Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Menedżerowie Intela i IBM-a staną przed sądem

Recommended Posts

Menedżerowie Intela i IBM-a zostali oskarżeni przez amerykańską komisję giełd (SEC) o nielegalne wykorzystywanie poufnych informacji do gry na giełdzie. Dzięki temu różne osoby zarobiły nielegalnie około 25 milionów dolarów.

Jednym z oskarżonych jest dyrektor firmy Intel Capital Rajiv Goel, innym, wiceprezes IBM-a Robert Moffat. Oprócz nich oskarżono jeszcze cztery osoby.

Goel jest podejrzewany o to, że wykorzystując informacje dotyczące kwartalnych wyników finansowych Intela oraz planowanego połączenia firmy Clearwire zarobił nielegalnie 250 000 dolarów. Z kolei Moffat miał przekazać na zewnątrz informacje na temat firmy Sun Micrososystems, którą IBM uzyskał gdy rozważał zakup tego przedsiębiorstwa, co skutkowało nielegalnymi zarobkami w wysokości miliona USD.

Wiadomo też, że w sprawę zamieszany jest Raj Rajaratnam, menedżer z funduszu hedgingowego Galleon Group czy dyrektorzy funduszu New Castle Partners. Do nieprawidłowości dochodziło w latach 2006-2009 i dotyczyły one handlu papierami AMD, Akamai, Clearwire, Google'a, Hiltona, Polycomu, Sun Microsystems i wielu innych firm.

Cała sprawa jest dość tajemnicza. Wiele informacji zdobyto dzięki podsłuchom i skrupulatnemu kojarzeniu poszczególnych części układanki. Jednym z licznych pytań, na które będzie trzeba odpowiedzieć są i takie, dlaczego miliarder Raj Rajaratnam miałby ryzykować dla niewielkiej kwoty sięgającej 20 milionów dolarów, i co skłoniło Roberta Moffata, wymienianego wśród kandydatów na prezesa IBM-a, do popełnienia przestępstwa, na którym nie zarobił wielkich pieniędzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwykle ci bogatsi nie siedzą na górze pieniędzy, tylko obracają kapitałem. Szybko dostępnej gotówki mają stosunkowo niewiele. No ale to nie wyjaśnia tego fenomenu do końca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka milionów rocznie przychodu, po co mu 250k $?! Zarabiasz 250k miesięcznie, ryzykowałbyś utratę wszystkiego dla jednej wypłaty?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyobraź sobie, że niewielkim wysiłkiem i przy niewielkim ryzyku (tacy ludzie są dla łapek Temidy bardzo "śliscy") możesz dostać o jedną pensję więcej. To mniej więcej tak, jak u filmowych taksówkarzy: wsiada klient i mówi że da dwieście dolców za szybkie dowiezienie na lotnisko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli uważasz że to taka chciwa mentalność pracowników korporacji, czy uproszczając natury człowieka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze uważałem, że rasę ludzką należy oceniać na podstawie zjawisk ekonomicznych. Szczerze mówiąc, wychodzi obraz dość przerażający, np. jedną z podstawowych prawd jest to, że wygrywa zawsze naśladowca a nie innowator. Próby zrobienia "profilu psychologicznego" korporacji dają zwykle obraz socjopaty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wygrywa zawsze naśladowca a nie innowator
Dlaczego wygrywa więc Nike, a nie chińska firma Mike? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat podałeś przykład, w którym Toyota jest na czele w kwestii innowacji (od elektroniki po bezpieczeństwo i niezawodność), a Amerykanom do dziś nie udało się stworzyć choćby auta zdolnego do żwawego pokonywania zakrętów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat elektronikę to do oporu pakują właśnie Amerykanie. Amerykańskie samochody są przystosowane do amerykańskich dróg. Z autem po europejsku "nerwowym" i "lewarkowym" to byś tam się po prostu mordował.

 

Natomiast Toyota po prostu wzięła linię technologiczną fabryki samochodów skopiowaną od ówczesnych potentatów i zaczęła ją udoskonalać, udoskonalać, udoskonalać... Zasada była bardzo prosta - po odkryciu usterki cała linia stawała i stała, aż usunięto nie problem, a przyczynę problemu. Początkowo przystanki zdarzały się do 100 razy dziennie. Co było potem już wszyscy wiedzą.

 

Uczą o tym na uniwerkach ekonomicznych i to jest podręcznikowy przykład "zwycięskiego naśladowcy".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Amerykanie pakują ELEKTRYKĘ, a nie elektronikę. Masz więc np. elektryczne otwieranie klapy bagażnika (wymagające zainstalowania przycisku i silniczka), ale elektroniczne systemy kontroli trakcji itp. nie są bynajmniej typowym dodatkiem do aut amerykańskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykro mi, ale nie. Pierwsze samochodowe urządzenia elektroniczne pojawiły się w 1952 roku w pojazdach amerykańskich. Pierwszy komputerowy ABS: Chrysler, rok 1971. Gadające komputery pokładowe są tam znane od jakichś 20 lat. Elektroniczne systemy sterujące zapłonem to efekt amerykańskiej ustawy o ograniczeniu szkodliwości spalin (znowu lata siedemdziesiąte). 

 

A co do zaawansowanych systemów jezdnych, to na razie słyszałem tylko o jednym aktywnym zawieszeniu do samochodów cywilnich, i znowu jest to amerykańskie zawieszenie:

 

http://www.bose.com/controller?event=VIEW_STATIC_PAGE_EVENT&url=/learning/project_sound/bose_suspension.jsp

 

Ameryka jest postrzeagna jako kraj dość siermiężny, a zapomina się, że to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie krajów świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko powiedz mi, dlaczego te wszystkie amerykańskie systemy się nie przyjęły na świecie? Wygląda na to, że jednak są mniej wydajne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze, amerykański rynek jest największy na świecie - być może w tym roku dogoni go Azja (Chiny+Indie) - więc jeśli tam się przyjęło, to już jest ponad ćwierć rynku globalnego.

 

Po drugie, samo postawienie tego pytania oznacza, że właśnie się zgodziłeś ze "zwycięstwem naśladowcy" (Toyota vs GM).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otóż nie, bo samo wprowadzenie nowości nie oznacza jeszcze, że ta nowość jest innowacją. Innowacja jest innowacją wyłącznie wtedy, kiedy faktycznie się przyjmuje i pomaga ludziom. W innym wypadku jest to co najwyżej ciekawostka i ja osobiście (wiadomo, kwestia gustu) tak właśnie oceniam amerykańskie wynalazki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Innowacja jest innowacją wyłącznie wtedy, kiedy faktycznie się przyjmuje i pomaga ludziom

 

Coś mi to trąci filozofią... Z takim podejściem raczej byś nie dostał pracy w urzędzie patentowym (tam właśnie rozpatruje się wnioski pod kątem innowacyjności, i kryteria są czysto techniczne).

 

I pytanie pomocnicze: urządzenia wykorzystujące energię rozszczepienia atomu to była innowacja czy nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wprost przeciwnie ;) W urzędzie patentowym nie rozstrzyga się tylko tego, czy urządzenie/technologia jest nowością, ale też czy jego/jej wyprodukowanie/wdrożenie przyniesie postęp technice.

 

Co do pytania: gdyby wykazano, że urządzenie to może się w praktyce sprawdzić (i jednocześnie wskazać jednoznacznie zastosowanie!), wówczas tak. Ale gdyby było to tylko urządzenie do pokazania i wywołania na widzach uczucia "wow, ale fajne" (podobnie jak w przypadku nieskutecznych systemów kontroli trakcji produkowanych przez Amerykanów - w końcu do dziś ich samochody słyną z fatalnego prowadzenia się), wówczas nie sądzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale po co to gdybanie? Przecież ja pytałem o konkretne urządzenia, znane i stosowane od dobrych siedemdziesięciu lat. Czy według Twoich kryteriów ich pojawienie się było innowacją, czy nie? Czy bomba atomowa pomogła mieszkańcom Hiroszimy? Czy siłownia jądrowa pomogła mieszkańcom Czernobyla? Niestety, bronisz stanowiska, które jest całkowicie nieprzemyślane.

 

Fatalne prowadzenie się amerykańskich samochodów... Zależy, do czego samochód ma służyć. Pytasz o Corvettę, Vipera, Mustanga, czy może Lincolna? Ten samochody mają mnóstwo elektroniki i przeróżnych systemów, ale tam typowym samochodem jeździ się długo i daleko. Dlatego większość kupujących wybiera tradycyjne, miękkie zawieszenie i automaty. (Spóbowałbyś w jeden dzień przejechać po ich drogach 1200 kilometrów Golfem, bo byś od razu inaczej śpiewał ;) ) Zresztą, wszystkie wymienione przeze mnie systemy przyjęły się, tylko dużo później w Europie niż w Stanach. ABS się nie przyjął? System kontroli mieszanki jest teraz w każdym silniku, a to pierwsze elektroniczne urządzenie z 1952 roku to automat przełączający światła z dziennych na nocne. U nas jest montowany w co lepszych wersjach wyposażenia - podejście wręcz żenujące. To aktywne zawieszenie jest dość nowe, więc zaraz nie uznasz go za innowację (bo nie jest w masowej produkcji i przez kryzys prędko nie będzie), ale właśnie ono jest zrobione typowo po amerykańsku - bardzo zaawansowane, zapewniające maksymalny komfort, tyle że tym razem także bardzo dobre prowadzenie.

 

A co do urzędu patentowego, tam w żadnym wypadku nie osądza się "postępowości". A nawet przeciwnie, bo nie wolno opatentować teorii czy odkryć naukowych, choć te jako żywo przynoszą postęp technice. Wynalazek musi być istotnie różny od czegokolwiek spotykanego do tej pory, i musi się dać zbudować. Żadnego myślenia normatywnego w stylu "pomagania ludzkości".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy bomba atomowa pomogła mieszkańcom Hiroszimy? Czy siłownia jądrowa pomogła mieszkańcom Czernobyla? Niestety, bronisz stanowiska, które jest całkowicie nieprzemyślane.

Wprost przeciwnie. Popatrz na rynek leków: możesz opatentować np. lek dwukrotnie, zależnie od tego, jakie ma zastosowanie. A co do bomby atomowej: " Patentów nie udziela się na: (...) wynalazki, których wykorzystywanie byłoby sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami", więc nie sądzę, żebyś dostał w Polsce na nią patent.

Fatalne prowadzenie się amerykańskich samochodów... Zależy, do czego samochód ma służyć. Pytasz o Corvettę, Vipera, Mustanga

Generalnie żaden z nich nie ma opinii szybkiego w zakrętach ;) Ogromna moc, ale z fatalnym zawieszeniem, z którym na torze nie masz szans.

System kontroli mieszanki jest teraz w każdym silniku

I to zarówno w Toyotach, jak i w autach amerykańskich. Żadnej innowacji więc nie ma.

A co do urzędu patentowego, tam w żadnym wypadku nie osądza się "postępowości".

Oczywiście, że się osądza: "Patenty są udzielane na wynalazki, które są nowe, posiadają poziom wynalazczy i nadają się do przemysłowego stosowania, bez względu na dziedzinę techniki."

A nawet przeciwnie, bo nie wolno opatentować teorii czy odkryć naukowych, choć te jako żywo przynoszą postęp technice.

Ale ja nie powiedziałem, że sama "postępowość" jest wystarczającym warunkiem, tylko że wynalazek musi być innowacyjny. Tylko jeśli wynalazek ma poprawiać stan techniki, to trudno go nie uznać za "postępowy". Mało tego - niektóre patenty (te na substancje chemiczne i geny) MUSZĄ zawierać zastosowanie, a to oznacza, że możesz kilkakrotnie opatentować ten sam wynalazek, o ile tylko znajdziesz dla niego różne zastosowania. A to już bardzo mocno wymusza, by był postęp.

Żadnego myślenia normatywnego w stylu "pomagania ludzkości".
Ale później sam to sprecyzowałem jako "przyniesie rozwój technice", bo faktycznie napisałem to tak, jakby chodziło o działalność charytatywną :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki że to ciągnę. Chciałem skończyć na Monty Pythonie, ale akurat wyczynami motoryzacyjnymi troszeczkę się interesuję...

 

Ogromna moc, ale z fatalnym zawieszeniem, z którym na torze nie masz szans.

 

Znowu źle. Są diabelnie szybkie.

http://en.wikipedia.org/wiki/Nürburgring_lap_times

 

W tym roku podczas wyścigu 24-godzinnego na Nürburgringu Ford GT prowadził do momentu awarii. A samochód został przygotowany "w biegu", bo ten właściwy (bodaj europejski) się spalił, więc na szybko przystosowali samochód cywilny.

 

Chrysler Viper przez wiele lat dominował w mistrzostwach GT, w sumie w swojej klasie jest groźny do dzisiaj (teraz to chyba GT3). A w tym roku Corvetty były najszybszymi samochodami GT1 na Le Mans 24h (podwójne pole position w kwalifikacjach, drugie i czware miejsce w wyścigu).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko zapominasz o tym, jak gigantyczne przeróbki przeszły te auta. Porównywanie samochodu w wersji Le Mans z jego wersją produkcyjną jest co najmniej śmieszne ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słowo 'gigantyczne' zarezerwowane jest dla kategorii LMP1 i LMP2. Tam to startował nawet Caterpillar (pierwszy diesel w Le Mans!). Corvetty startowały w GT1  - to trzecia kategoria z czterech jeśli chodzi o stopień udziwnień konstrukcyjnych, ale fakt, że zezwala się tu na sporo.

 

Przy czym ja też wspomniałem o GT3 - startujący w tej kategorii Viper nie ma problemu z Ferrari, Porsche, czy Ginettą. A tutaj zezwala się na minimalne przeróbki konstrukcyjne. Wspomniany Ford GT z niemieckiego wyścigu powstał w jakieś dwa tygodnie, i to też było GT3.

 

Ja się troszkę tym interesuję na tyle, że jeszcze widziałem ostatnie podrygi grupy B w rallycrossie - np. RS 200, 6R4 (o ile wiesz co to znaczy). Ale zgodzę się, niektóre padające tu argumenty też odbieram jako co najmniej śmieszne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale sam wiesz, że przeróbki zawieszenia to podstawa, a na to się b. często pozwala i to w dość szerokim zakresie (choć faktycznie precyzyjnych przepisów obowiązujących w poszczególnych klasach nie znam). Bo silniki to one faktycznie mają niezłe i temu nie przeczę.

 

Swoją drogą, chyba daleko zadryfowaliśmy od tematu Intela i IBM-a ;) Chyba czas kończyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojawiły się pogłoski, że Intel ma zamiar znacząco obniżyć ceny procesorów 9. generacji. Jak donosi TweakTown, w obliczu zbliżającej się premiery procesorów Cascade Lake-X koncern ma zamiar obciąć ceny układów Skylake-X nawet o 50%. W ten sposób firma chce szybciej opróżnić magazyny i lepiej konkurować z AMD.
      Jeśli rzeczywiście dojdzie do tak znaczącej obniżki, to najprawdopodobniej Intel będzie musiał dopłacić swoim dystrybutorom i innym parterom handlowym. To obniży firmowe zyski, jednak pozwoli lepiej konkurować z AMD.
      Obecnie AMD oferuje lepsze ceny procesorów z przeliczeniu na rdzeń, dlatego też wielu graczy wybiera układy Ryzen 5 3600/X lub Ryzen 7 3700X i cieszy się lepszą wydajnością w grach niż w przypadku układów Core i7-8700K czy Core i9-9900K, które są ponadto droższe.
      Doniesienia o potężnej obniżce opierają się na slajdzie, który prawdopodobnie wyciekł z Intela. Na slajdzie widzimy, że Intel przewiduje iż na obniżki przeznaczy w bieżącymm roku 3 miliardy dolarów. Porównuje się przy tym do AMD, pokazując, że konkurent jest znacznie mniejszą firmą, której cały zysk netto wyniósł w ubiegłym roku 0,3 miliarda USD. Mimo swojej olbrzymiej przewagi finansowej i pozycji na rynku Intel woli najwyraźniej dmuchać na zimne i poważnie traktuje AMD, które od czasu premiery architektury Zen umacnia się na rynku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      IBM uruchomił w Nowym Jorku Quantum Computation Center, w którym znalazł się największy na świecie zbiór komputerów kwantowych. Wkrótce dołączy do nich nich 53-kubitowy system, a wszystkie maszyny są dostępne dla osób i instytucji z zewnątrz w celach komercyjnych i naukowych.
      Quantum Computation Center ma w tej chwili ponad 150 000 zarejestrowanych użytkowników oraz niemal 80 klientów komercyjnych, akademickich i badawczych. Od czasu, gdy w 2016 roku IBM udostępnił w chmurze pierwszy komputer kwantowy, wykonano na nim 14 milionów eksperymentów, których skutkiem było powstanie ponad 200 publikacji naukowych. W związku z rosnącym zainteresowaniem obliczeniami kwantowymi, Błękity Gigant udostępnił teraz 10 systemów kwantowych, w tym pięć 20-kubitowych, jeden 14-kubitowy i cztery 5-kubitowe. IBM zapowiada, że w ciągu miesiąca liczba dostępnych systemów kwantowych wzrośnie do 14. Znajdzie się wśród nich komputer 53-kubitowy, największy uniwersalny system kwantowy udostępniony osobom trzecim.
      Nasza strategia, od czasu gdy w 2016 roku udostępniliśmy pierwszy komputer kwantowy, polega na wyprowadzeniu obliczeń kwantowych z laboratoriów, gdzie mogły z nich skorzystać nieliczne organizacje, do chmur i oddanie ich w ręce dziesiątków tysięcy użytkowników, mówi Dario Gil, dyrektor IBM Research. Chcemy wspomóc rodzącą się społeczność badaczy, edukatorów i deweloperów oprogramowania komputerów kwantowych, którzy dzielą z nami chęć zrewolucjonizowania informatyki, stworzyliśmy różne generacje procesorów kwantowych, które zintegrowaliśmy w udostępnione przez nas systemy kwantowe.
      Dotychczas komputery kwantowe IBM-a zostały wykorzystane m.in. podczas współpracy z bankiem J.P. Morgan Chase, kiedy to na potrzeby operacji finansowych opracowano nowe algorytmy przyspieszające pracę o całe rzędy wielkości. Pozwoliły one na przykład na osiągnięcie tych samych wyników dzięki dostępowi do kilku tysięcy przykładów, podczas gdy komputery klasyczne wykorzystujące metody Monte Carlo potrzebują milionów próbek. Dzięki temu analizy finansowe mogą być wykonywane niemal w czasie rzeczywistym. Z kolei we współpracy z Mitsubishi Chemical i Keio University symulowano początkowe etapy reakcji pomiędzy litem a tlenem w akumulatorach litowo-powietrznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze IBM-a postawili sobie ambitny cel. Chcą co roku dwukrotnie zwiększać wydajność komputerów kwantowych tak, by w końcu były one szybsze lub bardziej wydajne niż komputery klasyczne. Podczas tegorocznych targów CES IBM pokazał przełomowe urządzenie: IBM Q System One, pierwszy komputer kwantowy, który ma być gotowy do komercyjnego użytku.
      Celem IBM-a jest coś, co nazywają „Quantum Advantage” (Kwantowa przewaga). Zgodnie z tym założeniem komputery kwantowe mają zyskać „znaczną” przewagę nad komputerami klasycznymi. Przez „znaczną” rozumie się tutaj system, który albo będzie setki lub tysiące razy szybszy od komputerów kwantowych, albo będzie wykorzystywał niewielki ułamek pamięci potrzebny maszynom kwantowym lub też będzie w stanie wykonać zadania, jakich klasyczne komputery wykonać nie są.
      Wydajność komputera kwantowego można opisać albo za pomocą tego, jak sprawują się poszczególne kubity (kwantowe bity), albo też jako ogólną wydajność całego systemu.
      IBM poinformował, że Q System One może pochwalić się jednym z najniższych odsetków błędów, jakie kiedykolwiek zmierzono. Średni odsetek błędów na dwukubitowej bramce logicznej wynosi mniej niż 2%, a najlepszy zmierzony wynik to mniej niż 1%. Ponadto system ten jest bliski fizycznemu limitowi czasów koherencji, który w w przypadku Q System One wyniósł średnio 73 ms.To oznacza, że błędy wprowadzane przez działanie urządzenia są dość małe i zbliżamy się do osiągnięcia minimalnego możliwego odsetka błędów, oświadczyli badacze IBM-a.
      Błękitny Gigant stworzył też Quantum Volume, system pomiaru wydajności komputera kwantowego jako całości. Bierze on pod uwagę zarówno błędy na bramkach, błędyh pomiarów czy wydajność kompilatora. Jeśli chcemy osiągnąć Quantum Advantage w latach 20. XXI wieku, to każdego roku wartość Quantum Volume musi się co najmniej podwajać, stwierdzili badacze. Na razie udaje im się osiągnąć cel. Wydajność pięciokubitowego systemu Tenerife z 2017 roku wynosiła 4. W 2018 roku 20-kubitowy system IBM Q osiągnął w teście Quantum Volume wynik 8. Najnowszy zaś Q System One nieco przekroczył 16.
      Sądzimy, że obecnie przyszłość komputerów to przyszłość komputerów kwantowych, mówią specjaliści z IBM-a.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po tym, jak na początku bieżącego roku firma GlobalFoundries przestała produkować układy scalone na zlecenie, na rynku najbardziej zaawansowanych chipów pozostały jedynie trzy firmy. Największą z nich jest tajwańska TSMC, drugi pod względem wielkości jest Samsung, który przeżywa jednak kłopoty. Trzecia firma to Intel, które nie odniosła na tym rynku większych sukcesów i właśnie pojawiły się pogłoski, że może się z niego wycofać.
      Jak donosi serwis DigiTimes, powołując się na źródła w tajwańskim przemyśle półprzewodników, nie będzie zaskoczeniem, jeśli Intel zaprzestanie produkcji układów scalonych na zlecenie. Z informacji przekazanej przez źródła wynika, że Intel nigdy nie stanowił poważnej konkurencji dla TSMC i Samsunga. Firma oferowała wyższe ceny i nie przyciągnęła ani wielkich klientów, ani nie składano w niej dużych zamówień.
      Tajwańscy eksperci działający na rynku półprzewodników mówią, że Intel nigdy tak naprawdę nie przykładał dużej wagi do konkurowania z TSMC i Samsungiem na rynku układów calonych na zlecenie. Być może przedstawiciele koncernu nigdy nie wierzyli w sukces na rynku, który w ponad 50% jest opanowany przez TSMC, a Samsung i Globalfoundries skupiały się na utrzymaniu swojej pozycji. Wyższe ceny oraz słabszy łańcuch dostaw również nie pomagały Intelowi w rynkowej walce.
      Analizy dotyczące rynku półprzewodników przewidują, że w 2019 roku z powodu spadku cen układów pamięci i wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami, inwestycje na tym rynku zmniejszą się o 8%. Wcześniej przewidywano 7-procentowy wzrost. Jednak na Tajwanie sytuacja będzie zupełnie inna. Tam inwestycje mają wzrosnąć o 24%, głównie dzięki budowie przez TSMC fabryk wytwarzających kości w technologii 5 nanometrów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      IBM poinformował o podpisaniu porozumienia, w ramach którego Błękitny Gigant przejmie znanego producenta jednej z dystrybucji Linuksa, firmę Red Hat. Transakcja będzie warta 34 miliardy dolarów. Jeśli do niej dojdzie będzie to trzecia największa w historii akwizycja na rynku IT.
      Umowa przewiduje, że IBM wykupi akcje Red Hata, płacąc za każdą z nich 190 dolarów. Na zamknięciu ostatniej sesji giełdowej przed ogłoszeniem transakcji akcje Red Hata kosztowały 116,68 USD.
      Przejęcie Red Hata zmieni zasady gry. Całkowicie zmieni rynek chmur obliczeniowych, mówi szef IBM-a Ginni Rometty. "IBM stanie się największym na świecie dostawcą dla hybrydowych chmur i zaoferuje przedsiębiorcom jedyną otwartą architekturę chmur, dzięki której klient będzie mógł uzyskać z niej maksimum korzyści", dodał. Zdaniem menedżera obenie większość firm wstrzymuje się z rozwojem własnych chmur ze względu na zamknięte architektury takich rozwiązań.
      Jeszcze przed kilku laty IBM zajmował się głównie produkcją sprzętu komputerowego. W ostatnim czasie firma zdecydowanie weszła na takie rynki jak analityczny czy bezpieczeństwa. Teraz ma zamiar konkurować z Microsoftem, Amazonem czy Google'em na rynku chmur obliczeniowych.
      Po przejęciu Red Hat będzie niezależną jednostką zarządzaną przez obecnego szefa Jima Whitehursta i obecny zespół menedżerów. To ważny dzień dla świata open source. Doszło do największej transakcji w historii rynku oprogramowania i bierze w tym udział firma zajmująca się otwartym oprogramowaniem. Tworzymy historię, dodał Paul Cormier, wiceprezes Red Hata.
      Obecnie Red Hat ma siedziby w 35 krajach, zatrudnia około 12 000 osób je jest jednym z największych oraz najbardziej znanych graczy na rynku open source. W roku 2018 zysk firmy wyniósł 259 milionów dolarów czy przychodach rzędu 2,9 miliarda USD. Dla porównania, w 2017 roku przychody IBM-a zamknęły się kwotą 79 miliardów dolarów, a zysk to 5,8 miliarda USD.
      Na przejęcie muszą się jeszcze zgodzić akcjonariusze Red Hata oraz odpowiednie urzędy antymonopolowe.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...