Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' Politechnika Krakowska'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 5 results

  1. Dr hab. inż. Zbigniew Kokosiński, profesor Politechniki Krakowskiej, opracował nowy sposób rozgrywania partii szachowej - szachy diagonalne. Jak napisano na witrynie uczelni, nowa metoda gry jest ciekawsza niż szachy tradycyjne, a w dodatku pozwala początkującym graczom na rozgrywkę z bardziej doświadczonymi partnerami. Jak to często bywa, profesor Kokosiński dokonał swojego odkrycia przypadkiem. Autor rozwiązania sprawdził na stronie The Chess Variant Pages, że dotąd nikt nie wpadł na taki pomysł. Szachy diagonalne naukowca zostały więc na niej zarejestrowane jako najnowsza odmiana gry. Dr Kokosiński jest pracownikiem Katedry Automatyki i Technik Informacyjnych. Gry w szachy nauczył się w wieku 8 lat. Specjalista nie planował dokonania rewolucji w królewskiej grze. Gdy z powodu pandemii uczelnia wprowadziła obowiązek pracy zdalnej, 8 kwietnia przyszło mu do głowy, że w szachy można zagrać zupełnie inaczej. Jak napisano w grudniowym numerze pisma "Nasza Politechnika", by zagrać w szachy diagonalne, nie potrzeba nowej szachownicy czy bierek. Klasyczną 64-polową szachownicę wystarczy obrócić w stosunku do standardowego ustawienia o minus 45 stopni. Pole a1 ma być zwrócone ku zawodnikowi grającemu [bierkami] białymi (w kierunku południowym S), a pole h8 w stronę zawodnika grającego czarnymi (w kierunku północnym N). Jak tłumaczy w swoim artykule Leszek Peters, w pozycji wyjściowej biały król stoi w narożniku S (czyli na polu a1), a po przeciwnej stronie czarny król znajduje się w narożniku N. Królowie, mając przed sobą hetmanów, zajmują więc najtrudniej dostępne miejsca. Są osłonięci przez pozostałe figury i podwójną gardę pionów. Tych ostatnich jest w każdym kolorze siedem [w klasycznej odmianie szachów mamy osiem pionów]. Piony są ustawione w 2 rzędach i mają takie same możliwości ruchów oraz ataku. Ruch pionów białych może się odbywać w kierunkach północno-zachodnim (NW) i północno-wschodnim (NE), zaś pionów czarnych w kierunkach południowo-wschodnim (SE) bądź południowo-zachodnim (SW). Piony mogą atakować w 3 kierunkach: białe w zachodnim, północnym i wschodnim, a czarne we wschodnim, południowym i zachodnim. Kokosiński, dodaje, że w porównaniu do szachów klasycznych, w szachach diagonalnych piony mają nowe możliwości zaczepne i asekuracyjne. Należy też zauważyć, że promocja pionu na hetmana odbywa się wyłącznie na siedmiu polach: e8, f8, g8, h8, h7, h6, h5 ćwiartki północnej (N) dla pionów białych oraz d1, c1, b1, a1, a2, a3, a4 ćwiartki południowej (S) dla pionów czarnych. Promocjom na polach h8 i a1 musi towarzyszyć zbicie figury przeciwnika. Obowiązują też zasady znane z szachów klasycznych: ruch pionu o 2 pola z pozycji początkowej, roszady czy bicie w przelocie. Naukowiec zaznacza, że nie da się tu wygrać partii w kilku posunięciach. Zgodnie z wyjaśnieniem Petersa, król chroniony jest [bowiem] przez cztery linie obronne (w szachach tradycyjnych tylko przez jeden szereg pionów) i nie można dać mata błyskawicznego. Konieczne jest wywalczenie sobie dojścia do króla przeciwnika. Kokosiński przekonuje, że w szachach diagonalnych początkujący gracz może być niemal równoprawnym partnerem kogoś doświadczonego. Ponieważ znajomość otwarć nie daje przewagi, liczy się zdolność logicznego myślenia. Co ciekawe, pierwotnie naukowcowi nie zależało na wymyśleniu nowej metody rozgrywki szachowej, ale metafory uzbrojonego i zagrażającego sąsiadom obwodu kaliningradzkiego. Początkowo zabrakło miejsca dla króla, a główną figurą był hetman jako symbol władzy wojskowej. Później Kokosiński zauważył jednak, że ustawienie można by wykorzystać do opracowania nowego wariantu szachów. Koniec końców powstały szachy diagonalne, niektórzy uważają jednak, że ze względu na inspirację trafniejsza wydaje się nazwa szachy królewieckie. « powrót do artykułu
  2. Prototyp sterowanej impulsami mięśniowymi elektronicznej protezy dłoni zwyciężył w kategorii "Studencki projekt roku" konkursu Pro Juvenes. Autorką tego rozwiązania jest Agnieszka Tkaczyk, studentka inżynierii biomedycznej Politechniki Krakowskiej (PK). VIII Gala Nagród Środowiska Studenckiego Pro Juvenes odbyła się 8 listopada, po raz pierwszy on-line. Transmitowano ją ze Studenckiego Centrum Kultury Politechniki Krakowskiej "Kwadrat". Projekt Tkaczyk został zrealizowany we współpracy z firmą ABB w ramach 7. edycji Koła Naukowego ABB. W przypadku amputacji dłoni i ewentualnie części przedramienia pozostałe mięśnie ręki mogą zostać wykorzystane do sterowania protezą, ale ponieważ dają słabe impulsy EMG, trzeba je wzmocnić przez profesjonalne czujniki. W moim prototypie sterowanie protezą odbywa się właśnie za pomocą zbierania i przetwarzania sygnałów EMG z mięśni przedramienia – tłumaczy Agnieszka Tkaczyk. Jak wyjaśniono na witrynie PK, każdy czujnik zawiera trzy elektrody. Dwie (różnicujące sygnał) przykłada się w miejscach, gdzie pod skórą znajduje się brzusiec mięśnia. Trzecią – elektrodę odniesienia – przykleja się w "neutralnym miejscu" na skórze. Sygnały są przekazywane do programu odczytującego wartości progowe wzmocnionych impulsów EMG i kierowane do serwomechanizmów w protezie. Dysponując kilkoma czujnikami, można programować podstawowe gesty. Pierwszy prototyp Pani Agnieszka, studentka inżynierii biomedycznej, wydrukowała na drukarce 3D. Pomysł na wynalazek wziął się m.in. z powieści Stanisława Lema. Moje rozwiązanie jest prototypem, [dlatego] chcę je doskonalić i zaplanowałam już ulepszenia projektu. Dotyczą zarówno designu, jak i samej konstrukcji. Nad drugą wersją prototypu Tkaczyk pracuje w ramach 8. edycji Koła Naukowego ABB. Chciałabym, by mój prototyp był niedrogi i dostępny dla wszystkich, którzy potrzebują takiej pomocy. Projektowanie tego typu urządzeń daje ogromną satysfakcję, ponieważ będą one mogły pomóc w powrocie do normalnego życia osobom po amputacji. Nagrody Pro Juvenes to inicjatywa organizowana przez Parlament Studentów RP od 2013 roku. Celem konkursu jest 1) promowanie aktywnych studentów, a także ich inicjatyw czy 2) podkreślanie zasług osób/podmiotów przyjaznych studentom. « powrót do artykułu
  3. Nowatorskie podejście do leczenia łuszczycy proponują naukowcy z Politechniki Krakowskiej. Zespół chemików z Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej PK pracuje nad biohybrydowymi materiałami hydrożelowymi, inkorporowanymi systemem nanośnik-lek. Krakowskie rozwiązanie ma chronić pacjentów z łuszczycą przed urazami mechanicznymi skóry i wydłużać działanie podawanych miejscowo leków. To zmniejszy uciążliwości choroby i obniży koszty terapii. Szacuje się, że na świecie łuszczyca dotyka ok. 2-5% ludzi, tj. ok. 140-210 milionów pacjentów. To poważne schorzenie objawia się uciążliwymi zmianami skórnymi o różnym nasileniu i rozległości. Miejsca dotknięte chorobą są pokryte nieestetycznymi plamami, przypominającymi łuski i zrogowaciały naskórek. Towarzyszą im często stany zapalne, swędzenie i trudno gojące się rany. Gdy wyróżniające się nietypowym kolorem zmiany pokrywają większe i widoczne części ciała chorych, są dla nich dolegliwe także ze względów społecznych. Choć choroba jest niezakaźna, pacjenci z łuszczycą są często stygmatyzowani i spotykają się ze środowiskowym odrzuceniem. Do tej pory nie udało się znaleźć skutecznego sposobu leczenia choroby, naukowcy i lekarze skupiają się jednak na poszukiwaniu jak najlepszych sposobów łagodzenia jej objawów, by podnieść komfort życia pacjentów. Mamy nadzieję, że nasze prace także się do tego przyczynią – mówi dr inż. Katarzyna Bialik-Wąs z Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej. Pod jej kierunkiem prowadzone są na PK badania nad stworzeniem biohybrydowego materiału hydrożelowego, który wykorzystując system nanonośnik-lek, może stanowić nowatorskie podejście do leczenia łuszczycy. Najczęściej w leczeniu miejscowym choroby stosuje się różnego rodzaju maści, które zawierają m.in. kortykosteroidy, analogi witaminy D3, dziegieć, retinoidy czy też inhibitory kalcyneuryny. Istotnym mankamentem tego typu zaopatrywania zmienionych chorobowo obszarów skóry jest konieczność częstej aplikacji leku, mała skuteczność działania, a niejednokrotnie także krótkotrwały efekt. Rozwiązaniem wspomnianych problemów może być zastosowanie materiałów, nad którymi pracujemy – mówi Katarzyna Bialik-Wąs. Jak wyjaśnia, biohybrydowa kompozycja hydrożeli z PK będzie się składać z polimerów pochodzenia naturalnego, a dodatkowo zostanie wyposażona w system nanonośnik-lek. Dzięki zastosowaniu takiego połączenia stworzymy nowy rodzaj opatrunku z innowacyjnym systemem aplikacji preparatów leczniczych, wykorzystywanych w terapii łuszczycy. Taki materiał zapewni ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi i odpowiednie środowisko dla skóry objętej łuszczycą, a podwójny system uwalniania leku umożliwi stopniowe dostarczanie substancji czynnej do chorej skóry. Wydłuży się przez to efekt terapeutyczny leku, a zmniejszą koszty leczenia, ponieważ tego rodzaju opatrunki mogą pozostać na skórze nawet do 7 dni – mówi badaczka PK. Na projekt pt. Opracowanie metody otrzymywania biohybrydowych materiałów hydrożelowych inkorporowanych systemem nanonośnik-lek jako wielokompartmentowych opatrunków umożliwiających leczenie Psoriasis zespół dr inż. Katarzyny Bialik-Wąs otrzymał 1,2 mln zł z programu Lider Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Finał prac planowany jest na grudzień 2021. Po zakończeniu naszego projektu, na podstawie oceny cytotoksyczności, zostanie wybrany prototyp materiału do dalszych badań wdrożeniowych. Biorąc pod uwagę, że biohybrydowe materiały hydrożelowe są wyrobami medycznymi, wprowadzenie ich na rynek muszą poprzedzić dalsze badania - in vivo, przedkliniczne i kliniczne – wyjaśnia badaczka. Jak przewiduje, w dalszej perspektywie najkorzystniejszym modelem komercjalizacji rozwiązania może być partnerstwo strategiczne z podmiotami z rynku farmaceutycznego. « powrót do artykułu
  4. Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad inteligentnymi nośnikami leków, które pozwolą na skuteczniejszą walkę z chorobami nowotworowymi. Nanocząstki tlenkowe na bazie tlenków cynku i tytanu pozwolą celnie atakować nowotwór lekiem bez uszkadzania zdrowych tkanek i narządów. W wielu stosowanych dziś terapiach onkologicznych skutki uboczne podawania środków farmakologicznych są jednym z najpoważniejszych wyzwań dla lekarzy i chorych. W terapiach celowanych raka stosuje się od dawna nośniki leków, bo mają wiele zalet, takich jak m.in. obniżenie toksyczności czystego leku, zwiększenie jego stabilności, rozpuszczalności i biodostępności.  Obecnie w medycynie najczęściej używa się jednak nośników na bazie polimerów syntetycznych, polimerów naturalnych, miceli fosfolipidowych czy nanocząstek metalicznych i tlenkowych, które mają szereg ograniczeń. Są toksyczne, nieodporne mechanicznie, mogą magazynować się w zdrowych tkankach lub są zbyt szybko usuwane z organizmu przez układ odpornościowy człowieka. Na Politechnice Krakowskiej pracujemy nad nowymi materiałami, które pozwolą na pokonanie tych ograniczeń – mówi dr inż. Jolanta Pulit-Prociak z Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej PK. Pod jej kierunkiem, zespół naukowców z Politechniki, wspierany przez badaczy z UR i UJ, opracowuje  technologię otrzymywania nietoksycznych nośników substancji aktywnych na bazie tlenków cynku i tytanu. – W nowych nośnikach leków toksyczność zostanie wyeliminowana lub w znaczącym stopniu ograniczona, będą one mogły dotrzeć do konkretnej tkanki nowotworowej, charakteryzować je też będzie zwiększona biodostępność i korzystny profil uwalniania leku, dzięki któremu będzie on lepiej przez pacjenta tolerowany. Jak wyjaśnia badaczka z PK, stosowanie tlenków metalicznych w medycynie onkologicznej ma niebagatelne znaczenie, gdyż, w porównaniu do związków polimerowych, są one bardziej odporne na warunki, które spotykają w organizmie człowieka – ciepło, zmiany pH, stres mechaniczny i degradację hydrolityczną (rozpad w wyniku reakcji z wodą). Dzięki temu nanometryczne tlenki metaliczne można wykorzystać jako bardziej efektywne i precyzyjne nośniki substancji farmakologicznych niż dotąd stosowane w medycynie. Naszym celem jest wytworzenie innowacyjnych nośników substancji leczniczych na bazie nanostrukturalnych tlenków metalicznych, których właściwości pozwalałyby na bezpieczne stosowanie w organizmach żywych. Zakładamy, że uzyskamy innowacyjny materiał poprzez przyłączanie do nanonośnika czynników zabezpieczających przed uwalnianiem jonów metalicznych, które są odpowiedzialne za toksyczną aktywność. Co ważne, chcemy opracować nanonośniki o średnim rozmiarze cząstek mieszczącym się w zakresie 50–800 nm. To skutecznie zabezpieczy pacjenta przed przedostaniem się leku, transportowanego przez nośnik, do zdrowych tkanek. Jednym z istotnych zagadnień w badaniach jest też analiza stabilności połączeń wytworzonych pomiędzy nośnikiem a lekiem. Potwierdzenie ograniczenia lub zahamowania niepożądanych właściwości nośnika będzie stanowić podstawę do wykorzystania naszego wynalazku do produkcji specyficznej postaci leków do pasywnych terapii nowotworowych – wyjaśnia dr inż. Pulit-Prociak. W takich terapiach wykorzystuje się anatomiczne i fizjologiczne właściwości guza nowotworowego, który charakteryzuje się zwiększoną przepuszczalnością naczyniową (nieszczelną siecią naczyń krwionośnych). Naukowcy ustalili, iż średnica szczelin w tkance nowotworowej wynosi od 100 do 800 nm, podczas, gdy w zdrowych tkankach jedynie 2–6 nm. Średni rozmiar większości leków przeciwnowotworowych jest niewielki i nie przekracza 10 nm. Stosowanie ich w samodzielnej postaci powodowałoby ich przenikanie do tkanek zdrowych i chorych w równym stopniu. Połączenie ich z nanonośnikami, których średni rozmiar mieści się w zakresie 50–800 nm, znacząco ograniczy lub wręcz wyeliminuje wnikanie substancji leczniczych w strukturę zdrowych tkanek. Zakończenie prac nad projektem Opracowanie sposobu wytwarzania nietoksycznych nośników substancji czynnych na bazie nanomateriałów planowane jest na grudzień 2021 r. Technologię opracowaną w rezultacie projektu będą mogły wykorzystać firmy farmaceutyczne produkujące leki lub substancje pomocnicze, ale najważniejszym beneficjentem naszych badań jest pacjent onkologiczny. Nowe nośniki leków będą chroniły chorego przed niepożądanymi skutkami terapii celowanej i czyniły ją mniej uciążliwą – podkreśla dr inż. Jolanta Pulit-Prociak. « powrót do artykułu
  5. Jak zwykłego składaka zamienić w stabilny rower trójkołowy dla seniora albo przechyłową wyścigówkę dla nastolatka - pomysł na to ma student Politechniki Krakowskiej (PK) Wojciech Janas. Dzięki zaprojektowanym przez niego specjalnym nakładkom zwykły jednoślad można zamienić w nowy pojazd trójkołowy na zakupy albo ekstremalne przygody. Projekty powstały w ramach prac inżynierskiej i magisterskiej studenta Politechniki Krakowskiej. Przechyłowy rower został zgłoszony do ochrony wzorem użytkowym w Urzędzie Patentowym RP. Stworzenie pojazdu trójkołowego było najpierw pomysłem na pracę inżynierską. Główną ideą była możliwość przerobienia zwykłego roweru na pojazd trójkołowy, który jest stabilniejszy, a jego użytkowanie przynosi więcej przyjemności osobom w każdym wieku. Przeróbka miała się odbywać bez jakichkolwiek zmian w konstrukcji roweru – powiedział, cytowany w materiałach prasowych Wojciech Janas. Jak dodał w swoim pomyśle wzorował się na francuskim pojeździe Kiffy, z tą różnicą, że francuski rower jest produkowany, jako gotowy trójkołowiec. Tymczasem konstrukcja z Politechniki miała łatwo przechodzić w z dwu– w trzykołową i odwrotnie. W pracy inżynierskiej student PK przedstawił pomysł oparty na dołączeniu do roweru dwukołowej dostawki. Młody konstruktor podkreślił, że jego rozwiązanie jest jak dotąd niespotykane w rowerach trójkołowych. Wyjaśnił: Montaż całości ogranicza się do dwóch czynności – zdemontowania przedniego koła, w miejsce którego mocowana jest dostawka za pomocą szybkozamykacza oraz przymocowania konstrukcji do kierownicy. Pojazd zbudowany jest w układzie tadpole – dwa koła z przodu i jedno koło z tyłu. Obracając kierownicą obracamy jednocześnie całą konstrukcją, dzięki czemu można zmieniać kierunek jazdy. Zastosowano zawieszenie z podwójnymi wahaczami równej długości. Zastosowana belka ustalająca utrzymująca wahacze w żądanej pozycji i powoduje, że chwilowy środek obrotu trójkołowca znajduje się na ziemi, tak jak w tradycyjnym rowerze. Pojazd wyposażony jest również w demontowany koszyk zakupowy, co podnosi jego funkcjonalność w warunkach miejskich. We właśnie obronionej pracy magisterskiej student PK, we współpracy z promotorem prof. Witoldem Grzegożkiem, rozwinął swój pomysł, przy czym aktualna pozostała główna idea - by w konstrukcji dwukołowca nie wprowadzać żadnych zmian. Wykorzystaliśmy zawieszenie z poprzedniego pojazdu, modyfikując układ wahaczy na trójkątny. Pozostawiono koncepcję belki ustalającej. Modernizacji uległ natomiast sposób, w jaki pojazd skręca. Wzorując się na pojeździe AddBike, rower wyposażono w bardziej zaawansowany zwrotniczy układ kierowniczy. Oznacza to, że koła pojazdu skręcają tak, jak w samochodzie. Wpłynęło to na poprawę odczuć z jazdy rowerem, powodując większą łatwość w manewrowaniu – powiedział Janas. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...