Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Gdy ludzie rozważają, jaki podział jest, wg nich, sprawiedliwy, biorą pod uwagę rodzaj rozdawanych dóbr. Jeśli coś jest wartością samą w sobie – np. jedzenie czy dni wolne – z większym prawdopodobieństwem akceptują wersję "wszystkim po równo". Jeśli jednak coś, np. pieniądze, punkty na karcie czy bony, ma wartość wyłącznie wymienną, sprawiedliwość zaczyna być rozumiana bardziej rynkowo: wynagrodzenie powinno być uzależnione od wkładu w realizację przedsięwzięcia.

Profesor Sanford DeVoe z Uniwersytetu w Toronto wyjaśnia, że jeśli wartość czegoś tkwi wyłącznie w możności dokonania wymiany, a tak właśnie mają się sprawy z pieniędzmi, alokacja tego typu dóbr aktywuje tzw. mentalność rynkową i naprawdę uruchamia silne normy dotyczące wkładu i wysiłku prowadzącego do nagrody.

Taki sam schemat odnosi się również do sytuacji negatywnych. Gdy firma chce zmniejszyć koszty, szefowie powinni raczej pomyśleć o wysłaniu wszystkich na urlop tej samej długości niż o równym przycięciu pensji, ponieważ przy drugim scenariuszu u wielu osób pojawiłoby się poczucie głębokiej niesprawiedliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ogólności jest tak, że gdy trudniej o konsekwencje, z powodu choćby obowiązujących reguł, wtedy niektórzy nie mają oporów przed wykorzystywaniem możliwości. Dotyczy to także np. użycia siły, czy broni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wynika to przypadkiem raczej z tak prostej różnicy, jak ta, że:

 

- Nie uważamy, ażeby ktokolwiek zasługiwał na brak jedzenia

- Nie uważamy, ażeby ktokolwiek zasługiwał na brak czasu dla siebie

 

Po prostu dlatego, że nie istnieje żaden powód jaki byśmy uznali za dostateczny. Nie uznajemy za taki również "bezrobocia", czy wykonywania najbardziej chociażby "leniwych" zawodów. Jedzenie, czy wolny czas uważamy za podstawowe dla jakości ludzkiej egzystencji, za "prawa człowieka", rzeczy jakie - gdyby świat nie był okrutny - powinny nam się należeć same przez się.

 

Natomiast nie ma też powodu, ażeby nie otrzymywać godziwej i proporcjonalnej zapłaty za wykonaną pracę.

_________________

 

Nie ma tu mowy o dobrach wymiennych/niewymiennych, lecz o elementarnych i luksusowych, o takich których brak narusza jakość ludzkiego życia w samych podstawach i takich, które są "przyprawą", nie każdego muszą interesować i bez których w gruncie rzeczy można się obyć. Jeśli ktoś stwierdza, że pieniądze nie powinny być dzielone równo, to nie twierdzi przecież tym samym, że słuszne jest to, że ktoś może nie mieć ich wcale i przymierać głodem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      „Apple jest warte więcej niż Polska“ - tymi słowami serwis CNN Money zatytułował informację o kolejnym rekordzie pobitym przez amerykański koncern. Rynkowa kapitalizacja firmy przekroczyła właśnie 500 miliardów dolarów. Tym samym dołączyła ona do niezwykle ekskluzywnego klubu. W całej historii tylko Microsoft, ExxonMobil, Cisco i General Electric mogą poszczycić się osiągnięciem takiej wartości. ExxonMobil był wyceniany tak wysoko w 2007 roku, gdy ceny ropy poszybowały w górę, a Microsoft, Cisco i GE - w szczycie bańki dotkomowej w 1999 roku. Teraz wszystkie one są wyceniane znacznie niżej. Microsoft, który jest jedyną firmą jaka osiągnęła wartość 600 miliardów dolarów jest obecnie wyceniany przez giełdę na 267 miliardów USD.
      Wartość Apple’a jest wyższa niż PKB Polski czy Szwecji i szybko rośnie. Zaledwie przed miesiącem rynkowa kapitalizacja firmy przekroczyła po raz pierwszy wartość 400 miliardów dolarów. Obecnie cena akcji Apple’a przekracza 535 dolarów, podczas gdy na początku 2009 roku wyceniano je na mniej niż 90 USD.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z należącego do MIT-u Center for Transportation and Logistics (CTL) uważają, że firmom już teraz opłaca się używać elektrycznych ciężarówek. Od zakupu takiego pojazdu może odstraszać cena, jednak w dłuższym terminie zakup jest opłacalny.
      W USA średnia cena samochodu ciężarowego z silnikiem diesla wynosi około 50 000 dolarów, gdy pojazd z silnikiem elektrycznym kosztuje niemal 150 000 USD. Pracownicy MIT-u wyliczyli jednak, że koszty obsługi takiej ciężarówki są o 9-12 procent niższe jeśli jest ona używana codziennie do dostarczania towarów w granicach dużego miasta.
      To będzie dobry biznes, gdy samochody elektryczne będą stosowane na szerszą skalę. Już teraz zakup takiego samochodu jest ekonomicznie uzasadniony, a że akumulatory ciągle tanieją, będzie tylko lepiej - mówi Jarrod Goentzel, jeden z badaczy.
      Uczeni z MIT-u wykorzystali dane zebrane przez firmę Staples, która specjalizuje się w dostarczaniu klientom sprzętu biurowego oraz firmy ISO New England, niedochodowego przedsiębiorstwa, które jest operatorem sieci energetycznej w Nowe Anglii. Na podstawie tych informacji badacze stworzyli model firmy, która posiada 250 ciężarówek i zbadali trzy scenariusze. W jednym wszystkie pojazdy wyposażono w silniki spalinowe, w drugim w hybrydy spalinowo-elektryczne, a w trzecim - w elektryczne.
      Na podstawie danych od Staples stwierdzono, że pracująca w mieście ciężarówka przejeżdża średnio 70 mil (niemal 113 kilometrów) i pracuje przez 253 dni w roku. Przyjęto, że galon (ok. 3,8 litra) oleju napędowego kosztuje 4 dolary. Samochody z silnikami diesla przejeżdżają na galonie średnio 10,14 mili (16,3 kilometra), podczas gdy hybrydy 11,56 mili (18,6 kilometra) na galonie. Z kolei silniki elektryczne ciężarówek zużywają 0,8 kWh na milę. Staples posiada obecnie 53 elektryczne ciężarówki.
      Do szacunków kosztów dodano założenie, że samochody można ładować z sieci elektrycznej, z której pobierają energię w nocy. Ponadto w ciągu dnia energia, której nie zużyły jest zwracana do sieci, dzięki czemu właściciele ciężarówek zarabiają na różnicy w cenie.
      Badając różne scenariusze pracy firmy uczeni z MIT-u doszli do wniosku, że na opłatach od operatorów sieci energetycznej każda ciężarówka zarobi 900-1400 dolarów rocznie. Ponadto jej właściciel zaoszczędzi pieniądze na paliwie i naprawach, gdyż elektryczne ciężarówki mniej zużywają hamulce
      Koszt operacyjny ciężarówki na każdą przejechaną wynosi w przypadku pojazdu z silnikiem diesla 75 centów, a w przypadku pojazdu elektrycznego - 65 centów.
      Naukowcy podkreślają, że ich wyliczenia dotyczą nie tylko firm posiadających 250 pojazdów, ale można je skalować niemal do pojedynczego samochodu.
      Ich zdaniem, jeśli podłączane do gniazdka samochody elektryczne będą się rozpowszechniały, to najpierw będzie to dotyczyło ciężarówek. W dużej mierze dlatego, że będą mogły w przewidywalnych porach dostarczać energię elektryczną mieszkańcom konkretnej okolicy.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Psycholodzy odkryli, że kupowanie doświadczeń daje ludziom więcej szczęścia niż kupowanie dóbr. Jacy ludzie wydają jednak więcej na doświadczenia, np. bilet na koncert, niż na produkty materialne, dajmy na to kolejne buty? Okazuje się, że ekstrawertycy i jednostki otwarte na nowe doświadczenia.
      Prof. Ryan Howell z San Francisco State University ustalił, że kupujący doświadczenia wspominają o większym zadowoleniu z życia. By pogłębić wiedzę na temat wpływu decyzji zakupowych na dobrostan, Amerykanin uruchomił ze współpracownikami witrynę internetową Beyond the Purchase, gdzie można sprawdzić, jakim klientem (doświadczeniowym czy materialnym) się jest i jaki to ma wpływ na różne dziedziny życia. Zebrane dane przydadzą się nie tylko Howellowi, ale i innym psychologom społecznym.
      W ramach swojego ostatniego studium Howell wykorzystał odpowiedzi niemal 10 tys. ochotników, którzy w internetowym kwestionariuszu opowiedzieli o swoich zwyczajach zakupowych, cechach osobowości, wartościach i życiowej satysfakcji. Osobowość oceniano za pomocą kwestionariusza bazującego na modelu tzw. Wielkiej Piątki (obejmuje on następujące czynniki: neurotyczność, ekstrawersję, otwartość na doświadczenie, ugodowość i sumienność). Okazało się, że ludzie wydający największą część swojego dochodu rozporządzalnego - pozostałego po opłaceniu podatków itp. - na doświadczenia zdobywali dużo punktów w skalach mierzących ekstrawersję i otwartość na nowe doświadczenia.
      Jest dużo sensu w tym, że uzyskaliśmy taki właśnie profil osobowościowy, bo doświadczenia życiowe są z natury społeczne i obejmują także element ryzyka. Jeśli decydujesz się na udział w nowym doświadczeniu, które nie przypada ci do gustu, nie możesz po prostu wrócić do sklepu, zwrócić go i odebrać gotówki.
      Psycholodzy dodają, że nawet jeśli ludzie naturalnie czują pociąg do zakupów materialnych, wyniki sugerują, że zrównoważenie zakupów tradycyjnych i zapewniających doświadczenia może doprowadzić do wzrostu zadowolenia z życia i dobrostanu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Komórki z kolana osoby z chorobą zwyrodnieniową stawów (łac. osteoarthritis, OA) mają anormalnie skrócone telomery, czyli ochronne sekwencje z nukleotydów, które zabezpieczają przed "przycinaniem" chromosomów po ich podwojeniu w czasie podziału komórki. Im bliżej uszkodzonego rejonu wewnątrz stawu, tym wyższy odsetek komórek z bardzo krótkimi telomerami.
      Normalnie telomery ulegają skróceniu podczas każdego kolejnego podziału (lepiej, by utracie podlegały właśnie one niż znacznie cenniejsze sekwencje, czyli geny), jednak zmniejszenie długości bywa także wynikiem nagłego uszkodzenia komórki, np. przez stres oksydacyjny.
      Ponieważ wyniki wcześniejszych badań hodowli komórkowych wskazywały, że w chorobie zwyrodnieniowej stawów spada średnia długość telomerów, duński zespół posłużył się nową metodą macierzy długości pojedynczego telomeru (ang. Universal single telomere length assay), by zbadać komórki pobrane z kolan pacjentów, którzy przeszli operację wszczepienia endoprotezy.
      Zauważyliśmy zarówno zmniejszoną długość telomerów, jak i związany z natężeniem OA, bliskością najbardziej uszkodzonego fragmentu stawu oraz starością wzrost liczby komórek z ultrakrótkimi telomerami. [...] Stara chrząstka w obrębie stawów nie jest w stanie prawidłowo się naprawić. Sprawa z telomerami pokazuje nam, że w OA zachodzą równolegle dwa procesy. Zwykłe związane z wiekiem skrócenie telomerów, które odpowiada za niezdolność komórek do podziałów i starość oraz ultraskrócenie telomerów, najprawdopodobniej wywołane naprężeniem uciskającym podczas użytkowania, które z kolei prowadzi do [...] wyeliminowania zdolności samoregeneracji stawu. Sądzimy, że drugie z wymienionych zjawisk jest najważniejsze w przebiegu OA. Uszkodzona chrząstka może potem zwiększać stres mechaniczny i krąg się zamyka - wyjaśnia Maria Harbo.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Stan Kalifornia rozpoczął akcję, która ma powstrzymać kierowców przed... zbyt częstą wymianą oleju silnikowego. Władze postanowiły rozpocząć wielką akcję reklamowo-edukacyjną.
      W przeszłości olej silnikowy należało wymieniać po przejechaniu około 5000 kilometrów. Nowe silniki wymagają wymiany co 8-24 tysiące kilometrów. Jednak wielu kierowców wciąż wymienia olej po 5000 kilometrów. Doszło nawet do tego, że stacje obsługi pojazdów wymagają, by klienci przyjeżdżający tak wcześnie po wymianę oleju, podpisywali dokument, w którym stwierdzają, że są świadomi, iż przyjechali zbyt wcześnie. Firmy chcą w ten sposób uniknąć pozwów o sprzedaż niepotrzebnej usługi.
      Najnowsze badania wykazały, że aż 51% kierowców wciąż uważa, że olej należy wymienić po 5000 kilometrów. Tylko 33% stwierdziło, że na jednej zmianie oleju można przejechać więcej niż 6500 kilometrów.
      Stan Kalifornia uruchomił specjalną witrynę checkyournumber.org, na której można sprawdzić zalecenia dotyczące wymiany oleju dla najpopularniejszych w USA marek i modeli samochodów. Przedstawiciele stanu mają nadzieję, że dzięki akcji informacyjnej uda się rocznie zaoszczędzić około 40 milionów litrów oleju silnikowego.
×
×
  • Create New...