. Raka DFT1 zaobserwowano po raz pierwszy w 1996 r. w północno-wschodniej Tasmanii. W 2014 r. rutynowy skryning diagnostyczny ujawnił 2. rodzaj zakaźnego raka pyska. Wywołuje on guzy, których gołym okiem nie da się odróżnić od zmian wywoływanych przez DFT1. Analizy wykazały, że raki różnią się jednak na poziomie biologicznym i o ile DFT1 pochodzi z komórek samicy, o tyle DFT2 pojawił się u samca. « powrót do artykułu
  2. Diety samic i samców pszczół (Apoidea) z jednego gatunku są bardzo różne. Niekiedy są tak różne jak u odmiennych gatunków. Jeśli będziemy mieć lepsze pojęcie, co sprawia, że kwiaty są atrakcyjne dla różnych pszczół, być może uda nam się zaplanować skuteczniejszą ochronę - podkreśla Michael Roswell z Rutgers University. Pięć lat temu, gdy członkowie zespołu prof. Rachael Winfree oceniali programy tworzenia habitatów dla zapylaczy, Roswell zauważył, że pewne kwiaty są bardzo popularne wśród samców, a inne wśród samic pszczół. To spostrzeżenie zainspirowało badanie, w ramach którego biolodzy chcieli sprawdzić dla jak największej liczby gatunków, czy samce i samice odwiedzają inne rodzaje kwiatów. W New Jersey naukowcy zebrali 18.698 pszczół reprezentujących 152 gatunki. Na terenie 6 półdzikich łąk owady odwiedziły 109 gatunków kwiatów. Łąki uprawiano w taki sposób, by promować głównie rodzime gatunki atrakcyjne dla zapylaczy. Dane zbierano w szczycie kwitnienia przy maksymalnej długości dnia (od 6 czerwca do 20 sierpnia 2016 r.) i w czasie ładnej pogody (gdy było na tyle słonecznie, że badacze widzieli swój cień i nie padało). Każde ze stanowisk było odwiedzane przez 3 kolejne dni w 5 rundach 11-tygodniowego okresu badań. Choć stosunek liczby samców do samic był zmienny w przypadku różnych gatunków, ok. 18% schwytanych osobników (3372) to samce. Ogólny stosunek liczby samców do samic wynosił więc 0,22, ale zmieniał się on znacznie w zależności od rodzaju kwiatów. Autorzy publikacji z pisma PLoS ONE wyjaśniają, że samice budują, utrzymują i bronią gniazd, a także zbierają pokarm, zaś samce zajmują się głównie poszukiwaniem partnerek. Obie płcie piją nektar, ale tylko samice zbierają pyłek dla młodych; ich wskaźnik żerowania jest więc większy niż samców. Z punktu widzenia samych kwiatów samce i samice są równie ważnymi zapylaczami; samice są o tyle bardziej produktywne, że spędzają więcej czasu, żerując na kwiatach. Samce niektórych gatunków pszczół podróżują z rejonów, w których przyszły na świat. Pamiętając o ich preferencjach dot. kwiatów, można, wg Roswella, pomóc w utrzymaniu zróżnicowanych genetycznie populacji pszczół. « powrót do artykułu
  3. Paski zebry nie są dobrymi pasami do lądowania. Od dawna sporą popularnością cieszy się teoria, że paski w jakiś sposób zmniejszają prawdopodobieństwo ugryzienia przez wysysające krew samice bąkowatych (Tabanidae). Dokładny mechanizm tego zjawiska pozostawał jednak owiany tajemnicą. W ramach nowego studium naukowcy porównywali zachowanie bąkowatych polujących na zebry i jednolicie umaszczone konie trzymane w jednakowych zagrodach. Okazało się, że owady okrążały i dotykały zebr i koni podobnie często, ale lądowały na zebrach o wiele rzadziej. Z nielicznych samic lądujących na zebrach aż 54% znajdowało się na białych pasach (autorzy publikacji z pisma PLoS ONE wyjaśniają, że choć nie prowadzono takich wyliczeń dla poszczególnych osobników, relatywna powierzchnia ich białych i czarnych pasów była zbliżona). Kiedy konie ubierano w pasiaste, czarne lub białe czapraki, bąkowate rzadziej lądowały na pasiastym materiale; częstotliwość lądowania na nieprzykrytej głowie była podobna. Zespół Tima Caro z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis stwierdził, że przed lądowaniem na koniu bąkowate zmniejszały prędkość, do lądowania na zebrach podchodziły zaś z większą prędkością, przez często odbijały się od skóry i odlatywały. Co ważne, zebry machały ogonem z większą częstotliwością niż konie i rzadziej pozostawały na miejscu (częściej szybko odchodziły). Łącznie zdobyte dane sugerują, że paski nie odstraszają bąkowatych od zbliżania, ale zapobiegają lądowaniu i dlatego zmniejszają liczbę przypadków żerowania. « powrót do artykułu
  4. Delfiny lubią oglądać telewizję. Samce butlonosów spędzają przed ekranem więcej czasu niż samice. Naukowcy z Dolphins Plus Marine Mammal Responder w Key Largo na Florydzie odtwarzali delfinom fragmenty "Planety Ziemi" Davida Attenborough, na których widać było walenie, inne filmy przyrodnicze, a także "SpongeBoba Kanciastoportego". Zachowanie delfinów monitorowano. Biolodzy skupiali się na oznakach zainteresowania, czyli np. na przyciskaniu głowy do ściany zbiornika czy kiwaniu głową, a także agresji (zaciskaniu szczęk czy pływaniu z nagłym zwrotami). Okazało się, że generalnie delfinom było wszystko jedno, co działo się na ekranie, ale niektóre osobniki były bardziej zainteresowane pokazami od reszty. W porównaniu do delfinów butlonosych, steno długonose przejawiały znacząco więcej zachowań; chodzi zwłaszcza o zainteresowanie i puszczanie bąbelków. Nie odnotowano jednak międzygatunkowych różnic w tym, jaki procent czasu przypadał na oglądanie - napisali naukowcy w artykule zamieszczonym w periodyku Zoo Biology. Wśród butlonosów samce oglądały telewizję dłużej i silniej reagowały behawioralnie (przejawiały więcej zachowań agresywnych i bąbelkowania niż samice). U delfinów długonosych samce przejawiały znacząco więcej zachowań agresywnych. Poza tym nie stwierdzono różnic międzypłciowych. Amerykanie przypuszczają, że zachowania agresywne wynikały z tego, że delfiny nie mogły wchodzić w fizyczne interakcje z ekranem. Naukowcy przekonują, że skoro delfiny lubią telewizję, telewizory można by wykorzystać jako narzędzie do urozmaicania otoczenia. Trzeba by przy tym, oczywiście, uwzględniać preferencje mieszkańca akwarium, czyli brać poprawkę np. na jego płeć i reprezentowany gatunek. Wg ekipy z Dolphins Plus Marine Mammal Responder, przyglądając się reakcjom na różne materiały wideo, można też badać sposoby myślenia delfinów. « powrót do artykułu
  5. Termity Glyptotermes nakajimai mogą tworzyć kolonie, które z powodzeniem rozmnażają się bez samców. Wyniki zespołu z Uniwersytetów w Sydney i Kioto sugerują, że samce są niepotrzebne do podtrzymania pewnych zaawansowanych społeczeństw zwierzęcych, choć wcześniej odgrywały w nich aktywną społeczną rolę. O całkowitej utracie samców u owadów społecznych donoszono wcześniej tylko u mrówek i pszczoły miodnej. W koloniach termitów zawsze występowała równa liczebność samców i samic oraz rozmnażanie płciowe. Nasze badanie jako pierwsze pokazało, że termity również mogą się obejść bez samców i radzić sobie w wyłącznie żeńskim towarzystwie - podkreśla Toshihisa Yashiro. Autorzy publikacji z pisma BMC Biology odkryli populacje G. nakajimai bez śladów obecności samców w przybrzeżnych regionach Japonii. Porównali budowę (morfologię) osobników z 37 kolonii z tych obszarów z termitami z 37 mieszanych płciowo kolonii z innych obszarów Japonii. Okazało się, że królowe z żeńskich kolonii miały puste zbiorniki nasienne (spermatheca), zaś królowe z kolonii mieszanych magazynowały w nich sporo nasienia. Jaja z kolonii pozbawionych samców były, oczywiście, niezapłodnione. Co ciekawe, od czasu do czasu obserwowaliśmy rozwój niezapłodnionych jaj także w mieszanych populacjach. To sugeruje, że zdolność do uzyskiwania potomstwa z niezapłodnionych jaj mogła powstać w społeczeństwach mieszanych płciowo, zapewniając potencjalny szlak ewolucji żeńskich kolonii. Odkryliśmy także, że żeńskie kolonie dysponowały kastą żołnierzy z bardziej ujednoliconą wielkością głowy. Kasta ta była mniej liczna, co sugeruje, że zuniformizowani żołnierze płci żeńskiej bronią skuteczniej, co przyczyniło się do utrzymania i rozprzestrzenienia całkowicie żeńskich kolonii. Naukowcy chcą sprawdzić, czy żeńskie kolonie występują również u innych gatunków termitów. « powrót do artykułu
  6. Samice białuch (Delphinapterus leucas) i narwali (Monodon monoceros) przechodzą menopauzę. Odkrycie to wydłużyło listę znanych gatunków doświadczających przekwitania do 5; oprócz ludzi, znajdują się na niej jeszcze orki i grindwale krótkopłetwe. Nowe studium zespołu z Uniwersytetu w Exeter i Centrum Badania Waleni sugeruje, że menopauza wyewoluowała niezależnie u paru gatunków waleni (mogła też wyewoluować u wspólnego przodka białuch i narwali). By menopauza miała sens w kategoriach ewolucyjnych, gatunek potrzebuje powodów, aby przestać się rozmnażać i żyć nadal. U orek przyczyną zaprzestania rozrodu jest fakt, że dzieci obojga płci zostają z matką na całe życie, dlatego w miarę upływu lat jej grupa składa się z coraz większej liczby dzieci i wnucząt. Rosnący stopień pokrewieństwa oznacza, że gdyby samica nadal miała młode, współzawodniczyłyby one z jej własnymi bezpośrednimi potomkami o zasoby, np. pokarm. Powodem, dla którego nierozmnażające się samice nadal żyją, są liczne korzyści, np. wiedza, gdzie znaleźć pożywienie - wyjaśnia dr Sam Ellis z Uniwersytetu w Exeter. Menopauza u orek jest dobrze udokumentowana dzięki ponad 40 latom szczegółowych badań. W przypadku D. leucas i M. monoceros takich danych co prawda nie ma, ale analiza martwych przedstawicieli 16 gatunków ujawniła uśpione jajniki zarówno u samic białuch, jak i narwali. Na tej podstawie naukowcy doszli do wniosku, że białuchy i narwale tworzą grupy społeczne o takiej strukturze, że, podobnie jak u orek, z biegiem lat samice są otaczane przez coraz większą liczbę bliskich krewnych. [...] Bardzo nam daleko do warunków, w jakich żyli nasi przodkowie. Analiza innych gatunków, np. zębowców, może nam [więc] pomóc w ustaleniu, czemu ta niezwykła strategia reprodukcyjna [menopauza] wyewoluowała - podsumowuje prof. Darren Croft. « powrót do artykułu
  7. Samice bonobo pomagają rodzącym. Włosko-francuski zespół porównuje to funkcji spełnianych przez położne. Dotąd fizyczną asystę w czasie porodu obserwowano wyłącznie u ludzi. Cechę tę wiązano z przebiegiem porodu u naszego gatunku. Autorzy publikacji z Evolution and Human Behavior analizowali nagrania wideo z 3 porodów bonobo żyjących w niewoli (w parkach naczelnych w Holandii i Francji). Gdy samica zaczynała rodzić, inne samice gromadziły się w jej pobliżu. W miarę postępów porodu zaczynały bronić samcom i ludziom dostępu do rodzącej. Odganiały też muchy od odsłoniętych genitaliów. Elisa Demuru, Pier Francesco Ferrari i Elisabetta Palagi z Uniwersytetu w Pizie i Université Lyon I wspominają także, że samice wąchały wody płodowe i w II fazie porodu próbowały schwycić młode. Naukowcy podkreślają, że niektóre z asystentek już wcześniej rodziły, dlatego miały pojęcie, jak pomóc. Przypominają też, że więzi między samicami bonobo są zawsze silne (to wokół nich ogniskuje się życie stada; wygląda na to, że zajmują one pozycję dominującą). O ile u szympansów ciężarna oddala się, by rodzić w samotności, u tyle u bonobo zostaje, prawdopodobnie wręcz licząc na pomoc. Zespół przypomina, że u szympansów karłowatych poród nie jest utrudniany przez warunki anatomiczne i że matki są samowystarczalne w zakresie porodu. Włosi i Francuzi dywagują, że położnictwo mogło wyewoluować u wspólnego przodka ludzi i szympansów, jednak u szympansów cecha ta uległa zanikowi wraz ze spadkiem uspołecznienia. Akademicy podkreślają, że potrzebne są dalsze badania u bonobo żyjących w niewoli i na wolności. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...